Zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym profilowanie przez Legia.Net oraz partnerów świadczących usługi w celach marketingowych, reklamowych oraz analitycznych.

Korzystając z serwisu Legia.Net bez zmiany ustawień twojej przeglądarki internetowej wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookies w twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych w celach dopasowania treści i reklam.

Dane uzyskane w ten sposób będziemy przetwarzać i profilować do celów marketingowych polegających na dopasowaniu treści i reklam oraz celach analitycznych a także w celach związanych z bezpieczeństwem serwisu.

Korzystając z opcji swojej przeglądarki zawsze posiadasz prawo do usunięcia wszystkich informacji, które zostały zapisane w plikach cookies.

Do przetwarzania wykorzystywane będą następujące dane: adres IP, adres żądanej strony, identyfikator urządzenia, typ przeglądarki, język przeglądarki, liczba kliknięć, ilość czasu spędzonego na poszczególnych stronach, data i godzina korzystania z serwisu, typ i wersja systemu operacyjnego, rozdzielczość ekranu oraz inne tym podobne informacje.

Administratorem danych jest Legia.Net
X

Tło

21 czerwca 2018

Przegląd prasy: Lechia wypunktowana przez Legię

2018-03-12 11:33:07
img
Poniedziałkowa prasa sportowa opisując mecz Lechii z Legią w Gdańsku podkreśla przewagę Legii, zasłużone zwycięstwo i kolejny bardzo dobry występ Williama Remy'ego. Oto kilka wybranych tytułów prasowych: Przegląd Sportowy - Mistrz znów ograł Stokowca; Sport - Mistrz wypunktował Lechię; Fakt - Kuchy King okrasił jubileusz golem; Super Express - Niezgoda zrujnował Lechię; Polska the Times - Legioniści dogonili rozbitą Jagę; Gazeta Wyborcza - Legioniści za tydzień liderem?

Przegląd Sportowy - Legia Warszawa brutalnie wykorzystała błędy gospodarzy i popsuła debiut nowemu trenerowi Lechii. – Mam pomysł na najbliższy mecz, myślę, że niektóre wybory mogą okazać się dla niektórych nieracjonalne – mówił przed spotkaniem z Legią Stokowiec. Wielkiego zamieszania nie zrobił, ale odsunął od składu Gersona, podstawowego obrońcę w poprzednich pięciu meczach. Brazylijczyk popełniał ostatnio dużo błędów, nowy szkoleniowiec uznał, że zbyt dużo. Przywrócił do składu doświadczonego Grzegorza Wojtkowiaka, który po raz ostatni w pierwszym składzie wyszedł w grudniu. Roszady Stokowca nie sprawiły jednak, że budowana przez niego przez kilka dni maszyna wrzuciła od początku piąty bieg. Rozpoczęła bardzo słabo, dała się całkowicie zdominować gościom, zepchnąć na własną połowę. Legioniści bawili się z rywalami, Dušana Kuciaka próbował pokonać Cafu, na strzał zdecydował się Sebastian Szymański, ale bramkarz Lechii nie dawał się zaskoczyć. Kolejne ataki mistrzów Polski w końcu musiały się skończyć bramką, szczególnie że gospodarze tracili piłki w bardzo prosty sposób. Jak Adam Chrzanowski w 24. minucie, kiedy dał sobie odebrać piłkę Marko Vešoviciowi – po jego podaniu Jarosław Niezgoda strzelił 11. gola w tym sezonie.


Legia, która w tym spotkaniu dobrze wykonywała stałe fragmenty gry, jeden z nich wykorzystała, choć akurat ten rzut rożny nie został poprawnie wykonany. Akcję uratował jednak Krzysztof Mączyński, podał do Miroslava Radovicia, który zauważył niepilnowanego Williama Remy’ego. Francuz zaczyna przerastać polską ligę: pokazał się już jako świetny stoper, defensywny pomocnik, popisał się przed tygodniem asystą, a wczoraj strzelił w polskiej lidze pierwszego gola. Ze wszystkich sprowadzonych zimą zawodników Remy jest  największym wzmocnieniem.


Sport - Francuz trafił do siatki głową, zdobywając w ten sposób swojego pierwszego gola dla Legii Warszawa. „Wojskowi” dostrzegli, że zwierzyna jest już mocno zraniona i zrobili to, co w takiej sytuacji należy robić. Poszli za ciosem. Trochę przypadkową asystę zaliczył Cafu, który zgrał piłkę
głową w kierunku Michała Kucharczyka. Zupełnie niewidoczny w pierwszej połowie zawodnik trafił na 3:0 i tylko najwięksi optymiści jeszcze wierzyli, że Lechia będzie w stanie odmienić losy tego meczu. Gospodarzy stać było jedynie na honorowe trafienie. Ładne, dodajmy, bo najpierw Paweł Stolarski zacentrował w pole karne, a Grzegorz Kuświk zgrał piłkę do Simeona Sławczewa, który mocnym strzałem pokonał Arkadiusza Malarza.

