+22 291 19 16 1916energia.pl

Oficjalny Partner Legii Warszawa

Akademia: Których juniorów warto obserwować?

Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net

23-10-2018 / 12:30

(akt. 12-12-2018 / 17:25)

W ostatnich tygodniach w barwach mistrzów Polski regularnie grają Mateusz Wieteska czy Sebastian Szymański, którzy są adeptami akademii Legii. Trudno spodziewać się masowego ataku młodzieżowców na pierwszy zespół w najbliższych miesiącach, lecz wybraliśmy pięciu, których można określić jako grupę największych talentów występujących przy Łazienkowskiej. Stworzyliśmy także rokującą listę rezerwowych. Kryterium? Występy w trzecioligowych rezerwach, Centralnej Lidze Juniorów oraz rozgrywkach U-17. Na kogo warto zwrócić uwagę obserwując mecze młodzieżowców w kolejnych tygodniach?

TOP 5: 


Jakub Ojrzyński (bramkarz, '03):

 

Jak na piętnastolatka, mocno wyrośnięty. Występuje także w kadrze do lat 16. Regularne rady dotyczące futbolu zapewnia mu ojciec, Leszek, który ostatnio prowadził Arkę Gdynia. Ojrzyński jr. od 2016 roku trenuje przy Łazienkowskiej, miał okazję ćwiczyć także z pierwszym zespołem. Pracowity, spokojny i regularnie poprawiający koordynację. Trenerzy widzą w nim plastyczny materiał na dobrego bramkarza. To dostrzegają także zagraniczne kluby, gdyż Ojrzyński ćwiczył już w Liverpoolu i Manchesterze United. Ostatnio w akademii "The Reds" trenował pod koniec sierpnia. Harmonijnie się rozwija i ma szansę sporo osiągnąć w futbolu.


Konrad Matuszewski (lewy obrońca, '01):


Matuszewski to od dłuższego czasu jeden z najbardziej utalentowanych zawodników legijnej akademii, do której trafił w 2014 roku z Hetmana Włoszczowa. Stołeczni skauci wypatrzyli go w trakcie meczów kadry województwa świętokrzyskiego. Dodatkowo to przedstawiciel pozycji, na której poważnych kandydatów do gry brakuje od lat - mowa o lewej obronie. Dobrze radzi sobie z dośrodkowaniami, a jeszcze lepiej wykonuje stałe fragmenty gry. W tej chwili brakuje mu nieco balansu pomiędzy grą defensywną a ofensywną. Jest też typem introwertyka. Niektórzy uważają, że to negatywna cecha w kontekście gry w piłkę, inni, że dzięki temu nie czuje presji i ze spokojem podejmuje decyzje. Matuszewski to jeden z tych, także ze względu na pozycję, o których spekuluje się, że mogą mieć wkrótce okazje pokazania się Ricardo Sa Pinto. Od sierpnia znów powoływany do reprezentacji Polski. Występuje w kadrze do lat 18.

 

 

Nikodem Niski (prawy obrońca, '02):


W Legii występuje od 2014 roku, gdy pozyskano go z okolicznego Wołomina, jako napastnika. Potem, przez grę na skrzydle, trafił na prawą stronę defensywy. Jednym z największych atutów jest jego motoryka, a także umiejętność pojmowania taktyki i wymagań szkoleniowców. Szybko się uczy, a przykładem niech będzie poprawa dośrodkowań w trakcie treningów indywidualnych. Jest regularnym reprezentantem Polski w swojej kategorii wiekowej. W ostatnich miesiącach Niski był testowany przez Liverpool F.C.


Wywiad z Niskim przeprowadzony w sierpniu - TUTAJ.


