Kilka spostrzeżeń po meczu z Lechem - brak reakcji po straconej bramce

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

18-10-2021 / 21:30

(akt. 18-10-2021 / 21:30)

Piłkarze Legii przegrali z Lechem 0:1 i zanotowali już szóstą porażkę w tym sezonie w lidze. Czas na kilka pomeczowych spostrzeżeń.

Wyrównana pierwsza połowa meczu – W porównaniu do spotkania z Lechią w Gdańsku trener Czesław Michniewicz dokonał aż siedmiu zmian w składzie i posłał do boju od pierwszej minuty wydawałoby się  optymalną jedenastkę, zgodną z oczekiwaniami kibiców. Fani często domagali się by na ławce rezerwowych usiedli Filip Mladenović i Rafael Lopes i tak też się stało. Legioniści dobrze weszli w mecz, stworzyli sobie trzy sytuacje. Lech też miał swoje okazje, ale do siatki nie trafił. Każdy starał się wypełniać swoje zadania, imponować mogło zaangażowanie z jakim grał Luquinhas. Gdy stracił piłkę gonił rywala przez 30 metrów, aż ją odebrał. Dużo dawał z siebie też Josue. Nawet Muci, który w Gdańsku przeszedł obok meczu, teraz miał trzy dobre akcje, w których rywale ratowali się faulami. Była walka, był pomysł na mecz, trochę manewrów taktycznych. Obiektywnie trzeba ocenić, że pierwsza połowa była bardzo wyrównana i remis był wynikiem sprawiedliwym.  Nie wszystko funkcjonowało idealnie, niewidoczny był Mahir Emreli, ale ogólnie nie było źle i można było oczekiwać, że po przerwie będzie jeszcze lepiej.

Brak reakcji na gola – I druga połowa zaczęła się zgodnie z oczekiwaniami – Legia przycisnęła, zepchnęła Lecha na swoją połowę, Luquinhas wykreował znakomitą sytuację, którą koncertowo zmarnował Mahir Emreli. Niestety pierwszy wypad gości do przodu w tej części gry skończył się fatalnie. Josue faulował Mikaela Ishaka. Z rzutu wolnego w pole karne na dalszy słupek piłkę dograł Pedro Rebocho, a za Ishakiem nie zdążył Ernest Muci. Szwed trafił do siatki z bliskiej odległości, choć Kacper Tobiasz był bliski sięgnięcia futbolówki. Niestety dla zespołu Legii mecz w tym momencie właściwie się skończył, nie było żadnej reakcji, nie było widać sportowej złości, dążenia do wyrównania, tylko zrezygnowanie. W kolejnych minutach to Lech stworzył sobie kilka dogodnych sytuacji bramkowych. W zeszłym roku w podobnej sytuacji była drużyna Aleksandara Vukovicia, też przegrywała z „Kolejorzem” przy Łazienkowskiej 0:1. Jak mówił potem „Vuko” w wywiadzie, to był moment, gdy zespół mógł go spuścić, ale zareagował pozytywnie i wszystko się odmieniło. Serb budował zespół sam, dobierał sobie graczy według charakteru. Teraz tego właśnie charakteru zespołowi zabrakło. Trudno powiedzieć dlaczego. Może nie czuł się tego dnia na tyle mocny, a może dlatego, że tego zespołu trener sobie nie dobierał, a z graczy których otrzymał dopiero zespół buduje.  

Szukając pozytywów – Legia w końcu stwarzała zagrożenie po stałych fragmentach gry – trzykrotnie w pierwszej połowie meczu i za każdym razem przy udziale Josue. Portugalczyk w końcu pokazał w spotkaniu o stawkę to, co regularnie robi na treningach. Najpierw dograł piłkę w pole karne i po chwili Artur Jędrzejczyk ładnym uderzeniem pokonał bramkarza Lecha. Radość nie trwała jednak długo, kapitan pomógł sobie ręką przy przyjmowaniu piłki. Po chwili Josue posłał piłkę na głowę Mateusza Wieteski i ten uderzył nad poprzeczką. W końcu wykorzystał fakt, że Ernest Muci był faulowany przed polem karnym. Ustawił sobie piłkę i uderzył precyzyjnie. Pomylił się niewiele, piłka trafiła w poprzeczkę. Legia potrafiła zagrozić bramce przeciwnika po stałych fragmentach gry. Zabrakło szczęścia. Innym pozytywem był obroniony w kapitalnym stylu strzał Mikaela Ishaka w rzutu karnego przez Kacpra Tobiasza. Wypada jedynie żałować, że do tego zdarzenia nie doszło kilka minut wcześniej. Może choć taka parada poniosłaby zespół do lepszej gry. Dla młodego bramkarza to była wielka chwila – jako kibic chodził na Żyletę, a teraz mając ją za plecami popisał się fenomenalną interwencją. Oby to zmobilizowało chłopaka do jeszcze cięższej pracy na treningach.

