Kilka spostrzeżeń po meczu z Dritą Gnjilane

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

26-09-2020 / 13:10

(akt. 28-09-2020 / 09:48)

Piłkarze Legii w czwartek wygrali z Dritą Gnjilane i awansowali do czwartej rundy eliminacji Ligi Europy. Czas na kilka pomeczowych spostrzeżeń - było kilka zmian, zadebiutował Valencia, a na swojej wymarzonej pozycji wystąpił Michał Karbownik.

Kilka zmian – Wprawdzie trener Czesław Michniewicz przejął zespół zaledwie trzy dni przed meczem z Dritą Gnjilane, ale można było zauważyć kilka drobnych zmian w porównaniu do poprzednich spotkań. Przede wszystkim w ofensywie drużyna atakowała większą liczbą zawodników, a formacje były bliżej siebie. Niestety nie przekładało się to na ilość wykreowanych sytuacji, gdyż było mnóstwo niedokładności, zawodnicy często podejmowali też niewłaściwe wybory. Gra toczyła się głównie na połowie ekipy z Kosowa, choć czasem mistrzowie Polski pozwalali podejść rywalom wyżej, odbierali im piłkę na własnej połowie, by mieć więcej przestrzeni do kontrataku. Niestety były też błędy, w obu połowach, które lepszy zespół, z większymi indywidualnościami, z pewnością potrafiłby wykorzystać. Legia wygrała, cel w postaci awansu został osiągnięty, ale przed drużyną mnóstwo pracy. Tym bardziej, że kolejny rywal z Azerbejdżanu będzie z wyższej półki, o wiele wyższej.

Nowa rola Karbownika – Poprzedni już trener Aleksandar Vuković był krytykowany za wystawianie Michała Karbownika na lewej obronie, a później na prawej. Był oskarżany o marnowanie potencjału piłkarza. W spotkaniu z Dritą „Karbo” zagrał na swojej wymarzonej pozycji – w środku pola. Momentami wcielał się w zawodnika wbiegającego w pole karne, za plecy napastnika czyli w tzw. „dziesiątkę”. Niestety wciąż na nas najlepsze wrażenie robił Karbownik sprzed pandemii, na lewej stronie bloku defensywnego. Tam też wzbudzał największe zainteresowanie wśród europejskich skautów. Wówczas wprowadzał element nieprzewidywalności, schodził do środka na lepszą prawą nogę, co wprowadzało zamieszanie w szeregi rywala. Teraz tego nie ma, przynajmniej na razie. Na 64 kontakty z piłką, 39 z nich było udanych co daje 61 procent skuteczności. Raz próbował oddać strzał na bramkę, ale został zablokowany przez obrońcę – było to w 25 minucie. Może pochwalić się celnością podań na poziomie 82 procent. Na 8 prób dryblingu, 3 były udane. Wygrał 10 z 24 pojedynków – czyli w 42 procentach starć z przeciwnikiem był lepszy. Zanotował 10 strat przy 5 odbiorach. Ogólnie było mocno przeciętnie.

Debiut Valencii – Po meczu trener Czesław Michniewicz podsumował spotkania takimi słowami – Były momenty dobrej gry, ale było też sporo fragmentów słabszych, nad którymi musimy popracować. Ten opis pasuje też idealnie do postawy debiutującego Joela Valencii. Były chwile, zwłaszcza w drugiej połowie, gdzie było widać potencjał w ofensywie. Niestety o wiele częściej był poza grą lub też podejmował złe decyzje. Niewiele było pożytku dla zespołu z jego gry. Zanotował 9 strat. Wygrał zaledwie 5 pojedynków z rywalami na 13 co daje skuteczność na poziomie 39 procent. Tylko dwa razy dryblował, w tym raz udanie. Celnie podawał w 72 procentach przypadków. Nie oddał żadnego strzału na bramkę. Widać było, że chce, miał dobre pomysły na rozegranie akcji, ale nie wychodziło. Z pewnością Ekwadorczyk potrzebuje czasu na odbudowanie. Ten proces rozpoczął się na dobre w czwartek. Pytanie jak długo potrwa. Przekonamy się wkrótce. Na razie widać brak zgrania i rytmu meczowego.

