Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

18 grudnia 2017

Śląsk Wrocław
Śląsk Wrocław
1

(1
Legia Warszawa
Legia Warszawa
1

0)
Superpuchar Polski Warszawa 2012-08-12 16:30:00
SĘDZIA: Daniel Stefański (Bydgoszcz) WIDZÓW: 6000
Rok Elsner 40' BRAMKI Danijel Ljuboja 59'
33. Rafał Gikiewicz
24. Tadeusz Socha
17. Mariusz Pawelec
3. Tomasz Jodłowiec
14. Marcin Kowalczyk
16. Dalibor Stevanović (74' Mateusz Cetnarski)
29. Rok Elsner (74' Przemysław Kaźmierczak)
11. Sebastian Mila
5. Waldemar Sobota
9. Sylwester Patejuk (87' Łukasz Gikiewicz)
21. Cristian Diaz (46' Johan Voskamp)
SKŁADY 12. Dusan Kuciak
25. Jakub Rzeźniczak
2. Artur Jędrzejczyk
15. Inaki Astiz
14. Jakub Wawrzyniak (70' Marco Suler)
21. Ivica Vrdoljak
37. Dominik Furman (70' Daniel Łukasik)
18. Michał Kucharczyk (46' Miroslav Radović)
5. Janusz Gol (46' Danijel Ljuboja)
33. Michał Żyro (46' Jakub Kosecki)
9. Marek Saganowski
ŁAWKA REZERWOWYCH
Tadeusz Socha 26'
Dalibor Stevanović 52'
Żółta kartka Dominik Furman 34'
Jakub Kosecki 57'
Artur Jędrzejczyk 83'
Czerwona kartka
Fotoreportaż z meczu
Drugi fotoreportaż z meczu
Relacja live


Relacja: Śląsk - Legia 1:1 (k. 4:2) - Superpuchar pojechał do Wrocławia

W niedzielne popołudnie, przy ulicy Łazienkowskiej, warszawska Legia grała ze Śląskiem Wrocław. Stawką pojedynku był Superpuchar kraju. Po pierwszej części meczu i bramce Roka Elsnera to gracze Śląska prowadzili. Po kwadransie drugiej połowy z rzutu wolnego wyrównującą bramkę zdobył Danijel Ljuboja. Więcej goli w regulaminowym czasie nie padło, więc o końcowym sukcesie decydowały rzuty karne. Te lepiej wykonywali zawodnicy Śląska, tym samym zdobywając drugi w historii klubu Superpuchar.


- Zapis relacji tekstowej "na żywo"

Do spotkania ze Śląskiem Wrocław Legia Warszawa przystąpiła z jedną niespodzianką w składzie. W środku defensywy parę z Inakim Astizem tworzył nominalny prawy defensor, Artur Jędrzejczyk. Nie był to pierwszy występ Jędzy w roli stopera – trener Jan Urban próbował już wcześniej ustawiać go w takiej roli. W ten sposób po raz kolejny znalazło się na boisku miejsce zarówno dla niego, jak i Jakuba Rzeźniczaka, który zaliczył udany występ przeciwko SV Ried. Różnica była jednak taka, że Rzeźniczak w meczu z Austriakami wystąpił na... lewej stronie defensywy, zastępując pauzującego za kartki Jakuba Wawrzyniaka.

 

Spotkanie pozbawione było doskonałej atmosfery, która charakteryzuje mecze przy Łazienkowskiej. Tym razem kibice nie zdecydowali się prowadzić zorganizowanego dopingu, a trybuny świeciły pustkami. Spokój udzielił się chyba także piłkarzom obu zespołów, gdyż pierwsze fragmenty w wykonaniu Legii i Śląska były bardzo niemrawe. Akcje toczone były głównie w środku pola, a nielicznie zgromadzeni kibice nie mieli powodów do ekscytacji. Dopiero w 15. minucie Waldemar Sobota niedokładnie wybijał piłkę z własnej strefy obronnej, dopadł do niej Michał Żyro, ale dobry strzał pomocnika Legii na rzut rożny zdołał sparować Rafał Gikiewicz. Potem sytuacja wróciła jednak do normy, czyli szarej przeciętności. Lepsze wrażenie sprawiali legioniści, którzy zdecydowanie częściej gościli na połowie Śląska, ale wszelkie próby spełzały na niczym. W 24. minucie w dobrej sytuacji w polu karnym Legii znalazł się Sebastian Mila, ale jego strzał w ostatniej chwili zablokował Jędrzejczyk. Kilkaset sekund później z rzutu wolnego dośrodkowywał Dominik Furman, ale wrzutkę młodego pomocnika wyłapał Gikiewicz. Legioniści próbowali potem raz jeszcze wykorzystać stały fragment gry, ale po dograniu Żyry skończyło się jedynie na zamieszaniu w polu karnym. Śląsk również nie dawał za wygraną – po dograniu Sylwestra Patejuka już za szesnastką interweniował Dusan Kuciak, który zdołał ubiec szarżującego Cristian Diaz. W końcowych minutach pierwszej połowy Legia miała jeszcze szansę objąć prowadzenie. Po dograniu Janusza Gola szansę miał Marek Saganowski, który strzelił wprost w Gikiewicza. Dobitkę Rzeźniczaka po raz kolejny zdołał odbić bramkarz Śląska. W 40. minucie Legia została skarcona za nieskuteczność. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Milę pojedynek z Astizem wygrał Rok Elsner i głową skierował piłkę do siatki obok bezradnego Kuciaka. Do szatni legioniści schodzili więc przegrywając 0:1.