Różnica w jakości kadry – Stanisław Czerczesow mawiał, że najważniejsi wcale nie są gracze z podstawowej jedenastki, ale rezerwowi. Bo to oni często decydują o obliczu zespołu. To co rzucało się w oczy to fakt, że żadna zmiana w zespole Lecha nie osłabiła jego siły. Poziom był utrzymany. W Legii było odwrotnie. Gdy za Emrelego wszedł Pekhart, a za Muciego Lopes to jakościowo zespół prezentował się gorzej. Kolejny raz okazało się więc, że Legia ma bardzo dobrych na polskie warunki zawodników, ale jest ich za mało. Nie jest to kadra gotowa na grę na trzech frontach, a próby rotacji nawet w spotkaniach z mniej wymagającym rywalem kończą się tak, że muszą wchodzić na boisko podstawowi zawodnicy i ratować wynik. Tak było przecież choćby w Suwałkach z Wigrami – wtedy się udało. Tak były też w Radomiu, wtedy się nie udało. Oczywiście za wcześnie by kogokolwiek z zawodników skreślać, być może za pół roku się okaże, że sytuacja wygląda o wiele lepiej. Na dziś jednak to aktualny lider ma o wiele silniejszą i szerszą kadrę. Może dlatego też ta kadra jest przez różne portale wyżej wyceniana niż ta mistrzów Polski.

Kiepska sytuacja – Była to już szósta porażka Legii Warszawa w tym sezonie w lidze, na dziewięć rozegranych kolejek. To o wiele za dużo. Po meczu ruszyły spekulacje na temat przyszłości trenera Czesława Michniewicza. W klubie dało się usłyszeć, że na razie do zmiany nie dojdzie, że pracujemy dalej. Nie jest jednak tajemnicą, że klubowe władze wypytują o trenerów i sondują możliwości ich sprowadzenia. Na dziś jednak nikt nie jest po słowie, nikt nie jest dogadany, a sytuację utrudnia przepis o tym, że trener w jednej rundzie nie może pracować w dwóch klubach w ekstraklasie. Głownie dlatego Michniewicz pozostał trenerem i wiele wskazuje na to, że w na razie nadal nim pozostanie. Z jednej strony zapracował sobie grą w pucharach na wyjście z kryzysu, a z drugiej strony nowy trener na poprawę sytuacji potrzebowałby czasu i treningów. A tego nie ma, mecz goni mecz, w tygodniu odbywają się góra dwa normalne treningi. Czeka nas jeszcze przerwa na kadrę w listopadzie, ale przecież podczas ostatniej przerwy w ośrodku treningowych było 8-10 piłkarzy, żadnego bramkarza. To nie jest komfortowa sytuacja dla obecnego trenera, który musi przebudować zespół, a co dopiero dla nowego szkoleniowca. I choć niczego wykluczyć nie można, to na obecną chwilę wiele wskazuje na to, że trener otrzyma szansę na poprowadzenie zespołu. Najlepszym momentem na zmiany będzie bowiem zimowa przerwa.

