Koniec pucharowej przygody Legia Ladies

Logo Legia.Net

Marek Majewski

Źródło: Legia.Net

20-11-2021 / 20:09

(akt. 20-11-2021 / 22:15)

Zgodnie z przewidywaniami mecz 1/16 Pucharu Polski LSS Legia Ladies z Ekstraligowym AZS Uniwersytet Jagielloński Kraków zakończył się pewnym zwycięstwem gości 9:1 (3:0).

Będące zdecydowanymi faworytkami Jagiellonki nie miały problemów z pokonaniem legionistek, dla których mecz pucharowy był nagrodą za bardzo dobre występy na jesieni i okazją do sprawdzenia się z czołowym zespołem z najwyższej klasy rozgrywkowej. Sama ambicja i doświadczenie naszych starszych zawodniczek Magdaleny Zduńczyk, Klaudii Kowalskiej czy Marty Chmielewskiej jednak nie wystarczyła i na boisku było widać wyraźną różnicę jakości w grze na korzyść zespołu z Krakowa.

Jagiellonki od początku spotkania przeważały i prowadziły swoją grę głównie na połowie Legii. Nasze dziewczyny nastawiały się głównie na kontry i podania do czekającej na połowie rywalek Amelli Przybylskiej.

Pierwszy celny strzał zanotowały już w 3 minucie, kiedy to uderzenie Natalii Sitarz pewnie wyłapała Kowalska. Kolejne groźne strzały goście miały w 7 i 12 minucie ale ponownie górą była Kowalska. W 15 minucie mieliśmy pierwszą sytuację legionistek, po podaniu Rozalii Pietrzak na czystą pozycję z lewej strony pola karnego wyszła Maria Komala, która jednak strzeliła bardzo wysoko ponad bramką. Minutę później znowu groźna akcja krakowianek i strzał z bliska obroniony przez Kowalską.

W 18 minucie padła pierwsza bramka dla AZS UJ. Katarzyna Daleszczyk zdecydowała się na mocny strzał spoza granicy pola karnego i trafiła w samo okienko bramki Legii.

Kolejna faza meczu wyglądała podobnie. Jagiellonki prowadziły atak pozycyjny i stwarzały się sobie liczne sytuacje bramkowe, a głęboko broniące się legionistki dość umiejętnie zapobiegały kolejnym bramkom. Na posterunku albo była Kowalska, albo skutecznie blokowały strzały nasze środkowe obrończynie Zduńczyk i Julia Biesiada. Nie udało się tylko w dwóch sytuacjach. W 31 minucie po jednej z akcji naszego zespołu kiedy większa liczna legionistek podeszła wyżej, poszła kontra gości i Julia Bińkowska, która urwała się na lewym skrzydle dośrodkowała w pole karne gdzie czekała niepilnowana Agnieszka Bryzek i z najbliższej odległości skierowała piłkę do siatki na 2:0. I tuż przed końcowym gwizdkiem trzecią bramkę strzeliła Natalia Sitarz.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Obaj trenerzy w drugiej odsłonie dokonali po 5 możliwych zmian dając pograć rezerwowym zawodniczkom. W zespole gości mogliśmy zobaczyć m.in. dwie obecne reprezentantki Polski Annę Zapałę i Karolinę Gec, które dołączyły do trzeciej kadrowiczki, grającej od początku spotkania Karoliny Klabis. Kluczową rezerwową w zespole Jagiellonek w dzisiejszym spotkaniu była jednak Natalia Wróbel reprezentantka kadry U-19.

W 53 minucie drugą bramkę w dniu dzisiejszym strzeliła Bryzek. W 55 minucie chwilę radości miały Legia Ladies. Po klasyczej akcji znanej z wielu meczów ligowych, Zduńczyk podała piłkę na dobieg do Przybylskiej, która urwała się pilnującej jej przez cały mecz Dominice Woźniak i w sytuacji sam na sam pokonała Klabis. 

 

Im bliżej końca meczu tym przewaga Jagiellonek stawała się wyraźniejsza i widać było ubytek sił u naszych dziewczyn. A z drugiej strony para wprowadzonych po przerwie napastniczek Gec, Wróbel co chwila stwarzały sobie sytuacje strzeleckie. W 58 minucie po zagraniu ręką przed polem karnym przez Biesiadę swoją pierwszą bramkę zdobyła bezpośrednim strzałem z wolnego Wróbel. Cztery minuty później po indywidualnej akcji zdobyła swoją drugą bramkę na 6:1. 

