Komentarz: Może się nie znam… strategia na Europę

Logo Legia.Net

Jerzy Zalewski

Źródło: Legia.Net

30-07-2020 / 09:40

(akt. 30-07-2020 / 12:35)

Świętowanie mistrzostwa i odpoczynek trwały krótko. Wystartowały przygotowania do kolejnego sezonu, a przede wszystkim do występów w europejskich pucharach. Czyli rozgrywek, do których czas wrócić na dłużej, niż tylko na kwalifikacje.

Przy strategii budowania formy i kompletowania kadry trzeba pamiętać o kilku istotnych czynnikach. W tym roku okno transferowe wyjątkowo będzie otwarte aż do 5 października. Z kolei eliminacje Ligi Mistrzów zakończą się jeszcze przed końcem września, a Ligi Europy na początku października. A więc przed zamknięciem okna transferowego. Drugą bardzo istotna kwestią jest rozgrywanie tylko jednego meczu aż do 3 rundy eliminacji Champions League. Należy też pamiętać o bardzo istotnym aspekcie, jakim są kontuzje. Przygotowania będą toczyły się w ekspresowym tempie i nie wszyscy gracze będą mogli je przepracować tak, jak powinni. 

Do końca roku zabraknie Marco Vesovicia i Vamary Sanogo. Z urlopu zrezygnował Jose Kante i pracował indywidualnie, ma być gotowy do gry na pierwsze spotkanie o stawkę. Nadrabiać zaległości będą William Remy i Arvydas Novikovas. Trener Aleksandar Vuković w wywiadach wspominał, że potrzebuje nawet 5-6 nowych zawodników podnoszących jakość i będących wzmocnieniami obecnej kadry, co jest warunkiem koniecznym do skutecznej gry w Europie. Jeden z takich graczy podpisał umowę z klubem jeszcze przed zakończeniem minionego sezonu - jest nim lewy obrońca Filip Mladenović. Kolejni zawodnicy? W czwartek umowę powinien podpisać prawy obrońca Hajduka Split, Josip Juranović. W przyszłym tygodniu do zespołu powinien dołączyć Rafel Lopes. A to nie koniec - można spodziewać się jeszcze bramkarza oraz skrzydłowego. Oby wszyscy faktycznie byli wartością dodaną, a nie uzupełnieniem składu. Końcówka sezonu pokazała, że poziom zastępców zdecydowanie nie dorównuje zawodnikom pierwszego składu.

Cały czas mówimy o wzmocnieniach, ale równie ważne, a może nawet ważniejsze, jest utrzymanie dotychczasowego składu. Jeśli mieliby odejść ważni zawodnicy pierwszej drużyny, to liczba transferów musiałaby jeszcze wzrosnąć. Tyle, że to już nie była by ewolucja, a raczej rewolucja. A na to nie jest odpowiedni czas i miejsce. Dyrektor sportowy Radosław Kucharski przyznawał dwa tygodnie temu, że w kasie pusto, a budżet jest kreatywny. I w tę fazę kreatywności właśnie przeszedł. Na razie nie sprzedano żadnego zawodnika, ale dokonano korekt i znalazły się pewne środki i na inwestycje. Nie są duże, ale przy odrobinie szczęścia i - a jakże - kreatywności, wystarczą do pozyskania zawodników, których oczekiwał trener.

Wielu kibiców nie może doczekać się kolejnych ruchów transferowych, ale dobre transfery lubią ciszę i nie przepadają za pośpiechem. Piłka nożna jest sportem zespołowym. Przygotowania będą krótkie, czasu na zgranie nowych piłkarzy z obecnymi nie będzie dużo, trudno będzie spowodować, by wszystko od razu działało jak w szwajcarskim zegarku. Wstawienie zupełnie nowych i niezgranych zawodników do pierwszej jedenastki byłoby ogromnym ryzykiem. Wiedzą o tym przy Łazienkowskiej, dlatego każdy zakup musi być przemyślany na wielu płaszczyznach. Musi spełniać nie tylko aspekt ekonomiczny i sportowy, ale również pasować do drużyny stylem i mentalnością. Tylko to pozwoli na szybką aklimatyzację i błyskawiczne wpasowanie się do zespołu. 

