Reklama HEG

Łukasz Broź: Nie czułem się gorszy od Beresia i Jędzy

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

16-11-2017 / 20:15

(akt. 02-12-2018 / 11:48)

Łukasz Broź wydawał się już pogodzony z losem, a jego przyszłość przesądzona. Po operacji palca Artura Jędrzejczyka wskoczył jednak do pierwszego składu, gra dobrze i wygląda na to, ze na dłużej zagości w pierwszej jedenastce. - Robię swoje na treningach, potem w meczach, a ocena i decyzja co dalej, zależy już tylko od trenera. Dziś szkoleniowiec postawił na mnie, ale nie mogę spocząć na laurach, zdrzemnąć się, tylko pracować jeszcze mocniej. Muszę dostarczać Romeo Jozakowi argumenty, by wciąż na mnie stawiał - mówi w rozmowie z Legia.Net obrońca naszego zespołu.

Piłka jest nieprzewidywalna – zgodzisz się?


- Chyba tak, choć zobaczymy jak skończy się ten sezon. Ale tak, jest nieprzewidywalna, podobnie jak moje już blisko pięć lat w Legii. Cały czas tak to wyglądało, jak ostatnio – czyli zwroty akcji i mało przewidywalności.


Dostawałeś mało szans na grę, wydawało się, że jesteś już pogodzony z losem, dotrwasz do końca kontraktu i odejdziesz. Aż tu nagle „znów jesteś w grze”. Miłe uczucie?


- Wiadomo, fajna sprawa. Poczułem w końcu, że jestem w rytmie meczowym, że mogę dużo dać od siebie temu zespołowi. Grając co tydzień nabieram pewności siebie, czuję się na boisku dużo lepiej. Wcześniej grałem od przypadku do przypadku, a wtedy jest dużo trudniej.  Jak to zwykle bywa, o wszystkim zdecydował przypadek. „Jędza” złamał palec, wskoczyłem za niego, miałem pewność, że zagram kilka spotkań z rzędu i chciałem to wykorzystać, pokazać się z jak najlepszej strony.


Ale co istotne Artur Jędrzejczyk wyzdrowiał, a Ty pozostałeś w pierwszej jedenastce. Pomijając uraz, jakiego nabawił się podczas meczu reprezentacji Polski.


- Udało się w końcu (śmiech). Robię swoje na treningach, potem w meczach, a ocena i decyzja co dalej, zależy już tylko od trenera. Dziś szkoleniowiec postawił na mnie, ale nie mogę spocząć na laurach, zdrzemnąć się, tylko pracować jeszcze mocniej. Muszę dostarczać Romeo Jozakowi argumenty, by wciąż na mnie stawiał.



O ile trudniej jest pracować na treningach na maksimum, dawać z siebie wszystko, gdy i tak wiesz, że za kilka dni zagra twój kolega, a ty usiądziesz na ławce rezerwowych?


- O wiele trudniej. Właściwie to chyba nie jest to do końca możliwe. Gdy długo nie grasz, wiesz, że nic się nie zmieni, nie da się trenować non stop z pełnym zaangażowaniem. W pewnym momencie siłą rzeczy spada determinacja, gdy zespołowi idzie, a wskoczyć do składu jest bardzo trudno. Oczywiście trzeba się starać, bo zawsze może się komuś przytrafić kartka czy kontuzja. Jednak zdarzają się momenty słabsze, bo trener stawia konsekwentnie na kolegę. To normalne, jak w życiu.


A czułeś się kiedykolwiek gorszy od Beresia lub Jędzy?


- Nie, na pewno nie. Tak jest po prostu, że przychodzi jeden czy drugi trener i stawia na innego zawodnika, bo chce, aby złapał pewność siebie czy też bardziej mu odpowiadają jego walory. W takim wypadku ten drugi piłkarz musi cierpliwie czekać i byś sumiennym w wykonywaniu swoich obowiązków. Ale gorszy nigdy się nie czułem, ani nie czuję.



Takiej serii, czyli sześciu meczów rozegranych z rzędu nie miałeś od 2015 roku. Pięć z nich wygraliście, cztery na zero z tyłu. Jako obrońca chyba nie możesz być niezadowolony?


- Tak, to prawda. Zawsze w głowie mam by najpierw zabezpieczyć tyły, zagrać na zero, a jeśli uda się z przodu przeprowadzić jakąś fajną akcję ofensywną, to tylko dodatkowy, duży plus. Jeśli jest asysta czy bramka, to już w ogóle bajka.


