Reklama HEG

Kilka spostrzeżeń po meczu z Wisłą w Płocku

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk, Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net

11-02-2019 / 21:40

(akt. 11-02-2019 / 21:40)

Piłkarze Legii wygrali pierwszy mecz w tym roku. Podobać mogło się przede wszystkim zaangażowanie wszystkich graczy. Indywidualnie wyróżnić można przede wszystkim Radosława Majeckiego, Artura Jedrzejczyka i Marko Vesovicia. Czas na kilka pomeczowych spostrzeżeń.

Wybiegany mecz - Wprawdzie piłkarze Wisły Płock mają więcej kilometrów  w nogach od graczy Legii, ale to zawodnicy mistrza Polski mieli na koncie wiecej sprintów i szybkich biegów. Tak, Legia wybiegała mecz w Płocku i do 70 minuty kompletnie w tym elemencie dominowała. Wszyscy walczyli, zaangażowanie było na bardzo wysokim poziomie - takim jakiego oczekuje szkoleniowiec Legii. Nikt nie odstawił nogi, każdy zasuwał ile sił. Gdy w końcu piłkę w siatce umieścił Artur Jędrzejczyk zasalutował w kierunku Ricardo Sa Pinto i zameldował wykonanie zadania. Portugalczyk odsalutował. W końcówce było groźnie, legioniści jakby poczuli jeszcze trudy zgrupowań. Z każdym meczem w tym elemencie powinno być jednak tylko lepiej.

Atut dał punkty - Stałe fragmenty gry są największym atutem mistrzów Polski odkąd trenerem Legii jest Ricardo Sa Pinto. Rzuty rożne czy wolne stały się bardzo groźną bronią. W Płocku spotkanie można było określić pojedynkiem na stałe fragementy gry. W Wiśle wykonawca był jeden - Dominik Furman. W zespole Legii było ich dwóch - Andre Martins i Sebastian Szymański. Piętnastego gola w tym sezonie stałym fragmencie gry w ekstraklasie legioniści strzelili po zagraniu "Szymiego". Dla porównania, we wszystkich rozgrywkach, Legia strzeliła "z gry" dwadzieście pięć goli. "Wojskowi" mieli w niedzielę okazję do dziewięciu dośrodkowań po rzucie rożnym lub wolnym. W pięciu sytuacjach dochodziło do uderzeń w kierunku bramki, co daje wysokie 58% skuteczności. Nie ma wątpliwości, że to atut, z którego stołeczna ekipa lubi korzystać. Na obozie w Portugalii zawodnicy pracowali nad tym elementem, podobnie jak nad dośrodkowaniami ze skrzydeł - i to było widać na boisku w Płocku.

Dobra organizacja - Wisła atakując bramkę Legii musiała to robić wykorzystując skrzydła. Najmniej prób gospodarze przeprowadzili środkiem pola. To nie był przypadek. Od organizacji gry środkowych pomocników (Cafu i Martins) oraz stoperów (Jędrzejczyk i Remy), zaczyna się pomysł na grę mistrzów Polski. Od funkcjonowania wspomnianej czwórki w dużej mierze zależy postawa całego zespołu. W Płocku wyglądało to bardzo dobrze. Miejscowi praktycznie nie stworzyli sobie groźnej sytuacji. Środek pola był pod pełną dominacją stołecznej ekipy. Szczególnie w pierwszej części meczu Giorgi Merebaszwili był sfrustrowany, gdyż nie otrzymywał żadnych podań od kolegów. Legioniści skutecznie odcięli go od piłek.

Jesienny problem nie zniknął - Nie ma wątpliwości, że Legia w Płocku, ale też w wielu spotkaniach rundy jesiennej, stwarzała znacznie więcej sytuacji od przeciwników. W spotkaniu z Wisłą "Wojskowi" powinni prowadzić już po 30 sekundach gry. Potem kolejne okazje na strzelenie bramki mieli Marko Vesović, Cafu i przede wszystkim Sandro Kulenović. Skuteczność jednak szwankowała. Na czternaście uderzeń, pięć było celnych. "Wojskowi" od rundy jesiennej mają kłopoty z wykorzystywaniem wykreowanych okazji, co w tym roku było widoczne również w trakcie meczów sparingowych. Tym bardziej szkoda, że trener nie zdecydował się na zabranie do Płocka Carlitosa - bądź co bądź najlepszego stzrelca zespołu.

Świetny Majecki, kapitalny Vesović, kapitan Jędrzejczyk - Przez większość czasu na zgrupowaniach wydawało się, że pierwszym bramkarzem Legii będzie Radosław Cierzniak. Sytuację zmienił sparing wewnętrzy. Cierzniak zawinił przy jednym golu, miał też niepewną interwencję, zaś Majecki zagrał bardzo dobre zawody. To przesądziło i to młodszy z Radków stanął w bramce w Płocku. I była to bardzo dobra decyzja, bo Majecki zagrał wybornie kilka razy ratując zespół przed stratą gola efektownymi i efektywnymi interwencjami. Ale najlepszymi graczami na boisku byli Artur Jędrzejczyk i Marko Vesović. "Jędza" kierował defensywą, miał najwyższy procent dokładnych podań w zespole, w końcówce dwukrotnie ofiarnymi wślizgami uratował drużynę, a wcześniej zdobył zwycięską jak się później okazało bramkę. Z kolei "Veso" biegał jak szalony, wszędzie go było pełno, z łatwością i lekkością dryblował, mecz mógł kończyć z dwoma asystami i przynajmniej jednym trafieniem. Trafił jednak w słupek, a z podań albo nie potrafili skorzystać koledzy, albo też interwencjami popisywali się obrońcy. Gdy został wycofany na prawą obronę był pewny i skuteczny.

