+22 291 19 16 1916energia.pl

Oficjalny Partner Legii Warszawa

Kto zagra w sobotę u boku Inakiego Astiza?

Marcin Szymczyk

Źródło: Przegląd Sportowy, przegladsportowy.pl

14-12-2017 / 09:07

(akt. 02-12-2018 / 11:43)

Start i zakończenie drugiej części meczu z Piastem wywołały u trenera Romeo Jozaka ból głowy: w 48. min żółtą kartką został ukarany Michał Pazdan, w 90. sędzia upomniał Macieja Dąbrowskiego. Środkowi obrońcy nie zagrają przeciwko Wiśle Płock. To oznacza, że w ostatnim tegorocznym spotkaniu środek defensywy Legii stworzy duet, który w obecnych rozgrywkach jeszcze ze sobą nie grał.

– To nie jest komfortowa i przyjemna sytuacja, kiedy trener w jednym spotkaniu traci obu stoperów. Mam pewien pomysł, jak rozwiązać ten problem – mówił zaraz po meczu w Gliwicach chorwacki szkoleniowiec Legii. Trochę ponarzekał na lekkomyślność defensorów – Pazdan sfaulował rywala w środkowej strefi e boiska, Dąbrowski popełnił przewinienie przy linii autowej, daleko od pola karnego. To oznacza, że w sobotę do składu wróci Hiszpan Inaki Astiz, który w Gliwicach drugi raz z rzędu usiadł na ławce rezerwowych. Odkąd pod koniec sierpnia podpisał dwuletni kontrakt taka sytuacja jeszcze nie miała miejsca. Jeśli odpoczywał, to w Pucharze Polski. W lidze usiadł na ławce po błędzie, który kosztował Legię utratę gola, a w konsekwencji punktów w Niecieczy, w meczu z Sandecją (2:2). Naturalnym partnerem Astiza wydaje się Jakub Czerwiński, czwarty środkowy obrońca w kadrze drużyny. – Zobaczymy, po głowie chodzi mi inne rozwiązanie – uśmiechał się w Gliwicach Jozak. Są jeszcze Tomasz Jodłowiec Mateusz Żyro. Pierwszy grywa na stoperze bardzo rzadko, a drugi u Jozaka zagrał raz w PP przeciwko Ruchowi Zdzieszowice poza tym występuje w III-ligowych rezerwach.

 

Komentarze (36)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~lob
  • 1 / 0
nawet ze sprzątaczką na stoperze damy radę......
~No name
  • 0 / 1
Moze Jedza zagra na środku ??
~mr-pawel82
  • 0 / 1
A ja myśle , ze jednym za stoperów będzie Jędrzejczyk !!
Ktoś sie ze mną zgadza ??
Zdecydowanie Żyro z Czerwinskim. Astiz na ławie. To co Inaki zagrał w dwóch trzech ostatnich spotkaniach to makabra.
~Stare Bielany
  • 0 / 1
100%
Juz poprzednio jak gral u nas to byl kiks za kiksem.
Wynika to z jego fatalnej szybkosci - podobno najwolniejszy w zespole - nie zdąża i fauluje. W extraklsie choc slaba technicznie i taktycznie ale gra jest szybka.
Teraz starszy to jeszcze wolniejszy.
Ile on już karnych wolnych kolo 16 tki spowodował...masakra
~Nie zalog
  • 0 / 0
Zyro czy może eksperyment z Jodlowcem.
~
  • 0 / 0
Astiz z Czerwińskim w dobrej formie dadzą sobie radę. Bardziej obawiam się o formę Inakiego.
Astiz ma dwuletni kontrakt? Że co!? Miał być chwilowo, bo wypadł Czerwiński. Niezłe jaja :)
Ma kontrakt na rok i wypociny przekrętu nic w tej kwestii nie zmieniają.Klub ma opcje przedłużenia o kolejny na takich samych warunkach.
Całe szczęście.
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 0 / 0
A ja bym postawił na Żyrę. Myślę że to odpowiedni moment i przeciwnik aby sprawdzić jego umiejętności. Dla samego piłkarza będzie to nagroda i impuls do dalszej ciężkiej pracy. Mistrzostwo i tak rozstrzygnie się na wiosnę, więc sam piłkarz i drużyna mają więcej do zyskania niż stracenia.
~old
  • 0 / 2
Pytanie ile baboli zaliczy sam Astiz.
Wystarczy obejrzeć stare mecze Legii np z 2008 r, co tam wyprawiał ten matołek.
Domyślny awatar Plutonowy
  • 0 / 0
Boję się, że wystawi tam Kopę, skoro" ma pomysł" ..
Kapitan
  • 0 / 0
Nic nie wiemy o formie poszczególnych piłkarzy, którzy rzadko wystawiani są w składzie. Jodłowiec? Czerwiński? W mistrzowskim zespole - z założenia - należałoby powiedzieć, że skoro figurują w szerokiej kadrze, są zdolni wnieść odpowiednią jakość. Jednak każdy z nas może mieć uzasadnione wątpliwości, a niezależnie od sobotniej konfiguracji personalnej trzeba podkreślić, że para Astiz-Czerwiński lub Astiz-Jodłowiec nie ma żadnego wspólnego ogrania (i nie zyska go do meczu). Tylko czy to naprawdę ważne?

