Dariusz Mioduski: Romantyzm w futbolu zniknął

Maciej Ziółkowski

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

10-10-2019 / 04:30

(akt. 10-10-2019 / 01:15)

- Czy Europa nam ucieka? Nie zdajemy sobie do końca sprawy z tego, że tam nikt na nas nie czeka – mówi w rozmowie z „Dziennikiem Gazeta Prawna” Dariusz Mioduski, prezes i właściciel Legii Warszawa podczas Kongresu 590.

- Stary Kontynent, a w szczególności te najbardziej rozwinięte kraje i ligi, uciekają coraz bardziej. Można sobie wyobrazić, że przyrost przychodów w takich państwach na poziomie pięciu-dziesięciu procent, oznacza w skali roku, setki, a czasami miliony euro.  My musielibyśmy mieć przyrost kilkusetprocentowy, by móc się do nich porównywać.

- Wiadomo, pieniądze to nie wszystko. Gdyby tak było, szejkowie oraz oligarchowie zawsze wszystko by wygrywali. Z drugiej strony, przez ostatnie dziesięć lat, piłka nożna bardzo się zmieniła. Nie jest tak jak kiedyś, gdzie różnice finansowe były niewielkie. Czynnikiem, który dzisiaj decyduje o prawdziwym sukcesie jest pieniądz czy budżet.

- Kilkanaście lat temu miała miejsce sprawa Bosmana, która zmodyfikowała rynek piłkarski w Europie. Mamy obecnie pełen przepływ piłkarzy grających gdziekolwiek. Aktualnie, zawodnicy, tak samo jak każdy inny pracownik, idzie tam gdzie są najdogodniejsze warunki.

- Moim zdaniem romantyzm w futbolu zniknął. Dziś nawet piętnasto-szesnastoletni chłopcy są reprezentowani przez agentów, których jedynym motywem jest tak naprawdę zarobek. Oczywiście, musimy także patrzeć na inne elementy, lecz to środki finansowe są czynnikiem determinującym. Gdybym miał to podzielić, aż 85-90 proc. sukcesu to pieniądze, natomiast reszta to pozostałe rzeczy – równie istotne. W sporcie to często ułamek sekundy, który powoduje różnicę. Trzeba też zwrócić uwagę na to, by nie marnotrawić pieniędzy, tylko wydawać je w rozsądny sposób. Nie mówię tylko o szkoleniu młodzieży, ale zwłaszcza o szkoleniu trenerów, gdzie mamy największe braki. Tutaj potrzeba innego spojrzenia, know-how, rozwoju.

- Nie mamy tego, co działo się w dużej części krajów, które przechodziły przez transformacje. W szczególności państw Europy Wschodniej, gdzie wytworzyły się kasty oligarchów, które są tak bogate na poziomie światowym i dla których futbol, również inwestycja w sport, była pewnym narzędziem politycznym. U nas jest normalność, którą bardzo cenię. Uważam, że na dłuższą metę będzie to zdrowsze – dla polskiej piłki, sportu oraz państwa.  

Poruszamy się w innym modelu, który skazuje nas na problem teraźniejszości. Nie mamy kogoś, kto co roku wkłada sto milionów euro ze swoich własnych pieniędzy, po to, żeby kupić i posiadać klub na poziomie Ligi Mistrzów. Musimy dojść do tego własną pracą, stopniowym progresem i tym, czego brakuje nam w Polsce, czyli współpracą między środowiskiem, które jest tym zainteresowane. Dopiero w ostatnich dwóch-trzech latach zaczynam dostrzegać to, że po różnych stronach sceny biznesowej zaczynają się pojawiać instytucje myślące bardziej strategicznie.

- Wsparcie instytucji publicznych, rządowych w inwestycje w infrastrukturę, dotacje dla klubów chcących się rozwijać. Wejście takich form. jak PKO BP w sponsoring Ekstraklasy. Oni nie tylko wrzucają pieniądze, lecz mają konkretne cele, wymuszają pewne rzeczy, zmiany zachowania - to samo tyczy się Totalizatora Sportowego. To są bardzo pozytywne rzeczy. Musimy jeszcze tylko więcej działać z federacją, PZPN-em na poziomie ligi i współpracy między zespołami. Niestety jest trochę tak, że jak zaczyna się robić coraz lepiej, wtedy każdy myśli bardziej o sobie, a nie o tym, co jest strategicznie dobre dla wszystkich.

- Myślimy, że to fajnie, iż nasza liga jest wyrównana. Wcale nie jest fajnie, bo to powoduje, że na końcu wszyscy są "średniakami", a nie ma liderów reprezentujących nas w europejskich pucharach. W każdej innej lidze w Europie tak jest – są zespoły z tradycjami albo drużyny kupowane przez lokalnych biznesmenów,  które inwestują dużo pieniędzy i się wybijają, następnie dominują rodzime rozgrywki i są w stanie reprezentować te państwa na Starym Kontynencie. My mamy demokratyczne podejście, które jest w pewnym sensie dobre, ale nie działa, jeżeli chodzi o cele strategiczne.

- Musimy się zastanowić i zacząć myśleć, co zrobić, żebyśmy mieli szanse na konkurowanie w Europie. Nie zabierałbym się za to, gdybym nie widział nadziei. Oczywiście, to bardzo trudny projekt. Wychodzę z założenia, że Legia ma to szczęście, iż jest w stolicy dużego europejskiego kraju, jednego z najlepiej rosnących gospodarek. Co więcej, należy do marek nie tylko piłkarskich, ale sportową - prawdopodobnie najsilniejszą w Polsce. Ma wszystko, żeby stawić czoła Europie. Inwestujemy w długoterminowe rzeczy. Czasami odbywa się to kosztem dzisiejszego dnia i wyniku, ale jestem przekonany o tym, że musimy to robić. Patrzę na ten klub przyszłościowo, co będzie za pięć-dziesięć lat. Bez zbudowania fundamentów, takich jak nasze centrum treningowe, dział komercyjny czy digitalizacja klubu, na końcu nie odniesiemy sukcesu. Nie jest to łatwe, bowiem mamy ograniczenia budżetowe. i musimy rywalizować na rynku z zespołami, które mają inne budżety - nie w Polsce, tylko poza naszymi granicami. To jest tak naprawdę nasza prawdziwa konkurencja. Wierzę w to, że przy rosnącej gospodarce, świadomości, również partnerów biznesowych z racji tego, że piłka jest świetnym narzędziem do zarabiania pieniędzy i tworzenia biznesów, będziemy jednym z tych beneficjentów i nam się uda.

Całości można posłuchać w tym miejscu

Komentarze (167)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~er.
  • 0 / 0
Miodek wszędzie widzi tylko kasę: kto ma jej więcej ten wygrywa. W takim razie jakim cudem odpadaliśmy z Trnavą, Dudelange, Sheriffem i jakim cudem przegraliśmy mistrzostwo z Piastem? Pieniądze to nie wszystko Panie Mioduski, potrzeba między innymi Prezesa z prawdziwego zdarzenia a nie amatora, któremu się zdaje że się zna na piłce.
FN ja uważam że te peany na cześć Vuko i prezesa to robota V kolumny kibiców z Poznania .
Generał brygady
  • 1 / 0
Nie sądzę. To marketing szeptany. Za każdym razem jak się wszystko wali, to się uruchamia kilku szeptaczy, którzy zaczynają mówić, że jest zajebiście, licząc na odwrócenie owczego pędu. Marketingowcy, mądre głowy, zakładają, że większość nie kieruje się własnym zdaniem, tylko idzie za tłumem. A jak tłum odpływa, bo widzi bidę z nędza i zadowolenie prezesa, to próbują zwrócić Wisłę kijem.
Generał brygady
  • 1 / 3
Stanowczo stwierdzam, że panu Darkowi zaszkodziły lokalne grzybki. Nawet nie ma co cytować i komentować, bo poza banałami trzebaby przepaść wszystko.
Romantyzm się skończył wraz z rozpiętą koszulą, kosmatym torsem i wiszącym nad nim koralem. Pańska fabryka pieniędzy na marnym widowisku mnie nie jara, a to wystaje z każdej części wypowiedzi.
Generał brygady
  • 2 / 1
O, dwaj PRowcy się zalogowali. Brońcie prezesa, brońcie! Od tej czczej gadaniny na pewno frekwencja wzrośnie.
Jeśli miejsce tego romantyzmu ma zająć pozytywistyczna praca u podstaw nad talentami w naszej akademii,to jestem za! Bez przygotowania i fundamentów,to każdy romantyczny zryw kończył się klęską (powstanie listopadowe, powstanie styczniowe). Jeśli wszyscy wytrzymają ciśnienie,to efekty przyjdą. Jednak do pracy z najzdolniejszymi młodzieżowcami powinni być wybierani najlepsi trenerzy,czyli taki klub jak Legia Magierę albo Czesia Michniewicza może zatrudnić maksymalnie do pracy z młodzieżą. Poziom wyżej,to już ktoś z doświadczeniem w europejskich pucharach. Nie ma co patrzeć na wybory Barcy(Guardiola) lub Realu(Zidane),bo tam (oprócz wiadomo jakich piłkarzy) takiego świeżego trenera wspomaga mega sztab. Tam jest tłum ludzi od czarnej roboty - ludzi,których na konferencjach prasowych nie pokazują. Bez nich początkujący Zidane lub nawet Guardiola tyle by nie osiągnęli. My mamy od lat jednego na bardzo wysokim poziomie fachowca-trenera bramkarzy,w dużych klubach takich ludzi jest kilkunastu (analitycy,asystenci,fachowcy od przygotowania itd.).
Pojedyncze sukcesy pierwszego składu tylko zaciemniają obraz klubu. Podobnie jak w reprezentacji.
~Wierny kibic
  • 0 / 2
Po słowach prezesa już kolejny raz można wywnioskować że oczekuje on iż zespoły z dolnej tabeli będę podkładac się Legii i oddawać punkty za darmo..halo szefie tak się nie da jedynie poprzez solidną pracę, odpowiednie zarządzanie, dobrego trenera można to osiągnąć... Wyśmiewany przez wszystkich fc dudelande po raz kolejny gra w Lidze Europejskiej a Legia albo jaki kolwiek Polski zespół!!?? gdzie są..
Młodszy chorąży
  • 3 / 3
Tak panie Prezes napewno dogonimy Europę z tym kolesiem na ławce...Żeby dogonić Europę a przynajmniej nie dawać żeby odjeżdżała może nie trzeba kosmicznych pieniędzy czego dobrym przykładem są Słowacy i ostatnio drużyna z Luxemburga ale już odpowiednie zarządzanie i odpowiednie przygotowanie poprzez trening napewno tak...U nas nie ma ani jednego ani drugiego i czytając artykuł że Vuko ma spokój utwierdzam się w przekonaniu że długo nię będzie...Przegraliśmy frajersko walkę o mistrzostwo ekstraklapy mając zdecydowanie najsilniejszy zespół, nie zakwalifikowaliśmy się do LE, obecnie zajmujemy 9 miejsce grając bez ładu i składu absolutnie bez żadnego wypracowanego stylu...Płakać się chce jak na to się patrzy a on jeszcze coś bełkocze o Europie...Weż sie człowieku ogarnij...
Teraz spójrz na to z innej strony. Na chwilę obecną nie ma Mistrzostwa i nie ma pucharów. Jest trener który się uczy. Ale kogo mamy teraz w drużynie? Od wielu lat profesora od szkolenia bramkarzy. Ma legijne DNA, raczej za żadne pieniądze nie odejdzie chyba że już na emeryturę, na wybór którego miał wpływ i wybrał Jana Muche który bronił barw Legii i by przekazać mu wiedzę. Jest Łukasz Bortnik, specjalista od przygotowania fizycznego, pracuje niedługo, poznaje piłkarzy, z czasem będzie tworzył system przygotowania fizycznego w całym pionie od pierwszej drużyny po juniorów. Scouting, sprawdzał się bez szału ale to są legioniści którzy rozumieją klub i z każdym rokiem powinno być coraz lepiej. Budowana jest akademia , na czele której stoi specjalista z Holandii który wie jak to powinno działać, zarządza i dzieli się wiedzą i spostrzeżeniami. To wszystko tworzy jeden team i wszyscy grają do tej samej bramki, nie ma sytuacji jak na linii Magiera- Żewłakow. Nikt nie urodził sie alfą i omegą ale to jest właśnie budowany solidny fundament by te wyniki przyszły. Legia to nie tylko pierwsza jedenastka i trener. Nie liczy się tylko tu i teraz. Świetnie gdy to wszystko zgrywa się z wynikami zespołu ale one też przyjdą, nawet jeśli w przyszłości zmieni się trener, cały fundament, system szkolenia powinien pozostać bez i tylko to pozwoli utrzymać powtarzalność sukcesów i wyeliminuje konieczność budowania drużyny od nowa.
*zatrudniono asystenta na wybór którego miał wpływ.
*bez zmian.

