Byli legioniści. Luquinhas rozkręca się w MLS

Logo Legia.Net

Jakub Waliszewski

Źródło: Legia.Net

18-05-2022 / 09:00

(akt. 18-05-2022 / 09:26)

Luquinhas imponuje formą, Carlitos ma za sobą świetny występ w lidze greckiej, a Łukasz Fabiański obronił rzut karny. Co słychać u byłych zawodników Legii?

Świetna forma Luquinhasa

"Luqui" ma bardzo dobry początek w New York Red Bulls. Brazylijczyk jest kluczowym zawodnikiem drużyny z Nowego Jorku, a swoją formę potwierdza kolejnymi bramkami i asystami. W 1/32 finału US Open Cup z DC United (3:0) strzelił gola i asystował przy trafieniu Johna Tolkina, a cztery dni później ponownie zdobył bramkę. Tym razem trafił do siatki w meczu MLS przeciwko Philadelphi Union (1:1). Cameron Harper podał z prawej flanki w pole karne, a Luquinhas uciekł obrońcom i uderzył poza zasięgiem rąk bramkarza. Jak dotąd w 11 spotkaniach strzelił 3 gole i miał 4 asyty.

Przełamanie Carltiosa

Carlitos trafił do siatki po raz pierwszy od prawie czterech miesięcy. Przełamanie nastąpiło w wygranym 4:0 meczu z PAS Giannina. Po precyzyjnym podaniu od Dimitriosa Kourbelisa miał przed sobą już tylko bramkarza i z zimną krwią wykończył akcję. Warto również dodać, że kilka minut wcześniej asystował przy golu Mauricio. 31-latek zagrał w tym sezonie w 33 spotkaniach, strzelił 12 goli i miał 5 asyst.

Fabiański uratował remis

Łukasz Fabiański ma za sobą bardzo dobry występ w meczu z Manchesterem City (2:2). "Fabian" miał 7 interwencji (w tym 4 z pola karnego), a w końcówce spotkania uchronił West Ham od porażki. Przy wyniku 2:2 w znakomity sposób obronił rzut karny wykonywany przez Riyada Mahreza, dzięki czemu "Młoty" zdobyły cenny punkt. Dla 37-latka był to trzeci obroniony karny w tym sezonie.

Michalak wyróżniony

Konrad Michalak został doceniony przez Sofascore za występ w spotkaniu z Hataysporem (gol i asysta). Polak otrzymał ocenę 8.3 i znalazł się w najlepszej "11" 37. kolejki tureckiej Super Lig. W tym sezonie wystąpił w 37 meczach, strzelił 4 gole i miał tyle samo asyst.

16. gol Triczkowskiego

W 31. kolejce ligi cypryjskiej AEK Larnaka wygrał 2:0 z Pafos. Jedną z bramek dla "Wojowników" zdobył Iwan Triczkowski. 35-latek wykorzystał rzut karny i trafił do siatki 16. raz w tym sezonie.

Gol Vadisa

W play-offach ligi belgijskiej KAA Gent wygrał na wyjeździe z Genk 2:0. Gole dla "De Buffalo" strzelili Tarik Tissoudali i Vadis Odjidja-Ofoe. Tissoudali dośrodkował do wybiegającego na wolną pozycję Vadisa, który przyjął sobie piłkę i uderzył w prawy, dolny róg obok Maartena Vandevoordta.

Zwycięskie trafienie

Gol Aleksandara Prijovicia zapewnił Western United wygraną w ćwierćfinale fazy play-off australijskiej A-League. Serb przyjął sobie piłkę w polu karnym i mocno uderzył pod poprzeczkę. Dla 32-latka było to dziesiąte trafienie w tym sezonie.

Gol Novikovasa

W 37. kolejce drugiej ligi tureckiej Erzurumspor zremisował z Keciorengucu 2:2. W 25. minucie bramkę zdobył Arvydas Novikovas. Litwin wykorzystał złe wybicie Ugura Utlu i pokonał bramkarza po strzale z lewej nogi.

Bramka, asysta i samobój

W przedostatniej kolejce PKO Ekstraklasy zostały rozegrane derby Poznania. Sensacyjnie to Warta objęła prowadzenie po golu Michała Kopczyńskiego z rzutu karnego, jednak Lech zdołał odrobić stratę i finalnie wygrał 2:1.

Lepiej swój mecz będzie wspominał Daniel Łukasik. 31-latek asystował przy golu Karola Angielskiego, a Radomiak Radom wygrał z Wisłą Kraków 4:2.