Komentarze (81)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~Mielec
  • 0 / 1
Chyba oglądaliście inny mecz, jakie wyborne interwencję Majeckiego, o do tej pirynie wybronił żadnego meczu
Nawet na skrócie meczu widać świetną interwencję po strzale Gruzina!
A co to jest "pirynie"? Pirania, to rozumiem, ale Pazdek już u nas nie gra ;-)
~fan Kazimierza D.
  • 2 / 2
Czytam to forum około 12 lat. Bardzo podobały mi się opinie pisane przez forumowiczów (oczywiście nie wszystkie). Były różne. Od wyważonych i mądrych komentarzy, przez wpisy małych smarków z podstawówki i gimnazjum. Były wpisy zwykłych prymitywnych chamów odważnych anonimowością. Byli frustraci polityczni nie mający pojęcia o niczym.
Ale to wszystko było takie swojskie, że codziennie zaglądałem, ciekawy co sądzicie o wielu sprawach.
Wprowadzenie tych żałosnych szarż zabiło ten ciekawy klimat.
Im więcej na pagonach, tym więcej pychy i zarozumialstwa. Traktowanie młodszych stopni z góry, tu na forum jest po prostu żenująco śmieszne. Opanujcie się .
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
No a czego Ty oczekujesz? Wszystko jak w życiu.
~DamianL
  • 3 / 3
Spokojnie Mioduski nie pozwoli na to żeby Carlitos nie grał tak samo jak nie pozwolił na to żeby Kucharczyk nie grał(niestety) Stolarski byłby pewniejszy na Prawej Obronie i można by na nim zarobić w przyszłości a tak chłopak nawet do kadry meczowej się nie łapie i straci młodzieżowe mistrzostwa.Troche głupio teraz brzmią te wypowiedzi,że chcieliśmy go od kilku lat.Wieteska to samo jest podstawowym obrońcą młodzieżowej kadry a wychodzi na to,że nawet do kadry meczowej się nie łapie teraz.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 3
Jeśli Mioduski bedzie ustawiał skład, to jest najprostsza droga do powtórzenia "Wojciechowskiego" i wątpię żeby Mioduski tego nie rozumiał. On się zna na czym innym a do spraw na których się nie zna musi sobie dobrać kompetentnych ludzi. Czyli Mioduski musi się znać na tym jakich ludzi zatrudniać i dać im pracować.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 3 / 0
wątpie, żeby Miodulski ustalał skład, jakby tak miało być to trenerem byłby jakiś polski pozorant
Generał broni
  • 1 / 1
Boras44, MD jest nie od ustalaniu składu ale uwagowania trenera.
A konkretnie od komplementowania ....
Nie podobało mi się osobiście polecenie dla Szymańskiego i Kulenovicia sprintowania od 1. minuty do bramkarza przez pół boiska.

Szybko przez to opadli z sił, a pożytku może ze 2 auty były
Domyślny awatar Generał brygady
  • 3 / 0
Kolego, to jest niezbędne jeśli chcesz odbierać piłkę blisko bramki przeciwnika. Przeszkadzanie w spokojnym rozegraniu od bramkarza powoduje błędy w tym rozegraniu i wynikające z nich niedokładności. Wtedy pojawia się szansa dla zawodników środka pola na odbiór i szybki atak.
W niemal każdej wypowiedzi w mediach o polskiej piłce zmęczeni przygotowaniami, potem liczbą meczów, Tempem gry. A mentalnie są zmęczeni presją wyniku a nawet przerwami na reprezentację.
To jakie są ich kompetencje do uprawiania sportu zawodowego? To jest pytanie nie tyle do zawodników, ile do "ekspertów" którzy wciskają zawodnikom do głów jak usprawiedliwiać przeciętną grę.
Szymański może biegać, bo on ma dużą wydolność, Kulo chyba też. A jak się zmęczą to ktoś ich zastąpi. Po to sa zmiany.
Ja rozumiem naciskanie i wywieranie presji na obrońcach i bramkarzu

Natomiast w tych agresywnych próbach odbioru brali udział tylko ci dwaj piłkarze i przypominało mi to trochę Sadiku latającego od obrońcy do obrońcy.

Szanse powodzenia takiego zagrania są nikłe, gdy Kulenović rusza spod linii środkowej, a bramkarz ma kilka sekund by przygotować się do nadchodzącej piłki
Domyślny awatar Pułkownik
  • 1 / 1
pressing to pressing, nie ma co narzekać, trzeba trzymac kciuki, za to, że piłkarze będą go wstanie stosować przez całą runde
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 0
Masz sporo racji. Mnie też zawsze zastanawiała sprawa kiepskiego pressingu w naszej piłce. Jest on przeważnie słabo zorganizowany. Żeby wyjść spod pressingu potrzebne są spore umiejętności techniczne, ale żeby go załozyć wystarczy zdrowie i myślenie, czyli czytanie gry, czyli sprawy które się wydają oczywiste po kilkunastu latach trenowania piłki. Dlaczego to wygląda tam niezbornie, nie mam pojecia. Albo nie chcą biegać, albo nie potrafią myśleć i przewidywać.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 5 / 1
Wielu kolegów na forum pisze że Kulo "nie wyszedł mecz" albo że jest słaby. Ja mam inne zdanie. Kulo skutecznie walczył w odbiorze, przyjmował grane na niego piłki z obrońcami na plecach, dochodził do sytuacji strzeleckich i był gotowy do wyjścia do prostopadłych podań. Że nie robił tego w olśniewającym stylu i z diabelską skutecznością? No panowie, nie oglądajcie MC i Liverpoolu, bo oni są z innej rzeczywistości.
Jest jeszcze mało doświadczony. Wczoraj zmarnował dogodną okazję, ale też poniekąd sam ją wypracował dobrym ruchem i zwodem.

Im więcej będzie grał tym będzie pewniejszy i będzie wykorzystywał takie sytuacje z zamkniętymi oczami

