Reklama HEG

Dariusz Mioduski: Legia uczy mnie pokory

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Esquire

22-02-2019 / 09:55

(akt. 22-02-2019 / 14:01)

W magazynie "Esquire" opublikowany został dość obszerny wywiad z prezesem i właścicielem Legii Warszawa, Dariuszem Mioduskim. Rozmowa nie dotyczyła tematów piłkarskich, ale i tak pojawiło się wiele wątków dotyczących naszego klubu. - Polska piłka obecnie jest największym wyzwaniem mojego życia. Pokonała już wielu. Mam nadzieję, że mnie nie dopadnie. Łatwo się nie dam, bo sport przez całe życie był moją pasją - mówi sternik Legii.

- Zmienność nastroju związana z wynikami meczów w niebywały sposób wpływa na psychikę. Intensywność doznań jest nieprawdopodobna i nieporównywalna z niczym. Kluczowa staje się umiejętność podejmowania racjonalnych decyzji, trzymania się planu, niereagowania na euforie i doły związane z meczami. Czasami przychodzi mi do głowy, że chciałbym wyjechać na parę dni, jak moi kumple, żeby pograć w golfa. Ale nawet gdybym tak zrobił, i tak cały czas wisiałbym na telefonie. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że my nie zarządzamy klubem piłkarskim. Zajmujemy się zarządzaniem permanentnym kryzysem. Mam świadomość, że gdy po wygranym meczu jest kilka dni spokoju i wydaje się, że wszystko idzie dobrze, to jest to jedynie cisza przed burzą.

Czego uczy pana Legia Warszawa?

- Niebywałej pokory. Dzięki temu doświadczeniu wiem, co jest dla mnie ważne.

To znaczy?

- Stać mnie na duże poświęcenia. Na życie towarzyskie nie mam czasu, w pewnym sensie cierpi również moje życie rodzinne. Dzięki Bogu moja żona Ania jest zaangażowana w pracę klubu. W zasadzie nie robię rzeczy, które są całkowicie oderwane od Legii. Nie gram nawet w tenisa, czasem próbuję pobiegać w lesie, ale to bardziej forma terapii i medytacji, niż ćwiczenie fizyczne. Mimo to Legia jest spełnieniem moich marzeń, choć wiele rzeczy przerosło moje oczekiwania.

Co konkretnie?

- Nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo człowiek staje się osobą publiczną. Że jest się codziennie w mediach, podlega się krytyce, ile wywołuje się emocji u tysięcy osób, dla których ten klub jest tak ważny. Angażując się w Legię, miałem poczucie ogromnej odpowiedzialności i wystarczająco doświadczenia - zasiadałem w Radzie Nadzorczej jeszcze przed kupieniem klubu - by wiedzieć, jak to poważne wyzwanie. Moje oczekiwania okazały się jednak niczym w porównaniu z rzeczywistością.

To uzależnia?

- Obciąża psychicznie. Mam poczucie, że nie mogę zawieść. Za tym idzie aspekt finansowy, szczególnie w takim sezonie jak teraz, gdy nie gramy w pucharach i trzeba łatać dziury w budżecie. To zdecydowanie najbardziej złożony i najtrudniejszy projekt mojego życia, mimo że byłem zaangażowany w bardzo duże przedsięwzięcia biznesowe.

Gdyby przyszedł do pana zamożny znajomy i zapytał, czy warto zainwestować w futbol, co by pan mu doradził?

- Zapytałbym, po co chce to robić. Jeśli odpowiedziałby, że z poczucia misji, to bym powiedział, żeby w to wchodził. Gdyby jego motywacją było zarobienie pieniędzy, to bym mu odradzał. Bo nie zarobi. Ludzie mówią czasem: pieniądze nie grają. To bzdura. Grają, i to bardzo. Pieniądze stanowią 90 procent sukcesu. Przekładają się na jakość zawodników, których można kupić. Można wygrać mecz z bogatszym rywalem. Ale do zbudowania czegoś trwałego potrzebne są pieniądze. I teraz pytanie, czy w Polsce są pieniądze, które pozwolą naszym klubom konkurować z Europą? A jeśli nie ma, to czy jesteśmy gotowi na to, by te pieniądze pojawiły się z zewnątrz?

A Legia to nie jest polityka?

- W pewnym sensie jest. Według mnie polityka oznacza zmianę rzeczywistości. Nie dla siebie, tylko dla społeczeństwa. Rozumiem, jakie znaczenie dla społeczności warszawskiej i mazowieckiej ma Legia. Sądzę, że jeśli dobrze wykonamy naszą pracę, w przyszłości będziemy mogli oddziaływać pozytywnie na cały kraj, napędzając zmiany w innych klubach piłkarskich. To moja droga zmiany rzeczywistości na lepsze. Poprzez wychowywanie dzieci, promowanie właściwych wartości i wzorców. Wolę tak realizować swoje ambicje polityczne. Ta prawdziwa polityka to nie jest świat dla mnie.

