News: 31. urodziny Michała Pazdana

Michał Pazdan: Trzeba cieszyć się z remisu

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

03.11.2016 01:18

(akt. 04.01.2019 13:37)

- Gra z taką drużyną jak Real to czysta przyjemność, można się wiele nauczyć. Mierzyliśmy się z typowymi zawodnikami, którzy zawsze mogą sprawić zagrożenie zarówno w postaci kontrataku czy piłek prostopadłych. Czasami taka potyczka daje więcej niż kilka spotkań w Ekstraklasie. Trzeba szanować zatem fakt, iż mieliśmy okazję zagrać z tak utytułowanym zespołem i musimy wyciągnąć wnioski. Okej, być może nie zaprezentowaliśmy się znakomicie w każdym calu, ale graliśmy w piłkę. Nie baliśmy się konstruować akcji i parę razy naprawdę przyjemnie wyglądało to z boiska - powiedział po meczu z Realem Madryt Michał Pazdan, obrońca Legii.

- Mówiłem kiedyś, że chciałbym w końcu zagrać w tej Lidze Mistrzów. Jeździłem na te mecze, oglądałem je i nie jest to fajne uczucie, wiedząc, że się jest kontuzjowanym. Trzeba czasu, aby wrócić na te odpowiednie tory, ponieważ nie da się wszystkiego zbudować od razu.

 

- Czy czujemy niedosyt? Trzeba się cieszyć z tego punktu. Mieliśmy swoje sytuacje, a po golu na 3:2 mogliśmy opóźniać grę, leżeć na murawie... Graliśmy z Realem Madryt. Tutaj, nawet gdybyś zabrał minutę Hiszpanom, oni mogą w każdej sekundzie zdobyć bramkę. Cieszmy się z tego, co jest. Możemy być zadowoleni z naszej gry i można powiedzieć, że kontynuujemy passę gry przyjemnej dla oka. Tak powinien wyglądać mistrz Polski, tego się od nas wymaga. Nie można szukać kompleksów.

 

- Nie ma co porównywać naszej drużyny do tej, która była wcześniej. Po przyjściu do Legii trenera Jacka Magiery, zaczęliśmy wierzyć w to, że możemy podnosić nasze umiejętności. Takie mecze gra się bez presji. Jest to czysta przyjemność. Przez tyle lat grania w Ekstraklasie, w końcu trafia się spotkanie, na które bardzo czekasz. Już w Madrycie mogliśmy pokusić się o strzelenie jeszcze przynajmniej jednego gola (śmiech). Reasumując - odżyliśmy jako drużyna.

 

- Jedyny plus grania przy pustym stadionie? Mogliśmy sobie porozmawiać na boisku (śmiech). Szkoda, że kibice nie pojawili się na trybunach, bo gdyby nasi fani byliby na tym meczu, to widowisko byłoby przednie.

 

- Cristiano Ronaldo? Trzeba się z tego cieszyć, że zatrzymaliśmy najlepszego zawodnika ostatnich lat. Każdego rywala trzeba szanować.

 

- Liga Mistrzów uczy szybkiego grania. Owszem, czasami wydaje się, że mamy więcej miejsca, natomiast jedna głupia strata może kosztować stratę gola. Trzeba być na to uczulonym, mieć każde zagranie wypieszczone, ponieważ przeciwnik w takim spotkaniach nie daje respektu.

 

- Nie pamiętam drużyny, która zagrała ostatnio z Realem na zero z tyłu (śmiech). Strzelenie trzech goli  "Królewskim" jest czasami fajniejsze niż zagranie trzech spotkań bez straty bramki. Szkoda, że nie można grać z Realem co tydzień (śmiech).

 

- Piłka jest nieprzewidywalna, nie można innego zespołu skazywać na pożarcie. Po pierwszym spotkaniu z Borussią wszyscy się palili, że będziemy najgorszą drużyną i nie uda nam się ani razu trafić do siatki. Nie można sobie zaprzątać tym głowy, tylko skupić się na własnej robocie, bo widać ,że mamy dobry zespół.

 

- Najważniejsza jest dla nas Ekstraklasa. Champions League to przyjemność, dodatek, a krajowe podwórko jest priorytetem - tutaj trzeba wygrywać. Za dużo punktów potraciliśmy już w tym sezonie, podobnie jak w poprzednim roku. Znowu trzeba wszystkich gonić.

 

- Spotkanie z Cracovią? Liczą się trzy punkty! - zakończył stoper warszawskiego klubu.  

Polecamy

Komentarze (14)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.