Też nie sądze, by zagrał źle, bo robił sporo miejsca dla skrzydłowych odciągając uwagę obrońców. Dlatego też m.in. Vesović miał dużą swobodę
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 3 / 0
Bardzo dobrze absorbował obrońców, dzięki temu okazje mieli Veso (dwa razy), Cafu a i przy bramce Jędzy pomógł wyprowadzając obrońcę na krótki słupek. Gdy by wykorzystał swoja sytuację wszyscy pialiby z zachwytu.
Ja również uważam, że to był dobry mecz Kulo. Jasne, że od napastnika oczekujemy przede wszystkim goli, ale one też przyjdą. Ja widziałem w niedzielę gościa, który umie sobie wypracować pozycję. Zabrakło nieco precyzji w wykończeniu, może szczęścia. Nie ma na świecie zawodnika, któremu wychodzi wszystko. Messi, Ronaldo, Neymar, Lewy, Piątek - możba wstawić tu dowolne nazwisko - im wszystkim zdarzają się kiksy, pudła itd. My kibice potrzebujemy cierpliwości
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
zagrał nieźle, ale bez błysku, żeby go krytykować to jednak troche przesadza
Domyślny awatar Generał brygady
  • 6 / 0
Gonzalo Feio zapytany o styl gry Legii pod rządami Sa Pinto, powiedział że będzie on podobny do gry Sportingu, czyli dyscyplina w obronie, wysoki pressing i prostymi środkami do przodu. Może to nie wróży nam finezji w grze, ale jej by i tak nie było, bo nie mamy do tego zawodników. Do tego styl "Sportingu" przygotowuje nas do pucharów gdzie mamy nikłe szanse (delikatnie mówiąc) dominować na boisku a szans na punkty trzeba upatrywać w dobrej obronie i szybkim ataku.
Mnie koncepcja Pinto wydaje się dopasowana do naszych obecnych i przyszłych możliwości personalnych.
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 0 / 0
Styl polega na wywalczeniu przewagi przez opanowanie środka pola. W Płocku udało się to ok 60 min. Wcześniej gramy dzidy z zaangażowaniem niewielkiej liczby graczy, głównie dla zmuszenia przeciwnika do cofnięcia się (jeśli coś wpadnie to tym lepiej). Podstawą jest utrzymywanie blisko siebie linii obrony i pomocy, oczywiście im wyżej tym lepiej. Masz rację, że jest to dopasowane do naszych możliwości obecnych i zapewne przyszłych, bo zawodników potrafiących na środku ofensywy dłużej przytrzymać piłkę i ją rozegrać jest niewielu. A tacy na których można opierać grę drużyny (czyli grających powtarzalnie dobrze) raczej po za naszymi możliwościami finansowymi.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 2 / 0
Teodor
Mnie się wydaje że określenie trwałego stylu gry zespołu pozwala na większą stabilizację poziomu sportowego w dłuższym okresie i sporą optymalizację finansową.
Bo jeśli mamy zespół ułożony pod określony styl i dobranych do niego zawodników, to nawet sprzedaż najlepszego zawodnika nie powoduje zrujnowania taktyki, bo wiadomo kogo potrzebujemy żeby go zastąpić. To samo jest z trenerem. Jeśli wiemy jak chcemy grać, to zatrudniamy trenera który gdzieś indziej grał podobnym stylem i jego zatrudnienie nie spowoduje rewolucji kadrowej, tylko uzupełnienia i korekty.
Moim zdaniem to jest mądre zarządzanie zespołem.
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 1 / 0
Boras, masz rację. Tyle, że żaden z poprzednich 4 trenerów takiego stylu w sposób trwały nie stworzył, chociaż każdy próbował coś po swojemu (niezbyt udolnie) kombinować. Po te ich pomysły byli sprowadzani zawodnicy, każdy pod inna koncepcję. Jeśli RSP popracuje u nas 2 lata, to taki styl i dopasowany do niego skład powstanie. Jeśli nie (czego się niestety obawiam) będzie kolejna rewolucja.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 2 / 0
Teodor
Wydaje mi się że powielasz w swoim myśleniu ten sam błąd, który jest popełniany w klubach. To znaczy w braku kontynuacji. Moim zdaniem to klub powinien mieć pomysł na styl gry zespołu a co za tym idzie kontraktować piłkarzy i trenerów którzy w tym stylu się będą sprawdzać. To jakiego trenera zatrudni klub nie zależeć od "losowania" tylko od przemyślanej strategii. Główną rolę w tym powinien odgrywać dyr. sportowy i jego sztab. W Polsce mamy skłonnosć do przewracania do góry nogami wszystkiego i zaczynania od początku. Wyobraź sobie że z takim podejściem musisz zbudować dom. Masz nikłe szanse wyjścia ponad fundamenty, bo jak co chwila będziesz zmieniał architekta, to on wiecznie będzie zaczynał od burzenia i zmiany ekip budowlanych. Kupa kosztów z mizernym efektem.
Myślę że Sa Pinto wszedł na własciwą drogę w budowaniu stylu gry i ważne jest żeby to kontynuować, bo to ma znaczenie w kontraktowaniu piłkarzy a nawet w szkoleniu i selekcji piłkarzy w zespołach młodzieżowych. A poza tym ten styl wydaje się właściwie dobrany do możliwości zawodników których szkolimy w Polsce.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
finezja w grze to nie w polskiej lidze, tutaj na dłuższa mete nigdy taka taktyka się nie sprawdzała
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
poza tym popatrzmy kiedy graliśmy najlepiej i byliśmy w pucharach, jak mieliśmy mocne skrzydła i dobrze zabezpieczony środek pola
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 1
" jak mieliśmy mocne skrzydła i dobrze zabezpieczony środek pola"
Wydaje mi się ta koncepcja zbyt uboga, bo srodek na nie tylko zabezpieczać ale też kreować i obsługiwać te skrzydła, a skrzydłowy też przeważnie musi z kimś klepnąć albo komuś wrzucić. A więc ten balans jest o wiele bardziej skomplikowany.
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 0 / 0
Brak kontynuacji to akurat nie mój błąd tylko prezesów klubów. Chociaż jak się nad tym zastanawiam, to błąd trochę wymuszony. Przede wszystkim najczęściej trener jest zmieniany, kiedy drużynie nie idzie. A więc rodzi się pytanie, czy warto kontynuować to co było. Jeśli taki prezes dojdzie do wniosku, że tak to ma następny. Jeśli zatrudnić trenera z osobowością, który ma jakąś wizję piłki, to che on ja realizować a nie wchodzić w buty poprzednika. Jeśli zaś trener będzie bezjajeczny, to będzie kontynuacja ( o ile będzie potrafił) ale i tak nie będzie wyników, bo przy nim drużyna sama się rozejdzie. Optymalny byłby więc następca... mądry. Czyli taki, który będzie kontynuatorem tego co dobre i będzie w stanie zaproponować coś nowego, lepszego. Tylko, gdzie takiego znaleźć? Oczywiście to rozważania teoretyczne bo życzę RSP, żeby został na dłużej, ceniąc go za fachowość i podejście do pracy. Swojej i cudzej.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 1
W wywiadzie dla Legia com Kucharski dał do zrozumienia ( To jeszcze na koniec, czy okno transferowe w Legii jest już zamknięte?

