Mateusz Hołownia: Stać mnie na grę w Legii

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

16-03-2019 / 10:30

(akt. 16-03-2019 / 04:03)

- Dostałem informację od dyrektora sportowego, że nie jestem brany pod uwagę przy ustalaniu kadry na obóz w Portugalii i najlepszym rozwiązaniem będzie kolejne wypożyczenie. Ani razu nie rozmawiałem z Ricardo Sa Pinto, było to dla mnie trochę dziwne, ale taka była decyzja klubu - opowiada w rozmowie z Legia.Net Mateusz Hołownia, który zimą został wypożyczony do Śląska Wrocław. W sobotę przy Łazienkowskiej defensor nie będzie mógł wybiec na boisko z powodu klauzuli w umowie.

Jak się czujesz po pierwszych tygodniach we Wrocławiu?

- Coraz lepiej. Cieszę się, iż zdołałem już zadebiutować w barwach Śląska. Można powiedzieć, że pełnoprawnie wszedłem do zespołu. Nie będę ukrywał, że początek okazał się nieco trudny. Przyjechałem na Dolny Śląsk na dwa dni przed wznowieniem rozgrywek Ekstraklasy, przez co ciężko było wskoczyć do składu. Ostatnio to się udało i wierzę, że utrzymam się w wyjściowej „jedenastce” na kolejne spotkania.

Klub czy miasto czymś cię zaskoczyło?

- Nie. Wcześniej byłem wypożyczony do klubu z I ligi, w Legii również zagrałem kilka spotkań. Wiedziałem zatem, jak sytuacja wygląda w innych drużynach. Pod względem organizacji, Śląsk stoi na bardzo dobrym poziomie. We Wrocławiu spotkałem się z otwartością i pełną pomocą w różnych sprawach. Mam tu na myśli m.in. pokazanie obiektów czy też kwestię znalezienia mieszkania Jeżeli czegoś potrzebowałem, zawsze mogłem liczyć na wsparcie zarówno trenerów, jak i osób pełniących funkcje w Śląsku.

Trafiłem do zespołu z wielką historią. Wiadomo, że przy Łazienkowskiej parę elementów funkcjonuje lepiej, jednak Wrocław jest na pewno fajnym miejscem do rozwoju. Pomógł mi też fakt, iż w szatni znałem już kilku zawodników chociażby ze zgrupowań kadr młodzieżowych czy nawet z Legii. Nie było zatem problemów, żeby złapać wspólny język.

Z którymi zawodnikami starasz się trzymać kontakt?

- Szatnia przeważnie dzieli się na młodszych oraz starszych. Staram się jednak rozmawiać z każdym, ponieważ nie wszystkich jeszcze dobrze znam. Najczęściej znajduję się w towarzystwie grupy wiekowej zbliżonej do mojej. Najwięcej czasu spędzam z Damianem Gąską i Kamilem Dankowskim. 

Miałeś jakieś inne oferty poza Śląskiem?

- Trwały pewne rozmowy z Koroną Kielce, padło również zapytanie ze strony Miedzi Legnica. Drużyna z województwa świętokrzyskiego była konkretna, ale skupiłem się na propozycji z Wrocławia. Początkowo Śląsk chciał mnie definitywnie kupić, na co Legia się nie zgodziła. Oba kluby negocjowały i ostatecznie stanęło na 1,5-rocznym wypożyczeniu.

Jak współpracuje ci się z Vitezslavem Lavicką?

- Widać, że to szkoleniowiec ze sporym warsztatem. Na pewno będę mógł się od niego czegoś nauczyć. Czech, podobnie jak Ricardo Sa Pinto, dużą wagę przykłada do taktyki. Jego asystentem jest Zdenek Svoboda, były piłkarz o nietuzinkowych umiejętnościach, który również przekazuje ciekawe wskazówki. Sztab szkoleniowy jest naprawdę solidny.

Galeria: Legia - Wisła Płock 1:4

Lavicka to zupełnie inny człowiek niż Ricardo Sa Pinto?

- Jest spokojniejszy. W porównaniu do Portugalczyka bardziej wyważony. Każdą sprawę stara się załatwić na spokojnie. Odbywamy z nim wiele rozmów, nie brakuje odpraw. Oczywiście, trener Sa Pinto również należy do takich osób, ale w mediach zdołał otrzymać kilka „bomb”. W szatni zachowywał się w porządku, trochę inaczej sytuacja wyglądała po porażkach. Starał się jednak podczas analiz pokazywać, co wykonaliśmy źle.

Rozmawiałeś z Portugalczykiem na temat wypożyczenia?