Zespół ma wygrać, żeby spędzić zimę na pierwszym miejscu w tabeli, jak nie zdarzyło się dawno. Rywalem Wisła Płock, mecz przy Łazienkowskiej, więc obligatoryjnie należy doliczać Legii trzy punkty... Jeszcze we wrześniu każdy z nas myślał o jak najmniejszej stracie do lidera na koniec roku kalendarzowego, a dziś możemy raczej żałować, że przewaga nad resztą będzie niewielka...

I tu dygresja - Legia żadnej przewagi wypracować nie mogła. Obojętnie od scenariusza i formy. Jeśli nie przerośnie tej ligi o klasę, jest skazana na przeciętną - relatywnie - jesień. W dobrej dyspozycji zespół grałby w Europie i nie pogodziłby, tradycyjnie, meczów na arenie międzynarodowej z Ekstraklasą, a w formie słabszej, gdy nie kwalifikuje się do LE czy LM, dlatego trudno oczekiwać, że przerośnie rywali krajowych. Legia jest skazana na tytuł mistrzowski, ale równocześnie na udowodnienie swojej klasy dopiero wiosną. Paradoksalnie w obecnym sezonie wyjściowa pozycja jest dobra. Martwi tylko to, co wewnątrz klubu - budżet, oszczędności, systematycznie osłabiany w 2017 skład. Nie tak, kuźwa, miało być po awansie do Champions League.

Cokolwiek napiszemy, jeśli Legia Warszawa jest na pierwszym miejscu w tabeli - jest na właściwym miejscu, więc krytyka niech nam się zanadto nie włącza.

PS. Kary za indolencję umysłową, to w futbolu już standard. Kartki Hlouska, czy Pazdana - niestety - wymagałby reakcji klubu.

PPS. W Kielcach, z Sandecją, z Bruk-Betem (kuźwa, brzmi jak zespół z ligi piłki siatkowej, dramat) - średnio ponad dwa gole na mecz; z osłabionym przez prawie całe spotkanie Piastem - jeden (i to z karnego). Liczę, że zakończenie roku przy Ł3 będzie obfitowało w gole dla Legii

PPS. Dla wszystkich pesymistów przypomnę logikę pana Lenczyka (skądinąd oderwańca od rzeczywistości, ale uważnego jednak obserwatora Ekstraklasy): "Jeśli zespół zagrał w poprzedniej kolejce wspaniały mecz, w następnej go już nie powtórzy.". Analogicznie - odwrotnie. Legia nie zagra w sobotę tak źle, jak we wtorek. Tylko zwycięstwo!
~Kufe(L)
  • 0 / 0
Jakie kary ? Przecież te kartki nie były skutkiem jakichś głupich,nieodpowiedzialnych zachowań, tylko następstwem fauli taktycznych. Nasi gracze gasili w ten sposób próby akcji przeciwnika w zarodku i chwała im za to.
Kapitan
  • 1 / 0
Obejrzyj okoliczności kartki dla Hlouska - wygrał pojedynek, piłka wyszła na aut bramkowy, ale zanim Malarz ją w ogóle miał szansę kopnąć, Czech postanowił poczęstować kilku słowy sędziego asystenta (nieważne, że słusznie, bo zanim wygrał pojedynek w walce o piłkę, był faulowany). Za niewyparzoną gębę - kartka. Zwyczajnie głupia i niepotrzebna. Nie masz racji Kufe(L).
~
  • 0 / 0
Nic nie wiemy o formie poszczególnych piłkarzy, którzy rzadko wystawiani są w składzie. Jodłowiec? Czerwiński? W mistrzowskim zespole - z założenia - należałoby powiedzieć, że skoro figurują w szerokiej kadrze, są zdolni wnieść odpowiednią jakość. Jednak każdy z nas może mieć uzasadnione wątpliwości, a niezależnie od sobotniej konfiguracji personalnej trzeba podkreślić, że para Astiz-Czerwiński lub Astiz-Jodłowiec nie ma żadnego wspólnego ogrania (i nie zyska go do meczu). Tylko czy to naprawdę ważne?