Wyrazy cos mi dzis uciekają...
Kapitan
  • 4 / 3
PietrekLegia, to według Ciebie kiedy te wyniki mają przyjść? Za 5,może 10 lat aż wszyscy się nauczą zawodu? Spójrz prawdzie w oczy. Nie mamy trenera. Obecny uczeń przegrał wszystko co mógł przegrać i nie wiem dlaczego jest jeszcze na stanowisku. Scouting praktycznie nie istnieje. Wszyscy piłkarze, którzy robili różnice przychodzili z polecenia trenerów, którzy ich znali z poprzednich klubów. Wyjątkiem może jest Guilherme czy Duda ale to jeszcze za Żewłakowa. Co mamy obecnie? Brak MP, brak pucharów i 9 miejsce w lidze. Nie pamiętam kiedy traciliśmy średnio 1 bramkę na mecz i prawie tyle samo strzelali. Z najwyższym budżetem w lidze. Na pensje wydajemy więcej niż drugi Lech ma przychodów. Podoba ci się to?
Póki co, ostatnie mecze niekoniecznie mi się podobają, od początku sezonu był spory progres, teraz się cofnelismy ale uważam że zwolnienie Vuko to nie jest najlepsze wyjście z sytuacji, niech sam z tego wyjdzie a wierzę że potrafi. A co do innych aspektów, podoba mi się sporo rzeczy takich jak właśnie budowanie akademii, zatrudnienie Bortnika, zatrudnienie Richarda Grootsholtena. Transfery w ostatnim okienku też uważam za solidne. Novikovas zawodzi ale reszta spisuje się na miarę oczekiwań. Czekam na Obradovicia, musi w końcu zacząć grać. Pozatym chce stabilizacji z Vuko na ławce który musi też ustabilizować pierwszą jedenastkę. Pytasz czy 5 czy 10 lat... uważam że w tym roku zdobędziemy MP. A styl gry drużyny , skład, wzmocnienia, bo w każdym okienku będzie albo powinno być 3-4. Też nie chce przebudowy i 10 nowych piłkarzy. Uważam że za 12-18 miesięcy będziemy grać jak na Legie przystało czyli dominacja w lidze i europejskie puchary.
Kapitan
  • 3 / 3
A skąd wiara, że uczeń wyjdzie z tego? Kojarzy mi się z samymi porażkami. Dudelange, brak MP, brak pucharów, odstrzelenie Carlitosa. Teraz 9 pozycja w lidze. Bilans ostatnich spotkań z pierwszą ósemką: 1-4-5. No jak na Legię super wyniki. Wielu tu śmiało się z Klafurica. Jak czas pokazał za Klafuricem to Vukovic może piłki nosić.
Jeśli według Ciebie Vuko może za Klafuriciem nosić piłki to nie mam więcej pytań. Pozdrawiam
Kapitan
  • 2 / 3
Oczywiście, że tak. Klafuric zdobył dublet i gdyby nie upór na 3-5-2 mógł wiele więcej osiągnąć. A co zdobył Vukovic? Nic! Klafuric przejął zespół po amatorze Jozaku i wygrał ligę i pp. Vukovic przejął zespół po Sa Pinto i przepieprzył wszystko. Nie widzisz serio różnicy?
Przypomnij mi z kim Klafurić odpadł z eliminacji do LM i dlaczego...
Kapral
  • 1 / 1
Tak, bo Pizno, Slovan czy nawet et Trnava to Oligarchowie.
Kilka dni temu na gazeta peel był sobie taki artykuł - zachowałam sobie, bo mnie urzekł. Korpo pełną gębą - nie twierdzę że to z definicji złe, ale jestem zwolenniczką "po efektach nas poznacie". Gadanie Miodka o 5-10 letniej perspektywie jawi mi się jak klasyczne (memowe) słowikowo tj. rutkowskie i ich projekt 2020 ;p
Pracuje w korpo - znam realia, nie jestem podlotkiem - ale czytając w poniższym artykule o strukturze (a wymieniono tylko działy gdzie zaszły zmiany, także jest tego pewnie sporo więcej) jestem jak Marysia lekko w szoku. Artykuł w całości z 02.10.2019 łatwo wygoglać... :



Teza o większej liczbie dyrektorów w obszarze Commercial i Marketing w Legii jest całkowicie nieprawdziwa. Od początku roku w tym obszarze funkcjonowania klubu rozpoczął się proces głębokiej restrukturyzacji, stąd tyle zmian. Poza tym dyrektorzy w Legii to nie są ludzie, którzy siedzą, piją kawę, a ktoś coś robi za nich. No nie, tutaj to tak nie działa - mówi nowy szef komunikacji zewnętrznej Legii, Mikołaj Wójcik.

Ale zmian jest sporo, bo w styczniu osób pracujących na stanowisku dyrektorskim lub zarabiających pensje odpowiadające temu stanowisku w Legii było dziewięciu. - Dziś po połączeniu kilku działów - IT z Digital, Hospitality z New Business i Sponsoringiem, Merchu z Ticketingiem czy Redakcji z PR - jest ich pięciu. To więcej czy mniej? - pyta retorycznie Wójcik. I dodaje, że w Legii wprowadzono też nowe, ostrzejsze zasady przyznawania samochodów i limity na karty paliwowe.

W tym samym czasie z obszaru Commercial i Marketing - w wyniku zwolnienia lub rezygnacji - odeszły 23 osoby, które pracowały w klubie przed styczniem 2019 roku. I kolejne trzy, które dołączyły do klubu w tym roku. Na ich miejsce zatrudniono sześć osób. - Znacznie zmniejszył się więc poziom zatrudnienia - wskazuje Wójcik i zdradza, że część wygenerowanych w ten sposób oszczędności przeznaczono na podwyżki lub zawarcie umów o pracę z wieloletnimi pracownikami klubu: - To 21 osób, które przez lata czekały na docenienie ich pracy.

W dziale marketingu zawiązany też został nowy zespół realizacji projektów. W jego skład wchodzą Magdalena Kowbel i Piotr Dymek. Oboje już wcześniej pracowali przy Łazienkowskiej. Zresztą tak samo jak Marta Sacewicz, która po odejściu Przemysława Cepaka będzie się teraz zajmować obszarem sprzedaży B2C (business-to-consumer). Nowe obowiązki przejęli również Mateusz Andrzejczak (od niedawna sprawuje bezpośredni nadzór nad wolontariatem) oraz Adam Piotrowicz (marketing online).

Czy to koniec zmian? - Nie, klub czeka dalszy proces reorganizacji. Wszystko po to, żeby Legia mogła zmienić swój wizerunek, wzmocnić markę, zmienić jakość obsługi, uruchomić działania z obszaru fan experience i zyskać nowych sponsorów - kończy Wójcik.
a to "fan experience' na koniec jest "truskawką na [email protected]".

Mam kurna taki fan experience prawie co tydzień, że.. eh.
Generał broni
  • 0 / 1
Uruchomić działania?
Działania z obszaru?
Obszaru fan experience?

To bluźniercza profanacja języka szatańskim bełkotem...
Hej, młody junaku, smutek zwalcz i strach,
Może na tym piachu za 30 lat,
Przebiegnie, być może, jasna, długa, prosta,
Szeroka jak morze Trasa Łazienkowska…
– A tego nie rozumiem… A dlaczego „być może”?
– No… „być może”, bo… on jeszcze nie wie…
– Dlaczego nie wie? No jak to – nie wie? Ty popatrz, bracie! No? Młody człowiek… chłopak, tak? Na warszawskim brzegu i dookoła pracują jego koledzy. Ty widzisz to? (…)
Przecież na tym piachu za 30 lat,
Przebiegnie, z pewnością, jasna, długa, prosta…
Porucznik
  • 5 / 2
I te wtrącone zdanie... "bez digitalizacji i działu komercyjnego..."...
Wizja tego co będzie z Legią za 10 lat....
Jurwa... Gada jak poparzony...