Zapis całej, długiej i ciekawej rozmowy z Dariuszem Mioduskim można przeczytać w magazynie "Esquire".

Komentarze (88)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Kapitan
  • 0 / 0
Duda też się ciągle uczy. On się uczy cały czas...
Prezesie, Pana niektóre decyzje i ogólnie konsekwencja w dzialaniu ucza mnie cierpliwosci.
~pit
  • 0 / 0
recomendatiom : sell
~Luk
  • 0 / 0
Panie Mioduski.. może przypadkiem coś to zmieni..
My chcemy oglądać Legie walczącą i tu może Pana zdziwie, nie zawsze zwycięską, to jest bardzo ważne żeby wygrywać ale dla mnie ważniejsza sto razy jest walka niż zwycięstwa. Bo dziś nie walczymy a i o zwycięstwa trudno co przy budżecie 10 razy wyższym od Cracovii to coś jest nie tak. Legia ma grać 4:4:2 a finalnie liczba punktów będzie taka sama jestem przekonany a kibic dostanie piękne zwycięstwa i piękne porażki zamiast.. marazmu..
Oczywiście, że pieniądze maja duże znaczenia, ale dlaczego czeskie kluby wygladają od Legii o wiele lepiej w eurpejskich pucharach, mimo, ze najbogatsza Sparta Praga ma budżet o połowę wyższy od Legii?
Pułkownik
  • 0 / 0
Jak ja mu zazdroszczę. I jednocześnie jak bardzo się ciesze, że nie jestem na jego miejscu.
Ja tam do prezesa Mioduskiego nic nie mam. Ale nie wiem, czy czlowiek, ktory w ciagu jednego roku ODDAL ZA DARMO czterech obroncow (Czerwinski, Broz, Dabrowski, Pazdan) nie powinien zajac sie inna branza biznesowa?
Domyślny awatar Generał broni
  • 0 / 2
Zamiast gderać i jątrzyć ciesz się awansem Polski do finałów MŚ po 52 latach przerwy, trollu.
Jarzabek, juz dzis byles u prezesa i zaliczyles codzienne Lubudubu? Dzien bez przyspiewki to dzien stracony.
Proponowalbym, zebys oprocz przyspiewki dokladal tez poklony, bicie czolem o glebe, balwochwalcze pocalunki dloni i co tam jeszcze wymyslisz. Wyzsza wyplate u prezesa dostaniesz. Nie ograniczaj sie. Wszyscy na forum kibicujemy Twojej poddanczosci i unizeniu.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 1
po co kłamiesz? tak kłamiesz, bo taki Czerwiński został SPRZEDANY. więc powiedz po co kłamiesz?
Jak się zamknie okienko dobrze gdyby pojawiła się informacja o stanie finansów czy trochę zejście z kilku kontraktow pozwoliło odetchnąć czy nadal jesteśmy grubo pod kreska
Pułkownik
  • 1 / 2
Szkoda tez ze naszym kosztem.
Domyślny awatar Generał broni
  • 1 / 2
Przede wszystkim swoim kosztem, leśnodorski trollu.
Jak pojawia sie na legia.net artykul ze slowem "Mioduski", to wiadomo, ze bedzie to watek Jarzabka, fujara Jarzabka juz jest postawiona do gory w pelnej gotowosci i beda leciec tradycyjne "trolle".