Czas na pracę – Szkoleniowiec Legii chciał w planowanym na niedzielę meczu ze Śląskiem zrobić przegląd kadr w warunkach bojowych. Wystąpić w nim mieli gracze rezerwowi lub ci, którzy nie znaleźli się w kadrze na spotkanie z Dritą. Legia jednak chwilę po meczu wystąpiła do ekstraklasy z prośbą przełożenie starcia ligowego i ją otrzymała. Spółka zarządzająca rozgrywkami poinformowała o tym w stosownym oświadczeniu. Sztab szkoleniowy będzie więc mógł przed meczem z Karabachem przepracować z zespołem pełny mikrocykl treningowy. Na pewno jest nad czym pracować przed najważniejszym tej jesieni meczem dla „Wojskowych”. Poprawić trzeba organizację gry, skuteczność, kreowanie akcji czy koncentrację. W wielu elementach jest coś do poprawy. Co ciekawe grać chcieli włodarze Śląska, ale Ekstraklasa. S.A. ten jeden raz postanowiła pójść na rękę polskim przedstawicielom w Europie. Ale tak naprawdę przerwa pomoże też wrocławianom – kilku graczy wyzdrowieje a inni wrócą z kwarantanny.

Komentarze (78)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Marszałek Polski
  • 0 / 4
A Waldekjedzie na ręcznym aż dym, iskry i bańki nosem idą. Stal - Piast 3:2
~Paco
  • 0 / 0
Reasumując ; przygotowanie kondycyjne brak, taktyki brak, schematów brak. Co oni robili cały ten czas?
Chorąży
  • 0 / 0
moze byc chyba juz tylko lepiej...
Plutonowy
  • 0 / 0
Jak co roku...
Marszałek Polski
  • 0 / 0
No teraz na pewno. W końcu piłkarze grają na.swoich pozycjach
Porucznik
  • 1 / 0
Szanowny redaktorze. To że pomocnik wchodzi w pole karne nie oznacza że gra jak 10ka. To poprostu jest srodkowy pomocnik w roli swobodnego rozgrywającego, którego zadaniem jest m. in. wchodzić w pole karne przeciwnika przy akcjach ofwnsywnych.
Generał dywizji
  • 3 / 1
Ciekawe. Trener chciał grać, a klub wystąpił o przełożenie meczu. Chyba Czesio już wie kto w Legii rządzi!
Pułkownik
  • 5 / 2
I dobrze zrobili... zobacz co dzieje się teraz w Pogoni, z którą miałby w ten weekend zagrać Lech, gdyby nie przełożył meczu.
Legia miała grać z Śląskiem a nie z Pogonią.
Lech potrzebował przełożenia meczu, bo cały czas są w rozjazdach, nie maja czasu na nic.
Legia spokojnie mogła i powinna nawet zagrać z Śląskiem, który też byłby osłabiony brakiem kilku zawodników.
Bieszczady

Taki w tym myk że w poprzedniej kolejce Pogoń gościła Śląsk, teraz w Pogoni chyba 5 przypadków koronawirusa, czy w takim razie możliwe są przypadki w Śląsku? Oczywiście że tak. Dlatego przełożenie meczu jest jak najbardziej słuszną decyzją.
Marszałek Polski
  • 2 / 2
Relacja Pogoń - Ślask z ich poprzednich zmagań i poziom wykrytych przypadków korony daje do myślenia.
Uważam że mamy farta nie grając ze Śląskiem - ale nie piłkarskiego, a zdrowotnego. Gdyby się miało okazać że malinowi chłopcy kopsnęli nam syfa przed meczem z Karabachem, to byłby to przypadek porównywalny z casusem Celtic.
Gdyby mecz byl u siebie to taka le teraz na rozjazdy chyba nie ma zbytnio czasu.
Pułkownik
  • 2 / 2
Dodam jeszcze jedno spostrzeżenie w imieniu grupy typujących:

Nierozwiązany problem typera - Nowy sezon w pełni, nowy trener w szatni, a typer dalej ma problem z rozliczaniem meczów (szczególnie Legii).
Pułkownik
  • 1 / 1
To wszystko jest trochę dziwne.
Nie wiem jak wyglądają reguły UEFA.
Czy można drużynie grającej w pucharach przekładać mecze ligowe?
Czy istnieją jakieś przepisy na ten temat?
Generał broni
  • 3 / 6
Chciał grać Śląsk, chciał grać Michniewicz - to kto chciał w takim razie przełożenia meczu?
Swiety Mikolaj bo sie spoznil z prezentami ;P
Generał broni
  • 1 / 4
Nie, poważnie pytam - skoro trener był za rozegraniem meczu, to kto w klubie robi coś przeciwko trenerowi???
Podpułkownik
  • 2 / 1
Najwyraźniej ktoś, kto doszedł do przekonania, że granie rezerwami może spowodować kolejną stratę punktów i możliwość zwiększenia straty do lidera.
Niemniej, to faktycznie ciekawe, jeżeli Michniewicz chciał rzeczywiście, aby mecz się odbył...
Pułkownik
  • 0 / 1
Pewnie sędzia obawiał się, że po sobotniej imprezie imieninowej z serwowanymi śledziami w śmietanie, może mieć mieszane uczucia w kwestii arbitrażu.
Pułkownik
  • 4 / 2
A poważnie: czy chciałby kolega ryzykować "koronkę" przed tak ważnym meczem? Obecnie połowa drużyny Śląska jest na kwarantannie, więc jaka jest gwarancja, że ci grający coś nie dadzą od siebie? Wystarczy jedna, jedyna osoba z nietypowym nosicielstwem i może być katastrofa i to na ostatniej prostej do LE.
Michniewicz nie chciał grać
Generał broni
  • 0 / 5
ScoobyDoo

Przeczytaj, kolego, ostatni akapit artykułu. Konkretnie pierwsze zdanie.
W Legii jest tylko i wylacznie jeden wszechmogacy wiec obstawiam na niego. Niemniej nie jestem do konca przekonany ze Michniewiecz chcial grac na wyjezdzie.
Generał broni
  • 0 / 2
Stiborius