Radosław Cielemęcki (środkowy pomocnik, '03)
:


Na Łazienkowską trafił w 2016 roku z Górnika Wałbrzych. Razem z Karbownikiem "walczy" o miano największego talentu szkolącego się obecnie w akademii. Drobny pomocnik może występować w środku pola, choć najodpowiedniejsza w środku pola wydaje się dla niego "ósemka". Stracił pierwsze miesiące 2018 roku z powodu kontuzji. Do treningów wrócił jednak bez kompleksów, ponownie był liderem drużyny do lat 17 i w połowie rundy jesiennej awansował do zespołu z Centralnej Ligi Juniorów. Awans uczcił dwoma trafieniami w spotkaniu z Jagiellonią Białystok (cudowne trafienie na 3:0). Dysponuje celnym uderzeniem, zmysłem do kreacji gry, ale niestraszna mu też gra w defensywie. Wyróżniał się w każdym kolejnym roczniku, w którym występował. Gra również w reprezentacji Polski U-16.



Michał Karbownik (środkowy pomocnik, '01)
:


Ściągnięto go do Warszawy w 2015 roku z Młodzika Radom. Krok po kroku przebijał się w drużynach akademii. Z czasem stał się ważnym zawodnikiem drużyny juniorów starszych i kadry Polski do lat 17. Łączy w sobie cechy gracza występującego na "szóstce" i "ósemce". Potrafi zadbać o destrukcję, jak i rozegranie piłki, pilnując przy tym odpowiedniego tempa akcji. W stołecznej akademii, tak jak Cielemęckiemu, wróży mu się świetlaną przyszłość. Z naturalnych przyczyn, ma problemy z walką o piłkę w powietrzu (174 cm wzrostu), lecz z odpowiednim partnerem w środku pola, jest w stanie wiele dawać drużynie. Od kwietnia jest ważną postacią trzecioligowych rezerw Legii.


Lista rezerwowa
:


Rezerwy: Cezary Miszta (bramkarz, '01), 
Mateusz Praszelik (pomocnik, '00), Kamil Orlik (skrzydłowy, '99), Łukasz Zjawiński (napastnik, '01), Maciej Rosołek (napastnik, '01):

 

Najstarszy z grona wyróżnionych, Kamil Orlik, wraca do gry po dwóch miesiącach przerwy spowodowanej urazem. Skrzydłowy występuje w Legii od 2014 roku, gdy trafił do klubu z Unii Tarnów. To jeden z najbardziej przebojowych graczy rezerw, który nie boi się próbować sił w indywidualnych pojedynkach. Często jednak za bardzo chce minąć rywala, skąd biorą się straty. To typ zawodnika, który "coś w sobie ma". Podobnie jest z Mateuszem Praszelikiem, który lepsze momenty przeplata słabymi, choć ostatnio można dostrzec plusy w jego grze. 18-latek gra dla Legii od 2014 roku, gdy pozyskano go z Odry Wodzisław. Latem istniała opcja, że trafi na wypożyczenie (pojawiały się opcje z Ekstraklasy i I ligi), ale ostatecznie wciąż gra w rezerwach. Największy postęp zaliczył, gdy nie grał w drużynie do lat 17, a szansę otrzymał w wyższym roczniku i stał się jego małym objawieniem. Ma zmysł do gry kombinacyjnej. Stabilizacja formy może sprawić, że zacznie kroczyć do przodu. Ostatnio dość często dostawał zaproszenia na treningu pierwszego zespołu i zbierał nie najgorsze recenzje. 

 

 

Miszta jest zawodnikiem Legii od 2016 roku, gdy ściągnięto go z Motoru Lublin. Zaskoczeniem było, gdy pojechał na zgrupowanie pierwszego zespołu za kadencji Jacka Magiery. Był moment, w którym trenerzy stwierdzili, że nieco zatrzymał się w rozwoju, lecz teraz ponownie notuje progres i kiedy wychodzi na murawę, drużyny mogą na niego liczyć. Wciąż obserwują go również zagraniczne kluby. 

