Oceny piłkarzy Legii za mecz z Ajaksem - waleczność nie wystarczyła

Redakcja

Źródło: Legia.Net

26-02-2017 / 14:36

(akt. 21-12-2018 / 14:52)

W czwartek Legia przegrała w Amsterdamie z Ajaksem 0:1 i odpadła z Ligi Europy. Redakcja jak zwykle oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, 6 to ocena wyjściowa, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście Wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz na samym dole w kolejności od najwyższej do najniższej. Zapraszamy do lektury.

Gra zespołu 6 (5,19 - średnia ocen zawodników Legii wg Czytelników Legia.Net). Ajax wydał w tym sezonie na transfery 35 mln euro, czyli więcej niż wynosi wartość całej kadry Legii. Oznacza to, że gdyby Holendrzy uznali, że którykolwiek piłkarz mistrzów Polski mógłby znaleźć się u nich w meczowej osiemnastce, mogliby go bez problemu w każdej chwili kupić, a skoro nie kupili, to widocznie uznali, że każdy z legionistów jest słabszy od piłkarzy znajdujących się w kadrze wicemistrza Holandii. Na papierze przepaść między obydwoma drużynami była ogromna, na boisku jednak znacznie mniejsza. Legioniści, pomimo porażki, zagrali mecz zdecydowanie lepszy niż w Warszawie. Taktyka „niecieczańska”, którą ustalił na pierwszą połowę Jacek Magiera okazała się niezwykle skuteczna - Holendrzy nie oddali przed przerwą ani jednego celnego strzału na bramkę, raz tylko obijając słupek, a gra defensywna zespołu zasługiwała na naprawdę wysoką ocenę. Celnego strzału nie oddali też legioniści, ale mieli jedną bardzo dobrą sytuację po kontrataku i świetnym dośrodkowaniu Michała Kucharczyka. Szybko stracony gol po przerwie wymusił zmianę sposobu gry, na boisku pojawił się Thibault Moulin i to Legia przejęła inicjatywę w tym meczu. Wyrównać jednak mistrzowie Polski nie zdołali, co specjalnie dziwić nie może, bo Holendrzy mają naprawdę świetnie zorganizowaną defensywę i był to ich siódmy kolejny mecz z rzędu bez straconej bramki. Stoperzy Ajaksu pomimo młodego wieku nie tylko dobrze czytają grę, ale też dysponują świetną dynamiką i niemal zawsze zdążali z zablokowaniem w ostatniej chwili składających się do strzału legionistów. W sumie był to mecz dość wyrównany, a Holendrzy do końca meczu mogli obawiać się o końcowy wynik. Spore zastrzeżenia można mieć jedynie do ofensywnych stałych fragmentów gry, w szczególności rzutów rożnych, bo piłka zamiast lądować na głowach legionistów w polu karnym najczęściej miała kontakt z piłkarzami na wysokości męskich klejnotów, ten problem powtarza się zresztą od początku rundy. Naprawdę nie ma nikogo w Legii, kto mógłby uderzyć z narożnika piłkę z dużą siłą, by leciała na wysokości dwóch metrów? Nie można było za to zarzucić legionistom ani braku waleczności, ani niedostatecznej ambicji i koncentracji, był to pod tym względem zupełnie inny mecz niż z Ruchem i najlepszy występ mistrzów Polski w rundzie wiosennej. Po prostu rywal okazał się mocniejszy nie tylko na papierze.

 

Arkadiusz Malarz 4 (4,14 - ocena Czytelników). Bohatera meczu sprzed tygodnia zgodnym głosem ekspertów obciąża stracony gol, choć sam bramkarz twierdzi inaczej. Mógł piłkę wybić zdecydowanie mocniej, wtedy nie dopadłby do niej Nick Viergever, a wielu bramkarzy po prostu próbowałoby ją łapać, inna sprawa, że nie był jedynym, który za tego gola ponosił odpowiedzialność. Poza tym musiał wykazać się tylko raz, w doliczonym czasie gry, gdy przy kontrataku pięciu na jednego obronił sytuację sam na sam.