Co się zmieniło, że w końcu wasza gra troszeczkę zaskoczyła i zaczęliście punktować? Co takiego pozmieniał trener Romeo Jozak wraz ze sztabem szkoleniowym?


- (Po dłuższym zastanowieniu) Wydaje mi się, że doszliśmy do takiego stanu, do takiego momentu, że konieczne było świeże spojrzenie na sytuację w szatni. Potrzebny był ktoś, kto oczyścił atmosferę, wpuścił powietrze, szeroko otwierając drzwi czy okno. Przyszedł trener Jozak, wniósł trochę nowych słów, trochę charakteru i dyscypliny. Postawił drużynę do pionu, a była taka potrzeba – tak mi się przynajmniej wydaje. W szatni jest dwudziestu kilku facetów, każdy ma inny charakter, często trudny. Zawodnicy muszą być  świadomi na co mogą sobie pozwolić, a czego robić im nie wolno. Jeśli chodzi o sprawy czysto piłkarskie, nowy sztab wpaja nam do głów różne niuanse, które na boisku pewnie mogą mieć duże znaczenie. Nie od razu wszystko zaskoczy, ale krok po kroku wszystko zaczyna funkcjonować lepiej.


Na to, że zagraliśmy kilka meczów na zero z tyłu miało wpływ kilka czynników, ale moim zdaniem główny jest taki, że graliśmy takim samym składem, pojawiła się stabilizacja. Im więcej z kimś grasz, tym lepiej go poznajesz, wiesz, gdzie zagrać piłkę, gdzie pobiec i czy będziesz miał asekurację. To podstawowe rzeczy, które trzeba cały czas szlifować. To warunek pewnego automatyzmu w grze.



Zarówno w mediach, jak i wśród kibiców, przewija się temat waszego złego przygotowania fizycznego. To jak z tym jest, jak Ty się czujesz? Nie miałeś sił na pełne 90 minut gry?


- Ja nie grałem, więc ciężko mi powiedzieć (śmiech). Za trenera Magiery wystąpiłem tylko w spotkaniach z Marienhamn i wtedy czułem się wyśmienicie, to była moja gra! Dawno tak swobodnie nie poruszałem się z piłką. Później był jeszcze tylko występ w Puławach. Grając tak rzadko, trudno mi mówić o tym, jak wytrzymywałem trudy meczów.


To co szwankowało za trenera Magiery i teraz się zmieniło?


- Nie chciałbym już rozpamiętywać tej sytuacji. Piłkarze popełniają błędy, trenerzy też. To wszystko już za nami.


Wracając do teraźniejszości. Wygrywacie, ale wszystko jest na styku, sami podkreślacie po meczach, że chcecie grać lepiej. Co musicie poprawić?


- Taki jest czas, taki moment – potrzebowaliśmy przede wszystkim wygranych, punktów i przełamania się. Cel był taki, by zabezpieczyć tyły, wychodzić z kontrą i w ten sposób zagrażać bramce przeciwnika. Może czasem mieliśmy trochę szczęścia, może rywal miał sytuacje, ale sumując szczęście było po naszej stronie. Nie gramy jeszcze tak, jakbyśmy chcieli, ale biorąc pod uwagę nasze perypetie, wszystko zmierza ku dobremu. Punktujemy, idziemy w górę tabeli i za chwilę możemy zostać liderem. Jesteśmy wobec siebie krytyczni. Widzimy wady, ale też plusy – np. to, że nabieramy pewności siebie. Coraz częściej zmieniamy strony, gramy piłką na jeden czy dwa kontakty, potrafimy przyspieszać akcje.



Chorwacki szkoleniowiec miał trudne wejście do zespołu – patrz sytuacja po meczu z Lechem. Już wszystko wyjaśnione?


- Wejście czyli mecz z Lechem i jego okoliczności. To nie były dla nikogo miłe 24 godziny, na psychice każdego z nas w jakimś stopniu się to odbiło. Teraz to już jest przeszłość, wszystko do zapomnienia. Powiedzieliśmy sobie z trenerem, że gramy w jednej drużynie, jedziemy na tym samym wózku i albo wszyscy się na nim utrzymamy, ale wszyscy spadniemy z hukiem.


