Legijna "jedenastka" Wigier

Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net

24-09-2019 / 06:57

(akt. 25-09-2019 / 02:38)

We wtorek o godzinie 17:00 rezerwy Legii Warszawa podejmą na stadionie w Ząbkach Wigry Suwałki w ramach I rundy Pucharu Polski. Pierwszoligowiec w dużej mierze oparł skład o zawodników związanych obecnie lub w przeszłości z "Wojskowymi". Możliwe jest wręcz ułożenie "jedenastki" biało-niebieskich mającej styczność z Łazienkowską.

Dziesięciu piłkarzy Wigier Suwałki w przeszłości występowało przy Łazienkowskiej. Niektórzy mieli styczność jedynie z zespołami młodzieżowymi. Większość przewinęła się zaś przez trzecioligowe rezerwy Legii. Dwóch graczy łączy zaś z Legią ciągły mariaż, a pobyt w pierwszoligowcu odbywa się na zasadzie wypożyczenia. "Jedenastki" dopełnia osoba trenera biało-niebieskich, Adam Fedoruk

Fedoruk trafił na Łazienkowską latem 1993 roku po latach gry w Stali Mielec. Jego znakiem rozpoznawczym był specyficzny zwód, nazywany minięciem rywali na tzw. "walizkę". Niby prosty, a jakże skuteczny. Pamiętne są także mocne uderzenia zawodnika z Elbląga. Obrońca, występujący też jako pomocnik, rozegrał dla stołecznej ekipy 81 meczów i strzelił aż dziewiętnaście goli, ale najcenniejszą bramką była ta zdobyta z Górnikiem Zabrze (1:1). Trafienie pozwoliło Legii zdobyć mistrzostwo Polski w 1994 roku. Pamiętny jest także jego jedyny gol strzelony w kadrze (łącznie 18 meczów, 1 bramka). Pokonanie bramkarza Węgrów przyszło legioniści w wyjątkowo piękny sposób. Po rozstaniu z "Wojskowymi", Fedoruk dość często zmieniał kluby, a karierę zakończył w 2003 roku w rodzinnym Elblągu. Potem zajął się pracą szkoleniową, wchodząc w skład sztabów m.in. Cracovii czy GKS-u Bełchatów. Przed obecnym sezonem, objął stanowisko trenera Wigier, pracując wcześniej w Karpatach Krosno.

Aktualnie Fedoruk prowadzi w Wigrach grupę zawodników bliżej i dalej związanych z Legią. Do tej drugiej należą m.in. ci, którzy grali w juniorach "Wojskowych", lecz nie odnieśli przy Łazienkowskiej większego sukcesu. Wśród nich znajdują się Jan Belawejder czy Cezary Sauczek (na zdjęciu poniżej). Pierwszy zaczynał przygodę z piłką w "Młodych Wilkach", ale z czasem - poprzez Legionovię Legionowo - związał się mocniej z Polonią. Spotkanie z rezerwami Legii może być dla niego okazją do debiutu w suwalskim zespole. Drugi przeszedł podobną drogę, lecz rozpoczął ją od CWKS-u, a dopiero potem na rok trafił na Łazienkowską. Ostatecznie do wieku seniora dobijał przy Konwiktorskiej. Skrzydłowy zamienił latem Polonię na Wigry mając na koncie sześć bramek w poprzednim sezonie. Dwie z nich strzelił w meczu z Legią II (3:1), kiedy po pierwszym trafieniu zdecydował się nie okazywać radości z pokonania golkipera "Wojskowych". Przez pięć sezonów w juniorach "Wojskowych" reprezentował również Paweł Gierach. Osiemnastolatek trafił w 2017 roku do akademii Jagiellonii Białystok, a latem został wypożyczony przez ekipę z Podlasia do pierwszoligowca, w którym rozegrał do tej pory 376 minut.

Cezary Sauczek

Duet wypożyczonych tworzy dwóch bocznych obrońców: Michał Król oraz Konrad Matuszewski. Dla pierwszego to trzecia runda spędzona poza Łazienkowską. Przez ostatni rok defensor przebywał w Wiśle Puławy. Król (na zdjęciu poniżej) nie zdołał jeszcze zadebiutować na zapleczu Ekstraklasy, a ostatni mecz oglądał z ławki rezerwowych. Na placu gry pojawia się zaś lewy obrońca. Początkowo obawiano się, jak gracz o introwertycznym usposobieniu odnajdzie się w nowym środowisku. Czas pokazał, że juniorski reprezentant Polski jest w stanie przebić się do składu w roli lewego obrońcy. W poprzednim sezonie "Mata" był pewniakiem w rezerwach, choć najlepsza w jego wykonaniu była runda jesienna, a potem nieco spuścił z tonu. Czas w Suwałkach jest dla niego swego rodzaju testem. Przed wypożyczeniem, rozważano jego wyjazd na zgrupowanie razem z pierwszym zespołem. Ostatecznie zdecydowano się poczekać z takim ruchem. W decyzji dodatkowo "pomogła" odniesiona w końcówce sezonu kontuzja, która wykluczała wyjazd 17-latka na obóz do Warki.