Chyba trzeba się nastawić na sukcesy typu "grupa mistrzowska", zwycięski remis, brak szczęścia itp...
Następne parę lat zapowiada się chude....
Większość powiela bez końca : korpo gadki, korpo bzdury, czy leci z nami pilot. Każdy pewnie zadowolony z siebie : och jaki jestem mądry, och jak od razu się poznałem na gościu. Dla upewnienia się przeczyta sto podobnych bzdur i już wie na pewno, że ma rację. Nikt nie zauważa , że PAN PREZES Mioduski, w przeciwieństwie do setek innych prezesów ( choć nie wszystkich, bo są inne bardzo pozytywne postacie w polskiej piłce np. pan Mroczek z Pogoni) robią bardzo dobrą robotę przede wszystkim dla Legii, ale też dla całej polskiej piłki( np. praca w ECA i dodatkowe rozgrywki pucharowe, które są dodatkową szansą dla polskich drużyn, praca przy nowym, rekordowym kontrakcie telewizyjnym) .Ok a w Legii - ogłosił strategię rozwoju klubu opartą na rozwoju młodych zawodników i udowadnia, że nie jest to PR wydmuszka. Komuś się wydaje, że zorganizowanie tak potężnej inwestycji jak budowa infrastruktury Akademii w obecnej sytuacji klubu(powstałej i raczej nieuniknionej po tych mało pokojowych zmianach właścicielskich) jest prosta, to mu gratuluję "trzeźwego" spojrzenia na rzeczywistość. Od 3 lat bardzo intensywnie budowane są struktury akademii, tak że w momencie przeprowadzki będzie to już kontynuacja pracy, a nie zastanawianie się co teraz zrobić z nową zabawką. Jest jeszcze wiele pozytywnych sygnałów świadczących, że klub wejdzie na właściwą ścieżkę ( pewnie to tak rozwściecza nasze środowisko piłkarskie - bo nasz prezes nie chce chodzić drogami wskazanymi przez pismaczkowe, eksperckie towarzystwa wzajemnej adoracji. A dodatkowo dochodzą kibice własnej drużyny obrażeni przegranym meczem. Dramat , wywalić wszystkich, bo przegraliśmy mecz...…. Nie chce mi się dalej pisać , to już skończę :)
Porucznik
  • 5 / 3
Nie będę się rozwodził i pisał elaboratów. Być może jest plan, wizja i ścieżka dotarcia do celu....
Być może...
Razi tylko jedno. Przekaz informacyjny dla kibiców Legii.
Miodek Kłamie, a jego wytłumaczeniem są plastikowe PR-owe gadki, które niczego nie wnoszą a tylko wkurwiają Kibica...
Do tego marazm na boisku i masz 80% kibiców, którzy jadą po Miodku..
Bo co mają zrobić...?

P. S.
Przyzwyczaj się...
~slaby
  • 0 / 2
czy leci z nami pilot?
~Praga
  • 1 / 3
L for ever
Po wypłatę do prezesa za pisanie tych kretyńsko-służalczych postów.
~L
  • 1 / 1
Następny pinokio, dajcie mu 10mln e i zrobi LM:) 3 lata z klubu grającego s Europie zrobił dziadów e klapy
Człowieku ty nie szukaj kontaktu z Europą tylko zacznij od ziemi, bo oderwałeś się w świat swoich urojeń. Pieprzysz jak natchniony, a efektu żadnego. Jakie masz kompetencje żeby się publicznie wypowiadać na temat o którym nie masz pojęcia, spójrz co ty z tym klubem zrobiłeś. Wstydu trochę by się przydało
Podporucznik
  • 1 / 2
Legia ma wszystko by stawić czoła Europie. No ostatnio to stawiliśmy czoła Europie i nawet udało się z tego jakoś wyjść zwycięsko.
Pułkownik
  • 6 / 3
Literacki nobel dla profersora Miodka. Ładne Pan tam ściemy walił.
Możemy być spokojni, wszystko idzie w dobrą stronę, pomimo że nikt tego nie widzi. Za 10 lat przy strategii Miodka powinno coś ruszyć.
Gość opowiada takie pierdoły, że ciężko się to czyta. Kontakt z Europą, przy małym budżecie, łapaliśmy kilka lat temu, gdy graliśmy z Realem czy Sportingiem jak równy z równym. Nie było pieniędzy, ale była pasja, wiara, pomysł i zaangażowanie. Obecnie nie zostało z tego nic.
Z Realem jak równy z równym...
Kolejne korpo-bzdury Porażki-Mioduskiego. Sprytna socjotechnika, czyli za 5-10 lat będzie lepiej. Jest na to szansa, jeśli odsprzeda komuś klub i to jak najszybciej.
Starszy kapral
  • 4 / 4
Czy leci z nami pilot?
Marszałek Polski
  • 4 / 4
Juri, z tobą to prędzej Łajka:):):)
Pułkownik
  • 1 / 1
Sodomita? Może raczej Tiereszkowa?
Generał broni
  • 1 / 1
Łajka to niefortunny przykład, zważywszy, iż zaplanowano jej podróż w jedną stronę.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Ale w tym scenariuszu może być tak że bohaterski Juri sprowadzi sabakę na abarot na ziemliju:) Budut prizjemljatsia wmiestie:)
Pułkownik
  • 0 / 0
W miestie z sabakoj, w gorodie Warszawie?
Porucznik
  • 10 / 6
Już lepiej było jak po przegraniu mistrzostwa schował głowę w piasek i się nie odzywał. Ten typ pieprzy takie farmazony, że głowa pęka już od tych jego "mądrości". Wyniki na boisku rozliczają każde twoje słowo pajacu. Wynoś się z Legii!
~Romantyk
  • 0 / 1
Szkoda, że ty jeszcze nie zniknąłeś.
~ad
  • 0 / 1
A wygrana półamatorskiego klubu Dudelange z Legią to nie romantyzm?
Starszy szeregowy
  • 5 / 4
Nie no fakt. Młodzi dalej mają być niewolnikami systemu żebyś Ty mógł na nich zarobić. Gdzie tu romantyzm?
~Geba
  • 2 / 2
A mistrzostwo dla Piasta to nie jest romantyzm?
To są te brakujące procenty chyba...
Podpułkownik
  • 3 / 1
O to to. Przydałoby się coś wypić, bo świat (sportowy też) na trzeźwo jest nie do przyjęcia.
Generał brygady
  • 3 / 2
Adriano
Dlatego jesteśmy mentalnie blisko Rosjan, gdzie nadal obowiązującym opisem rzeczywistości jest "bez vodki nie rozbieriosz"
Akurat nie takie procenty miałem na myśli, no ale OK:-)
Kapitan
  • 7 / 1
Skończmy z tym gonieniem zachodu, bo jesteśmy 50 lat w plecy i najprawdopodobniej nie nadrobimy tego tego nigdy. Kiedy kluby zachodnie musiały uczyć się jak zarządzać, jak trenować, jak się rozwinąć i przetrwać u nas było państwowo, resortowo, zakladowo, miejsko i społecznie. Po upadku komuny zrobiło się dla odmiany cwaniaczkowo, gangsterkowo i mafijnie. Jeżeli dodamy do tego kwestie mentalne i społeczne, o których pisze Boras, to mamy to, co mamy
Podpułkownik
  • 0 / 1
Najkrótsze podsumowanie. Prawdziwe.
Generał brygady
  • 3 / 2
Zyzol
Mimo mojego krytycznego spojrzenia, na naszą rzeczywistość, nie sposób nie zauważyć rozwoju Polski i Polaków od momentu upadku PRL. Dokonaliśmy dużego skoku.
Problem, według mnie, polega na tym że nie potrafimy właściwie wybrać celów i dobrać do tego środków. Wtedy mniejszymi kosztami można osiągać założony cel.
Znowu niby nie na temat a jednak.
Słuchałem wykładu rosyjskiego prof. ekonomii, który musiał wyjechać z Rosji kilka lat temu, bo się zaangażował w walkę z korupcją urzędniczą. Dostał pracę w Londynie w Banku EBOiR który monitoruje i konsultuje sprawy ekonomiczno-prawne w państwach europejskich. Powiedział on że przyczyną stagnacji albo wolnego rozwoju krajów, nie jest brak wiedzy ekonomicznej potrzebnej do usprawnienia, tylko brak woli do uporządkowania systemu prawnego który ogranicza rozwój ekonomii. Najczęściej prawo w krajach ze słabym rozwojem napisane jest tak, żeby mogło być interpretowane przez urzędników i żeby przedsiębiorca musiał się z nim dogadywać.
Pominę skojarzenia ogólne, ale z tego można wywieść taką analogię że rozwój czegokolwiek zależy w jakim otoczeniu się rozwija. Jeżeli w Polsce otoczenie nie potrafi/nie chce dojrzeć fundamentalnych przeszkód rozwojowych, to będziemy rozwijać się wolno.
Mnie się wydaje że polska piłka jest właśnie zaplątana w taką gmatwaninę małych interesików, chorych ambicji i kombinatorstwa która paraliżuje jej rozwój.
Co trzeba robić odpowie każdy rozgarnięty facet który pojechał po nauki na zachód. Dlaczego to nie jest robione, albo słabo, to jest oddzielne zagadnienie.
Zyzol
Pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoimi tezami.
Przed upadkiem komuny również istniało cwaniactwo, kumoterstwo i gangsterka. Studiując w tamtych czasach mówiliśmy "nie ważne jak się uczysz ważne kogo znasz""studiujesz za darmo pracować będziesz też za darmo". Rożnica była taka, że ludzie posiadający kasę za bardzo się nią nie chwalili - a władza na wszelki wypadek kazała w szkołach nosić mundurki szkolne aby wszyscy wyglądali tak samo (za Gierka mundurki były kolorowe kilka kolorów) i wśród dzieci nie było widać kto jest z grupy posiadaczy PRL.
Nie musimy gonić zachodu bo go dogoniliśmy a standard życia normalnych pracujących rodzin tam i tu jest podobny.
To co nas różni od krajów zachodu to szacunek dla stanowionego prawa. U nas niestety dla swoich interesików władza skłonna jest do zdewastowania porządku prawnego, podeptania ustawy zasadniczej a jej strażnik bez zmrużenia oka staje się grabarzem. Stanowimy prawa, które nie służą wszystkim a służą jednej wybranej grupie. Dla interesów tej grupy zamiast modernizować edukację to ją de-modernizujemy od szkoły podstawowej aż po szkoły wyższe przy aplauzie połowy rodziców których dzieci skazane będą na matołectwo. Przykładów jest więcej ale szkoda klawiatury
Generał brygady
  • 4 / 1
Legia1969
Przypomniało mi się takie zmodyfikowane hasło propagandy partyjnej z czasów PRL.
"Wszystko dla człowieka, wszystko w imie dobra człowieka" a dopisano "i my znamy nazwisko tego człowieka"
PRL-u dawno nie ma a żarty z tamtych czasów pasują jak ulał. Ciekawe, ciekawe.
Pułkownik
  • 1 / 1
Moja żona mawia, że Warszawiakiem zostaje się w trzecim pokoleniu. W myśl tej zasady, ja się na Warszawiaka nie łapię bo po matce dopiero dwa. Jest to parafraza znanego powiedzenia o dżentelmenach. Podobnie jest z rozwojem społeczeństw. Paradoksalnie łatwiej jest nadgonić gospodarkę, poziom zarobków, czy zaopatrzenie i konsumpcję, ale zmienić mentalność, wytworzyć elity intelektualne czy prawdziwą klasę średnią, już tak prosto nie jest. Do tego potrzebne są te umowne "trzy pokolenia". Moja wnuczka ma trzynaście lat. Dopiero ona jest urodzona we względnie normalnym kraju. Bez naleciałości z poprzedniego systemu i spaczenia dziczą cwaniactwa lat dziewięćdziesiątych. Wcześniejsze pokolenia są na straty dla Polski. Bo jesteśmy skażeni komuną i późniejszą walką o to, żeby MIEĆ! Nie rozumiemy, że równie ważne jest, żeby BYĆ! I dlatego nie patrzymy w przyszłość. Trochę w myśl zasady: Po mnie choćby potop.
Generał brygady
  • 5 / 2
Romantyzm w piłce nie zniknął, tylko stał się odrębną częścią piłki. Jest klub St. Puali w którym dla kibiców ważniejsze są wartości które wyznają niż sukces sportowy.
Innym znanym przykładem jest Atletic Bibao, gdzie ważniejsze jest grani Baskami niż możliwe sukcesy i kibice dlatego mają szersze rozumienie sukcesu niż wyłącznie wygrane. Wygrywanie jest dodatkowym powodem do dumy ale nie jedynym i najważniejszym. Baskijski patriotyzm jest ważniejszy.
no tak ale gdybyśmy grali samymi "Mazowszakami" to kibice by to zrozumieli.
Nie rozumieją natomiast tego jak najbardziej medialny klub w Polsce, na który przeciwnicy przychodzą na mecze częściej niż na swoje drużyny z budżetem największym w Polsce nie zatrudniają najlepszych w swojej dziedzinie albo chociaż rokujących...
nie rozumieją jak to możliwe, że po okienku transferowym z napastników został jeden dobry acz kontuzjogenny napastnik a drugi
na drugim poziomie rozgrywkowym w kilkunastu meczach strzelił zawrotną liczbę 3 bramek
Już i Bilbao powoli zmienia się, a czego przykładem było zakontraktowanie Christiana Ganea w którego żyłach nie płynie baskijska krew.
I to będzie, jak u nas choćby z naturalizacją - był tylko Olisadebe, a później było coraz więcej farbowanych lisów...
i nie rozumiem jak można dokładnie nic nie przedsięwziąć gdy podczas 7 meczów z zespołami nad nami w tabeli zdobyliśmy 5 punktów, a dyrektor sportowy mówi że jest zwolennikiem analizy, a nie radykalnych ruchów
Dyrektor mówi : przeanalizujmy
Wieteska : wyciągnijmy wnioski
a każdy normalny kibic po meczu z Płockiem widział że coś jest nie tak
ale komentarz był po meczu taki że to wypadek przy pracy....
Generał brygady
  • 2 / 2
Mówi pan o braku współpracy w środowisku ,tylko jak ma ta współpraca wyglądać? Czy tak jak przy nieudanym transferze Novikovasa z Jagi i sposobu zakończenia tego interesu .Do środowiska na pewno dotarły informacje jak pan chciał zakończyć tą sprawę ,nie udało się ,zapłacił pan ale stracił dużo na opinii..
irytuje mnie to czasem co robi nasz prezes bo gładka gadka a za nią stoi info że nie ma pieniędzy
gdyby powiedział to wprost może nie byłoby problemu a nawet było zrozumienie,,,
dla dobra klubu robi się rózne rzeczy
np. można sprzedać 25% akcji w publicznej emisji...
społeczeństwo legijne jest ofiarne
ja sam chętnie za 10tysiów kupilbym fragment naszego klubu
a i wierzę że wielu z nas też,
ale nie, najlepiej zatrzymać 100% akcji - gadać o równowadze finansowej (ważna rzecz) i pieprzyć od romantyzmie..