I jedziecie, jesteście na drugim miejscu, a zaraz możecie być liderem. Mimo wcześniejszego kryzysu i wielu zawirowań. O czym to świadczy?


- Takie są uroki naszej zwariowanej ligi? (śmiech). Gdybyśmy nie byli w kryzysie, to mielibyśmy dziś osiem – dziesięć punktów przewagi nad drugą drużyną w tabeli.


Liga jest tak słaba, że nawet Legia w gorszej dyspozycji, wciąż daleka od ideału, może ją wygrywać? Legia przerosła ekstraklasę?


- Mamy mimo wszystko silny zespół, budowany przez lata i gdyby nie różne sytuacje, który były kryzysowe, to powinniśmy mieć już wypracowaną niezłą zaliczkę nad resztą stawki. Wszystkiego jednak przewidzieć się nie da, a w futbolu szczególnie. Na szczęście zaczęliśmy punktować, nabierać pewności siebie i idziemy do przodu. Gramy w Legii – klubie, który od kilku lat dominuje w Polsce i musimy patrzyć głównie na siebie. Ale jest w naszej lidze kilka zespołów, które potrafią grać w piłkę i trzeba się z nimi liczyć zawsze.



Dużo dał Wam powrót do Legii Inakiego Astiza? Mam wrażenie, że były mecze, kiedy jego doświadczenie było bezcenne.


- To prawda, Inaki wniósł wiele spokoju w całą defensywę, dobrze się ustawia i kieruje naszą grą. Dobrze mi się z nim gra, bo to piłkarz, który dużo mówi. Na boisku i poza nim zresztą też. Podpowiada, pokrzykuje, potrafimy się wymieniać uwagami w trakcie spotkania, rozmawiać ze sobą i tłumaczyć poszczególne zachowania.


Przed nami mecz na szczycie z Górnikiem. Jak ważne będzie to spotkanie?


- Pod każdym względem będzie to ważny mecz. Pełny stadion, spotkanie, którego stawką jest pozycja lidera. W tym momencie trudno sobie wyobrazić fajniejszy mecz przy Łazienkowskiej. Górnik gra dobrą piłkę, często ofensywną. To zapowiada duże emocje.


Dla ciebie postawa Górnika to duże zaskoczenie?


- Zdecydowanie, to przecież beniaminek, a radzi sobie naprawdę imponująco. Można im tylko pogratulować miejsca w tabeli i liczby punktów. Ale zrobimy wszystko, aby w niedzielę po meczu być w zdecydowanie lepszych nastrojach niż zabrzanie



Przed wami siedem meczów – jakie cele? Chcecie być liderem? Ostatnio jak nim byliście na koniec roku, to mistrzostwa nie było, a jak atakowaliście lidera z dalszej pozycji, to odrabialiście stratę z nawiązką.


- Znowu te statystki, a ja nigdy nie zwracam na nie uwagi. Nawet jeśli tak było, to nie jestem przesądny. Będziemy liderem na koniec roku i zdobędziemy tytuł mistrzowski na koniec sezonu – taki jest nasz cel. Na pewno nikt z nas nie odpuści meczu, aby przez zimę być na drugim miejscu (śmiech).


Potem czeka was zasłużony odpoczynek, święta, nowy rok. Spragnieni już jesteście tych dni wolnych. Latem nie ma czasu, sezon zlewa się z drugim sezonem.


- Bardzo pomagają nam te przerwy na mecze reprezentacji. Dostajemy zwykle trzy dni wolnego i jest chwila na oczyszczenie głów, ostudzenie emocji. Po tych dniach każdy wraca jakby z podładowaną baterią do pracy.


A co dalej? Zdaje się, że wygasa twój kontrakt z klubem. Były już jakieś rozmowy na ten temat?


- Jeszcze nie wygasa, jeszcze pół roku. Zobaczymy co będzie, czas pokaże. Na pewno dla wszystkich, w tym dla mnie, im wcześniej poznam swoją przyszłość, tym lepiej. Mam żonę, dwójkę dzieci i trudno mi się będzie spakować z dnia na dzień i gdzieś przeprowadzić.