Pierwszy mecz eliminacyjny (przypominam, że bez rewanżu), Legia rozegra już w połowie sierpnia! Mimo, że przeciwnik nie powinien być bardzo wymagający, to jednak trzeba pamiętać, że o awansie zdecyduje tylko 90 minut i nie będzie w nich miejsca na błędy. Gdy się przydarzą, może nie wystarczyć czasu, by je z nawiązką naprawić. Kompletowanie kadry musi więc być robione z ogromną rozwagą i musi być też rozłożone w czasie, w zależności od rozwoju wydarzeń.

Czasami od jakości zawodników ważniejsze jest zgranie i determinacja, o czym w minionym sezonie Legia się kilka razy przekonała. Piłkarze już będący w klubie wiedzą czym on jest, jakie są oczekiwania, znają też siebie. Dlatego kluczowe obok wzmocnień będzie utrzymanie aktualnej kadry - zarówno w zdrowiu, jak i w mistrzowskim składzie. 

Komentarze (69)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Pułkownik
  • 2 / 1
Od dawna powtarzam, że najważniejszy jest kolektyw, drużyna i dobra forma w eliminacjach, a nie mityczne koty, które w pojedynkę miałyby nam dawać awanse. Od trzech lat kolektywu nie mieliśmy, stąd brak fazy grupowej. Popatrzcie na skład za Berga kiedy gwałciliśmy Celtic, czy on na papierze wyglądał imponująco? Nie, ale wszystko w tej drużynie grało. Nie stać nas na piłkarzy, którzy w pojedynkę w Europie wygrywaliby mecze. Taki Vadis trafił się jak ślepej kurze ziarno, ale i on potrzebował mnóstwo czasu, żeby dojść do formy i zacząć zachwycać.
Sierżant
  • 1 / 0
Dokładnie, skład z Celticem na papierze był słabiutki, a roznieśli ich 2 razy.
"Skład z Celticiem był słabiutki na papierze"? To mnie chłopaku rozśmieszyłeś z samego rana. Radović w szczytowej formie. Bardzo dobrzy Duda, Vrdoljak i Jodła. Młodzi Kosecki i Żyro, który mógł strzelić jeszcze 3 gole. Przyjemnie przypomnieć sobie ten mecz.
Pułkownik
  • 3 / 0
Też uważam, że ten skład ogólnie nie był "słabiutki", natomiast kilku zawodników o nienadzwyczajnym potencjale po prostu grało na najwyższym dla siebie poziomie i było nieźle wkomponowanych w drużynę. To przyniosło efekt.
~mi
  • 2 / 0
@SylwekWawa: Wydaje mi się, że chwalenie Vrdoljaka za mecz w Warszawie to już naprawdę gruba przesada. Co on sobie wtedy wymyślił? Że będzie drugim Martinem Palermo i w jednym meczu zmarnuje trzy karne?
Generał dywizji
  • 0 / 0
Karny to stały fragment gry ,Ivica grał dobrze.
Generał dywizji
  • 3 / 0
Niestety w polskich realiach finansowych ,żaden klub nie jest w stanie zatrzymać wartościowych zawodników przynajmniej przez dwa sezony.Co sezon wytransferowanie najlepszych i pozyskiwanie nowych ,co wiąże się z aklimatyzacja i zgrywaniem zawodników .Trzeba docenić jednak naszych trenerów ,na których narzekamy, pracują w naprawdę trudnych warunkach.Trudno pisać o jednej strategii ,trzeba być elastycznym i działać różnie w ciągle zmieniających się realiach Niestety kapitał nie garnie się do polskiego futbolu z różnych przyczyn,a bez niego będziemy długo w tym samym miejscu..
~L
  • 1 / 2
Może ja też się nie znam, ale co roku skład na krajowe podwórko okazuje się niewystarczający na puchary. Mladenović to jednak sensowny ruch, zawodnik wyróżniający się ponad ligę więc może i w pucharach da radę. Lopez już niczym się nie wyróżnił niestety i to jest niezrozumiałe. Ten z Hajduka to z kolei wielka niewiadoma, choć obiecujący.
Tak więc średnio jak na razie. Brak napastnika nadal kłuje w oczy najbardziej.
Rafel - Wafel.

