Atromitos od A do Z

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

07-08-2019 / 03:45

(akt. 10-08-2019 / 19:14)

Grecja wielu osobom kojarzy się ze słonecznymi wakacjami lub czasami starożytnymi i mitologią. Piłka nożna rosła z czasem, a jej rozkwit przypadł na 2004 rok i sensacyjne zdobycie mistrzostwa Europy przez drużynę prowadzoną wówczas przez niemieckiego trenera Otto Rehhagela. Kibicom Legii z pewnością pojawiają się we wspomnieniach zacięte boje z Panathinaikosem Ateny. Teraz „Wojskowym” przyjdzie się zmierzyć w dwumeczu z Atromitosem. Wygrana da awans do fazy play-off eliminacji Ligi Europy. Porażka wykreśli jeden z trzech frontów, na których mogą walczyć warszawiacy.

Najskuteczniejszym zawodnikiem w historii greckiego futbolu reprezentacyjnego jest Nikos Anastopulos. Były gracz m.in. Olympiakosu zdołał strzelić 29 goli w kadrze. Z biegiem czasu na ustach kibiców znalazł Jorgos Karangunis, czyli dotychczasowy rekordzista pod względem liczby występów w kadrze. Były pomocnik zdobywał bramki przeciwko Manchesterowi United, a jego gol z Arsenalem pomógł uzyskać promocję Panathinaikosowi do ćwierćfinału Champions League. Polscy kibice mogą z kolei pamiętać jego nieudany rzut karny podczas Euro 2012 w meczu z biało-czerwonymi. 42-latek ma na swoim koncie jednak złoty medal mistrzostw Europy, podobnie zresztą jak Kostas Katsuranis, Antonis Nikopolidis czy Angelos Charisteas, kolejne ikony tamtejszej piłki. Nie można także zapominać o Teofanisie Gekasie, Giorgosie Samarasie, czyli napastniku o kapitalnych warunkach fizycznych oraz kieszonkowym Dimitrisie Salpingidisie, który parę lat temu napsuł trochę krwi biało-czerwonym na Stadionie Narodowym. Aktualnie na piedestale znajdują się przede wszystkim obrońcy: Sokratis Papastatopulos wespół z Konstantinosem Manolasem. Pierwszy jest aktualnie piłkarzem Arsenalu, a drugi po latach spędzonych w Romie, zakłada teraz trykot Napoli. 

Wśród Polaków grających w Grecji, o miano zastępcy Zeusa spokojnie mógłby walczyć Krzysztof Warzycha. Dla fanów Panathinaikosu stał się istnym herosem. W barwach miejscowego Panathinaikosu strzelił 244 gole w 390 meczach, dzięki czemu z czasem nie był bez szans w wyborach, w których brał udział korzystając z greckiego paszportu. Swój odcisk w Atenach zostawili też Józef Wandzik czy Emanuel Olisadebe reprezentujący Polskę. W greckiej piłce zaistnieli z gorszym lub lepszym skutkiem również gracze z przeszłością czy też patrząc z perspektywy, przyszłością przy Łazienkowskiej: Mirosław Okoński, Michał Żewłakow, Leszek Pisz, Marcin Mięciel czy Arkadiusz Malarz. Nie sposób pominąć też epizod w Larissie Macieja Żurawskiego, choć Polaków w greckiej piłce nie brakowało. Na ławkach szkoleniowych prym wiedli Andrzej Strejlau Jacek Gmoch

Super League

Liga grecka została założona w 1927 roku i funkcjonowała pod trzema nazwami. Najnowszy szyld istnieje już od trzynastu lat. Rozgrywki trwają od końca sierpnia do początku maja. Liga grecka plasuje się na 16. pozycji w rankingu UEFA. Warto wspomnieć, iż 44 razy z tytułu mogli cieszyć się piłkarze Olympiakosu, natomiast z dwudziestu – Panathinaikosu. Obecnym mistrzem kraju jest jednak PAOK Saloniki, w barwach którego gra Karol Świderski. Prawie połowa graczy (47%) występująca na co dzień w Super League, to obcokrajowcy. Średnia wieku zawodników wynosi tam 25,5 roku. Dla porównania, w Polsce – 24,5.

Polsko-ekstraklasowe akcenty w Atromitosie

Rywal warszawiaków zajął czwartą pozycję w poprzednim sezonie w lidze. Zespół prowadzony wówczas przez Damira Canadiego zdobył 52 punkty w 30. kolejkach (piętnaście zwycięstw, siedem remisów, osiem porażek). Od lipca tego roku, nowym trenerem niebiesko-białych został Giannis Anastasiou, który w przeszłości trenował m.in. Omonię Nikozja czy angielski Reading. Poprzedni szkoleniowiec trafił zaś do FC Nurnberg, gdzie współpracuje choćby z Iurim Medeirosem. Atromitos bazuje w większości na rodakach (70%). Do grona obcokrajowców zalicza się m.in Dawid Kort, który poprzednio reprezentował chociażby Wisłę Kraków i Pogoń Szczecin. Co ciekawe, kilka lat temu koszulkę Atromitosu zakładał również asystent Aleksandara Vukovicia, czyli Marek Saganowski. W przeszłości klub reprezentowali też inni Polacy: Piotr Bajera, Marcin Baszczyński, Sebastian Chruściel i Nikos Miciopulos.

Peristeri Stadium, na którym swoje mecze rozgrywa ekipa ze stolicy Grecji, został otwarty w 1970 roku. Obiekt ma 9 035 miejsc siedzących i jest zlokalizowany na zachód od centrum Aten. Pierwotnie składał się z dwóch trybun, trzecią dobudowano na początku XXI wieku. Stadion został zmodernizowany w 2003 roku, a po dwóch latach jeszcze dodatkowo ulepszony. Doszło do renowacji wnętrza czy poprawy warunków dla przedstawicieli mediów. Rekord frekwencji wynosi 13 099 kibiców, którzy oglądali mecz Atromitosu z Olympiakosem w 1981 roku.