- Nie:) Okno zamyka się 28 lutego.

"
Domyślny awatar Pułkownik
  • 1 / 0
ciekawe czy coś jeszcze szykują
Przperaszam za pytanie nie na temat. Ale nie ma wątku o cheerleaderkach, wiec umieszczam pytanie tutaj.
Czy na mecz z Craxą jest przewidziany występ cheerleaderek?
Na konkurs mokrego podkoszulka jest zbyt wcześnie, może w kwietniu lub w maju.

Siermiezna pilka, ktorą gramy jest do przelkniecia, skoro wygrywamy. Ale przydaloby sie ubarwienie meczu jakimis pieknymi widokami.

Mam tez propozycje, zeby na meczach Legii w przerwie zatrudnic Izę Koprowiak do robienia stripteasu. Mozna by bylo rzucac w nia delikatnymi sniezkami i kwiatami, o ile spadnie snieg i zakwitną przebiśniegi.
Co sądzicie?
Domyślny awatar Generał broni
  • 2 / 6
Ja osobiście cierpliwie czekam, aż skończą ci się nawroty i przestaniesz zaśmiecać to forum.
"Ja osobiście cierpliwie czekam, aż skończą ci się nawroty i przestaniesz zaśmiecać to forum."

@jz166, Nasz Szanowny forumowy Jarząbku ("łubudubu, niech nam zyje prezes naszego klubu").

Gdyby swiat skladal sie z samych takich osobnikow jak Ty: monotonnych, smutnych i lizusowskich, to bylby to bardzo smutny, monotonny i lizusowski swiat?
Domyślny awatar Generał brygady
  • 4 / 3
jz
Nie czepiaj się piro. On walczy z samotnością. Bycie w opozycji do monotonii jest jak niesforne zachowanie dziecka, które w ten sposób domaga się dostrzeżenia. Można to po ludzku rozumieć ale bywa też nużące dla otoczenia.
Gdyby piro nie szedł na ilość to wiele jego komentarzy ma sens.
A może piro chce zostać primus inter pares i wskoczyć na pierwsze miejsce w rankingu. Ma do tego prawo, walczy uczciwie. Nie pisze komentarzy składających się z kilku słów. To trzeba docenić, nie idzie na łatwiznę.
"Nie czepiaj się piro. On walczy z samotnością. Bycie w opozycji do monotonii jest jak niesforne zachowanie dziecka, które w ten sposób domaga się dostrzeżenia. Można to po ludzku rozumieć ale bywa też nużące dla otoczenia."

Boras, cos w tym jest :), masz talent psychoanalityczny!

"Gdyby piro nie szedł na ilość to wiele jego komentarzy ma sens. A może piro chce zostać primus inter pares i wskoczyć na pierwsze miejsce w rankingu."

bez jaj, zeby wskoczyc na pierwsze miejsce w rankingu (@Swirek) to musialbym pisac 100 postow dziennie do konca zycia. Moglbym zrobic taki wynik, ale musialyby byc na Legia.net same watki o Carlitosie, wtedy moja nadprodukcja leci w kierunku Himalajow.

" Ma do tego prawo, walczy uczciwie. Nie pisze komentarzy składających się z kilku słów. To trzeba docenić, nie idzie na łatwiznę."

Dziekuje, ze to zauwazyles :)
Generał
  • 2 / 1
Piro, a ja bardzo lubię twoje słowotoki, czytam je od dechy do dechy i mam super zabawę. Nawet jak zcasem przynudzisz to uznaję to za koszt, bo kto z nas jest niewyczerpywalnie złotousty.
Jeśli chodzi o jarząbka, ternera drugiej klasy to on tak ma - jak wytrawny, konserwatywny do bólu reprezentant republikanów w USA czy brytyjskich torysów - wszystkich pucza i piętnuje jeśli tylko na milimetr odstają od jedynie słusznekj linii. Coś też jak nasi z PZPR. Kiedyś nawet obsobaczyłem go kiedy "w ramach dyskusji" jednemu z oponentów życzył"wszystkiego najgorszego w życiu". To już trącało o mentalność obozowego kapo i zechciałem go o tym poinformować. Ile pomyj wtedy wylał mi na łeb to nie liczę, bo w sumie po co?
Swoją drogą w Muppet Show był taki "niezłomny" o postawach i zachowaniach starego, apodyktycznego i nudnego pierdziocha - "Sam the Eagle" - uosobienie amerykańskiego konserwatyzmu, który swoimi poglądami dociera nawet do płaskiej ziemi i że "nie ma żadnych bakterii, a geny to mit".
Domyślny awatar Porucznik
  • 0 / 1
Carlitos nie jest lekiem na poprawę skuteczności.Czy gra czy nie to i tak w każdym meczu jest ten sam problem.Może trzeba zagrać 4-4-2?
"Może trzeba zagrać 4-4-2?"

Ostatnim trenerem, ktory odwazyl sie wstawic do wyjsciowego skladu dwoch napadziorow byl Stefan Bialas, ktory 40 lat temu zaszalal, ale dlugo nas nie trenowal.

Byl tez jeden as taktyki, pan Skorza, ktory w sparringu wystawil... 3 napadziorow, a pytany, czy powtorzy to w lidze, odpowiedzial, ze "niewykluczone", ale oczywiscie wystawial jednego.

Pinto czasem w koncowkach gra na dwoch, ale szanse, zeby wyszlo dwoch w wyjsciowej 11 sa takie jak szansa, ze żółw dogoni zajaca.
Generał broni
  • 2 / 2
W sezonie 15/16 Czerczesow w kilku kolejkach grał Niko i Prijo razem, a w sezonie 12/13 Urban grał 2 napastników w wyjściowym składzie z 3: Dwaliszwili, Ljubo, Sagan.
W jednym meczu nawet zagraliśmy tą 3 napastników i skończyło się 0:0 z Bełchatowem u siebie.
@Kacza, podziwiam Twoja wiedze i pamiec! Ja musze brac leki na Alzheimera (to juz ten wiek), zeby przypomniec sobie, czy w te niedziele wygralismy z Plockiem czy tez moze zremisowalismy.