Komentarze (67)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Czytam niektóre komentarze i dziwi się, że to piszą kibice Legii. Wszyscy tacy mądrzy a nie rozumieją, że drużynę przygotowuje się do gry na obozach przygotowawczych. A jaka tam była kadra? Teodor, StanPaluch no jaka? Trener może zmienić ustawienia ale nie zmieni jakości piłkarzy. A jakich piłkarzy ma Legia? Do kontrataku być może tak ale np do ataku pozycyjnego nie. Dlaczego gra Legii jest przewidywalna? Ponieważ przewidywalni są zawodnicy. Wystarczył jeden szybki skrzydłowy Lecha, żeby obrona Legii gubiła się jak dzieci we mgle. Legia potrzebuje czasu i wzmocnień a nie ciągłego zmieniania trenera. Trzeba zbudować jakość i spróbować pograć na 3 fronty. Mamy wielkie szczęście, że gramy w LE i trzeba to uszanować a nie strzępić się i dąsać na rzeczywistość. W zeszłym roku za grę w LE wysoką cenę zapłacił Lech. Legia to nie Lech i dalej wierzę, że będzie dobrze. Potrzeba czasu i wzmocnień. Gdzie Legia ma bramkarza? Gdzie rozgrywający z górnej półki, gdzie stoperzy. Można tak w kółko. Za chwile nowe okienko i trzeba to wykorzystać , nie po to żeby sprzedać ale żeby się pozbyć tych nie nierokujących i dokupić lepszych. Ile lat może rozwijać się Skibicki czy Miszta czy Muzyk? Co może wnieść do zespołu młody Włodarczyk. Tu potrzeba zdecydowanych decyzji i kontynuowania drogi rozwoju.
Porucznik
  • 1 / 1
Zbylu, drużynę się przygotowuje cały czas, a nie przez miesiąc przerwy. Prawda, że w trakcie sezonu jest trudniej, ale możliwe. Nowi trenerzy wchodzili w środku sezonu i potrafili zmienić ustawienie, sposób gry a nawet dyspozycję zawodników. A po drugie, to Czesław zapowiadał, że drużyna ma być elastyczna i grać różnymi ustawieniami. W niedzielę było widać, że nie gra, więc nic dziwnego, że rozliczamy trenera z jego słów. Na wygrywanie w lidze wcale nie potrzebujemy wzmocnień, tylko dobrego wykorzystania tego co mamy. Pod względem jakości mamy najlepszą kadrę w Polsce (niby kto ma lepszą? Radomiak, Wisła, Śląsk?), a problem polega na tym, że ich możliwości nie są wykorzystywane optymalnie. Z różnych powodów nie mamy wahadłowych, więc nie możemy skutecznie tak grać. A Czesław robi to z uporem godnym lepszej sprawy, wystawiając wyroby wahadłowopodobne jak Skibicki. Wszystkie (oprócz ostatniego) przegrane wyglądały identycznie. Boczni obrońcy blokują nasze imitacje wahadłowych, stoperzy odcinają napastnika, reszta podchodzi wysokim pressingiem i przez pół godziny nie jesteśmy w stanie wyjść z własnej połowy . Przez 5 meczy trener nie jest w stanie na to taktycznie zareagować. Takie są smutne fakty. Nie wiem czy, zmiana trenera pomoże ale jeśli trener nie potrafi wyjść z kryzysu to jest jego koniec. Osobiście wolałbym, żeby Czesławowi się udało, ale po meczu z amicą czarno to widzę.
Nie bardzo rozumiem w jakiej kwestii zostałem wezwany do tablicy. Nie pierwszy i nie ostatni Czesław jako trener Legii ma inny zespół przed sezonem na obozie a inny w październiku. Trenerzy różnie sobie z tym radzili, nie chce mi się przerzucać nazwiskami, zwykle jednak w październiku Legia zaczynała już grać w piłkę w lidze, w tym na razie asystuje na boisku. Wzmocnień potrzeba, tym bardziej że uważam że obecnie Legia nie ma najsilniejszej kadry w lidze, ale też nie powinno tak, że co sezon zespół formowany jest na nowo, na co zresztą sam zwróciłeś uwagę, pisząc o różnicach w składzie przed i w trakcie rozgrywek. Cieszę się z pucharów ale dostrzegam takie ryzyko, że w przyszłym roku możemy się do nich w ogóle nie zakwalifikować, i skąd wezmą się wtedy wzmocnienia?
Porucznik
  • 3 / 0
Niestety, mecz pokazał, że Michniewicz nie przypadkiem unikał grania 4 obrońcami, uparcie forsując swoje wahadła bez wahadłowych. Po prostu, do grania innym ustawieniem nie zostało przygotowane absolutnie nic. Żadnych schematów poruszania się, o rozegraniach nie wspominając. Widać było, że wszystko było sklecone naprędce, na zasadzie: może Luquinas coś robi indywidualnie, albo Emreli robie przechwyt, albo Muci odda strzał z dystansu... W podstawowym składzie było tylko trzech zawodników dobrze grających głową. Cud, że kuchenkorz się nie połapał. O zmianach nie ma co wspominać, bo to był głównie wyraz rozpaczy. Co miała dać zmiana Pekharta za Emrelego albo wprowadzenie Mladena? Pierwszy przez pół godziny dotknął piłkę 5 razy, drugi spowodował rzut karny. Stałe fragmenty to odrębny rozdział. Nie zgadzam się z autorem, że mamy wypracowane sposoby ich rozegrania. Sytuacja Jędzy to szczęśliwy przypadek, a strzał Josuego to indywidualne umiejętności. Z rozegraniem nie miało to nic wspólnego. Rozegrany to był wolny amiki, po którym straciliśmy bramkę. My nie mieliśmy nawet przygotowanej obrony na takie sytuacje i Ichaka krył Muci.