W 72 minucie nastąpiła zmiana bramkarki Legia Ladies, Kowalską zastąpiła Natasza Koper, dzięki czemu trener Dariusz Radko docenił naszą bramkarkę, która broniła w większości spotkań rundy jesiennej włączając w to zwycięski mecz finałowy o Mazowiecki Puchar Polski.

Minutę później krakowianki zdobyły siódmą bramkę. Strzałem spoza pola karnego popisała się ponownie Wróbel. W 76 minucie dobrą akcję miała Aleksandra Nieciąg, ale tym razem Koper pewnie sparowała piłkę na rzut rożny. 

Trzy minuty póżniej ponownie na listę strzelczyń wpisuje się Wróbel, która z najniższej odległości strzeliła po idealnym podaniu od koleżanki. I w 90 minucie Wróbel strzeliła swoją piątą i ostatnią bramkę dla AZS UJ pieczętując awans drużyny z Krakowa do 1/8 Pucharu Polski.

Dla Legia Ladies to był z pewnością trudny ale pożyteczny sprawdzian. Możliwość gry w oficjalnym meczu z drużyną z Ekstraligi to doświadczenie, które powinno zaprocentować w rozgrywkach ligowych. Należy podkreślić, że goście z AZS UJ potraktowały ten mecz na poważnie, wystawiając swój podstawowy skład i nie stawiając żadnej taryfy ulgowej legionistkom. A na plus dla Legia Ladies, należy dodać, że mimo różnicy w umiejętnościach i doświadczeniu przejmując piłkę zawsze starały się ja rozegrać i stworzyć sobie sytuacje i nie ograniczały się wyłącznie do wybijania piłek do przodu czy na auty. Występującym dzisiaj wszystkim naszym piłkarkom należą się brawa za zaangażowanie przez całe 90 minut.

Krzysztof Krok, trener AZS UJ Kraków: - Nie ma co ukrywać, widać było dużą różnicę klas pomiędzy zespołami. Dla nas to był bardzo dobry trening ataku pozycyjnego i trening strzelecki w formie meczowej. A dla dziewczyn z Legii to bardzo dobra nauka i pokazanie jak duża jest różnica pomiędzy Ekstraligą a IV ligą. Myślę, że nie mają się czego wstydzić. Widać było, że chcą się nam przeciwstawić, bardzo dobrze się broniły. My ten mecz zaczęliśmy nieco nerwowo. Atak pozycyjny jest najtrudniejszym elementem piłkarskiego rzemiosła. Trzeba szukać dobrej linii podania, dobrego miejsca aby coś zrobić z piłką. Ostatecznie wynik spotkania dość okazały.
Czy kogoś z Legii mógłbym wyróżnić? Na pewno bramkarkę [Klaudię Kowalską - przyp. red.], która świetnie spisywała się między słupkami oraz napastniczkę [Amelię Przybylską - przyp. red.], która strzeliła nam bramkę. Bardzo szybka dziewczyna... ale to trudno cokolwiek więcej przy tak dużej różnicy poziomów. Łatwiej wyróżniać gdy poziom jest bardziej zbliżony, wtedy można dostrzeć pewne niuanse. Piłka nożna jest grą zespołową, my dziś bardzo dobrze operowaliśmy piłką, graliśmy szybko i tym samym bardzo utrudnialiśmy zadanie Legii. 

Dariusz Radko, trener Legia Soccer School: - Rywalki z Ekstraligi, a my gramy w IV lidze więc co tu porównywać. Poziom zupełnie inny. Wyszliśmy na mecz chcą nawiązać walkę. W pierwszej połowie udawało nam się coś zrobić w obronie, a w ataku prezentowaliśmy się zdecydowanie słabiej. To była dla nas świetna lekcja futbolu i chcielibyśmy więcej takich grać. Przeciwnik pokazał wszystkie nasze braki i mamy świetny materiał do pracy w czasie zimowej przerwy. Nie był to też nasz najlepszy mecz, nie wszystkie dziewczny weszły na taki poziom na jaki mogłyby. Nieco przestraszyliśmy się i nie zagraliśmy "swojej piłki", choć wiadomo, że w tym meczu było to bardzo trudne. Bardzo dobrze zagrała Julka Biesiada na środku obrony i oczywiście Magda Zduńczyk. Amelka strzeliła bramkę co w meczu z takim przeciwnikiem już samo w sobie sukcesem. Cała akcja po której padł gol była dobrze przeprowadzona i myślę, że mogliśmy mieć takich więcej. Jednak zagraliśmy dziś zbyt bojaźliwie. 