Z kolei Michał Pazdan pokonał własnego bramkarza po raz drugi w ciągu ostatnich trzech spotkań. Samobój byłego reprezentanta Polski zdecydował o tym, że Jagiellonia zremisowała z Legią 2:2.

Komentarze (48)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał
  • 1 / 0
Ciekawe co myślą/jeśli w ogóle myślą/ ci bandyci którzy przez których odszedł.
Pułkownik
  • 1 / 0
"myślą" to oksymoron w tej sytuacji.
Generał
  • 1 / 0
Balde.Pomysla,że ich obrazasz używając określeń o których ta ciemnota nie ma pojęcia.To taka jasność ciemna jeśli chodzi o ich mózgi. -:))
Ciekawe co? Bo nie zrozumiałem...
Generał brygady
  • 2 / 2
Luki to był kocur poszedł za drobne.
Triczkowski 35 latek a strzelił 16 gola w tym sezonie w lidze Cypryjskiej...
Jak znajdzie sie jakis konkretny pilkarz to Zielu moze smialo sięgać po piłkarzy po trzydziestce
Major
  • 0 / 1
Zawsze uważałem, że za szybko skreślono Michalaka. Gdyby dostawał więcej szans mógłby coś dać zespołowi.
Młodszy chorąży
  • 4 / 0
Luqi mógłby grać tutaj, ale że tak wspomnę ku pamięci, kilku „autokarowych sympatyków”, u których inteligencja co najmniej szwankuje, wyprosiło najlepszego gracza za Ocean. Brawo.
Luki-ComeBack
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Zapewne o niczym innym nie marzy
Generał
  • 5 / 1
MLS
Kiedyś z ciekawości oglądałem MLS i uważam, że taliga w ciągu kilkunastu lat może stać się jedną z popularniejszych na świecie. Dlaczego tak uważam? Bo widzę analogię do ligi angielskiej. W czasach kiedy w lidze angielskiej nie grało tyle gwiazd a kluby w pucharach na ogół nie odnosiły sukcesów, przegrywając z klubami z Włoch, Hiszpanii czy Niemiec (co świadczyło o wyższości piłkarskiej nad Anglikami) liga angielska i tak była najchętniej oglądana na świecie. Dlaczego? Bo się działo. Piłkarze się nie snuli po boisku, tylko była jazda na całego. Prosto, ale emocjonująco. Ostra walka odbiór, piłka szybko do skrzydła i wrzuta a tam bitwa w powietrzu. Kibic nie potrzebuje żadnych "szachów", kibic potrzebuje emocji.
Jak już angole zarobili na emocjach, to starczyło im rozumu, żeby zmienić szkolenie, sprowadzić zawodników technicznych i trenerów, którzy do walki dołożą wyrafinowanie i dzisiaj królują.
Podobnie jest w MLS. Gra jest bezpośrednia, intensywna, dużo się dzieje i ..uj mnie obchodzi, że obrońcy nie przesuwają, bo ja w piłce lubię ofensywę i bramki. Ilość emocji napędza kibiców, kibice napędzają kasę a kasa pozwala podnosić poziom zespołów. Poza tym Amerykanie bardzo sensownie zorganizowali szkolenie i mają rezerwuar zawodników z Ameryki Płd.
Nie wiem kiedy jest kolejny kontrakt TV, ale podobno ma wynosić około 2mld USD i sponsor tytułowy ligi też ma podnieść wielokrotnie stawkę. Wtedy zobaczymy co się będzie działo. Amerykanie świetnie potrafią komercjalizować sport.
Myślę że między innymi z tego powodu chciano stworzyć Superligę w Europie, żeby ten produkt mógł wyssać kasę ze światowego rynku transmisji i w ten sposób opierać się konkurencji.
Jestem przekonany, że temat Superligi powróci, bo Ameryka Płn. wzięła się za piłkę na poważnie. Nawet Kanada pnie się do góry a jeśli do tego dołożyć Meksyk, to przychody tylko z tych rynków będą bardzo duże. Ligi Europejskie będą miały kłopot z przyciąganiem gwiazd a przynajmniej będą miały dużą konkurencję.
Porucznik
  • 0 / 0
Tylko... tych bramek w MLS wcale tak dużo nie ma. Jest ich mniej niż w Bundeslidze na przykład. I podobnie jak w eklapie (zależnie od sezonu więcej jest raz w jednej, raz w drugiej).