Nie zawodzi nas. Jest niereformowalny.
Domyślny awatar Major
  • 1 / 2
i słusznie, że uczy pokory. Jak się bierzesz za biznes, o którym nie masz zielonego pojęcia to pierwszy okres musi być w d.... jak przetrwasz to będzie lepiej.
I to jest właśnie sedno problemu - Legia uczy prezesa Mioduskiego. A Legia potrzebuje sternika.
Kapitan
  • 2 / 1
Ta pokora ma na imię "Rozczarowanie"
Generał broni
  • 3 / 5
Fajny wywiad dla Elle, a coś o piłce nożnej Pan Mioduski już wie?
Pułkownik
  • 4 / 1
Zenek, to nie jest wywiad o piłce nożnej. Nie czytaj bo się znudzisz.
Generał
  • 2 / 4
"Zajmujemy się zarządzaniem permanentnym kryzysem" - to jest biznes w warunkach polskich. Miałem w życiu okazję zobaczyć i pokooperować z wieloma firmami, w tym również z korporacjami.
To jest niesamowite że ludzie tam są w fazie permanentnej awarii. A z drugiej strony mają od wacława czasu na zajaranie, urwanie się wcześniej, stawianie pasjansów i przychodzenie później.
Nie twierdzę że Miód taki jest ale ten klimat idzie z góry, a dól tylko kupuje ten specyficzny sznycik.
Dlaczego akurat w Polsce powstał dowcip z puentą "że zapiedrol jest taki że nie ma kiedy taczek załadować"?
Domyślny awatar Generał brygady
  • 9 / 1
alaryk
Chyba jednak nie wiesz jak pracują korporacje. Mają w nich zaawansowane systemy kontroli pracy i procedury pozwalające ustalić kto dał ciała jak cos padnie. Korporacje nie dlatego mają zasięg globalny, bo pracują tam idioci którzy olewają pracę, tylko dlatego że potrafią zarządzać tysiącami albo setkami tysięcy pracowników.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 3 / 0
Pomyślałem sobie, że ten stosunek do nowoczesnego zarządzania świetnie oddaje cytat Pawlaka z "Samych Swoich".
"Oni tą mechanizację wymyślili bo siły rencach nie majo"
Generał
  • 0 / 1
Boras, pracuję w szeroko pojmowanej branży szkoleniowo konsultacyjnej, ale nie od zawsze tylko od około 2002 roku. Wcześniej siedziałem w dwóch dużych korporacjach (niemiecki kapitał jedna, a francuski druga). Potem brałem udział w projektach rozwojowych dla różnych firm (średnich, dużych, małych i gigantycznych), z czego w tej chwili na szybko - jedenaście - zaliczyłbym do korporacyjnych. Był taki czas że z jedną bardzo dużych firm doradztwa personalnego w Polsce specjalizowałem się projektowaniu i wdrażaniu systemów ocen pracowniczych. Wiem jak to działa uwierz mi. Jednak obserwując ludzi na co dzień i patrząc jak sobie w tym pływają i radzą nie sposób oprzeć się nie tylko takim wrażeniom ale i wnioskom - czyli chaos i aaria. No i super ważne - dupokrytka. Są ludzie, którzy własnie w korporacjach trzy czwarte czasu spędzają na produkowaniu dupokrytek i zabezpieczaniu tyłów. Nawet w sytsemach projektowych, gdzie cel, czas i wynik sa kluczem, też to działa.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
alaryk
Nie podważam Twojej wiedzy, ale może odniosłeś taki wrażenie bo patrzyłeś w zbyt dużym przybliżeniu. Jednak co do zasady korporacje (firmy w ogóle) źle zarządzane po prostu upadają.
Nie istnieją struktury doskonałe, korporacje również padają z wielkim hukiem, ale to są jednak najbardziej zaawansowane w zarządzaniu struktury. Nie jest tajemnicą że rozrastanie się firmy powoduje ogromne ryzyko utraty kontroli nad tym co się w firmie dzieje. Dotyczy to lokali gastronomicznych które z fajnych restauracji chcą stać się siecią jak i duzych firm które po sukcesie na krajowym rynku chcą wyjść na globalny rynek. Brak umiejętności zarządzania procesami jest najczęstszym powodem niepowodzenia. Tzw. dupokrytki to jest rodzaj ustawiania bezpieczników na każdym etapie, żeby w przypadku jakiegoś błędu można było "odwinąć" bieg wydarzeń i sprawdzić gdzie system nawalił i dlaczego. To rodzaj czarnej skrzynki.
Trzeba sobie postawić pierwsze pytanie, dlaczego jeśli jest tam tak kiepsko, to korporacje tak się rozrastają że wchłaniają znakomitą część dochodów?
W piłce też mamy kluby jak korporacje. Real, Barcelona, MU, MC. To nie są rodzinne firmy z klimacikiem koleżeńskim. MU jest podobno pierwszym klubem który nie musi grać w piłkę żeby zarabiać. Pytanie czy to dobrze? Moim zdaniem nie, ale trzeba docenić technologię zarządzania.
Moim zdaniem ta gigantomania sama się zjada, jak supergwiazdy które wchłaniają materię która znajdzie się w zasięgu ich grawitacji a na koniec eksplodują pod wpływem własnej masy. Ale te procesy są nie do powstrzymania.
Światowy system finansowy działa w ten sposób że produkuje pieniądze z niczego udzielając kredytów, ale nie na realną gospodarkę tylko na spekulacje. Wszyscy wiedzą że to jest chore ale nie mogą się zatrzymać, bo ich akcjonariusze oczekują dywidend. Jak by im powiedzieli że przestaną inwestować w spekulacje, to akcjonariusze pójdą do tego kto chce w nie inwestować.
