+22 291 19 16 1916energia.pl

Oficjalny Partner Legii Warszawa

Legia w CLJ - najgorszy sezon juniorów od dawna

Piotr Kamieniecki, Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

17-04-2019 / 21:00

(akt. 29-04-2019 / 13:19)

Legia Warszawa w Centralnej Lidze Juniorów przegrała w tym sezonie już dziewięć razy. To zły wynik, szczególnie gdy porówna się go z poprzednimi sezonami. Wcześniej młodzieżowcy "Wojskowych" potrzebowali czterech lat, by przegrać dziewięć meczów. Co się dzieje?

Legia przegrała w tym sezonie 9 z 22 meczów w Centralnej Lidze Juniorów. Wynik nie przynosi chwały. Poprzednio do tylu porażek potrzeba było znacznie dłuższego czasu. W rundzie zasadniczej, gdy zespół wybiegał na boisko w  30 meczach (rozgrywki podzielone były na dwie grup) legioniści zanotowali dziewięć przegranych, lecz potrzeba było do tego... czterech sezonów. Czasy się jednak zmieniły. 

Zmiana rozgrywek, zmiana sztabu:

Zmiany, zmiany, zmiany - tak można opisać okres przed startem sezonu. PZPN podjął decyzję o zmianach w strukturach ligi. Pożegnano dwie grupy. W poprzednich rozgrywkach utrzymało się tylko sześć najlepszych zespołów z każdej z nich. Do tego dorzucono czterech beniaminków z zawodów wojewódzkich. Tak powstała Centralna Liga Juniorów. Centralna Liga Juniorów odmłodzona. Wcześniej rozgrywki były przeznaczone dla zawodników do lat 19. 

Teraz rozgrywki CLJ są do lat 18, lecz na boisku może pojawić się czterech zawodników ze starszego rocznika. Tendencje są jednak takie, by ograniczyć również tę kwestię i postawić na "młodszy" wariant ligi. Poprzez zmiany w organizacji rozgrywek, zmienił się jej skład. Założenie sprawdziło się o tyle, że częściej dochodzi do meczów Legii z Lechem Poznań, Pogonią Szczecin czy Zagłębiem Lubin. Wcześniej "Wojskowi" mogli trafić na tych rywali dopiero w półfinałach. - W poprzednim sezonie było cztery-pięć trudnych meczów, a teraz jest ich więcej. W spotkaniu z Wisłą Kraków mogliśmy wystawić 9-10 innych zawodników, którzy grają jednak w rezerwach.Nie przejmuję się wynikiem z punktu widzenia celów akademii. Byłoby super, gdybyśmy zajmowali pierwsze miejsce, ale to też kwestia ego dorosłych, które nie ma wiele wspólnego ze szkoleniem - uważa Radosław Mozyrko, menedżer legijnej akademii. 

Przed startem sezonu doszło również do zmiany na stanowisku trenera. Piotra Kobiereckiego (został trenerem rezerw), który trzy razy zwyciężył z Legią w CLJ, zastąpił Marek Saganowski, dla którego była to pierwsza samodzielna praca szkoleniowa. Jego asystentem został Tomasz Sokołowski II, a za przygotowanie motoryczne odpowiada aktualnie nowy trener w strukturach akademii, Bartosz Paluch. Saganowski był doskonale znany jako piłkarz, co dawało mu pewien wpływ, a przede wszystkim autorytet przed młodymi zawodnikami, ale jednocześnie trafiał do zespołu po przygodzie z trzecioligowymi rezerwami rezerw. Przygodzie, która była zapewne interesująca pod względem doświadczeń, lecz nie pozwalającej rozwinąć skrzydeł. 

- Liga jest słabsza, ale tylko dlatego, że obecnie występują w niej młodsze kategorie wiekowe (U-18). To wolniejsza liga, w której widzimy nieco gorzej wyszkolonych technicznie zawodników. To jednak naturalne przy rok młodszych piłkarzach. Z tego wynika wrażenie regresu. Kiedy ogląda się rezerwy, a potem ligę U-18, to gołym okiem dostrzegalna jest różnica - dodaje Mozyrko. 