W letnim okienku transferowym Grecy sprowadzili sześciu nowych piłkarzy. Do klubu dołączył chociażby Apostolos Vellios, który występował niedawno w Nottingham Forest czy Charilaos Charisis, dotychczasowy pomocnik PAOK-u. Działacze Atromitosu postanowili także ściągnąć Dimitriosa Goutasa. Stoper w tamtym sezonie grał na wypożyczeniu w Lechu Poznań, a formalnie został pozyskany z Olympiakosu Pireus. Szeregi zespołu Anastasiou opuścił wiodący piłkarz, Eftimis Kuluris. 23-letni snajper w ubiegłych rozgrywkach strzelił 25 goli i miał pięć asyst, lecz przebywał w Atromitosie na zasadzie wypożyczenia z PAOK-u. Mistrzowie kraju sprzedali napastnika do Tuluzy grającej na szczeblu Ligue 1. Najbliższy przeciwnik Legii pożegnał się także z Aristotelisem Karasalidisem (AO Xanthi), Dimitriosem Chatziisaiasem (Rizespor), Emanuelem Sakiciem (Sturm Graz), Theodorosem Vasilakakisem (Anorthosis), Adrianem Imeri (bez klubu) oraz Azerem Busuladziciem, który trafił do Arki Gdynia.

Poprzednie oraz obecne ogniwa

Eftimis Kuluris, Bruno oraz Dimitrios Giannoulis – ci zawodnicy w poprzednich rozgrywkach dyrygowali całym zespołem na boisku i byli jego najjaśniejszymi punktami. Ten pierwszy został królem strzelców w ostatnim sezonie ligowym, w trakcie którego zdobył dziewiętnaście bramek. Nie odpuszczał, potrafił oddać soczysty strzał sprawiający sporo problemów, a także kreował okazje dla kolegów. Bestia, typowy lis pola karnego, egzekutor rzutów karnych, który brał ciężar na swoje braki. Drugi z wymienionych szalał na skrzydle i popisywał się przeglądem pola. Brazylijczyk podnosił głowę, miał łatwość z wchodzeniem w pole karne czy posyłaniem centr z obu flanek. Giannoulis może się pochwalić natomiast ułożoną lewą nogą, którą dopieszczał dośrodkowania z rzutów wolnych. Chętnie podłączał się do ofensywny, ale jednocześnie był o krok spóźniony w obronie, dlatego jego stroną akcji zaczepnych często szukali rywali. Wspomniana trójka nie reprezentuje już jednak barw Atromitosu, ponieważ była do tego klubu raptem wypożyczona. Kuluris podpisał umowę z Tuluzą, Bruno przeszedł do Olympiakosu, a trzeci – wrócił do mistrza Grecji.

Kadra niebiesko-białych znacząco ucierpiała zwłaszcza w ofensywie. W miejsce Kulurisa wskoczył Vellios, który jednak będzie potrzebował czasu, aby wkomponować się w zespół. W spotkaniach z Dunajską Stredą próbował rozruszać atak, miał pewien wkład w obie bramki zdobyte na wyjeździe. W dwumeczu z Legią sporo może zależeć od wszędobylskiego Georgiosa Manousosa. Doświadczony 31-latek pragnie być pod grą oraz mieć wpływ na poczynania Greków z przodu, podobnie zresztą jak Clark Nsikulu. Były gracz m.in. francuskiego Evian przypomina nieco Vadisa Odjidję-Ofoe. Nie boi się pojedynków fizycznych, z których wiele wygrywa. Co więcej, umie skutecznie przepychać się z rywalami i robić w ten sposób przewagę dla reszty ekipy. Potrafi z zimną krwią wbiec w „szesnastkę” po wcześniejszym wymanewrowaniu napotkanych przeszkód (od 0:25).

Defensywa wicemistrza Polski musi uważać na jego zejścia ze skrzydła do środka. Wówczas 27-latek na ogół decyduje się na groźny strzał z prawej nogi. Podobny schemat obiera również Roland Ugrai. Węgier, przed kontuzją, był podstawowym zawodnikiem Atromitosu, lecz uraz wykluczył go z ponad połowy meczów. Reprezentant kraju w obu spotkaniach ze Słowakami siedział na ławce, lecz gdy znajduje się na murawie, potrafi jedną akcją przesądzić o losach widowiska. Dysponuje dryblingiem, „odejściem” i umiejętnością kreacji akcji ofensywnych.

Lukę po Giannoulisie dobrze zabezpiecza, przynajmniej do tej pory, Alexandros Katranis. Lewy defensor, jak na swoją pozycję, jest niezwykle zwinny, co udowodnił w rewanżu z DAC. Ma ofensywne usposobienie, ale kontroluje również tyły. Warto pamiętać o Javierze Umbidesie. To 37-letni, niezwykle doświadczony ofensywny pomocnik. Obecny kapitan zespołu wykonuje stałe fragmenty, a z jego zagrań partnerzy korzystali już parokrotnie zarówno w tym, jak i w minionym sezonie. Nie można zapomnieć o Balazsu Megyerim. Węgierski golkiper ratował zespół przed stratą goli dzięki niesamowitym interwencjom. Wie, kiedy wybiec z linii bramkowej, dobrze się ustawia. Jest pewnym punktem Atromitosu.

Analiza

Grecy dosyć ochoczo dośrodkowują ze skrzydeł sprawiając zagrożenie w polu karnym. Niebiesko-biali lubią kierować zagrania do flanek. Wtedy boczni pomocnicy płasko je wycofują bądź centrują na wbiegających lub czyhających zawodników w odpowiednich sektorach. Kolejny aspekt? Stałe fragmenty. Przy rzutach rożnych Ateńczycy starają się dogrywać głębiej, gdzie regularnie przebywa jeden-dwóch wyższych piłkarzy mogących trafić do siatki. Rzadziej centry są kierowane na bliższy słupek. Gdy jednak do tego dochodzi, następuje przedłużenie głową toru lotu futbolówki wzdłuż „szesnastki”, epizodycznie decydują się na bezpośredni strzał. Rzuty wolne z obu stron często szybują między bramkarza, a obrońców, w okolice "piątki". Zdarza się, że Atromitos korzysta z takiego samego schematu jak po kornerach, gdzie ryzyko umieszczenia przez nich futbolówki do bramki jest porównywalne.

