Ivica Vrdoljak: Kobieta kierownik to nieodpowiednie rozwiązanie

Igor Kośliński

Źródło: Przegląd Sportowy

02-10-2014 / 13:18

(akt. 04-01-2019 / 13:12)

Kobieta na kierownika drużyny się nie na-da-je. Z prostego względu. Nie mieliśmy z nią takiego kontaktu, jak teraz z Konradem (Paśniewskim – przyp. red.) czy wcześniej z Piotrkiem (Strejlauem – przyp. red.). Po meczach się kąpiemy, jeden jest w ręczniku, drugi na golasa i trudno, żeby kobieta wchodziła do szatni. A czasem trzeba coś załatwić na szybko. Problemem nie jest Marta, Natalia czy Agnieszka. Mówię generalnie: kobieta nie powinna być kierownikiem. To zdanie całej szatni Legii - mówi w szczerym wywiadzie dla Przeglądu Sportowego kapitan zespołu Legii Warszawa Ivica Vrdoljak.

- Nie mogliście zareagować wcześniej i poprosić o zmianę?

- Nie powiem, że nie mówiliśmy.

- Jak Legia zmieniła się od ostatniego meczu z Trabzonsporem w zeszłym roku? Poza tym, że macie nowego trenera i kierownika drużyny.

- Staliśmy się dojrzalsi. Trabzonspor pokazał nam w zeszłym sezonie, jak trzeba grać w Europie. Nie byliśmy od nich gorsi, a dwa razy przegraliśmy. Trener Berg nauczył nas grać na wynik, potrafimy zaczaić się w obronie i skończyć kontrą. Jesteśmy jak Włosi, oni zawsze umieją wygrać 1:0.

- Który z legionistów zrobił największy postęp u Henninga Berga?

- Niektórzy powiedzą, że Michał Żyro, ale według mnie najbardziej rozwinął się Michał Kucharczyk. Trafiliśmy do Legii w tym samym czasie, raz było z nim lepiej, raz gorzej. To taki piłkarz, który nawet jak nie ma swojego dnia, zostawi zdrowie na boisku. Szansę wykorzystał Łukasz Broź, który stał się ważną postacią naszego zespołu. Uważam ten rok za udany także dla mnie, wyeliminowałem wahania formy.

- Łatwo wam zmobilizować się na ligę?

- Bolą mnie takie pytania. Sugerują, że kogoś lekceważymy.

- W pewnym sensie byłoby to naturalne.

- Po meczu z Lechem słyszałem, że ich zlekceważyliśmy. Bzdura. Kontrolowaliśmy grę, ale brakowało sytuacji. Lech został dobrze ustawiony taktycznie, ale wcale nie grał lepiej, nie poklepał nas, nie stwarzał sytuacji za sytuacją. Gole strzelał po naszych błędach. Udało się wyrównać, bo nasza przewaga nad innymi to doświadczenie. Na razie jesteśmy najlepsi, ale tej ligi nie wygramy na stojąco.

- Rok temu w wywiadzie zamieszczonym na oficjalnej stronie Legii mówiłeś: „W zespole iskrzenia między zawodnikami jest wręcz za mało. Jesteśmy trochę za dobrymi przyjaciółmi. Jak ktoś coś źle zrobi, to inny mu tego nie powie, bo go za bardzo lubi”. Coś się zmieniło?

- O tak, teraz wszystko błyskawicznie wyjaśniamy. Kilka dni temu „Żyrko” zapytał, dlaczego na niego krzyczę na boisku. Zdziwiłem się: „Bo cię lubię. Gdyby było inaczej, to nic bym nie mówił, nie zwracał ci uwagi. Byłbym obojętny. Jak coś się dzieje za moim plecami, to też na mnie wrzaśnij”. I ustaliliśmy, że będzie krzyczeć, mimo, że jest młodszy, a ja noszę opaskę.

- Dobrze się stało, że nagranie, na którym Marek Saganowski świętuje setnego gola w lidze i uderza głową w tort, zostało udostępnione?

- Byłem tam, wiem, co się działo. Nie powinno to wyjść. „Sagan” się wygłupiał, ta sytuacja to żart.

- Wygląda to inaczej.

- Wiem, filmik wyciekł i dał ludziom do myślenia. Sami sobie wbiliśmy nóż w plecy.