Poprawcie się redakcji bo się jeszcze Rafael obrazi ;)
*Redakcjo :)
Chorąży
  • 0 / 0
Tak długie okno transferowe oznacza, że w każdej chwili, już w trakcje walki o puchary ktoś może od nas odejść. Z drugiej strony w przypadku odpadnięcia, pewnie kogoś opylą.
Może odejść a może przyjść. To działa w dwie strony.
Pułkownik
  • 0 / 0
Być może generalnie rozstrzygające będzie właśnie to - awans do grupy w europejskich pucharach będzie oznaczał zatrzymanie cennych (finansowo) zawodników, brak awansu - sprzedaż. Na korzyść Legii w tym kontekście gra to, że tym razem eliminacje skończą się grubo przed końcem okna transferowego.
Podporucznik
  • 1 / 6
Te transfery to pic na wode jak zwykle. Na papierze koty, a w rzeczywistości w 1 rundzie eliminacji, nie ma lepszych i gorszych zespołów. Są tylko te lepiej przygotowane i żadne transfery papierowych koksów nie zatrą różnicy, jak cały zespół bedzie słabo przygotowany.
~axax122
  • 0 / 7
Sprzedać Kante- odejdzie na pewno, Novikovasa i Remiego. Karbo odejdzie po odpadnięciu z pucharów.
Chorąży
  • 0 / 0
Może odejść i Antolic.
Nawet Mioduski może odejść. Prędzej od żony, niż z klub. Ale tak samo może :)
Pułkownik
  • 1 / 0
To prawda - żona mniej ważna niż Legia. Ta pierwsza nie zawsze jest przecież na całe życie. Co innego ukochany klub... ;)
Major
  • 1 / 2
Artykuł jest napisany jasnym językiem i nie pozostawia wątpliwości.
Nawet odnoszę wrażenie że autor trochę uzywa mego stylu i argumentów.
Dlatego nie rozpisując się się o razu wyciągnę wnioski:
W pucharach boisko szybko obnaży błędy w ustawieniu ,taktyce czy też słabość zawodników.
A przy pojedynczym meczu w eliminacjach drugiej szansy nie ma.