Jakościowo ligi nie przerastamy, nie zabierzemy piłki przeciwnikowi przez cały mecz, nie przeszyjemy zabójcza kontrą lub szybkim rozegraniem, ok, trzeba to przyjąć na razie do wiadomości, nie ma ludzi, którzy potrafiliby poprowadzić drużynę do zwycięstw poprzez stworzenie przewagi w takim czy innym elemencie gry. W takiej sytuacji mecz trzeba wywalczyć i wygryźć - takiego piłkarza, który powalczy o piłkę, pociągnie za sobą resztę drużyny gdy nie idzie, lidera na boisku - brakuje. Zaprzeczeniem tego typu piłkarza jest Muci, Josue niby walczy, ale odbywa się to z ogromną szkodą dla jakości rozegrania, która i tak, patrząc po wynikach zespołu i jego dokonaniach indywidualnych jest dyskusyjna. Sliszowi brakuje umiejętności, Charatin jest ciężko wystraszony poziomem ligi, podaje do najbliższego, zdobył bramkę kontaktową z Rakowem ale na tym poprzestał, Mladen wiadomo - wyłazi z niego frustrat, Emreli - jak przychodzą kluczowe momenty w kluczowych meczach w lidze partaczy, podobnie w tym sezonie Pekhart. Taką walkę w meczu z Lechem podjął Luqui i jej efektem była m. in. seta Emrelego. Słowem - gdzie się nie rozejrzeć brakuje jakości a piłkarze, którzy przychodzą do Legii nie są przyzwyczajeni do konieczności podjęcia walki w każdym meczu o ligowe punkty. Co więcej - przychodząc tutaj są przekonani, że w tej lidze będzie łatwo i przyjemnie a nie jest, o czym przekonał się Charatin.
Porucznik
  • 0 / 3
Panie Stanisławie, Warszawa czeka!
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Panie Jozaku, sto(L)ica czeka...
Panie Klaf, ... itd.
W plusach redakcja zapomniała o najważniejszym - oddaliśmy jeden celny strzał!!! Brawo! Świetna robota! Przedłużmy umowę z trenerem, bo wszystko idzie w dobrym kierunku! xD
Kapitan
  • 3 / 4
Ktoś naprawdę wierzy, że Pekhart powtórzy poprzedni sezon, gdy miał taki jeden w życiu?
Albo że Muci będzie owym Dudą?
Josue do tej pory bez gola/asysty.
Mladenović grał w Lechii, rundacdobra, runda słaba.
Dziwnym trafem oferty były za Karbownika rok temu i latem za Juranovicia.
Mamy przecietnych grajków i takie osiągamy wyniki.
Luquinhas trafił do nas, gdyż nie ma strzału/wykończenia.
Gdyby to miał, grałby w lepszej lidze.
Nie kreujemy sytuacji, rok temu asysty dawali Mladenović, Juranović, Kapustka , Karbownik.
Nie byłbym taki pewien przeciętności naszych zawodników. Na ich wartość patrzymy przez pryzmat tego kto ich trenuje. Jak zawodnik nie jest przygotowany, nie ma motywacji, a drużyna jest kiepsko ustawiona, to nie ma cudów. Do pokazania potencjału i do rozwoju potrzebne są warunki, a coś mi mówi, że obecnie - poza infrastrukturą - takich nie ma.
Kapitan
  • 1 / 0
Znasz pilkarzy, którzy lubią przegrywać?
Muci taki wielki talent, ze nikt poważniejszy go nie chciał?
Celhaka gra w rezerwach.
Ribiero bez kontraktu w Championschip, żadne Derby, Charlton czy Bristol Rovers go nie chciało z jakiego powodu?
Skad przekonanie, ze jak ktoś nie miał liczb w Albanii, Chorwacji czy Anglii, to będzie je miał u nas?
Gdzie te mlode talenty z LTC?
Też pusto...
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Kilku w Czecha wierzyło, gdy kilka miesięcy temu pisałem: "jak są oferty - sprzedawać, bo takiego sezonu już nie powtórzy".
Młodszy chorąży
  • 2 / 0
Za dużo zawodników z charakterem i trener przyjazny miś i to nie współgra ze sobą.
Legia od dawna nie stwarza odpowiedniej liczby sytuacji bramkowych. Ogólnie - brakuje CELNYCH strzałów na bramkę. Nie dajemy szans aby obrona przeciwnika mogła popełnić błąd.
Do tego irytują te 100% sytuację, których - jak już mamy - nie jesteśmy w stanie wykorzystać.
Tak szumnie Mioduski zapowiadał ze nie powtórzy błędów Lecha z poprzedniego sezonu w pucharach ze kadra Legii będzie mocna i jak to u miodka bywa na zapowiedziach się skończyło plus te głupie słowne utarczki z Czeskiem i teraz winny tylko trener prezes z dyrektorem święte krowy
Kapitan
  • 2 / 1
Zimą w C+ mowił, ze drużynę na puchary buduje się zimą.
Po czym ogladaliśmy Holownię na stoperze...
Marszałek Polski
  • 0 / 0
A ile razy ten Mioduski-prezes grał w pucharach, by mieć jakieś doświadczenia?
Generał dywizji
  • 3 / 2
Prawie wszyscy pisaliśmy o przypadkowych zakupach nowych piłkarzy , przychodzących do Legii w tym sezonie a teraz dla wielu to zaskoczenie.
Tak naprawdę w 100 % sprawdził się tylko Juranowic a teraz ma szansę Nawrocki.
Jest ( był) oczywiście Boruc ale to inna historia.
Pozostali łącznie z Pekhartem jako królem strzelców poprzedniego zezonu - grają w kratkę i nigdy nie wiadomo kiedy będą w formie by być przydatnymi dla druzyny.