Zastanawiający rocznik:

Saganowski obejmował drużynę, która nie cieszyła się specjalnym uznaniem w kontekście przewidywanego potencjału. Bezsprzecznym liderem zespołu był Maciej Rosołek. Drużynę wzmocniono kilkoma zawodnikami, którzy jednak nie są w stanie stać się do tej pory czołowymi postaciami. Mateusz Misiak, Przemysław Czado czy Piotr Kusiński to gracze, na których można patrzeć w kontekście dalekich uzupełnień. Po rozegraniu ośmiu kolejek, z Centralną Ligą Juniorów na dobre pożegnał się Rosołek - awansował do drużyny rezerw. Snajper był talizmanem swojej drużyny i zarazem największym zagrożeniem dla rywali. W siedmiu spotkaniach strzelił siedem goli oraz miał dwie asysty. Gdy „Rosi” zdobył przynajmniej jedną bramkę w meczu, drużyna Saganowskiego nie przegrywała. Obecność Rosołka na murawie powodowała fakt, że inni zawodnicy zawieszali sobie poprzeczkę jeszcze wyżej i wzajemnie się napędzali.

- Rosołek był zawodnikiem, który wiele dawał drużynie, strzelał gole i potrafił robić coś z niczego. Fajnie funkcjonował w duecie z Ciepielą, który obsługiwał Maćka dobrymi podaniami. Były asysty, gole, a to przekładało się na punkty. Trudno jest zastąpić bramkostrzelnego gracza. To samo było w pierwszej drużynie, kiedy odszedł Nikolić. Nie da się wyrwać trzonowego zęba i od razu go zastąpić. Dajemy czas, ale też czekamy na Szymona Włodarczyka, który krok po kroku czyni postępy i myślę, że pełnie możliwości pokaże w kolejnej rundzie - uważa Sokołowski, który w dwóch ostatnich spotkaniach poprowadził drużynę juniorów starszych. To efekt awansu Saganowskiego, który po zwolnieniu Ricardo Sa Pinto trafił do sztabu Aleksandara Vukovicia i pracuje obecnie w roli asystenta Serba. Zimą Bartłomiej Ciepiela również trafił do rezerw. Z "dwójką" regularnie trenuje też Radosław Cielemęcki, który jest jednym z największych talentów w stołecznej akademii. Po odejściu Rosołka, obaj jesienią potrafili dodać drużynie z CLJ iskrę nieprzewidywalności. To ten duet mocno wyróżniał się na tle przeciwników. 

Trzeba również zauważyć, że od początku sezonu sztab Legii w CLJ zmaga się z problemami zdrowotnymi zawodników. Kontuzje w ostatnich miesiącach leczyli m.in. Patryk Konik, Jan Goliński, Mateusz Szyszkowski, Wiktor Preuss czy Dawid Olejarka. Siłą rzeczy, ograniczało to pole manewru trenerom. Wiele spotkań, również z powodu urazów opuścili Mieszko Lorenc i Piotr Kusiński. Absencje sporej liczby zawodników były szansą dla innych. Niektórzy z konieczności byli przesuwani na inne pozycje, o czym najlepiej świadczy przypadek Dawida Wacha. Gdy trafiał do Legii, pełnił rolę napastnika. W ostatnich miesiącach częściej grał jednak na bokach defensywy. Inni mieli podobnie. Drużynie brakowało przez to płynności i stabilizacji. 

- Niektórzy zawodnicy wyróżniali się na tle drużyny do lat 17. Wrzucenie ich do trudniejszego środowiska może wpłynąć na jeszcze mocniejszy progres. Mamy ciekawe indywidualności, ale… niekoniecznie teraz to widać lub zamazują to wyniki drużyny. Piłka nożna to emocje i przy wygranej 3:0, będzie się wszystkich klepało po plecach i inaczej spojrzy na jednostki oraz na odwrót. W przeszłości wielu graczy trzymało się swoich kategorii wiekowych i mieli łatwiejsze środowisko do prezentowania się - twierdzi Mozyrko. Mowa przede wszystkim o Arielu Mosórze oraz Szymonie Włodarczyku. Obaj byli ważnymi postaciami zespołu do lat 17, ale do CLJ dopiero wchodzą i poznają nowy świat. Pojawienie się wspomnianej dwójki to też efekt polityki akademii, która dość dynamicznie przesuwa zawodników do starszych zespołów. 

