Domyślne zdjęcie Legia.Net

Warunki dla stadionu Legii

Mariusz Ostrowski

Źródło: Życie Warszawy

04.09.2008 07:54

(akt. 19.12.2018 22:38)

Sześć imprez miejskich na Legii zamiast dwóch, wyższe opłaty od ITI za dzierżawę terenu – czy to wystarczy, by radni zgodzili się na wydanie ponad 450 mln zł na budowę stadionu? Ratusz zakończył renegocjację umowy ze spółką ITI, właścicielem Legii, (oraz stacji TVN i TVN24), która dzierżawi 6,5 hektara gruntu przy ul. Łazienkowskiej. „Życie Warszawy” o zapisach nowej umowy dowiedziało się nieoficjalnie. Wiceprezydent <b>Andrzej Jakubiak</b> potwierdził, że rozmowy zakończono, ale ich efekty najpierw muszą poznać radni miasta. To od ich decyzji zależy, czy ratusz wybuduje dla klubu stadion za ponad 450 mln. zł.
Choć takie deklaracje składał jeszcze komisarz Kazimierz Marcinkiewicz, który wydzierżawił ITI grunt, to w lipcu inwestycja zawisła na włosku. Po rozstrzygnięciu przetargu na inwestycję okazało się, że zamiast planowanych 365 mln zł, które miasto miało wydać na obiekt, potrzeba 456 mln zł. Radni uzależnili zgodę na finansowanie budowy od renegocjacji umowy dzierżawy gruntu. Wskazywali, że ta obowiązująca jest dla miasta niekorzystna. Daje np. prawo stolicy do organizowania na stadionie tylko dwóch swoich imprez. A i czynsz jest niski. Rocznie do kasy miasta wpływa tylko 500 tys. zł. Będą imprezy i promocja Jak się dowiedzieliśmy, liczbę imprez udało się podnieść z dwóch do sześciu. – To jakieś kpiny – komentuje jeden z samorządowców z Lewicy. Mamy wyłożyć 450 mln zł, a w zamian na 365 dni w roku dostajemy do dyspozycji sześć. Ale mają być też inne dla miasta udogodnienia. Stolica będzie mogła dowolnie korzystać w promocji miasta z wizerunku klubu. – Tylko po ostatnich ekscesach w trakcie meczu to promocja wątpliwa – mruczeli wczoraj pod nosem pytani radni. – Przecież jak ktoś jest największym sponsorem, a takim będzie miasto, jeśli zbuduje stadion, to bez pytania może korzystać z wizerunku tego, kogo sponsoruje – denerwuje się radny Bartosz Dominiak (Lewica). Bardziej tajemnicza pozostaje kwota, za jaką ITI będzie dzierżawiło grunt. Jak nam powiedziano, opłaty mają być kilkakrotnie wyższe niż obecnie. – Żadnych szczegółów zdradzić nie mogę – tłumaczy wiceprezes ITI i członek Rady Nadzorczej Legii Paweł Kosmala. – Jeśli rzeczywiście cała ta renegocjacja miałaby polegać tylko na tym, to dziś mówię „nie” budowie stadionu za taką kwotę – mówi szefowa Komisji Sportu Rady Warszawy Katarzyna Munio, choć przyznaje, że nowej umowy nie zna. Mniej komercji Ale samorządowców najbardziej niepokoi sprawa, która w ogóle dyskutowana na negocjacjach nie była: wielkość powierzchni komercyjnej wokół stadionu. – Zgodnie z projektem, ma zajmować 10 tys. mkw. – wyliczył jeden z radnych. – A za każdy mkw. można dostać ok. 50 euro miesięcznie. – Bo sedno leży w samym projekcie obiektu, który musimy dokładnie przejrzeć – mówi Munio. – Inwestycja nazywa się stadion. Ale co i komu tak naprawdę mamy budować? Dyrektor miejskiego Biura Sportu dziwi się niepokojom radnych. – Przecież projekt jest znany od dawna. Nie wyobrażam sobie, żeby na tym etapie cokolwiek można było zmienić – mówi Wiesław Wilczyński. – Sprawa jest bezprzedmiotowa i obawy radnych bezpodstawne – ucina wiceprezes Kosmala. – A co do komercji, to jej właściwie nie będzie. Jeśli usługi to tylko na rzecz Legii i sportu. Projekt nowej umowy radni poznają jeszcze w tym tygodniu. Przyznanie 456 mln zł na stadion będą głosowali na sesji rady miasta 11 października. Zofia Trębicka - szefowa Komisji Gospodarki (PO) - Zastrzegam, że projektu nowej umowy miasta i ITI nie widziałam. Ale jeśli potwierdziłyby się krążące pogłoski, to nie wiem, czy Rada Warszawy powinna wydawać zgodę na budowę stadionu za prawie 500 mln zł. Czy obiekt musi tyle kosztować? Czy musi mieć tak wysoki standard? Dodatkowe pytanie nasuwa powierzchnia komercyjna obok stadionu. Musimy jeszcze raz sprawdzić jej wielkość i poznać przeznaczenie. O wydaniu takiej kwoty na stadion można by myśleć, gdyby umowa z ITI jakoś pokrywała ten wydatek. Ale zwiększenie liczby miejskich imprez z dwóch do sześciu i podwyżka opłat dzierżawnych tego nie gwarantują. Marek Makuch - Komisja Sportu (PiS) - Z niecierpliwością czekamy na nowe uzgodnienia miasta z ITI. Aż trzy komisje z rady wystąpiły do pani prezydent o prezentację tego dokumentu przed głosowaniem nad wydaniem miejskich pieniędzy na budowę stadionu Legii. Powtarzamy od dawna, że stadiony są w Warszawie niezbędne. Ale jak bumerang wraca pytanie o ich cenę. Ostatnio w Zabrzu buduje się stadion na 32 tys. osób za 200 mln zł. Dlaczego my mamy wydać ponad 400 mln zł i to na obiekt, w którym dużą część zajmą powierzchnie komercyjne dla prywatnej firmy. Renegocjację umowy miasto powinno zakończyć podwyższeniem opłat dzierżawnych ITI i obniżeniem kosztu budowy obiektu.

Polecamy

Komentarze (0)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.