Nie potrafię na razie powiedziec czy transfery były na ilosc czy na jakość. Wartościowych zawodnikow robiących różnicę bardzo trudno ściągnąć za darmochę.
Chorąży
  • 2 / 0
Najważniejsza w pierwszych meczach będzie psychika. Widzę, że Vukovic rekomenduje właśnie transfery takich zawodników, którzy nie pękają i nie dadzą się przestraszyć wysokim presingiem. Tak też Vuko nastawia cały zespół więc tu jest plus.
Pułkownik
  • 0 / 0
Koncentracja i zawodowe podejście do meczów w 1. czy 2. rundzie el. wystarczą. To nie jest prawda, że w Europie nie ma już słabych drużyn. Są - właśnie w pierwszych rundach.
brakuje nam kreatywnej 10. Osoby ktora potrafi dryblowac I zrobic
roznice. O tyly jestem spokojny. No poza bramkarzem. Ale wierze ze ktos na poziomie dojdzie.
Kapitan
  • 3 / 3
Brakuje i będzie brakować.
Pułkownik
  • 0 / 0
To zauważalne już od dawna. Wielu trenerów uważa przy tym, że klasyczna "10" to we współczesnej piłce anachronizm (bo np. dość wyłączyć tego jednego gracza, by zniwelować gros atutów rywala), więc świadomie rezygnuje z systemu opartego na grze z owym kreatorem akcji.
Podporucznik
  • 10 / 0
A tak z grubsza, to o co chodzi w tym komentarzu? Podstawowi zawodnicy odpoczęli dwa tygodnie i zaczęli treningi. Nikt nie odszedł. jest doświadczony trener przygotowania fizycznego, więc nie ma podstaw, żeby się obawiać o formę w sierpniu i wrześniu. Doszli nowi zawodnicy, a z tym jest zawsze jak z pogoda u górali. Abo bedzie, abo nie bedzie. A, że na meczach bywa różnie? Taka jest piłka. Błąd lub dwa i jest po meczu. Tylko po co teraz o tym mówić. Ja tam wierzę, że zagramy dobre mecze i będzie dobrze.
Podporucznik
  • 8 / 0
Problem jest jeden..my się ciągle kisimy na własnym podwórku.
Teraz brak sparingów z zagranicznymi zespołami.
Taki np z Finlandii postawi 10 w obronie i czeka na jedną kontrę.
Brak rewanżu. Słaby zespół wciąga w chaotyczna grę. Szarpana gra faule itd. Dużo przypadku
Podporucznik
  • 2 / 0
Zagramy sparing o Superpuchar i kolejkę ligową. Przed pierwszą rundą wystarczy. Autobus w bramce jest częsta taktyką naszych przeciwników. Trzeba się nauczyć z tym żyć, a nie szukać usprawiedliwień.
Panowie już końcówka ostatniego sezonu pokazała że ławka rezerwowych wcale nie jest taka mocna.
Poza tym nawet grając młodzieżą z Lechią było dużo przypadku mniej jakości- młody piłkarz szybciej się ogarnie jak będzie grał z doświadczonymi na boisku.
Dlatego jeśli chcemy być Mistrzem Polski za rok A także powalczyć w Europie potrzeba nam więcej jakości na ławce rezerwowych - do tego dojdą kartki kontuzje itd.
Poza tym chyba niektórzy tutaj zapomnieli że od nowego sezonu mamy 5 zmian.
Właśnie te 5 zmian to jest bardzo istotny element układanki. Pozwala wystawić najsilniejszą 11, A także od 60 minuty silna ławka daje ogromne pole manewru - bo na tej ławce będzie nie tylko młodzież ale także doświadczenie.
Kapitan
  • 3 / 4
Dokładnie tak należy czytać ten artykuł. Te ewentualne wzmocnienia to tak naprawdę poszerzenie składu i pewne podniesienie jakości drużyny. Faktyczne wzmocnienia, dające podstawę myśleć o czymkolwiek, to sfera marzeń.
Porucznik
  • 3 / 1
Należy czytać tak, jak go autor napisał. Tu nie poezja ludowa z możliwością interpretacji na swoje widzimisię.
O przepraszam, moje wpisy rzadko kiedy są dwuznaczne ;)
Kapitan
  • 2 / 1
To było dwuznaczne.
Major
  • 0 / 0
ArthurLondyn, Jakość jakością ale przecież na boiskach e-kalpy musi pokazać się młodzież. Czy Karbownika trzeba było miesiącami wprowadzać do zespołu? Zawodnik na przyzwoitym poziomie bardzo szybko się wkomponuje w zespół. Wszystko zależy od tego kto przyjdzie i w którym momencie. Nie można też prorokować, co się wydarzy z COVID-19. Przecież wszystko może się zapaść przez tego koronawirusa.
Berg, widziałem że byłeś na 50 miejscu w klasyfikacji typera... czy ty jesteś moim drugim kontem?
Fajny artykuł. Taki nie za konkretny wycinek z różnych dyskusji tu na forum.
Pułkownik
  • 1 / 0
:)

Racji autorowi nie sposób odmówić.
~pomylony
  • 1 / 2
Kupujemy 3 dobrych zawodnikow, ktorzy zastapia kontuzjowanych,
do tego mamy Cholewiaka, Pyrdola, Warchowiaka, Slisza,
paru mlodych Wlodarczyka, Cielemieckiego i Muzyka
i spokojnie zakwalifikujemy sie do ligi mistrzow.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Optymista ?
Zakładając że Karbownik zostanie przynajmniej do końca eliminacji i obserwując pracę Vukovicia wcale bym się nie zdziwił gdyby na pierwszy mecz eliminacji wyszedł taki skład mimo 5-6 wzmocnień:

Nowy bramkarz
Juranović, Lewczuk,Jędza, Karbownik
Antolić, Martins
Wszołek, Gvilia, Luquinhas
Kante