 

Łukasz Zjawiński przy Łazienkowskiej jest od 2015 roku, gdy pozyskano go z Górnika Zabrze. Atakujący był rozważany w kontekście czołowej piątki, choć ostatecznie o jego braku zdecydowały trudne ostatnie miesiące. Zderzenie z seniorskim futbolem w trzeciej lidze zrobiło swoje. W siedmiu meczach nie strzelił gola, rozczarowując. Stracił miejsce w składzie i musi o nie ponownie walczyć w meczach juniorów z CLJ. To wciąż ciekawy atakujący, potrafiący się zastawić, przepchnąć w polu karnym i dojść do dogrania. W zupełnie inny sposób wszedł do rezerw Maciej Rosołek, który trzy lata temu został ściągnięty do Legii z Pogoni Siedlce. 17-latek od dawna był liderem juniorów starszych, a we wrześniu awansowano go do "dwójki". Zdobył dwie bramki w pięciu meczach, ale na boisku potrafi rozruszać zespół. Czasami, z braku miejsca, ustawiano go na skrzydle, ale jego przeznaczeniem jest atak. To dynamiczny i pewny siebie zawodnik. Rozkręcał się od kilku miesięcy, a jego dyspozycja tylko rosła, choć nie ma wątpliwości, że ma w sobie rezerwy.

 

Wywiad ze Zjawińskim na łamach Legia.Net - TUTAJ.

 

Juniorzy: Patryk Peda (stoper, '02), Szymon Włodarczyk (napastnik, '03):


To gracze, którzy znaleźli się w zestawieniu dzięki dobrej postawie indywidualnej w ostatnich miesiącach. Nie są to gracze, których talent wręcz "krzyczy", lecz zawodnicy, którzy na sukces pracują głównie poprzez pracę. Patryk Peda od dzieciństwa trenuje przy Łazienkowskiej, zimą przebywał na testach w Chievo Verona, a jest także powoływany do kadry Polski U-17. To stoper potrafiący dyrygować formacją i przewidujący zagrania rywali. Z kolei Szymon Włodarczyk ma geny piłkarskie, a występy jego ojca, Piotra, pamiętają wszyscy. Teraz na swoje imię pracuje junior, który ma zmysł strzelecki i niezłe wykończenie. W Legii gra od 2016 roku. Był w niej również wcześniej, gdy przeniósł się do stolicy z Bałtyku Gdynia w 2013 roku, ale potem został bez większego żalu oddany do ursynowskiego SEMP-a. Tam młody "Włodar" zaczął strzelać i z powrotem ściągnięto go na Łazienkowską. 

Komentarze (24)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~rac
  • 0 / 0
Co czeka Michała Karbownika ? Niewątpliwie najbardziej utalentowanego z rocznika 2001.Jedynemu co się w ostatnich latach udało to jest Szymański.Ale w tym cała zasługa trenera Magiery,który nie bał się dawać mu szansę w jedynce.
A nie uważasz, że jednak od ok. roku zmieniło się na plus podejście do naszej mlodzieży? Są szybciej wprowadzani w trudniejsze warunki - które sprzyjają rozwojowi młodego zawodnika.