przykład który mi wpada do głowy adhoc
potrzebujemy graczy z przodu bramkostrzelnych robiących róznicę
sprzedajemy Majeckiego Wieteskę i jeszcze 5-6 innych bo mamy za duży skład

i kupujemy za podobne pieniądze Vadisa (lub podobnego) Nikolicia (lub podobnego) Gui (lub podobnego)

nikt mi nie powie że jak Vadis przejmie pensję dwóch zawodników mniej potrzebnych to się budżet zawali...
akurat ostatnio widziałem strukturę pensji w klubach włoskich
i tam zawsze jest tak że kilku z przodu zarabia lepiej niż inni
przykładowo 4-5 razy lepiej niż ten 20-sty w klubie...
a u nas się spłaszcza budżet płac żeby było sprawiedliwie w miarę po równo
(by nie było równiejszych) i nudzi i męczy bułę o kominach płacowych
Generał brygady
  • 5 / 7
Wydaje mi się że Mioduski wpadł w ta samą koleinę myślenia jak reszta klubów a mianowicie że pieniądze są najważniejsze. One oczywiście są ważne, bo bez nich nic się nie ruszy, ale liczy się efektywnośc ich wydawania w okresie DŁUGOFALOWYM!!!!
W Polsce nie myśli się długofalowo, tylko doraźnie. Na piłkę w Polsce wydano duże pieniądze, tylko na co one poszły? Na budowę stadionów, na transfery zagranicznych zawodników, ich kontrakty i prowizje pośredników. Efekt? No chyba każdy go widzi, nie mamy polskich, dobrych zawodników w wystarczającej liczbie.
Tymczasem w innych krajach (np. Czechy, Słowacja) nie budowano stadionów tylko wkładano w szkolenie i dzisiaj Czeskie kluby grają w pucharach mając w swoich składach większość Czechów. Ciekawie też rozwija się sytuacja na Węgrzech, bo jakiś czas temu postawiono tam na szkolenie i klub Ferencvarosi gra w grupie LE. Myślę że będą piąć się w rankingu UEFA.
Inną sprawą, też niezwykle ważną jest świadomość społeczna która przekłada się na zdolność do współpracy. Legia w Warszawie chce współpracować z małymi klubami na zasadzie pozyskiwania od nich najzdolniejszych dzieci a w zamian udostępniać wiedzę szkoleniową. Nie może znaleźć wielu chętnych, bo te kluby przedkładają swoje ambicje wygrywania meczów w ligach. dziecięcych nad rozwój tych dzieciaków.
Kolejną sprawą jest profesjonalne zarządzanie klubami. Wydajemy (jako liga) na sprowadzanie zawodników a decydują o tym najczęściej ludzie którzy nie mają kompetencji, albo są korumpowani przez menadżerów. To powoduje że efektywność wydawania pieniędzy, czyli przełożenie się na poziom sportowy jest słaba.
Jak się to wszystko połączy, to wychodzi na to że pompowanie kasy w dziurawy i nielogiczny system jest jak lanie wody w piach, nic z tego nie będzie.
Pieniądze powinny być skierowane na szkolenie trenerów dziecięcych, aktywizację sportową dzieci najpierw w szkołach a potem dla najzdolniejszych w lokalnych klubach. Te lokalne kluby nie powinny mieć jako głownego celu zdobywania "trofeów" w postaci awansu z IV do III ligi, tylko rozwoju sportu w swojej okolicy, bo z takich klubów wywodzi się większość piłkarzy którzy zostają gwiazdami.
Ale na efekty trzeba poczekać a do tego nikt nie ma cierpliwości a więc w takich małych klubach wydaje się pieniądze na podstarzałych zawodników którzy mają "zrobić wynik". Wynikiem najczęściej jest pusta kasa i brak środków na trenerów dziecięcych i rozwój infrastruktury szkoleniowej.
To samo dzieje się na najwyższym poziomie. W efekcie mamy niedouczonych trenerów i piłkarzy którzy nie są w stanie rywalizować z innymi.
Mioduski mówi że dzisiaj 85-90% w piłce stanowią pieniądze, to ja się zapytam a ile stanowi wiedza i myślenie?
Myślenia i pozytwistycznej pracy nam brakuje a nie pieniędzy.
Chorąży
  • 4 / 0
Chyba budowa ośrodka szkoleniowego jest myśleniem długofalowym. U nasz kluby "od zawsze" niczego nie budowały. Te nowoczesne stadiony to są w większości inwestycje miejskie, a nie klubowe. inwestycje klubów ograniczają się do pomalowania szatni. Czech, Węgry, nie wspominając nawet o Niemczech maja nierównanie lepszą bazę dla sportu amatorskiego, w tym szkolnego. A u nas "orliki" się dekapitalizują, bo są nie z tej opcji politycznej.
Generał brygady
  • 5 / 4
Ale z drugiej strony, muszę Mioduskiemu przyznac rację w tym że kumulowanie kapitału daje lepsze efekty niż rozdrobnienie. Mam na myśli kluby eklasy i I ligi, ktore powinny byc wiodące w swoim regionie.
Mam takie skojarzenie pozornie odległe od spraw piłkarskich a mianowicie porównanie rozwoju Anglii i Polski. Jednym z ważnych!!!! czynników było prawo spadkowe. W Anglii cały majątek dziedziczył najstarszy syn a młodsi musieli szukać rozwoju jako urzednicy a najczęściej w wojsku. To bardzo ułatwiało znajdywanie chętnych do udziału w podbojach i zdobywaniu nowych terytoriów gdzie mogli się bogacić. Jednocześnie majątki ich przodków nie były rozdrabniane a więc miały środki na rozwój. To wszystko razem wzięte prowadziło do rozwoju i ekspansji, bo były bodźce i środki.
W Polsce majątek był dzielony między synów i w ten sposób pokaźny niegdyś majątek w ciągu kilku pokoleń stawał się poszatkowany i biedny. Tak powstawał szlachta zaściankowa, która była przykuta do skrawka ziemi, która nie dawała pokaźnego dochodu, a jednocześnie szlachta ta tkwiła w tym samym miejscu nie mając żadnego bodźca do edukacji, rozwoju czyli mnożenia majątku, bo przecież ziemi ciągle było tyle samo i ciągle była dzielona na mniejsze kawałki.
W ten sposób tkwiliśmy na niskim poziomie rozwoju i kiedy w Anglii rolnictwo się mechanizowało i zyskiwało efektywność i konkurencyjność, myśmy ciągle gospodarowali jak przed wiekami.
Tak więc system kształtuje świadomość a ta ma wpływ na rozwój. Nasz system myślenia nie sprzyja rozwojowi i to jest według mnie główna przyczyna naszych niepowodzeń.
Żeby przybliżyć mój tok rozumowania dodam że dzielenie wszystkiego po równo między klubami, jest kontynuacją tego sposobie myślenia o spadku a niechęć do współpracy też ma swoje źródła w zazdrości o sukces innych, bo przecież w przypadku kiedy ziemia była jedynym i niepomnażalnym dobrem, sukces jednego oznaczał że będzie on miał więcej ziemi a to znaczy że inny będzie miał mniej. Nie mamy kultury mnożenia majątku, tylko mamy kulturę jego dzielenia.
Podpułkownik
  • 3 / 1
Boras,
myślę że masz sporo racji w tym, co piszesz. Presja na doraźne wyniki zabija futbol już na szczeblu rozgrywek juniorskich, a co dopiero w mniejszych klubach seniorskich, gdzie sportowy wynik wpływa również na ich dofinansowanie (bo np. lokalny samorząd nie chce inwestować w infrastrukturę klubu bez sukcesów, choćby miałby to być awans do III ligi). Jest to błędne koło, bo bez pieniędzy (które można efektywnie wydać, ale najpierw trzeba je mieć) nie ma wyników, a bez wyników nie ma pieniędzy. Chory system to jedno, jego nieszczelność, o czym wspominasz - drugie. Akurat Mioduskiemu nie odmówię chęci wpływania na zmiany systemowe w polskiej piłce, aczkolwiek robi to w powszechnym odbiorze z pozycji hegemona, ważnego właściciela Legii Warszawa, formułując pewne postulaty autorytatywnie, a wiadomo że to nie przyniesie pożądanych zmian. Jest to bowiem kwestia m.in. ogólnego podejścia do sportu w Polsce, zakorzenionej głęboko mentalności, dlatego - tu znów zgoda - jest to sprawa do przeforsowania na zasadzie organicznej pracy.

