Jarosław Niezgoda: Przekonuję do siebie bramkami

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Przegląd Sportowy, przegladsportowy.pl

08-11-2019 / 10:25

(akt. 08-11-2019 / 10:26)

- Wiem jaką łatkę mi przypięto. To naturalne, skoro przez rok nie grałem z powodu kontuzji. Najważniejsze, że na ten moment z moim zdrowiem wszystko jest w porządku. Teraz wystarczy, że mam katar i usłyszę, że znów się leczę. Kiedy zostałem zmieniony w przerwie meczu z Lechią, pojawiły się komentarze: koniec, już po chłopie. A ja po prostu miałem stłuczone kolano. Dostałem kopniaka, nie byłem w stanie dłużej biegać - opowiada w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" napastnik Legii, Jarosław Niezgoda.

- Najtrudniejszy czas? Gdy pojawiały się obawy, że już nie wrócę do piłki na wysokim poziomie. Tak długo się to ciągnęło, że rodziły mi się w głowie takie myśli. Na szczęście nie było aż tak źle, abym planował inny scenariusz na życie. Spotkałem osobę, która pomogła mi to przetrwać. Nie wiem, jak poradziłbym sobie przez ten okres bez Izy, mojej dziewczyny, bo bywało, że kompletnie nic nie byłem w stanie zrobić. Mówię o kontuzji pleców, bo ablacji serca nawet nie liczę. Ten zabieg brzmiał najpoważniej, ale nie miałem żadnych objawów ani przed nim, ani po, nic mi teraz nie dolega, dlatego szybko o tym zapomniałem. Natomiast plecy były naprawdę uciążliwe, po 10 minutach chodzenia nie byłem w stanie postawić kolejnego kroku. To wszystko działo się po moim bardzo dobrym sezonie, w którym strzeliłem 13 goli. Może do klubu wpłynęłaby oferta na wyjątkowy transfer? Nic się nie dzieje jednak bez przyczyny. Zostałem w Warszawie, poznałem Izę. Gdybym wyjechał, pewnie byłbym sam.

...

- Kiedyś oglądałem Legię z trybun i muszę uczciwie przyznać, że wówczas sądziłem, że dam sobie radę. Zderzyłem się jednak z rzeczywistością. Okazało się, że przeskok z drugiej ligi do ekstraklasy nie jest taki oczywisty. Przychodziłem do zespołu, który był mistrzem Polski, który miał w ataku: Nemanję Nikolicia i Aleksandara Prijovicia. Podczas zimowego zgrupowania było jeszcze OK, ale kiedy wróciliśmy do Warszawy, zwątpiłem w siebie. Czułem że odstąję, że brakuje mi szybkości, dynamiki, zaczęły się małe urazy, przeciążenia.

Myślałeś: co ja robię tu?

- Każdy tak o mnie myślał. Którego z zawodników byś o to nie zapytała, musiałby przyznać, że widząc mnie na treningach, zastanawiał się, jakim cudem trafiłem na Łazienkowską. Brakowało mi tego, co mam najlepsze, czyli szybkości. Czułem się po prostu słabszy. Jedni w tej sytuacji motywują, inni pytają wprost: co ty tu robisz.

Czego nauczył cię czas spędzony na wypożyczeniu w Ruchu?

- Zobaczyłem, że umiem grać w piłkę, że mogę występować w ekstraklasie, wcale nie muszę wracać do Puław. Uwierzyłem w siebie. Pewność siebie jest nąjważniejsza, to dało mi bardzo dużo.

Czujesz się ofiarą kamizelek GPS?

- Kiedy patrzę na wyniki, najbardziej razi pokonany przeze mnie dystans. Czasem po zejściu z boiska myślę, że szybko biegałem, dobrze wyglądałem, ale patrzę na wyniki, powtórki meczu i widzę zupełnie co innego. Wiadomo, jak się poruszam. Gdyby puścić pół godziny mojego meczu, to czasem ktoś mógłby się zastanawiać, czy ja w ogóle potrafię grać w piłkę. Ale taki mam styl. Nie jestem cały czas pod grą. Kluczowe są czasem momenty. Wielu trenerów próbowało coś zmienić w mojej grze. Nie znaczy to, że nie jestem otwarty na na naukę, nie o to chodzi. Taki jestem. W końcu trenerzy się do mnie przekonują i czerpią z moich mocnych stron. Przekonuję ich bramkami.

Jaki był dla ciebie początek tego sezonu?

- Trudny. Miałem uraz, przez dwa tygodnie pozostawałem wyłączony z gry. Nie byłem w najwyższej formie. To frustrujące. Potem nie grałem, ale biorąc pod uwagę, jak wypadłem w meczach z Koroną i Śląskiem, rozumiałem dlaczego. Trener Vuković we mnie wierzy. Wiem to, ale na pewno nie dostanę nic za darmo. Teraz mamy potwierdzenie: niby byłem pierwszym napastnikiem, ale Jose Kante dobrze wyglądał, zdobywał bramki i to on wskoczył do składu.

Zapis całej rozmowy z Jarosławem Niezgodą z cyklu "Chwila z..." można przeczytać w piątkowym wydaniu "Przeglądu Sportowego".