Defensorzy „Wojskowych” przy rzutach rożnych czy wolnych muszą być skoncentrowani do samego końca, ponieważ przeciwnicy nagminnie dopadają do dobitek i mają wprawę w pokonywaniu golkiperów z najbliższej odległości. Przeważnie w takich sytuacjach tworzy się spory chaos, w którym Atromitos po prostu potrafi się odnaleźć i osiągnąć z tego zysk. Jeden z przykładów widoczny jest poniżej (od 1:27).

A tutaj drugi (od 6:29).

Drużyna w dużym stopniu bazuje również na szybkich kontrach, które poprzez niezłą organizację są w stanie szybko stworzyć. W ostatnich miesiącach w tym elemencie głośno dał o siebie znać Kuluris. Gol na 3:2 w spotkaniu z AEK-iem wziął się z natychmiastowego przetransportowania piłki do aktywnego snajpera, który wzorcowo zamknął akcję (od 3:45). Teraz w jego ślady będą pewnie próbowali pójść Manousos wespół z Nsikulu. Ten drugi czasami odpuszcza powroty do obrony lub zachowuje się dosyć biernie na własnej połowie.

Stoperzy Legii powinni być uczuleni na prostopadłe zagrania adresowane z głębi pola do gracza, który w danym momencie jest tym najbardziej wysuniętym. Grecy walczą do końca, co pokazuje liczba goli strzelonych w ostatnich kwadransach meczów oraz pierwszej części gry. Niebiesko-biali odważnie doskakują po stracie futbolówki albo rzucają się do pressingu, aby jak najszybciej zanotować przechwyt, dodatkowo szukają gry na jeden kontakt. Dzięki temu są w stanie sprytnie zgubić rywali i znacząco ich zaskoczyć (od 1:13).

Oko za oko, ząb za ząb…

…tajna broń za tajną broń, czyli unicestwiajmy przeszkodę jej głównymi zaletami. Przy centrach rywali z rogów oraz rzutów wolnych ateńczycy się gubią, zapominają o asekuracji bądź kryją na przysłowiowy radar, co można od razu skrzętnie wykorzystać. Oprócz stałych fragmentów, przydatne mogą być zwykłe dogrania z bocznych sektorów, które uruchomią graczy wbiegających w pole karne. Ekipa Vukovicia powinna co jakiś czas śmielej ruszyć do przodu czy stosować pressing, z którym przeciwnicy mogą mieć niemałe kłopoty. Wtedy następuje panika w pierwszej linii Atromitosu, ze względu na problemy z komunikacją. Wystarczy, iż legioniści odważniej przycisną Greków na ich połowie. Czwartkowy mecz będzie testem dla skrzydłowych, którzy mogą uciekać do środka i próbować oddawania strzałów. To samo tyczy się pozostałych graczy znajdujących się blisko „szesnastki” rywali. Niewykluczone, iż przebywanie na pograniczu spalonego również okaże się cenną wskazówką dla Legii. W oczy rzuca się też fakt, że defensywa Greków regularnie fauluje na własnej połowie, często w skutek spóźnienia w odpowiednim ustawieniu.   

Warszawiacy nie tylko mogą, ale wręcz muszą posyłać piłki za plecy albo, po prostu, w pobliże środkowych obrońców. To prawdziwa bolączka dla Spyrosa Risvandisa. Rosły stoper miewa kłopoty z koordynacją, często idzie „na raz” i wychodzi z własnej strefy otwierając automatycznie drzwiczki do bloku obronnego, któremu brakuje zrozumienia podczas nawałnicy ze strony przeciwników. Risvandis gwarantuje zagrożenie zarówno pod jedną, jak i drugą bramką. Z jednej strony, dzięki warunkom fizycznym, jest w stanie skutecznie główkować, lecz z drugiej - popełnia błędy w defensywie. Bardzo łatwo można go minąć i stworzyć niebezpieczeństwo, o czym powinni pamiętać piłkarze techniczni, z „szybszą nogą”, pokroju Carlitosa, Dominika Nagya czy Luquinhasa. Warto zwrócić uwagę na poruszanie się zawodnika z numerem 44 na koszulce (od 0:57), a także jego kooperację z drugim stoperem, która nie jest idealna (od 0:30).

Wicemistrzowie Polski mogą ponadto wychodzić z kontrami po sytuacjach Greków. Jeśli „Wojskowi” błyskawicznie będą wybiegać z własnego pola i włączać do gry lepiej ustawionych partnerów, istnieje duże prawdopodobieństwo, że zaskoczą rywali (od 3:20). Organizacja w defensywie nie była w poprzednim sezonie mocną stroną Atromitosu.

Kiedy Atromitos strzela gole?:

1 - 15 min.: 3
16 - 30 min.: 6
31 - 45+ min.: 9
46 - 60 min.: 7
61- 75 min.: 5
76 - 90+ min.: 11

Kiedy Atromitos traci gole?:

1 - 15 min.: 0
16 - 30 min.: 5
31 - 45+ min.: 6
46 - 60 min.: 5
61- 75 min.: 4
76 - 90+ min.: 8

Gole strzelone w lidze: 41

  • Gole z akcji: 26 (1 samobój)
  • Gole z „szesnastki”: 26
  • Gole spoza „szesnastki”: 0
  • Gole prawą nogą: 19
  • Gole lewą nogą: 5
  • Gole po uderzeniach głową: 2
     
  • Gole z rzutów wolnych: 5 (2 samobóje)
  • Gole z rzutów rożnych: 7
  • Gole z rzutów karnych: 3
  • Gole ze stałych fragmentów gry (suma): 15

Gole stracone w lidze: 28

  • Gole z akcji: 18
  • Gole z „szesnastki”: 12
  • Gole spoza „szesnastki”: 4
  • Gole po uderzeniach głową: 2
     
  • Gole z rzutów wolnych: 3
  • Gole z rzutów rożnych: 4
  • Gole z rzutów karnych: 3
  • Gole ze stałych fragmentów gry (suma): 10

Resumując, przed Legią teoretycznie najbardziej wymagający rywal od kilku miesięcy. Grecy potrafią pokazać pazur, jednak da się im przeciwstawić i wyprowadzić ciosy, po których mogą się nie podnieść. Na korzyść legionistów może przemawiać fakt, iż przeciwnicy nie rozpoczęli jeszcze zmagań ligowych i mają za sobą ledwie dwa mecze o stawkę. Atromitosowi brakuje ogrania. Jeżeli „Wojskowi” będą mieli swój dzień, więcej szczęścia pod bramką, mogą zapewnić sobie ładną zaliczkę przed rewanżem, a później awansować do ostatniej rundy eliminacji Ligi Europy. Należy też pamiętać, że pewne kwestie w grze Atromitosu mogły się zmienić w związku z nowym trenerem i roszadami kadrowymi. W tej chwili drużyna występująca na stadionie Peristeri stawia na system 4-4-2.