Może kombinować coś z pozycja numer 10 i jakieś korekty w drugiej połowie ale uważam że taki skład jest bardziej prawdopodobny i zwiększający szansę na awans niż ten:
Nowy bramkarz
Nowy PO, Lewczuk, Jędza, Nowy LO
Antolić, Karbownik (Gvilia)
Wszołek, Luquinhas, Nowy LP
Nowy napastnik
Porucznik
  • 3 / 1
Myślę, że jednak Filip na LO i Slisz zamiast Martinsa.
Być może Filip kosztem Juranovicia a Karbo na prawą obronę, ale ilość nowych piłkarzy zostaje bez zmian. Co do Slisza wydaje mi się, że Vuko postawi jednak na doświadczenie Martinsa, zobaczymy.
Panowie, nie oszukujmy się, polskie drużyny nie nadają się do Europy i Legia nie jest wyjątkiem. Nasze drużyny w Europie to chłopcy do bicia, a my co roku pompujemy się jakimiś transferami i snami o potędze. Jak przyjdzie dużo nowych to bedą znowu potrzebować rok żeby się zgrać i tak w kółko. Przyjedzie tutaj mistrz Lichtensteina i będzie zdziwienie jak wywiozą korzystny wynik.
Moje podejście do tematu Legii w europejskich pucharach to zero jakichkolwiek oczekiwań. Jestem nawet nastawiony na to, że przegramy pierwszy mecz. Sorry taka jest prawda.
Akurat mistrz Liechtensteina ma szansę awansować do I ligi szwajcarskiej, więc to byłby niełatwy rywal dla Legii.
Nie pamiętasz już lat jak regularnie graliśmy w pucharach. Ostatnio klub był w przebudowie. Zmiany włascicielskie i zmiana warty u zawodników spowodowały trochę chaosu. Ale ostatnio wszystko jest na dobrej drodze. Transferu coraz lepsze i wszyscy zawód ich z kadry stali się sprzedawalni. Więc przy odpowiednich wzmocnieniach liczę na dobry wynik w tym sezonie. Uważam, że z roku na rok Legia będzie w grupie grała regularnie. I nie nastawiam się na przegrana w pierwszym meczu.
Generał
  • 0 / 2
Czyli przy ewentualnym awansie do europucharów też można spodziewać się wzmocnień.
Awans jest celem samym w sobie więc pewnie po awansie nikt już nie będziewydawał kasy.
Generał
  • 1 / 0
Zobaczymy
Pułkownik
  • 2 / 0
Zgadzam się z Pielgrzymem.
Generał
  • 0 / 0
Obyśmy mieli okazję się przekonać
Pułkownik
  • 4 / 3
"Wielu kibiców nie może doczekać się kolejnych ruchów transferowych, ale dobre transfery lubią ciszę i nie przepadają za pośpiechem. Piłka nożna jest sportem zespołowym. Przygotowania będą krótkie, czasu na zgranie nowych piłkarzy z obecnymi nie będzie dużo, trudno będzie spowodować, by wszystko od razu działało jak w szwajcarskim zegarku".
No właśnie!
Czasu będzie mało, dlatego transfery powinny być dopięte na już! Druga sprawa to pojęcie "wzmocnienia" Jak na razie przyszło dwóch obrońców, których można uznać za wzmocnienie. Do ataku potrzeba nam kogoś, kto będzie gwarantem goli, a nie piłkarza, który nóż, widelec, się sprawdzi. Ryzyko trzeba podejmować. Nikt nie mówi o wydawaniu kilku mln euro na anonimowych zawodników. Mozna kupić, czy też zakontraktować piłkarzy, którym trzeba dać wyższy kontrakt, ale wiadomo, że grali gdzies w powaznej piłce. Tymczasem w Legii, zwyczajnie nie ma kasy na transfery, a tym bardziej na kontrakty dla lepszych jakosciowo zawodników. Wszyscy mówią o "wzmocnieniach", a tymczasem ostatnim takowym poważnym wzmocnieniem był Vadis (też ściągnięty przez fart). Tylko tacy zawodnicy, ponownie mogą wprowadzić Legię na salony europejskie. W klubie nie chcą podejmować ryzyka, dlatego stoimy w miejscu pod wzgledem sportowym. Tak czy siak, taka polityka klubu, znowu może odbić się czkawką.
Kapitan
  • 9 / 4
