Oceny piłkarzy Legii za mecz z Jagiellonią - Kucharczyk i Sa najlepsi

Redakcja

Źródło: Legia.Net

23-05-2015 / 01:15

(akt. 21-12-2018 / 15:24)

W środę Legia pokonała w Warszawie po dramatycznej końcówce Jagiellonię 1:0. Redakcja jak zwykle oceniła piłkarzy Legii w skali 1-10, gdzie 1 oznacza sugestię zmiany profesji, a 10 występ idealny, gdzie wychodziło wszystko. W identycznej skali legionistów oceniliście wy. Wasze oceny znajdują się w nawiasach oraz na samym dole w kolejności od najwyższej do najniższej. Zapraszamy do lektury.

Gra zespołu 7 (5,58 - średnia ocen zawodników Legii wg czytelników Legia.Net). Tym razem trener Henning Berg trafił wreszcie ze składem, a do tego nie kombinował przez większość meczu z ustawieniem, dzięki czemu przez większość meczu oglądaliśmy oprócz przyzwoitej gry obronnej sporo składnych akcji i aż dziewięć celnych strzałów. Inna sprawa, że jak zwykle ostatnio szwankowała skuteczność, zwłaszcza Orlando Sa kilkakrotnie mógł zrobić coś więcej, niż tylko trafić wprost w bramkarza. Legijna defensywa miała nieco niepewny początek, gdy obrońcy dopuścili białostoczczan do dwóch strzałów głową, później jednak tylko raz serca mogły zadrżeć kibicom, gdy Rafał Grzyb trafił w słupek, poza tym piłkarze Jagiellonii oddali jeszcze tylko jeden dobry strzał z rzutu wolnego. Legia miała natomiast sytuacji bardzo dużo i tylko Bartłomiej Drągowski uchronił „Jagę” od wyższej porażki. Pierwsza połowa w wykonaniu mistrzów Polski była lepsza od drugiej, w dużej części miała na to wpływ zmiana ustawienia po wejściu Ondreja Dudy, gdy Michał Kucharczyk przeszedł na prawe skrzydło, co mu specjalnie nie przeszkadzało, natomiast Michał Masłowski na lewe, gdzie czuł się gorzej, a szkoda, bo „Masło” naprawdę bardzo dobrze kreował akcje w środku pola. Niestety trener Legii nie miał na ławce dodatkowego klasowego skrzydłowego. Wygrana w sumie szczęśliwa po prawidłowo podyktowanym, choć przypadkowo wywalczonym rzucie karnym w doliczonym czasie, ale z samej gry, zarówno pod kątem konstruowania akcji, jak i zabezpieczenia dostępu do własnej bramki można być zadowolonym. Grając z kolejnymi rywalami tak, jak w środę, Legia powinna za każdym razem kończyć mecz z kompletem punktów. Wystarczy ten poziom choćby utrzymać i rzecz jasna poprawić skuteczność.


Dusan Kuciak 6 (6,69 - ocena czytelników)
. Jedna efektowna obrona strzału z rzutu wolnego, dwa wyłapane łatwe strzały głową w środek bramki i dobra asekuracja obrońców na przedpolu - Słowak po raz kolejny był pewnym punktem drużyny, choć nie miał zbyt wiele pracy. W tym meczu miał jednak wyraźne problemy z celnością wykopów, zbyt dużo z nich lądowało na autach.


Łukasz Broź 5 (5,69)
. Niezły mecz w ofensywie, często włączał się do akcji, dośrodkowywał, to po jego wrzutce piłka trafiła w rękę Giorgiego Popchadze. W defensywie jednak przydarzyło mu się zbyt dużo błędów, zwłaszcza brzemienny w skutki mógł być ten z 55 minuty, gdy pozwolił się wyprzedzić Karolowi Mackiewiczowi - Legia cudem nie straciła wtedy bramki. Celność podań też pozostawiała nieco do życzenia. Przyzwyczaił nas do nieco lepszej gry.


Jakub Rzeźniczak 6 (6,34)
. Poważnych błędów nie popełnił, ale też nie wszystko wyglądało idealnie. Przegrywał zbyt dużo pojedynków fizycznych i powietrznych z Patrykiem Tuszyńskim, zwłaszcza w pierwszej połowie, przez co napastnik Jagiellonii mógł swobodnie odgrywać piłkę do partnerów. Raz znakomicie włączył się do akcji ofensywnej rozprowadzając piłkę od Michała Kucharczyka. Poprawny występ, ale bez większego błysku.


Igor Lewczuk 6 (6,04)
. Zaczął mecz od błędów, przegrywając pojedynki powietrzne z białostoczczanami, przez co rywal zdołał oddać dwa, na szczęście niegroźne, strzały głową. Z minuty na minutę nabierał jednak coraz więcej pewności siebie, więcej omyłek nie popełnił i przez resztę meczu był lepszym z pary stoperów, skuteczniej radząc sobie z Tuszyńskim niż „Rzeźnik”. Poważniejszą stratę miał tylko jedną. Niezły mecz stopera Legii.