Za bardzo się rozpisałem.
Generalnie chodziło mi o to że można bardzo sprawnie zarządzać, rosnąć w siłę odnosić sukcesy które w końcu prowadzą do zguby, ale najczęściej nie tych co tym zarządzają. Dlaczego? Bo są sprawni, wykształceni i mają wiedzę.
Generał
  • 0 / 1
Boras - od razu pierwsze zdanie - ja nie mówię o złym zarządzaniu tylko nieefektywnym. W "masie" korporacyjnej jest bardzo dużo zjawisk inercyjnych, które są silniejsze w sej naturze od możliwości jakie mają ludzie - od liniowych po każdy szczebel zarządzania. Co więcej - jak ktoś już zidentyfikuje ten inercyjny ciąg, to nawet jeśli go chce zmienic - musi się liczyć z nakładami - czas, ludzie, środki. Do tego jeszcze słynne "zmiana boli" - i tak dalej. Korporacje jakkolwiek nie zarządzane przypominają z zewnątrz (trochę) tankowiec manewrujący pomiędzy wysepkami - duża bezwładność, ciasny akwen ale niektóre błędy "przechodzą" - typu drobne obicia, przechyły, lekkie nieszczelności - itd. Oczywiście temat sam w sobie super ciekawy. Moglibyśmy tu rozwiąć podstrone. Ale mogą nas zbanowac jak się wnerwią, a i tak za chwilę jarząbek nas ofuka że gadamy nie na temat:).
P.S. Wiem że "nie podważasz", znam cię jako spokojnego i kluturalnego dżentelmena. Poaz tym odmiennego zdania czy innej opinii nie traktuję jako ataku na siebie. także spoko:)
A teraz lecę przeczytac resztę.
Generał
  • 0 / 1
" korporacje również padają z wielkim hukiem," kolego, byłem poniekąd świadkiem pierdyknięcia Arthura Andersena. Więcej niż czytającym o tym gazety. Ale nie powiem nic więcej, nie moge:):):)
Generał
  • 0 / 1
"Trzeba sobie postawić pierwsze pytanie, dlaczego jeśli jest tam tak kiepsko, " - czy ja wiem czy kiepsko - raczej "specyficznie". Znowu wątek - ocean.
Generał
  • 0 / 1
Co do reszty - ogólnie zgoda - masz swoje obserwacje i wnioski jak najbardziej uprawnione.
Jeśli chodzi o Mioda i Legię to po prostu facet ma za mało pieniędzy. Jakiś Chińczyk, Malezyjczyk czy Arab albo Hindus by mu sie przydał:)
Co do ludzi - on faktycznie nie ma szczęścia lub wyczucia - i to jest mój wniosek ale tylko na podstawie wyników i karier tych kolesi w klubie. mam na myśli top management. Ale pan Dareczek ma również to, co widzę u właścicieli, biznesmenów i generanie "dużych managerów" (czyli tych od dużego kapitału i duzych decyzji) - upór i odporność na ból. To BARDZO dużo w tym świecie.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
No to cieszę się że nie odebrałeś tego jako atak. Możemy mieć różne doświadczenia, ale nauka polega na ich wymianie i myśleniu. Ja uważam że tylko jedno może wyłożyć Legię na łopatki, jak Mioduski nie wytrzyma ciśnienia wyniku i pójdzie na kompromis z rozsądkiem i zadłuży klub.
Ale mamy też presję czasu, bo świat nie stoi w miejscu. W wielu krajach i klubach już od jakiegoś czasu następuje kumulacja wiedzy i kapitałów i my musimy ich doganiać. Ten rok będzie bardzo ważny, bo jeśli nie awansujemy do pucharów, to tak jakbyśmy zaliczyli kraksę w wyścigu kolarskim, trudno będzie gonić peleton.
Generał
  • 1 / 1
No to na początek zyczę ci żebyś się równie bardzo jak ja cieszył w sobotę w okolicach dwudziestej:):):)
Panowie, ale fajna dyskusja, serio, dzieki forum dowiedzialem sie troche o branzy korporacyjnej! Brawo, serio.
~Borsalino
  • 0 / 1
Ten wywiad chyba wszystko wyjaśnia...kolega prezes się przeliczył i mówiąc i nauce pokory po prostu przyznaje się do swojej indolencji i amatorki. Był Jozak i Bałkański zaciąg jest Pinto i Portugalski zaciąg, więc żadnych wniosków nie wyciągnięto i brnie w to dalej. Może jest jakiś chętny pasjonat milioner , który wreszcie skończy cierpienia pana Mioduskiego ?
Domyślny awatar Podporucznik
  • 6 / 5
Szanuję Pana Mioduskiego (podobnie jak wcześniej B. Leśnodorskiego) za zaangażowanie w sprawy Legii i poświęcenie na nią czasu i prywatnych pieniędzy. Mam tylko uwagę, że często słowa DM: o wizji, misji, planie, strategii, DNA itp. całkowicie rozmijają się z rzeczywistością i konkretnymi podjętymi decyzjami. Model, do którego dąży DM (werbalnie) to Legia oparta na wychowankach, Polakach oraz zagranicznych piłkarzy robiących prawdziwą różnicę na boisku. De facto mamy jednak brak Akademii, wychowankowie wypychani poza klub (Walukiewicz), zasłużeni piłkarze upokarzani (Malarz) oraz ściągany zagraniczny szrot w zależności od aktualnego trenera (od objęcia sterów przez DM nie udało się ściągnąć ŻADNEGO piłkarza, który robiłby różnicę na boisku - wcześniej byli Ljuboja, Nikolic, Prijovic, Odidja-Ofoe, a w dalszym rzędzie m.in. Sa, Moulin, Bereszyński).