- Decyzja UEFA o walkowerze dla Celticu skonsolidowała Legię?

- W jakimś stopniu na pewno tak, choć już wcześniej nie było z tym problemu. Pokazaliśmy w meczach z Celtikiem, że jesteśmy silni. Sześć razy grałem w fazie grupowej Ligi Europy, ale nigdy w Lidze Mistrzów. To moje marzenie. I z powodu głupiego błędu administracyjnego trzeba je odłożyć przynajmniej o rok. „Sagan” powiedział, że być może uciekła mu ostatnia szansa na grę w Champions League.

- Płakałeś kiedyś z powodu piłki?

- Nigdy. Płakałem po śmierci mamy. Byłem z nią bardzo związany, w Nowym Sadzie przyprowadzała mnie na pierwsze treningi. W Chorwacji jest pospolite przekleństwo związane z matką, bardzo wulgarne. Nie życzę sobie, by teraz ktoś w mojej obecności go używał. Ostrzegam raz, później robi się nieprzyjemnie. Śmierć mamy i wujka, choroba ojca, od 2006 roku dostawałem cios za ciosem, rok po roku. Skończyło się to po transferze do Legii.

- Powiedziałeś, że nic już cię nie złamie.

- Mama zachorowała na raka mózgu, ojciec został inwalidą, amputowano mu obie nogi. Po trzech latach wygrał z chorobą, dziś jest zdrowy. W latach osiemdziesiątych miał wypadek w pracy. Maszyna przygniotła mu nogę i przerwała żyłę. Lekarze wstawili bypass i co pięć lat go wymieniali. To zwykła operacja, która trwa godzinę. Po wielu latach ta żyła nie wytrzymała, lekarze zdecydowali, że muszą amputować nogę poniżej kolana. „Będzie chodził z protezą, nic mu nie grozi” – uspokajali nas. Ojciec to twardy facet, nie przejął się tym. Zamówiliśmy protezę i czekaliśmy na operację.

- Co poszło nie tak?

- W szpitalu ojcu założyli pieluchę. Miał podłączony cewnik. I oni tej pieluchy nie zmieniali, zrobiły się odleżyny, a do krwi dostała się bakteria. Żeby ratować ojca ucięli mu nogi. Kroili jak chleb. Bakteria nadal krążyła po krwiobiegu, trzy lata walczył z tą chorobą. Chyba z tych nerwów, stresów zachorowała mama. Wracałem z obozu w Turcji, a na lotnisku czekali na mnie żona i wujek. Widziałem po ich minach, że dzieje się coś złego. „Ojciec?” – pytam. „Nie, mama. Jest w szpitalu. Rak mózgu” – usłyszałem. Rok walczyła. Pamiętam, że znów wracałem z Turcji. Z lotniska pojechałem do szpitala, spędziłem z nią ostatnie dwie godziny, zanim zmarła. Nie doczekała wyzdrowienia ojca, nie zobaczyła wnuków. W 2007 roku na raka zmarł teść. Uwierzcie mi, jestem twardym człowiekiem, ale takie ciosy każdym mogą zachwiać. Po przeprowadzce do Warszawy myślałem, że limit nieszczęść się wyczerpał…

- A było inaczej?

- Wróciłem z obozów Legii i dołączyła do mnie żona w ciąży. To była jej pierwsza noc w Warszawie. O 1.30 obudził mnie krzyk: „Ivo, Ivo, ratuj!”. Wpadłem do łazienki, tam wszystko we krwi. „O Boże, coś z dzieckiem” – pomyślałem. Nie wiedziałem, co robić. Nie miałem numeru do szpitala, polskiego nie znałem. Zadzwoniłem do Radka (Deja, pomaga obcokrajowcom w Legii – przyp. red.), on już spał. Dobrze, że Pance Kumbev nie wyciszył telefonu na noc. Przyjechał po nas i zawiózł do szpitala. Ciąża, na szczęście, nie była zagrożona.

- W Warszawie zaprzyjaźniłeś się z Serbem Miroslavem Radoviciem. Przeszłość między waszymi narodami odłożyliście na bok?