"W jednym meczu nawet zagraliśmy tą 3 napastników i skończyło się 0:0 z Bełchatowem u siebie."

Kto byl wtedy naszym trenerem? Duzy szacun dla niego, pomimo 0:0.
napisdalem: "Kto byl wtedy naszym trenerem?"

Ups, sorki, nieuwaznie przeczytalem Twoj post, tam jest wyjasnione, sorki.
Generał broni
  • 2 / 3
No Janek był.
Po tym meczu już nie graliśmy trzema, bo Sagan zazwyczaj zmieniał Lado do czasu Enklawy.

Kwestia skojarzeń i szybkiego sprawdzenia czy faktycznie dobrze się pamięta. Jedne okresy lepiej drugie gorzej.
Domyślny awatar Porucznik
  • 1 / 2
Legia w obronie stanowi prawdziwy monolit. Gorzej z akcjami ofensywnymi. Tu wszystko zależy od postawy Nagy, Szymańskiego i Kulenovicia. Niestety Chorwatowi nie wyszedł ten mecz. Zobaczymy co wniesie Medeiros, uważam że z kazdym meczem będzie dostawał więcej szans.
Generał broni
  • 4 / 4
"Zobaczymy co wniesie Medeiros, uważam że z kazdym meczem będzie dostawał więcej szans."

No trudno, żeby nie dostawał skoro został wypożyczony na pół roku po osobistym zaangażowaniu trenera. Pytanie czy to nie będzie kosztem kogoś bardziej przydatnego dla zespołu.
Niby tak ale Wisła dwie setki miała w meczu, jak by mieli odrobinę więcej szczęścia to dziś byśmy mówili o tragicznej obronie Mistrzów Polski :D
Aczkolwiek tak na poważnie to w końcu Legia w obronie jest mocna, dziś już by jakieś Słowackie niewiadomo co nie robiło z nas amatorów
Cześć. Nie zauważyłem żeby choć jedna osoba wzięła pod uwagę w jakich warunkach odbywał się ten mecz. Jakie było wietrzycho i jak zacinał deszcz. W pierwszej połowie Płock grał pod wiatr, a w drugiej Legia.

W takich warunkach dość trudno pokazać finezyjną grę, szczególnie świeżo po obozach. Co jest ogromnym plusem, to Legii wcale w 2giej połowie nie przeszkadzał fakt, że grają cały czas pod wiatr.
Zwróćcie uwagę jak śmiesznie wygląda fryzura Sa Pinto pod koniec spotkania. Wiało konkretnie.
Bardzo, ale to bardzo solidnie środek pola oraz środek obrony, w końcu też świetny mecz Majeckiego. Płock był w stanie coś stworzyć wyłącznie ze stałych fragmentów, z gry nie istnieli, po prostu nie istnieli.

Bardzo zaskakujący jest fakt, że Cafu okazał się najszybszy na placu i szybkością sprintu minimalnie przewyższył Kuchego i Nagy'a. Tego się nie spodziewałem. Bardzo dobrą szybkość pokazał też Remy, zresztą Jędza podobnie. Parametry fizyczne względem tego co było rok temu, to dramatyczna różnica (na plus oczywiście).

Rewelacyjnie na skrzydle wyglądał Veso, wszyscy krytykują Kucharczyka, a ja uważam, że Sa Pinto podjął bardzo dobrą decyzję. przekwalifikowanie ze skrzydła na bok obrony musi potrwać, ale z każdym meczem powinno być lepiej. Veso natomiast pokazał po raz n-ty, że szkoda takiego piłkarza "marnować " na PO i pokazał też, że Agra będzie miał spory problem żeby zbliżyć sie do pierwszego składu.

Zastanawiam się też jaki Sa Pinto ma plan na Medeirosa, gdyż Nagy również gra bardzo równo, pracuje na całym boisku i wygryźć go ze składu będzie cholernie ciężko. Podobnie jak Szymańskiego, którego kilka piłek prostopadłych było wprost magicznych. Ale takie zmartwienia to można mieć :)

Ogromnie też spodobała mi się decyzja, że na boisko wyszła jedenastka "starych" zawodników, nie ma nic za darmo i tak jak myślałem, swieżaki będą musiały się nieźle napocić na treningach, żeby powąchać pierwszy skład. To jest mega sprawiedliwe i bardzo fair w stosunku do drużyny, zapierdzielaliście na zgrupowaniach jak trzeba, to nie bójcie się, że sprowadzę sobie Portugalczyków i odstawię was na bok. Nowi będą najpierw usieli udowodnić, że są lepsi.

No i na koniec, zawsze po obozach te pierwsze mecze są ciężkie, zawsze jest niewiadoma, tym bardziej, że Sa Pinto sam przyznał, że to dla niego pierwsza tak długa przerwa między rozgrywkami. Tym bardziej należy szanować zdobyte punkty.

No i te stałe fragmenty gry, nareszcie Legia stwarza ogromne zagrożenie po stałych fragmentach, tego brakowało już od dawien dawna, a szczególnie w Ekstraklasie gdzie autobus i dzida do przodu to podstawa, to stałe fragmenty to złoto.