Ostatnio obejrzałem ponownie mecz Legia-Real 3:3. Porównałem składy. W ciągu 2,5 roku w pierwszym składzie nastąpiło 10 zmian. Został tylko Adam Hlousek. Czy to jest ta wizja, strategia, ciągłość, budowanie? Bo ja widzę raczej działania ad hoc i zmiany koncepcji od kryzysu do kryzysu.
Tak właśnie jest, niestety.
Plusem jest to, że "lada dzień" ma ruszyć budowa akademii. W cudzysłowie bo to lada dzień jest baaardzo długie w naszym wykonaniu. Co do mega rotacji i zastepowaniu porządnych piłkarzy cieniasami (w porównaniu) zgoda w stu procentach.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 7 / 2
" Ljuboja, Nikolic, Prijovic, Odidja-Ofoe"
No bo oni wszyscy marzyli żeby zostać w Legii na lata, tylko ich na siłe wypchnęli.
Malarza i Ljuboję wypchnęli perfidnie z klubu a przecież do wieku emerytalnego zostało im ponad 20 lat. W Legii powinni grac zawodnicy zasłużeni, tak jak w lokalach ze striptizem trzeba stawiać na zasłużone striptizerki, bo one swoje zycie oddały profesji.
Pułkownik
  • 1 / 1
Boras i masz rację i zarazem jej nie masz. Przeczytaj wywiad ze Svitlicą.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 9 / 15
Niestety niczego się pan nie nauczył, a na dodatek brnie pan w błędy i rzuca się jak pijany od ściany do ściany. Przede wszystkim nie ma pan wiedzy, a być może kompetencji do zarządzania klubem piłkarskim - niestety bycie wysokiej klasy managerem w biznesie, nie ma ze sportem nic wspólnego. Pan nie jest w stanie dobrać sobie odpowiednich współpracowników, bo się pan na piłce nożnej nie zna. Legia nie ma żadnej wizji, nikt nie dobiera trenerów pod kątem tego jak ma Legia grać w perspektywie roku, 3 czy 5 lat, a dobiera takich aby tu i teraz najbliższym miesiąc kwartał albo rundę dograć a potem się zobaczy. Polityka transferowa polega na promowaniu i ściąganiu kiepskich zawodników pod kolejnego trenera, który pracuje w Legii najczęsciej mniej niż rok. Zatrudnianie ludzi bez doświadczenia, albo furiatów, którzy nigdzie nie pracowali długo, nie mają sukcesów i najczęściej odchodzą w cieniu skandalu lub zwyczajnie są wywalani za brak sukcesów jest standardem.
Jest pan jedynym odpowiedzialnym takiej sytuacji i dopóki nie usunie się pan w cień i nie odda sterów zarządzania ludziom kompetentnym to nic się nie zmieni, a Legia będzie ciągle w fazie budowy i zmiany i mimo potencjału jaki ma co roku będzie drżeć o MP i o awans do pucharów
Domyślny awatar Generał broni
  • 6 / 9
Człowieku, idź na terapię.
Jarząbku jz166, a może merytorycznie odniesiesz się do treści powyższego wpisu?
Domyślny awatar Generał broni
  • 5 / 7
Uderz w stół, a leśnodorski jarząbek się odezwie.
No właśnie. Jak zwykle piszesz nie na temat.
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 6 / 7
Merytorycznie to on nie umie.
Domyślny awatar Generał broni
  • 6 / 4
Fakty są takie, że trwa nagonka na Legię, a tacy jak ty się do niej bardzo chętnie podłączają i atakują tych, którzy Legii bronią.
"trwa nagonka na Legię" - ale tu nie było o Legii tylko jej prezesie i jego ułomnościach. Obok jest komentarz Svitlicy że prezes jest cacy ale ma złych doradców - i tu widać że chłop czytaj Stanko za długo grał w piłkę i za mało rozumie. Skoro źli są doradcy, czego ja nie neguję to winny jest doradca czy ten kto go zatrudnił - zatrudniłeś głupa, masz głupie rady.
Widzę też że nie rozumiesz słowa krytyka i czym się różni od słowa nagonka. Nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć że p. Mioduski miał juz nieco podobnego trenera do Pinto, też nie chciał grać pięknie i przykręcał śrubę - nazywał się Czerczesow i ten Czerczesow się panu Mioduskiemu nie podobał bo Legia grała siermiężnie - no to teraz gra pięknie, trener robi co chce, często robiąc z siebie frustrata/megalomana/wariata i wszyscy są szczęśliwi. Jak mniemam zaraz większość tu zacznie go zwalniać, łącznie z doradcami prezesa.
Wspaniale również popatrzeć na wzmocnienia zimowe - prima sort rewelacja, ja bym wziął jeszcze jakiegoś portuglaczyka okno póki co otwarte
Domyślny awatar Generał broni
  • 1 / 2
Legia to też prezes, który jest właścicielem i to wszystko utrzymuje.
Dlaczego cały czas prezes otacza się jakimiś lamusami? Do ostatniego meczu myślałem, że wyszliśmy na prostą. Jednak cały czas jesteśmy w czarnej du... Racja leży po stronie oponentów, którzy prawią na temat Legii chorwackiej czy teraz portugalskiej. Przykład Agry - jak gość w debiucie może zawalić trzy kluczowe akcje? Ja gryzłbym trawę, zapieprzal od linii do linii. Chciałbym pokazać się kibicom, trenerowi komukolwiek aby zrobić dobre wrażenie. RSP nie jest cudotwórcą, dostał za dużą władzę. Jak coś nie pójdzie znowu będziemy zaczynać od początku? Przez ostatnie 5lat przewinęło się ok. 20 zawodników, których w ogóle nie powinno tu być.
Domyślny awatar Major
  • 1 / 4
Nie masz racji w Legii oprócz zmiany trenerów nic sie nie zmienia. Styl grania jest taki sam,czyli fatalny,kupowane są kolejne szroty piłkarskie i kolejny sezon gonimy lidera i modlimy,się o to aby w padł w dołek z formą i tak co roku. To jest właśnie ta stabilizacja Miodka