Jaki wyjazd - grać mieliśmy u siebie :D
Kapitan
  • 1 / 3
Primo, Karbo w środku nie jest jednak graczem, który robi różnicę - co powinno dać do myślenia wszyskim, którzy domagali się zmiany jego pozycji.
Secundo, Arvydas w Turcji kolejną bramkę strzelił - co powinno dać do myślenia wszystkim, którzy odaądzali go od czci i wiary.
Generał broni
  • 3 / 4
Karbo pierwszy mecz na nominalnej pozycji po długiej przerwie, w dodatku po długim i męczącym zapewne treningu defensywno - ofensywnym, musi być tylko lepiej :)
Generał broni
  • 3 / 3
Szkoda, że Novikovas nie był tak skuteczny w Legii.
Marszałek Polski
  • 3 / 5
Obsesyjne "wystawianie" Karbownika od miesięcy na jakieś szóstki czy ósemki przez netowych ekspertów fachowych jest dla mnie i zadziwiające, i śmieszne jednocześnie. Gość zrobił furorę w lidze jako lewy obrońca. świetnie na tej pozycji się sprawdzał i został w Europie dostrzeżony i doceniony. Widać lepiej mu się tu gra i ma potencjał do rozwoju.
Ale nie, gdzie tam - zawsze znajdzie się paru pieniaczy, którzy w żopie mają fakty i domagają się wystawienia go na jakiejś "nominalnej" dla niego pozycji.
To że facet zmienił specjalizację i idzie mu lepiej - nieistotne.
Porucznik
  • 3 / 0
@ Alaryk To jak łatwo wyeliminować z gry bocznego obrońcę czy skrzydłowego grającego tylko przeciwna do strony nogą pokazał nam już trener Fornalik kiedy to całkowicie wyeliminował nasz duet na lewym skrzydle w postaci Karbo i bodajże Wszolka. Wystarczało im wtedy nie dać złamać do środka i mogli się kopać w czoło lewą noga której nie mają.
Marszałek Polski
  • 0 / 2
Kozik
Pierwsze - jeden epizod nie tworzy reguły
Dwa - błąd jest szansą do nauki a nie do eliminacji błądzącego.
Porucznik
  • 1 / 0
Kozik ma rację niestety. Chociaż też wolałem Karbo na LO, ale fakt jest taki, że przy naszej grze potrzebujemy 2 dobrych lewych nóg i dwóch prawych na bokach. Brak wrzutki z lewego skrzydła bardzo ogranicza nasze możliwości ofensywne. Poza tym Karbo nie ma innych opcji poza ścięciem, jakie np. ma Veso.
Generał broni
  • 1 / 0
Karbownik nie grał w środku pola ponad rok ,to długo ,potrzebuje czasu aby wróciły stare nawyki . Swoja drogą rozegrał taka masę spotkań po wejściu do pierwszego składu ,że kryzys formy musiał przyjść .Dodam że nie oszczędzał się nigdy na boisku.
Marszałek Polski
  • 4 / 0
Będzie tydzień pracy nad taktyką i wdrożeniem pomysłu i podstaw jakie chce widzieć trener
Jedyny trener u którego widziałem od razu co Legia będzie grać był Czerczesow. Miał chyba 2 tygodnie na kadrę. Po tej przerwie było widać inną Legię. Może nie dawali fizycznie rady ale grali co Stachu chciał
Czy tu będxie podobnie? Oby. Plusem jest to że drużyna nie jest rozbita. Pełne konfliktów. Tu trzeba wrocic na tory z przed pandemi gdzie wszystko grało
Podporucznik
  • 5 / 1
Skrzydłowi zagrali na skrzydłach, środkowi na środku... Cóż za brak polotu :D! Poważnie, to ustawienie na środku Karbownika z Luqim nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem ze względu na ich podobne warunki fizyczne. Żaden z nich nie wywalczy sobie pozycji w okolicach 11, gdzie ktoś powinien wchodzić przy akcjach oskrzydlających. Ale jak na dwa dni treningów to zupełnie nieźle.
Porucznik
  • 1 / 1
Poprawka. Nie mamy skrzydłowych. No OK, teraz wrócił Wszołek, to jest 1. Wczesniej było zero plus rezerwowy Cholewiak.
Podejrzewam, że prawdę mówił Svitlica w wywiadzie.
Major
  • 2 / 0
Teodor

Mógłbym tu przytoczyć cała listę zawodników, którzy nie mieli imponujących warunków fizycznych, s stali się niekwestionowanymi gwiazdo futbolu i to w środku pola. Weź poprawkę na moją listę ale te słynne mikrusy to Msradonna, Messi, Rivaldo, Zico. Owen, Schillaci, Brychczy, Szoltysik, Buncol i wielu innych, Xavi, Iniesta
Nie do wiary, ale tak jest.

Pzdr
Podporucznik
  • 1 / 0
Misiekw, to nie problem, że zawodnik w środku pola ma słabe warunki fizyczne. Problem w tym, że takie warunki ma dwóch. Oczywiście, że zawodnik o słabych warunkach fizycznych może grać na środku z doskonałym skutkiem, ale nie wszystkie zadania będzie w stanie realizować.
Generał broni
  • 0 / 3
Yorick

Zgoda, transfery były robione bardziej na życzenie prezesa niż trenera.
Porucznik
  • 1 / 0
Generalnie Mioduski będzie zadowolony chyba dopiero, jak będzie właścicielem, prezesem, dyrektorem sportowym i trenerem.
Major
  • 0 / 0
Teodor