Włodarczyk ma już za sobą przełamanie - strzelił dwa gole w meczu z Ruchem. Legia ma jednak problem z ofensywą, odkąd odszedł Rosołek. Na pewien czas, jesienią, kłopoty zmniejszyły się z zejściami z rezerw Łukasza Zjawińskiego, który miał odbudować formę na niższym szczeblu. Potem drużyna musiała radzić sobie z Misiakiem. Teraz pierwszym napastnikiem jest "Włodar", syn Piotra Włodarczyka. W juniorach młodszych udowadniał, że ma smykałkę do strzelania goli. Przy zdaniu o Misiaku, ponownie wracają nazwiska Czady czy Kusińskiego. Poza nimi, do drużyny dołączyli m.in. bramkarze Gabriel Kobylak Kacper Tobiasz czy pomocnik Dawid Olejarka. Ta trójka okazała się solidnymi punktami, przede wszystkim pierwszy z wymienionych golkiperów. Legia ma jednak ostatnio problemy ze sprowadzaniem wyróżniających się zawodników do juniorów starszych czy rezerw. Kadra zdecydowanie potrzebowała liczebności po poprzednim sezonie, ale ilość na ogół nie idzie też w parze z jakością. 

Co Mozyrko uważa w kwestii skautingu? - Akademia współpracuje z działem skautingu, często rozmawiamy, wymieniamy się spostrzeżeniami, natomiast to inny departament klubu. My odpowiadamy za szkolenie, a skauting za dostarczania możliwie jak najlepszych zawodników, przy czym w pewnym momencie nasze działania się łączą. Tak naprawdę prawdziwą jakość pracy wszystkich departamentów odpowiedzialnych za piłkę młodzieżową w klubie - skautingu i szkolenia - pokazuje dopiero liczba zawodników, którzy przebijają się do seniorskiej piłki, a nie wyniki zespołu, czy czasem lepsza, czasem gorsza postawa zawodnika w lidze juniorskiej. Dlatego wstrzymałbym się z ocenami - uważa Mozyrko. Warto odnotować, że poza trenigami Ciepieli i Cielemęckiego z "dwójką", z drużyny ubył również Mateusz Szwed, najstarszy gracz zespołu, ale mający również w CLJ najwięcej doświadczenia, odszedł do Zagłębia Sosnowiec.

Galeria: CLJ: Legia Warszawa - Elana Toruń

- Najzdolniejsi trafili już wyżej. Mamy rocznik 2001, w którym wyróżniają się Zjawiński, Rosołek, Matuszewski czy Karbownik. Wszyscy od dawna występują w rezerwach czy też trenują z „jedynką”. To silne jednostki i musimy mówić o sukcesie, że trafili do starszych. Nie każdy ma taki sam potencjał, ale wciąż liczymy, że "nasi" chłopcy zrobią progres. Nie każdy musi też grać w Legii, ale niektórzy mogą być potrzebni do tego, by rozwijali się młodsi. Następni w kolejce do awansu są Mosór czy Włodarczyk, który może seriami nie strzela goli, ale dochodzi do sytuacji i bardzo dobrze wygląda na treningach. Nie jest łatwo, bo mówimy o silnych rozgrywkach. Można byłoby na to patrzeć inaczej, gdyby rocznik był silny i wyrównany. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i rozwijać młodszych - powiedział Sokołowski. 

Zmiana formacji:

Zimą trenerzy juniorów starszych zdecydowali się na zmianę systemu gry. Padło na ustawienie, które najłatwiej opisać liczbami jako 3-5-2. Trudno jednak nazwać je klasycznym 3-5-2. Zawodnicy mieli za zadanie schodzić do środka, zagęszczać pole gry. W ofensywie dało się zaś dostrzec dwie "dziesiątki", ale na szpicy pozostawał tylko jeden zawodnik, co tworzyło wrażenie ustawienia 3-6-1.