Nie jestem pewien czy CM jest w stanie w pełni zmotywować tak ułożony zespół.
Czy jakikolwiek inny trener tego dokona ?
Nie wiem.
Po prostu zaczyna nam brakować prawdziwych Legionistow.
Sierżant
  • 0 / 3
Czerczesow!
~Zagłębiak
  • 0 / 2
Na papierze Legia powinna mistrzostwo zdobyć na luzie. I tak mimo początkowej katastrofy je zdobędzie. Lech nie ma mocniejszego składu nawet od Rakowa. Forma zawodników przyjdzie z opóźnionym zapłonem jak po wyrzuceniu Hasiego kilka lat temu.
Podporucznik
  • 1 / 1
Fajny masz świat. Nawet mimo brutalnych weryfikacji przez rzeczywistość dalej w nim tkwisz, więc twój przypadek niestety wydaje się nieuleczalny.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Czyli nazwiska nie grają...
Marszałek Polski
  • 0 / 0
No baaaaaardzo optymistycznie. Jak dla mnie nie ma szans na MP
~Zagłębiak
  • 2 / 4
Ja tylko dopiszę, że z silniejszą kadrą Lecha to bzdura totalna. To Legia wydała więcej na tranfery. Nowi piłkarze Legii przyszli z lepszych klubów niż nabytki Lecha a piłkarze grający już w Legii jakiś czas też mają większe nazwiska i też przyszli z lepszych klubów. Płacowo też większość w Legii zarabia więcej a i więcej jest też reprezentantów. Więc to wszystko bzdura. Są najlepsi piłkarze w kraju tyle że to zlepek indywidualności a nie drużyna. Taka prawda.
Podporucznik
  • 3 / 1
Wydała, ale ja od początku pisałem, że na takich piłkarzy to palenie pieniędzmi w piecu. Charatin wypchany z Ferencvarosu, bo ściągneli sobie dwóch lepszych ŚP. Kastrati nieustannie hejtowany i wypchany z klubu za dużo mniejszą kwotę niż za niego zapłacono. Ribeiro przyszedł i była podnieta tym transferem, bo sporo pograł w Championship. Lech wziął Douglasa, który w tej samej Championship grał regularnie i grzeje u nich ławkę, bo na tą pozycje ściągneli jeszcze lepszego Rebocho, który nie tak dawno był wyceniany na 6 mln euro i był czołowym asystenetem w Ligue 1. Mają w ataku jakby nie patrzeć wicekróla strzelców ostatniej edycji Ligi Europy. Najlepszego młodzieżowca w lidze. Ściągneli szybkiego i technicznego Ba Loue. Ogólnie ich cała ofensywa oparta jest na dobrych technicznie zawodnikach. W Legii to nie wiem, co my chcemy grać. Jest tylu statycznych zawodników w składzie, że chyba tylko osoby chore psychicznie mogą zakłamywać rzeczywistość i widzieć tu przewagę Legii.
Starszy sierżant
  • 5 / 4
Miesiąc .W piłce nożnej to niemal wieczność .Miesiąc temu Michniewicz był trenerem na lata -taktycznym guru i świetnym fachowcem .Dziś stoi na szafocie a kat ostrzy już topór .Piłka nożna i miesiąc czasu ...Czyli wiecznoś .Marcin Szymczyk slusznie "broni " Michniewicza .Dlaczego ? Ano dlatego że widział już w Legii nie jedną rewolucje i widział do czego prowadziła gorąca głowa prezesa i jego doradców .Groteskowe wybory dokonywane pod wpływem impulsu i emocji -Vukovic .Klafurić ,Jozak ,Pinto doprowadziły Legię nad finansową i organizacyjną przepaść ,Ktoś napisal wyzej -Michniewicz to zadaniowiec .Tak -to zadaniowiec .Zadanie dostał proste -krok jeden to MP 2021 ..krok dwa to wejscie do klubu Europa .I tak co roku -powtorz .Tyle ze włąsnie sie potknąl i krok nr 1 -MP 2022 juz się nie uda .Facet lezy -co nie oznacza ze trzeba go kopac i linczować .Raczej skupić się na wyborze tego kto wykona kolejne kroki z Legią w latach 2022 ,2023 itd a nie zacznie od prób fikołkow jak Klafuric czy sprintu jak Vuković .Dlatego pomimo presji publiki wybór musi być mądry i przemyslany
Dlaczego Amica wronki wygrała dziś z nami ?Kluczem są pieniadze ..To .11 mln za Modera i kasa za LE z ubiegłego roku i kolejnych transferów .Kasa która dała im szeroką ławkę ,i dobrych graczy a nie ludzi z kontraktami w dłoni jak Pekhard czy Lopez .Ta kasa jest w Europie a na Europę Legia Michniewicza o dziwo ma patent .Boli to ze tracimy Mistrzostwo już w pazdzierniku.Boli ze z tymi sxxxxnami z Wronek i u siebie ale to co nas nie zabije to nas wzmocni .Dziś jedyny kurs jaki widzę na Legii to kurs na miejsce 2-3 w Lidze i Puchar Polski plus wyciskanie z Europy Euro ..tak aby zimą Kucharski i sp ruszył do Europy ma zakupy a nie na żebry ..A Michniewicz ? Michniewicz ma tydzien -góra dwa aby się obronić .W piłce noznej to mala wiecznosć-
Dobrze napisane
Miesiąc temu Michniewicz był takim samym Michniewiczem jak teraz. "Taktycznym guru i świetnym fachowcem" nazywali go głównie fumfle-dziennikarze - tak długo, aż część kibiców zaczęła te brednie powtarzać. Jak sięgnąć do faktów, liczb, przyjrzeć się karierze, to Michniewicz okazuje się być towarem z tej samej półki co choćby Probierz: solidny wynik z jakimś średniakiem kilkanaście lat temu, a potem mizeria z przebłyskami w pojedynczych meczach.