Czekamy na wiecej :)
Domyślny awatar Pułkownik
  • 2 / 0
tutaj większość nie bierze niczego pod uwagę poza czystym wynikiem, wiadomo, ze drużyna jest w początkowej fazie, będzie się rozpędzać i da nam jeszcze dużo radości w tej lidze
Elkonrado, bardzo fajna wypowiedź. Dobrze zauważone i podkreślone różne kwestie - również takie na które wcześniej nie zwróciłem uwagi. Ja jestem w stanie przyczepić się trochę do Majeckiego - był taki wolny bity przez Furmana, kiedy piłka przeszła przez pole karne i wyszła na aut bramkowy jakieś 2-3 metry od bramki. Dużo było w tym - no wlaśnie, czego? Szczęścia, przypadku? Majecki stał na linii jak zamrożony, gdyby któryś z nafciarzy strzelił to prawdopodobnie byłaby bramka bliźniaczo podobna do tej strzelonej przez Jędzę. Bramkarz w tej sytuacji powinien moim zdaniem wyjść do piłki. Dlaczego? Ponieważ 1. Może ją złapać 2. Może dać się sfaulować, 3. Może ewentualnie piąstkować - w przypadku skontrowania lecącej w ten sposób piłki jest duża szansa na nadanie piłce takiej prędkości, która utrudni/uniemożliwi przeciwnikowi szybkie jej opanowanie. Jasne, może się minąć z piłką, ale myślę że ryzyko jest mniejsze, niż w przypadku bezczynności.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 3 / 1
Panowie ponoć Iza dostaje wiadomości na twitera z poparciem od kibiców Legii .Co za trole . Widać też ,że "zasłużony malarz" latał na skargę do niej .Niby twierdzi ,że Darek nie zaproponował mu posady .
Domyślny awatar Generał brygady
  • 3 / 1
Co za dzida . Ona wszystko wie co dzieje się w klubie , ale nie może tego ujawnić .Ile czasu będziemy to tolerować !!
Porucznik
  • 2 / 7
A co wy tu możecie sobie tolerować? Ja wiem, że dla was najlepiej by było, jakby każda wiadomość związana z Legią wychodziła z jedynej oficjalnej tuby, ale tak nie jest i nie będzie. Nikt nie popełnia tutaj przestępstwa. Przed Izą były dziesiątki dziennikarzy, którzy wiedzieli o wszystkim, co dzieje się w klubie i po niej też będą. Zmieniali się piłkarze, trenerzy, zarządy, ale dziennikarze zawsze wiedzieli. I nie tylko oni. Tak to działało, działa i będzie działać. Zapamiętajcie to sobie, jarząbki. I przestańcie szczuć każdego, kto nie płynie z nurtem oficjalnego przekazu.
~czxczxcxc
  • 1 / 1
Ten "kapitalny" Vesovic mając kilka sytuacji zmarnował WSZYSTKIE.
~andreas
  • 0 / 1
Opcje opcjami a mnie brakuje polotu, finezji i kreatywności w ofensywie co przekładałoby się na skuteczność.Większość drużyn z nami będzie grałą defensywnie , twardo na pograniczu faulu więc musimy pokazać umiejętności piłkarskie łącznie ze skutecznością. I mniej mieszania w składzie LO to Stolarski a nie Vesovic czy Kucharczyk. Na szpicy Carlitos a Sandro na zmianę lub do boku + Niezgoda musi pokazywać swoje umiejętności. Dziwny manewr trenera Astiz jedzie do Płocka zostaje Wieteska?
Domyślny awatar Generał broni
  • 3 / 4
Trener Sa Pinto chce mieć więcej opcji w zespole, bo chce dużo lepszej gry i wyników. Razem z nim czekamy na dominację Legii w lidze, ale o to trudno, bo w każdym meczu zawodzi skuteczność. Obronę mamy solidną, ale mało strzelamy.Dlatego Legia z mozołem idzie przez sezon i wciąż nie jest na pozycji lidera. Skuteczności żaden trener nie wyuczy. Piłkarzy mamy solidnych, a na tę ligę nawet bardzo dobrych, ale nie na tyle, abyśmy rządzili w niej niepodzielnie. Tacy piłkarze jak Vesovic, Kucharczyk, Szymański, Kulenovic stanowią aktualnie o sile zespołu, czy będący już na wylocie w Legii Hamalainen, są mało skuteczni. Dlatego pokonanie nawet słabego przeciwnika z dołu tabeli jak Wisła Płock czy Zagłębie Sosnowiec przychodzi z takim trudem.
~Moli
  • 0 / 0
Dobra analiza. Jednak podanie Vesovicia w 30 sekundzie było za słabe i za plecy. Nawet nie spojrzał w kierunku napastnika. To taki malutki minus. Poza tym grał bardzo dobre zawody.
Domyślny awatar Major
  • 2 / 0
szukamy pozytywów i dobrze bo po ciężkim zgrupowaniu trudno o świeżość. Do końca sezonu jeszcze dużo grania. Prawda jest jednak taka, że mecz był słaby, zawiodła skuteczność a w ostatnich 15 min zabrakło chłodnej głowy. MP zdobywa się właśnie w takich meczach, nie tracąc pkt z cieniasami. Dla Kulo 90 minut grania to stanowczo za dużo, zaskakująco dobry w pierwszej połowie Szymański i Veso. Kuchy na obronie to duże ryzyko. Mnie zawiódł trochę Cafu, spodziewałem się po nim znacznie więcej.
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 1 / 0
Zawiodła skuteczność. Zastanawia mnie brak powołania Carlitosa tym bardziej, że z przodu mamy braki. Szkoda, że trener nie wpuścił Jarka Niezgody jak zaczęliśmy grać z kontry. No ale jest zwycięstwo i to najważniejsze. Tylko Legia
Domyślny awatar Generał broni
  • 1 / 2
Brak skuteczności w sytuacjach już nawet nie stu- ale dwustuprocentowych jest właśnie tym elementem, który decyduje o naszej pozycji w lidze. Mamy za dużo remisów. To były mecze z solidną obroną, ale fatalnie pudłującą ofensywą. Za RSP mamy aż 5 takich meczów. Ciągle za mało wygrywamy.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 1 / 3
Carlitos miał oferte na głowie, trener wolał żeby sobie ja przemyślał i dobrze.
Brakowało Carlitosa, jego błysku i dryblingu. Z Cracovia w pierwszym składzie i hattrick murowany ⚽️⚽️⚽️
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 0
Ja jestem spokojny o mecz z Cracovią .Patrząc na nasza obronę , jestem dobrej myśli .Jak wiemy drużynę buduje się od obrony ! Teraz czas na drugą linie .
~Elo
  • 0 / 0
Polacy salutują dwoma palcami, a nie tak jak Jędrzejczyk. Może ktoś to powie piłkarzom. W końcu Legia to wojskowy klub i pewne rzeczy nie pasują.
Pułkownik
  • 0 / 0
Dwoma palcami ale do orzelka na czapce, nie do golej glowy !
A tak to mozna sobie pomachac jedna reka.
Domyślny awatar Starszy kapral
  • 4 / 1
A ja mam dwa spostrzezenia
po pierwsze: Vesovic nie jest obrońcą. Jestem przekonany, że gdyby od początku grał z przodu to miałby już sporo bramek. Gdyby występował na skrzydle już jesienią to miałby wiecej bramek i wykorzystałby którąś z sytuacji z wisłą.