- Mnie polityka nie interesuje. Interesuje mnie człowiek. Wychowałem się w serbskim, a jeszcze wtedy jugosławiańskim Nowym Sadzie. Ojciec dostał tam pracę. Kiedy miałem 15 lat i rodzice zdecydowali, że przeprowadzamy się do Zagrzebia, bardzo to przeżywałem, nie rozumiałem tego. W Nowym Sadzie zostawiałem znajomych, przyjaciół. Do dziś mam z nimi kontakt, kolega z Serbii miał być chrzestnym mojego dziecka, ale ksiądz się nie zgodził. Wiadomo, my katolicy, oni prawosławni. Ludzie zapominają o przeszłości, zapewniam was, że gdyby do Splitu przyjechały dwa auta – jedno z rejestracją z Zagrzebia, drugie z Belgradu – porysowaliby ten pierwszy, bo właściciela kojarzyliby z Dinamem.

- W czym tkwi tajemnica szkolenia chorwackich piłkarzy? Jesteście mniejszym krajem od Polski, a doczekaliście się Luki Modricia w Realu, Ivana Rakiticia w Barcelonie czy Mario Mandžukicia w Atletico. Co robicie lepiej?

- Powinniście bardziej ufać młodym zawodnikom. Rafał Wolski to talent porównywalny z Milanem Badeljem, piłkarzem Fiorentiny. W Dinamie w środku pomocy grałem z Luką Modriciem. Kiedy sprzedawano go do Tottenhamu, trener zdecydował, że jego następcą zostanie młodziutki Badelj. I powiedział mu: „Wszystko, co zrobisz źle, to moja wina. Wszystko, co zrobisz dobrze, to twoja zasługa”. Zdjął presję z młodego. Zagrał źle, to i tak wychodził w podstawowym składzie w następnym meczu, w kolejnym też i w kolejnym. W końcu stał się główną postacią zespołu, kreatorem gry Dinama.

- W Polsce tego brakuje?

- Michał Żyro rok czy dwa lata temu miał wahania formy, ale go nie skreślono. Tylko dzięki grze mógł poprawiać błędy. Dinamo zatrudnia teraz wielu obcokrajowców, obok których dojrzewają Marcelo Brozović, Arijan Ademi czy Domagoj Antolić. Na razie się uczą, ale niedługo zostaną sprzedani za minimum 5 milionów euro.

- Wolski wyjechał do Włoch i jego umiejętności zostały zweryfikowane.

- To nadal wielki talent. Dziwię się, że nie ma go w reprezentacji Polski.

- Nie ma go, bo nie gra.

- Musi dostać wsparcie od selekcjonera. Taki zawodnik powinien być stale w kadrze, żeby jak najszybciej został jej główną postacią, szczególnie że Polska szuka kreatywnego pomocnika. To nienormalne, że w ciągu roku Nawałka powołał do kadry prawie 70 zawodników. Selekcjoner powinien od początku wybrać najlepszą osiemnastkę i do niej dokładać tych, którzy się wyróżnili. U was Nawałka szuka cały rok. To oznacza, że nie ma wizji. Alen Halilović poszedł do Barcelony, ale gra w jej rezerwach. Mimo to dostaje powołania do reprezentacji, bo selekcjoner uważa, że to przyszłość. U was Wolski zniknął. Mario Pasalić podpisał kontrakt z Chelsea, teraz jest na wypożyczeniu w Elche. Raz gra, raz nie, ale powołania dostaje. Jest młody, ale musi czuć się reprezentantem. Nie może być tak, że 25-latek trafia pierwszy raz do kadry i nie wie, co i jak. W Chorwacji talenty dziś nie muszą być wiodącymi postaciami, ale są szykowane na jutro. (...)


- Bogusław Leśnodorski jest wyrazisty, ale do Mamicia wiele mu brakuje.

- Nasz prezes nie wpada w przerwie meczu do szatni, nie rozbija lustra. Nie pamiętam, żeby na nas krzyczał. Igor Bišćan wiele lat grał w Liverpoolu i opowiadał, że prezydenta klubu widział może dwa razy. Prezes musi rządzić, jasne, ale nie jest dobrze, gdy rozbiera się na lotnisku. W Dinamie mistrzostwo raz zapewniliśmy sobie już w marcu. Mamić załatwił nam koguty policyjne i mogliśmy tak jeździć po Zagrzebiu, a inni zjeżdżali nam z drogi. Sam wyganiał nas na imprezę: „Jak jutro otworzę gazetę, to chcę przeczytać, że każdy lokal, w którym byliście, został zdemolowany. Muszę wiedzieć, że dobrze się bawiliście”.