Martwi mnie natomiast ten już absolutnie dominujący we wszystkich niemal wypowiedziach Mioduskiego aspekt finansowy w innym planie. Otóż zmiana polskiej piłki obejmować powinna m.in. udział państwowego kapitału w klubach (wszyscy mamy chyba dość angażowania się koncernów państwowych w takie kluby jak Płocka czy Lubina, bo PRL skończył się już 30 lat temu i ten model nie ma współcześnie racji bytu). Tymczasem Mioduski mówi: "Wejście takich firm jak PKO BP w sponsoring Ekstraklasy. Oni nie tylko wrzucają pieniądze, lecz mają konkretne cele, wymuszają pewne rzeczy, zmiany zachowania - to samo tyczy się Totalizatora Sportowego". Rozumiem, że mowa tu o sponsoringu tytularnym dla całej ligi i że niekoniecznie akurat na tej płaszczyźnie pieniądze powinien wykładać podmiot prywatny, ale wyczuwam zarazem, że Mioduski w imię kasy gotów byłby zignorować z zasady, że państwowe koncerny nie powinny dokładać się do klubów i przyjąć takie "wsparcie" od każdego, kto zechce dokładać się do Legii. To akurat piszę głównie nie w kontekście naszego klubu, lecz w szerszym planie - w odniesieniu do systemu. I na koniec - owe 85%-90% udziału finansów w piłce to, oczywiście, przesada. Takie twierdzenie Mioduskiego stoi w sprzeczności z tym, co powiedział o arabskich szejkach, bo gdyby rzeczywiście piłki w futbolu było pozostawało co najwyżej 10% to jednak np. AL-Wahada (zapewne bez Carlitosa) miałaby najsilniejszą drużynę świata.
Generał brygady
  • 2 / 3
Adriano
Ja nie widzę niczego złego w tym że państwowe koncerny angażują się finansowo we wspieranie sportu. moje wątpliwości budzi tylko dokąd jest kierowany ten strumień środków, bo jęsli na osiąganie doraźnych sukcesów, to źle.
To może powodować że pieniądze są przejadane i marnowane a do tego pozwalają klubom żyć w marazmie jaki występuje u wieloletnich bezrobotnych żyjących z zasiłku. Oni tracą motywację i zdolność do szukania pracy.
Bardzo ciekawy był wywiad z obecnym dyrektorem finansowym Wisły Kraków, który opisał sytuację w klubie po rządach Cupiała. Ponieważ był jedynym dobrodziejem który dawał na klub, nie było potrzeby rozwijania działów marketingu, pozyskiwania sponsorów, relacji z biznesem. Po odejściu Cupiała Wisła została bez pieniędzy i bez struktur, które potrafią je pozyskiwać. Dopiero teraz tworzy się takie struktury.
Podobnie sytuacja wygląda w klubach które są na garnuszku samorządów. Tkwią w pewnym marazmie którego skutkiem jest pasywność w pozyskiwaniu pieniędzy a aktywność ogranicza się do wydawania w najprostszy sposób, czyli transfery, prowizje, kontrakty, pensje.
Jesli chodzi o zespoły niższych lig, to moim zdaniem trzeba zmienić znaczenie słowa "SUKCES", bo jeśli samorządy mają finansować działanie klubu, to musi to być ściśle powiązane z lokalną społecznością i jej rozwojem i konsolidacją. To się robi poprzez rozwój szkolenia i SUKCESEM wtedy jest posiadanie klubu młodzieżowego który dostarcza miejscowych chłopaków do miejscowego zespołu a najzdolniejszych do wyższych lig. Bo to jest inwestycje w zdrowie i rozwój mentalny lokalnych mieszkańców.
Niestety takie myślenie jest w Polsce dosyć rzadkie i sukcesem jest wygrywanie z jakimś rywalem zza miedzy przy pomocy starych zgredów którym się płaci niemałe pieniądze.
Dochodzę do wniosku, że niezbędne jest przeformatowanie sposobu myślenia o sporcie i jego roli w spoleczeństwie żebyśmy mogli mówić o rozwoju. Dopóki sport jest tłem do realizacji ambicji kiboli, jakichś prezesików, czy lokalnych urzędników a nie narzędziem rozwoju spoleczeństwa, to nic z tego nie będzie, bo to z tych małych klubów mogą czerpać te największe i jeśli w małych klubach nie kształtuje się ludzi (zawodników, trenerów, działaczy) to na wyższy poziom docierają już zdeformowani.
Wydaje mi się że głównym hamulcem jest niski poziom rozwoju społecznego a co za tym idzie funkcjonowania społeczeństwa, co prowadzi do wypaczania sensu i głupich decyzji.
Podpułkownik
  • 1 / 1
Boras,

Samorządy - tak (w klubach z wyższych lig ich finansowanie powinno być, wg mnie, ograniczone do infrastruktury, bo ona jest tyleż klubowa, co miejska, czy gminna; natomiast w niższych ligach, naprawdę małych lokalnych klubach, samorządy zapewne pozostałyby - i powinny zostać - ważną częścią finansowania budżetu całościowo, bo przecież trudno liczyć na inne źródła)