 

Łukasz Broź 4 (4,67). O niebo lepszy mecz niż tydzień temu, dużo rzadziej przegrywał pojedynki z Aminem Younesem, z pewnością przyczyniła się też do tego bardzo aktywna pomoc Guilherme w pierwszej połowie, choć chwilami brakło między tą parą zrozumienia. Niestety ocenę Brozia obniża stracony gol, bo najpierw przy strzale złamał linię spalonego, a potem nie kontrolował zupełnie znajdującego się za jego plecami Veirgevera. Do akcji ofensywnych się nie włączał, ale podobnie jak w Warszawie, była to zapewne decyzja trenera, który chciał zablokować lewą stronę Ajaksu i tym razem w pełni się to udało. Nie sposób też zapomnieć jego ambitnego powrotu przy kontrataku Ajaksu w doliczonym czasie gry, gdy wracając na pełnym gazie nie odpuścił do końca i utrudnił w jakiś sposób Holendrom precyzyjne rozegranie piłki. W sumie mecz przyzwoity, ale stracony gol w części jego.


Maciej Dąbrowski 7 (5,79)
. Kolejny dobry mecz stopera Legii, który od początku rundy utrzymuje równy, solidny poziom. W defensywie bezbłędny, pretensje można mieć tylko do wyprowadzania piłki, które niekiedy było bardzo niechlujne i piłka lądowała na aucie, inna sprawa, że to nie stoperzy powinni grać piłki na połowę rywala, tylko środkowi pomocnicy. Do dobrej gry w obronie należy dodać udane wejścia przy stałych fragmentach gry, to jego uderzenie sprawiło najwięcej problemów bramkarzowi Ajaksu.

 

Michał Pazdan 7 (7,37). W odróżnieniu od Dąbrowskiego popełnił jeden błąd w drugiej połowie, gdy uciekł mu Kasper Dolberg i zdołał oddać strzał z ostrego kąta. Poza tym interwencji miał znacznie więcej od partnera ze środka obrony i były one czasem bardzo efektowne, niczym na Euro 2016. Gdy Pazdan gra na swoim normalnym, wysokim poziomie, to cała gra obronna Legii ogromnie zyskuje na jakości.

 

Adam Hlousek 6 (5,94). Nie można przyczepić się specjalnie do jego gry w defensywie, poza jednym faulem na początku meczu blisko pola karnego. Bertrand Traore notorycznie uciekał mu do środka na lepszą nogę, ale przecież Czech nie mógł się rozdwoić i kryć go równocześnie od linii i od środka - to zadanie dla defensywnego pomocnika lub wracającego się skrzydłowego, a Hlousek znów rzadko niestety dostawał pomoc od kogokolwiek z partnerów. Tak jak Younes ograniczył ruch Brozia do przodu, tak Traore swoimi rajdami zneutralizował poczynania ofensywne Hlouska, który bardzo rzadko mógł pojawiać się z przodu. Wydaje się, że w końcówce, gdy legioniści nie mieli już nic do stracenia, powinien wchodzić na obieg nieco częściej, z pewnością musi też dużo dokładniej operować piłką, ale ten problem Czech ma od początku rundy wiosennej.

 

Michał Kopczyński 5 (4,32).  Pewnie większość obserwatorów będzie zaskoczonych, ale „Kopa” według whoscored.com był zdecydowanie najlepszym z legionistów i jako jedyny grał na poziomie piłkarzy Ajaksu. Tak dobra ocena statystyczna defensywnego pomocnika „Wojskowych” wynika przede wszystkim z ilości odbiorów i przechwyconych piłek, zdecydowanie największa w całym zespole, przy bardzo czystej grze. Tyle, że bardzo dobra gra w obronie rozliczała „szóstkę” z występu dziesięć lat temu, za czasów Gennaro Gattuso. Dziś defensywny pomocnik po prostu musi wyprowadzać piłkę i brać na siebie ciężar przenoszenia gry z obrony do ataku, a „Kopa” tego po prostu unika. Nic w tym zresztą dziwnego, bo w czwartkowym meczu miał zaledwie 66% celnych podań, jak na środkowego pomocnika co najmniej o dziesięć za mało, a przecież rzadko starał się przy tym grać coś więcej niż „podanie do najbliższego”.