Michał Król

Od grudnia kontuzję leczy Bartosz Olszewski. Lewy obrońca odszedł na początku 2018 roku z Łazienkowskiej po ponad dwóch latach spędzonych w rezerwach. 20-latek rozegrał ostatni mecz w grudniu, a od tego czasu zmaga się z problemami zdrowotnymi, które wykluczają go z występu z rezerwami "Wojskowych". Przeciwko byłemu klubowi nie zagra także Arkadiusz Najemski. 23-latek jest mocno związany z Legią, gdyż pochodzi z Warszawy i jest prawdziwym wychowankiem "Wojskowych". Przy Łazienkowskiej spędził blisko trzynaście lat. Odszedł z klubu w 2016 roku trafiając do Zagłębia Sosnowiec. Tuż przed pożegnaniem, w szczytowym momencie, pojechał na zgrupowanie pierwszego zespołu pod wodzą Stanisława Czerczesowa. Do stolicy wrócił po dwóch latach, by odbudować się po nieudanej rundzie w Sosnowcu, ale równie szybko ponownie wyemigrował. Po pół roku, wybór padł na Wigry, gdzie jest podstawowym środkowym obrońcą, a w obecnym sezonie dodatkowo strzelił trzy gole w rywalizacjach z Podbeskidziem Bielsko-Biała oraz Olimpią Grudziądz (dwie bramki, suwalczanie wygrali 2:1). W meczu z Miedzią Legnica na początku wrzesnia doznał kontuzji, która do dziś nie pozwoliła wrócić mu do pełni zdrowia. 

Świeżym nabytkiem Wigier jest Grzegorz Aftyka, który trafił do klubu latem, po wygaśnięciu umowy z Legią. Gracz w ostatnich miesiącach nieco dusił się w stolicy, potrzebna mu była zmiana klimatu, która ponownie wprawiłaby jego rozwój w ruch. Przy Łazienkowskiej grał od 2014 roku, kiedy związał się z "Wojskowymi" po grze w Energetyku Gryfino. W ostatniej zmianie klubu mogła pomóc postać menedżera, który jest częścią rodziny prezesa Wigier. Ruch okazał się słuszny, gdyż "Afto" wywalczył sobie miejsce w składzie i rozegrał komplet minut. Przez ten czas zdołał mieć pięć asyst. Wigry okazały się też idealnym miejscem do rozwoju dla Dominika Kąkolewskiego. Golkiper również żegnał się ze stolicą po wygaśnięciu umowy w 2017 roku, po pięciu rundach pobytu w ekipie z Łazienkowskiej. Poprzez Górnika Konin, trafił do Suwałk. Wspólnie z Aftyką jest teraz jednym z dwóch piłkarzy z kompletem rozegranych minut na koncie. Lokalni kibice nie mogą mieć zastrzeżeń do bramkarza, który swoje pewne miejsce w składzie legitymował interwencjami ratującymi biało-niebieskich przed stratą goli. Łącznie był pokonywany przez rywali dwanaście razy i zachował czyste konto w dwóch spotkaniach. 

W porównaniu z poprzednim sezonem, regres notuje Robert BartczakTo jedyny gracz Wigier mający za sobą debiut w pierwszym zespole Legii. Skrzydłowy rozegrał w stołecznej ekipie pięć meczów i korzystał przede wszystkim z rotacji stosowanych przez Henninga Berga. W stolicy grał w latach 2012-2018, z roczną przerwą na pobyt w Zagłębiu Sosnowiec. Poprzedni sezon był dla niego udany - Bartczak był jednym z liderów Wigier, które ostatecznie utrzymały się w pierwszej lidze. 23-latek strzelił wtedy siedem goli. W obecnych rozgrywkach rozegrał 582 minuty, ale nie ma na koncie żadnej bramki ani asysty. 