Żeby wyjąć to trzeba najpierw włożyć.
Prawda stara jak świat. A my chcemy wojować puchary piłkarzami z Luksemburga i ostatniej drużyny Ligue one? Grając bez napastnika lagą do przodu i rozgrywając szczypiorem co nie ma sił by porządnie dośrodkować i strzelać? To nie dziwne, że Prezes wciąż w stresie.
Ale trzymam kciuki za powodzenie akcji Legia. Oby jedzenie łyżeczką kiedyś wypaliło i zaprowadziło spowrotem na salony europejskiej piłki.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 3 / 1
Na Weszło jest przypomnienie jaką drogę i jakimi środkami przeszło Bate w pucharach. Tam nie robili "wielkich" transferów. Żeby coś wyjąć to trzeba mądrze włożyć.
Poczytaj felieton Milewskiego, potem zobacz w co "wkładali" w Czechach i gdzie są dzisiaj.
Z tymi szczypiorami to jest tak, że my jesteśmy klubem w który chce każdy uderzyć, zespołem, który każdy chce pokonać a że ta liga jest siłowa to musimy być drużyną złożoną z kreatywnych gladiatorów a nie szczypiorów jak Szymi czy Agra.
Dlatego Vadis tu wymiatał bo to właśnie był kreatywny gladiator. Na to niestety trzeba więcej pieniędzy ale jak słusznie zauważyłeś mniej stresuje.
Domyślny awatar Generał broni
  • 1 / 4
Uwielbiam te porównania z klubami budowanymi przez oligarchów w warunkach dyktatorskich rządów. Jakie to fascynujące budować klub na zlecenie dyktatora ku uciesze uciemiężonego ludu.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 2
jz
Czy piszesz o Bate i klubach czeskich?
Boras, ja wiem i chcę byśmy szli drogą czeską czy jak bate. Byliśmy tam trzy lata temu. Od tamtej pory pikujemy. A pikowanie to jak wiadomo ostry lot w dół.
Domyślny awatar Generał broni
  • 2 / 3
Boras, a w którym państwie jest dyktatura?
Ciekawy jestem jak wygląda doradztwo pana Heuslera ze Szwajcarii. Wielu widziało w nim następnego prezesa Legii. Póki co jedyną plotką o jego doradztwie jest to, że podobno rekomendował nam Brzęczka na trenera. Z całym szacunkiem dla jego osiągnięć w Basel ale z takim doradztwem to nie zajedziemy daleko.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 2 / 3
jz
Jesteś jednym z wielu który nie potrafi odpowiedzieć na proste pytanie. Zapytałem Cię o których klubach piszesz? Poza tym masz okazję zapoznać się faktami, podałem Ci źródło, ale najwidoczniej nie chcesz tego zrobić, bo bardziej Ci pasują Twoje wyobrażenia.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 4 / 2
sportowa
Zanim sie cos napisze warto się zastanowić nad logiczną spójnością swojej wypowiedzi. Najpierw jesteś ciekawy na czym polega to doradztwo a potem juz wiesz że wyłącznie na poleceniu Brzęczka.
Piszesz że Basel pod jego rządami osiągnął sukcesy a w następnym zdaniu że z takim doradztwem to daleko nie zajedziemy.
Domyślny awatar Generał broni
  • 2 / 3
Boras, podajesz w pierwszej kolejności przykład Białorusi, w której oligarcha pod protektoratem dyktatora zainwestował kiedyś w klub.
Zostaw weszło i zajmij się poważną prasą. Zachęcam do lektury tekstu Pawła Wilkowicza, który wtedy pisał dla RP.
www.rp.pl/artykul/935246-BATE--wzor-nie-do-nasladowania.html
Boras,
Łapiesz mnie za słówka. Napisałem, że jest to jedyna plotka. Więc nie wiem nic więcej na ten temat więc ciekawi mnie jak to doradztwo wygląda na prawdę.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 3 / 2
jz
"A BATE, które cztery lata temu debiutowało w LM z czterema milionami euro budżetu i najniższym tzw. współczynnikiem UEFA"
Przeczytałem ten artykuł i on w dużej mierze potwierdza to co jest napisane na Weszło, ale bardziej się skupia na polityce nie operując liczbami. Więc może Ty przeczytaj artykuł Milewskiego gdzie są krok po kroku rozpisane transfery do i z klubu, kolejne awanse i w co były inwestowane pieniądze i jakich zawodników sprowadzano.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 2 / 2
PS
4 mln budżetu, to rzeczywiście szaleństwo oligarchy wspartego reżimem. W Wiśle uzbierali tyle w miesiąc od kibiców.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 1
sportowa
Ja też jestem ciekawy, ale w związku z tym że nie wiem nie stawiam tez o jego bezsensowności.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 5 / 1
a'propos plotki. Czy tobie naprawdę się wydaje że facet który był prezesem Basel a teraz jest właścicielem spółki doradczej w biznesie sportowym, zajmuje się poszukiwaniem trenera dla Legii?
Dzisiejsza piłka to jest biznes w którym mecz jest tylko okazją do robienia interesów. Nowe kanały medialne, instrumenty marketingowe, instrumenty finansowe wspomagające kluby, to są tematy którymi się ten facet zajmuje a nie wyszukiwaniem trenerów czy zdolnych murzynów w Afryce.
Zainteresuj się co się dzieje w świecie mediów związanych z piłką. Jak globalni gracze internetowi przymierzają się do wejścia w piłkę. Przyszłość biznesu piłkarskiego jest obszarem zainteresowań a nie jeżdżenie do Płocka żeby zobaczyć Brzęczka.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 4 / 2
Tu są dane o szaleństwach transferowych "oligarchy"