Zespół ma wygrać, żeby spędzić zimę na pierwszym miejscu w tabeli, jak nie zdarzyło się dawno. Rywalem Wisła Płock, mecz przy Łazienkowskiej, więc obligatoryjnie należy doliczać Legii trzy punkty... Jeszcze we wrześniu każdy z nas myślał o jak najmniejszej stracie do lidera na koniec roku kalendarzowego, a dziś możemy raczej żałować, że przewaga nad resztą będzie niewielka...

I tu dygresja - Legia żadnej przewagi wypracować nie mogła. Obojętnie od scenariusza i formy. Jeśli nie przerośnie tej ligi o klasę, jest skazana na przeciętną - relatywnie - jesień. W dobrej dyspozycji zespół grałby w Europie i nie pogodziłby, tradycyjnie, meczów na arenie międzynarodowej z Ekstraklasą, a w formie słabszej, gdy nie kwalifikuje się do LE czy LM, dlatego trudno oczekiwać, że przerośnie rywali krajowych. Legia jest skazana na tytuł mistrzowski, ale równocześnie na udowodnienie swojej klasy dopiero wiosną. Paradoksalnie w obecnym sezonie wyjściowa pozycja jest dobra. Martwi tylko to, co wewnątrz klubu - budżet, oszczędności, systematycznie osłabiany w 2017 skład. Nie tak, kuźwa, miało być po awansie do Champions League.

Cokolwiek napiszemy, jeśli Legia Warszawa jest na pierwszym miejscu w tabeli - jest na właściwym miejscu, więc krytyka niech nam się zanadto nie włącza.

PS. Kary za indolencję umysłową, to w futbolu już standard. Kartki Hlouska, czy Pazdana - niestety - wymagałby reakcji klubu.

PPS. W Kielcach, z Sandecją, z Bruk-Betem (kuźwa, brzmi jak zespół z ligi piłki siatkowej, dramat) - średnio ponad dwa gole na mecz; z osłabionym przez prawie całe spotkanie Piastem - jeden (i to z karnego). Liczę, że zakończenie roku przy Ł3 będzie obfitowało w gole dla Legii

