Ivi Lopez: Pokonanie Legii to duża sprawa

Maciej Ziółkowski

Źródło: sportowefakty.wp.pl

26-09-2021 / 16:35

(akt. 26-09-2021 / 16:41)

- Faktem jest, że wyszło mi dobre spotkanie. Strzeliłem dwa gole, pomogłem drużynie. Bardzo się cieszę, bo gdyby te bramki nic nam nie dały, to w ogóle bym nie miał satysfakcji. Okazały się jednak bardzo cenne – mówił w rozmowie z serwisem WP SportoweFakty, po meczu z Legią w Warszawie, piłkarz Rakowa Częstochowa, Ivi Lopez.

- Ostateczny rezultat pokazuje, że wykonaliśmy dobrze naszą pracę. Choć trzeba przyznać, że pierwsza połowa nie była w naszym wykonaniu najlepsza. Na szczęście w drugiej pokazaliśmy, że nawet przeciwko bardzo dobrej drużynie, i to na wyjeździe, jesteśmy w stanie grać dobrze i skutecznie. A to, że graliśmy przeciwko trudnemu rywalowi, jest chyba oczywiste. Legia będzie na koniec ligi wysoko w tabeli, jej obecna pozycja jest bardzo myląca. Tak naprawdę to nasz bezpośredni rywal, więc pokonanie go to duża sprawa.

- Atmosfera przy Łazienkowskiej? Świetna, robi duże wrażenie. Słyszałem o tym już wcześniej, ale w zeszłym sezonie niestety nie mogłem się o tym przekonać ze względu na pandemię, graliśmy bez widzów. Natomiast teraz mogę powiedzieć, że fantastycznie się grało w takich warunkach, z kibicami.

Całą rozmowę z Ivim Lopezem można przeczytać w serwisie sportowefakty.wp.pl.

Komentarze (26)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał dywizji
  • 0 / 0
Duża sprawa.
Dla was może i tak.
Dla nas girycz porażki.
„Bardzo się cieszę, bo gdyby te bramki nic nam nie dały, to w ogóle bym nie miał satysfakcji”.

- Taa… Dwa tygodnie latania z namiotem jak nic.
Ostatnio, niestety, niezbyt duża...
Generał broni
  • 4 / 3
I tak będzie grał dla Nas.
Porucznik
  • 2 / 3
Bez przesady, strzeliliście trzy gole (nawet nie z gry), a straciliście dwie. Także ledwo byliście lepsi, choć pokonanie to za duże słowo.
~ddsdfsd
  • 0 / 1
Zawsze byli bardziej lepsi niż Legia.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Chyba ci się pokręciło każde wszystko z żadnym niczym.
~Xxx
  • 2 / 0
A o Edsonie to już nikt nie pamięta? Ten to ładował brameczki z wolnych.
Jak nie jak tak miał uderzenie ale chyba najbardziej pamiętam to na konwiktorskiej z ostrego kąta ale nie pamiętam daty(sezonu)
Bramki Edsona widziałem tylko na youtubie ale patrząc na to, co dzieje się ze strzelcami rzutów wolnych w Legii, to nawet ktoś tak dobry w tym elemencie gdyby tu przyszedł to szybko zacząłby nawalać balony.

Rzuty wolne? Bramki do stałych fragmentach? Nie, takich rzeczy tutaj nie robimy.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Gdyby nie Edson i Roger, to dzisiejszy mengo Czesia byłby bankrutem.
Generał brygady
  • 1 / 2
Jaka duża sprawa… Radomiak beniaminek tez potrafi….o innych nie wspomnę.
~Ffhb467
  • 0 / 0
Ivinlopez vel taki Slisz i Martins. Haha porażka.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Co autor miał na myśli?
Kto ostatnio w Legii strzelił bramkę z wolnego?
Podporucznik
  • 3 / 0
no wiesz, Pisz już dawno skończył granie, taką nogę miał potem może jeszcze Medeiros ale u nas nie ceni się za bardzo technicznych graczy
Generał brygady
  • 1 / 0
Spytaj może kto u nas dobrze centruje w pole karne….. najpierw.
Generał broni
  • 2 / 0
Jak to kto, oczywiście Pan Piłkarz Leszek Pisz.
Generał brygady
  • 1 / 0
Wydaje mi się, że Carlitos.
~olo
  • 0 / 0
Daniel Ljuboja
Muçi kiedyś strzeli...
Porucznik
  • 0 / 0
Kucharczyk, w półfinale PP. Tu masz https://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2018-04-18/puchar-polski-dramat-gornika-mistrz-polski-wyszarpal-final/ od 4:32. Później chyba nikt.
W 2018r.:Carlitos,Szymański i wspomniany Kuchy.
Dokładnie tak. Trzy lata temu. Trzy. Lata. Temu.
To nie była bramka Kucharza z wolnego.
Kucharczyk najpierw trafił w mur a dopiero poprawka weszła - spektakularny gol.

Natomiast ostatnie wolne w jednym z sezonów jakie pamiętam to tak z przed 10 lat:
Ljuboja ze Śląskiem
Wolski z Koroną
Żyro z Ruchem
Wawrzyniak z Widzewem.
Tak, Ljubo we Wrocławiu to była poezja.
Ostatnia w ogóle, to moim zdaniem, Szymiego, z Górnikiem chyba, taka niepozorna, z ostrego kąta trochę. Później to już dno i 45 metrów mułu.