Guilherme Costa Marques 5 (5,47)
. Miał dwa poważne błędy - pierwszy, gdy pośliznął się na początku meczu otwierając rywalowi drogę do bramki i drugi, gdy stracił futbolówkę w jedynym swoim wypadzie pod pole karne przeciwnika, narażając zespół na groźny kontratak. Poza tym poprawny występ w defensywie, nie tracił również piłek przy rozegraniu. Do akcji ofensywnych prawie się nie włączał, widać było też, że szybko złapany uraz uniemożliwiał mu bieganie od bramki do bramki. Nie wiadomo, czy będzie w stanie zagrać w kolejnym meczu.


Dominik Furman 6 (5,78)
. Pierwsza połowa bardzo dobra, widać było jak ważne jest, by defensywny pomocnik oprócz grania w destrukcji umiał też przeprowadzić piłkę do ataku. W drugiej części meczu nieco zgasł, znów pojawiły się błędy w czytaniu gry, skutkujące złym ustawieniem do rywala. Odbiorów miał sporo, ale i strat też kilka. Stałe fragmenty gry wykonywał nieźle, ale nie na tyle dobrze, by siać postrach w polu karnym rywala, zwłaszcza w przypadku piłki odchodzącej od bramki. Poprawny występ, były jednak już mecze, w których grał lepiej.


Tomasz Jodłowiec 7 (6,44)
. Patrząc na popłoch wśród pomocników Jagiellonii, gdy potężnie zbudowany legionista biegł na nich z piłką na pełnej szybkości, przypominał się Moussa Ouattara, przed którym niegdyś rozstępowali się rywale. „Jodła” rozegrał jeden z najlepszych meczów tej wiosny, do skutecznej gry w destrukcji dołożył tym razem precyzyjne podania, dokładne przerzuty, wspaniałe dośrodkowanie w końcówce do Orlanda Sa i dwa celne strzały z dystansu, w dodatku pomocnikowi Legii nie robiło żadnej różnicy, którą nogą miał wykonać udane zagranie, a to w polskiej lidze rzadkość. Strat i niecelnych podań miał wyjątkowo mało. Ocena mogła być jeszcze wyższa i tytuł zawodnika meczu murowany, ale w 55 minucie to on powinien wrócić do obrony i odciąć od piłki Rafała Grzyba - gdyby piłkarz Jagiellonii trafił wtedy w stuprocentowej sytuacji do siatki, Jodłowiec byłby wraz z Łukaszem Broziem współodpowiedzialny za utratę gola.


Michał Żyro 4 (3,87)
. Gra w masce skrzydłowemu Legii nie służy. Przegrał tym razem większość pojedynków główkowych, choć kilka razy zdołał piłkę pod kryciem przyjąć i odegrać, wyprowadził kilka akcji, nieźle współpracował z Michałem Masłowskim, wywalczył kilka rzutów rożnych, ale miał bardzo dużo niecelnych podań. Grą defensywną też nie imponował, a i o próbach strzałów też niewiele pozytywnego da się powiedzieć, choć jeden jego „centrostrzał” mocno zaskoczył bramkarza Jagiellonii. Czekamy na lepszą formę „Żyrki”, choćby taką, jak sprzed brutalnego wejścia Barry’ego Douglasa.


Michał Masłowski 7 (5,49)
. Do 65 minuty Masło” był jednym z najlepszych piłkarzy Legii. Przez całą pierwszą połowę imponował ruchliwością, chęcią gry i dokładnością rozegrania, miał bardzo dużo zagrań celnych, popychających akcje do przodu, na wyróżnienie zasługiwały zwłaszcza podania prostopadłe. Druga połowę zaczął nie mniej imponująco, podobać się mogła jego gra zarówno z futbolówką przy nodze, jak i bez piłki, nie odpuszczał też pracy w defensywie. Sporo zmieniło się niestety, gdy musiał przejść na lewe skrzydło, nie bardzo potrafił odnaleźć się na tej pozycji, choć i tam udało mu się wyprowadzić dwie akcje. Strat i niecelnych zagrań miał przez cały mecz bardzo niewiele. Najlepszy jego występ w Legii, pokazał, że zasługuje na kolejne szanse.


Michał Kucharczyk 7 (7,01)
. Gdyby trener Henning Berg nie przesunął go od 65 minuty na prawe skrzydło, to Filip Modelski pewnie zakończyłby mecz z kompletnym zaburzeniem błędnika, bo przez ponad godzinę „Kuchy” bezlitośnie wkręcał prawego obrońcę Jagiellonii w ziemię, a nawet bezkarnie zakładał mu siatki. Widać było w jego grze ogromny luz, chwilami aż za bardzo, bo oprócz kilku naprawdę świetnych akcji, po których albo zmuszony do dużego wysiłku był Drągowski, albo przynajmniej Legia miała rzut rożny, zdarzały się też przegrane pojedynki wynikające chyba z nadmiaru pewności siebie. Gdy przeszedł na prawą stronę, zaledwie kilka minut zajęło mu przystosowanie się do nowych warunków i znów było groźnie pod bramką białostoczczan. Dośrodkowanie pod koniec spotkania do Orlanda Sa naprawdę przedniej marki, podobnie jak indywidualne akcje z pierwszej połowy. W defensywie jak zwykle też pokazywał się z dobrej strony, gra bez piłki również bez zarzutu. Jak doda do tego skuteczność, będzie naprawdę „Kuchy King”!