po drugie: Sdzia Jakubik doskonale zdaje sobie sprawę jak wazne w nowoczesnym futbolu są SFG. I dlatego gwizdał wiekszość kontaktów zawodników Legii z wiślakami w odległości 20-40m od bramki Majeckiego. Na dodatek postanowił ignorować wiekszość fauli na Martinsie i Nagy'u, oczywiście poza tymi oczywistymi. Takie sędziowanie z duchem gry. Nie należy mieć pretensji do sędziego, że Dominik Furman był wyjątkowo słabo dysponowany i nie bardzo się udało. Według mnie taki podręcznikowy przyklad zabezpieczenia sie przed zarzutami całej piłkarskiej Polski o gwizdaniu pod Legię.
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 1 / 0
Myślę, że on nie zabezpieczał się przed zarzutami że gwiżdże pod Legię, tylko próbował stworzyć więcej sytuacji wiśle w zdobyciu bramki.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Akurat to to jest kolejna dobra decyzja Sa Pinto .Bardzo fajnie wyglądał na tej pozycji .Musi poprawić ostatnie podanie :)
Wg mnie Sandro zagrał słabo z przodu. Na szpicy mógł dać w drugiej połowie Hamalainena żeby rozchustac ruchliwością obronę. Sandro w pewnym momencie opadł z sił i był statyczny. Trochę takie na sile parcie na młodzież. Podobał mi się Agra który jest dynamiczny i gra do przodu. Nie będzie zamulal. Nie wiem w sumie po co zawodnik warty 6 mln euro przyszedł by być zmiennikiem Nagy. Czy na niego trener wogole ma pomysł ?
Poczekaj chwilę, Medeiros dołączył do zespołu na tydzień przed startem rozgrywek. To logiczne i fair wobec innych, że nie wstawił go do składu od razu od pierwszej minuty. Jak się facet wykaże, to za 2-3 mecze będzie podstawowym graczem.
Domyślny awatar Kapral
  • 1 / 7
nam strzelac nie kazano...
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 4 / 0
Było dokładnie jak w raportach ze zgrupowania: Cieżniak nr 1 w bramce, a Hama nie wyszedł na boisko.
A poważnie, to widać poprawę prawie wszystkich elementów gry: stałe fragmenty, wyprowadzenie piłki, pressing. Brakuje wykończenia, ale z tym powinno być z meczu na mecz lepiej.
Domyślny awatar Starszy szeregowy
  • 5 / 9
Małe spostrzeżenie jest takie, że Pinto to Mourinho vol.2 albo Conte. Jego pomysł na grę to dzida do przodu, zebranie piłki i wtedy jakieś rzeźbienie stąd potrzeba "nowej silnej 9". Prosta defensywna piłka. Zapewne zdobędziemy mistrzostwo, bo mamy najlepszych piłkarzy, ale każdy mecz będzie katorgą do oglądania, sam oglądałem mecz w niedziele z bratem i szwagrem którzy oglądają głównie lige mistrzów lub laliga i wstydziłem się tego co grała Legia. Obiektywnie mówiąć to Pinto posiadając najlepszych technicznie piłkarzy w PL (takimi bez wątpienia są Carlitos, Cafu, MArtins, Nagy, Szymański czy Veso i tak dalej) mógłby chociaż próbować rozgrywać piłke, ale widać, że tego nie chce, bo jak inaczej wytłumaczyć to, że Majecki każdą piłke słał wykopem na drugą stronę boiska. Brakiem świeżości można nazwać by było to gdyby piłka uciekała przy przyjęciu, z tym że Legia nie próbowała jej rozgrywać. W tym momencie Legia przypomina drużyne Czerczesowa tzn. bardzo wybiegana, a ofensywa bazuje na wrzutkach ze stałych fragmentów gry (troche to kuriozalne, że dla Legii w eklasie aut na 25 metrze to stały fragment gry), odebraniu piłki pod polem karnym rywala lub długiej piłce od bramkarza. Na mistrzostwo to wystarczy bo mamy najlepszych zawodników w ekstraklasie, ale co możemy ugrać w Europie pokazał na przykład mecz w Neapolu sprzed kilku lat, gdzie oddaliśmy JEDEN strzał przez cały mecz i to niecelny. W sumie biorąc pod uwagę, ze na zgrupowaniu cwiczylismy przez większość czasu wrzutki i grę w obronie to nie było czego się spodziewac innego. Podsumowując nie ma co za bardzo wybiegać po jednym meczu, ale to co Legia pokazała w Płocku i mecze z zeszłej rundy dają do zrozumienia, że tych meczów się nie będzie dało oglądać i dla Kibica L najlepiej by było się teraz zahibernować i obudzić się w czerwcu na fecie bo nie będzie na co patrzeć przez całą rundę.
~Bananito
  • 1 / 0
Ale to jest bardzo proste... Stan murawy... Klepisko... Boiska po zimie zmarzniete i nie nadające się do gry kombinacyjnej... Wiatr jak oszalaly... Deszcz... Ot powód tego że obrał SaPinto takie rozwiązanie... To jest mądre rozwiązanie na ten mecz... Zauważ że jak gramy na Ł3 to częściej piłka od bramkarza jest wprowadzana do obrońców... Murawa jest lepiej przygotowana
Podporucznik
  • 3 / 1
co za dogłębna analiza i wystarczył ci do tego tylko jeden mecz. Miszcz po prostu miszcz
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 3 / 0
Jeśli idzie o styl, to zgodzę się. Nie wygląda on najlepiej. Jednakże wydaje mi się, że statystyki też są istotne. Nie brakowało meczów Legii, w której praktycznie nie kreowała sobie sytuacji, próbując za to grać ładną piłkę. Chciałbym widzieć ładniejszą grę, ale wolę jednak bardziej sytuację, gdy martwimy się tym co zrobić by Legia zaczęła wykorzystywać okazje, niż je stwarzać. Za kadencji Sa Pinto sytuacji do strzelenia bramki jest więcej, a o to w piłce chodzi. Ja bym z ostateczną oceną tego co chce Pinto osiągnąć, jeszcze bym się wstrzymał. Proponuję byśmy jeszcze wykazali chwilę cierpliwości, zobaczyli czy zespół będzie w stanie jeszcze skuteczniej rozgrywać piłkę po przechwycie, czy Carlitos będzie wykorzystany i zdoła się odnaleźć, czy Madeiros da jakość, czy Szymański będzie efektywniejszy.