Istnienie jeszcze gorszych trenerów nie czyni Michniewicza lepszym. Strach przed drugim Jozakiem to organizacyjny odpowiednik panicznego murowania bramki: gra na utrzymanie status quo, na remis, na utrzymanie punktu zamiast walki o trzy.

Zgadzam się, że nowego trenera nie można wybierać pochopnie. Ale trzeba go wybrać. Michniewicz jest jeszcze w Legii tylko dlatego, że nie ma odpowiedniego asystenta, który mógłby to tymczasowo pociągnąć.
"Każdy starał się wypełniać swoje zadania, imponować mogło zaangażowanie z jakim grał Luquinhas. Gdy stracił piłkę gonił rywala przez 30 metrów, aż ją odebrał. "

Jeśli Luquinhas nie ma uderzenia jak typowa "10" ale jest wytrzymały, silny fizycznie ( jak raz przestawił o 25 cm wyższego Salamona to było mistrzostwo), bardzo dobry w odbiorze i potrafiący wyprowadzić piłkę z własnej połowy to spróbowałbym go na lewym wahadle. A na "10" zwolniłoby się miejsce dla Muciego który zasługuje na regularną grę i Josue który zdecydowanie powinien grać wyżej niz w parze ze Sliszem, częściej strzelać i wchodzić w pole karne przeciwnika. W ten sposób udałoby się zmieścić jednocześnie na boisku Luquinhasa, Muciego, josue , Emreliego i Martinsa.
Podporucznik
  • 0 / 0
Taki skład to przepis na przegraną. Fizycznie by zostali zniszczeni. Jednorazowe "przestawienie" większego zawodnika nic nie znaczy.

Osobiście miałem nadzieję, że nieco siły w pomocy doda Kharatin, ale ten mimo, że standardowo gra jako DP, to jest strasznie statyczny i nic z tego jego potencjalnie wyższe siły oraz masy i tak nie ma.
" Jednorazowe "przestawienie"... nie to nie było jednorazowe przestawienie. To był konkretny przykład a rywali większych od siebie przestawia bardzo często.
Od dawna nie wchodzę na Legia.net na kompie bo tam nie idzie artykułu przeczytać a teraz to samo na telefonie, jakiś pi3rdolony quiz...
Mam to samo, skąd to się qu.. bierze?!
Redakcji, ten wtręt o utrudnianiu sytuacji przez przepis zabraniający prowadzić dwa kluby w rundzie jest znaczący?
Generał brygady
  • 0 / 0
Czyzby jednak Papszun ? Brosz ?
Jesli ktos z rodzimego podworka to kiepsko to widze.
A z zagranicy za ta kase znow niesprawdzone wynalazki..
Porucznik
  • 0 / 0
Tobiasz rewelacja, lepszy od Miszty
Też wypluwał piłki i nie grał zbyt pewnie na przedpolu, plus za karnego i wietesa, ale to refleks który Miszta też ma.
To chyba najlepiej ocenia sztab, nie bez przyczyny stawiali na Misztę
Porucznik
  • 0 / 0
Miszta tez wypluwal pilki. Miszta musi troche pokory nabrac. Tobiasz wydaje sie byc pewniejszy
Obaj są niegotowi na Legię. Brak pewności na przedpolu, wypluwanie piłek po strzałach.
Wychodzą im pojedyncze interwencje, a nie tego od bramkarza na Legię się oczekuje.