Spójrzmy teraz na transfery z klubu. BATE, odkąd robi wyniki w pucharach, nigdy nie wydało na zawodników więcej, niż otrzymało na sprzedaży.

Sezon – wydane – zarobione (kwoty w tysiącach euro, źródło: transfermarkt)

07/08 – 0 – 180
08/09 – 180 – 750
09/10 – 720 – 1.450
10/11 – 180 – 430
11/12 – 585 – 590
12/13 – 375 – 4.670
13/14 – 191 – 1.020
14/15 – 35 – 1.000
15/16 – 1.150 – 1.950
16/17 – 436 – 528
17/18 – 0 – 100
18/19 – 376 – 1.300

Zakupy są samowystarczalne, jeszcze z górką, a przecież dochodzą duże pieniądze z UEFA. Te jednak najwyraźniej poszły na nową bazę szkoleniową i stadion.
Boras,
Chyba nie rozumiesz znaczenia słowa: plotka.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 3
sportowa
Rozumiem. Rozumiem również znaczenie słowa plotkarz i plotkara.
O losie.
A rozumiesz znaczenie wyrażenia: człowiek, który pozjadał wszystkie rozumy?
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 2
O losie.
Jak usłyszałeś plotkę że w Klewkach wylądowali kosmici, to wydała Ci się prawdopodobna i pobiegłeś ostrzegać rodzinę i znajomych? Po to ma się filtry w głowie żeby przez nie przepuszczać informacje i odrzucać te mało wiarygodne.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 2
jz wie że w Bate zainwestował oligarcha na usługach Łukaszenki i za żadne skarby nie chce się dowiedzieć jak było w rzeczywistości. Woli powtarzać "plotki"
Domyślny awatar Kapitan
  • 8 / 1
A ja znam dwóch, co zarobili.
Póki ktoś jest w Legii, żyje nią, oddaje swoje zdrowie dla niej ma ode mnie wielki szacunek. Powodzenia Prezesie w osiąganiu celów w najbliższej i dalekiej przyszłości, łatwo nie będzie ale wspólnie damy radę!

( L )
Domyślny awatar Kapitan
  • 1 / 2
Ciekawa sprawa z tym"przerosło oczekiwania", bo potwierdza, że przez 5 lat sukcesów Mioduski był na uboczu i za bardzo w klub się nie angażował.