Fakt - Można wieszać na nim psy, można zatrudniać kolejnych napastników czy skrzydłowych, a i tak to Michał Kucharczyk gra w drużynie i strzela gole. Mecz z Lechią w Gdańsku był dla „Kuchego” 300. występem w oficjalnym spotkaniu Legii. By uświetnić jubileusz, zdobył bramkę i przyczynił się do zwycięstwa 3:1. „Kuchy King” gra bardzo źle albo bardzo dobrze. Tak było i w Gdańsku. W pierwszej połowie był zagubiony, w drugiej dał koncert.


Super Express - Po tym jak w ubiegły weekend piłkarze Legii pokonali Lecha (2:1), wczoraj poszli za ciosem i odprawili z kwitkiem kolejnego przeciwnika. Mistrzowie Polski wygrali w Gdańsku z Lechią 3:1, a przy porażce Jagiellonii w Poznaniu zrównali się punktami z liderem tabeli. Jednym z bohaterów Legii był Jarosław Niezgoda, który zdobył 11. bramkę w tym sezonie. Trener Legii Romeo Jozak zadbał, by nowemu trenerowi Lechii Piotrowi Stokowcowi się nie nudziło, i przygotował kilka zmian w podstawowej „11”. Od pierwszej minuty grali Niezgoda, Sebastian Szymański czy nowy nabytek Cafu. W drugiej połowie zadebiutowali też Mauricio i Brian Iloski.

Polska the Times - Legia, która za wszelką cenę chce odrobić stratę do Jagiellonii i Lechia, która w tym roku jeszcze nie wygrała, jej przewaga nad strefą spadkową topnieje, a na początku tygodnia zmieniła trenera. Faworyt niedzielnego spotkania w Gdańsku mógł być tylko jeden. Kibice gospodarzy mogli liczyć tylko na „efekt nowej miotły” Piotra Stokowca. Ten jednak nie zadziałał. Legioniści od początku przeważali i zasłużenie wygrali.


Gazeta Wyborcza - Lider ekstraklasy przegrał z Lechem w Poznaniu aż 1:5. I Legia, i Jagiellonia mają po 51 punktów. Drużyna Romeo Jozaka liderem może być już za tydzień, musi ograć w stolicy Wisłę Kraków. Ma na to spore szanse, jeśli zaprezentuje się tak jak w niedzielę w Gdańsku. Chociaż Lechia w debiucie trenera Piotra Stokowca wypadła wyjątkowo słabo, Legia potrafiła to wykorzystać z zimną krwią.


 

sklep
Autor: Marcin Szymczyk Źródło: Legia.Net   

twitter

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
PietrekLegia
2018-03-12 12:08
A najlepsze jest to że na "zachodzie" myślą że błędy sędziowskie w meczu amica-jaga.rar czyli karny z kapelusza i niepodyktowany karny dla jagi to... ciągnięcie Legii za uszy bo strata punktów jagi było na korzyść wlasnie Legii a amica poprostu dostala korzyść rykoszetem wiec takie bledy sedziowskie sie nie liczą. A cala mafia pzpn specjalnie nie podyktowala ewidentnego karnego na Rado zeby lepiej ukryć spisek;)

Fajny byl tez wywiad z makuszewskim w przerwie meczu zeby wygrala albo amica albo jaga aby tylko nie bylo remisu bo najbardziej skorzysta na tym Legia. Czyli sa w stanie przegrać mecz aby tylko Legia nie odniosła korzyści. Brawo ;)
2018-03-12 13:55
Te spiskowe teorie nie są takie złe - ubarwiają szarzyznę Ekstraklasy i z perspektywy Legii bywają naprawdę zabawne. Jak w zwierciadle odbija się w nich kompleks "drużyn z aspiracjami" wobec Legii, która zgarnia tytuł za tytułem. :)

A tak półżartem, pozostając w temacie, trzymajmy dziś kciuki za Arkę - niech zgarnie 3 oczka z Bruk-Betem, bo po pierwsze zawsze to cegiełka do spadku Niecieczy, gdzie regularnie gubimy punkty, a po drugie ograniczyłoby to wciąż, niestety, realne szanse Cracovii na awans do pierwszej ósemki (co pewnie oznaczałoby, że Probierz podłożyłby się pod koniec sezonu Jagielloni i szczuł swoich piłkarzy na Legię, byleby tytuł nie trafił do Warszawy, choć jak wiadomo do Białegostoku nie trafi na pewno - klątwa Hadaja działa ;) )
Dario123
2018-03-12 11:58
No i wczoraj Legia zrobiła to, czego nie potrafiła zrobić w Lubinie oraz w Warszawie z Lechem - zabiła mecz już 51 minucie. Ile mniej było by nerwów, gdyby Lech schodził na przerwę z dwubramkową stratą, wiemy wszyscy po gorącej dyskusji na temat karnego. Cóż szkoda, że Rado miał w ostatnich dwóch meczach wielkiego pecha z dwiema poprzeczkami.
Mecz sam w sobie przeciętny i widać, że póki co wyglądamy jak dopiero co wyrzucone z pudełka puzzle. Niemniej z każdym meczem powinno być lepiej.
Co do Jagi, to nie ma co wyciągać daleko idących wniosków, ale wczoraj zaliczyli w*....*, który może ich podłamać. Jeżeli nie wygrają w następnej kolejce, to może okazać się ona decydująca dla końcowego układu tabeli - uważam, że brak wygranej na jakiś czas rozbije ten zespół. My musimy grać swoje.
Liczba komentarzy: 3

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij