Legia złożyła wniosek do Komisji ds. Nagłych PZPN

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia Warszawa

03-06-2020 / 17:54

(akt. 03-06-2020 / 18:00)

"W związku z wydaniem Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 maja nie istnieją obecnie żadne prawne ograniczenia, uniemożliwiające rozegranie meczu pomiędzy OKS Sokołem Ostróda a Legią II przed upływem pierwotnie wyznaczonego terminu zakończenia sezonu rozgrywkowego 2019/2020" - czytamy w treści wniosku na oficjalnej stronie Legii.

Dalsza treść wniosku:

"Jednocześnie, klub zwrócił się do Komisji z wnioskiem o pilne wyznaczenia nowego terminu rozegrania zaległego spotkania, niezbędnego do sportowego rozstrzygnięcia kwestii awansu do II ligi z rozgrywek III ligi grupy 1.

Klub podkreśla, że uchwała Zarządu Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej z dnia 18 maja br. została podjęta przedwcześnie, z rażącym naruszeniem obowiązujących regulacji Polskiego Związku Piłki Nożnej i wierzy, że Komisja ds. Nagłych PZPN stanie na straży integralności rozgrywek piłkarskich rozgrywanych w Polsce, a także zasad fair play oraz prymatu rywalizacji sportowej nad decyzjami organizacyjnymi wojewódzkich związków zapadających przy „zielonym stoliku”.

Wniosek został poparty m.in. przez Mazowiecki Związek Piłki Nożnej.

#UKARANIZAKADRĘ"

Komentarze (34)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Bardzo dobrze, że Legia nie odpuszcza i nadal walczy. Upór i konsekwencja przyniosą efekty.
Generał brygady
  • 3 / 1
Z tymi złodziejami to trzeba ostro. Nie dajmy się, walczmy. Bije po oczach jak nas chcą w....!!!
Zgadza się, trzeba twardo. Po oświadczeniach że fair play będzie nie grać i że Ostróda to polskie Wuhan samo sobie wystawili świadectwo że to skompromitowani ludzie. Ich prezes, burmistrz i władze tego ich związku to ten sam typ ludzi. Twardo i do końca, bo im coś na mózg uwiera.
Generał brygady
  • 1 / 1
Z tymi złodziejami to trzeba ostro. Nie dajmy się, walczmy. Bije po oczach jak nas chcą w....!!!
Nie dość że jestesmy ukarani za kadrę, to jeszcze jesteśmy ukarani za to że sprawę sporu między mazowieckim klubem piłkarskim a mazurskim klubem piłkarskim rozstrzyga mazurski związek piłkarski. No bez jaj, że przy zielonym stoliku sobie zakończyli rozgrywki bez jednego meczu i to bezpośredniego, bo ich klub akurat jest pierwszy i nie można ryzykować że przegra jeden mecz i nie awansuje.
Rozumiem jezeli sytuacja bylaby taka, ze nie da rady zagrac tego zaleglego meczu ale jezeli mozna to wszelkie wymowki sa tylko zalosne. Jezeli ten mecz sie nie odbedzie to skandal.
Sierżant
  • 4 / 1
Bardzo dobrze, niech drążą temat do samego końca. Oby się udało :)
Generał
  • 5 / 4
Panowie prawda i Fair Play jest po naszej stronie, ale już nie raz pzpn udowodnił, że NIGDY nie pójdzie Legii zwłaszcza Legii na rękę w NICZYM.
Starszy kapral
  • 7 / 6
fairplay nie jest po naszej stronie :)))
Podporucznik
  • 6 / 5
mogua uważaj bo już ci minusa walnął. Teraz ja dostane XD
I bardzo słusznie, należy w tej sprawie wykorzystać wszystkie dostępne środki prawne.
Generał broni
  • 10 / 5
Gdziekolwiek sie odwrócić, to wszędzie kombinatorstwo i ciągnięcie gumy. Te wszystkie regulaminy, przepisy, procedury a nawet Konstytucja sypią się jak próchno pod naporem kombinatorków. Zastanawiam się, czy jesteśmy tak beznadziejni w tworzeniu regulacji, czy tak głeboko mamy je gdzieś, że nikogo nie obchodzi jak są łamane? A może jedno i drugie?
Polska piłka pozostała mentalnie PRL. Ale teraz nie jest osamotniona.
Marszałek Polski
  • 7 / 1
Przywołam tu wypowiedź Czapińskiego:
— To przykry element zakorzeniony bardzo mocno w naszej kulturze. Tego nie da się łatwo wyplenić. Ten brak zaufania jest pokłosiem odkładających się warstwowo schematów kulturowych, które mają korzenie jeszcze w czasach sarmackich. Te wzorce były konserwowane przez to, że albo traciliśmy niepodległość, albo mieliśmy ją niekompletną. Państwo zawsze było ciałem obcym dla Polaków. Jesteśmy podszyci podejrzliwością, że innymi kierują nie najlepsze wobec nich intencje, na co często dostają dowody, że jest uzasadniona.
Pytanie brzmi, czy można z tym coś sensownego zrobić? Moim zdaniem, jedyną receptą jest zmiana formuły funkcjonowania polskiej szkoły. Tak żeby przynajmniej tych młodych – nie do końca uformowanych Polaków – trochę zmienić w stronę odkrycia dobrych stron współpracy. Polska szkoła nic z tym nie robi, bo tam wszystkie zadania są zlecane uczniom indywidualnie. Nie mają zatem nawet okazji, aby współpracować. Wystarczy, że w klasach nie będą siedzieć jak w kinie oglądając swoje plecy, tylko usiądą przy stole ustawionym w podkowę i będą w trakcie lekcji nawiązywać jakieś kontakty. Trzeba jak największą liczbę zadań zlecać rotacyjnym zespołom uczniowskim. Oni w końcu odkryją, że praca w zespole daje masę pozytywnych emocji, a poza tym – co dwie głowy, to nie jedna. Trzeba uczyć młodych Polaków współpracy, bo jeśli ją podejmą, przestaną być w końcu tak bardzo podejrzliwi. Szkoła musi być przeciwwagą dla tego patologicznie indywidualistycznego wychowania, które Polacy wynoszą z domu. Na owoce takiej zmiany trzeba byłoby czekać przynajmniej jedno pokolenie.
Generał broni
  • 4 / 1
manekin
Bardzo lubiłem czytać felietony historyczne Stommy, bo nie malował laurek, tylko opisywał rzeczywistość. Jeszcze przed utratą państwowości panowało warcholstwo i sobiepaństwo. Kiedyś napisał jak często wyglądały Sejmiki szlacheckie. Otóż zjeżdżały się różne partie, tęgo pili i "formowali" swoją opinię. Jak już ustalono kto za a kto przeciw to dochodziło do bijatyki i wygonienia jednej z "partii" żeby nie przeszkadzała w uchwalaniu "dobrej zmiany" Do dzisiaj pozostał ślad po tej tradycji, ba w Sejmie liczy się szable.
Tak więc zgadzam się z Tobą że edukacja może to zmienić, tylko problem jest co to za edukacja? Czy rodem z Gombrowicza "Słowackim wielkim poetą był......" , czy racjonalna opowieść o nas samych. Jestem sceptyczny co do refleksji, bo jesteśmy jako naród tak zakompleksieni, że nie potrafimy racjonalnie rozmawiać o swoich przywarach i to się prędko nie zmieni. Do tego mamy głęboką pogardę do spokojnej racjonalności, wolimy strzeliste mowy i patos, które są puste, ale nam dobrze robią na samopoczucie.
Nawet w sprawie słabości polskiej piłki nie potrafimy racjonalnie rozumować i rozmawiać, tylko szukamy winnych w obcokrajowcach i menadżerach. Kwintesencją jest krótki utwór Gałczyńskiego "Dymiący piecyk". Bardzo sobie cenię zwięzłe w formie, ale pojemne w treści myśli.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Ach, geopolitycznymi
Racjami jesteśmy wyni*
___________________
*szczeni
(Czy jakoś tak — cytuję z pamięci).
Generał broni
  • 0 / 0
Dobrze pamiętasz. Łatwo można znaleźć w necie.
Generalnie mamy wrodzone albo nabyte, pławienie się w swojej niemocy i anarchii. Najbardziej mnie martwi totalna niemożność do myślenia przyczynowo skutkowego. Wiecznie mylimy skutki z przyczynami, co chyba źle o nas świadczy albo źle nam wróży. Chyba Bismarck powiedział że Polaków wystarczy zostawić samym sobie i sami się wyniszczą. To było tak dawno a wciąż aktualne.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Pozostając na chwilę jeszcze przy Zielonej Gęsi.
W 1950 roku na zjeździe literatów Adam Ważyk zaatakował jej autora takimi słowy:
„Słuszniej by było, gdyby Gałczyński ukręcił łeb temu rozwydrzonemu kanarkowi, który zagnieździł się w jego wierszach”,
na co Gałczyński ponoć odpowiedział:
„…ale wtedy wszyscy zobaczą klatkę”.
Generał broni
  • 1 / 0
A jednak udusił w sobie tego kanarka zapijając się a klatkę dostrzegli nieliczni
Generał dywizji
  • 0 / 1
Czekałem do powrotu z pracy, żeby móc Wam powiedzieć, że takie, czasem całkiem od piłkarskiej rzeczywistości oderwane dysputy, są dla mnie jak założenie słuchawek z "lecącym Bethovenem" na ryczącej radośnie Żylecie - jeśli wiecie co mam na myśli.
Ale wracając na ziemię. Mówicie o racjonalnym myśleniu, komentując artykuł o kolejnej próbie odwrócenia nieuchronnego awansu Sokoła do II ligi. Wiele już minusów, tudzież prostackich zesłań do Ostródy, dostałem usiłując wprowadzić nieco racjonalnego myślenia do dyskusji na ten temat. W większości (boję się napisać: we wszystkich) wypowiedziach dominuje postawa: nam się ten awans należy. Oczywiście po rozegraniu - absolutnie obowiązkowym - zaległego meczu! Mecz musi się odbyć! Uważam, że to postawa typu życzeniowego, pozbawiona realistycznego spojrzenia właśnie. Ulegli jej nawet Manekin i Alaryk, najrozsądniejsi bodaj, poza Tobą Boras i jeszcze kilkoma osobami, uczestnicy tego gremium.
Jeżeli pominiemy oczywistość, że zgodnie z prawem piłkarskim i zasadami gry fair, zaległy mecz kończący kolejkę powinien się odbyć, to nie ma żadnych przesłanek, aby to Legia II awansowała. Tylko wygranie tego meczu daje nam awans zgodny ze wszystkimi zasadami sztuki. I bezdyskusyjny. Każde inne zakończenie obecnego sezonu premiuje Sokoła. I nie ma na to rady!!! Ewentualne premiowanie awansem dwóch zespołów, to awans pary Sokołów. I cała dyskusja jest zbędna. Decyduje tabela na koniec sezonu.
A teraz co do próby zmuszenia Sokoła Ostróda do rozedrania tego meczu. Nie wierzę w powodzenie, PZPN zakończył rozgrywki wszystkich szczebli, poza ESA i I Ligą. W związku z tym drużyny z niższych poziomów rozpuściły zawodników na urlopy i nie trenują. Kto ich (Sokoła znaczy) zmusi do podjęcia treningów w imię zaspokojenia poczucia sprawiedliwości kibiców Legii. Sokół będzie się odwoływał, powoływał na decyzje PZPN, a w końcu odmówi rozegrania spotkania z nami i odda punkty walkowerem. A następnie będzie krzyczał na całą Polskę o szwindlu, jakiego dopuściła się Legia. I będzie cierpiał za miliony, jako symbol nierównej walki z hegemonem. Potrzebna nam to?
I na koniec takie, przewrotne nieco pytanie. Ilu z komentujących to wydarzenie, wykłócało by się o rozegranie zaległego meczu, gdyby to Legia była na pierwszym miejscu?
Ja przepraszam lecz skończę, bo troszeczkę się boję,
Że przypadkiem nie wyjdę na swoje
Generał dywizji
  • 0 / 1
Sorki za interpunkcję, ale przenosiłem fragmenty tego, przydługiego tekstu i pogubiłem się jakby nieco ;-)))
Generał broni
  • 1 / 0
masi
Nie do końca rozumiem co masz na myśli, zdrowy rozsądek, zasady fair play, czy kombinacje Sokoła.
Ja jestem zdania, że mecz powinien się odbyć i jego wynik zadecyduje o kolejności w tabeli.
Nie jest istotne gdzie są piłkarze Sokoła, jeśli klub chce być poważny, to powinien być przygotowany do tego, do czego został powołany, czyli do rywalizacji sportowej a nie do kompromitujących oświadczeń. Postawa ludzi z Sokoła jest zawstydzająca z 2 powodów, po pierwsze próbują awansować na krzywy ryj, po drugie ich argumentacja jest prymitywna, na poziomie "a gdyby tędy przechodziła pańska babcia, staruszka"
Legia też inwestuje w szkolenie zawodników, wzmacnia rezerwy, wydaje na to pieniądze a od Sokoła różni się tym, że z tego są młodzi zawodnicy, którzy wzmacniają Legię albo inne kluby.
Sokół jest pożeraczem kasy samorządowej i niczego więcej nie da polskiej piłce.
Jesli PZPN wiecznie powtarza o potrzebie szkolenia, ustanawia premie za grę młodych, a potem wyautowuje klub który na szkolenie wydaje najwięcej w Polsce i tworzy jakość, to jest to kompletnie głupie.
Niech zagrają mecz i lepszy awansuje. W czym problem?
Marszałek Polski
  • 2 / 1
No i elegancko, choć ciężko uwierzyć teraz w pozytywne zakończenie tej sprawy.
bardzo dobrze nie odpuszczac niech awans zweryfikuje boisko a nie zielony stolik i układy
Starszy kapral
  • 5 / 1
Ciekawe co na to "Pan Kotas"? Teraz powie, że kompletują kadrę na 2 ligę i rozegranie zaległego spotkania jest absurdem
Sokół rozstał się dziś z trenerem, którego Kotas uważał za ojca sukcesu.
Nie mogą grać bo deszcz zmysł im linię na boisku a osoba która się tym zajmuje właśnie rozpoczęła kwarantanne bo siostra szwagra żony ma kaszel...
Marszałek Polski
  • 3 / 1
arteta,
to zastanawiające...
Manekin, i teraz nie mogą grać bo nie mają trenera. A ten zwolniony wróci do pracy za miesiąc i jakoś mu się wyrówna ; - )
Marszałek Polski
  • 0 / 0
będziedobrze,
że też nie przyszło mi to do głowy!
Marszałek Polski
  • 2 / 0
Jest w tym pewna logika: najpierw nie było boiska, teraz nie ma trenera.
Przypomina to nieco opis Wiecha piekła w wydaniu socjalistycznym.
Marszałek Polski
  • 4 / 0
Przepraszam: demokratycznym.

— Do którego piekła byś poszedł?
— Rzecz jasna, że do kapitalistycznego, lepiej urządzone.
— I widzisz, że frajer jesteś. W kapitalistycznem od razu wrzuciliby cie do kotła ze smołą i przerobili na faworki. A w demokratycznem jakby była smoła, to jak raz by węgla brakowało. Jakby był węgiel i smoła, to z pewnością odbywałby sie remont kotłów i całemi latami moglibyśmy sie obijać i nikt palca by na nas nie zakrzywił.
Z piekłem w wydaniu socjalistycznym to kojarzy mi się ten dowcip.

Po śmierci pytają Iwanowa, czy woli iść do piekła, czy do nieba. Postanowił sprawdzić. Zachodzi do nieba, a tam zbawieni siedzą na ławeczkach, aniołowie czytają im gazety. W piekle zaś chleją, grają w karty, kręcą się rozebrane dziewczyny. Iwanow wybrał piekło. Po chwili doskoczyło do niego dwóch diabłów i ciągną go na rozgrzaną patelnię. – Dlaczego?! – wrzasnął – Pokazywaliście co innego!
– To był tylko punkt agitacyjny!
Porucznik
  • 2 / 1
Bardzo dobrze prowadzone postępowanie administracyjne przed organami PZPN i WZPN. Merytorycznie i metodycznie.
Marszałek Polski
  • 2 / 2
I bardzo dobrze.