- Legia potrafi się bawić?

- Inaczej niż na Bałkanach. Nie ma w tym nic złego, szanuję to. Każdy piłkarz przyjeżdżający do obcego kraju powinien nauczyć się języka, akceptować obyczaje i lokalną kulturę. Nie ma sensu przenosić zwyczajów z Bałkanów do Polski, bo to nienaturalne. Michał Żewłakow wie, jak potrafimy się bawić, bo grał z piłkarzami z naszych stron. W Warszawie takich imprez jeszcze nie widziałem.

 

Cały wywiad z kapitanem Legii można przeczytać na stronach Przeglądu Sportowego.

Komentarze (35)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~Marek D
  • 0 / 0
Pani M.O przebywa aktualnie na urlopie a pozostali,bohaterowie usunęli sie w cień Jacek.M,D.E jedyny człowiek honoru z pionu sportowego Pan Korol po prostu wyszedł z pokoju i już do niego nie wrócił a pozostali są w poczekalni dusz
~prezes Leśny
  • 0 / 0
Tak przyznaję:

- to był mój autorski pomysł z panią pudlicą. Niedługo natomiast z drużyny poleci Ivica za te słowa, gdyż moich ruchów się nie omawia!

One są święte!
Plutonowy
  • 0 / 0
Kierownik drużyny jako kobieta to pijar dla Klubu, to dodatkowe otwieranie stron, dodatkowe wywiady, podnoszenie atrakcyjności medialnej. To się udało i w pewnym okresie wszystko wzrosło. Za tym idzie pieniądz od sponsorów, partnerów biznesowych i reklamodawców. To bardzo ważny punkt w działalności Klubu.
Nie tak dawno prezes Ruchu po meczach do LE też to zauważył i docenił wymiernie wartość. W Legii od dłuższego czasu nad tym się mocno pracuje, dostrzegli to co już widzieli potencjalni reklamodawcy. Specjalne firmy ogłaszają rankingi, potencjalni reklamodawcy i sponsorzy to czytają a zarządzający klubami starają się tam być, nie tylko jak najwyżej, ale też mieć poparcie konkretnych liczb, możliwie największych.
Kibic ma inne spojrzenie, on nie zagląda aż tak bardzo do kasy i nie musi się znać w jaki sposób można ja zdobyć, ale w pokojach decydentów nad tym się debatuje, rozważa możliwości i wartość jaką się reprezentuje w negocjacjach. Co czasami, niektórym ludziom, wydaje się zwariowane to jednak przekłada się na konkretny walor pieniężny.
Kobieta kierownikiem drużyny była nie na rękę drużynie, ale w tym okresie spełniła założenia pijarowskie i to była decyzja szefa Legii, pamiętajmy o tym! A błąd i zawalenie sprawy z Bereszyńskim tak do końca nie był tylko jej, co uważnie czytający wypowiedzi "na gorąco", zapewne dostrzegli. Za jakiś czas zapewne to też wyjdzie. Pani kierownik musiała zrezygnować, "politycznie" zrobiono to względnie cicho, inni "zamieszani" jakby zostali usunięci w cień, bo widać ich mniej. To też mądry pijar.
Jak mądrzy ludzie rządzą teraz Legią widać było gdy już widoczne potencjalne straty z braku awansu do LM zaczęto przekuwać na konkretny zysk poprzez pijar na rynku krajowym, europejskim i nawet światowym, co też wszyscy naocznie widzieliśmy. Bieżące straty finansowe niestety były, ale za jakiś czas, może już nawet niedługo, te straty zbilansują zyski dzięki niedawnym działaniom podjętym przez właścicieli Legii.
Oni nawet to w wypowiedziach potwierdzają a rynek już dostrzegł. Znawcy pijaru dostrzegają w działaniach Legii więcej perełek, co jest też dla innych klubów bez mała wzorcem do naśladowań.
Pozdrawiam Wszystkich Kibiców Legii
ku..wsko trafny komentarz.
~realistaL
  • 0 / 0
Już nie wciskaj kitu, że dzięki włosom Ostrowskiej Legia jakieś milionowe kontrakty reklamowe zawarła. Owszem, było to robienie PR-u i pójście z pedalskim trendem, ale w fatalny w skutkach sposób. Strejlau macany po łbie i wcinający truskawki był pomysłem podobnym, ale przynajmniej nieszkodliwym.
Przykro się robi czytając większość komentarzy. Widać Ostrowska i polityka co niektórym w mózgu zwoje poprzepalała.
A Jest ciekawy wątek o reprezentacji, o relacjach w byłej Jugosławii albo o tym jak to się bawią bałkańscy piłkarze.
~ODSM
  • 0 / 0
Vrdoljaku - abstrahując od tego, że masz racje( ale to wszyscy wiemy i wiedzieliśmy) szanuj morde. Uważam, że z Celtic zagrałeś mecz życia (pomijając karne), ale jakbys właśnie je strzelił, ba choc jednego tematu również by nie było! Więc kto jak to Ty masz ograniczone prawo do wypowiedzi w tym temacie.