Pierwszy mecz Legii z Atromitosem zostanie rozegrany w Warszawie, 8 sierpnia o godzinie 21:00. Rewanż odbędzie się w środę, 14 sierpnia, o godzinie 18:00. Relacje tekstową z obu spotkań przeprowadzi tradycyjnie serwis Legia.Net.

Przewidywany skład Atromitosu: Megyeri - Kahila, Risvandis, Goutas, Katranis - Charisis, Madson - Manousos, Umbides, Nsikulu - Vellios

Komentarze (107)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał dywizji
  • 0 / 0
Niewiele sie z tego sprawdziło
~Praga Płd (L)
  • 0 / 0
Witajcie:) Maly offtop, dotyczacy kwestii wspierania Legii:) Na wstępie zaznaczam, że wypowiadam się z perspektywy fana, który od dłuższego czasu kibicuje na "Żylecie", a rozpoczęcie stażu kibicowskiego datuje na 1999 rok - oto kilka moich krótkich (to się okaże w praniu:D) przemyśleń/postulatów:

1. w sposób zbyt łagodny wyrażamy dezaprobatę dla piłkarzy, posunięć trenera, sytuacji na boisku. Niezależnie od tego co się dzieje na murawie, jednostajnie "klepiemy" przez parę dobrych minut (o ok. 50 % czasu za długo wg mnie) przyśpiewki, które nie do końca są adekwatne do sytuacji (np. wspomniane już "nie poddawaj się, ukochana ma"- pieśń, której raczej spodziewałbym się po drużynie walczącej o utrzymanie w lidze lub co najwyżej po ligowym średniaku, a nie po klubie, który finansowo góruje, i to znacznie, nad resztą ligi i który ma zdecydowanie większe ambicje sportowe od reszty stawki... Mi ta piosenka kojarzy się z sytuacją. w której mamy tarapaty, licencja wisi na włosku, piłkarze odchodzą, gramy juniorami, występującymi niemal za darmo i dzielnie stawiamy czoła przeciwnościom losu, zostawiając zdrowie na boisku... Chyba każdy, kto obserwuje przytomnie to, co dzieje się na Łazienkowskiej, nie przyzna, że powyższy opis pasuje do Legii... )

2. M.in. z przyczyn wymienionych w punkcie pierwszym, należałoby wprowadzić większe urozmaicenie skandowanych piosenek. Dobrze, gdyby było krótko, dynamicznie, kreatywnie... Z łezką w oku wspominam jak na meczu z Dyskobolią (tak się chyba ówczesny twór z Grodziska Wielkopolskiego nazywał) w 1999 roku trybuna kryta intonowała: "Franciszek Smuda, na pewno nam dziś się uda", jako że wówczas wspomniany szkoleniowiec debiutował na ławce trenerskiej wojskowych. Nie chodzi mi oczywiście o tęsknotę za tym konkretnym trenerem, ale o inwencję tekściarską kibiców. Obecnie czegoś takiego nie uświadczymy, niestety, a szkoda. Może warto to zmienić?

3. Interakcja między trybunami: obecna trybuna im. Kazimierzy Deyny (powiedzmy, że to nieformalny następca "krytej") praktycznie w ogóle nie inicjuje żadnych piosenek, tylko odpowiada na "zaczepki" "Żylety". Na starym stadionie wyglądało to zupełnie inaczej. Czemu nie wrócić do dawnych, sprawdzonych praktyk? Nie twierdzę, że od razu należy instalować orkiestrę na trybunie "wschodniej" jak na starym Estadio WP, ale jakaś większa aktywność w zakresie dopingu, śpiewania itp. na pewno by nie zaszkodziła.

4. Legia obecnie jest w większości "cudzoziemska" (na marginesie szkoda, że poziomem nie dorasta do tego, z którego słynie ta francuska formacja)- piłkarze w większości nie rozumieją naszych przyśpiewek... Może warto byłoby zindywidualizować nasz doping i np. zaśpiewać coś konkretnie np. do Portugalczyka, Hiszpana, Francuza czy Chorwata- albo, żeby go pochwalić, albo zganić, albo po prostu odnieść się do jego gry/sytuacji w drużynie itp. Najlepiej byłoby to zrobić w jego języku/po angielsku, ale wówczas kibice musieliby być dobre pół godziny przed meczem na stadionie, żeby "gniazdowy" wtajemniczył ich w to, co będzie wybrzmiewać podczas meczu. Wiem, trąci to utopią, ale efektem wielkich marzeń mogą być małe zmiany, a to byłby już niewątpliwie krok w dobrą stronę.