Jeżeli chodzi o mecz z Napoli, który przypomniałeś, pełna zgoda, odnośnie Twojej jego oceny. Wydaje mi się jednak, że to trochę tak jak oceniać styl gry Sa Pinto po 1:4 z Wisłą Płock, gdy zespół był w głębokim bagnie pod każdym względem. Czerczesow tak naprawdę nie był w stanie zaprezentować swojej koncepcji na puchary. Za to mając odpowiednich technicznie piłkarzy na mundialu ucieszył kibiców nie tylko walką, ale też nie najgorszą piłką.

Wydaje mi się też, że w pucharach możemy spodziewać się innej piłki. Tam organizacja gry, wybieganie, przygotowanie fizyczne, siła w ataku i szybkie kontry, a nade wszystko skuteczność, mogą być decydujące.

Pozdrawiam.
Domyślny awatar Starszy szeregowy
  • 1 / 1
Roman w sumie ciężko się z Tobą nie zgodzić, ale trudno też ukryć, że po pierwszym meczu nie ma się raczej co spodziewać ładnej dla oka, ofensywnej piłki.
Pozdrawiam
Przypominam sobie nie tak znowu odległy obrazek jak to za późnego Klafuricza dwóch napastników rywala podchodziło pod nasze pole karne do dwóch skranych obrońców, czy to przy rozegraniu rzutu od bramki czy to po zagraniu do bramkarza, skutkiem czego nie mogliśmy rozegrać piłki przez boczne sektory i jedyną drogą było bardzo ryzykowne granie przez środek do kogoś kto miał się urwać, albo trzeba było walić lagę do walki.... praktycznie każda piłka to była strata, a nasze wyjście spod tak założonego "niskiego presingu" nie istniało. To była taktyczna katastrofa. Malarz nie mógł zagrać do boku, nie mógł zagrać na środek bo nikt mu nie wychodził, jedyna opcja to niecelna piłka na środek boiska do walki dla takich ananasów jak Mączyński, Antolicz, Philipps, no i ewentualnie Cafu, który jako jedyny mógł powalczyć wręcz i w miarę nie ustępował nikomu wzrostem. To był dramat. Pamiętam tego niesczęsnego Malarza, który sobie sam zdawał sprawę że nogami grać nie umie, a musi grać daleką piłkę na walkę, do kolegów którzy walczyć nie umieją, widziałem jak wewnętrznie był sfrustrowany, jak wyczekiwał żeby może jednak ktoś wybiegł do podania, ale nikt nie wybiegał, grymas na twarzy mówił że ma dość, wyniknik najczęsciej niekorzystny, trzeba odrbiać straty, ale nic z tego nie będzie, bo laga na środek skończy się stratą i trzeba będzie bronić kolejne 100% sytuacje przeciwnika a nie atakować. Malarz miał to wypisane na twarzy. To nie jego wina. Dlatego jednak proponuje z pewną wyrozumiałością patrzeć na wyczyny taktycznego Pinto. Nawet nie dlatego że poprzednicy byli dużo gorsi, ale dlatego że ma materiał surowy technicznie, nasi obrońcy nie są wybitnymi technikami, nie będą rozgrywać nam akcji, a dziś nie można mieć od tego jednego czy dwóch ludzi, tylko cały zespół, inaczej średnio ogarnięty trener, ze średnio ogarniętymi piłkarzami to rozgryzie. Wole lage na Kulenowicza, zbieranie piłek Marinsem i Cafu, szybkie podanie do wychodzących Kulenowicza i Szymańskiego, albo na skrzydło do Nagy i Vesowicza/Kuchego/Agry, gdzie są szansę że szybkością zaskoczymy przeciwnika który nie zdąży się zorganizować, niż klepanie piłeczki przed zaparkowanym autobusem, gdzie nie mamy nawet pół zawodnika nadającego sie do rozbicia takich szyków, bo jak ktoś myśli że takim piłkarzem jest Carlitos to chyba przespał całą rundę jesienną.
Marszałek Polski
  • 2 / 1
"- Stałe fragmenty gry są największym atutem mistrzów Polski odkąd trenerem Legii jest Ricardo Sa Pinto. Rzuty rożne czy wolne stały się bardzo groźną bronią. "
i dobrze teraz trzeba dołożyć jeszcze trochę skuteczności :)
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 3
Vesovic zdecydowanie na plus, nieco poniżej możliwości Nagy, choć dał się wykosic kilka razy i dał tym szanse na dośrodkowanie. Za chwilę do gry wejdzie Medeiros, jest Agra...ale on jakoś mnie nie przekonuje, wyglądał wręcz momentami komicznie, taki kurdupelek który szybko przebiera nóżkami, obawiam się że to trochę jeździec bez głowy, miał z 2 niezłe podania a tak to się przewracał. Wreszcie jest wybór na skrzydłach i rywalizacja ale myślę że Agra będzie ostatnim z wyborów na skrzydło.
Według statystyk Agra zaliczył najwięcej kluczowych podań w Legii.Wstrzymaj się z opiniami bo to też nie jest ogórek.
Nie ukrywałem,że po przyjściu Vesovicia miałem bardzo duże nadzieje bo pamiętałem go przedewszystkim z meczu z naszą reprezentacją gdy ze swobodą ogrywał Piszczka.Irytowały mnie te wpisy,że to szrot po Jozaku i Kucharczyk jest 10 razy lepszy.Po prostu nie miał go kto porządnie przygotować do gry.Cieszy mnie,że jego forma idzie w góre może już na stałe wróci do swojej dyspozycji.Skrzydło to jest jego pozycja jeśli poprawi skuteczność i koncentracje Legia będzie miała z niego dużo pożytku.
Pułkownik
  • 3 / 0
Moje spostrzeżenie po meczu jest takie, że źle nie było. Musimy być skuteczniejsi.