Państwowe koncerny - i tak, i nie (jeżeli ma to dotyczyć całej ligi, to OK, w ramach wspierania sportu w ogóle; jeżeli ma to dotyczyć innych dyscyplin to analogicznie - niech Orlen łoży na polskich lekkoatletów, jak najbardziej; natomiast sponsoring pojedynczych klubów bym wykluczył, bo to relikt przeszłości; umarły już kluby resortowe, niech upadną wreszcie i przyzakładowe przy spółkach typu wspomniany Orlen, czy KGHM)
Generał brygady
  • 2 / 3
Adriano
Zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o małe kluby, a według mnie to jest sól piłki, że samorządy powinny dbać o infrastrukturę, ale jeśli chodzi o finansowanie to nie muszą i nie powinny byc jedynym źródłem. Są jeszcze lokalni prywatni przedsiębiorcy, którzy mogą wspierać te kluby w ramach lokalnego patriotyzmu i budowania swojego wizerunku w lokalnej społeczności.
W Niemczech jest to powszechne i jest dobrą tradycją u nas jeszcze nie. Jan Kulczyk powołał kiedyś radę przy Komitecie Olimpijskim która miała się zająć ukształtowaniem mechanizmów partnerstwa publiczno prywatnego które mogłoby rozwiązać wiele spraw w finansowaniu i rozwoju klubów, ale sprawa umarła razem z nim. Mamy w tym bałagan a urzędnik boi się jak ognia posądzenia o konszachty z prywatnym kapitałem i ten strach ich paraliżuje. Na skutek braku regulacji które pozwolą te sprawy rozwiązywać, cierpi sport (również wiele innych dziedzin). Bo grunty są na ogół gminne, a na cudzych gruntach nikt nie będzie inwestował swoich prywatnych pieniędzy, choćby nawet chciał.
Więc wydaje mi się że sprawa regulowania zasad funkcjonowania, zmiany rozumienia celów jest najważniejsza.
Nie sposób jest budowanie innowacyjnych firm, jeśli nie ma zasobów ludzkich z których można czerpać kadry. Nie rozwinie się żadna innowacyjna firma, jeśli szkolnictwo jest zapyziałe, uniwersytety produkują mierne kadry. Wszystko zaczyna się na dole.
Sierżant
  • 7 / 4
ten człowiek nie ma zielonego pojęcia o zarządzaniu klubem, no debil, wcale bym się nie zdziwił jak byśmy nie weszli do ósemki w tym roku i ciekawe co wtedy by powiedział chociaż zawsze mówi jedno że to WPADKA która staje się być regułą...
Podpułkownik
  • 1 / 1
Z Europy już się sami wykluczyliśmy. Dwa lata temu to była wpadka, rok temu - nieszczęśliwa koincydencja dwóch wpadek pod rząd. W obecnym roku można już mówić bardziej o regule. A może powinniśmy to nazywać jakże ważną w sporcie powtarzalnością?
Podpułkownik
  • 5 / 2
Nawet najlepsze założenia biznesowe i sukcesywnie realizowane strategie runą, jeśli ich wykonawcy zostaną nieodpowiedzialnie dobrani, a korekty personalne będą powielaniem błędnych wyborów. Tymczasem projekt Legia to nie tylko całe zaplecze związane z różnymi obszarami funkcjonowania klubu, ale być może przede wszystkim drużyna. Ona jest emanacją jego działalności, ona zawsze jest na początku i na końcu. I o ile Mioduski zapewne potrafi zarządzać merytorycznie w sferze obrotu finansami, o tyle w kwestii zarządzania drużyną - nie. Ma merytoryczną wiedzę o budowaniu zespołu ludzi do celów biznesowych, lecz nie do sportowych. Dopóki sobie tego dobitnie nie uświadomi, będzie ponosił porażki, a jego plany pozostaną mrzonką, coraz bardziej rozmijającą się z realiami współczesnego futbolu widzianego nie przez pryzmat wizji właściciela, prezesa-neofity, ale oglądanymi z perspektywy kibica. I tu jest pies pogrzebany (żeby nie powiedzieć: pudel).
Darek Mioduski : Powiedz mi, po co jest ta Legia ?
Kucharski : Właśnie po co?
Darek : Otóż to, nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten klub? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest Legia na skalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tym projektem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest klub społeczny , w oparciu o m.in prawa telewizyjne – który sobie upadnie , do końca sezonu , i co się wtedy zrobi?
Kucharski : Protokół zniszczenia
Wersja co by się ktoś nie domyślił
No i nieśmiertelne i adekwatne do sytuacji :

Ryszard: Powiedz mi, po co jest ten miś?
Hochwander: Właśnie po co?
Ryszard: Otóż to, nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji – który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu, i co się wtedy zrobi?
Hochwander: Protokół zniszczenia
No widzisz! I on ją zaczyna widzieć powoli jakby, te Legię! On ją bracie widzi w swoich marzeniach! I ja by tu dawał od razu Gis!
To są właśnie ponadczasowe filmy.
Nic nie orżnął, nic nie orżnął, bo takie są stawki! I Marciniak nie jest dziecko. Trzysta tysięcy i mieszkanie i on jeszcze płacze. Nic mu się więcej nie należy...
Generał broni
  • 4 / 1
Ja chciałem powiedzieć, że nas prezes wszystkie rozliczenia... bardzo dobrze prowadzi. [...] jest w tych sprawach dbający. Klub prowadzi dobrze...
I nieprawdą jest, że dach przeciekał!
Dzidzius,
jak to od gis?
od gis od gitary
I w miejsce słów "być może" dajemy "z pewnością".
No pięknieś pan nam to wszystko wyśpiewał, panie dzidziuś;-)
Generał broni
  • 3 / 1
Dzidziuś: Ja wam zawsze wszystko wyśpiewam!
To jest policzek w twarz dla całej ekipy!
Generał broni
  • 2 / 1
Uspokój się... Przecież to jest... sanacyjny dzidziuś. Pamiętaj, z kim oni się wtedy kumali.
Dzidzius gotowy?
Manekin gotowy:-)?
Kamera!
Jest prawda czasów, o których mówimy i prawda ekranu, która mówi: "Prasłowiańska grusza chroni w swych konarach plebejskiego Ledarga
Przecież to jest... sanacyjny manekin. Pamiętaj z kim oni się wtedy kumali.
musiałem powtórzyć
Co powtórzyć, co powtórzyć, ośle jeden?!
Generał broni
  • 2 / 1
To... można ściąć drzewo... Taką mam koncepcję.
O koncepcji to jestem tutaj ja!
Swoją drogą czekałem na tekst o gruszy, po prostu uwielbiam go:-) Zdecydowanie jeden z moich ulubionych, no ale jak tak się zastanowić to chyba większość ma w sobie coś, co sprawia, że człowiek się uśmiecha:-)
Generał broni
  • 1 / 1
À propos tekstów o gruszy — dygresja wokalno-instrumentalna:

https://www.youtube.com/watch?v=Rhl0opUFrkc
"co sprawia że człowiek się uśmiecha"
Dwadzieścia osiem filmów o tym zrobiłem, robię dwudziesty dziewiąty.
Kapitan
  • 4 / 2
Romantyzm w piłce nie zniknął. Dlatego mamy na ławce trenerskiej romantycznego, rozkochanego i prawdziwego Legionistę z prawdziwie legijnym DNA (właściwie, to kieleckim, ale nie ma co wnikać w szczegóły).
Ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział!
Postać: sprzątaczka w toalecie klubu Legia
Opis: o prezesie Mioduskim
Miś, Miś! Świńska rura nie miś
Korzystając z okazji, bo w końcu awaria też jest jakąś okazją, by naszym pasażerom, ludziom dobrej roboty, bo są nimi przecież, zaprezentować, do czasu usunięcia awarii, artystyczny program.

Cytat z Misia
Porucznik
  • 7 / 2
Prawdziwa konkurencja jest poza granicami kraju - tak mawia Prezes...Może jednak na początek w kraju byśmy sobie poradzili? Po porażce z Piastem z Gliwic 2:0 nie ma sensu gadać o "projektach", którymi zadziwimy Europę. Na razie przegrywamy co drugi mecz, odpadamy z pucharów i jedziemy jak kamień w dół. Od dygitalizacji nikt jeszcze nie grał w piłkę lepiej, chyba, że w FIFĘ na konsoli. Niestety ale głównym problemem Legii nie jest brak akademii czy nowego systemu sprzedaży biletów - tylko beznadziejne zarządzanie prowadzące do strat finansowych na dużą skalę. Obniżenie poziomu sportowego, frekwencji, wypad z Europy, eksperymenty z trenerami...Ale największym problemem jest właściciel bez kasy. Na kreskę i zeszyt ciężko prowadzić największy polski klub. Ma Prezes rację, że bez kasy się nie da. Więc trzeba szukać kupca na klub! A z każdym rokiem tej demolki będzie o to coraz ciężej...
Generał brygady
  • 2 / 3
" Od dygitalizacji nikt jeszcze nie grał w piłkę lepiej, "
Mylisz się. Dostrzeżenie potrzeby dygitalizacji oznacza że ktoś widzi w jakim kierunku zmierza świat i chce go gonić. A to z kolei oznacza że ma otwarty umysł i będzie się otaczał podobnymi ludźmi.
A to zawsze jest początek progresu w każdej dziedzinie.
Porucznik
  • 0 / 1
Nie chcę być złośliwy ale nasz Prezes otacza się otwartymi umysłami w stylu Romeo Jozaka od 3 lat i progresu nie widać. Nawet jakiegoś zalążka. Są łomoty i regres na całej linii. Nawet nowy system biletowy padł...Jak tak będziemy się dygitalizować to Piast z Gliwic znowu nas wydmucha i to starą metodą:-) Old school smutnego Waldemara pokonał cały legijny know-how;-) I to jest dopiero przykre.
Sierżant
  • 1 / 1
"Złotych krain w wędrówkach zwiedziłem już wiele;
Mnóstwo widziałem świetnych księstw, poznałem mrowie
Zachodnich wysp, gdzie wielcy królują bardowie...
(...) naglem zamarł, jak widokiem
Niespodziewanej planety olśniony astronom;
Albo jak śmiałek Cortez na wzgórzu wysokiem
Panamskiego przesmyku, gdy jego legionom
Podziw odebrał mowę - a on orlim okiem
Mknął ponad Pacyfikiem ku nieznanym stronom"
(J.Keats, tłum.S.Barańczak)
Generał broni
  • 1 / 1
Piękny sonet.
Przepraszam, ale te wyliczenia procentowe sukcesu zależnego od pieniędzy mnie nie przekonują... OK, w Europie jesteśmy biedakiem, który nie może liczyć na sukcesy, ale w Polsce, w naszej lidze? Toż przecież powinniśmy nie tylko każdego roku zdobywać tytuł, ale też lać wszystkich na prawo i lewo! Czy lejemy? Nie! No to o co chodzi? O te brakujące 15 procent? My tego nie mamy...? Bzdury, panie prezesie...
Marszałek Polski
  • 3 / 2
Nie dość że nie lejemy to jeszcze jest kilku którzy widzą pozytywy w porazkach:):)
Jamm,
przecież z każdej porażki wyciągają wnioski, a stwarzane (choć niewykorzystane) sytuacje dają prawo do pozytywnej oceny każdej porażki! Czepiasz się;-)
Nasz prezes to erudyta, idealnie nadawałby się do polityki. Tam również wszyscy ładnie mówią w kampanii, a dziwnym trafem następnego dnia po wyborach ogrania ich amnezja.
Przy okazji, fajna nuta:
https://www.youtube.com/watch?v=o4YkC8YoWQo&fbclid=IwAR19an5QgYza-gR_SqQ8GokiV_atUhvqA-BZzCN0mhuu9DnoreZjLDQ7Qno
pis niestety wypelnilo obietnice...
~Lesny Dziadek
  • 0 / 2
BREDNIE I BELKOT. Podobne mozna uslyszec na Wiejskiej. Bez rozumu, bez honoru, bez jakiejkolwiek przyzwoitosci. Oby koniec byl bliski...
Major
  • 1 / 6
Romantyzm to nam najlepiej pokazal Bogus ze swoim przyjacielem z Poznania
Generał brygady
  • 5 / 4
W rywalizacji na krajowym rynku ponosi pan porażkę za porażką ,więc mówienie o europejskiej piłce traci sens .Budżet z roku na rok maleje ,pan się cofa prezesie ,nawet nie potrafił pan ustabilizować budżetu na poziome poprzednika .To co mówi prezes to tzw akademicka dyskusja .Tak naprawdę to jest tylko jeden plan ,akademia ,ale to wszyscy wiedzą ,nic odkrywczego ,Słyszymy tylko o planie do zweryfikowania za 10 lat ,a co z bieżącą działalnością ?
Chorąży
  • 2 / 4
"Nawet nie potrafił pan ustabilizować budżetu na poziome poprzednika" - grubo pojechałeś. Cała kasa z LM poszła na spłatę długów z tej stabilizacji i został jeszcze bieżący deficyt. A z inwestycji w przyszłość została tylko profesjonalna waga.
Generał brygady
  • 5 / 2
Stara sztuczka ,kupuję spółkę za pieniądze spółki ,dobrze przećwiczona u Kulczyka .
Chorąży
  • 3 / 4
Masz na myśli Leśnego? Bo to on tak kupował swoje udziały od ITI.
Kapitan
  • 1 / 3
Leśnodorski nie kupował udziałów bezpośrednio od ITI i jako późniejszy mniejszościowy udziałowiec Legia Holdingu - właściciela udziałów KP Legia - nie miał możliwości spłaty zakupu tych udziałów ze środków klubu. Najpierw uzupełnij wiedzę, jarząbku, a później się wymądrzaj.