Komentarze (51)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Broziu praca i ciężki trening
~Hood
  • 0 / 0
Szejkowie od Stycznia wchodzą do Legii z workiem pieniędzy ponad 20mln euro na roczny budżet transferowy 2018

.jc.ae/en/news/football-news/uae-ambassador-and-legia-warsaw-chairman-vi sits-al-jazira-club/
Generał
  • 0 / 0
Dobrze :)
Podporucznik
  • 0 / 0
Szejkowie od Stycznia wchodzą do Legii z workiem pieniędzy ponad 40mln euro na roczny budżet transferowy 2018

.jc.ae/en/news/football-news/uae-ambassador-and-legia-warsaw-chairm an-vi sits-al-jazira-club/
Generał
  • 0 / 0
Że co? Tylko 40? Niech sobie te drobne wsadzą, minimum 400. Neymarowi się w PSG nie układa, Ronaldo jest już zmęczony Madrytem, jest duża szansa ich podkupić.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
wchodzą i dają 80mln euro ;)
Podporucznik
  • 0 / 0
Szejkowie od Stycznia wchodzą do Legii z workiem pieniędzy ponad 200mln euro na roczny budżet transferowy 2018

.jc.ae/en/news/football-news/uae-ambassador-and-legia-warsaw-chairm an-vi sits-al-jazira-club/
~abcdefghijk(L)
  • 0 / 0
Bez przesady nie kibicowałbym Legii jakby byli jacyś obrzydliwie bogaci szejkowie i chcieli ściągać jakieś pseudogwiazdy typu Ronaldo co mu się nawet biegać nie chce.Chciałbym żeby Legia była chociaż na poziomie obecnego Ludogortsa z Bułgarii czyli średniak europejski,który w lidze europy może ograć każdego bo ma jakość a żeby mieć jakość to nie trzeba przepłacać żaden piłkarz nie jest wart 100czy nawet 50mln euro ,ale pieniądze niszczą Sport.
Pułkownik
  • 1 / 0
http : /www.jc.ae/en/news/football-news/uae-ambassador-and-legia-warsaw-chairman-visits-al-jazira-club/

Podobno współpraca również na poziomie finansowym. A ten szejk ściągał do swojego klubu chociażby Lassane Diarrę. Ciekawe tylko jaki realny wpływ to będzie miało na L
~MokuLSKR
  • 1 / 0
Niech brak podpisania z nim nowego kontraktu będzie sygnałem dla innych że cwaniactwo jest odstrzeliwane przez klub bezwzględnie . Bo tak trzeba powiedzieć o braniu miesiąc w miesiąc po 130 tys wypłaty od 4 lat żeby pograć na poziomie 6 miesięcy bo trzeba podpisać nowy kontrakt . Zwykłe kunktatorstwo . Miał czas i pożegnamy bez żalu.
~VVV
  • 1 / 0
Sorry Broziu ale Beresiowi i Jedzy to ty możesz co najwyżej buty czyscic. Zresztą masz niezły tupet ze się porównujesz do reprezentantów Polski.
~GY
  • 0 / 0
Chcemy mieć piłkarzy technicznych z dryblingiem,którym piłka nie przeskadza przy nodze,więc mam kilka propozycji w zasięgu finansowym oczywiście z lig zagranicznych bo za tych z Polski chcą jak za zboże.Można znalezc duzo lepszych za granicą za mniejsze pieniądze
Gustavo di Mauro z Ligi Rumuńskiej
Damir Sovsic
Filip Ozobic
Polecam zobaczyć ich w akcji dobry balans ciałem i dynamika
Wymieniłem dwóch Chorwatów bo sztab jest z tego kraju
Gustavo ma Włoski paszport dobre statystyki w lidze Rumuńskiej w tym sezonie to taka troche bardziej dynamiczna wersja Guilherme
Pułkownik
  • 0 / 0
Powodzenia !
~Micha(L)
  • 0 / 0
Dobrze ze w Sketchu jest dobry w ofensywie, chyba odreagowuje brak nowego kontraktu ponoć zarząd już zrezygnował z Brożia ale czeka do końca roku z info żeby nie obniżać morali bo nie ma kogo wsadzić za Jedze
~zxp
  • 0 / 0
Może dlatego, że za dużo Panie Łukaszu, Pan baluje w Klubie Sketch, jak wczoraj w nocy.
~danillo
  • 0 / 0
Kolejny balangowicz???? Niezle !!!
~Robur
  • 0 / 0
Kolejny się wytatułował, zbiorowa głupota
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Coś za często trzeba zmieniać trenera żeby otworzył drzwi czy okno w celu przewietrzenia szatni. Średnio raz w roku.
Panowie piłkarze może czas przestać sadzić tyle bąków to i atmosfera nie będzie się zagęszczać
Generał broni
  • 0 / 0
Szkoda, że jest taki nieporadny w ofensywie i coraz wolniejszy ale w tym momencie nie jest to najsłabsze ogniwo w drużynie można spokojnie z nim przedłużyć kontrakt o rok.
~Zarzad
  • 0 / 2
Nieoficjalnie jest podjęta decyzja że Broź nie dostanie nowego kontraktu z braku stabilnej formy oraz że Chukwu Pasquato Hildeberto Nagy nie odejdą z Legii do czasu aż nie znajdzie się klub co zagwarantuje im zarobki na podobnym poziomie.
Ponoć Prezes ma przeznaczyć 1,5 mln euro na transfery + 10 mln euro z własnych środków na zakup Szymona Żurkowskiego 9 mln, Carlitos 3 mln Jóźwiak i Gumnego z Lecha.
Wkoncu mamy właściciela co jest w stanie wydać prywatne pieniądze na wzmocnienia.
Niestety Guilherme nie podpisze kontraktu za kulisowo słychać że GUI ma pretensje do Mioduski ego o krytyczne wypowiedzi pod jego adresem oraz incydent z kibicami wstępnie jest już ugadany z PAOKiem?
Pułkownik
  • 0 / 0
Brawo Ty!!!
~RioBravo
  • 0 / 1
Brawo Broziu tak dalej!
~l3xyl3x
  • 1 / 0
Dobry piłkarz jest jak na nasze warunki i napewn odaje więcej drużynie niż Jędza przez cały ten sezon. Jędrzejczyk w ofensywie nawet nigdy nie dośrodkował piłki a Broź ma kilka takich zagrań w meczu. Poza tym strzela karne z 100% skutecznością i w obronie drużyna gra na 0. Czego więcej od niego oczekujecie? ze przejdzie 5 przeciwników i sam strzeli gola?
Brawo Łukasz za grę! I czekamy na więcej!
O Beresiu też się takie głupoty wygadywało a jak odszedł to płacz po nim. Trochę lodu na głowę!
~jdkxkv
  • 0 / 0
Od obroncy oczekuje, ze bedzie bronil i ni popelnial bledow, a ty zdaje sie masz niedostatki rozumu jesli podajesz jako argument mijanie kilku obroncow w ataku.
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 1 / 0
To co szwankowało za trenera Magiery poza trzymaniem dyscypliny, co kilku graczy wykorzystało?

- Nie chciałbym już rozpamiętywać tej sytuacji. Piłkarze popełniają błędy, trenerzy też. To wszystko już za nami.


o co chodzi?
Dobry człowiek z tego Brozia i pewnie spoko kumpel ale kopacz z niego w chooj przeciętny i w Legii ławka to max dla niego.
~z wawy
  • 0 / 0
przyzwoicie średni biegacz na polską ligę dla Legii słabo rokujący i bez perspektyw dla kilku pozostałych zespołów świetne wzmocnienie.
W perspektywie 1 -2 sezonów do wymiany tak więc nowy kontrakt to tylko 12 miesięcy.
no właśnie mi się też rzuciło w oczy, że z tym marienheim Broź był zdecydowanie najlepszy na placu, wyglądał jak Roberto Carlos wręcz ;-)))
i bardzo się zdziwiłem, że się po tym przyspawał do ławki. Magic miał jakieś swoje tajemnicze zeszyty w kratkę z marginesami i tylko on wie co tam złego na Brozia było że go odstrzelił od składu.
~jcjzjxjvkx
  • 1 / 0
To byl mecz s absolitnymi amatorami, roznica taka ze w obronie nieporadni i ni bronili 10 w polu karnym w odrozniemiu odxpolskich kopaczy w meczach z Legia.
~Stare Bielany
  • 0 / 0
Astiz to raczej wprowadza niepokoj niz spokój.
Mnóstwo kiksow jak junior.
Szybkość żółwia.
~Marcinek
  • 0 / 1
Broz ale ty nie musisz wyjeżdżać z Warszawy w czerwcu kończy ci sie kontrakt i na Konwiktorską tam jest twój poziom tak samo astiza,monety,jodłowca,chukwu,pasquato itp.o Boże ale ta kadra jest słaba jak tak popatrzeć to tylko Malarz,Pazdan,Hlousek,Kucharczyk,Sadiku,Niezgoda i Gui i może Dąbrowski reszta to dno i przeciętność jaka w reszcie Polskich klubów ale tu jest przecież Legia.Zimą licze na czystke w klubie i nową świeżą krew
Pułkownik
  • 0 / 1
OK Tylko daj kase!
~
  • 0 / 0
To co szwankowało za trenera Magiery poza trzymaniem dyscypliny, co kilku graczy wykorzystało?

- Nie chciałbym już rozpamiętywać tej sytuacji. Piłkarze popełniają błędy, trenerzy też. To wszystko już za nami.


o co chodzi?
~Transfer
  • 0 / 3
Brosz do wylotu. Mioduski powiedział że mamy budżet 15 mln euro na transfery zima może mi ktoś powiedzieć czemu ponad 30 mln euro dostaliśmy za LM i tylko połowa jest przeznaczona na transfery?????????
Nie można kupić za te 30mln 3-4 porzadnych piłkarzy z niemiec?
Generał
  • 3 / 0
W niedzielę będzie najlepszy na placu i zapakuje bramę tym kmiotom.
Tego mu zyczę, howgh.
~Prawdziwy kibic
  • 0 / 0
Panie Łukaszu. Szacunek za wszystko. Pozdrawiam
Domyślny awatar Pułkownik
  • 1 / 0
skoro tak myslal to nie dziwne ze nie ma motywacji do rozwoju i od lat stoi w tym samym miejscu.
Domyślny awatar Kapitan
  • 0 / 0
Może nadinterpretacja. Pytanie o słabe przygotowanie. Jeśli nie grał, a uważałby, że byli przygotowani świetnie to powiedziałby, że nikt się nie skarżył z kolegów. A tak ominął pytanie, jak Pazdan w lidze+ o liściach: nie pamiętam, byłem tak zmęczony po meczu.
Domyślny awatar Kapitan
  • 0 / 4
Najpierw Jozak "odczarował" Hamę, a teraz dowiadujemy się, że Broź jest świetny. Ile jeszcze wciskania tego kitu?
~kot
  • 0 / 0
ale co do Hamy masz, IMHO najlepzy w meczu z wisla z drugiego planu, kawal roboty zrobil
~Czaro1987
  • 0 / 4
Broz zawsze łapie formę jak mu się kontrakt konczy. Według mnie powinien grać do lata i papa.W kolejce Jodła Chukwu Moneta Cierzniak Jalocha Astiz Gruby Pasquato , ale mamy kiepska kadrę to szok.
Generał dywizji
  • 3 / 0
A jak ci miał zademonstrować tę dobrą formę, jak siedział na ławie, bo Jędza musiał grać, skoro klub wywalił harmonię kasy za niego?
Broź dostał teraz szansę i ją wykorzystuje, z każdym meczem jest coraz lepszy.
Kiepska kadra mega. Kupmy tego młodego Brożka, oszlifujemy go i myk, sprzedamy. Do tego reprezentanta Polski Rafał Murawskiego oraz Brzyskiego bo konkurencja dla Adama Hlousek'a jak najbardziej wskazana.

Kiepska kadra pogrążona przez ponad połowę rundy jesiennej traci tylko punkt do lidera którego może przegonić już w niedzielę. Kiepska kadra = jeszcze bardzie kiepska liga?
tak dokładnie, kiepska liga która co roku udowadnia w wakacje, że jest jedną z najgorszych w regionie a na milion procent jest, mimo dużej biedy w porównaniu do zachodnich lig, najbardziej przepłacaną w Europie.
~A powinieneś
~Tt.legia
  • 0 / 0
#MocnoDiabeł
~xvsvgx h
  • 0 / 4
Bardzo interesukacy tatuaz czlonka na ramieniu. Dziecko narysowalo?
~
  • 0 / 0
to jest krzyż, ale Twój kierunek skojarzeń wskazuje, że mamy niewiastę na forum? to witamy, witamy...
to jest krzyż, ale wnioskując po kierunku |Twoich skojarzeń zgaduję, że mamy w końcu niewiastę na forum? to witamy, witamy...
~jim
  • 0 / 4
Broż z Astizem to najsłabsi zawodnicy w ostatnich meczach
~kokxik
  • 2 / 0
sam jesteś najsłąbszy. Łukasz - wielkie dzięki!