W mojej ocenie najlepsze papiery z legijnych młodych to ma Kochalski
Kapitan
  • 2 / 2
Pekhart to król strzelców z zeszłego sezonu a podobno Lopes to skuteczny zadaniowiec, jak go redakcja często przedstawia. Mamy więc całkiem solidną ławkę (ironia). A to że Josue dobrze wykonuje SFG to wiedział chyba każdy od samego początku jego pobytu. Było przecież wideo z treningów jak sadzi brame za bramą,. To do kurr.. nedzy czemu dopiero teraz wykonuje je w meczu, ile razy musiał obrażony na swiat Mladenowicz wyje.. piłkę w za trybuny żeby go odstawić. To jest jakaś kpina . Jak Michniewicz dobrze ustawia zespół i jest zaangażowanie to nie mam problemu żeby pochwalić, ale proszę bądzcie obiektywni. Gość ewidetnie ma swoje ograniczenia, jego zalety i wady widać na przestrzeni jego kariery trenerskiej.
Dopiszcie uczciwie, że artykuł sponsorowany. Rozczulające jest to, że tekst czyta się jak listę dyżurnych mitów i wymówek Cześka:

"Była walka, był pomysł na mecz, trochę manewrów taktycznych" - mit pierwszy: Czesław Taktyk. Nie wiadomo co to były za "manewry taktyczne", autor nie doprecyzował. Stawiam, że chodzi o manewr "dzida na aferę", znak jakości wybitnego strategosa.

"(...) tego zespołu trener sobie nie dobierał" - wymówka pierwsza: Czesiek nie dobierał zespołu. Niedobry dyrektor sportowy, niedobry prezes! Jakby Czesiek dobrał zespół to byśmy może z tym Radomiakiem zremisowali.

"(...) z graczy których otrzymał dopiero zespół buduje" - wymówka druga: ten zespół się dopiero buduje! Z Lechem zagrało JEDENASTU zawodników, którzy byli w Legii w poprzedniej rundzie, Josue i Johansson są w zespole od czerwca. Normalnie plac budowy, ledwo nad ziemię wyszli! Dajcie Cześkowi jeszcze kilka lat, awans do Ekstraklasy murowany!

"Legia ma bardzo dobrych na polskie warunki zawodników, ale jest ich za mało." - wymówka trzecia: Legia ma za wąską i za słabą kadrę! Nie to co Radomiak, Wisła, Lechia czy Śląsk. Ci to mają zawodników, a nie jakaś Legia. Z musu na boisko musi wejść Pekhart. Czy on kiedykolwiek strzelił bramkę w Ekstraklasie?

"(...) nowy trener na poprawę sytuacji potrzebowałby czasu i treningów" - mit i wymówka w jednym: nowy trener potrzebuje czasu żeby coś zmienić, natomiast Czesław Michniewicz zagina czasoprzestrzeń. Między wtorkiem a czwartkiem nowy trener zrobi dwa treningi. A Czesio? Czesio w tym samym czasie opier*oli dwanaście treningów, sparing i jeszcze zmieści wolny weekend na regenerację.

"Najlepszym momentem na zmiany będzie bowiem zimowa przerwa." - mit i żebranie o łaskę dla Czesia. W ostatnich latach wiele razy zmiana na jesieni skutkowała przebudzeniem zespołu i zdobyciem MP. Mamy czekać aż Czesiu na stałe wpier*oli nas do strefy spadkowej?