Bardzo kibicuję Sa Pinto - choć w kontekście wprowadzania mlodych zawodników - słyszałam o nim nie najlepsze recenzje. Ale z drugiej strony - gra u niego Szymański, Wieteska, dostaje szanse Stolarski. W PP - Hołownia. Wiadomo musi być zbalansowana kadra pomiędzy młodymi i doświadczonymi zawodnikami.
I tu pytanie - czy dopiero, gdy kogoś sprzedamy (z tych młodych) to Sa Pinto wprowadzi kolejnego juniora - czy jest szansa wcześniej?
~rac
  • 0 / 0
Walukiewicz i Praszel najbardziej obiecujący zawodnicy rocznika 2000 są najlepszym przykładem jak w Legii niszczy się talenty.Walukiewiczowi udało się wydostać z Legii i dziś jest jednym z ciekawszych obrońców w eklapie. Praszel będąc o 2 lata młodszym od rówieśników walnie przyczynił się do pokonania Sportingu MLM strzelając nawet bramkę portugalczykom.W nagrodę został włączony do jedynki gdzie trenował/jeżeli można to było nazwać treningami/ i grał z poważną kontuzją kolana,co dopiero wykryli medycy z dwójki po przesunięciu go z powrotem do jej drużyny.Zakończyło się to dwumiesięcznym leczeniem w okresie gdy mógł trafić na wypożyczenie.Dzisiaj jest bez perspektyw i do końca nie wiadomo jaką ma przynależność,chociaż z racji wieku może grać nawet w CLJ.W ostatni wekend nie było go widać w żadnej drużynie.
~MARTINI
  • 0 / 0
A Bondarenko? Według mnie to on już powinien być w pierwszej drużynie.
PS. Swietny artykul. w dodatku z filmikami, brawo Redakcjo, brawo Kamieniecki!
~KrzysztofLegia
  • 0 / 0
Ciekawy artykuł. Co nie znaczy, ze się zgadzam, bo są i na wyrost i są braki. Poza tym często w takim wieku wyskakują chłopaki z drugiego rzędu i na to też liczę. Mówicie o sodowce. Jeżeli im nie będzie zależało, to odpadna z własnej woli. To już nie są szczeniaki po 13 lat, swój rozum mają i znają swoje priorytety i cele.
~Bie(L)any
  • 0 / 0
a gdzie są wychowankowie? bo widzę tutaj samych ściaganych zawodników!
~Karo(L)
  • 0 / 1
Pytanie retoryczne. Akademia Legii bazuje na skautingu a nie na własnym systemie szkolenia. Duża rotacja świadczy o tym, że zawodniczy uczący się piłkarskiego fachu w innych miejscach robią postępy znacznie szybciej.Przykładem wspomniany w artykule Szymon Włodarczyk, którego nieładnie pogonili z Legii, w SEMPie mocno się rozwinął i wtedy Legia znów z otwartymi ramionami go witała. Ojciec powinien go zabrać do Arki, tam miałby większe szanse na szybkie przebicie się do piłki seniorskiej i na pewno lepszą atmosferę.
~radeon
  • 0 / 0
masz Pedę (btw dobry technicznie zawodnik, może nie mega dynamiczny ale coś podobnego do Wieteski ma). Z Włodarem sprawa spcyficzna bo przyszedł jesienią 2012 (wielu chłopaków z tamtego naboru i 2 z wcześniejszego gra w tym roczniku do tej pory, a niektórzy bywają powoływani do repry jak Pierzak czy Szewczyk) ale bodaj po 2 latach się go pozbyli, dość lekkomyślnie i potem go "testowali" co zimę.

Kwestia jest też taka, że ci najlepsi zawodnicy maja pewnie już wszyscy propozycje z Zachodu i muszą mieć w klubie jasną ścieżkę rozwoju. Tej zabrakło chociażby Walukiewiczowi. Co do Praszelika, to w momencie gdy mógł się przebić do 1-ki, prezentował się akurat b. słabo (pewnie kontuzja miała na to poważny wpływ), całą wiosnę podobnie. Osobiście stawiam że pierwsi wyfruną Ojrzyński i Peda.
~Podaj nick
  • 0 / 1
Czemu sluza takie artykuly? Woda sodowa dla wymienionych? Zniechecenie dla pozostalych? Jaka inna strona wypisuje takie rzeczy o swoich juniorach?
Gunt, zeby Janusz wyszedl na swoje.


Jacht kupiony - jacht zaliczony.
Domyślny awatar Chorąży
  • 0 / 0
Powiedzieć o Zjawiskim, że jest surowy technicznie to nic nie powiedzieć. Może on w meczach ze smarkaczami strzelał bramki, ale w 3 lidze jego występy to raczej komedia.
Domyślny awatar Kapral
  • 0 / 0
Spokojnie - chłopak jest 2001 rocznik - w dwójce złapie trochę seniorskiego doświadczenia. Za rundę lub dwie będzie w klubie łatwiej ocenić jego przyszłość. Na dzień dzisiejszy ma dawać z siebie maksa na treningach i meczach w U18. Sporo umiejętności już ma, sporo nauki przed nim - oby dalej był tak wytrwały jak do tej pory. Co ważne głowa mu nie odlatuje.
"Których juniorów warto obserwować?"

