Legia Warszawa - Dolcan Ząbki 2:3 (2:0)
09.07.2010 16:49
Legia Warszawa - Dolcan Ząbki 2:3 (2:0)
6' (1:0) Dong Fangzhuo
9' (2:0) Maciej Iwański
57' (2:1) Patryk Koziara
80' (2:2) Patryk Kubicki
87' (2:3) Piotr Kosiorowski
Legia - Marijan Antolović (66' Jakub Szumski), Srdja Kneżević, Inaki Astiz, Jakub Wawrzyniak, Marcin Komorowski, Manu, Ivica Vrdoljak (83' Adam Banasiak), Alejandro Cabral (66' Maciej Górski), Maciej Iwański (83' Rafał Wolski), Miroslav Radović (83' Dominik Furman), Dong Fangzhuo (66' Ariel Borysiuk)
Dolcan - Maciej Humerski, Grzegorz Piesio, Marcin Hirsz, Tomasz Ciesielski, Dariusz Dadacz, Piotr Kosiorowski, Hubert Robaszek, Piotr Bazler, Patryk Koziara, Marcin Stańczyk, Rafał Misztal
Relacja z meczu:
Zgodnie z zapowiedzią trener Maciej Skorża w spotkaniu z Dolcanem Ząbki wystawił skład zbliżony do optymalnego. Na efekty takiego posunięcia nie trzeba było długo czekać. Legioniści od pierwszych minut dominowali nad rywalami i już w szóstej minucie objęli prowadzenie. Ariel Cabral przejął futbolówkę, zagrał do Macieja Iwańskiego ten posłał piłkę do Donga, a Chińczyk tylko dostawił nogę i Legia objęła prowadzenie.
Kilka minut później było już 2:0 po tym jak rzut wolny egzekwował Iwański. Rozgrywający naszej drużyny przymierzył i nie dał szans na skuteczną interwencję golkiperowi rywali. Po tym trafieniu tempo akcji nieco spadło. Swoje szanse mieli jeszcze Manu i Miroslav Radović, ale za pierwszym razem zabrakło dokładności, a za drugim szczęścia.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, nadal przeważali legioniści. Pięknym uderzeniem z 20 metrów popisał się Dong, ale kapitalnie interweniował bramkarz Dolcanu. Z rzutów wolnych uderzali jeszcze Jakub Wawrzyniak i Maciej Iwański, ale niecelnie. I kiedy wydawało się, ze kolejne trafienia są kwestią czasu gola zdobył Dolcan. Marijan Antolović w zupełnie niegroźnej sytuacji zaczął się kiwać z dwoma napastnikami i po chwili testowany z Legii Patryk Koziara wpakował piłkę do siatki. Trzeba przyznać, że była to kuriozalna bramka.
Po straconym golu podopieczni Macieja Skorży jakby sie nieco cofnęli, zaczęli grać bardziej zachowawczo. To zemściło się w 80. minucie meczu kiedy to rywale doprowadzili do wyrównania. Po straci piłki przez Astiza Patryk Kubicki zdecydował się na strzał z okolic narożnika pola karnego. Futbolówka jeszcze odbiła się od słupka i zatrzepotała w siatce. Jakby tego było mało Jakub Szumski, który zastąpił w końcówce meczu Chorwata, sfaulował rywala i sędzia podyktował jedenastkę. Jej pewnym egzekutorem okazał się Kosiorowski.
Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.