Rzuć też przykładem, a najlepiej papierem, na spłatę jakich długów poszła cała kasa z LM. Długów to może i owszem, ale nie wspomniałeś, jarząbku, jakich i z jakiego okresu, ale to przecież nie pasuje do twojej jarząbkowej teorii. W waszym jarząbkowym świecie wynoszący 234 miliony złotych na koniec 2011 roku dług względem ITI spłaciły krasnoludki.

Jak masz taką chętkę do gadania o długach to może zarzucisz temat tych powstałych od lata 2017 roku?
Generał brygady
  • 1 / 2
Pjetras dzieki że odpisałeś jarzabkowi naginającego z premedytacją fakty ,ja niestety nie miałem czasu .
Chorąży
  • 1 / 1
Jarząbki Leśnego, a czy aby ten dług do ITI nie powiększył się za czasów przedostatniego prezesa? A jesteś pewien z czego opłacił swoje udziały w Holdingu? Podpowiem jeśli sądzisz, że zarobił w tej swojej pożal się Boże kancelarii, to jesteś w błędzie.
Generał brygady
  • 1 / 1
Jarząbku Mioduskiego twój idol prezesował u Kulczyka ,symbolu złodziejskiej prywatyzacji ,pieniadze czyste ,sposób ich zarobienia moralnie brudny.Warto się zapoznać np z prywatyzacją PKS . .
Ludzie, nie szkoda wam czasu na wyzywanie się na forum od jarząbków? Po co wy w ogóle się logujecie, żeby przekonać przekonanych? Strata czasu i energii. Zajmijcie się czymś pożytecznym w tym czasie, zamiast produkować w koło to samo.
Starszy kapral
  • 4 / 1
Wolfsberg z Austriackiej wsi złożony z samych szerzej nieznanych rodaków gromi w LE Borussie M. i remisuje z Romą to jest romantyzm.
Generał broni
  • 4 / 0
Oraz to, że jest mądrze zarządzany czyli coś co jest nieosiągalne dla Mioduskiego i jego korpoludków.
Starszy szeregowy
  • 3 / 2
Romantyzm się skończył czas postawić na pragmatyzm. Na chwilę obecną nie mamy, albo go nie widać, spójnego pomysłu na szkolenie młodzież i grę pierwszego zespołu. Niestety musimy popatrzeć na naszą młodzież troszeczkę jak na towar. Do czego zmierzam, młodzież która wychodzi z naszej akademii być może piłkarsko prezentuje się nie najgorzej, ale ich "fizyczność" woła o pomstę do nieba. Niestety ale na 1 wątłego ( chociaż też nie do końca) Messiego, przypadaja setki atletycznie zbudowanych piłkarzy. My podchodzimy do tego tematu właśnie romantycznie. Kolejne romantyczne ( i ekonomiczne) rozwiązanie to niestety trener Vuko. My potrzebujemy trenera który potrafi budować zawodników, u którego Ci mają najlepsze momenty w swojej karierze. Dziwię się tutaj naszemu prezesowi. Przecież powinien rozumiem, że w przedsiębiorstwie dużo zależy od szefa, a w drużynie kimś takim jest trener. Podejrzewam, że wynika to z tego, że Pan Mioduski nie traktuje trenera jako odpowiednik managera wysokiego szczebla w korporacji, a jako zwykły jej trybik, ale niestety tutaj się myli. Wydaje mi się, że kto jak kto,ale bardzo dobry fachowiec na trenerskim stołku na pewno by na siebie zarobił. Kocham Legię, żyję nią na co dzień i nie pozostaje mi nic innego jak życzyć naszemu prezesowi samych sukcesów.
Porucznik
  • 5 / 3
Gość buja w obłokach. Jest z innej bajki. Z takim prezesem nic nie osiągniemy.
Kapitan
  • 4 / 3
On nie tyle buja w obłokach co wystrzelil na orbite i swobodnie tam lewituje i zaprasza nas zebysmy tez ciut odlecieli... nie, dziękujemy - zostajemy na ziemi a tam - koszmar od 3 sezonow w pucharach i miejsce w 2 polowce tabeli...
Witam,
Często broniłem obecnego prezesa, ale on coraz bardziej odlatuje.
Brakuje mi jasnej informacji zamiast korpomowy.
Nie do końca rozumiem czemu za sukcesem sportowym nie poszedł sukces finansowy. Wiem, że były wykupywane udziały, spłacony dług i kredyt, lecz dalej mamy nadzór finansowy.
Brakuje mi prostego przekazu, że przez następne 5 lat inwestujemy w akademie kosztem wyników sportowych. Puchary będą plusem dodatnim lecz celujemy w miejsce w pierwszej piątce.
Ścinamy koszty przez obniżanie kontraktów w pierwszej drużynie obcinając poziom sportowy aby wyprostować samofinansowanie się naszego klubu.
Jako kibic zrozumiem, że pieniądze zostały przejedzone, doceniam, że nie spotyka nas los Wisły czy Lecha.
Czytając jednak wywiady mam wrażenie, że dominujemy w lidze i stajemy się hegemonem. Tak jednak nie jest.
Generał brygady
  • 2 / 4
Mam podobne wrażenie. Mioduskiemu brakuje odwagi żeby powiedzieć że przez jakiś czas może być gorzej, bo zmieniamy sposób działania jako klub.
Kapitan
  • 1 / 2
W pełni się z tobą zgadzam. Prezes mógłby powiedzieć coś w stylu: poszliśmy nie w tą stronę, zabłądziliśmy. Teraz musimy się wrócić, by trafić na dobrą drogę. Sam gada o pragmatycznym podejściu, a ha widzę w nim typowego romantyka. Czy zatrudnienie Vuko wynikało z pragmatyzmu? Albo sprzedaż Carlitosa? Gdyby powiedział rzeczowo co i jak, większość z nas by zrozumiała. Ba, zmobilizowało by nas, byśmy w tym ciężkim momencie nie odpuszczali. Ale gdy widać, że coś ewidentnie jest nie tak, a prezes mówi że wszystko jest ok, to pozostaje niesmak.
Generał brygady
  • 2 / 0
banan
To zabawne, że zrozumiałeś sprawę na opak. My idziemy w dobrą stronę, tylko na tej drodze czeka nas wiele trudności o których prezes nie chce mówić.
Churchill powiedział Anglikom, odrzucając niemiecką propozycję ugody, że może im obiecać tylko krew, pot i łzy. I Anglicy to zaakceptowali.
Prezes pewnie się boi że kibice takiej propozycji nie zaakceptują i dlatego pudruje swoje cele opowieściami o bliskich już triumfach. Ja myślę że możemy zostać mocnym klubem, ale to nie wydarzy się w ciągu kilku lat. W Polsce możemy dominować, ale europy szybko nie dogonimy.
Podporucznik
  • 1 / 0
Szkoda słów
Sierżant
  • 2 / 1
Romantyzm w futbolu zniknął jak Legia w pucharach europejskich. Nie ma sensu czytać całości wywiadu po tych latach rządów tego Pana. Liczyłem na Legię w Europie za każdym razem wychodzącą z grupy przynajmniej a tutaj trzeba się liczyć z tym, że walka o pierwszą pozycję w grupie spadkowej to będzie max wynik. Amator zatrudnia amatora. Za starych czasów chętnie bym wypił z chłopakami (zawodnikami) po litrze, ciekawe jak oni to widzą.
Chorąży
  • 10 / 2
Yebak teoretyk.
Życia ci zabraknie na realizacje tych marzeń.
~Wojtas
  • 3 / 2
Loczek przecież Ciebie nikt nie lubi .Czy Ty tego nie widzisz ?Miej jaja i odejdź z klubu Ty niszczysz naszą Kochaną Legie
Przysłała się pijawka do naszego klubu.
Cofnąłes nas w rozwoju a teraz rady będziesz dawać
Jak przejmowałeś ster Legia była najlepsza w Polsce, mistrzostwa i puchary zdobywane seryjnie. Współczynnik w Europie pozwalający być rozstawionym w ostatniej rundzie do Ligi Mistrzów. Wszystko to spierdoliłeś koncertowo na przestrzeni 3 lat. Daj już sobie spokój i odejdź bo za chwilę się obudzimy w 1 lidze i tyle będzie z Twoich długofalowych planów. Nie mogę już patrzeć na tego siwego mopa.
Niech się wynosi z tego klubu
Generał broni
  • 11 / 3
Ładne słowa: komercyjny, digitalizacja.

Cóż jednak przyjdzie z działu osiągania zysków czy też z ucyfrowienia, skoro jakość oferowanego produktu sportowego obniża się od pewnego czasu? Wiernych kibiców przy klubie trzyma właśnie romantyzm. On jeszcze nie szczezł. Jednakże jeśli nie będzie nań miejsca, to pozostanie liczyć na zupełnie inną klientelę. Łaknącą jakości. Tu i teraz, a nie na zasadzie: czekaj tatka latka.