Czesio jest skończony, but jest już wycelowany w jego zad, a Mioduski bierze zamach. To tylko kwestia przyklepania następcy, a to może nastąpić w każdej chwili.
Dobrze napisane.
Młodszy chorąży
  • 3 / 1
Fakt, świetny tekst. Brawo.
Dobrze napisane, respect ✊
Świetny wpis! Brawo!
Generał broni
  • 2 / 1
Docierają słuchy, że prowadzone są rozmowy z polskim trenerem. Jeśli odrzucimy proponowane żartobliwie ostatnio kandydatury Piechniczka, Smudy, Gmocha czy Engela, to kto nam pozostaje? Niepracujący w lidze? Ano są takie dwie kandydatury, które już kiedyś były w obszarze zainteresowania naszego Dar-czyńcy. Wtedy Bóg uchronił. Dwa razy, ale jak mówią, do trzech razy...
Wiemy już o kogo chodzi?
Generał broni
  • 0 / 1
Stokowiec:( plotkują ale nie ma szans, nawet Darek taki głupi nie jest. Obstawiam Borsza z Polski!
Podpułkownik
  • 4 / 1
Są takie trzy kandydatury: Brzęczek, Nawałka i Brosz. Z tej trójki najsensowniejszy byłby Brosz.
Facet z charyzmą tchórzofretki najlepszym kandydatem. Super! :) Żaden nowy trener nic tu nie poprawi ad hoc, bo nie ma jak. Nie ma kiedy trenować, nie ma kiedy się poznawać. Czesiek powinien zostać do końca rundy i wtedy zadecydować czy w tę, czy we w tę.
Masi,
Nie, niee, nieee..!
Jak już tak rozmawiamy to Brosz raczej nie. Gość jest dość ciężki w obejściu, apodyktyczny, ma być jak chce. Takie podejście może pasuje do śląskich synków ale w Wawie raczej nie przejdzie - Hasi i Pinto coś o tym wiedzą. Uprzedzając - Czesiek lubił dyscyplinę ale miał z piłkarzami bardziej partnerskie stosunki. Podobna sytuacja co z Broszem jest że Stokowcem - gość jest niezłym manipulantem, słabo sobie układa relacje z piłkarzami więc ciężko byłoby mu tu przetrwać.
Podpułkownik
  • 0 / 2
Masz kolego ciekawe informacje. Skąd, jeśli można spytać?
Jakiś czas temu był materiał na Weszło o Broszu. Był też z nim wywiad już nie pamiętam gdzie. Mówił też o tym Loska w wywiadzie na Weszło. Zapamiętałem bo miałem Brosza za trenera partnera a tymczasem obraz przedstawiony w tych materiałach był zupełnie inny. O Stokowcu żeby się dowiedzieć to wystarczy lodówkę otworzyć, co i rusz któryś z jego byłych piłkarzy sygnalizuje te same problemy we współpracy z nim, z tych którzy przychodzą mi pierwsi do głowy: Marco Paixao, Augustyn, Wolski, więc to nie są narzekania odstawionego na boczny tor frustrata.
Generał broni
  • 0 / 0
Kozik, wybacz, ale nie można ;-) Informacje dawkowane mi są skąpo, ale źródło jest pierwszorzędne!
Podpułkownik
  • 0 / 0
Akurat nie Ciebie pytałem. Ty nie miałeś nic ciekawego do powiedzenia.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Dzięki StanPaluch. Poczytam.
Generał broni
  • 1 / 7
I to jest rzetelne opisanie meczu a nie to co te psełdo media piszą . Brawo , tak trzymaj Marcinie. Dlatego nawet DM widzi że to nie tylko wina trenera , ale brak szczęścia, skuteczności. Co nie zmienia faktu że teraz to już trzeba wygrać nie na 100% a na 300% w tej nadchodzącej kolejce. U nas martwi mnie to, że nie ma jakości w pomocy i w ataku. Emremi jest dobry , Petharta nie ma a młodzi nie strzelają.
Kapral
  • 2 / 1
tej drużyny na pewno nie podniesie Michniewicz. Jedyny, kto może to teraz zrobić to Artur Boruc. Tylko jego powrót moze coś zmienić.
Kapral
  • 4 / 2
Trener super, tylko reprezentanci Czech i Ukrainy za słabi na ławkę Legii.
Podporucznik
  • 0 / 0
Jacy reprezentanci? Nie rób jaj. Pekhart nawet po zdobyciu króla strzelców nie był traktowany przez trenera kadry Czech poważnie. Reprezentantem to był Juranovic w mocnej kadrze.
Podpułkownik
  • 5 / 1
Z przykrością należy stwierdzić że łach był bardziej poukładaną drużyną.
Podporucznik
  • 1 / 2
niestety masz rację i trzeba to przyjąć z godnością. Raz na 10 lat niech pyry się cieszą, choć musimy wierzyć do ostatniej kolejki. Ewentualnie wierzyć w Raków, który pracuje na sukces
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Ostatnio każdy jest bardziej poukładaną drużyną
Młodszy chorąży
  • 9 / 3
Tak, już wiemy, że to wszystko wina wąskiej kadry, a CM711 wyciska z niej 1000%. W zasadzie to tylko jemu zawdzięczamy, że nie gramy jeszcze w czwartej lidze.
i jeszcze - braku szczęścia.
Wiadomo, Radomiak to ma kadrę, dlatego z nami wygrał.
Pułkownik
  • 7 / 3
Doceniam ironię, panowie :-)
Taaak, bo Czesio to trener pełną gębą... frazesów oczywiście. Koleś umie w autobusik i konterki, ale pojęcia nie ma o grze ofensywnej.
BTW: narracja "dobry trener, zły prezes" jest już nudna i to od dawna.