Reklama HEG

Wieteska zagra przeciw byłym kolegom

Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net

02-11-2018 / 20:06

(akt. 02-12-2018 / 11:21)

W sobotę Legia zmierzy się w 14. kolejce Lotto Ekstraklasy z Górnikiem Zabrze (godz. 20:30). Przeciwko byłym kolegom może wystąpić Mateusz Wieteska, który poprzedni sezon spędził w śląskim klubie. - Znam słabe i mocne strony kolegów z Zabrza. To może sprawić, że będzie mi na boisku łatwiej - opowiada Wieteska w rozmowie z Legia.Net. Młodzieżowy reprezentant Polski zapowiada, że legioniści są zmotywowani, by zacząć notować godne wyniki na własnym obiekcie.

- Ważna dla mojego rozwoju była pełna runda w Chrobrym Głogów. Wtedy zaczęły się mną interesować kluby z Ekstraklasy, pojawiły się oferty. Ostatecznie zdecydowałem się na Górnika, który był beniaminkiem, miał młodą drużynę i kibiców będących dwunastym zawodnikiem. Decyzja o transferze do Zabrza była strzałem w dziesiątkę. Podobało mi się, że trener Brosz okazywał swoje zainteresowanie, kontaktował się ze mną i wiedziałem, że widzi dla mnie miejsce w drużynie. Wiele się tam nauczyłem - opowiada Wieteska pytany o poprzednie miesiące. Defesor rozegrał w Górniku 42 spotkania i był pewnym punktem zespołu Brosza. 


- W Górniku od początku czułem się „chciany”. Trener Brosz dzwonił i zabiegał, bym jak najszybciej dołączył do drużyny. Spędziłem tam wartościowy sezon. Sam szkoleniowiec potrafi się wkurzyć, gdy drużyna nie realizuje założeń, ale wiele mogłem się nauczyć pracując pod jego wodzą. Czy jest podobny do Ricardo Sa Pinto? Nie do końca. Rygor u portugalskiego trenera jest większy - tłumaczy młodzieżowy reprezentant Polski, który w stołecznej drużynie rozegrał w tym sezonie dziewiętnaście meczów.


W poprzednim sezonie zabrzanie byli rewelacją rozgrywek. Górnik od początku zaskakiwał i awansował do eliminacji europejskich pucharów. Obecnie zabrzanie radzą sobie znacznie gorzej, po trzynastu kolejkach zajmują 14. miejsce z dwunastoma punktami na koncie. - Zabrzanie stracili latem ważne ogniwa - Kurzawę i Kądziora, dwóch skrzydłowych. Trudno w skali 1:1 zastąpić takich dwóch zawodników. Górnik miał ostatnio gorszy okres, ale po zmianach potrzeba czasu, by wszystko odpowiednio działało. Śląska drużyna wygrała ostatnio z Zagłębiem Lubin, ale myślę, że wkrótce zacznie kroczyć w górę tabeli - mówi stoper mistrzów Polski. 


Sobotnie spotkanie będzie dla Wieteski pierwszą okazją, by zmierzyć się z byłym klubem. - To mecz, który na pewno będzie miał dla mnie dodatkowy smaczek - nie kryje 21-letni zawodnik stołecznej drużyny. - Znam słabe i mocne strony kolegów z Zabrza. To może sprawić, że będzie mi na boisku łatwiej. Mogę też podpowiedzieć chłopakom z drużyny, czego mogą się spodziewać po rywalach. Nie będzie taryfy ulgowej tylko dlatego, że grałem tam przez rok. Każdy skupi się na własnej pracy. Powinniśmy zacząć regularnie wygrywać na własnym stadionie, by kibice przychodzili na trybuny i mogli się cieszyć z wyników. Skupiamy się na sobie. Szkoda, że ostatnio tylko remisowaliśmy, ale uważam, że nasza gra wygląda dobrze. Stwarzamy sobie sytuacje, jesteśmy lepsi od przeciwników. Najbardziej żałuję spotkania z Wisłą Kraków. Ale teraz przed nami mecz z Górnikiem. Cel na sobotę jest jeden - pokonać rywali i zdobyć trzy punkty - kończy Wieteska. 


Spotkanie Legii z Górnikiem rozpocznie się w sobotę o godzinie 20:30. Mecz będzie miał również otoczkę związaną ze zbliżającymi się obchodami święta niepodległości. Bilety wciąż są dostępne. Relację przeprowadzi zaś serwis Legia.Net. 

Komentarze (5)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~mj
  • 0 / 1
A Wieteska nie siedzi za żółtą kartkę?
pełna wypowiedź powinna brzmieć tak :)
"Znam słabe i mocne strony kolegów z Zabrza. Tak jak oni znają moje"
Przydałoby się, żeby im bramkę strzelił.
Domyślny awatar Major
  • 0 / 0
człowiek "bez imienia" powinien wykazać swoje umiejętności do strzelania bramek. Najwyższy czas
Wieteska zanotował przez ostatnie tygodnie bardzo duży progres. Przede wszystkim dużo większa pewność siebie i spokój w defensywie. Tyle co Lech za Bednarka dostał to nie zgarniemy, ale porządny pieniądz wpadnie :)