- W akademii funkcjonuje fundament modelu gry. Wiemy, jak nasze zespoły mają grać, ale z pewnych powodów nie ustaliliśmy w tym systemu gry. Po pierwsze, w „jedynce” nie ma stałej filozofii w kwestii konkretnego ustawienia. Chcemy też przygotować zawodników na różne okoliczności i możliwość gry w różnych systemach w przyszłości. System musi być też dobrany do potrzeb danej drużyny i wpływać na rozwój. To była decyzja trenerów, którzy uważają, że jednostki mogą najlepiej rozwijać się w takim ustawieniu. Dopóki szkoleniowcy trzymają się modelu gry, to nie ingerujemy w to. Decyzja dotycząca ewentualnego powrotu do starego ustawienia, jest subiektywna. Nie chcemy trenerów-robotów, bo sami też muszą rozwijać się i pewne rzeczy czuć. Gdyby wrzucić do CLJ z trzech graczy z rezerw, zespół inaczej wyglądałby w danym systemie. Najlepiej pokazuje to fakt, że z Rosołkiem drużyna funkcjonowała trochę inaczej. Często jest tak, że najważniejsze są jednostki działające w danym środowisku - twierdzi Mozyrko, który w dużej mierze odpowiada za program szkolenia w stołecznej akademii.

Jak zmiany opisuje Sokołowski, który pełni aktualnie rolę tymczasowego trenera Legii w CLJ? - Świat się rozwija. Wiele dyskutowaliśmy z Markiem Saganowskim i postanowiliśmy coś zmienić, mimo że zespół dobrze wyglądał w poprzednim ustawieniu. Zimą doszedł Mosór, a mamy wielu stoperów, bo w kadrze znajdują się także Szyszkowski, Gładysz, Goliński, a kontuzji nie miał Lorenc. Chcieliśmy wszystko połączyć i dać graczom szansę występów w dużym wymiarze czasowym. Konkluzją, by wszystko godzić z programem szkolenia, była gra trójką stoperów. To ciekawy układ, ale bardzo trudny. Nie jest łatwo przestawić się na takie ustawienie, kiedy wcześniej grało się przez większość swojej przygody w inny sposób. To była przemyślana decyzja, badaliśmy za i przeciw oraz sprawdzaliśmy wszystko w sparingach. Dodatkowo wspomagało to naszych utalentowanych zawodników na pozycjach „7” i „11”, którzy mogli schodzić do środka i tworzyć interesujący układ z dwoma „dziesiątkami”. Do tego pozwalało nam to zagęszczać środek pola. Dochodziła do tego kwestia bocznych obrońców, którzy mają siłę, by biegać. Na papierze fajnie to wyglądało. Zderzyliśmy się nieco ze ścianą w CLJ, ale nie rezygnujemy z pomysłu - uważa. 

Stołeczna drużyna jest aktualnie drugim najgorszym zespołem w tym roku. Słabiej radzi sobie jedynie Elana Toruń, która w rundzie wiosennej zdobyła trzy punkty, a ogólnie zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. "Wojskowi" w 2019 roku mają cztery "oczka". Od marca ekipa z Łazienkowskiej wygrała jeden mecz (3:1 z Ruchem), jeden zremisowała (1:1 z Lechem) i aż cztery przegrała (0:1 z Pogonią, 0:2 z Arką, 0:3 z Wisłą, 0-3 z Cracovią). Bilans bramkowy: 4 - 14.

"Dokończyć sezon"

- Legia po 23 kolejkach Centralnej Ligi Juniorów zajmuje szóste miejsce z dorobkiem 36 punktów. Liderem jest Korona Kielce, która zebrała do tej pory 21 "oczek" więcej. Do końca rozgrywek pozostało siedem meczów. - Nie będziemy raczej walczyli już o najwyższe cele. Chcemy jednak powalczyć o wysokie miejsce w tabeli i dać z siebie wszystko w każdym spotkaniu. Musimy udowodnić coś samym sobie i to usłyszeli ode mnie w szatni zawodnicy. Niektórym kończy się też wiek juniora i marzą o pozostaniu w Legii, trafieniu do drugiego zespołu. Nie ma meczów, w których nie gramy o nic, bo zawodnicy walczą wciąż o swoją przyszłość. Taki nakreśliliśmy sobie plan na końcowe mecze - mówi Sokołowski komentując obecną sytuację zespołu. W tym sezonie rolę ekipy walczącej o mistrzostwo Polski przejęli juniorzy młodsi, którzy w poprzednich sezonach nie radzili sobie tak dobrze. Ekipa Grzegorza Szoki w lidze makroregionalnej zajmuje aktualnie pierwsze miejsce, które gwarantuje awans do półfinałów rozgrywek.