Orlando Sa 7 (7,14)
. Portugalczyk jest aktywny w polu karnym, dochodzi do sytuacji strzeleckich, ale marnuje je na potęgę - tylko po strzale głową w końcówce meczu nie można mieć do niego pretensji, bo przegrał z refleksem Drągowskiego, ale w pozostałych sytuacjach po prostu sam strzelał prosto w bramkarza i tak czyni niestety przez cała wiosnę. Raz wykreował sobie samodzielnie znakomitą sytuację, którą zmarnował, ale generalnie, podobnie jak w poprzednim meczu, częściej pojedynki fizyczne z obrońcą przegrywał niż wygrywał. Na szczęście w kolejnych meczach nie będzie miał raczej na plecach twardzieli pokroju Piotra Celebana i Michała Pazdana. Miał kilka niezłych rozegrań piłki, zdarzało mu się dobrze popracować w defensywie, ale skuteczność woła o pomstę do nieba. Na szczęście wykorzystał rzut karny i zeszło z niego ciśnienie.


Oceny zmienników:


Bartosz Bereszyński 5 (4,91)
. Widać było, że na lewej obronie czuł się bardzo niekomfortowo, starał się grać maksymalnie bezpiecznie, nie wnosił nic do ofensywy i rozegrania i koncentrował się wyłącznie na destrukcji. Poza jednym przypadkiem, już w doliczonym czasie gry, za każdym razem udawało mu się wypełnić to zadanie poprawnie, bo przy najgroźniejszej akcji Jagiellonii nie popełnił błędu - po prostu poszedł za swoim rywalem, a za Grzyba odpowiadał „Jodła”. Faulu w polu karnym też rzecz jasna nie popełnił, rywal po prostu próbował naciągnąć sędziego. Raczej nie będzie mu dane grać w przyszłości zbyt często na tej pozycji i chyba dobrze, bo widać było, że jest mocno spięty i nie czuje się na niej komfortowo.


Ondrej Duda 5 (3,64)
. Kilka dobrych rozegrań, również na jeden kontakt, kilka podań niecelnych i strat, do tego ostre, niepotrzebne wejście w bramkarza rywali. W sumie mecz zdecydowanie lepszy niż dwa ostatnie, ale ciągle Słowak jest daleki od formy z jesieni, brakuje w jego grze kreatywności, szybkości, zbyt często zwalnia akcję, zamiast ją przyspieszyć. Nie było tak źle jak ostatnio, ale ciągle jeszcze poniżej oczekiwań.


Marek Saganowski (3,64)
. Grał zbyt krótko, by go oceniać.


Za najlepszego piłkarza w tym naprawdę dobrym w wykonaniu Legii meczu redakcja wybrała Michała Kucharczyka, zaś czytelnicy Orlanda Sa. Oby w kolejnych meczach „wojskowi” grali na przynajmniej podobnym poziomie, tylko zdecydowanie skuteczniej.

Oceny czytelników:

 

Orlando Sa 7,14

Michał Kucharczyk 7,01

Dusan Kuciak 6,69

Tomasz Jodłowiec 6,44

Jakub Rzeźniczak 6,34

Igor Lewczuk 6,04

Dominik Furman 5,78

Łukasz Broź 5,69

Michał Masłowski 5,49

Guilherme Costa Marques 5,47

Bartosz Bereszyński 4,91

Michał Żyro 3,87

Ondrej Duda 3,64

Marek Saganowski 3,64

 

Głosy oddało 280 osób.

Komentarze (6)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~gasd,
  • 0 / 0
Z Wisłą zagrajmy tak i będzie OK:

Kucharczyk
Kosecki, Duda, Guilherme
Jodłowiec, Furman
Brzyski, Lewczuk, Rzeźniczak, Broź
Kuciak

W drugiej połowie dać pograć Saganowskiemu, Pinto i Żyro.
~kibic zwykły
  • 0 / 0
Dla mnie Tomasz Jodłowiec był najlepszy.
~jasio(L)
  • 0 / 0
żyro do Żyrardowa!!! w masce czy bez gra jak baba
~m3
  • 0 / 0
gówno prawda
~beata
  • 0 / 0
Orlando zawsze najlepszy, bo najprzystojniejszy!
~bloom
  • 0 / 0
A czy on przypadkiem nie ma lekkiego "streeta"?