Pozdr.
~realistaL
  • 0 / 0
Dobra, te głupoty już były przerabiane. To jest równoważne z krytykowaniem Legii, że nie wygrała 5:1. W czasie, kiedy polskie ekipy odpadają ze zbieraczami truskawek. Głupota totalna.
Major
  • 0 / 0
Jakby strzelił pierwszego karnego w meczu z Celtikiem to Szkoci zaczęliby akcję ze środka boiska, a nie od własnej bramki i mecz potoczyłby się zupełnie inaczej. Analogiczna jest sytuacja z drugim karnym.
~ddkdd
  • 0 / 0
Niepotwierdzone info: Dwa kluby z ligi portugalskiej chcą pozyskać SA w zimie. Portugalski dziennikarz napisał na Twitterze ale wpis został usunięty po dziesięciu minutach, nie zdążyłem zrobić screen wpis..
Generał brygady
  • 0 / 0
Trzeba zatrudnic Grodzką bedzie mial 2 w 1.....
grodzki to po 1. po 2 jedyna fucha jaka na niego czeka to ta po rafapederascie na odlotach.
~Anonim
  • 0 / 0
Gwoli ścisłości:
Nie Grodzki tylko Krzysztof Bęgowski, stary komuch.
Starszy kapral
  • 0 / 0
Na szczescie Ivicy poprawnosc polityczna jest obca, BRAWO!
~edi
  • 0 / 0
ja pierdole, jak redaktorek szybko zmienił temat, zamiast ciągnąć Ivice za język i się spytać jaka byla reakcja góry na to, że drużyna domagała się zmiany kierownika
~brodaty
  • 0 / 0
Reakcja ?
Ostrowska dalej trwała na stanowisku więc o co tu pytać.
~taki_1
  • 0 / 0
Przez prawie dwa lata nikt się na Ostrowską z drużyny nie skarżył, bynajmniej nie było o tym głośno. Teraz okazuje się, że kobieta nie może być kierownikiem bo nie da się przy niej chodzić w ręcznikach i swobodnie kąpać się pod prysznicem. To jakiś żart ma być czy co ? Szanuje Vrdoljaka jako piłkarza ale czasami robi takie głupie błędy na boisku że aż ręce opadają, To samo tyczy się tej wypowiedzi. Było coś nie tak z relacjami między Panią Kierownik a drużyną to jako kapitan powinien ten problem odpowiednio wcześniej zgłosić i może nie byłoby "sprawy Bereszyńskiego" . Dla mnie to jest teraz nic innego jak polowanie na czarownice. Marty nie ma już w drużynie to sobie po niej pojeździmy, a co tam. A już tak na marginesie: Rozumiem że teraz pod prysznic chodzicie razem z kierownikiem drużyny ? ;)))
- Nie mogliście zareagować wcześniej i poprosić o zmianę?

- Nie powiem, że nie mówiliśmy.