Nie jest jeszcze jasne, kto poprowadzi drużynę juniorów starszych w przyszłym sezonie. Nie będzie to raczej Sokołowski, który oficjalnie pełni funkcję tymczasowego pierwszego szkoleniowca. Ofertę dalszego trenowania drużyny z CLJ otrzymał Saganowski. W jego przypadku wszystko zależy od tego, co stanie się po sezonie w pierwszym zespole.

Tabela Centralnej Ligi Juniorów:

Drużyna  Punkty
1. Korona Kielce 57
2. Śląsk Wrocław 46
3. Zagłębie Lubin 41
4. Pogoń Szczecin 39
5. Wisła Kraków 39
6. Legia Warszawa 36
7. Lech Poznań 34
8. Cracovia 33
9. Jagiellonia Białystok 31
10. Escola Warszawa 29
11. Arka Gdynia 27
12. Górnik Zabrze 26
13. Motor Lublin 24
14. Ruch Chorzów  18
15. GKS Bełchatów 17
16. Elana Toruń 14

 

Komentarze (12)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~Pudzio
  • 0 / 0
Przestańcie pisać i pompować balonik pt.Włodarczyk i Mosór następni do wyróżnienia do może drugiego zespołu przecież ten Włodarczyk to najsłabszy zawodnik na placu w ostatnim meczu ze Śląskiem.W poprzednich meczach tez żałosny do bólu.Dlaczego nie daje się szansy innym napastnikom.Tak na marginesie to każdy z młodych zawodników by chciał mieć taki pijar.Ale cóż na takie układy i lobbowanie maja tylko wpływ tatusiowie piłkarze czyli zamknięty układ
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Mimo że gramy dno i tak przegrywy z Poznania za nami
Podpułkownik
  • 2 / 0
- Liga jest słabsza, ale tylko dlatego, że obecnie występują w niej młodsze kategorie wiekowe (U-18). To wolniejsza liga, w której widzimy nieco gorzej wyszkolonych technicznie zawodników. To jednak naturalne przy rok młodszych piłkarzach. Z tego wynika wrażenie regresu. Kiedy ogląda się rezerwy, a potem ligę U-18, to gołym okiem dostrzegalna jest różnica - dodaje Mozyrko.