 

Na drugą połowę legioniści wyszli ze zmienioną linią pomocy. Na murawie pojawili się Jakub Kosecki, Danijel Ljuboja i Miroslav Radović. Na początku zmiany w jakości gry nie dało się zauważyć, a z boiska nadal wiało nudą. Dopiero strzał głową Ivicy Vrdoljaka, a potem Koseckiego z lewej strony boiska, mogły zwiastować lepszy fragment gry. Chwilę później po sprytnym odegraniu Saganowskiego w dobrej sytuacji znalazł się Wawrzyniak, ale jego strzał zdołał sparować Gikiewicz. W 59. minucie Legii udało się wreszcie znaleźć patent na rezerwowego golkipera Śląska Wrocław. Po faulu na Saganowskim arbiter podyktował rzut wolny dla warszawian. Do piłki podszedł Ljuboja i fantastycznym strzałem nie dał Gikiewiczowi żadnych szans na skuteczną interwencję. Serb ma chyba patent na strzelanie Śląskowi goli z rzutu wolnego – w poprzednim sezonie również zdobył bramkę w podobny sposób. Legia starała się pójść za ciosem – kilka minut później oko w oko z Gikiewiczem stanął Radović, ale tym razem górą był bramkarz mistrzów Polski, który świetnie odbił piłkę. Serbski pomocnik po chwili miał jeszcze jedną okazję, gdy po podaniu Saganowskiego znów znalazł się w doskonałej sytuacji, ale tym razem nie trafił w bramkę. Na kilkanaście minut tempo gry spadło, a w samej końcówce uaktywnił się Śląsk. Piłka wpadła nawet do siatki, ale napastnik z Wrocławia znajdował się na spalonym, a w kolejnej sytuacji dobrze interweniował dobrze radzący sobie w nowej roli Jędrzejczyk. Do końca regulaminowego czasu gry wynik nie uległ zmianie i kibice mieli okazję być świadkami serii rzutów karnych.


Jako pierwszy do piłki podszedł kapitan Śląska, Sebastian Mila i pewnym strzałem pokonał Dusana Kuciaka. Po chwili odpowiedział Jakub Rzeźniczak. Jako drugi w zespole Śląska skutecznie uderzał Waldemar Sobota. Kolejny strzał, tym razem Marka Saganowskiego, odbił Rafał Gikiewicz. Sędzia zarządził jednak powtórkę, gdyż bramkarz Śląska wyszedł daleko przed linię bramkową. Druga próba Sagana ponownie była nieskuteczna – tym razem napastnik Legii posłał piłkę obok bramki. Na 3:1 pewnym strzałem podwyższył Marcin Kowalczyk. Szanse Legii niemal do zera zmniejszył Miroslav Radović – jego uderzenie sparował bowiem Gikiewicz. Nadzieje odżyły jednak po próbie Tomasza Jodłowca, który nie zdołał pokonać Kuciaka. Po chwili do siatki trafił Ljuboja i wszystko zależało od Mateusza Cetnarskiego. Pomocnik Śląska, ku rozpaczy kibiców Legii, bez problemu trafił do bramki Legii i Śląsk mógł cieszyć się z Superpucharu Polski.

 

Autor: Emil Kopański

 

Śląsk Wrocław - Legia Warszawa 1:1 (k. 4:2)

Bramki: Elsner 39. min. (Śląsk) Ljuboja 59. min. (Legia)

Żółte kartki: Socha, Stevanović (Śląsk) - Furman, Kosecki, Jędrzejczyk (Legia)


Śląsk: Gikiewicz - Pawelec, Stevanović (Cetnarski 74'), Kowalczyk, Socha - Patejuk, Jodłowiec, Elsner (Kaźmierczak 74'), Mila, Sobota - Diaz (Voskamp 46')


Legia: Kuciak - Rzeźniczak, Jędrzejczyk, Astiz, Wawrzyniak (Suler 70') - Vrdoljak, Gol (Ljuboja 46'), Furman (Łukasik 70'), Żyro (Kosecki 46'), Kucharczyk (Radović 46') - Saganowski



Zapowiedź: Legia - Śląsk: Mecz z podtekstami

W niedzielę o godzinie 16:30, na stadionie przy Łazienkowskiej odbędzie się spotkanie o Superpuchar Polski pomiędzy Śląskiem Wrocław, a Legią Warszawa. Gospodarzem meczu będzie formalnie WKS, który zdobył w zeszłym sezonie mistrzostwo kraju. Faktycznymi gospodarzami są jednak zdobywcy Pucharu Polski. Potyczka dwóch zespołów, które reprezentują jeszcze nasz kraj na europejskiej arenie będzie transmitowana na antenie Polsatu. Tekstową relację "na żywo" będzie można znaleźć na Legia.Net. Po spotkaniu zapraszamy na wypowiedzi piłkarzy i trenerów oraz zdjęcia.