5. Nie wiem czy podzielacie poniższą obserwację, ale mam nieodparte wrażenie, że coraz mniej ludzi zaangażowanych jest w doping w czystej postaci, tj, w zwyczajne zdzieranie gardła. Na "Żylecie" panuje coraz większy marazm, wydaje mi się, że jeszcze dwa-trzy lata temu (nie mówiąc już o odleglejszej przeszłości) ludzie byli bardziej wkręceni w nadwerężanie strun głosowych. Kibice, którzy stoją odwróceni tyłem do boiska w poszczególnych sektorach, mają za zadanie zaktywizować biernych oglądaczy, ale czy to przynosi pożądany skutek... Nie wiem, jestem chyba wobec efektywności tej metody sceptyczny i zastanawiam się czasem czy nie byłoby lepiej, gdyby sami bardziej skupili się na dopingu, aniżeli na połajankach opornych. Ci, co przyszli by kibicować, i tak będą to robić.
6. Mamy problem z kilkoma starymi, zasłużonymi pieśniami: np. „W pociągu jest tłok (…)”- ludzie już trochę gubią się w tym, kto strzela dwie bramki, a kto dokłada kolejne dwie☺ Najnowsza wersja to chyba Niezgoda i Saganowski, ale można by to jakoś ujednolicić, wprowadzić pewną stałość, bo takie skakanie po nazwiskach wprowadza małą dezorientację.
7. Na koniec chciałbym się jeszcze odnieść do pożegnania Arka Malarza i Kaspera Hamalainena. Był to bezdyskusyjnie wzruszający moment, ale tak jak ktoś słusznie moim zdaniem zauważył, ta dysproporcja w okazywaniu „miłości kibicowskiej” przez naszych fanów (na korzyść tego pierwszego, oczywiście) była rażąca… Okej, rozumiem, że Fin przyszedł z Poznania, ale jednak kilka ładnych zasług dla naszego klubu miał, że wspomnę chociażby o nokautujących bramkach w ostatnich minutach z Lechem… Sądzę, że „Kasper Hama-lainen” powinno się rozlec co najmniej kilka razy podczas opisywanej uroczystości. Było mi po ludzku głupio i przykro, że tak go zlekceważyliśmy i potraktowaliśmy
Porucznik
  • 0 / 1
W chwili obecnej, przy takim poziomie jaki prezentujemy mamy raczej słabe szanse. Nie bardzo wierzę że Vuko coś zmieni ale walczyć trzeba. Wygrać przynajmniej dwoma bramkami i na zero z tyłu to marzenie. Rewanż jest o niefartownej godzinie. O tej porze w Atenach jest upał.
Trzeba dzisiaj wygrać ze 2, 3 do 0 żeby myśleć o awansie. Atromitos większość zwycięstw ma na własnym stadionie. Chciałbym żebysmy coś pograli, ale na tę chwi.ę wygląda to słabo. Przede wszystkim nie funkcjonują skrzydła i nie ma kto szarpnąć, zagrać 1-1, stworzyć rpzewagi. Może zaryzykować tego Luka i Agre zamiast Novikowasa i Nagy'a a w ataku Kante, w zeszłym sezonie wbił dwie bramy z Dundelange.
Starszy sierżant
  • 0 / 0
Ostatnia taka niewygodna, "niesymetryczna" runda, gdzie zwycięstwo nie będzie wielkim sukcesem, ale za to porażka będzie dużym rozczarowaniem. Musimy wrócić do normalności, czyli wrócić do IV rundy, bo jak nie Legia to niby kto?
Nie zgadzam się. Przejście tego przeciwnika nie będzie łatwe. Dla dzisiejszej Legii jeżeli przejdzie do kolejnej rundy będzie to znaczący wynik. Taka jest niestety rzeczywistość. Też chciałbym żeby było lekko łatwo i przyjemnie, lecz te czasy dawno minęły. Nasi piłkarzy muszą podejść do meczu skoncentrowani i z szacunkiem do przeciwnika, wtedy jest szansa na zwycięstwo w tym meczu.
Generał dywizji
  • 1 / 0
Brak awansu, to potężna porażka. Nie wolno do tego dopuścić.
Generał brygady
  • 0 / 1
To jest ostatni dzwonek żeby ta drużyna się ogarnęła. Jeśli nadal bedzie to wygladalo tak samo to dalszy byt Vokowica i Mioduskiego w Legii nie ma sensu.
A kto za Mioduskiego? Trenera łatwo wymienić ale co z Właścicielem? masz kandydata na kupno klubu - bo ja na chwilę obecną nie widzę.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Sam sobie odpowiedziałeś ;)
Szczerze, to pierwszy raz widzę żeby ktoś użył formy "flanek" :)
Osobiście wolę formę "flank" ale pewnie rzecz gustu, i tak i tak poprawnie.
Kapral
  • 0 / 0
ciemność, widzę ciemność
Major
  • 2 / 9
Jak czytam ze Agra powinien dostac szanse to scyzoryk sie otwiera... gosc na poziomie 3 ligi, sprowadzony tylko dlatego ze byl znajomym portugalskiego Dyzmy... to moze Kopczynski powinien miec pewne miejsce w 11-ce bo kiedys zagral swietny mecz z Realem... do klubu Kokosa z paralitykiem..
Pułkownik
  • 2 / 3
Patrzac tez na skroty za Streda, to ogory, ale waleczne ogory.
Legia zeby ich przejsc musi zapyerlalac. Na stojaco sie nie da.
Pułkownik
  • 4 / 1
OK, tym co postawili minusa gratuluje optymizmu, jesli myslicie ze mamy szanse ich przejsc czlapiac i chowajac sie za plecy przeciwnika jak ostatnio.
~Słowik WPR
  • 0 / 2
W końcu artykuł na miarę legendy Legia.net. Jak ich nie przejdziemy to będzie wstyd, ale dlaczego konkret nie mówi o Mistrzu Polski Piascie który nie przeszedł żadnej rundy jakichkolwiek rozgrywek? Nas zmieszali by z błotem.
jeszcze kilka lat temu wciągnęlibyśmy ich nosem...
Kiedy niby?:D
Za czasów gdy zdobywaliśmy punkty z Zorią, PSV, Trabzonsporem, Sportingiem czy Realem. To było na prawdę kilka ładnych lat. Takich ogórków jak Atrocośtam to łyknęlibyśmy na śniadanie przed meczem z wyżej wymienionymi.
Generał
  • 1 / 4
Szanowni kibice, jutro stadion powinien być pełny! Każdy kto ma karnet czy bilet niech przyprowadzi jedną lub dwie osoby! Innej opcji nie ma!
Zbylu, hopie, pomysł wyśmienity!
A co doradzasz? Spętać te osoby liną czy zakuć w kajdanki?
Coś kiepsko schodzą bilety
Generał dywizji
  • 0 / 0
Może kiepska frekwencja da do myślenia Prezesowi?
Ciężko wierzyć w zwycięstwo Po tym co nasi kopacze ostatnio prezentują, jednak można oczekiwać, że chociaż pokażą chęci ku temu zwycięstwu. Chciałbym zobaczyć wreszcie Legię walczącą, potrafiąc wymienić 3celne podania w jednej akcji, czy próbując stworzyć sobie jakaś okazję strzelecką! Tylko tyle i aż tyle...
Wierzyć to masz cały czas w zwycięstwo Legii nawet jak gramy z Realem,Juve itp , z Klubem jest się na dobre i złe
Marszałek Polski
  • 1 / 3
wiary nie da się nakazać - albo ją w sobie masz albo nie
dekrety i rozkazy tu nie działają
Kapitan
  • 22 / 5
Wybaczcie, że nie na temat, ale aż mną telepie.
Mądre redaktorki zastanawiają się, czemu z polską piłką jest tak źle. Ja mogę im bardzo szybko odpowiedzieć, czemu. Cała piramida od ludzi na dole do tych na górze piętnuje fakt, że Legia jest najlepsza w Polsce i starają się zakłamywać rzeczywistość, że jednak najlepszy jest Piast, GÓRNIK!!! i inne mało znaczące zespoły, które swój budżet opierają o podlegające delegalizacji dotacje miejskie. Wystarczy wspomnieć o zachowaniu Bońka, który przepraszał Lechię za Stefańskiego, jakby o wyniku meczu decydowało 60 sekund, a nie też ponad 90 pozostałych minut, które Lechia sromotnie przegrała.

