Reklama HEG

CLJ: Zjawiński daje trzy punkty!

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

03-11-2018 / 15:27

(akt. 02-12-2018 / 11:21)

Legia Warszawa wygrała rzutem na taśmę 2:1 z Elaną Toruń w czternastej kolejce Centralnej Ligi Juniorów. Dwie bramki dla stołecznego klubu, w końcówce spotkania, zdobył Łukasz Zjawiński. Za tydzień legioniści zmierzą się na wyjeździe z Koroną Kielce.

Fotoreportaż z meczu (fot. Marcin Szymczyk)


Pierwsze minuty w Rembertowie upływały pod znakiem nerwowości, niepewności. Gospodarze mieli trochę problemów, gdy rywal znajdował się z piłką przy nodze i próbował ruszyć do przodu. Niestety, przyjezdni szybko objęli prowadzenie po rzucie wolnym. Centrę na gola głową skutecznie zamienił Milan Lech. Od tego momentu warszawiacy dominowali, znacznie częściej utrzymywali się przy futbolówce, lecz w fazie wykończenia kulała precyzja. Poprzeczkę obił Mikołaj Neuman, niezły strzał z dystansu oddał Łukasz Łakomy, jednak regularna nawałnica została oddalana przez torunian. W pewnej chwili Mateusz Leszczuk genialnie zwiódł przeciwnika, wpadł w pole karne, ale jego wycofanie nie znalazło drogi do adresata.

 

Elana, po bramce, nieco zwolniła, jednak co jakiś czas wyprowadzała groźne kontry. Praktycznie po każdym rajdzie gości, serca legionistów zabiły mocniej. Lech mógł podwyższyć prowadzenie, ale uderzył tylko w boczną siatkę. Ekipa Marka Saganowskiego chciała grać kombinacyjnie, z polotem, jednak trudno było przebijać się między szczelny blok defensywny przyjezdnych. Większość akcji przechodziło przez dwójkę środkowych pomocników – Łakomego, który często pomagał w tyłach i asekurował obrońców, oraz Radosława Cielemęckiego, który starał się rozciągać grę. Do nożyc, przed przerwą, złożył się jeszcze Łukasz Zjawiński, ale nieczysto trafił w futbolówkę.

 

Po zmianie stron obraz meczu nie uległ większej modyfikacji. Miejscowi mieli sporą przewagę, natomiast rywale bazowali głównie na kontratakach. „Wojskowi” szturmowali bramkę Elany, posyłali mnóstwo dośrodkowań z bocznych sektorów, jednak do szczęścia brakowało wyrównania. Raz zablokowany został Bartłomiej Ciepiela, później sytuacji w polu karnym nie wykorzystał Mateusz Misiak.

 

Gdy spotkanie nieuchronnie zbliżało się do końca, gospodarze otrzymali stały fragment. Do rzutu wolnego ustawił się Zjawiński. Snajper Legii spojrzał i pewnym strzałem doprowadził do remisu! Ze „Zjawy” zeszło ciśnienie, bowiem długo czekał na to, aby przerwać niemoc strzelecką. Gdy już się przełamał, wrzucił piąty bieg i w ostatnich minutach wyprowadził zespół na prowadzenie! Po otrzymaniu podania z głębi pola, rosły napastnik obrócił się z piłką, wpadł w „szesnastkę” i potężnym strzałem z woleja pokonał golkipera Elany! W doliczonym czasie torunianie nie mogli pogodzić się z decyzją pani arbiter, która nie zagwizdała – ich zdaniem – ewidentnego rzutu karnego. Parę chwil po tym wydarzeniu, zabrzmiał końcowy gwiazdek! Warszawiacy wygrali z Elaną i za tydzień zmierzą się na wyjeździe z Koroną Kielce.

 

CLJ: Legia Warszawa – Elana Toruń 2:1 (0:1)

Zjawiński (75. min., 85. min.) – Lech (6. min.)

 

Legia: Ojrzyński – Niski, Czach, (74’ Wach), Gładysz, Grudziński – Łakomy, Cielemęcki (46’ Olejarka) – Leszczuk (69’ Misiak), Ciepiela, Neuman (46’ Szwed) – Zjawiński

Komentarze (1)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Wreszcie się przełamał, teraz pora na bramki w rezerwach.