Jak widać pewnie też myślał, że Leśny ma parcie na szkło, a dopiwro teraz zrozumiał że prezes to osoba publiczna i obecność w mediach jest obowiązkiem.
~Kibol
  • 7 / 1
Szacunek, dla Prezesa że poświęcił swoje życie Legii.
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 11 / 1
Panie Prezesie życzę samych sukcesów w prowadzeniu klubu. Priorytetem powinna być budowa akademii oraz szkolenie młodzieży, trenerów i wszystkich pracowników zaangażowanych w funkcjonowanie klubu.
Domyślny awatar Generał dywizji
  • 6 / 0
Nie na temat, ale mam takie spostrzeżenie:
W ankiecie na stronie głównej:
"Co Twoim zdaniem osiągnie Legia w sezonie 2018/19?"
całkiem niedawno niemal dziewięć na dziesięć osób twierdziło,
iż Legia zdobędzie w tym roku mistrzostwo i puchar.
W tej chwili jest to nieco powyżej siedmiu osób na dziesięć.
Pytanie:
czy kibice Legii naprawdę stracili wiarę w podwójny sukces po pierwszych dwóch meczach ligowym w tym roku,
czy też uaktywniły się osoby źle życzące drużynie?
Domyślny awatar Generał brygady
  • 6 / 0
Forumowi kibice zmieniają swoje zdanie o 180 stopni w ciągu jednego dnia. Dwa tygodnie temu wygłaszali peany na temat Pinto a jak się noga powinie w Poznaniu, to zrównają go z ziemią.
Większość forumowych kibiców to histeryczni posiadacze racji, którzy muszą ją posiadać, chociaż ona przeczy ich racji z przed tygodnia.
Sierżant
  • 1 / 1
Nie no wierzmy że wygramy to w końcu tylko Lech.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 4 / 0
"to w końcu tylko Lech"
No jasne, jedziemy ich wdeptać w ziemię, to tylko formalność.
A po przegranym meczu - "wszyscy won, tu jest Legia, nikt się nie nadaje" itd, itp.
Boras44

Wielu to także osoby mające na celu wywoływanie histerii i podłamywanie pewności siebie i tak jak w przypadku swojej nienawiści do Mioduskiego i Sa Pinto komentarze są układane tak by odnosić wrażenie że od długiego czasu jest bryndza, za RSP gramy totalnie źle, nikt już nie wspomina, że nie licząc meczu z Craxą charakteryzowaliśmy się grą a'la Czerczesow czyli mocny pressing z szybkimi doskokami a taki był poprzedni mecz w Płocku, nagle wszyscy zapomnieli? A może mieli zapomnieć...
Generał broni
  • 0 / 3
manekin:
Widzę, że wklejasz ten post w różnych tematach, więc pytanie: ktoś tu w ogóle twierdzi, że nie zdobędziemy podwójnej korony?
Jest i jarząbek Kucharczyka, tego od Leśnego, Qubasa i Hadaja :)
Generał broni
  • 0 / 2
"Forumowi kibice zmieniają swoje zdanie o 180 stopni w ciągu jednego dnia."

Boras:
czy Ty też się zaliczasz do tych kibiców skoro tak uogólniasz?
Np ja nie zmieniam swojego zdania o 180 stopni w jeden dzień.
Domyślny awatar Generał dywizji
  • 2 / 0
@Kacza. Napisałem tylko w dwóch tematach. Ten pierwszy był bardziej odpowiedni lecz niestety z zamierającą aktywnością; w tym czasie pojawił się drugi temat...
Domyślny awatar Generał dywizji
  • 0 / 0
A w tym czasie znaleźliśmy się już poniżej progu siedmiu osób na dziesięć...
Generał broni
  • 0 / 2
No Ok.
Ale przecież chyba swojego głosu nie można zmienić?
W takim razie raczej nikt nie zwątpił, skoro wcześniej już zagłosował.
W dodatku wyniki z krótkiego okresu czasu lub małej liczby osób mogą być niemiarodajne, więc może trzeba poczekać aż się ustabilizują.
Poza tym to tylko ankieta.
Domyślny awatar Generał dywizji
  • 4 / 0
@Kacza. Zmienić nie można o ile się (przypuszczalnie) nie wyloguje i nie użyje nowego adresu IP.
Nie chodzi mi również o poszczególne osoby zmieniające zdanie: osobiście wybrałem mistrzostwo oraz puchar i zdania nie zmienię dopóty, dopóki będą na to arytmetyczne szanse.
Chodzi mi o szybką obniżkę o niemal dwadzieścia punktów procentowych.
Zastanawiam się, czy bywalcy portalu którzy dotąd nie głosowali, gremialnie wyrażają w ten sposób swoje zaniepokojenie, czy też są to osoby z zewnątrz, chcące "dołożyć" Legii, choćby tylko w ankiecie.