Bez zadęcia Xavi oraz Iniesta.
Grali jako rozgrywający, prawie jako skrzydłowi. Wiem to geniusze
Ale my gramy w 3 lidze. Trzeba trochę inicjatywy o pomysłu jak to ustawić. Dobre wzorce są. Np Wszolek jako 10, Karbo po lewej, a liqui po prawej.
Sierżant
  • 0 / 0
Trochę przestaję rozumieć całą tę dyskusję. Czy przypadkiem "środkowy pomocnik", "rozgrywający" i "pozycja 10" to wszystko nie jest to samo? Czy może przegapiłem jakąś istotną epokę zmian w rozwoju taktyki futbolowej? Bo przerzucacie się ustawieniami ten tu, a ten tu, jakby to były jakieś istotne różnice. Za to lista miśkaw jest całkowicie od Sasa do Lasa, bo tam akurat wymienieni są zawodnicy najróżniejszych specjalności.
Marszałek Polski
  • 0 / 2
Nie trzeba być kafarem żeby sobie "wywalczyć" pozycję. A ściślej mówiąc - wypracować. Walka to tylko część pracy. Nie zawsze optymalna jako narzędzie.
Podporucznik
  • 1 / 0
Pewnie, że nie trzeba być "kafarem", żeby wypracować pozycję, ale w naszej lidze ułatwia to sprawę. Zresztą w przypadku Karbo i Luqiego to nie tylko kwestia masy i wzrostu. Obydwaj mają też marny strzał z dystansu i generalnie maja podobne charakterystyki. Jeśli będą grać obok siebie to w tym rejonie boiska z pewnych elementów nie będzie można skorzystać. Lepszym rozwiązaniem wydaje mi się para Luqi - Kapustka. Oczywiście pod warunkiem, że ten ostatni zacznie grać jak przed wyjazdem.
Porucznik
  • 0 / 0
@ misiekw Z Rivaldo to akurat nie trafiłeś. Gość miał 186cm.
Co do Karbo to uważam, że wcale niwjst tak wątły jak Luqui czy wcześniej Szymanski. Wg mnie nie brak mu wcale dynamiki i siły. Poza tym gość ma 175 cm więc wcale nie jest taki niski. Thiago Alcantara ma 174 cm I daje radę.
Marszałek Polski
  • 1 / 2
A na zakończenie - czyli jak nożna się zmienić. W wywiadzie Mats Hummels mówił że jak Lewy przychodził do zespołu to był chuchrem. Ale wypracował "w pakierni" sylwetke i siłę i teraz jest zupełnie innym graczem i człowiekiem. Można.
Da się zmienić i to sporo - ostatnie półtora roku w moim zyciu jest dla mnie również namacalnym dowodem. I nigdy nie jest za późno, bo od wszystkich wymienionych jestem średnio dwa razy starszy.
~Wszystkoniewiedzący
  • 4 / 9
Na azerbejdżańców.;
Boruc bo gruby zazwyczaj stoi na bramce
Juranović bo nic jeszcze nie zawalił
Wieteska bo to synek Czesława
Lewczuk bo Jędza na lewą obronę
Jędrzejczyk bo Mladenović na lewą pomoc
Slisz bo dobrze czyści przedpole
Antolić lub Martins bo nie Gvilia
Wszołek bo to jedyny nominalny skrzydłowy
Luquinhas bo na 10 kiedyś wymiatał
Mladenović bo Valencia/Kapustka/Rosołek czy Gvilia wyglądają gorzej na skrzydle
Pekhart bo Kante jeszcze nie gra tak jak potrafił przed kontuzją

Karbownik i Valencia w ostatnim meczu raczej nie pomagali
Major
  • 2 / 3
Różnimy się tylko co do Karbownika.
U mnie gra na lewym skrzydle.
W konsekwencji bez Wieteski.

Wszystko inne po prostu wychodzi z obserwacji.