Przekręt Sportowy Codziennie właśnie przeszedł sam siebie. Opis faulu Remiego, za który został ukarany:
Jednym z ważniejszych momentów samego spotkania było jeszcze zachowanie Williama Remy’ego, który brutalnie potraktował Javiego Hernandeza. Początkowo prowadzący mecz Piotr Lasyk pokazał Francuzowi tylko drugą żółtą kartkę. Po analizie wideo wezwał z powrotem piłkarza na boisko, by anulować żółtą kartkę i... zamienić ją na bezpośrednią czerwoną. Teraz zachowaniem stopera zajęła się jeszcze Komisja Ligi.

I świeży opis sytuacji Musondy:
Zambijczyk niechcący nadepnął na udo gracza warszawskiego zespołu, gdyż chciał wybić piłkę rywalowi, który będąc w pozycji leżącej trzymał ją między nogami (co samo w sobie kwalifikuje się do tzw. omijania przepisów gry i przy długim przytrzymywaniu do ukarania wolnym pośrednim). Bardzo blisko całego zdarzenia był sędzia Paweł Gil, który odgwizdał faul Musondy. Nie ukarał skrzydłowego Śląska kartką. Nie interweniowali również odpowiedzialni za wideoweryfikację (VAR: Zbigniew Dobrynin, asystent: Krzysztof Myrmus).

Wrocławianie swój mecz ligowy grają już w piątek w Poznaniu. Odbyli treningi taktyczne z udziałem Musondy. Jego ewentualne zawieszenie (podkreślmy jeszcze raz: przewinienie nie umknęło uwagi sędziego, po prostu uznał on, że gracz Śląska nie zasługuje na kartkę, a ekipa VAR nie uznała tego za błąd) skomplikuje im przygotowania.

Co ciekawe, choć mecz z Legią był w niedzielę, Komisja Ligi wysłała do Śląska wezwanie dopiero we wtorek późnym popołudniem. Wrocławianie mieli się ustosunkować do środy do godz. 14. Nie mieli już w zasadzie żadnej możliwości by ich przedstawiciel stawił się osobiście. Wysłali plik wideo ze stosownymi wyjaśnieniami.

Jose Kante nie wymagał pomocy medycznej. Wstał prawie od razu po przewinieniu i uczestniczył w akcji po wznowieniu gry.

Źródła: https://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/pko-ekstraklasa/legia-warszawa/komisja-ligi-zawiesila-williama-remyego-na-cztery-mecze/f65s22w?utm_source=www.przegladsportowy.pl_viasg_przegladsportowy&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2

https://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/pko-ekstraklasa/slask-wroclaw/pko-ekstraklasa-komisja-ligi-moze-ukarac-lubambo-musonde/rcsn9xj?utm_source=www.przegladsportowy.pl_viasg_przegladsportowy&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2

Oba faule:


https://twitter.com/Mateusz63286666/status/1158509430536900608
https://twitter.com/edwardacki/status/1158648745891946497