Z TOP 5 lig najmniej goli pada w lidze... hiszpańskiej.
Nasza liga sprowadziłaby na ziemię i Messiego, i Ronaldo, więc nie ma się co dziwić, że Luqui nie wypracował odpowiednich liczb. Drwale nie pozwolą tu na nic, sędziowie to akceptują, a trenerzy...że kto?
Porucznik
  • 0 / 0
Był kiedyś mecz towarzyski, zdaje się Lechia Gdańsk, beniaminek, na przeciwko sprowadzona właśnie mega gwiazda neymar. I ten neymar się zblaznil, odbijał się od lechitow, prawie się popłakał. Stawał na piłce, przewracał się też o własne nogi. Kilka miesięcy później podziwiał go cały świat. Pisałem niedawno, że Luki może być w stanach mega gwiazdą. Jego tam sfaulują raz w sezonie.
Generał
  • 5 / 1
Ktoś napisał, że w MLS nie potrafią bronić. Tan chcą atakować, bo słusznie uważają, że sport jest dla kibiców a nie dla trenerów którzy murując bramkę chcą się chwalić wynikami.
Kiedyś czytałem wywiad z trenerem holenderskim i on to samo mówił o lidze holenderskiej. Tam stawiają na furbol ofensywny i zespoły wychodzą wysoko, żeby mieć zawodnikó na połowie przeciwnika. Oczywiście polski dziennikarza natychmiast zauważył, że podejmują duże ryzyko, bo obrońcy stojący wysoko są narażeni na pojedynki 1/1 z szybkimi napastnikami.
Na co odpowiedziła, że oczywiście, ale my chcemy atakować a poza tym, obrońcy muszą się doskonalić w taki czytaniu gry i ustawienu, żeby neutralizować takie zagrania i muszą dobrze grać 1/1 z napastnikami, dzięki czemu stają się lepsi. Co widać po efektach w liczbie holenderskich zawodników z topu, albo tych "przepuszczonych" przez holenderski "lifting".
U nas zachwycamy się murarzami, którzy ustawiają cały zespół na swojej połowie a do ataku przechodzą albo lagą, albo powolnym kjlepaniem piłki w poprzek boiska, nazywając tą nudę "piłkarskimi szachami". To są raczej warcaby, bo brakuje w nich figur a nawet jak są, to się je sprowadza do roli pionka.
A kiedy ostatnio klub z Holandii coś wygrał? Albo reprezentacja?
Oczywiście trochę prowokuję, bo ligę holenderską ogląda się z przyjemnością ale jeżeli przeciwstawimy ligę włoską z jej słynnym "catteniacio", to wychodzi że defensywny futbol też może być atrakcyjny a przy tym efektywny.
Tylko że PMS ma się tak do włoskiej jak Polski Fiat 125p do Fiata 125
Z daleka prawie identyczne... :)
Marszałek Polski
  • 6 / 1
"Coś" wygrać mogą trzy kluby rocznie i jedna repra co dwa lata. Ciasno. Natomiast jakość ludzi szkolonych w Holandii jest nieporównywalna z naszymi.
Pamiętam pierwszy mecz pomiędzy Polską i Holandią w LN, to była różnica cywilizacyjna. Coś jakby do plemion w fazie łowiectwa i zbieractwa zawitała ekipa z technologiami cyfrowymi i energią jądrową. (nie mylić z moszną)
Generał
  • 4 / 0
Alaryk przytomnie zauważył, że pierwsze miejsce jest jedno i rozstrzyga się raz do roku w piłce klubowej i raz na 2 lata w reprezentacyjnej, za to mecze ligowe ogląda się co tydzień i to jest kibicowski chleb powszedni. Jak jest zakalcem, to nie smakuje a przecież chodzi o to, żeby smakowało a nie żeby się nawpierd.alać.
Koledzy, przenieśmy to na nasze podwórko. Ładna gra się nie sprzedaje. Albo inaczej, sprzedaje się ale przegrywa z ciągłą presją wyniku. Weźmy na przykład Jana Urbana. Gość preferuje otwartą, widowiskową piłkę. I wylatuje z kolejnych klubów, bo dla kibiców i działaczy liczy się wynik a JU nigdy, nawet w Legii, nie dostał wystarczających narzędzi i czasu aby ten widowiskowy futbol dawał efekty w wygranych i trofeach.
Generał
  • 2 / 0
Bo żeby była widowiskowość, to potrzebni są piłkarze mający technikę. Jak się szkoli kopaczo biegaczy, to potem trzeba zatrudniać trenerów, którzy hołdują tej samej myśli i to się tworzy obieg zamknięty, bo potem ci trenerzy szkolą kopaczo biegaczy i nie możemy wyskoczyć z tej koleiny. Doprowadziliśmy już do absurdu liczenie przebiegniętych km, kg zawodników i liczbę kartek która ma podobno wskazywać ambicję zawodników. Jak się przyjmuje kretyńskie kryteria oceny, to się otrzymuje kretyńskie rezultaty. To takie oczywiste a jednocześnie takie trudne do zrozumienia u nas.
U nas wszyscy mówią o ustawieniu/systemie gry a trenerzy powtarzają, że ustawienia nie grają, grają zawodnicy. Inaczej będzie grał systemem 3-5-2 Liverpool a inaczej MC albo Barca, bo mają innych piłkarzy. Co pokaże w tym systemie polski zespół, to jest w ogóle inna dyscyplina sportu.
Generał brygady
  • 8 / 1
Czy jakiś tzw znawca, chce zabrać głos w sprawie Luquinhasa i jego slabych liczb? Słabe liczby miał tylko i wyłącznie dlatego, że jako partnerów do gry w Legii, miał prawie same miernoty.
Raczej specyfika ligi.
Tam nikt go nie fauluje zanim pomyśli o kopnięciu piłki.
Tam w końcu może grać w piłkę nożną czyli w to co potrafi. Bez żadnych dodatków z rugby czy mma.
W Legii nie miał liczb, bo musiał się wracać pod środek boiska i stamtąd jakoś podać piłkę dalej, bo nie było nikomu. Jak była akcja bramkowa, to Luki zwyczajnie nie zdążył tam jeszcze dobiec.
W USA jest pewnie uwolniony i gra wyżej, nikt go też pewnie po kostkach nie skrobie praktycznie non stop. Niech mu się wiedzie.
"nie było komu"
Niepoddawajsię