Pzdr
Marszałek Polski
  • 0 / 2
Karbo bez dwóch zdań na lewe. najlepiej z formą z zeszłej jesieni.
Potencjał jest.
~eche
  • 5 / 1
Karbownik gra fatalnie po przerwie, zawodzi i z 7 mln euro zrobiło sie 100 tys, mnie jego gra już irytuje, piłka mu bardziej odskakuję od Kante.
Piłkarze nie potrafią grać w kontakcie, ja podaje tobie i wychodzę tobie na pozycję, tego w Legii nie ma, jedyny gracz który potrafi i chce mu się to Nasz Lui.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Tak 100tys :D dobrze że dopłacać nie.musimy żeby go sprzedać
Pułkownik
  • 5 / 4
chciałbym dodać 2 małe plusiki czyli 2 dobre strzały z dystansu. Jeden Filipa z wolnego, drugi Slisza. Tylko 2 lub aż 2 jak widać można trafić w piały prostokąt z 20-23 metrów i jest ktoś w Legii kto to potrafi.
Bałagan na boisku był bo trudno żeby go nie było, zmiana stylu gry z klepania po obwodzie na próby gry prostopadłymi podaniami także jest na etapie "nauki". Samorodek trenerki wolał szlifować coś co jest bliższe piłce ręcznej
Starszy sierżant
  • 4 / 1
Wszystko ok z tymi strzałami, fajnie że one szczególnie z wolnych że idą w bramkę natomiast bardzo mały procent bramek pada po strzałach z dystansu mam nadzieję że będą poprawiać grę kombinacyjną i szybkość ataku i to mi się kluczem wydaje, pozdrawiam
Pułkownik
  • 0 / 0
oczywiście ale uderzać warto. Tak Walerian, który w Górniku potrafił przywalić z "dużego palca" jakoś o tym w Legii zapomniał. Jak przeciwnik jest defensywny to tym bardziej
Porucznik
  • 2 / 2
Ciekawe, ale i przykre, że najlepszą wrzutką oraz strzałem ze stojącej piłki dysponują lewi obrońcy (1. Mlade, 2. Rocha).

Zgoda, że bramki po strzałach z dystansu są rzadkie, ale często dzieją się inne pozytywne rzeczy (rzuty rożne, dobitki, czasem ktoś nie cofnie ręki), poza tym jak nie ma zagrożenia strzałem, to odpada jeden wariant, co ułatwia obronę przeciw pozostałym wariantom.
Brawa dla Slisza, że ciągle próbuje tych uderzeń - na razie ze skutkiem fatalnym, ale do czasu... popieram każdą taką decyzję.
Marszałek Polski
  • 1 / 2
Czemu przykre? Dla mnie o tyle fajne że jak "etatowcowi" nie idzie to klepnie ktoś inny. Niech się przeciwnik poci od kumania co będzie grane.
~Andreas
  • 1 / 1
Na razie podworkowa kopanina. Co się stało z drużyną w przeciągu pół roku? Przychodzą nowi zawodnicy i robią różnicę vide Nowak w GZ . A u nas jedynie Mladen coś wnosi ale zespołu nie ma. Valencia podobnie jak Kapustka dostaje plac w ciemno z marszu dla mnie dziwne. Rozgrywający i stoper kolejne zakupy.
Podporucznik
  • 2 / 1
Już śpiesze z odpowiedzią. Nowak miał świetne dwa ostatnie sezony. Mladenovic miał dobre dwa ostatnie sezony. Z kolei Valencia i Kapustka kiedyś mieli dobry sezon, a ostatni rok nie grali w piłke (Legia jak na poważny klub przystało, ściąga głównie takich). Valencia to w ogóle miał jeden udany sezon w karierze, więc może to być zwykły jednosezonowiec jakich pełno przewineło się przez lige.
Porucznik
  • 3 / 1
Zgadzam się z odpowiedzią i dorzucę swoją krótką odpowiedź - tranfery zostały zrobione o rundę za późno. No chyba że mają odpalić za pół roku. To w takim razie zostały zrobione w sam raz.
Podporucznik
  • 1 / 0
Przypomnę że Mladen załatwił nam dwa gole z Omonia ...
Generał brygady
  • 3 / 0
Trochę chaosu było. Liczę że przez te kilka dni trener coś pozmienia.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Już i tak ładnie pozmieniał dając piłkarzom dobre pozycje
Sierżant
  • 1 / 0
Trunek
Nie badz goloslowny
Daj jakies argumenty
A moze tez popytaj w Zaglebiu co o nim mysla?
~Czarna owca
  • 0 / 0
Jestem ciekawy kto z Legii chcial przelozenia meczu bo wyglada ze wszyscy chcieli.
Czyli taka sobie wola.
Podpułkownik
  • 1 / 1
Tu z kolei rodzimy felieton, też ciekawy:
https://newonce.sport/2020/09/z-noga-w-glowie-michniewicz-legii-czy-dobry-trener-jest-zawsze-dobry/
Marszałek Polski
  • 0 / 1
„Polska Brzęczka liczy, że cudem przetrwa”.
Smutna prawda.
https://legia.com/pilka-nozna/richard-grootscholten-nie-bojmy-sie-popelniac-bledow/11439