Hooy wie, pytajta Janusza,
On wie kogo sprzeda, a kogo zachowa.

Janusz ma pieczę nad sprzedazą, a nie my.
~MM
  • 0 / 0
Zjawiński ma bardzo dobre warunki fizyczne i smykałkę do strzelania bramek. W swoim wieku jest nie gorszy niż Lewy w jego wieku. Wzmocni się jeszcze na siłowni plus popracuje nad techniką i będzie z niego kawał napastnika.
~okulista
  • 0 / 0
Poniewaz polscy pilkarze, oprocz tego ze sa slabo wyszkoleni technicznie, malo widza na boisku, mlodzi pilkarze beda przyjmowani tylko z wytrzeszczem oczu.
Introwertyk

"dzięki temu nie czuje presji i ze spokojem podejmuje decyzje"


o matko, to jak mamy takich speców w klubie to strach się bać o przyszłość akademii :D

sorry, ale jak ktoś mówi, ze w ramach cech introwertycznych łapie się brak presji to niezły z niego ananas :D

Aczkolwiek to, że charakter bliski ramom introwertycznym nie przeszkadza w odnoszeniu sukcesów w sporcie świadczy wiele gwiazd piłki z Messim czy naszym Piszczem włącznie.
Szkoda,że Kwietniewskiego ,który wraca do treningów po kontuzji nie wymieniono.Ma dobre warunki fizyczne i na pewno nie mniejszy talent od Szymanskiego .Jak grał w U-19 to wyróżniał się siłą i techniką.Ja po cichu licze,że w przypadku sprzedania Szymanskiego to właśnie Kwietniewski wskoczy na jego miejsce.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 1 / 0
Chyba dlatego go nie uwzględniono że jest zaliczany do pierwszej drużyny.
Mnie sie bardzo podoba Orlik, jest dynamiczny i potrafi grac 1/1 i chyba łatwiej jest nauczyć kogoś takiego bardziej "dorosłej" gry, niz innego nauczyć techniki, dynamiki i odwagi?
Domyślny awatar Pułkownik
  • 2 / 0
Zastanawia mnie metodologia selekcji zawodników. Ponieważ szybkość wydaje się jednym z najważniejszych czynników to wydaje się że powinno się pracować indywidualnie z zawodnikami szybkimi żeby poprawić technikę (kolejny czynnik wpływający na szybkość gry) i na nich skupić uwagę.
Nie chcę przesądzać jaka przyszłość przed Zjawińskim, ale jego główną zaletą w juniorach były warunki fizyczne. Nie jest ani szybki, ani dobry technicznie a więc po przejściu do seniorów stracił swoją naturalną przewagę w postaci fizyczności i będzie mu co raz trudniej.
Niemcy na etapie decyzji o dalszym szkoleniu w wieku 16 lat badają parametr przyswajalności tlenu do krwi, który w dużym stopniu decyduje o wytrzymałości szybkościowej. To jest cecha uwarunkowana genetycznie i nie da się jej poprawić znacznie treningiem. Może dlatego ich piłkarze poruszają się od naszych dużo żwawiej przez cały mecz. Nasze zespoły grają w porównaniu do zachodnich jak na zwolnionych obrotach.
~er.
  • 1 / 0
Trzymamy kciuki za postępy.
~Clj
  • 0 / 0
W najbliższej przyszłości to tylko Praszelik i Karbownik mogą dostać szansę w pierwszej drużynie. Tak to widzę
~JUBY
  • 0 / 0
a ja
~sedzialaguna
  • 0 / 0
a ty nie. i długo, dlugo nie.