PPS. Dla wszystkich pesymistów przypomnę logikę pana Lenczyka (skądinąd oderwańca od rzeczywistości, ale uważnego jednak obserwatora Ekstraklasy): "Jeśli zespół zagrał w poprzedniej kolejce wspaniały mecz, w następnej go już nie powtórzy.". Analogicznie - odwrotnie. Legia nie zagra w sobotę tak źle, jak we wtorek. Tylko zwycięstwo!
Jodła, Czerwiński, Astiz - powinniśmy trójką w środku zagrać. Strata bramki może ustawić mecz i będziemy się męczyć. Wolę mieć zero z tyłu i jakiś jeden gol dla Nas niż remis lub co gorsza głupią przegraną na koniec roku.
Domyślny awatar Sierżant
  • 0 / 0
Ja mogę zagrać z Astizem... a tak na poważnie to wydaje mi się że opcja Astiz-Jodłowiec na środku obrony będzie najlepszym rozwiązaniem.
~naf..
  • 0 / 3
Nie ważne kto zagra i tak duma mazowsza rozgniecie legle
Domyślny awatar Kapitan
  • 0 / 0
Bez względu na to, kto wyjdzie w środku obrony Legii, wolę to zestawienie niż duet stoperów Wisły Płock w postaci Adama Dźwigały i Alana Urygi.
Tru tru, ludzie panikują na myśl o naszym środku obrony zapominając, że drużyna przeciwna też jakąś obronę ma. Atak zdrowy, więc w dobrej formie nieważne będzie, czy Astiz walnie jakiegoś babola, bo po drugiej stronie powinien być już dobry wynik. W ogóle co to za wieczne jęki na temat obrony? To jest Legia, my powinniśmy przejmować się ofensywą, przecież nie jesteśmy żadnym outsiderem...
~andreas
  • 0 / 0
W czym problem. Poza Pazdanem (który pewnie odchodzi) nie mamy żadnego stopera. Czerwiński, Dąbrowski czy Astiz mają pojedyncze mecze, pojedyncze zagrania ale i mnóstwo baboli. Dla mnie wszyscy 3 to nie poziom Legii (ewentualnie uzupełnienie). Żaden nie ma pojęcia o wyprowadzaniu piłki. Sytuacje w naszym polu karnym o tym świadczą. Zwrotni Varela czy Gruzin mogą z naszych wolnych i mało mobilnych stoperów robić wiatraki. Kolejny Hlousek chłopak ma power do grania do przodu - ale jest ograniczony bo nie używa prawej nogi nawet w najprostszych sytuacjach (z Piastem była sytuacja gdy przy linii końcowej zamotał się bo przekładał piłkę na lewą nogę skończyło się rożnym dla rywali) . Czy on nie trenuje tej prawej? W dawnych czasach jak Jacek Gmoch grał w Legii na stoperze z początku też kopał jedną nogą ale ćwiczył ćwiczył i mocno się podciągnął (potem kontuzja przerwała mu karierę)
~realissa
  • 1 / 0
Inaki nie usiadł na ławce po błędzie tylko chorował. Wrócił do treningu w piątek ,dzień przed meczem z Tramlicą.
to oni podpisali z Astizem dwuletni kontrakt? Ręce mi opadają.
Samo pytanie z tytułu tego artykułu pokazuje, w jakiej dupie jest ten zespół.
Oby te 1,5 mln na transfery to była zasłona dymna. Bo jeżeli nie, to na wiosnę będzie nas czekać kopanie się po czołach. Może i nawet uwieńczone tytułem MP. A następnie oklep w pucharach, bo obecny zespół to nie dał by rady nie tylko Astanie czy Sheriffowi.
Pokażcie mi proszę lidera poważnej ligi w Europie, który po 20 kolejkach ma na koncie 6 porażek...
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 2 / 0
Umowa jest do końca sezonu z opcją przedłużenia o kolejny.

legia.com/aktualnosci/inaki-astiz-wraca-do-legii-56200
~z wawy
  • 1 / 0
Jodła i Czerwiński (jeżeli zdrowie pozwala i są gotowi) . Jodła jako cofnięty defensywny grający między stoperami. To już było ćwiczone w pucharach.
w obecnej formie IA to bomba z opóźnionym zapłonem. Sadzi takie babole, że głowa mała. A współpracy a Malarzem nie ma bo ten jest w gdzie indziej myślami
Wcale bym się nie zdziwił jakby wystawił tylko 3 obrońców a za to wzmocnił środek pomocy.. Chociaż to już raczej eksperyment niemile widziany tuż przed przerwą.. A zatem Czerwiński na plac :)
~Bolodupolo
  • 0 / 0
Zagramy 3 obroncow
~Unia Ma
  • 0 / 0
Niech gra Żyro niech zbiera doświadczenie
Domyślny awatar Podporucznik
  • 2 / 0
Czerwiński przed kontuzją wyglądał bardzo dobrze - wywalczył pierwszy plac i poniżej pewnego poziomu nie schodził. Czy po kontuzji nie doszedł jeszcze do siebie że mamy to kombinowanie?

A może na stopera Hlousek a na lewego Gui?
Żeby mieć dwóch zawodników, którzy nie grają na pozycjach, na których sie czują najlepiej? Niezgodę przy okazji może na 10? Kucharczyka do ataku, a Brozia na skrzydło ;)
Domyślny awatar Podporucznik
  • 0 / 2
Zadtanawiam się tylko co to za tajemniczy pomysł - nie jest to IMO Jodłowiec. Prędzej Kopczyński.

Ale Czerwiński powinien być sensowną opcją.
Od dawna pisałem, że Kopczyński powinien był być sprawdzany jako obrońca. I tak na kontrakcie, to może by się nauczył czegoś. A jak nie to myślę, że najwyższy czas się pożegnać.
~Stare Bielany
  • 0 / 1
Hlousek tez pauzuje za kartki.
~agos
  • 0 / 0
czerwiński -- pewnie że czerwiński , będzie dobrze.