- Jestem przekonany, że mistrzowie Polski zdecydowanie pokonają Lecha. Zdecydowanie, to nie znaczy, że wysoko. Po mękach z Piastem, któremu wcisnęli zwycięskiego gola w ostatnich sekundach, po zawstydzającym remisie z grającą w osłabieniu Wisłą, który w stolicy został potraktowany jak porażka, zespół z Łazienkowskiej wyjdzie w sobotę na boisko naładowany energią i nabuzowany - pisze na łamach "Przeglądu Sportowego" Grzegorz Mielcarski.
- Największym rywalem warszawian w walce o mistrzostwo Polski jest... Legia! Ma największy potencjał, najmocniejszą ławkę rezerwowych, ale w tej rundzie zdarzają jej się wpadki i słabsze występy. Dziennikarze powoli zaczynają wyciągać karabiny na gumowe kule – bo jeszcze nie armaty – i strzelają do zespołu Henniga Berga. Norweski trener już zaczyna być rozdrażniony niektórymi ocenami i zastanawia się podczas konferencji, dlaczego po zwycięstwach nie ma pytań, a pojawiają się tylko po meczach, w których Legia punkty traci. To w Warszawie naturalne i, jeśli Legia remisuje, to wszyscy chcą wiedzieć, dlaczego zagrała słabo, a nie dlaczego rywal był taki mocny. Warszawianie potrafią zdominować przeciwnika, utrzymują się przy piłce przez 70 procent czasu, ale gra w piłkę nożną polega przecież na zdobywaniu bramek - dodaje Mielcarski.
Andrzej Iwan - W sobotę finał rundy zasadniczej obecnego sezonu czyli mecz Legia – Lech. Wiem, że to jeszcze nie będzie ostatnia kolejka, ale wystarczy spojrzeć na tabelę, żeby stwierdzić, jak ważne będzie to spotkanie. Jeżeli Kolejorz tego meczu nie przegra, to po podziale punktów zrobi się w tabeli spory ścisk i walka o mistrzostwo będzie się toczyła do samego końca. A coś mi podpowiada, że zawodnicy Mariusza Rumaka z Warszawy wywiozą korzystny dla siebie rezultat. Lech, przynajmniej na tę chwilę, gra lepiej od Legii. Pisałem już o tym w poprzednim tygodniu, ale powtórzę to jeszcze raz – jak dla mnie zespól Berga zaliczył regres. Mistrzowie Polski grają nieźle tylko wtedy, kiedy muszą gonić wynik. W innym przypadku wygląda to marnie.
Na koniec dwa słowa o Dwaliszwilim. Parafrazując Zbigniewa Lacha – Gruzin się skompromitował tym pokazaniem wała kompletnie. Żeby móc wykonywać takie gesty, trzeba zrobić coś więcej niż strzelić przypadkiem gola z dwudziestu centymetrów.
W sobotę finał rundy zasadniczej obecnego sezonu czyli mecz Legia – Lech. Wiem, że to jeszcze nie będzie ostatnia kolejka, ale wystarczy spojrzeć na tabelę, żeby stwierdzić, jak ważne będzie to spotkanie. Jeżeli Kolejorz tego meczu nie przegra, to po podziale punktów zrobi się w tabeli spory ścisk i walka o mistrzostwo będzie się toczyła do samego końca.
A coś mi podpowiada, że zawodnicy Mariusza Rumaka z Warszawy wywiozą korzystny dla siebie rezultat. Lech, przynajmniej na tę chwilę, gra lepiej od Legii. Pisałem już o tym w poprzednim tygodniu, ale powtórzę to jeszcze raz – jak dla mnie zespól Berga zaliczył regres. Mistrzowie Polski grają nieźle tylko wtedy, kiedy muszą gonić wynik. W innym przypadku wygląda to marnie.
Na koniec dwa słowa o Dwaliszwilim. Parafrazując Zbigniewa Lacha – Gruzin się skompromitował tym pokazaniem wała kompletnie. Żeby móc wykonywać takie gesty, trzeba zrobić coś więcej niż strzelić przypadkiem gola z dwudziestu centymetrów.
W sobotę finał rundy zasadniczej obecnego sezonu czyli mecz Legia – Lech. Wiem, że to jeszcze nie będzie ostatnia kolejka, ale wystarczy spojrzeć na tabelę, żeby stwierdzić, jak ważne będzie to spotkanie. Jeżeli Kolejorz tego meczu nie przegra, to po podziale punktów zrobi się w tabeli spory ścisk i walka o mistrzostwo będzie się toczyła do samego końca.
A coś mi podpowiada, że zawodnicy Mariusza Rumaka z Warszawy wywiozą korzystny dla siebie rezultat. Lech, przynajmniej na tę chwilę, gra lepiej od Legii. Pisałem już o tym w poprzednim tygodniu, ale powtórzę to jeszcze raz – jak dla mnie zespól Berga zaliczył regres. Mistrzowie Polski grają nieźle tylko wtedy, kiedy muszą gonić wynik. W innym przypadku wygląda to marnie.
Na koniec dwa słowa o Dwaliszwilim. Parafrazując Zbigniewa Lacha – Gruzin się skompromitował tym pokazaniem wała kompletnie. Żeby móc wykonywać takie gesty, trzeba zrobić coś więcej niż strzelić przypadkiem gola z dwudziestu centymetrów.
Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.