 

Tomasz Jodłowiec 4 (4,20). Niezła gra w defensywie, choć na pewno nie tak dobra jak „Kopy”, o uczestniczeniu w konstruowaniu akcji można powiedzieć w zasadzie to samo, co o Kopczyńskim. Miał nieco lepszy procent celnych podań, za to jego straty były bardziej spektakularne. Gołym okiem widać było, jak bardzo zmieniła się gra Legii po zastąpieniu „Jodły” Thibaultem Moulinem. Ciężko mu na razie znaleźć miejsce w taktyce Jacka Magiery, gdy jeden ze środkowych pomocników ma odbierać piłkę, a drugi ją wyprowadzać. Na klasycznej „szóstce” Jodłowiec nie grał od lat, na „ósemce” Francuz jest po prostu niezastąpiony.

 

Guilherme Costa Marques 5 (4,52). Brazylijczyk miał w tym meczu więcej niż zwykle zadań defensywnych i wywiązywał się z nich naprawdę dobrze, aktywnie wspierając Łukasza Brozia i skutecznie blokując lewą flankę Ajaksu. Ustawił się źle tylko raz, dublując się z prawym obrońcą Legii pomimo iż „Broziu” wyraźnie pokazywał mu, jak się ma przesunąć - to w tej sytuacji Hakim Ziyech uderzył w słupek. Tak jak pochwalić można „Gui” za grę w obronie, tak nic dobrego nie da się powiedzieć o grze ofensywnej. Miał za dużo strat, nieudanych dryblingów i niecelnych podań. Nierówny mecz.

 

Vadis Odjidja-Ofoe 7 (7,21). Jak zwykle Belg był najaktywniejszym piłkarzem Legii w rozegraniu i ataku, znacznie przerastającym jakością gry resztę kolegów, za co należy go oczywiście chwalić. Brakowało jednak w tym meczu klarownych, wypracowanych kolegom sytuacji. Przy biernej postawie środkowych pomocników przy wyprowadzaniu piłki był zmuszony wracać po futbolówkę do linii środkowej, a gdy był z tyłu, to rzecz jasna nie mógł być go z przodu, dlatego o wiele lepiej prezentował się po pojawieniu się na boisku Moulina. Miał swoją okazję pod koniec pierwszej połowy po świetnym dośrodkowaniu Michała Kucharczyka, ale nie trafił w piłkę. Chwilami nadużywał dryblingu, ale też i jego koledzy powinni aktywniej poruszać się bez piłki.

 

Waleri Kazaiszwili 6 (5,70). Bardzo dobry przede wszystkim pierwszy kwadrans, później bywało różnie. Aktywnie wracał do linii środkowej po piłkę i ją wyprowadzał, dobrze radził sobie z rywalem na plecach. Oprócz wyprowadzania piłki pochwalić go należy za aktywność w ataku, szukał sobie miejsca pod holenderską bramką, oddał dwa celne, choć dość lekkie strzały w środek bramki. W defensywie tak dobrze już nie było, dopóki chodziło o przechwycenie piłki w strefie środkowej, to nie było problemu, ale powrót pod własną bramkę, to nie jest najwyraźniej coś, co Gruzin lubi robić. Mocno osamotniony był przez to w walce z Traore Adam Hlousek. W sumie jednak „Vako” zaliczył przyzwoity występ.

 

Michał Kucharczyk 5 (5,23). „My będziemy bronić, a ty leć do każdej dzidy” - niejeden napastnik na taką taktykę zareagowałby załamaniem rąk, a tak przecież Legia grała przez pierwsze czterdzieści pięć minut. A „Kuchy” biegał za każdym razem i nie jego wina, że te długie podanie były po prostu niedokładne. Raz był blisko przechwycenia takiego podania w 24. minucie, w końcówce pierwszej części meczu zagrał natomiast kapitalne dośrodkowanie i gdyby Odjidja-Ofoe trafił w piłkę, byłaby piękna asysta. Po przerwie niestety zniknął na długi czas z pola widzenia i wrócił do gry w ostatnim kwadransie, gdy przeszedł na prawe skrzydło, bo na boisku pojawił się klasyczny napastnik. Widać, że po długich latach gry na boku odnajduje się na tej pozycji zdecydowanie lepiej, zrobił w końcówce dwie dobre akcje, ale i też niepotrzebnie próbował naciągnąć sędziego na karnego. W sumie występ, podobnie jak w przypadku Guilherme, dość nierówny.

