Michał Żewłakow o wypożyczonych i spekulacjach transferowych
22.03.2014 22:13
Guilherme
- Tak naprawdę ani razu nie widzieliśmy go na żywo. W momencie, kiedy się o nim dowiedzieliśmy, nie było fizycznej możliwości, by go obejrzeć. Jeździliśmy więc do Portugalii, by od ludzi, którzy mieli z nim styczność, dowiedzieć się, jaka to osoba, jaki to zawodnik. Jasne, mieliśmy materiały wideo, które pokazywały, że jest w nim to "coś". Każdy transfer to niewiadoma - szczególnie, kiedy nie masz wewnętrznego przekonania, bo nie widziałeś kogoś na żywo. On nas praktycznie nic nie kosztował. To nie jest też zawodnik, który zarabia na tyle kolosalne pieniądze, żeby zaburzyły nasz budżet. Pomyśleliśmy sobie, że to będzie transfer-inwestycja. Gdybyśmy chcieli go wykupić, to nie będą to duże pieniądze - gdyby były kolosalne, to dziś nie byłoby go w Legii.
Raphael Augusto
- Będziemy dyskutować o nim z trenerem i to on zadecyduje, czy go potrzebuje, czy nie. My oczywiście cały czas jesteśmy w kontakcie z Fluminense. Jeśli chodzi o warunki, na których miałby zostać, to oczywiście jest to kwestia do przegadania. Wydaje mi się, że Raphael to w tej rundzie zupełnie inny piłkarz niż wcześniej. Poznał środowisko, nabrał wiary w siebie, otrzymał zaufanie od trenera i ciągle się rozwija. Okres, który pozostał do końca sezonu, będzie dla niego decydujący. Jego przydatność do drużyny jest podstawą, by zacząć rozmowę. Jeżeli będzie się rozwijał tak, jak teraz, to na pewno będziemy zainteresowani, by został w Warszawie.
Marco Paixao
- Po prostu nie dogadaliśmy się z klubem, jeśli chodzi o sumę odstępnego. To nie jest młody zawodnik, za którego można by zapłacić nieco większe pieniądze, ze świadomością, że w przyszłości mogą się zwrócić. Pozyskując 30-letniego Paixao z kontraktem na 2-3 lata, trudno byłoby go później sprzedać. Chcieliśmy znaleźć konsensus, który byłby opłacalny dla Śląska, a jednocześnie możliwy do zrealizowania przez Legię. Oferta, którą przedstawiliśmy za Marco Śląskowi, w ich oczach byłaby za słaba, więc do transferu nie doszło.
Chima Chukwu
- Kwota, która interesowała Molde, dla nas była zbyt wysoka, ewentualnie niemożliwa do zapłacenia w danym momencie.
Toto Tamuz
- Zadecydowało zdanie trenera. To piłkarz, który ma swoją wartość sportową, ale ostatni okres nie był dla niego najlepszy. Po rozmowie z Henningiem Bergiem doszliśmy do wniosku, że będziemy musieli z niego zrezygnować.
Macauley Chrisantus
- To sprawa, która została podłapana przez media i bardziej przedstawiana nam jako potencjalny transfer. Widzieliśmy go kilkakrotnie, ale w naszej ocenie nie był to zawodnik potrzebny Legii.
Tomer Hemed
- W jego zachowaniu i podejściu nie widzieliśmy determinacji i traktowania Legii jako kierunku, który chciałby obrać. Myślał bardziej na zasadzie "jak nie będę miał nic innego, to pójdę do Warszawy". Uważam, że Legia jest miejscem, gdzie powinni grać piłkarze, którym na tym zależy - jak "Gui", Duda czy Sa. Tomer ma kontrakt w Hiszpanii, chciał tam zostać i powalczyć o angaż w klubie z Primera Division. Jeśli mamy robić coś na siłę i uświadamiać kogoś, że Legia jest dla niego odpowiednim przystankiem czy miejscem na grę, to wydaje mi się, że takie transfery nie mają sensu.
Zapis całej rozmowy z Michałem Żewłakowem możecie przeczytać na legia.com
Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.