Tutaj właśnie jest mowa o tym,że "problem" zgłaszali do Leśnego już wcześniej. Czytaj uważniej.
PRZYNAJMNIEJ! Bynajmniej mówią słoiki, nie zapożyczajcie tego!
gosciunio z nauka na bakier czy jak ? :))) to dwa słowa o zgoła innym znaczeniu.
~taki_1
  • 0 / 0
czarnuch - tak, tak, czytałem to. Tylko coś mało skutecznie to mówili. Jak oglądałem mecze to zawsze była klepka z Martą przy zmianach, a jak mistrzostwo zdobyli to szalik na Zygmuncie Ivica razem z Prezesem i właśnie Ostrowską wieszał. Także po takim czasie trochę dziwi mnie ten atak. Swoją drogą kwestia winy za "sprawę Bereszyńskiego" dalej jest nie wyjaśniona. Ktoś został zwolniony, inni sami się do dymisji podali. A ja bym naprawdę chętnie usłyszał z wiarygodnego źródła, najlepiej z samej góry: "Proszę Państwa - było tak i tak. Całą winę ponosi Kierownik drużyny, nie mamy żadnych wątpliwości".
~realistaL
  • 0 / 0
A, co, mieli jątrzyć i kopać doły pod decyzją prezesa? Ostentacyjnie nie przybijać Ostrowskiej piątki na meczach? No zastanów się. Nie podobało im się to, ale oni są od grania i decyzje personalne Leśnego muszą akceptować i dostosowywać się do sytuacji.
@ czarnuch, w tym kontekście pasuje tylko jedna wersja :P
taki_1

A myślisz,że czemu po "wszystkim" to właśnie Leśny wszem i wobec wziął całą winę na siebie? On ją zatrudnił,promował i bronił.. aż w końcu zareagował nie tylko zespół za pomocą zapewne kapitana i rady drużyny ale także i szersze grono zainteresowanych tj np kibice. Teraz Leśny ma nauczkę i obyśmy więcej baby na takim stanowisku nie ujrzeli.
Generał
  • 0 / 0
Ivica akurat to dobry piłkarz. A te słynne "człapanie" to mam wrażenie efekt Urbana. A teraz gorsze mecze przyszły po pucharach. Dlatego jest potrzebna rotacja. Jedyne co, to można zgrywać obronę. I robić max 1 zmianę. A teza że gra lub grał bo kosztował milion euro to jedna z większych głupot jakie słyszałem. Gra przed obroną, mniej holuje piłkę i jest ok. Aha, porównywanie go do Gola jest bez sensu, bo to inni piłkarze. A Akurat jak grali razem na środku, Gol mógł się skupić na swoich zadaniach. Ivica czyścił, Rado z Ljuboją robili swoje, a Gol był 8. Ale to tak na marginesie.
Generał
  • 0 / 0
W kwestii formalnej dodam tylko, że zarzut "człapania" sformułowany został w drugim sezonie Ivicy w Legii, kiedy trenerem był jeszcze Skorża i wtedy też miało miejsce bezsensowne porównywanie do Gola przez wiadomo kogo.
Generał
  • 0 / 0
W drugim sezonie to Ivica był ciągle kontuzjowany. Rok temu też mu zarzucano człapanie. I faktycznie grał słabo.
~?
  • 0 / 0
Brawo Vrdoljak! Jego wypowiedzią być może zajmie się Rada Europy, ONZ i Trybunał Sprawiedliwości UE, ale dobrze, że ktoś powiedział prawdę.

Jest tyle stron pornograficznych w Internecie, że "ładne inaczej" baby naprawdę nie muszą zostawać kierownikami drużyn męskich.

To, że baba byłą kierownikiem naszej Legii, bardziej nas kompromitowało niż walkower z Celtikiem.
~October
  • 0 / 0
Co w tym takiego wstydzą się baby że ich nago zoabczy?
to baba wstydziła się zobaczyć ich nago. Czytanie ze zrozumieniem nie boli.
~Chmura niezalogowany
  • 0 / 0
Ty się natomiast nie nadajesz do karnych.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Ale wiesz, że grając u nas nie strzelił tylko dwóch na kilkanaście strzelonych?
~spoko
  • 0 / 0
niepamietasz tamtego sezonu??? Legia-Lech... ? nikt niechcial podejsc do karnego...nikt... a Ivica z kontuzjowana noga , bach i GoooooL.... Legia Mistrz... ? NIEPAMIETASZ .... ???
z celtikiem mu sie nie udalo , ale takie jest zycie...
TRZYMAJ SIE IVICA Legia JEST Z T O B A !!!
~realistaL
  • 0 / 0
Vrdoljak strzelił dla Legii 14 karnych. Jeden z najlepszych w historii pod tym względem.
~Prawnik stojący z boku
  • 0 / 0
Nie wydaje mi się, żeby to był prawdziwy Chmura.