- Dostałem informację od dyrektora sportowego, że nie jestem brany pod uwagę w kontekście wyjazdu na obóz w Portugalii i najlepszym rozwiązaniem będzie kolejne wypożyczenie. Osobiście ani razu nie rozmawiałem z Ricardo Sa Pinto, co było dla mnie trochę dziwne, ale cóż... Taka była decyzja klubu. Po dyskusjach z menedżerem, przedstawiłem swoje wymagania, gdzie chciałbym pójść i co mnie interesuje. Trwało to nieco dłużej, bo sfinalizowanie wypożyczenia do Ekstraklasy wymaga więcej czasu w porównaniu do związania się z pierwszoligowcem. Cieszę się, że Śląsk był zainteresowany i dobrze być we Wrocławiu.

Czułeś żal, że nie otrzymałeś większej szansy u trenera Sa Pinto?

- Szansę otrzymałem – nie mogę powiedzieć, że tak nie było. Może trener stwierdził po prostu, iż na ten moment nie jestem jeszcze gotowy do gry w Legii? Jestem jeszcze młody, więc nie zamykam tematu stołecznej drużyny. Aktualnie jestem w Śląsku i skupiam się na regularnej grze. Co będzie latem? Zobaczymy.

Twój debiut z Jagiellonią wyglądał bardzo obiecująco. Żałujesz, że nie będziesz mógł zagrać przeciwko mistrzowi Polski?

- Szkoda, że są pewne zapisy w kontrakcie, które nieco utrudniają życie. Oczywiście, jestem zawodnikiem Legii, lecz stołeczny klub oddając i chcąc mnie ogrywać, powinnien pozwolić mi zagrać chociaż ten jeden bezpośredni mecz. Tak się jednak nie stanie, nie przeskoczymy tego. Wrocławianie się na to zgodzili, więc wiedzieli na co się piszą. Fajnie byłoby się pokazać w takim spotkaniu przy Łazienkowskiej. Dla mnie, młodego piłkarza, takie mecze są fajnym przeżyciem. Zamiast na boisku, w sobotę pojawię się na trybunach.

Czujecie w szatni, że mecz zbliża się wielkimi krokami?

- Zdecydowanie. W zespole panuje pełne skupienie i gotowość do walki. Legia w całej Polsce dodaje podwójnej motywacji. Dodatkowo, zmierzymy się ze stołecznym klubem na wyjeździe, co będzie kolejnym bodźcem. Po naszym ostatnim zwycięstwie z Jagiellonią, drużyna czuje się pewna swego. Chłopaki będą za wszelką cenę bić się o trzy punkty. 

W 2019 roku Legia na razie nie zachwyca, odpadła z Pucharu Polski…

- My też mamy swoje problemy – w tym wypadku są to właśnie spotkania na terenie rywala. O ile u siebie potrafiliśmy wygrać trzy razy z rzędu, musieliśmy też przełknąć gorzką pigułkę w postaci dwóch porażek na wyjeździe. Dużo o tym rozmawiamy, szukaliśmy przyczyn.

Mistrz kraju znajduje się obecnie w słabszym okresie, wypadł z walki o Puchar Polski. W Ekstraklasie Legii przytrafiły się dwie porażki, zdołała także dwukrotnie zwyciężyć, przez co zmazała plamę. Po wygranej z „Jagą” potwierdziliśmy jednak, iż dysponujemy silną kadrą i spokojnie możemy powalczyć przy Łazienkowskiej o pełną pulę.

Co będzie waszą siłą?

- Sporo pracowaliśmy nad organizacją w defensywie oraz nad szybkimi kontrami. Legioniści u siebie będą starali się grać atakiem pozycyjnym, my wówczas poszukamy swoich szans w kontrataku. Mamy dynamicznych skrzydłowych w postaci Roberta Picha czy nowego nabytku, Lubambo Musondy. Zakładam więc, że po rajdach w bocznych sektorach boiska będzie można ukąsić gospodarzy i strzelić gole. Dużą wagę przykładamy także do stałych fragmentów i możliwe, że w tym elemencie zaskoczymy warszawiaków.

Odszedłeś na półtoraroczne wypożyczenie, ale jest pewien zapis, dzięki któremu już latem możesz wrócić do Legii.

- Jest taka opcja. Wszystko będzie zależało od mistrzów Polski i ich chęci dotyczących mojego ewentualnego powrotu.  Na razie skupiam się na każdym kolejnym spotkaniu. Nie ma co myśleć, nic nie jest pewne. Wybrałem zawód, w którym nie można zbyt wiele planować.  Sześć miesięcy w piłce to dużo. Mam przed sobą mistrzostwa Europy i cel, żeby na nie pojechać. Na razie myślę o tym, nie o Legii.

Jeżeli będziesz grać regularnie do końca sezonu, będziesz mógł powiedzieć, iż jesteś lepszy od Hlouska czy Rochy?