Robert Bartczak

Fedoruk zamierza postawić w Ząbkach na rezerwowych. Celem szkoleniowca Wigier jest pozwolenie na odpoczynek kilku zawodnikom. W tym gronie znajdą się m.in. Kąkolewski, Sauczek czy Aftyka. Szansę debiutu otrzymają zaś zapewne Balawejder czy Król. Spotkanie I rundy Pucharu Polski pomiędzy Legią II a pierwszoligowcem rozpocznie się we wtorek o godzinie 17:00. Relacja tekstowa "na żywo" zostanie przeprowadzona przez serwis Legia.Net. Pełna zapowiedź spotkania dostępna jest w tym miejscu

Byli gracze Legii w tym sezonie w Wigrach:

Dominik Kąkolewski - 10 meczów, 900 minut, 12 straconych goli, 2 czyste konta
Jan Balawejder - 0 meczów
Konrad Matuszewski - 7 meczów, 630 minut, 2 żółte kartki
Paweł Gierach - 7 meczów 376 minut
Michał Król - 0 meczów
Bartosz Olszewski - 0 meczów
Arkadiusz Najemski (na zdjęciu poniżej) - 7 meczów, 584 minuty, 3 gole
Grzegorz Aftyka - 10 meczów, 900 minut, 5 asyst, 3 żółte kartki
Robert Bartczak - 10 meczów, 582 minuty, 1 żółta kartka
Cezary Sauczek - 10 meczów, 875 minut, 2 gole, 3 żółte kartki

Arkadiusz Najemski

Komentarze (14)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Taka Legia cudzoziemska w pewnym sensie...
Jeszcze swojego czasu Pan dyrektor Zieliński tam chadzał...
Bedzie gdzies transmisja rezerw z pp w TV?
~Pan Miodem
  • 0 / 0
Boże, widzisz, a nie grzmisz... Dziennikarstwo psia Wasza mać.

„ Po pół roku, wybór padł na Wigry, gdzie jest podstawowym środkowym obrońcom, ”
Może miało być "gdzie czyści buty podstawowym środkowym obrońcom", kto wie co autor miał na myśli ;)
~Adi
  • 0 / 0
Jak wyglada sprawa biletów na mecz? Ide do kasy przed meczem i kupuje czy trzeba wczesniej rejestrowac dowod, wyrabiac karte kibica czy cos podobnego?
Major
  • 1 / 0
W normalnych warunkach taki bramkarz, jak Kąkolewski, powinien mieć pewne miejsce w składzie każdego ekstraklasowego klubu, nawet Legii. Miał jednak tego pecha, że trafił na Malarza, później trochę przepadł w Koninie. Niemniej jednak umiejętności ma na bardzo wysokim poziomie.
Generał dywizji
  • 0 / 0
masz pochwalę od Dominika"Fajnie słyszeć takie rzeczy" :)
Generał dywizji
  • 0 / 0
Na fb mu pokazałem twój wpis :)
Major
  • 0 / 0
cobus,
Skoro tak to rozwinę swoją myśl. Bramkarza Wigier cec**je pewność siebie, zdecydowanie i odwaga przy wyjściach do dośrodkowań, czego czasem brakuje nawet bramkarzom w Ekstraklasie. Trochę jakby zapomnieli jak się wyłapuje centry. Ponadto Kąkolewski dysponuje umiejętnościami technicznymi, dzięki którym nie zdarza mu się wypluwanie piłek pod nogi zawodników drużyny przeciwnej lub ich głupie wybijanie nie tam, gdzie trzeba. Poza tym potrafi on wybronić coś ekstra, dzięki czemu wybronił Wigrom mecz z Podbeskidziem. Naprawdę jak widzę w bramce Wisły Płock takiego cudaka, jak Daehne albo kiedyś w Piaście Rusov to uważam, że niektórzy dyrektorzy sportowi w Polsce mają oczy w d***e.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Szkoda ,że Leśny go odpuścił .Dominik poszedł potem do Konina ale tam kasy nie było i Wigry go zatrudniły !
Podporucznik
  • 0 / 0
Nie obraziłbym się na skromne 1:0 zrobione w 90 minut.
Male sprostowanie. Suwalki to nie Podlasie i oni bardzo podkreslaja ze mieszkaja na Suwalszczyznie. Pilkarsko tez im chyba nie za bardzo po drodze z Jaga, a moze tylko moje subiektywne spostrzezenia. Pozdr.
Podporucznik
  • 1 / 0
Oni chyba mają z nimi kosę jeśli mnie pamięć nie zawodzi.
Major
  • 0 / 0
Jeden i drugi komentarz prawdziwe w 100%.

Pozdrowienia z Suwałk