LSS Legia Ladies - AZS UJ Kraków 1:9 (0:3)

Bramki: Przybylska (55’) - Daleszczyk (18’), Bryzek (41’, 53'), Sitarz (45’), Wróbel (58’, 62’, 73’, 79’ 90’)

Skład Legii: Kowalska (72’ Koper) – Caban, Biesiada, Zduńczyk, Kuś, Hajkiewicz, Chmielewska (80’ Markiewicz), Pietrzak (80’ Bloch), Komala (53’ Szczypka), Staszewska (64’ Rachoń), Przybylska.

Skład AZS UJ: Klabis - Bartosiewicz, Smaza, Woźniak, Mordel, Daleszczyk, Nieciąg, Bińkowska. Bryzek, Sitarz, Duszyk - po przerwie na boisku pojawiły się  Gec, Zapała, Wróbel, Malinowska i Wójcik.

 

Komentarze (10)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Gratulacje za "już" i nie przejmujcie się! Barca też przegrała z Bayernem 2:8 :). Pracujcie a będą efekty.
Marszałek Polski
  • 4 / 0
Mecz Legia Ladies z krakowiankami był dobrym odzwierciedleniem różnicy poziomów panujących w polskiej żeńskiej piłce, natomiast przede wszystkim unaocznił, jak długą drogę ma przed sobą jeszcze LL. Nie ma bowiem wątpliwości, że kobieca Legia powinna mierzyć w perspektywie w Ekstraligę, tyle tylko że to musi, niestety, potrwać. Ale cóż... Nie od razu Kraków zbudowano.
~Klawy
  • 1 / 0
Ja bym docenił jeszcze młodsze zawodniczki Legii, niektóre z nich w zeszłym roku grały w ekstralidze trampkarek (Pola Kuś, Martyna Caban, Rozalka Pietrzak) a niektóre mają dopiero doświadczenie z 1 sezonu grania w piłce seniorskiej ( np Amelka Przybylska Maria Komala Basia Staszewska) a dzisia zagrały przeciwko bardzo silnej drużynie nieustępliwie i odważnie super dziewczyny.
Podporucznik
  • 3 / 0
Ciekawe za ile lat Legia będzie grała w Ekstralidze będzie mistrzem i grała z sukcesem w europejskich pucharach!
Aua... Ależ je zlali... Szkoda.
Starszy kapral
  • 5 / 0
I tak dla drużyny z IV ligi przejście regionalnego Pucharu i awans do 1/16 rozgrywek centralnych to super sprawa. A UJ, cóż zespół z Ekstraligi zagrał swoje z czwartoligowcem. Notabene tak powinen wyglądać mecz Legii ze Świrem Skolwin. W kobiecej piłce gra się na 100%. Żaden zespół i zwycięski i pokonany nie przechodzi obok meczu.
Ja bym tego w tych kategoriach nie rozpatrywał. Mecz z najlepszymi dla drużyny z IV ligi to zawsze wyróżnienie ale i lekcja futbolu. Owszem, sroga lekcja, ale uważam że można z niej wyciągnąć wnioski, co w niedalekiej przyszłości powinno zaprocentować. Nie ma co się łamać, wynik w takim meczu jest kwestią drugorzędną. Pozostaje gra w lidze, którą Legia na wiosnę zdominuje :)
Nie no, jasne. Macie rację, nie pastwię się nad dziewczynami. Niemniej wynik bardzo wysoki.
Generał dywizji
  • 2 / 0
Drużyna z poziomu ekstraklasy to raczej już analizuje grę rywali. W końcu to ich zawód.
Kapral
  • 2 / 0
W pewnym sensie różnica poziomów między Ekstraligą a IV ligą jest większa od różnicy między Ekstraklasą a IV ligą. IV liga kobiet to najniższa klasa rozgrywkowa kobiet, a IV liga męska to środek. W IV lidze kobiet grają zespoły zupełnie amatorskie i tu Mazowsze jest pewnym wyjątkiem, to chyba najsilniejsza IV liga w Polsce. Legia, Polonia, FUKS spokojnie dałyby sobie radę w wyższej klasie rozgrywkowej. Gosirki też to niezły zespół. A pozostałe to już podejście bardzo amatorskie.
Wynik jest wysoki, ale innego trudno było spodziewać się. Być może gdyby zagrały na 200% swoich możliwości to udało by się przegrać 1:4. Brawa za walkę w pierwszej połowie. Przepiękny gol na 1:0, a dwa kolejne w końcówce pierwszej części. Więc można powiedzieć, że przez pierwszą połowę wyglądało to nieźle. Ale druga część to już kwestia siły, musiały nastąpić zmiany. Trener też chciał dać zagrać dziewczynom z ławki, bo ten mecz to dla nich nagroda.