"I dalej nie ma komu"
Porucznik
  • 0 / 0
Z powodu partnerów fatalnie strzelał?
Podpułkownik
  • 0 / 0
Nie jest tajemnicą ,ze zawodnicy ktorzy odchodza z Legii albo są odpalani z niej nagle w innych klubach (tych słabszych i tych mocniejszych) nagle lepiej graja, strzelają, punktują. Skąd się takie zjawisko bierze?
Podpułkownik
  • 3 / 3
Nie wiem jak wy chcecie mieć dobrych zawodnikow jak zaden szanujący sie dobry pilkarz nie przyjdzie jeśli są tacy zj****i kibice ktorzy jeszcze maja poklask swoich zachowan. Jedynie tylko szrot będzie przychodzić się odbudować albo tacy którzy sie nadają do gry w pilke a lepsi beda odchodzić dalej tak jak Emreli i Luquinhas np. Chyba że szczyt marzeń to powrot fatalczyka
Pułkownik
  • 8 / 0
Luqi żadne zaskoczenie. Najlepszy piłkarz ekstraklasy dopóki w niej grał.
Strzela bo ma pensję 1200000$
Klaps w autokarze go odblokował i pchnął karierę. :)
klaps w autokarze to przede wszystkim niszczy LEGIĘ...
Marszałek Polski
  • 5 / 2
Klapsy generalnie imponują tym, którzy sami je zbierają.
Juz od dawna w psychologii znane jest zjawisko że "bici biją". Smutne ale prawdziwe.
Bo Luquinhas to Pan Piłkarz. Ale są tu typy co twierdzą że nic nie dawał Legii bo nie miał liczb...
Generał brygady
  • 2 / 0
Sokołowski miał liczby w Gliwicach a u nas nie ma. Luqi nie miał z kim u nas pograć.
Marszałek Polski
  • 2 / 0
Pietrek,
Luquinhas był w Legii bardzo potrzebnym piłkarzem, ale nie był boiskowym wirtuozem. Wyróżniał się w lidze, owszem, lecz przyjemniej oglądało się swego czasu chociażby Ljuboję (subiektywnie) i to raczej o nim należałoby mówić per "Pan Piłkarz". Najważniejsze co dawał Brazylijczyk to wypracowanie przewagi po minięciu rywala - tego w Legii, skazanej często w Ekstraklasie na atak pozycyjny, brakowało i brakuje do dziś. Poza tym technika użytkowa - to zawsze pozostaje w cenie.