Obie sytuacje są dla mnie niemal identyczne, z tym że Remy nie wyprostował do końca nogi, co udało się Musondzie. Czy aby sytuacja była opisana tak samo w PS jako brutalny faul, Kante ma leżeć minutę na boisku i zwijać się z bólu? Najmaryzacja futbolu level PS.
Brawo Kolego, acz widzę że już dwie wsiowe mendy dały Ci minusa. Ciekawe kiedy Redakcja weźmie się za robotę i wytłucze zalogowane tu karaluchy i inne trolle.
Chorąży
  • 7 / 3
Świrek
Pewnie te same mendy dały też i Tobie..taki mamy tu klimat z ukrytą opcją...
Marszałek Polski
  • 7 / 4
PPKKKK - dzięki za ten wpis. Ze wstydem przyznaję że sytuację z Musondą widziałem, miałem też deja vu z Remym niemal równolegle i odpuściłem. Nie napisałem nawet słowa, bo uznałem że to i tak beznadziejne.
Masz ode mnie plusa. jakbym mógł to bym ci wstawił z tuzin ale nie mam jak. Nie jestem multikontowcem także sorry:):):)
mecz wyrównanych drużyn, stawiam na 1-0 po szarpanym meczu.
Mój kolega Grek który jest kibicem /ultrasem Paoku od urodzenia mówił mi że Legia spokojnie powinna przejść Atromitos oni są tacy sami jak Craxa raz się biją o majstra(w teorii) a drugi raz o spadek ,do tego mówił mi że ich obrona to parodia ,coś alla lecha z zeszłego sezonu(gra tam były stoper lecha z ubiegłego sezonu jest kluczowym grajkiem) , mimo wszystko wiem że nasza gra to istna padaka ale za Hassiego też tak było a skończyło się Lm więc nie p*****lić że odpadniemy tylko spierać i trzeba przegonić te złe chmury z nad Legi a nie dokładać nowych (nie mam na myśli spierania Trenera z Prezesa) tylko Klubu
Porucznik
  • 0 / 2
zła jest godzina rewanżu. o tej porze ,w Atenach , jest bardzo ciepło.
to jest tylko jedyny problem tego meczu
Pułkownik
  • 1 / 2
32 nie tak dużo :)
~fred
  • 2 / 3
Taka grecka Wisła Płock... Niestety, Legia będzie się z nimi pocic...
Kapitan
  • 3 / 4
Klasycznie wygramy 1:0 po niezbyt dobrym meczu :)
klasyczek:
" 1:0 biorę w ciemno "
1:0 na wyjeździe i 0:0 u siebie i jesteśmy spełnieni
Porucznik
  • 0 / 2
Już dawno obstawilem 1:0
Szeregowy
  • 3 / 4
Jedzie ktoś z Zegrza i mógłby mnie zabrać?
Mam kłopot z transportem.
Atromitos to chyba od A do S, choc ostatnio chyba jakis pilkarz Wisly mowil ze jak trenerem byl Smuda to mowil na analizie ze musimy zagrac od A do O, ale ze pilkarze byli wszechstronni, to sami sobie dopisali dalsze litery...
Generał
  • 1 / 3
Od alfy do omegi?
Generał
  • 1 / 4
Może też chciał powiedzieć » von Anfang bis Ende «, tylko mu się coś w środku zwekslowało...
Richtig: von Anfang bis zum Ende
Generał
  • 1 / 3
W takim razie jednak:
Vom Anfang bis zum Ende.
(vom = von + dem)
Generał brygady
  • 0 / 0
A ja mysle, ze niedawno obchodzilismy 75. rocznice zrywu, tych, ktorzy nie chcieli, zebysmy w Warszawie mowili po niemiecku.
Generał broni
  • 5 / 13
Dotychczasowe mecze pod wodzą Jajco Wukowicza nie rokują nam żadnych szans w konfrontacji z ligowym średniakiem z Grecji. Ale to tylko piłka nożna może coś wydarzy się takiego, że wygramy.
Porucznik
  • 1 / 3
wygramy......badz dobrej mysli
Wygrać dwumecz - obojętnie w jakim stylu, choćby strzelając dwa gola dupą.
To nie są żadni potentaci. Może nawet dobrze się złożyło, że jesteśmy po serii kiepskich występów, może uda się ich zaskoczyć.
*dwa gole
Generał dywizji
  • 4 / 1
Myślałem że chodzi o "gołą" :)
Za to jest żółta kartka. Dwa gole to już czerwona ;)
Generał broni
  • 4 / 1
Taktyka Vuko czyli grać taką padlinę, że i przeciwnikowi się odechciewa grać i zaczyna grać padlinę, a że przeciwnik nie przyzwyczajony to pokona go doświadczeniem w graniu padaki.
Generał dywizji
  • 0 / 1
Oby udała się koncepcja padaki.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
nie da się gołą doopą - przeczytajcie w przepisach rozdział pt> "strój piłkarski" (czy sportowy - nie pamiętam tytułu)
Generał dywizji
  • 0 / 0
alaryk, a Maradona i jego "boska ręka"? ;)
Porucznik
  • 15 / 9
bilety kupione .....zamiast syna na jego miejsce karnetowe idzie zona:-))))
zachecam wszystkich do dopingu na L3 nie przed tv
Generał dywizji
  • 5 / 0
Ode mnie masz plusa za pierwszy (rodzinne kibicowanie) a minusa za drugi (niepotrzebne nerwy).
Porucznik
  • 2 / 9
wkurzam sie .......ale jutro na stadionie zedre gardlo:-)
Major
  • 3 / 2
no wlasnie widać jak mało Cie obchodzą - strasznie się zagotowales - i po co?
Major
  • 6 / 3
i nie wiem po kiego grzyba mieszasz tu swoje inne poglądy - sam piszesz ze to portal kibicow Legii a nie miłośnikow bądź przeciwnikow lgbt - pisz o tym na czym się znasz a unikniesz minusów
Porucznik
  • 5 / 5
Rafi.......masz racje ......niepotrzebnie
Porucznik
  • 6 / 6
moje poglady sa moje .....troche sie zagotowalem
to portal kibicow
TYLKO LEGIA UKOCHANA LEGIA
Starszy sierżant
  • 10 / 5
Moim zdanie masz w dupie Legie a na mecze chodzisz tylko po to żeby się najebac, bić i obrażać innych
Porucznik
  • 2 / 7
u(l)u......oj bardzo bardzo sie mylisz
~Robert
  • 1 / 4
U(l)a a ty to chyba wcale nie chodzisz na mecze.
Skąd takie coś się bierze?
Porucznik
  • 2 / 6
ale widze ze ty z tych blizej rowerowych......hmmmm jesli jestes kibicem Legii .....odpuszczam
Generał
  • 1 / 4
ROBO13 wspieram cię kibicu Legii! Nie martw się tymi minusami, tu jest cała grupa klakierów których zadaniem jest zakłamywanie rzeczywistości i konfliktowanie kibiców. Legia.net nie jest jedyną stroną o Legii, poczytaj co tam się pisze. Kibicowska brać i nie tylko, dawno temu rozgryzła kudłatego!
Porucznik
  • 0 / 0
Zbylu.....bo Legia jest najwazniejsza......ja sobie ustawiam zycie zawodowe i prywatne pod mecze
nawet zona juz chodzi na stadion bo znudzilo sie jej odwozenie i przywozenie na L3
Major
  • 2 / 3
Wchodzac na strone i patrząc na zdjecie w pierwszym momencie myslalem ze cos zlego stało się Kante...czarno-biala fota...na szczęście wszystko ok
Porucznik
  • 2 / 3
O, niech ktoś podeśle to do Niezgody. Chłopak jest tak zalatany, że nie ma czasu sprawdzić z kim my właściwie gramy i kto nas klepie. A serio to nie dałoby rady w wolny poniedziałek przedstawić im rywala? Jak bez rozpoznania rywala my mamy wygrywać? Rozumiem, że Arkę, Pogoń czy coś tam można raz na jakiś czas odpuścić... ale nie przeciwników których spotykamy pierwszy raz od dekady.
Generał dywizji
  • 4 / 4
Janek
Jestem pewny że wpadli na to żeby zrobić odprawę i przedstawić im rywala a głowa też czasem musi odpocząć. Zawodnicy też wiedzą jaka jest waga, w tym finansowa dla nich, tego meczu.
Nie traktujmy wszystkich jak idiotów nie mających pojęcia o tym co robią.
Marszałek Polski
  • 0 / 3
Janek to pewnie ten typ co zap.ierdla 7/24. Czy może wakacje i czekamy na szkołę?
Skoro alfabet to chciałbym tak:
A jak awansować
Z jak zapomnieć
No i tyle...
Porucznik
  • 1 / 3
Ledarg1916........tylko tyle i az tyle ...... jak wszyscy tu zycze sobie takiego alfabetu:-)
Generał dywizji
  • 1 / 0
Atakować... Zwyciężyć
Generał
  • 0 / 0
Antycypować i zaskoczyć.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Byle nie Absmak i Zawód.
Generał brygady
  • 2 / 0
Mam nadzieję, że to będą mecze na przełamanie się Legii i początek dobrej gry. Oby taktyka była odpowiednia.
Po raz kolejny napiszę, awansujemy do fazy play - off. Styl nie jest najważniejszy.
Obyś miał rację! Choć zazdroszczę Ci optymizmu :-)
Pozdrawiam
Generał brygady
  • 1 / 0
Chyba kazdy kibic gdzieś w podświadomości tak myśli. Ja chciałbym aby nasi byli skuteczni, bo wówczas nasze szanse się zwiększą.
Nasz obecny styl gry jest idealny do meczu z takim rywalem. Nie wolno im dać się rozbujać i pozwolić grać jak lubią. Vuko ich zamorduje naszą toporną grą i oto chodzi. Napiszę raz jeszcze - najgroźniejsi są wtedy, gdy pozwolisz im grać jak lubią, to południowcy.
cd. Południowcy z ich wadami i zaletami.Pozdrawiam.
Generał brygady
  • 1 / 0
Mamy duży atut w postaci tego że oni zaczynają sezon końcem sierpnia. To jest dobra informacja. Nie są w rytmie meczowym. My w nim jesteśmy, inna sprawa że nie wygląda to jak powinno.
Mimo tego braku stylu uważam że jesteśmy faworytem, takim 60/40%. Ale nie spodziewam się jakiejś zaliczki 2 bramkowej przed rewanżem, chociaż chciałbym się bardzo zdziwić in plus.
Generał brygady
  • 1 / 0
Zgadzam się, obyśmy w pierwszym meczu wyrobili sobie taką sytuację, aby na rewanż jechać w miarę spokojnie.
Kapitan
  • 2 / 0
Na papierze to rywal dobrze dla nas wygląda ale jak będzie w praktyce.Duzo zależy od naszego składu chyba nie zagramy czteroma defensywnymi pomocnikami.
Generał dywizji
  • 3 / 0
Po tej analizie nabrałem wiary w awans.
Na papierze jesteśmy faworytem ale nie zagraliśmy jeszcze dobrego spotkania w tym sezonie i tu się pojawia problem
Generał dywizji
  • 0 / 0
Każda seria się kiedyś kończy
Czy jutro będą znowu piłkarskie szachy?
Jeśli efektem ma być awans, jakoś to zniosę.
Poniżej 2.5 można obstawiac mysle
Porucznik
  • 3 / 0
Warto dodać, że w ubiegłym sezonie ligi greckiej na wyjeździe wygrali tylko dwa spotkania . Nie potrafili wygrać nawet na boiskach spadkowiczów....musimy wykorzystać ten fakt w Warszawie i zbudować zaliczkę na rewanż
A potem czytasz, że z zeszłego sezonu zostały im okruchy zespołu.
Może skromnie ale do zera wygrać i będzie dobrze
Generał brygady
  • 5 / 2
"Przy centrach rywali z rogów oraz rzutów wolnych ateńczycy się gubią, zapominają o asekuracji bądź kryją na przysłowiowy radar, co można od razu skrzętnie wykorzystać"