Komentarze (20)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Jarek to bardzo fajny,skromny i przede wszystkim utalentowany piłkarz
~PAWCIO BULAJ
  • 0 / 0
Jarek jeśli dziewczyna daje ci duzo to tak trzymaj w Sopocie widzielismy się i pamiętasz więcej hat trickow w lidze jak z Rakowem Częstochowa
Jarek będzie miał szansę pokazać się od pierwszego gwizdka.
Będzie zdrowie, będzie król strzelców i co najważniejsze 15 MP!
Jednak powiedzmy sobie uczciwie-taki klub jak Legia powinien mieć na tej pozycji drugiego skutecznego zawodnika. Coś w stylu dawnej Wisły (Żurawski i Frankowski). Wtedy byśmy niszczyli wszystkich w lidze, nie pokonywali,ale niszczyli!
Generał brygady
  • 0 / 2
Jarek ma instynkt i szybkość. Trener musi umieć to wykorzystać. Nawet kosztem gry defensywnej (zwłaszcza w naszej lidze).
Generał brygady
  • 1 / 0
Jarek powoli powraca do swojej dobrej formy. Mam nadzieje, że zostanie królem strzelców naszej ligi w tym sezonie! Powodzenia Jarek!!!
Brak Kante bedzie szansa zeby Niezgoda zagral w wyjsciowym skladzie. W drugiej polowie zmieni go Rosolek. I za dobra gre dostanie koguta. Z ktorego ugotuje niedzielny rosol :)
Pułkownik
  • 2 / 3
Po lekturze całego wywiadu, odnoszę wrażenie, że Jarek to jednak piłkarz niestety dość podobny pod wieloma względami do Rafała Kurzawy. Któremu psychika i cechy fizyczne raczej nie pozwolą zrobić większej kariery. Raz, że to trochę konformista, dwa że przy zachodnich obciążeniach treningowych i intensywności gry natychmiast by się posypał. Tak samo wystarczy nieco bardziej ogarnięty, silniejszy fizycznie stoper aby wyłączyć Niezgodę z gry. Oczywiście koleś ma potencjał aby być lokalną gwiazdką ligi i strzelać tutaj rok w rok po 15 bramek, na czym oczywiście Legia i liga skorzystają.
Major
  • 3 / 1
Napastnik zawsze będzie rozliczany z bramek, a styl jest w tym przypadku sprawą wtórną. Niezgoda ma 24 lata, prawdopodobnie stylu więc już nie zmieni, natomiast niewątpliwie posiada instynkt strzelecki - rzecz dla niego najważniejszą. Najważniejszą dla niego i dla Legii.
Generał brygady
  • 1 / 1
Lewandowski zmienia. Nie wierzę w zasadę absolutnego determinizmu.
Generał
  • 1 / 0
Jarosław: strzelaj, strzelaj, strzelaj i nie przestawaj!
Major
  • 1 / 4
"Szczególnie, gdy zostałem wrzucony u trenera Sa Pinto do tego samego worka, co reszta zawodników. Nie było szans, abym zaraz nie złapał jakiegoś urazu. U tego szkoleniowca bardzo dużo biegaliśmy bez piłek"

Komentarz zbedny, choc do tej pory nie rozumiem jak moglismy zatrudnic takiego trenerskiego Dyzme i jednoczesnie czlowieka, ktory nie posiada absolutnie zadnych kwalifikacji psychologicznych. Przeciez on w kazdym klubie w ktorym pracowal byl skonfliktowany ze wszystkimi i z kazdego, doslownie kazdego, byl wypier... po kilku miesiacach. Zreszta, niedawno objal Brage i popatrzcie jakiego przecietniaka zrobil z takiego zespolu. Ech, nie pwoinno sie tak o nikim mowic, ale nie mam za grosz szacunku do tego smiecia.
No taka ta Braga beznadziejna, że pobił z nią rekord meczów bez porażki w europejskich pucharach...
W lidze słabo, ale bądźmy uczciwi.
~p.
  • 1 / 0
Wierzę w niego. Jeżeli tylko będzie zdrowy zostanie w tym sezonie królem strzelców.
Generał brygady
  • 6 / 4
"Ale taki mam styl"
Na polska ligę pewnie wystarczy, ale ja jestem trochę zawiedziony postawą Jarka. Myślę że bazę miał podobną do Lewego, tzn instynkt strzelecki i szybkość. Różnica jest taka że Lewy nie stwierdził "taki jestem" i musicie się nauczyć korzystac z tego co oferuję, tylko dokładał nowe elementy i stał się piłkarzem kompletnym.
Jarek też ma zmysł do gry kombinacyjnej, tylko mało go używa. Też mógłby dawać więcej w odbiorze i rozegraniu przez co stałby się piłkarzem bardziej uniwersalnym i trudniejszym do przeczytania. Trzeba zawsze przekraczać granice strefy komfortu i wchodzić na nowe obszary, wtedy się rozwijamy.
Jarek rozwijaj się!!!!!!!
Generał brygady
  • 3 / 0
Bardzo słuszna uwaga co do postawy Jarka .Musi coś dokładać do swojej gry ,aby wskoczyć na poziom wyżej .Lewy w słusznym piłkarskim wieku dołożył świetne rzuty wolne przykładowo .
Fakt, postawe moglby wyprostowac.
Kapitan
  • 0 / 0
Lewy w Niemczech bardzo poprawił przygotowanie fizyczne, z chłopca stał się gladiatorem. Dzięki temu nie łapie urazów, gra cały sezon. Jarek w tej sferze ma olbrzymie braki.
Zdrowia i bramek dla Legii :)
Generał broni
  • 0 / 0
Przekonuj dalej — co mecz. :-)