Mozyrko twierdzi, że młodzi uczą się techniki w wieku 18 lat? W tym wieku to powinni już tylko wzmacniać się fizycznie, od dobrych 2 lat, mamy więc odpowiedź czemu nasze szkolenie leży. Na zachodzie 16 latek jest już technicznie gotowy i jedyne co mu potrzeba to wzmocnienie się fizyczne i ogarnięcie taktyki.
~fan Kazimierza D.
  • 1 / 0
Ktoś zakwestionował umiejętności Sagana i Sokoła względem trenowania zawodników.
Pytam się; kto w takim razie ma uczyć tych chłopców?
Bo tych chłopców się uczy. Uczy się podstaw.
Były wybitny zawodnik więcej nauczy niż koleś po AWF, nawet z tytułem doktorskim.
O jakich schematach bredzicie. Lodu na łby. Oni mają się nauczyć grać w piłkę, kiwać, podawać, skleić piłkę. A nie schematy. Mają być wygimnastykowani i sprawni.
Ten rocznik jest wyjątkowo słaby, co nie znaczy że talent jednego z nich nie eksploduje.
Z wygrywania ligi juniorów nic nie wynika. Akademia jest wtedy dobra kiedy dostarcza utalentowanych gości do pierwszej drużyny.
Generał dywizji
  • 0 / 2
A co my mamy z tych zwycięskich sezonów juniorów? Poproszę o trzy nazwiska z ostatnich 4 lat. Szkolenie do bani a wyniki juniorskich drużyn nieistotne.
Wieteska, Majecki, Żyro, Hołownia, Szymański, Michalak, - to są mistrzowie CLJ 2016...
Mr Boniek sie z tego smieje ;) mamy najlepsze szkolenie w europie tylko te konsole , telefony i laski wszystko psuja :)
Przeciez czy Sagan czy Sokolowski to nie sa "wychowawcy" byc moze beda w przyszlosci dobrymi trenerami, ale na chwile obecna nie sa ! Kazdy gra swoja pilke i kazdy ciagnie na swoja strone nie ma zadnej mysli przewodniej. Jesli tak bedziemy podchodzic do tematu to i 25boisk nam nie pomoze. Inna kwestia sa ambicje SAGANA czy chociazby Sokolowskiego. Czy oni chca pracowac z mlodymi czy to dla nich odskocznia. Fajny wywiad czytalem z takim "dziadziusiem" z Lechii mial fajny pomysl na szkolenie w PL i pow ze bez planu, bez tego aby wszyscy cwiczyli to samo i bez jednej koncepcji nie ma mowy o zadnym modelu i tym bardziej wyciaganiu wnioskow.
Czytałem ostatni wywiad z Bońkiem, normalnie bym nie czytał, ale wszyscy "zachwalali". Co za oderwany do rzeczywistości, arogancki i bezczelny narcyz. Nic nie może, za nic nie odpowiada, wszystko co on robi jest idealne, a winni wszyscy inni. Na szkoleniu nikt się nie zna, wszyscy hejterzy, wszyscy tylko gadają, wszyscy się tylko naoglądali i nasłuchali zachodu, a on jeden ciężko pracuje dla dobra polskiej młodzieży... szok, Lato bis, tyle że lepszy garnitur założył i menagerów od finansów zatrudnił.
Długi i ciekawy artykuł. Parę rzeczy nie budzi mojego zaufania. Wiem że 3-5-2 jest uważana za ustawienie trudne, ale jednocześnie uczące zawodników najwięcej myślenia. Jak to jednak jest że zawodnicy w tym wieku dopiero pierwszy raz tak graja i czują dyskomfort? Czy aby na pewno tak powinno być, że takie ustawienie sprawia naszym zawodnikom problem? Do tego za w sumie dość ważna kwestię nauki tego ustawienia i grania w nim odpowiadają trenerzy, którzy przyszłości z piłką młodzieżową nie wiążą. Okay, rozumiem że oni gdzieś muszą terminować, ale ani Saganowski, ani Sokołowski nie budzą mojego zaufania w kwestii rozwijania piłkarzy, zwłaszcza w takiej materii jak trudne ustawienie w którym oni sami pewnie nie zagrali ani razu w życiu. Kolejna kwestia to skauting, trochę słabo czytać że nie potrafimy odpowiednio wzmocnić drużyny wyróżniającymi się zawodnikami, bo okazuje się że i szkolenie nie jest na najwyższym poziomie i pozyskiwanie uzdolnionych. Dobrze że jest trudno, że mieszają roczniki, że najzdolniejsi awansują wyżej, żeby mieć trudniej, ale jak wyjmuje się 1 zawodnika i czytam że przez to jest problem, to też coś tutaj jest nie tak. Do tego jest to napastnik, więc rozumiem że zawodnik głównie wykańczający akcje, a ja od szkolenia Legii Warszawa oczekiwałbym w "idealnym świecie" że potrafi wyszkolić zawodników grających atakiem pozycyjnym, gdzie napastnik dostaje 5 sytuacji na setkę i to już od niego zależy czy ma instynkt i coś z tego wykończy czy nie, a jak nie on to ktoś inny. Przyznaje że nie oglądam meczów młodzieży, coś tam czasme leci na youtubie na łączynaspiłka, ale nie widziałem jak to dokładnie wygląda, z artykułu nie napawa to optymizmem. Oczywiście to wszystko nie musi oznaczać, że w roczniku nie trafią się jednak zawodnicy którzy coś więcej osiągną, ale jednak wydźwięk jest dość smutny. Za rok będzie akademia, ale to tylko budynek, a kadry tym zarządzające i trenujące będą takie same, a już trochę czasu główkują i oczekuje że będziemy jednak szli do przodu i cieszyli się z takich zawodników jak Szymański i Majecki częściej.
Generał broni
  • 0 / 1
Wydaje się, że problem leży w naborze zawodników. Lepsza jakość pozyskanych 15-to latków, większe szanse na wychowanie obiecującego zawodnika. Innej drogi nie ma ale do tego potrzebna jest akademia piłkarska.
Major
  • 1 / 0
Moim zdaniem więcej trzeba zatrudniać byłych piłkarzy na trenerów juniorów a wyniki będą coraz gorsze. Szkoleniem mlodych niech zajmą się profesjonalisci a jak pilkarz chce isc w trenerkę to niech zaczyna od pomagania w sztabie albo bycie asystentem a tak uczą się zawodu kosztem młodzików.
Domyślny awatar Podporucznik
  • 0 / 0
no to faktycznie słabo..szkolenie, szkolenie..