Relacja na żywo - kliknij tutaj

Wojskowi do meczu o Superpuchar przystępują uskrzydleni awansem do ostatniej rundy eliminacji do Ligi Europy. Podopieczni Jana Urbana pokonali w dwumeczu austriacki SV Ried 4:3 i w kolejnej fazie zmierzą się z norweskim Rosenborgiem Trondheim. W zupełnie innych humorach są piłkarze Sląska Wrocław, którzy odpadli z eliminacji do Ligi Mistrzów z Helsinborgiem, który na Dolnym Śląsku wygrał 3:0, a u siebie 3:1. Piłkarze Oresta Lenczyka "spadli" więc do Ligi Europy, gdzie o awans do fazy grupowej powalczą z niemieckim Hannoverem 96.

 

Sytuacja kadrowa Legii jest całkiem dobra. Pewne jest, że w niedzielę na boisku nie pokażą się Dickson Choto i Michał Żewłakow. Pierwszy nie jest gotowy do gry po ostatniej kontuzji, żaś drugi doznał urazu na początku potyczki z austriackim Riedem. Nadal rekonwalescencję przechodzi również Rafał Wolski. Z powodów formalnych nawet na ławce rezerwowych nie usiądzie Jorge Salinas. Wszyscy pozostali zawodnicy są zdrowi i gotowi do gry. W optymalnej dyspozycji będzie również Miroslav Radović, który miał kłopoty z kolanem i jak sam mówił, w czwartek występowało pewne ryzyko na pogłębienie się kontuzji. Serbowi na szczęście nic już nie jest i będzie mógł powalczyć o trofeum.


Również trener Lenczyk nie ma większych kłopotów kadrowych. Doświadczony szkoleniowiec może się jedynie martwić o psychikę zawodników, którzy znaleźli się w ogniu słusznej krytyki mediów oraz kibiców. Doświadczony szkoleniowiec może się też obawiać o swoją pracę. Porażka z Legią może oznaczać zwolnienie, a chętnych na posadę we Wrocławiu nie brakuje. Najpoważniejszymi kandydatami mediów już teraz są Piotr Nowak i... Maciej Skorża.


W meczu o Superpuchar, każdy szkoleniowiec będzie mógł dokonać szesciu zmian. Żaden z trenerów nie wyklucza, że skorzysta z tego prawa. Niedzielne spotkanie będzie miało duży aspekt psychologiczny. Przy Łazienkowskiej spotkają się dwie drużyny aspirujące do walki o najwyższe cele w Polsce. Wygrana postawi, którąś z ekip w lepszej pozycji wyjściowej przed startem Ekstraklasy. Zwycięstwo dołoży również łyżkę presji, ale również pokaże siłę lepszego zespołu.


Niestety ciekawie zapowiadający się mecz będzie pozbawiony pięknej oprawy tworzonej przez kibiców. Fani Sląska zbojkotowali spotkanie, gdy dowiedzieli się, że odbędzie się ono na stadionie rywala. W ostatnich dniach również kibice "Wojskowych" zdecydowali, że przy Łazienkowskiej nie zawisną flagi i nie będzie prowadzony doping. Niestety, ale możemy spodziewać się smutnej atmosfery w czasie pojedynku, a wszystko z uwagi na nieudolność piłkarskich władz w Polsce.


Piłkarze Legii mogą mieć dodatkową motywację przed niedzielnym spotkaniem, a wszystko z uwagi na incydent z mistrzowskiej fety WKS-u. Kilku graczy Śląska obraziło wtedy publicznie warszawski klub, wznosząc chamskie przyśpiewki. Za ten wybryk zawodnicy Śląska zostali ukarani dyskwalifikacją na kilka spotkań Ekstraklasy. - Czas pokazać kto tak naprawdę jest najlepszy w Polsce - zapowiada przed meczem Miroslav Radović.


Faworytem specjalistów z bwin.com są piłkarze Legii, za których wygraną za postawioną złotówkę można dostać 1,90 zł. Remis w regulaminowym czasie gry to mnożnik 3,40, a wygrana rywali z Wrocławia wyceniana jest na 3,90.


Przypuszczalne składy:


Śląsk:
 Kelemen - Kowalczyk, Pawelec, Jodłowiec, Mraz - Sobota, Stevanović, Mila, Kaźmierczak, Patejuk - Diaz


Legia: Kuciak - Jędrzejczyk, Suler, Astiz, Wawrzyniak - Radović, Łukasik, Vdroljak, Ljuboja, Kosecki - Saganowski

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij