Cezary Kucharski: Szczęście? Po prostu ciężko pracuję

Piotr Stosio, Emil Kopański

Źródło: Legia.Net

14-05-2012 / 23:35

(akt. 04-01-2019 / 13:09)

- Miałem scysję z Tomkiem Hajto już w Korei na mistrzostwach świata na tle różnicy podejścia do treningów. Mówił, że jest piłkarzem Schalke i pytał: - A gdzie ty grasz? Co to za klub ta Legia? Na jakiejś odprawie doszło miedzy nami do pyskówki, można powiedzieć, że kłótni na tle rasowym (śmiech) - opowiada w rozmowie z Legia.Net Cezary Kucharski - były piłkarz i kapitan Legii Warszawa, były właściciel naszego serwisu, a obecnie menedżer piłkarski oraz parlamentarzysta.

Początki w Legii po transferze z Aarau


- Do Legii trafiłem ze Szwajcarii. Moja droga na Łazienkowską była nieco okrężna. Legia przygotowywała się wtedy do Ligi Mistrzów, ale wydaje mi się, że chciała mnie już wcześniej - kiedy grałem w Siarce Tarnobrzeg. Wtedy jednak kluby nie doszły do porozumienia. Trafiłem więc do szwajcarskiego Aarau, a dopiero stamtąd do Warszawy. Dla mnie gra w Legii była spełnieniem marzeń. Kibicowałem jej, gdy mieszkałem jeszcze w Łukowie choć tam mało kto był za Legią. Jednak ja zawsze szedłem pod prąd, byłem krnąbrny i jak wszyscy byli za Widzewem, to ja byłem za Legią. Moim idolem był Darek Dziekanowski, przyjeżdżałem oglądać go na boisku przy Łazienkowskiej. Zanim trafiłem do Legii strzeliłem na poziomie ekstraklasy polskiej i szwajcarskiej 38 goli, więc moje statystyki były dobre. Miałem wtedy 23 lata, a moje młodzieńcze lata w Łukowie były uganianiem się za piłką. Grałem wszędzie i z wszystkimi. Pięćdziesiąt metrów ode mnie wychował się Darek Solnica, który później również trafił do Legii. Do klubu przy Łazienkowskiej przyszedł też Darek Dziewulski. W pewnym momencie w stołecznym klubie było trzech chłopaków z mojego małego miasta.


- Nie miałem problemu z wejściem do szatni. Szybko zorientowałem się, jaka jest hierarchia i dobrze czułem się w każdej grupie zawodników, mimo że do żadnej nie należałem. Robiłem swoje, a moją zasadą było, żeby kumplować się ze wszystkimi. W każdej drużynie są podziały, w Legii również wówczas były. Z drugiej strony, gdy spotykaliśmy się i ktoś integrował się przy piwie, a ja na przykład piłem soczek, nie było namawiania do tego pierwszego trunku. Grupy ze sobą nie rywalizowały, a przynajmniej ja nigdy tak tego nie odbierałem. Czy pub Garaż często funkcjonował? Tak, ale ja byłem jego rzadkim gościem. Chodziłem, gdy wybierała się tam cała drużyna. Trudno było mnie więc uznać za stałego bywalca tego popularnego baru. W zespole trzymałem z młodymi chłopakami: Tomkiem Wieszczyckim, Piotrkiem Mosórem, Marcinem Mięcielem, Krzyśkiem Ratajczykiem, którego znałem z młodzieżówki i Ryśkiem Stańkiem, wracającym właśnie z Hiszpanii.


- Leszek Pisz był kapitanem drużyny, miał też swoją grupę, z którą się prowadził. Maciek Szczęsny – jak wszyscy wiedzą – trzymał się z Jackiem Bednarzem. Co ciekawe, na każdy mecz wyjazdowy w europejskich pucharach kupował sobie fajkę i zawsze palił w autokarze. Był bardzo oryginalnym piłkarzem. Jacek Zieliński był osobą z mocnym usposobieniem, zresztą raz ostro pokłócił się z Leszkiem. Każdy wtedy miał wysokie mniemanie o sobie i w Legii nie było łatwych charakterów. Czasami dochodziło do rękoczynów, ale kiedyś nie było tabloidów, które tak jak dzisiaj, podobnych sytuacji by się doszukiwały. Były spięcia, czasami kłótnie, ciągle trwała walka o pozycję w drużynie.


- Pamiętam, jak otrzymaliśmy premię za awans do Ligi Mistrzów. Oczywiście w gotówce. Każdy dostał pieniądze w reklamówce, a potem szybko jechał do najbliższego banku PKO SA, żeby wpłacić ją na konto. Czy kojarzę bójkę Zielka z Grześkiem Lewandowskim? Przydarzyła się po meczu w Goteborgu. Wszyscy się cieszyli, świętowali awans. I to z pewnością nie przy soczku pomarańczowym. Wracaliśmy do Warszawy w wielkiej euforii. W takiej atmosferze niewiele trzeba by doszło do spięcia. Ale Jacek i Grzesiek szybko się pogodzili, a  obecnie są nawet dobrymi kolegami. Nie było wiele podobnych zajść. Trzeba za to powiedzieć, że suma umiejętności wszystkich była powalająca, a potencjał nie do końca wykorzystany. Przy lepszym prowadzeniu się mogliśmy osiągnąć coś więcej.


Liga Mistrzów


- Kiedyś gra w Lidze Mistrzów była dużym wydarzeniem i przeżyciem. Zdawałem sobie sprawę, że tworzymy historię, oczywiście pod względem pozytywnym. Nie myśleliśmy jednak, jak będziemy odbierani za 20 lat. Teraz jestem znacznie starszy, dojrzalszy i zastanawiam się, co robię i jakie efekty moje czyny będą miały w przyszłości. Będąc młodszym człowiekiem myślałem w innych kategoriach.


- Najlepiej z Ligą Mistrzów kojarzą mi się dwa momenty. Mecz z IFK Goteborg, a konkretnie scenę, gdy dostałem piłkę od Grześka Lewandowskiego, wbiegłem w pole karne i zobaczyłem piłkarza IFK, który nacierał w moją stronę jak szalony. Chciałem musnąć tylko piłkę i poddać się jego uderzeniu tak, aby wpadł na mnie i sędzia podyktował rzut karny. I tak rzeczywiście było. Drugie wspomnienie to akcja z meczu z Blackburn Rovers, gdy wpadłem w pole karne i chciałem podawać do Jurka Podbrożnego. Piłka w końcu do niego dotarła po rykoszecie, ale trafił do siatki. Nie strzeliłem gola w Lidze Mistrzów, ale moje akcje miały znaczący wpływ na wyniki spotkań. Przyniosły nam punkty, pieniądze, a zwłaszcza awans do fazy grupowej.


Przegrany 2:3 mecz z Widzewem i brak mistrzostwa Polski


- Nasza drużyna była za mało doświadczona i wyrachowana, nieświadoma swojej wartości. W Polsce piłkarze nie są szkoleni mentalnie, nam zabrakło wówczas spokoju, chłodnej kalkulacji. W momencie, gdy okazało się, że Andrzej Czyżniewski doznał kontuzji, wszyscy byli pewni, że nic złego nie może się wydarzyć. Nastąpiło jedno wielkie uspokojenie. Pierwsza bramka Widzewa spowodowała nerwowość w naszych szeregach, wręcz panikę. Widzewiacy nabrali wiary, że mogą zremisować i… skończyło się na wyniku 2:3. Jestem przekonany, że gdyby nie kontuzja Czyżniewskiego, nie przegralibyśmy. Nie mielibyśmy czasu uspokoić się, wypaść z rytmu.

 
- Nie zareagowaliśmy właściwie na wydarzenia na boisku, błędy zrobili i piłkarze i trenerzy. W emocjach częściej pomyłki się przytrafiają. Nie jesteśmy szkoleni jak Niemcy, którzy potrafią zachować zimną krew, pokazać wyrachowanie, nie tracą głowy. U nas mówi się o determinacji, walce, a nie o kalkulacji, od małego jesteśmy tak uczeni. Poza tym, jesteśmy krajem żyjącym teoriami spiskowymi, lubimy oskarżać innych, a siebie uważamy zawsze za świętych. Jestem pewien, że mecz z Widzewem był czysty. Wtedy nasza drużyna nie miała wielkiego potencjału. Po grze w Lidze Mistrzów i rezygnacji Janusza Romanowskiego z klubu odeszło 9 najlepszych piłkarzy, mieliśmy w kadrze ledwie 13 graczy. Nie pamiętam, żeby za moich czasów w Legii, gdy byłem ważnym zawodnikiem drużyny, pojawiły się kiedykolwiek myśli o kombinowaniu. Takie podejrzenia to kwestia braku zaufania w społeczeństwie, tak sobie tłumaczę teorie spiskowe. Ludzie snują różne domysły, ale mnie nikt mnie przekona, że mecz był nieczysty. Nie chcę używać mocniejszych słów na powyższe teorie, bo dzisiaj nimi się już nimi nie emocjonuję. Kiedyś, po meczu, na takie oskarżenia zareagowałbym bardziej zdecydowanie. Teraz patrzę na to na to inaczej. Uważam, że ludzie, którym do głowy przyszło kiedykolwiek, że ten mecz mógłby być ustawiony mają niską wiedzę na temat piłki. 


- Większej porażki w mojej piłkarskiej karierze sobie jednak nie przypominam, a przynajmniej tak spektakularnej. Inna sprawa, że wtedy nikt się nie spodziewał, że możemy powalczyć o mistrzostwo. Nikt nie wzmocnił naszego zespołu przed sezonem oprócz Darka Solnicy, który był 13 zawodnikiem w kadrze. Czy wyobraźcie sobie jakąkolwiek drużynę z Polski bez 9 najlepszych graczy? Chociażby obecną Legię? Jak wyglądałaby drużyna Macieja Skorży bez niemal całej podstawowej jedenastki?


Sporting Gijon i powrót do Legii


- Wyjazd do Hiszpanii mógł wyglądać inaczej... To była dużo poważniejsza liga niż szwajcarska, a ja nie do końca wiedziałem, czego się spodziewać. Chciałem zrobić dużą karierę na Półwyspie Iberyjskim. Myślę, że błędem był powrót po sześciu miesiącach. Zabrakło mi cierpliwości, mimo że spadek Sportingu był już pewny. Dla mnie granie w drugiej lidze hiszpańskiej było wtedy porażką. Dzisiaj patrzę na stare czasy inaczej. Powinienem był zostać jeszcze co najmniej rok w Hiszpanii. Zabrakło chłodnej kalkulacji, a nie miałem też żadnego menedżera, który by mi doradził, podpowiedział, że powrót do Polski będzie porażką. Sporting zapłacił za mnie aż półtora miliona dolarów. Wwprawdzie kontrakt z Legią mi się skończył i byłem wolnym zawodnikiem, ale wówczas prawo Bosmana nie obowiązywało. Legia jeszcze na mnie zarobiła, bo kupiła mnie taniej, mimo że zostałem najdroższym graczem sprowadzonym do Polski. Przez dwa miesiące aklimatyzowałem się do zupełnie innych warunków życia. Hiszpania dla piłkarzy to najlepsze miejsce do grania, życia i przeżywania przygody z piłką. To po prostu najbardziej przychylny kraj dla profesjonalnego piłkarza. Gdybym mógł wrócić czas, chciałbym tam trafić ponownie. Z drugiej strony, gdyby nie powrót do Legii z Hiszpanii moje życie potoczyłoby się inaczej - nie pojechałbym na mundial i nie podnosił patery mistrzowskiej.



- Myślałem, że w Legii się odbuduję i znowu wyjadę z kraju. Byłem przygotowany do gry, tymczasem w Polsce trwał okres przygotowawczy. A ja nie miałem żadnej przerwy pomiędzy rundami. Zostałem wtedy wyeksploatowany. Złamałem nogę i znowu straciłem sporo czasu. Rehabilitacja była długa i bolesna. Byłem niecierpliwy, a po krytyce narodziła się we mnie frustracja. Potem było zajście z Władysławem Stachurskim, po którym na rok wyjechałem do Olsztyna.


- Żałuję sytuacji ze Stachurskim. Pojawiły się emocje, których w piłce jest mnóstwo. Nie rozumiałem podejścia drugiej strony. Zareagowałem emocjonalnie. Z powodu jednej koszulki robić dużą aferę w klubie, poruszyć nawet prezesa?  Teraz wiem, że zachowałem się nie tak, jak trzeba. Żałuję całego zajścia. Moje zachowanie było nieodpowiedzialne i niepotrzebne. Zabrakło mi wtedy doświadczenia życiowego. Do Stomilu poszedłem na zsyłkę, miałem się w Olsztynie odbudować. Trafiłem na dobrego trenera – Bobo Kaczmarka, który zawsze świetnie przygotowywał fizycznie swoje drużyny. Pracowałem z nim wiele lat później w Górniku Łęczna i też biegało mi się po okresie przygotowawczym łatwo i bezproblemowo. W Stomilu wróciłem do formy, ograliśmy nawet Legię prowadzoną przez Franciszka Smudę. Pamiętam, że tuż przed meczem w Olsztynie pojawił się temat mojego powrotu na Łazienkowską. "Franz" powiedział mi, żebym tylko nie strzelił gola i bardzo mnie swoją prośbą zmotywował. Odnieśliśmy chyba jedyne zwycięstwo w historii Stomilu nad Legią.  Zresztą w pierwszym meczu też trafiłem do siatki, ale niestety do swojej, zaliczając bramkę samobójczą. Spełniłem swoją rolę w Olsztynie i sam zyskałem, bo udało mi się odbudować.


Legia po powrocie z Olsztyna


- To był mój najlepszy czas w Legii. Osiągnęliśmy sukces - mistrzostwo Polski, a ja byłem kapitanem drużyny, jej znaczącym zawodnikiem. W drużynie był fajny klimat, wszyscy byliśmy zżyci. Odczuwało się tak zwany team spirit, który do polskiej terminologii wprowadził Leo Beenhakker. To powiedzenie kiedyś nie było tak istotne jak obecnie. Wcześniej nie wiedzieliśmy, jak określić dobrego ducha w drużynie. Pamiętam sytuację po meczu z Amicą Wronki, przegraliśmy wtedy 1:2. To była piąta porażka Legii z rzędu, odniesiona w drugiej kolejce sezonu, bo trzy spotkania przegraliśmy jeszcze w poprzednim. Gazety grzmiały o najgorszej Legii w historii, beznadziejnej drużynie. Pojechaliśmy na kolejny mecz do Chorzowa z Ruchem, którego kapitanem był Łukasz Surma. On i jego koledzy zmobilizowali nas stwierdzeniami w mediach, że z Legii pozostała tylko nazwa i nic więcej. Często podobne wycinki z gazet przynosiłem do szatni, żeby pokazać wszystkim graczom, komu szczególnie trzeba coś udowodnić. Na Ruchu wygraliśmy 4:0 i rozpoczęliśmy marsz po mistrza. Zaliczyliśmy 33 mecze bez porażki – to był świetny wynik. I ta seria to chyba najlepszy wynik w historii klubu. Pamiętam przejazd po starówce, gdy świętowaliśmy mistrzostwo. To były fantastyczne chwile. Poczułem, że przeszliśmy do historii. Cieszę się, że miałem w tym udział, co dało mi wiele radości. Legii kibicuje wiele osób, które znam - rodzina, przyjaciele. Oni cieszyli się z tytułu razem ze mną.


Czarne sprawy


- Słyszałem o ciemnych  sprawach, ale nigdy nie interesowały mnie szczegóły, jak to się działo. Maciek Szczęsny opowiadał w mediach, że mecze z lat 1993-94 były ustawione? Kiedyś były specyficzne czasy, wszyscy oszukiwali i kłamali. Kiedyś w szatni Wojtek Kowalczyk zdobył się na szczerość o słynnym meczu w Krakowie z Wisłą, który Legia wygrała 6:0. Powiedział wprost, że kilku chłopaków grających wtedy w drużynie krakowskiej stało się bogatymi ludźmi. W tamtych czasach oczywiście. Wtedy taka była rzeczywistość. Oszukiwał każdy, tylko zawsze znalazł się większy cwaniak, ktoś bogatszy. Dziennikarze też wiedzieli o tym, kibice również. Pisali na przykład, że dany klub jest świetnie przygotowany do rozgrywek pod względem organizacyjnym. To nie znaczyło nic innego, jak to że ma pieniądze na sędziów. Dziennikarze doskonale o wszystkim wiedzieli, byli przecież członkami całego środowiska. Taki był po prostu piłkarski świat w Polsce. I dobrze, że się skończył.


„Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść… niepokonanym.”


- Na drugi tytuł w Legii miałem mniejszy wpływ. Chciałem wygrać ligę i dobrze zakończyć karierę. Spiąć całą przygodę z piłką jakimś sukcesem. To naprawdę bardzo ważne, jak się kończy. Trzeba w dobrym momencie odejść. W 2006 roku grałem w Legii za darmo. W kontrakcie jedyny zapis jaki miałem dotyczył premii za mistrzostwo Polski, która wyniosła 10 tysięcy złotych. Klub przekazał ją na wskazany przeze mnie cel charytatywny. Grałem jednak mało, może dlatego, że za darmo przyszedłem. Dzisiaj wiem, że ci, którzy zarabiają dużo, są poniekąd chronieni. Częściej się na nich stawia, jest większa presja na trenerów. Spytałem niedawno prezesa Mariusza Waltera, czy wiedział, że przez pół roku grałem w Legii za darmo i okazało się, że nie miał o tym pojęcia. Po mistrzostwie Polski pojawiły się oferty z innych klubów, mogłem grać dalej w piłkę. Uznałem jednak, że zakończenie kariery po zdobyciu mistrzostwa z Legią to najlepsze rozwiązanie. Słowa z piosenki Perfektu o odejściu są świetne. Piłkarze często nie wiedzą, jakie ma to znaczenie, gdy rezygnują z uprawiania piłki nożnej we właściwym momencie.


Mistrzostwa świata w Korei i Japonii


- Marzeń o grze na mundialu nigdy nie miałem, ale zdobywając tytuł mistrzowski i grając w Legii, miałem nadzieję, że pojadę na najważniejszy turniej na świecie, że Jerzy Engel zadzwoni i mnie powoła, mimo że w eliminacjach nie grałem. Nadzieja się we mnie tliła, a jak otrzymałem powołanie, byłem po prostu szczęśliwy. Pozostawał jeden cel, myślałem sobie: – Jak już jadę i dostaję szansę, to muszę ją wykorzystać. Nieważne czy grając przez 5 minut czy przez trzy.


- Jak już za coś się zabieram, to chcę być dobry w tym, co robię. Chcę osiągnąć to co zamierzam. We wszystko, co robię, wkładam wiele zaangażowania. Takim byłem też piłkarzem. A co do sytuacji w drużynie, generalnie uważam, że my Polacy nie potrafimy ze sobą współpracować jak inne nacje, chociażby Holendrzy. Przedkładamy indywidualne cele, egoizm, nad priorytety zespołu. Zawsze, gdy jest dwóch Polaków, to istnieją trzy opinie. Patrzyłem na reprezentację Polski z punktu widzenia kapitana Legii, w której był wspomniany team spirit. Podobnego, dobrego ducha nie widziałem jednak na zgrupowaniach naszej kadry. Były za to dyskusje o pieniądzach, o kontraktach sponsorskich, o startowym. Pojawiło się wiele nieistotnych spraw, które były znacznie ważniejsze niż główny cel czyli dobre przygotowanie się do turnieju. Konflikt z dziennikarzami był poniżej wszelkich zasad, kompletnie bez sensu. Byli w  reprezentacji piłkarze dojrzali, ale nie mieli odwagi, żeby wziąć stery w swoje ręce. Poza tym, niektórzy przyjechali kompletnie bez formy. Zabrakło mi ducha w tamtej drużynie, wspólnej walki o szukanie formy sportowej, także doświadczenia i dojrzałości. To szerszy problem.


- Nie uważam, żeby najbardziej doświadczeni zawodnicy, którzy grali regularnie w ligach zachodnich, zostali wyeksploatowani. Po prostu nie byli przygotowani, nie mieli odpowiedniej formy, za to kilku przystępowało do treningów z nadwagą. Trener Engel zaaplikował zajęcia przeznaczone dla piłkarzy przygotowanych - zakładał, że wszyscy będą w odpowiedniej dyspozycji. Natomiast niektórzy przyjechali na zgrupowanie reprezentacji zaniedbani, z nadwagą, w dodatku mając kontuzję, więc wysiłek był dla nich zbyt ciężki. Byłem zdziwiony narzekaniem na obciążenia, bo po treningach z Okuką wydawały mi się one lekkie. Ponadto niedawno dowiedziałem się, że kilku piłkarzy miało wykupione wczasy, przypadające na okres ćwierćfinałów. Po tym widać z jakim nastawieniem jechali na turniej. Niektórzy po prostu nie wierzyli, że możemy coś osiągnąć. Przy takim podejściu trudno o sukces. Po wielkich turniejach zawsze wychodziły kwasy. Przed ostatnim meczem z USA, już po kilku minutach rozgrzewki, byłem pewien, że zagram świetne spotkanie, bo byłem dobrze przygotowany fizycznie. No i pewny swoich umiejętności.


- Na mundialu były też podziały. Decyzja o niezabraniu Tomka Iwana podzieliła drużynę na tak zwaną grupę trzymającą władzę i graczy z Polski. Ja to odczuwałem, zauważałem. Nie irytowałem się, bo miałem już 30 lat i byłem dorosłym człowiekiem, a przy okazji kapitanem Legii. Podziały uważałem za małostkowe. Negatywnie na mnie nie wpływały, wręcz odwrotnie, chciałem udowodnić, że mogę coś wnieść do reprezentacji, że nie ma wielkiej różnicy pomiędzy grą w Schalke i w Legii. Miałem scysję z Tomkiem Hajto. Zapytał się mnie: - A gdzie ty grasz? Co to za klub ta Legia? Na jakiejś odprawie doszło między nami do pyskówki, można powiedzieć, że kłótni na tle rasowym (śmiech). Byliśmy skoncentrowani, zamknięci w środku, nie wychodziliśmy na zewnątrz. W Korei trwało szaleństwo, ale byliśmy od niego odcięci. Dopiero jadąc na mecz, zobaczyliśmy wielkie uroczystości. Nie odczuwaliśmy więc codziennie atmosfery piłkarskiego święta.


Legia obecnie


- Warszawski klub ciągle szuka tożsamości. Pomieszanie stylów, doświadczenia z młodością ma być modelem funkcjonowania na lata. Kiedyś ściągano najlepszych polskich piłkarzy. Na początku pod przymusem, potem decydowały prestiż i pieniądze. Grali w niej więc najlepsi i najodporniejsi. Obecnie działacze Legii znaleźli chyba odpowiedni model funkcjonowania, czyli ściągania doświadczonych graczy z nazwiskiem i autorytetem oraz stawiania na młodych, którzy uczyli się w akademii Legii i byli do niej ściągani z całej Polski. Nie są jej wychowankami, podobnie w barcelońskiej La Masii nie wychowywał się od początku Leo Messi. To dobry pomysł. Nie widziałem drużyny mającej większego potencjału do zdobycia mistrzostwa Polski niż Legia. Inna sprawa, że nie jest to proste. Myślę , że zachowanie Ljuboi może nie podobać się wielu piłkarzom w szatni, bo prowokowanie, negatywne gesty, dyskusje z sędziami mogą po prostu wpływać destrukcyjnie na resztę drużyny. To drużynę rozprasza, dekoncentruje, demotywuje. Zaburzony jest team spirit, atmosfera, o której ciągle mówimy. A zły klimat zawsze można sprzedać jako dobry. Pokazać, że jest ok, mimo że wcale nie. Tymczasem w szatni może dziać się zupełnie inaczej. Gdybym był w Legii, podszedłbym do Ljuboi i powiedział wprost, żeby zaczął grać w piłkę, bo tego potrzebuje od niego drużyna. A nie strzelania fochów, albo pouczania innych piłkarzy. Jak patrzę na Ljuboję, to wiem, dlaczego nie zrobił wielkiej kariery na Zachodzie i bardzo często zmieniał klub. Nie zmienia to faktu, że uważam go za dobrego piłkarza .


- Trener Skorża wierzył, że powierzenie opaski z góry Ivicy Vrdoljakowi, przyniesie mu sukces. Mam inne podejście, gdybym był trenerem, inaczej bym przeprowadził sprawę z opaską. Ale nie jestem i nie zanosi się, żebym został. Michał Żewłakow ma pełne prawo powiedzieć Ljuboi, żeby zmienił swoje zachowanie. Pamiętam, że Drago Okuka był sprawiedliwy, a ja nie czułem się przez niego dopieszczony, motywował mnie, szczypał. Za Okuki Vrdoljak nie otrzymałby od razu opaski, to byłoby niemożliwe. Inna sprawa, że czasy się zmieniają. Byłem jednak temu przeciwny i mówiłem głośno, że to złe rozwiązanie. Łatwo jest mi jednak wszystko oceniać, bo nie ponoszę konsekwencji złych decyzji.



Legia 2002, a Legia 2012


- W 2002 roku bardzo chcieliśmy osiągnąć sukces. Wbrew pozorom, pieniądze nie są jego gwarancją. My ich nie mieliśmy, ale była motywacja do walki o lepszą przyszłość. Można powiedzieć, że o awans społeczny. Wtedy Legia miała problemy finansowe. Dobrą grą chcieliśmy przyciągnąć sponsorów i nowego właściciela. Poza tym, byliśmy zafiksowani na punkcie sukcesu. Wydawało nam się, że świetnie się rozumiemy. A teraz w Legii wszystko jest profesjonalnie. Inny klimat w klubie, który jest komercyjnym przedsiębiorstwem. Ważny jest budżet, pamiątki, marketing, sprzedaż karnetów. Świat się jednak zmienia, a pojawianie się nowych standardów jest normalne.


Dyrektorzy sportowi Legii i… Robert Lewandowski


- Marek Jóźwiak szybko uczy się swojej roli i nieźle sobie w niej radzi. Sztuką jest jednak wydawać mądrze pieniądze, trzeba mieć do tego zmysł. Można pięknie mówić, być elokwentnym i udzielać świetnych wywiadów jak Mirosław Trzeciak, który dla mnie był filozofem. Inteligentna osoba musi dobrze inwestować pieniędzy. Marek jak na swoje obecne możliwości radzi sobie bardzo dobrze. Co do nieudanego przejścia Roberta Lewandowskiego do Legii, to nie mogę powiedzieć, że poróżniłem się z Trzeciakiem. On nie zadziałał na moją niekorzyść, tylko na niekorzyść Legii. Wiedziałem, kim jest Robert Lewandowski, jaki ma potencjał i ile jest warty. Gdy mówię, że to mercedes, a ktoś mnie przekonuje, że jednak duży fiat i co najwyżej można z niego zrobić poloneza, to od razu wiadomo, że się nie dogadamy. Nie mogłem się porozumieć z Trzeciakiem, bo nasze oceny były diametralnie różnie. Pewne rzeczy można jednak przewidzieć. Pamiętam, jak przed rokiem byłem na wspólnej imprezie piłkarskiej na obiektach warszawskiej Agrykoli z Franciszkiem Smudą. Pojawił się na niej również Rafał Wolski. I w pewnym momencie mówię: – Panie trenerze, proszę spojrzeć na tego piłkarza. Nazywa się Rafał Wolski. To przyszły reprezentant Polski. A on na to: – Czarek, ty to masz szczęście! (śmiech). Pewne rzeczy można po prostu przewidzieć. Ja wcale nie mam szczęścia. Ciężko pracuję, żeby osiągać sukcesy.


O obecnej roli i przyszłości


- W życiu chciałbym być jeszcze prezesem Legii, jej właścicielem, dyrektorem sportowym, trenerem może nie, ale kilka ról w niej pełnić kiedyś mógłbym (śmiech). Zobaczyć, z czym to się je. Kilka celów jest przede mną, nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Po co mi kariera polityczna? Na moją ocenę i tym samym rzetelną odpowiedź przyjdzie odpowiedni czas.  Generalnie w Polsce żadna grupa nie jest dobrze kojarzona, politycy nie są jedyni. Ludzie oczekują od nas, że będziemy kierowali ludzkim życiem jak joystickiem. Często pytają mnie, co dla nich zrobię. Gdy ja ich pytam, czego oczekują, to nie wiedzą, co odpowiedzieć. Na moje życie żaden polityk nie miał nigdy wpływu. Mam zupełnie inne oczekiwania. Cele polityczne? Raczej lokalne. Nie chcę robić kariery politycznej. Chciałbym wzmocnić moje miasto – Łuków, w którym się wychowałem. Politykę potraktowałem też jako okazję do sprawdzenia się, to była trochę walka o mistrzostwo Polski, nowe wyzwanie. Zdaję sobie sprawę, że jeden poseł nie ma większego wpływu na kraj. Mam wrażenie, że w Polsce mamy duże oczekiwania od innych, a mało wymagamy od siebie.


Jedenastka najlepszych według Cezarego Kucharskiego


- W bramce postawiłbym na Maćka Szczęsnego. W obronie na środku Jackowie Zieliński i Bąk. Na prawej Marek Jóźwiak, a na drugiej flance Krzysiek Ratajczyk. W pomocy Leszek Pisz i Igor Ledjakow ze Sportingu Gijon, a także Tomek Wieszczycki i Ryszard Komornicki, z którym grałem w Aarau. A w ataku stawiam na Jurka Podbrożnego i Włocha Pepe Signoriego. Razem graliśmy w Iraklisie Saloniki.

Komentarze (64)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~ARP
  • 0 / 0
Pozdrowienie z Tarnobrzega dla Kucharza ! Zapraszamy na uroczystości 55- lecia klubu na nowy stadion 27.05.2012 ! Pana Kiełbowicza też zapraszamy :-) to nasza ekipa za czasów ekstraklasy!
~dodaj
  • 0 / 0
"Tobie się może wydawać, że jeden poseł nie ma wpływu na kraj. Ale jednak ma. Wystarczyłby jeden odważny poseł, któremu nie zależy na profitach w postaci układów i układzików z PO, który głośno by zaprotestował przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego, a za tym poszłoby kilku innych posłów i być może tego wieku by się nie podniosło......"

nie wszyscy sa zorientowani co to jest "organized chaos" (zorganizowany chaos), podobny do jednakowego ruchu ptakow albo ryb w wodzie

na przyklad obradujaca grupa posiada tak zwane "jednolite myslenie" i wtedy indiwidualny w tym przypadku posel nie moze sie "wychylic" bo sie naraza

"collusion" czyli po polsku "zmowa" moze byc nawet zrozumiane ze "organized chaos" tak zwana "wiekszosc" wprowadzilo sobje za pomoca "jednolitego myslenia" wodke na obrady seymu

w jakim celu ?

dlatego ze przed rokiem 1939 nie bylo tak zwanego "pochodzenia chlopskiego" z "jednolitym mysleniem i dyplomem z tak zwanego "uniwersytetu podziemnego" ( po znajomosciach za lapowki i bez ekspertyzy co sie robi)

"pochodzenie szlacheckie" teraz nie bylo wprowadzone przez prezydenta Walese dlatego i Marszalek (Prezydent w miejsce Krola Polski) zakazal dopisu do nazwiska Herbu Rodowego

np. Potocki Herbu Jastrzebiec

Nie wolno teraz sie tak legitymowac bo by sie powaznie narazilo nie tylko Chlopom w wiekszoci w "jednolitym mysleniu" w Seymie ale terz i Mieszczanom w miastach

bo Polska Szlachta (Nobility) zamieszkiwalo nie na wioskach i nie w miastach i bedac z pokolenia na pokolenie odpowiednio przygotowani na obrone interesow Polski na pewno jest na to za pozno.....

Mozna zaobserwowac na przyklad Krolowa Brytyjska I Izbe Lordow co juz w Polsce nie istnieje

Bo Chlopi w europje sa podobni do Indjanow ktorzy nie umieli czytac i pisac, ale po "reformie rolnej" w roku 1945 gdy dostali ziemie zagrabione od Polskiej Szlachty nauczono ich czytac i pisac

I byc moze za kilkaset lat czy nawet jurz teraz widac na Polskiej wsi bardzo bogatych Chlopow po "reformie rolnej" i po zagarnietych gospodarstwach rolnych od Niemcow oraz od innych ktorzy zagineli w podejrzanych okolicznosciach

indiwidualny Posel z wiekszoscia Chlopow w Seymie nie moze sobje pozwolic na jakies "indiwidualne interesy" kiedy ja slyszalem nie na pewno w Brukseli iz "zmiana ustawy" kosztowalo 1 milion dolarow lapowki

oskarzono wtedy "wiekszoscia glosow" przez "zmowe" Prezydenta Walese ktory nie byl Chlopem , bo Chlopi sie orientuja kto jest ze wsi a kto nie jest bedac teraz na odwrot bardzo bogatymi po pozbyciu sie Polskiej Szlachty i innych "interest groups"

Bez wysilku zniesli granice zachodnia oddajac za "dotacje" cale terytorium Polski
~Wybraniec Losu
  • 0 / 0
NIe zapomnijcie podziekowac Czarkowi Kucharskiemu i Romkowi Koseckiemu za prace do 67 roku Życia :))))
~e(L) Komandante
  • 0 / 0
Się nie obsraj przez te 2 lata dłużej pracując , jezeli wogóle zamierzasz :)
~Bartosz
  • 0 / 0
Duży szacunek do Kucharskiego jako piłkarza, zerowy jako "polityka". PO to banda średnich cwaniaczków, niszczą kraj. Jeszcze nie za późno, żeby ratować honor.
~komentarz
  • 0 / 0
problem z tak zwanym "zachodem" polegal na brak zrozumienia iz "zachod" posiadal bookmachera ktory ustalal mecze przed rozegraniem ( co podobnie robjono w prl z ruchem chorzow ktory spasc nie mogl z extraklasy)

na przyklad prezes klubu wchodzil do szatni i wychodzil po wypowiedzi na temat wyniku meczu

nie wszyscy mieli "1 etat" bo niektorzy zawodnicy mieli nawet po 3 etaty (z 2 sfalszowanymi nazwiskami)

stali mielec sie nie trzeba chyba teraz pytac bo ich dokumenty z wsk mielec "zaginely" ( ale znaleziono dopiero w roku 2009 w kurniku na smieciach co na pewno sad w tarnobrzegu by "nie uznal" bo tamci specjalisci specjalizuja sie w swoich przekretach o czym sie niektorzy dowjaduja w zdumieniu....)

tak zwany "swietny" zawodnik z rfn wcale taki swietny nie byl , bo napewno nie byl szkolony prawidlowo na dwie nogi, technicznie, taktycznie i nawet doszlo nieprawidlowe odrzywjanie ( nie VEGAN)

bo szef szkolenia pzpn pan talaga przepisal ksiazke pana csanadjego z bledem opisowym na temat odrzywjania

nieprawidlowe odrzywjanie powoduje narost od LACTIC ACID w miesniach po czym jeszcze dochodzi zelatyna ktora narasta na kosciach i zawodnicy zamiast grac do conajmniej lat 50 jak stalney matthews rezygnuja z pilki noznej

z powodu niewykwalifokowanych profesorow ktorzy nie mieli nic wspolnego z pilka nozna
-
~ciężka praca
  • 0 / 0
pilkanozna.yeeti.com/6697
~adik
  • 0 / 0
Czarek, jesteś ok, tylko po co Ci ta polityka, zwłaszcza markowanie PO i tuska... troche przykro...
~stiwi L
  • 0 / 0
dlatego że Legia miała przegrac od poczatku ,dzień przed meczem grajewski miał przywieźć z hanoveru 300 tys marek dla legionistów ,ale niestety nie przywiózł
pieniądze pojawiły się w trakcie meczu, wtedy sedziował czyżniewski i on tez był w to zamieszany, dlatego dostał niby skurczu ,po tym zdarzeniu Legią stanęła a przy oglądnieciu bramek w powtórce widac te niby interwencje ,szczególnie igora kozioła ( frajera nad frajerami)prz 3 bramce dla judustów
~pan
  • 0 / 0
stiwi L
jest szansa na sprzedaż Legii tego lata?
~stiwi L
  • 0 / 0
SKĄD MAM WIEDZIEĆ ?
chcą a czy sprzedadzą ?
ja nie wiem
podobno 160 baniek wchodzi w grę
~pan
  • 0 / 0
ok
hehe cytat z babola: "Nie ma informacji czy piłkarze City śpiewali coś na Legię..."
Domyślny awatar Sierżant
  • 0 / 0
Rzadko uczestniczę w emocjonalnych potyczkach na legia.net, ale tutaj muszę się włączyć. Jak Lem z netu, zaskoczony ilością idiotów na świecie, tak ja, z tego portalu, liczbą "kibiców" Legii, którym bliższe są idee polityczne niż dobro klubu. Na szczęście " psy szczekają, karawana idzie dalej..) Pozdro dla myślących "nie inaczej" :=)
~mp
  • 0 / 0
a te pis-kułki ujadają dalej ,co za typy ,tylko w jednym (zamkniętym ) temacie
~Lord Vader kupa
  • 0 / 0
Polityka co? spadaj z tej strony!
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Beret pojechał na wczasy zamiast pracować.

Traore nam Lech podbierze. A my znowu jakieś transfery na ostatnią chwilę

Coś czuję że ten sezon będzie jeszcze gorszy od tego
bo pewnie jeszcze Skorża zostanie trenerem
kilku graczy sprzedadzą
Eh szkoda gadać
do dupy z taką polityką
Domyślny awatar Kapitan
  • 0 / 0
Nie bądź śmieszny.
Pracuję to w fabrykach hutach i kopalniach.
To co robisz ty to poproastu układy układziki i konszachty.
Szkoda ze w twojej głowie są tylko mysli jak tu kogoś dobtrego z Legii sprzedać i gdziekolwiek aby zarobić pareset tysięcy...

My kibice z twojej "pracy" mam tylko złe wiadomości więc prosze zniknij z tego portalu i nie pokazuj tu się więcej
~alo
  • 0 / 0
telkkin -- a mnie g.obchodzi gdzie pracujesz i jaką opcją polityczną się jarasz, ale jako kibic L proszę, abyś sam zniknął z tego portalu - co? obiecujesz, że znikniesz?
~dani
  • 0 / 0
Przestańcie już z tą polityką. Prawda jest taka, że i PO i PiS ma nas głęboko w d... i nie ma sensu się tym zajmować. A co do Pana Kucharskiego, to przydałby się taki ktoś w (L) może na początek za Jóźwiaka.
~kamil1
  • 0 / 0
Tak, tak ,szczególnie za to ile razy wycierał sobie gębę kibicami Legii.

Dlaczego Donald Tusk to najlepszy piłkarz świata?
Bo kilka razy z rzędu okiwał 38 milionów ludzi.
~alo
  • 0 / 0
10/10 - dodam jeszcze, że dzięki takim kapitanom Legii jak Pisz i Kucharski mieliśmy chwile, teraz mamy...Vrdoliaka i wielki chvvvvj...
~alo
  • 0 / 0
kamil' kuuuu...podciągnij majtki i poczytaj trochę historii Legii. Jeśli myślisz, że Ty i żałośni jak Ty "kumate inaczej" kibice mieli coś do powiedzenia, to Legia dawno by już w piłkarskiej Polsce nie istniała...
~kamil1
  • 0 / 0
Do alo:

Co łączy Tuska z Mickiewiczem?
Obaj są twórcami dziadów.
~sylwek
  • 0 / 0
wie ktos moze kiedy przewidziany jest start sezonu?
~Krótko i na temat
  • 0 / 0
jak mawia klasyk "byłeś zbójem, jesteś ch...!"
~alo
  • 0 / 0
zmień klasyków lub odstaw co bierzesz albo, przestań publicznie mówić o sobie :)
~ff
  • 0 / 0
skończcie z tym bełkotem politycznym. A wywyad bardzo ciekawy!
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 0 / 0
"Na moje życie żaden polityk nie miał nigdy wpływu."

Inteligencja tego Pana to chyba na minusie jest. Chyba trzeba dużo wyborczej czytać.
~SE
  • 0 / 0
Wracajac do wyczynu w Göteborgu!
Wszystko zaczelo sie jak K.D zadzwonil do mnie do Szwecji i slysze w sluchawce tak:my jestesmy******czy decydujesz sie na pomoc w przygotowaniu do pokonania wowczas 6-krotnego mistrza Szwecji IFK Göteborg.No i ze pan L. tez pomagal poprzednio piszac duza prace przypominajaca doktorska ale dostalismy w d..az 5-0 z tym Hajdukiem Split.Pozniej nastapilo przygotowanie Legii nie majace jak widac nawet w przyblizeniu porownanaia z czymkolwiek w polskiej pilce.Zakonczylo sie to sukcesem na Gamla Ullevii a przeciez tylko niewiele czasu przedtem Barcelona przegrala tam 3-0 i nie mogla przejsc przez polowe! Do dzisiaj nie macie i dlugo nie bedziecie miec takiego zespolu jakim wtedy byla Legia..Po waszym pokazie tam w Göteborgu wszyscy mowili ze wygracie cale CH-L..Byli kompletnie zalamani i poraz pierwszy w historii klubu IFK zmienili trenera!!! Jak mogliscie to pozniej SPIEPSZYC to to powinno rowniez przejsc do historii polskiej pilki.. Jak mozna bylo wrocic do "fatalnej mysli ktora porzuciliscie pierwszy raz na Gamla Ullevi" Tutaj w Göteborgu przeciez zaskoczyliscie tych co wymyslili agresywna strefe.Czym? No przygotowaniem do tego meczu i to pod wzgeldem taktycznym najwiecej ale klasa kazdego zawodnika tez.Nie wierze ze kiedykowiek w Polsce ktos jeszcze raz zbuduje taki zespol i pozniej dokumentnie spieprzy!..Zobaczcie kto ich sposob grania co nawet Barcelona byla osmieszona wymysli a na Legie to nie wystarczylo.Oto nazwiska: S:G Ericcson (Benfica,Roma,trener repr. Anglii).Roy Hodgson obecny trener repr..Anglii.
, Tord Grip asystent kiedys trenera repr.Anglii..Bob Haugton Malmö FF ..Byla okazja wygrac cala CH-L ale .......Pozdrawiam
~1.08.64
  • 0 / 0
Zamknij sie panie kucharski kiedys byles LEGIONISTA a teraz jestes w oczach kibicow (L) nikim obrazales nas wielokrotnie razem z tym grubasem koseckim na polecenie waszego guru rudego z gdanska. juz ten caly stary szczesny jest chyba madrzejszy bo sie nie wpierd.. w polityke jak ty i kosecki gdzie wy pasujecie po boisku latac sie nadawaliscie ale w sejmie siedziec?????
~kamil1
  • 0 / 0
Co działacz PO rozumie przez czyste ręce?
Ręce pozbawione linii papilarnych.
Nie wierzcie tym Czarusiom, przez pięć lat już pokazali co potrafią.
~konstrukto
  • 0 / 0
Wy kibole nigdy nie zmadrzejecie. Odpierdolcie sie od Wielkiej Legii - przynosicie jej tylko szkody.
~1.08.64
  • 0 / 0
a zarzad to madry jest ????? w zywe oczy walili w ...uja z kibicami oddajac mistrza solorzowi ciekawe ile teraz karnetow srzedadza????? no chyba ze te cale iti pojdzie w diabły z (L) to co innego.
~ja
  • 0 / 0
"Gdy ja ich pytam, czego oczekują, to nie wiedzą, co odpowiedzieć. Na moje życie żaden polityk nie miał nigdy wpływu."

Ta wypowiedz tylko pokazuje jakim nieukiem jest Kucharski. I my mamy takich posłów.

Tobie Panie Kucharski może się wydawać, że żaden poseł na Pańskie życie wpływu nie miał. Ale tylko wydawać.
Bo jak podnosi się wiek emerytalny przez co muszę pracować jako kobieta 7 lat dłużej to to jest ogromny wpływ na moje życie.
Tak samo jak podniesienie podatków i zabieranie (w sumie biorąc pod uwagę koszty pracodawcy i moją pensję na rękę) 45% pieniędzy to to jest wpływ polityków na moje życie.
Jeśli na polecenie polityczne zatrzymuje się setki kibiców w tym mnie kobietę, która po prostu szła na mecz, a teraz mam sprawę w sądzie, która się ciągnie od kilku lat to to jest właśnie wpływ polityków.

Tobie się może wydawać, że jeden poseł nie ma wpływu na kraj. Ale jednak ma. Wystarczyłby jeden odważny poseł, któremu nie zależy na profitach w postaci układów i układzików z PO, który głośno by zaprotestował przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego, a za tym poszłoby kilku innych posłów i być może tego wieku by się nie podniosło.
Co więcej jeden poseł w Polsce może naprawdę bardzo dużo.

Byłeś dobrym piłkarzem, jesteś dobrym menadżerem, ale jesteś złym posłem, który w dodatku się sprzedał peło.
~swirek wampirek
  • 0 / 0
ha, ha a pieniądze w Polsce rosną na krzakach i drzewach. Budżet składa się z podatków (wszelkiego rodzaju) i tyle mamy ile wypracujemy. Myślenie że ktoś wydłuża wiek z zwykłej złośliwości jest po prostu debilne.
Jak hołota (płeć tu nie gra roli) nie potrafi się zachować to do tego jest policja która i tak według mnie jest za bardzo pobłażliwa.
~Maksi
  • 0 / 0
wez juz ty swirek nie wypowiadaj sie na tematy polityczne marionetko - widac jaki chory elektorat wyhodowaly sobie te szkodki - jak mu dadza w morde i zabiora ostatnie grosze to i tak bedzie usmiechniety tlumaczyl nam ze to dla naszego dobra
~Maksi
  • 0 / 0
i jeszcze to "tyle mamy ile wypracujemy" no nie moge skad tacy idioci sie biora na stronach mojej Legii

wytlumacze ci lopatologicznie oszolomie

nie ""tyle mamy ile wypracujemy" tylko "TYLE RZAD MA DO DYSPOZYCJI" ile wypracujemy(+ inne dochody) a my MAMY Z TEGO NIEWIELE albo NIC - no chyba ze jestes synem konDONKA albo partnerem anny grodzkiej - w sumie to o wiele bardziej prawdodpodobne niz to ze jestes kibicem Legii
~Sekretarz
  • 0 / 0
Tak trzymać Świrek - po linii partii! A na tę - tu cytat - [hołotę (płeć tu nie gra roli)] wyślemy Zjednoczone Oddziały Miłości Obywatelskiej. Dziękujemy za szczere poparcie. Partia o Was nie zapomni.
~swirek wampirek
  • 0 / 0
no i tradycyjnie przypałętał się komuszek maksi wyznawca sowieckiej agentury w Polsce dla zmyłki nazwanej prawo i sprawiedliwość.

