
Jan Urban: Pewnym klubom się nie odmawia
04.04.2025 11:45
(akt. 04.04.2025 11:53)
Patrząc na pana pracę w Górniku, pomyślałem, że rozmowę zacznę od pytania o mitologię grecką. Zna pan historię Syzyfa?4
– Znam, i wiem, do czego zmierza pytanie. Podejmując się pracy w Zabrzu, doskonale wiedziałem, jak funkcjonuje Górnik i potrafiłem się dostosować do realiów. Wiedziałem, że jest klubem miejskim i, że miasto Zabrze nie jest na tyle bogate, by łożyć na drużynę nie wiadomo, jakie środki. Zdawałem sobie sprawę, że trzeba będzie samemu generować środki, co wiąże się ze sprzedażą zawodników co kilka miesięcy. I w takich realiach pracowaliśmy. Transfery gotówkowe pomogły w prawidłowym funkcjonowaniu drużyny. Mimo zmian, od strony sportowej zapewniliśmy Górnikowi spokój i można było pracować nad innymi kwestiami. Patrząc na potencjał drużyn, które mieliśmy przez te dwa lata, mówię w liczbie mnogiej, bo zespoły mocno się zmieniały kadrowo, osiągnęliśmy dobry wynik.
W niedzielę w Zabrzu odbędzie się wyjątkowy mecz, bo na Śląsk przyjeżdża Legia. Właściwie niczego więcej nie powinienem dodawać, ale zwycięstwo pozwoli pana zespołowi minąć rywala w tabeli.
– To prestiżowy mecz dla kibiców, nie tylko Górnika, ale i w Warszawie także. Są tacy, którzy pamiętają lata świetności obu klubów, jednak zdajemy sobie sprawę, że ostatnio Górnik nie jest w swoim najlepszym momencie historycznym, jednak mecz z Legią wywołuje tu ogromne emocje. Biletów już dawno nie ma, jesteśmy niemal sąsiadami w tabeli, więc zapowiada się świetne widowisko.
Spogląda pan na to, co dzieje się w zespole z Łazienkowskiej? Warszawska koszula jest bliska pana ciału? Prowadził pan Legię w 171 meczach, wywalczył pięć trofeów. Dla niej mecz z Górnikiem to sprawdzian generalny przed spotkaniem z Chelsea w Lidze Konferencji.
– Oczywiście, że patrzę na Legię, szczególnie w europejskich pucharach. Trudno nie mieć sentymentu do klubów, w których pracowałem. Zawsze podkreślam, że Legii dużo zawdzięczam – zatrudniła mnie, kiedy byłem w Hiszpanii, w niej zadebiutowałem jako trener na szczeblu Ekstraklasy i coś pozytywnego po sobie zostawiłem. Kibicuję Legii w Europie, wyniki, które w tym sezonie osiągnęła razem z Jagiellonią są niesamowite. Spowodowały, że przyszły sezon będzie niezwykły dla Ekstraklasy, bo na koniec aż pięć klubów wywalczy awans do europejskich pucharów, w tym dwa w eliminacjach Champions League. Cały czas coś się będzie działo, bo zapowiada się, że do potentatów – Rakowa, Lecha, Jagiellonii, Pogoni i Legii – dołączą Motor czy Widzew, których zamożni właściciele mają ambicje większe niż tylko gra o środek tabeli.
Na początku tygodnia pojawiła się informacja, że jest pan rozważany jako jej trener.
– Pewnym klubom się nie odmawia, ale z nikim z Legii ostatnio nie rozmawiałem. Życie nauczyło mnie, że w futbolu może zdarzyć się wszystko. Na przykład jutro zadzwoni nowy dyrektor sportowy Michał Żewłakow i powie: "Janek, robimy dublet jak ostatnio, kiedy jeszcze grałem w twojej drużynie?". Powtórzę: pewnym klubom się nie odmawia, ale w tym momencie nie zaprzątam sobie tym głowy. O wszystkim naprawdę dowiaduję się z mediów. Jestem skoncentrowany wyłącznie na pracy w Górniku.
Zapis całej rozmowy z trenerem Janem Urbanem można przeczytać na stronach TVP Sport
Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.