Okoliczności rozstania się Legii z Luquinhasem wciąż są trudne do zaakceptowania dla zwyczajnego kibica.
Adriano

Co do umiejętności piłkarskich nie miał tylko strzału, reszta na bardzo wysokim poziomie. To nie poziom Ljuboji ani Vadisa ale na tle piłkarzy ekstraklasy czy piłkarzy Legii w ostatnich latach to Pan Piłkarz.

Co do pożegnania, szkoda że na koniec doszło takich patologicznych wydarzeń ale uważam że to nie miało wpływu na to, że Luquinhas odszedł. On otrzymał ofertę 1,2 mln $ za rok gry a to conajmniej 3 razy tyle ile miał w Legii. Same pieniądze to jedno ale Nowy Jork to Nowy Jork. Świetne miejsce do życia.
Ciekawe, że Luqi strzelił tam już więcej goli i zaliczył więcej asyst, niż w większej ilości meczów u nas. W silniejszej lidze.
Może tam trener umie wykorzystać jego atuty...
Silniejsza? możliwe ale gra się tam otwarty futbol. Oglądałem wszystkie mecze z Niezgodą przed kontuzją i miał tyle wolnego miejsca w każdym meczu co w naszej lidze bardzo rzadko. Raj dla ofensywnych zawodników.
Bez wątpliwości silniejsza.
Generał broni
  • 1 / 0
Jest jeszcze jedna kwestia - czy go tam tak koszą ligowi drwale jak u nas do tego mając ochronkę sędziów? Myślę, że nie, jest tam więcej gry w piłkę.
Porucznik
  • 0 / 1
MLS to liga komercyjna, gdzie wynik sportowy stoi na drugim planie. Ostatni raz temu wygrali LM strefy CONCACAF 20 lat temu.
Porucznik
  • 2 / 0
Czy silniejsza, to kwestia dyskusyjna.

Defensywy na pewno silniejszej nie mają. Jak sie obejrzy skróty meczów, to obrońcy (i generalnie cały zespół w defensywie) grają bez zaangażowania, agresji i dobrego ustawienia.

Potwierdzają to wyniki ofensywnych zawodników z polskiej ligi, którzy mają tam lepsze staty niż w eklapie. Luqinhas nie jest tutaj wyjątkiem.
Generał brygady
  • 0 / 0
Nikolic miał dobre staty u nas i tam podobnie. Mit obalony.
@Hulk Trochę nie do końca. Lewandowski, Milik, Piątek czy nawet taki Żurkowski też mają lepsze statystyki niż mieli w polskiej lidze. Czy obrońcy w ich ligach grają bez zaangażowania?
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Vina Tusca,
a Stanach nie do zrozumienia było w latach 90. - gdy próbowano tam m.in. poprzez organizację finałów MŚ podbić zainteresowanie piłką nożną - jak mecze mogą kończyć się bezbramkowo i przynosić emocje. Amerykański kibic NFL czy NBA był bowiem przyzwyczajony do wielokrotnej w spotkaniu radości po zdobywanych przez zespół, jakiemu kibicuje punktów. To stąd wzięły się np. koncepcje, by remisowe mecze MLS jednak rozstrzygać na zasadzie konkursu rzutów karnych, na zasadzie tworzenia show.

Oczywiście, że preferuje się tam "radosny futbol". Takiego się oczekuje. Hamulcowymi są trenerzy z Europy, którzy od lat próbują (z powodzeniem) wdrażać współczesne założenia taktyczne, czyli de facto dyscyplinować boiskowe zapędy piłkarzy. Ale to wciąż liga dla takich zawodników jak Luquinhas. Czy lekka, łatwa i przyjemna? Niekoniecznie. Natomiast na pewno dobrze opłacana i wcale już nie anonimowa.
(Michniewicz w ostatnich powołaniach sięgnął po czterech graczy występujących w USA)
Porucznik
  • 1 / 0
Lewandowski i Milik odchodzili z Polski na początku kariery, od tego czasu mocno się rozwinęli piłkarsko. Piątek nie ma lepszych statów niż w ostatnim sezonie eklapy, miał jeden porównywalny sezon w serie a, a później sporo słabsze.

Luqinhas (25), Jimenez (28) odeszli do MLS w wieku gdy już należy ich uznawać za ukształtowanych piłkarzy.