Hołota jest w każdym ustroju i w każdym powinna być tak samo surowo traktowana. Ja akurat w odwrotności od komuszej pisowskiej bandy mam pamiątki na ciele na całe życie od zomowcow za swoje przekonania.
~ja
  • 0 / 0
swirek wampirek jestes ulomny?

podniesienie wieku emerytalnego ma na celu po prostu pozniejsze wyplacenie pieniedzy niz ustalone wczesniej (czyli te 7 lat w przypadku kobiet - okradaja mnie z 7 lat emerytury)

to ze jest dziura w finansach to jest tylko i wylacznie ich wina bo to oni stworzyli ta dziure zatrudniajac dodatkowe 100 tys. ludzi do administracji (glownie swoich kolezkow i rodziny oraz ludzi ktorzy sa teraz w "ukladziku" i na nich zaglosuja) a zapowiadali walke z przerostej administracji i biurokracji
co wiecej rozkradaja Polskę przy okazji inwestycji np. jak przy "Orlikach"
potem jest dziura w budzecie a oni by dalej rozkradac musz amiec skad dlatego podnosza wiek emerytalny


i jak ktos mowi ze podniesienie wieku emerytalnego jest niezbedne bo bedzie za malo ludzi pracowac to tez jest smieszny
po 1 jest duze bezrobocie wsrod ludzi mlodych i nie robia nic zeby to zmienic
po 2 jest ogromna szara strefa w ktorej pracuja ludzie i oni nie robia nic zeby z tym walczyc - a wystarczyloby ograniczyc okradanie ludzi przez panstwo w postaci zabierania tylu podatkow i by wiecej osob pracowalo legalnie
po 3 i najwazniejsze nie robia nic zeby walczyc z malym przyrostem naturalnym
a jesli juz chca cos robic to tylko to jest ich populistyczne dzialanie ze beda dawac jakies zasilki dla wielodzietnych biednych rodzin
tylko ze jak rodzina jest wielodzietna to chyba nie tam problem w malym przyroscie naturalnym co?
jedynym rozwiazaniem jest pomoc w postaci ulg podatkowych dla rodzin, wtedy ci ktorzy nie maja w ogole dzieci albo maja 1 czy 2 moze zdecyduja sie na kolejne

ale tacy ulomni jak ty z wypranymi mozgami przez telewizje moga sobie popierac peło i te peło rozkrada i niszczy Polskę
Generał broni
  • 0 / 0
Myślę, że ta wypowiedź Kucharskiego nie pozostanie bez echa. Mądry człowie w wieku w którym przysuwa się góry. Skoro zadeklarował chęć podjęcia wyzwania na stanowisku dyrektora sportowego, to znaczy, że chce coś zrobić dla Legii. To właśnie tacy ludzie z dystansem do rzeczywistości i niezbędnymi kwalfikacjami, powinni kierować sprawami takiego klubu jak Legia. Rado Nadzorcza KP Legia: na co czekamy?
~stiwi L
  • 0 / 0
na 160 mln złotych od oferenta
Domyślny awatar Major
  • 0 / 0
Dzięki transferowi do Sportingu można było go kupić do swojego klubu w niezapomnianej FIFIE 98, zresztą w reprezentacji Polski u mnie grał pierwsze skrzypce w ataku ;)
~konstrukto
  • 0 / 0
Popieram. Takich zwiazanych i kochajacych KLUB jest potrzeba. Beret tez mysle ,ze kocha Legie, ale to nie ten poziom
~Wojtala
  • 0 / 0
Redakcjo dajcie tego newsa z Traore który przebywa w Stolicy ,chyba że do Groclinu idzie.
~sylwek82.
  • 0 / 0
wpadl na Marywilska na zakupy....
~(L)over
  • 0 / 0
ma też zahaczyć o Maximusa i był ponoć bardzo zdziwiony, że wybudowali jakiś koszyk na miejscu Stadionu X-lecia i nie może kupić skarpet...
~axen
  • 0 / 0
ciekawy wywiad.
~LukSad
  • 0 / 0
Fajna wypowiedz!! Czarek fajnie i ciekawie opowiada. Przede wszystkim nie mądrzy się.

Powodzenia i zdrowia!!
Domyślny awatar Kapitan
  • 0 / 0
nie to co Kowalczyk...
~Al
  • 0 / 0
Panie Cezary, korzystając z okazji, chciałbym Panu serdecznie podziękować w imieniu właścicieli OFE, że głosował Pan za uchwałą podwyższającą wiek emerytalny. Dzięki temu zyskaliśmy kolejne lata, w których nie będziemy musieli wypłacać ludziom pieniędzy. A te się przydadzą, bo i flotę samochodową trzeba odnowić, i premie wypłacić, no i jakoś trzeba żyć.
~bantom
  • 0 / 0
normalnie pajac z tego kucharskiego gada głupoty że w Łukowie nie było kibiców Legii tam zawsze była większość za Legią
~Wojtala
  • 0 / 0
Zepsuł się idąc do klubu chorego psychicznie niesiołowskiego i podobnych w sejmie nic nie robi ale menadżerem jest sprytnym ,dziękujemy za grę w Legii.
~mkaa
  • 0 / 0
Bóg Honor Ojczyzna
Domyślny awatar Szeregowy
  • 0 / 0
Czarek, szacunek. Za wszystko, za grę z charakterem i sercem, za rozsądek, którego tak mało na Ł3.....
Generał broni
  • 0 / 0
Bardzo fajna wypowiedź. Nie mądrzy się.
Co by nie powiedzieć, to trochę w Legii pograł i dostarczył nam radości.
Nigdy nie był jednym z moich ulubieńców, ale jak go ostatnio słucham, to szanuję za konsekwencję. Facet ma swoje zdanie i się go trzyma.
Podoba mi się jak prowadzi Lewandowskiego i Wolskiego. Kompletne przeciwieństwo Piekarza, który by ich opchnął nawet do Władywostoku.

Stare dobre czasy jak Szczęsnego podziurawił:)
Tylko co on gada, że na MŚ był dobrze przygotowany, bo z tego co pamiętam, to w 60 minucie meczu z USA, to "zdechł".
~-damianuk
  • 0 / 0
moj idol z tamtych lat... zaj..sty napastnik, odkad przyszedl do Legii zawsze mialem na koszulce 8, ana imie do bierzmowania w kosciele wybralem Cezary...hehe cudowne lata 90e...ehhh ale takiego prezesa Legii bym chcial, albo dyrektora sportowego!
~-damianuk
  • 0 / 0
ah no i ta korupcja-Czarku, czy uwazasz, ze kikaset osob aresztowanych,oskarzonych a tysiace umoczonych to tez spiskowe teorie wymyslane przezludzi? mecz z widzewem byl ustawiony, a czemu tak dziwnie? nie wiem,moze tak dlugo dobijano targu?
~stiwi L
  • 0 / 0
dlatego że Legia miała przegrac od poczatku ,dzień przed meczem grajewski miał przywieźć z hanoveru 300 tys marek dla legionistów ,ale niestety nie przywiózł
pieniądze pojawiły się w trakcie meczu, wtedy sedziował czyżniewski i on tez był w to zamieszany, dlatego dostał niby skurczu ,po tym zdarzeniu Legią stanęła a przy oglądnieciu bramek w powtórce widac te niby interwencje ,szczególnie igora kozioła ( frajera nad frajerami)prz 3 bramce dla judustów
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 0 / 0
Fałszywy gość
~dzido
  • 0 / 0
oj Czarku, a tak łądnie plułeś na Legię i jej kibiców w wywiadzie dla "Nigdy Wiecej". Nie da się łapać 3 srok za ogon na raz
~as
  • 0 / 0
Panie Czarku.W tamtym czasi korupcja była standardem.
~rafi
  • 0 / 0
o zesz kur.... kto to przeczyta - jezeli komus sie uda - niech napisze bryka ;) na poczatku posmarowal i mysli ze bedziemy go kochac ;)