"W oczy rzuca się też fakt, że defensywa Greków regularnie fauluje na własnej połowie, często w skutek spóźnienia w odpowiednim ustawieniu.

Warszawiacy nie tylko mogą, ale wręcz muszą posyłać piłki za plecy albo, po prostu, w pobliże środkowych obrońców."

No to nasz as trenerski nie musi zmieniać "taktyki".
Trzeba dawać się faulować i czekać na sfg, ewentualnie laga za obrońców.

Rywal jak znalazł na taktykę naszego trenera :)
Wygramy spokojnie, co nie oznacza, że łatwo i przyjemnie.
Pułkownik
  • 6 / 0
Były gracz m.in. francuskiego Evian przypomina nieco Vadisa Odjidję-Ofoe. Nie boi się pojedynków fizycznych, z których wiele wygrywa. Co więcej, umie skutecznie przepychać się z rywalami i robić w ten sposób przewagę dla reszty ekipy. Potrafi z zimną krwią wbiec w „szesnastkę” po wcześniejszym wymanewrowaniu napotkanych przeszkód (od 0:25).
----------------------------------------
W naszej eklapie zanim dobiegł by do pola karnego to ze 3 kosy by dostał, 2 razy po pysku i raz w jaja i to przy aprobacie sędziego oraz westchnień pismaków :)
Chorąży
  • 0 / 2
Drużyna spadów z Ekstraklapy, więc może być ciężko.
Brawo redakcja. Ja myślę źe będzie dobrze. Rywal, który najsłabiej prezentuje się w obronie to nasza szansa.
Starszy kapral
  • 1 / 3
A co my reprezentujemy w ostatnich meczach?
Legię
Młodszy chorąży
  • 3 / 0
I co z tego, że słano prezentują się w obronie, jak Legia jeszcze gorzej w ataku? We wszystkich rozegranych spotkaniach w tym sezonie na paltach jednej ręki (i to dosłownie) można by policzyć składne akcje w ataku. Legia w ataku prezentuje styl "jeden wielki chaos", w którym próżno szukać budowania akcji.
Obrona zawsze w każdej grze zespołowej na większe znaczenie niż napaść.
To nie jest jakaś potęga ale zagrać musimy lepiej niż w dotychczasowych spotkaniach