 

Thibault Moulin 6 (5,92). Gdy Francuz jest na boisku, ma kto w środku pola przeprowadzać piłkę z obrony do ataku i żaden z ofensywnych piłkarzy nie musi się po nią cofać, dzięki czemu Legia ma z przodu w każdym momencie akcji o jednego piłkarza więcej. To tak w skrócie o wadze taktycznej roli Moulina w drużynie Jacka Magiery. O ile różnicę w przejściu z obrony do ataku było widać w czwartek natychmiast, to przez pierwsze minuty gry Francuza było widoczne, że przez ostatnie dwa miesiące miał wskutek kontuzji drastycznie mało do czynienia z piłką, bo sporo podań było niecelnych. Im dłużej był w grze, tym bardziej wzrastała jakość jego zagrań i tym szybciej Legia rozgrywała piłkę. Raz faulował przed własnym polem karnym, a w doliczonym czasie gry „załatwił” drużynie straszliwą kontrę, po której właściwie nie wiadomo czemu nie padł drugi gol dla Ajaksu. Widać jednak, że nawet kompletnie nieograny Moulin potrafi jednak wnieść bardzo dużo do gry Legii. Teraz pozostaje tylko czekać na jego powrót do pełnej dyspozycji i trzymać kciuki za jego zdrowie.

 

Tomas Necid (3,63) i Daniel Chima Chukwu (3,98) grali zbyt krótko, by ich oceniać, żaden z nich nie zdołał odmienić losów meczu.

 

Za najlepszego legionistę tego spotkania Czytelnicy i redaktorzy zgodnie uznali Michała Pazdana, lidera naprawdę dobrze grającej w czwartek legijnej defensywy.

Oceny Czytelników:

 

Michał Pazdan 7,37

Vadis Odjidja-Ofoe 7,21

Adam Hlousek 5,94

Thibault Moulin 5,92

Maciej Dąbrowski 5,79

Waleri Kazaiszwili 5,70

Michał Kucharczyk 5,23

Łukasz Broź 4,67

Guilherme Costa Marques 4,52

Michał Kopczyński 4,32

Tomasz Jodłowiec 4,20

Arkadiusz Malarz 4,14

Daniel Chima Chukwu 3,98

Tomas Necid 3,63

Komentarze (11)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Jak widzę to nie tylko ja zauważyłem słabiutka grę Malarza
A gdzie ocena dla Jędrzejczyka?
Generał broni
  • 0 / 1
Redakcja jak zwykle zawyża oceny.
Generał
  • 3 / 0
A niby gdzie to zawyżenie?
Bo średnia z 12 ocenionych zarówno przez redakcję i kibiców zawodników wychodzi następująco: 5,50 wg redakcji, a 5,42 wg kibiców czyli praktycznie tak samo biorąc pod uwagę, że przez ilość kibiców ich noty są bardziej szczegółowe.
Starszy sierżant
  • 0 / 1
do Kacza.
choćby w ocenie Malarza.... Kopczyńskiego i Jodły...
Generał
  • 2 / 0
branie:
Malarza i Jodły?
W przypadku Jodły kibice dali 4,20, a Redakcja 4, a w przypadku Malarza kibice-4,14, Redakcja= 4, więc o czym bredzisz?
Starszy szeregowy
  • 0 / 0
Bo dla wielu "ekspertów" z forum istnieją tylko dwie oceny: 1 i 10.
Podporucznik
  • 1 / 0
Trzeba znaleźć gościa, który umie odebrać i rozegrać. Ja brałbym Dąbrowskiego z Cracovii, nawet jak Filipiak zażyczy sobie 2mln euro.
~kaka-
  • 1 / 0
Dokladnie. Moze nie za 2, ale za milion jak najbardziej warto byloby go pozyskac. Wczoeajszy mecz ogladalem wlasciwie tylko pod katem jego gry. Imponuje pod wzgledem spokoju w rozegraniu. Jak dla mnie zdecydowanie poziom reprezentacyjny.
~Luk
  • 0 / 1
To leć do Prezesa u piwiedz mu,żeby kupił Dąbrowskiego i żeby się nie martwił,bo mu dasz 2 mln ojro.
~Sobieryba
  • 0 / 0
@luk
Mam w poważaniu Dąbrowskiego raczej mizerny grajek z tragicznej ligi ale kibice to dali Prezesowi troche więcej jak 2 miliony także argument chamski