Przepraszam, ale to są nieco głupoty. Mam wrażenie, że tekst został napisany na zamówienie władz klubu, żeby powiedzieć, aby kibice nie oczekiwali jakichś sensownych zawodników, którzy od razu dadzą jakość drużynie. "Wstawienie zupełnie nowych i niezgranych zawodników do pierwszej jedenastki byłoby ogromnym ryzykiem" - przecież to zdanie nie ma sensu. Jeżeli byłby to zawodnik z jakością, robiący różnicę i gotowy do gry, a nie np. kontuzjowany, czy niegrający od pół roku, to gdzie tu ryzyko??? Taki zawodnik kilkoma zagraniami w meczu potrafi dać jakość. No ale rozumiem: nie ma kasy, to takich zawodników nie ma co się spodziewać (o czym zresztą pisałem już pół roku temu i nie mam żadnych pretensji ani oczekiwań). Tyle że pisanie, że Mladenovicem czy Lopesem zawojujemy Europę bardziej niż jakimiś dwoma zawodnikami z jakością, jest po prostu nie na miejscu. Czy naprawdę niektórzy myślą, że kibice to głąby i wszystko łykną???
Według mnie to wcale nie są głupoty. Mowa jest o 5-6 nowych zawodnikach którzy mają być wzmocnieniem. Więc wstawienie ich wszystkich od razu do pierwszego składu jest sporym ryzykiem. Dlaczego? Bo tam nie będzie zespołu a indywidualności które będą grały pod siebie próbując coś szarpnąć i tyle.
Porucznik
  • 2 / 1
No fakt, artykuł tak jakby na zamówienie dyrektora sportowego ;)
Ilu Vadisow kupiliśmy przez ostatnie 5 lat. Taki piłkarz trafia się raz na jakiś czas, a warto przypomnieć że Vadis wcale nie odpalił od razu i w el. LM wcale nam nie pomógł, bo awans zawdzięczamy głównie Nikoliczowi i Malarzowi, chyba Malarzowi nawet bardziej bo AS Trencin był od nas wyraźnie lepszy. Do tego szczęście w losowaniu z Dundalk też było kluczowe. A teraz spójrzmy na tych innych Medeirosow, Carlitosow, Pasquato czy innych Sadiku, na papierze wyglądali dobrze, a jak co do czego to wtopa. Dzisiaj chyba rocznica meczu z Celticiem, czy wtedy mieliśmy kozakow w składzie? Nie. Mieliśmy zespół zgrany. Mnie Lopez trochę zasmucił bo liczyłem na kogoś lepszego, ale jeśli faktycznie kosztował mniej niż 150k euro, a pasuje Vuko do koncepcji to już niech Vuko ułoży to po swojemu, trafi z formą, zbuduje kolektyw i zobaczymy co z tego będzie. W tych transferach przynajmniej widać jakichś rozsądek, minimalizowanie ryzyka, bo bierzemy kogoś sprawdzonego, a nie kogoś z łapanki kto na papierze dobrze wygląda, ale nie wiadomo czy mu się będzie chciało i czy bardziej od zespołu liczy że sam sobie nabije statystyki i dostanie kontrakt od Arabów. Bo koniec koncowow można przegrać 2:3, jakiś indywidualista strzeli bramkę i uważa że sprawa załatwiona, cała reszta winna a on przecież zrobił swoje. Pamiętam że z Prijowiczem i Nikoliczem, też była ta sama śpiewka, z czym do Europy. Prijowicz to ogór z 2 ligi tureckiej, wszędzie tylko pół roku i do widzenia, a Nikolicz tylko na Węgrzech strzela, jakby był dobry to by go ktoś dawno wyjął. Vadis nie grał nawet w Championship, jakby był dobry to by go nie oddawali i tym podobne mądrości. Albo w klubie jest ktoś kto widzi więcej od nas, a wydaje się że Kucharski widzi więcej, i wtedy możemy kogoś kupić tanio, a mimo tego on zrobi różnice, bo trener go dobrze ustawił, nakierował i otoczył lepszymi piłkarzami niż ci z którymi grał do tej pory.... Albo w klubie nie ma nikogo znającego się na piłce i wtedy wykładamy 5 mln euro na transfery a i tak kupujemy wagon wzrostu, którego trener nie jest w stanie nic wykrzesać, bo albo się im nie chce jak Berto czy Medeiros, albo uważają się za najlepszych jak Carlitos po FC Europa. Trzeba zaufać ludziom w klubie. Ocenimy po efektach.
Kapitan
  • 2 / 5