- Moja przeprowadzka do Wrocławia i wypożyczenie ma mi pomóc w tym, żeby po powrocie do Legii właśnie w niej na dobre grać. Sądzę, iż w meczach „jedynki” pokazałem umiejętności pozwalające na występy w stołecznej drużynie. Jestem pewny siebie, rywalizacja jest duża, ale czuję, że spokojnie mogę biegać na lewej obronie z „eLką” na piersi.

Komentarze (18)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Domyślny awatar Chorąży
  • 2 / 2
Więcej pracuj a mniej gadaj. Ot cała metoda żeby grać w pierwszej drużynie.
W innych krajach bodaj w Anglii jest to odgórnie potraktowane przepisami i bardzo dobrze. Zawodnik ma się ogrywać a nie przeszkadzać klubowi w zdobyciu punktów.
Jak ktoś tego nie rozumie niech wyobrazi sobie prostą umowę pożyczki - pożyczamy gościowi np 400 zł bo nie może opłacić parkingu a on za chwilę stawia samochód na naszym miejscu. Hołownia jest naszym zawodnikiem i nie można mu zwłaszcza w młodym wieku dodawać niepotrzebnych emocji. Zagram dla Ślaska - strzelę bramkę wracam w czerwcu do Wawy ale mój gol sprawił że już nie LM tylko LE. Po co te kłopoty?
Hołownia nie est zbyt inteligentny skoro dla legia.net zdradza jak śląsk zagra w Warszawie i co trenowali za zamkniętymi drzwiami.Nie zdziwie się jak dostanie jakąś kare od klubu lub trenera w postaci braku gry w kolejnych meczach.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 5 / 1
Bez przesady powiedzial to co by powiedział i "ekspert" ze stacji. Zdecyduja i tak umiejętności i organizowanie gry w ofensywie pamiętając o obronie. A tego wywiadu i tak nint z naszego szrabu nie przeczyta ...
Do dziś nie mogę przeżyć, że nie zagrał w pierwszym meczu z Dudelange...
Podporucznik
  • 1 / 0
Powodzenia młody jeszcze zdążysz zagrać w Legii. Zasady były znane już w momencie wypożyczenia
Podpułkownik
  • 1 / 1
"Nie było zatem problemów, żeby złapać wspólny język." - byle nie z Mąką.
Jest duża szansa, że Mateusz wróci w lecie. Niech się ogrywa.
Przerwa w meczu z Legią to normalna sprawa. Dlaczego nasz piłkarz miałby nam utrudniać grę.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Gąska — warszawiak z doświadczeniem z gry w Niemczech to chyba akurat dobre towarzystwo dla Mateusza.
Porucznik
  • 0 / 0
Dokładnie, dopóki będzie unikać mąki to coś z niego będzie... Bo jak zacznie spędzać z nim czas to zaraz zacznie w PS opowiadac jak to mu źle na Ł3 nie było...
Widać,że chłopak ma duży żal do Legii ,że dziś nie może zagrać.Po za tym fajnie bo zdradził całą taktyke Śląska na dzisiejszy mecz zobaczymy jakie RSP wyciągnie z tego wnioski.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Nie przeczyra tego bo nie zna języka...może jakis mądry mu to pokaże. Inna sprawa że to takie eksperckie gadanie całej taktyki nie zdradzil i tak zdecyduje forma a ta w sladku jest wznosząca plus tydzien odpoczynku i spina na 20o% na Legie. Pytanie czym/jak na to odpowiemy
Oczywiście, że Cię stać chłopie. Pamiętam twoje mecze w Legii na początku tego roku. Grałeś naprawdę dobrze, a byłoby tylko lepiej. Tymczasem nasz super zarząd chce przedłużyć umowę z czeskim drewnem. Wywalcz sobie miejsce na ME U21, bo konkurencji dużej nie masz - ewentualnie na Mundial U20 o ile się jeszcze łapiesz wiekowo, a potem wracaj do Legii.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 1 / 0
Hlousek sporo zrobił dla Legii ale faktycznie my powinniśmy przedłużać kontrakty zawodnikom 30+ tylko dajacym bardzo dużo Legii i tez na krótko. Adam przy całej sympatii dla niego /to dosrodkowanie po rajdzie do Hamy) taką osobą już nie jest
Powodzenia. Hlousek powoli rozpoczyna walkę z PESELem, więc będzie dla Ciebie miejsce jak wrócisz silniejszy :)
po Hlousku w kolejce jest Rocha, kolejny wirtuoz , tgz supertransfer
Za pół roku Hołownia powinien rywalizować z Rochą o skład na lewej obronie.
Pułkownik
  • 1 / 1
TLW81TLW

100% zgadzam się z Tobą.
Porucznik
  • 1 / 0
Ja równiez się zgadzam, co więcej, mam nadzieję że rywalizacje wygra