A klub sportowy to nie paczka chipsów. Nowych kibiców nie zdobędzie się zmianami opakowania na większe, bardziej błyszczące i napompowane powietrzem przy jednoczesnym zmniejszaniu gramatury i dosypywaniu soli, bo tania. Ważne jest to, co w środku. Zawartość. Skład.

Romantyzm wcale nie musi wykluczać pozytywizmu i vice versa. Przyszłość nie musi wykluczać teraźniejszości. Grunt, by zachować złoty środek.
Ha! Mądre słowa, Manekin. Szkoda, że niektórzy wolą szukać złotówek a nie złotego środka... Tak to nie wypali... Przydałby się ktoś taki w zarządzie... Albo chociaż ktoś, kto to przeczyta, zrozumie i wprowadzi...
Pozdrawiam
Generał broni
  • 1 / 1
Corrigendum: nie sczezł.
Podpułkownik
  • 10 / 15
Miodek przestań żyć w matrixie. Z twoich wizji i propozycji, już się śmieje pół Polski. Ty mówisz o dogonieniu Europy. Na razie to w naszej kopanej pikujemy co kolejka w dół. Ty się tym zajmuj jak wyjść z tego gigant kryzysu, a nie marzysz o Europie. Przez twoje rządy cofnelismy się o pięć lat i leżymy mordą w mule.
Kapral
  • 6 / 0
Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz
Prezesie jak ty zaczynazaczynasz innych pouczac jak mamy gonic inne ligi to moze czlowieka ogarnac tylko smiech. Przeciez przez 3lata pokazales jak rozwalic klub. Z grania w pucharach nas wyleczyles a teraz nawet udalo sie umiejscowic w srodku tabeli najlepszy, najbogatszy klub w PL.
Starszy kapral
  • 7 / 2
Człowiek, zapatrzony w siebie, zauroczony swoją osobą, nie dostrzegający swoich porażek, bo za taką należy uznać pobyt w klubie po spuszczeniu Leśnego na drzewo. Mam nadzieje, że nadejdzie taki moment i to szybciej niż później, że przekaże stery osobie kompetentnej, która zna sie na futbolu, powtarzam, które sie zna na piłce. Nie jakiemuś Zahorskiemu czy innemu korpoludkowi, który potrafi tylko odczytywać słupki w statystykach i pięknie mówić. Mam też nadzieje, że nowy prezes, zabierze się za cały pion sportowy, zaczynając od dyrektora sportowego, na skautingu najniższego szczebla kończąc. Z każdym kolejnym wywiadem tej dwójki przekonuj się, że poza akademią, która jest strzałem w dziesiątkę (choć na tle europy będziemy jednym z wielu klubów, który ją posiada), Legia podąża w niewłaściwą stronę.
Z wystąpienia Pana D. Mioduskiego na Forum 5.90 w październiku 2019 r. przed meczem z Amiką.
„…Inwestujemy w długoterminowe rzeczy. Czasami odbywa się to kosztem dzisiejszego dnia i wyniku, ale jestem przekonany o tym, że musimy to robić. Patrzę na ten klub przyszłościowo, co będzie za pięć-dziesięć lat…”
No, to nareszcie mój ukochany Klub Legia Warszawa ma wizję i nadzieję, a nie musi mieć wyników piłkarskich. I o to przecież chodzi. Mam wrażenie, że P. D. Mioduski swoimi wystąpieniami publicznymi daje do zrozumienia, że zabiega o Kibica, który kupi bilet (karnet), zje kiełbaskę, popije piwem i bez emocji będzie oglądał produkt piłkarsko-podobny, czerpiąc uciechę z kolejnych baboli klownów biegających po boisku. Dostarczają oni właśnie takiej podłej rozrywki, zamiast emocji, fascynacji, rozczarowań, nadziei, radości i smutku, uczuć jakie towarzyszą prawdziwemu meczowi piłkarskiemu. Tak ma być, jak zapewnia mnie P. D. Mioduski. Czasem, w ramach swojej aktywności, taki Kibic dołączy do monotonnego, rodem z Afryki, błagalnego okrzyku wydawanego w rytm tam-tamów: „Nie poddawaj się, Legio Warszawa”. Czasem taki Kibic wspomni te złe czasy, kiedy Klub miał wyniki, a nie miał wizji. Nie przywiązuje jednak do swoich wspomnień żadnej wagi. Jest świadomy i w pełni popierający obietnicę nowej świetlanej przyszłości za 5, a może 10 lat.
Ot i cała historyja.
~dekiel
  • 0 / 1
10/10
15/10,5/3,14/2,555
Plutonowy
  • 3 / 1
Silna konkurencja krajowa wymusi poprawę poziomu, nie odwrotnie. Problemem jest raczej to że zamiast poprawiać swój poziom, konsekwentnie go obniżamy. Słabe transfery, brak konsekwencji, przepłacani piłkarze, słabe szkolenie i brak pomysłu na wprowadzanie młodych zawodników. Tu bym upatrywał postępującego rozjazdu pomiędzy nami a resztą.
Porucznik
  • 9 / 0
Jeśli wg Pana Darka 90% sukcesu to pieniądze.... to Legia rokrocznie powinna świętować mistrzostwo już w marcu
Generał broni
  • 5 / 1
Nie przesadzajmy. Powiedział wyraźnie 85-90%, zatem w marcu-kwietniu.
Kapitan
  • 7 / 0
Autorzy książki pt. "Futbonomia" przeanalizowali pod kątem statystycznym czynniki decydujące o sukcesie w piłce klubowej i wyszło im, że rzeczywiście w ok. 90% sprowadza się to do pieniędzy, a dokładniej do budżetu płacowego. Tym bardziej można się wściekać, że Legia od tej zasady jest wyjątkiem, co fatalnie świadczy o prezesie, dyrektorach, trenerach, piłkarzach...
~ad
  • 2 / 1
Aj waj! Jaki mundry i złotousty Pan Dariusz. Wszyściunko wie i widzi.
Tylko wyników nie ma.
Może zamiast zarządzać napisze o tym książkę?
Dla futbolu a zwlaszcza Legii najlepiej by bylo jakby zniknął z niego Pan Dariusz. Najlepiej z Panem Vuko.
Dokładnie.
" Nie jest to łatwe, bowiem mamy ograniczenia budżetowe. i musimy rywalizować na rynku z zespołami, które mają inne budżety - nie w Polsce, tylko poza naszymi granicami"

no tak słuszna uwaga --ostatnio polskie kluby w tym Legia odpadały w Europie z klubami o wiele niższych budżetach
ale u nas cały czas słychać jęczenia klubów -więcej kasy , więcej kasy ...a jakieś działania po za " więcej kasy"....może mniej dyrektorów, może większa fachowość zatrudniaych trenerów i zawodników?

może w końcu prezesi z know haw w dziedzinie piłki nożnej , no albo dyrektorzy sportowi bo prezes to w sumie nie musi się znac na fubolu
Tylko bla bla bla ta samą płyta aż do zdarcia od 3- ch lat.Kibica interesuje przede wszystkim tu i teraz a to co będzie za 5 czy 10 lat to melodia przyszłości, która o oczywiście jest ważna tylko powinno to wszystko iść w parze z teraźniejszością.Zatrudnij pan trenera,zakontraktuj dobrych graczy,poszukaj właściwego dyrektora sportowego,pomyśl o inwestorze z kasą ( wspólniku) i dopiero wtedy wdrażają swoje przyszłościowe wizję.Na razie to rozjebałeś klub.To tyle ode mnie.Pozdrawiam.
Rzygać sie chce
Marszałek Polski
  • 3 / 2
no no a za 5 lat, patrzę na Legię przyszłościowo co będzie za 5-10 lat:) obym się nie zestarzał, bo to będzie znaczyło, że Mioduski tylko patrzył, jednak jestem sporo młodszy;);)
~Zet
  • 2 / 1
Panie prezesie, nie czas myśleć o Europie jak w polskiej lidze jest się na 9 miejscu.
Pułkownik
  • 4 / 6
Nic tylko czekać na kolejną wielomilionowa dziurę, żeby ten człowiek nie podolal i musiał sprzedać klub. Niech straci wszystko co zainwestował w Legie skoro z Vukovicem się na rozum zamienił.
Kapitan
  • 5 / 0
Przepraszam, ale Ty i i wielu innych jesteście naiwni .

Mityczna dziura budżetowa jest po to by ją ciągle zasypywać a nie skutecznie zasypać.
Dziura tłumaczy słabe transfery do klubu i sprzedaż najlepszych piłkarzy, dziura odpowiada za słabe wyniki, dziura daje spokój Prezesowi i ogranicza wymagania kibiców.
Bez mitycznej dziury budżetowej nie można byłoby doić klubu bezkarnie.
Dziura budżetowa to idealne narzędzie do zarządzania klubem.
Zresztą w innych branżach też skutecznie jest stosowana.
Plutonowy
  • 2 / 0
Już ją prawie zasypaliśmy, ale być może za chwilę, niestety, znów wzrośnie....
Major
  • 3 / 2
Colosci mozna posluchac w tym miejscu

O nieeeee
~LisUrsygh
  • 1 / 1
Jeszcze 3 lata temu byliśmy na dobrej drodze aby zbliżyć się do średniaków w Europie . Mioduski to dokumentnie rozłożył. Powinny być sympozja tematyczne . Jak rozwalić klub w trzy lata, przedstawia pan Darek , potocznie zwany prezesem.
Major
  • 5 / 4
Ja wiekszego oszszoloma to nie widzialem nie tylko w Legii ale w calym futbolu...
Cytuje:
Stary Kontynent, a w szczególności te najbardziej rozwinięte kraje i ligi, uciekają coraz bardziej.

Nijbardziej rozwiniete kraje wedlug pseudoprezesa:
Rumunia
Rosja
Ukraina
Moldawia
Kazachstan
Azerbedzan
Czechy
Slowacja

Rece opadaja
Pułkownik
  • 9 / 4
Panie na czym ta twoja digitalizacja ma polegać. Na moje to pierzesz pieniądze innej firmy. Gadka korporacyjna. Zatrudnij Pan trenera co ma cyfrowy umysł a nie od 3 lat chrzanisz to samo. Twoje rządy to splot niespojnosci.