Panowie, jakich 5-6 zawodników mających być wzmocnieniami??? Jak przyjdzie jeden będący realnym wzmocnieniem, robiącym różnicę, to już będzie dobrze (a i w to nie wierzę). Reszta to poszerzenie składu. Przecież w Legii jest może 13 zawodników potrafiących kopać piłkę, a będzie to intensywny sierpień, a potem może i wrzesień. Będą potrzebne roszady, tylko pytanie, jak długo? Przecież żaden z trójki Mladenović-Juranović-Lopes to nie jest wartość dodana. To nieźli grajkowie (jeden lepszy, drugi gorszy), ale nic więcej. A to już trzech (zostało dwóch, jeżeli wierzyć zapewnieniom). Z nimi skład będzie pewnie nieco lepszy, na pewno szerszy, ale nic więcej.
Oczywiście, drużyna to podstawa itd. Tyle że drużyna musi mieć kogoś, kto zrobi różnicę w odpowiednim momencie. Przecież my nie mamy teraz zawodnika, jak np. Rado, który robił różnicę, czy Duda. O Vadisie nawet nie wspominam, bo to inna bajka. Musiał dojść do siebie, ale to jest właśnie to, o czym mówię. Tekst jest bowiem o ryzyku wprowadzenia do S11 nowych zawodników, że lepiej jest ich nie wprowadzać. To jest dla mnie głupotą. Zawodnika z jakością i gotowego do gry nie ma co wprowadzać. Nie lubię takich tekstów, bo obrażają inteligencję. Lepiej napisać po prostu: nie oczekujcie zawodników, którzy z miejsca wejdą do S11 i dadzą wartość dodaną, ale takich, którzy uzupełnią skład i modlić się, aby drużyna zaskoczyła. Wtedy nie miałbym żadnych "ale".
Nasze skrzydła robiły różnice. Luquinhas, Karbownik i Wszolek, Vesowicz to była nasza siła. Rezerwy i braki jakości mamy na 10 i 9 gdzie Gwila wykręcił super liczby w kanadyjskiej, ale często irytował spowalnianiem akcji i pudłowaniem z setek. Podobnie też w ataku nie mamy typowego killera, który by po prostu częściej trafiał w światło bramki (ala Nikolicz czy Niezgoda). Lopez tutaj się wpisuje raczej w profil Kante, czyli pracuś, ale być może będziemy grać 4-4-2, gdzie Lopez będzie miał więcej zadań typu Gwila? Natomiast myślę że Mladenowicz podnosi jakość, lepiej broni od Karbownika co dyplomatycznie potwierdzał Vuko. A Karbo nie wiadomo czy będzie z nami dalej, a jeśli będzie to być może na prawej a być może w środku. Juranowicz nie znam, podobno to typ Veso, wiec trudno oczekiwać że byłby lepszy, skoro Veso był prawdopodobnie najlepszym piłkarzem ligi i idea tego transferu to zapewnienie jakości wobec kontuzji Marko. Bramkarz będzie podobno z jakością... Mowa jest o Sehiciu, Makaridze czy Borucu + ten mlody z Ukrainy, zapomniałem nazwiska, więc każdy z tej 4 ma jakość. Ma też być ktoś na skrzydło z możliwością gry na 10. Może ten Richard Rodrigues, może Jorge Felix, którzy liczby jakieś wykręcają i można powiedzieć że będzie tam jakość. Więc jedyna pozycja która wg mnie potrzebuje jakości to skuteczna 9 w typie wszechstronnego egzekutora. Bo zakłada że braki Gwili na 10 rozwiąże albo transfer Rodrigues/Felix, albo zmiana systemu z 2 napastnikami. No właśnie, tylko skąd wziąć taka 9 skoro to chyba najdroższa i najtrudniejsza pozycja do obsadzenia na świecie? Bez wagonu kasy trudno tutaj coś zrobić.
Pułkownik
  • 1 / 7
Jeśli i tym razem nie przebrniemy eliminacji to znaczy że coś jest nie tak. I nie chodzi tu tylko o zespół ale całość. O cały klub LEGIA.
Pułkownik
  • 6 / 1
Znaczy to tylko tyle że jesteśmy gołodupcami, którzy rozpaczliwie walczą o utrzymanie dotychczasowego poziomu na tle marginalnej w Europie ligi, podczas gdy cała reszta dookoła rozwija się i odjeżdża.
jakieś konkretne przykłady reszty dookoła, która się rozwija?
Pułkownik
  • 4 / 1
Choćby nawet takie Dundelage, 2 czy tam 3 razy z rzędu w fazie grupowej LE, do tego kluby węgierskie itp
Starszy szeregowy
  • 1 / 1
@afinogienow: To przyjrzyj się, gdzie były 10 i 5 lat temu zespoły kazachskie i cypryjskie, a gdzie są dzisiaj. To tylko przykłady pierwsze z brzega.