Świetny wywiad, polecam.
~Trunek
  • 1 / 7
Wywiad z gościem, za którego całą robotę w akademii odwala Jacek Zieliński, a on się tylko lansuje zdjęciami i wywiadami. Podziękuję. Mam nadzieję, ze wkrótce go nie będzie - taka pomyłka jak doktor co nam doradzał ze Szwajcarii.
Tak, Zieliński nic innego w życiu nie robił tylko stawiał akademie... Sam dopiero uczy się zawodu. Richard ma ogromne doświadczenie w szkoleniu młodzieży i nadzoruje cały projekt. Ale oczywiście... Richard won!...
~Trunek
  • 2 / 6
Pogadaj z trenerami z akademii, z innymi pracownikami, poczytaj też o tym jak rozjebal akademie Feyenoordu ;)
Rozumiem że rozmawiałeś z trenerami akademii o pracy Richarda?
I wracając do "rozjebania" akademii Feyenordu. Czym się sugerujesz w swojej opinii? Może podasz jakieś źródło?
~Trunek
  • 1 / 3
Jadę autem, nie bardzo mam jak. Poszukaj wywiadu z prezesem Feyenoordu sprzed kilku lat. Opowiada m.in o Akademii. Co do pytania poprzedniego - tak często jestem na meczach juniorów i często rozmawiam z trenerami i ludźmi wokół. Taka specyfika pracy.
A tutaj coś dla Trunka i jemu podobnym...czy m.in. nie o tym mówi Richard Grootsholten?

Legia-u18:

https://twitter.com/kapiczo/status/1309826784704303104?s=19
Trunek

Oczywiście, trenerzy spowiadają się kibicowi na temat pracy dyrektora...
~Trunek
  • 1 / 3
Nie jestem kibicem ;) napisałem że oglądam czesto mecze juniorów bo taka jest specyfika mojej pracy ;) Pozdrówka
Oczywiście, ja natomiast jestem kardiologiem... Również pozdrawiam.
Marszałek Polski
  • 2 / 2
To ciekawe, bo ja jestem biskupem. I kubańskim eseistą.
Mam takie samo odczucie co Pan Richard, większość dorosłych piłkarzy jednak nie dorosła. Wszechobecne symulowanie tonplaga polskiej piłki. Oglądam różne mecze z różnych lig i nigdzie nie ma tego na taką skalę. U nas jest jakieś chore przyzwolenie na takie zachowanie, pseudo piłkarze to nie mężczyźni tylko zgraja wymoczków, którzy po byle dotknięciu przewracają się z: wydłubanym okiem, pękniętą czaszką czy szczęką, złamaną nogą, ręką czy kręgosłupem. Po kilku minutach zwijania się, interwencji lekarzy, masażystów, żółtej czy czerwonej kartce dla "agresora" (często niewinnego), rzeczony poszkodowany sprężynką wstaje z parteru i sprintem goni akcję. Albo lekarze cudotwórcy, albo piłkarz najzwyczajniej w świecie oszukał wszystkich włączając sędziego.
Środowisko sędziów to chyba jest szkolone specjalnie, żeby na takie rzeczy przymykać oko, bo nie sądzę żeby zdrowo myślący człowiek nie podejrzewał czegoś będąc naocznym świadkiem zdarzenia i późniejszego zachowania piłkarza.
Skoro poradzono sobie i w ogromnej większości wyeliminowano brutalne wejścia faulem od tyłu w nogi piłkarzy poprzez karanie surowo czerwonymi kartkami, to myślę że i tu surowe kary w postaci przynajmniej żółtej kartki za symulowanie i wymuszanie zatrzymania gry za pomocą odgrywania sceny śmiertelnych konwulsji, powinno być naturalną reakcją sędziego w momencie gdy taki piłkarz po chwili wraca do gry jak nowo narodzony.
Stop ordynarnym symulantom!