Miroslav Radović: Chciałem się tylko godnie pożegnać...

Logo Legia.Net
Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk, Adam Dawidziuk

Źródło: Legia.Net

23-06-2019 / 22:10

(akt. 26-06-2019 / 19:07)

- W 2006 roku plan był taki, żeby pograć w Legii rok czy dwa i ruszyć dalej. Potoczyło się tak, że 90 procent kariery spędziłem przy Łazienkowskiej, najlepsze lata swojej kariery - mówi Miroslav Radović, który wraz z końcem czerwca przestanie być piłkarzem Legii. Zapraszamy rozmowę z "Rado". O czasach starych i nowych, o trenerach Sa Pinto, Bergu, Urbanie i Magierze. Sukcesach i porażkach, bólu i nadziei.

Był 2006 rok. Przychodziłeś do Legii, bo miałeś dość klimatu serbskiej ligi, chciałeś zmienić otoczenie. Legia miała być odskocznią do lepszej ligi, a zostałeś tutaj 13 lat. Z krótką przerwą.

W Belgradzie było zmieszanie, przyszła oferta z Legii. Przyznam, że wahałem się, bo wtedy za dużo o klubie nie wiedziałem. Po rozmowie z menedżerem postanowiliśmy zaakceptować propozycję i zdecydować się na transfer. Plan był taki, że to przystanek i ruszam dalej. Potoczyło się tak, że 90 procent kariery spędziłem w Warszawie, najlepsze lata swojej kariery. Jestem dumny, że mogłem coś dać temu klubowi.

Trafiając do Legii miałeś na koncie 20 meczów w młodzieżówce, 112 w barwach Partizana, doświadczenie w Lidze Mistrzów. Tacy gracze rzadko trafiają do polskiej ligi. Miałeś wtedy inne opcje?

Miałem taką sytuację, że przyszedł trener Jurgen Roeber. Zbyt wiele nie grałem u niego. Dla młodego zawodnika, a takim wtedy byłem, najważniejsze jest granie, zbieranie jak największej liczby minut. Zadzwonił Marek Jóźwiak, a ja skorzystałem z oferty.

Pamiętasz jeszcze swój debiut? Pierwszego gola?

Trudno nie pamiętać. Przeżyłem osobistą tragedię, ledwo przyszedłem do Legii, a umarł mi ojciec. To był trudny czas. Pierwszym meczem był ten o Superpuchar, choć pamiętam też ten z Celtikiem, pożegnalny Artura Boruca. A gol był w przegranym meczu 1:2 u siebie z GKS-em Bełchatów. Czas szybko leci, zostają wspomnienia. Dla mnie to było wyzwanie, nowy zespół, oczekiwania, ale początek sezonu był w miarę na plus. Pewnie za parę lat usiądę, popatrzę i będę mógł powiedzieć swoim dzieciom, że tata coś tam zrobił w swojej karierze. I będę z tego dumny.

 

Pierwszy sezon naprawdę dobry. Zostałeś wybrany najlepszym pomocnikiem ligi.

Gorzej było w europejskich pucharach. Jak już mówiłem, plan był taki, aby zostać w Legii sezon lub dwa i jechać dalej. A życie napisało swój scenariusz, zostałem. Legia bardzo mi pomogła, stałem się w niej lepszym piłkarzem i za to jej dziękuję.

Kolejne trzy sezony jednak już tak dobre nie były.

Przyszły wahania formy. Ale byłem młody, a u młodych to normalne. Pierwszy sezon mi wyszedł, w kolejnym było gorzej. Starałem się wyciągać wnioski, stawać się lepszym piłkarzem, stać się dorosłym, doświadczonym zawodnikiem.

Trener Jan Urban mówił kiedyś, że gdy w Warszawie była Sandra to o formę Rado byłem spokojny, gdy jej nie było, zaczynały się problemy.

Hehe. Pamiętam, że zawsze mi to powtarzał. Jeśli chodzi o trenera Janka, to pierwszym razem nie było nam po drodze, różnie bywało. Zgadzam się z nim, że wtedy po prostu nie grałem na odpowiednim poziomie. Miał rację, bo stać mnie było na więcej. Jeśli chodzi o jego drugi pobyt, to było zupełnie coś innego. Zmieniliśmy się obaj. Inne nastawienie, podejście, spojrzenie na piłkę, mieliśmy super kontrakt, świetnie się nam współpracowało i myślę, że on to też potwierdzi.

W końcu do Legii trafił trener Maciej Skorża i jak sam kiedyś powiedziałeś, rozegrałeś najważniejszy mecz w życiu w Młodej Ekstraklasie z Ruchem Chorzów.

Jedyny mój mecz w Młodej Ekstraklasie. Trener powiedział, że mam tam zagrać, razem z Iwańskim, Skabą, Wawrzyniakiem, jeśli się nie mylę. Potraktowałem to poważnie, bo dostałem cynk, że to może być mój ostatni mecz. Budowano nowy zespół, a my nie dawaliśmy drużynie tyle, ile oczekiwano. Zagrałem dobrze, trener powiedział, że jest zadowolony i w sumie zdecydował o mojej przyszłości. Od tej pory wszystko się zmieniło, poszło w odpowiednim kierunku. Ruszyłem do przodu. 

To był przełomowy moment? Zmiana pozycji na środkowego pomocnika?

Trener Maciek Skorża dał mi nową rolę i powiem szczerze, że to było to. Pierwszy raz na nowej pozycji zagrałem w charytatywnym meczu z Den Haag. Po nim trener powiedział, że widzi mnie w środku pola. Ja też byłem pozytywnie nastawiony, przekonany, że może rzeczywiście wyjść z tego coś dobrego. Zaczął mnie coraz częściej tam ustawiać i dzięki temu stałem się dużo lepszym piłkarzem i osiągnąłem to, co osiągnąłem.

W kolejnym sezonie wskoczyłeś na najwyższą półkę - strzelałeś Gaziantepsporowi, Spartakowi Moskwa, Hapoelowi Tel Awiw czy Rapidowi Bukareszt. Wszystkie te gole miały jeden wspólny mianownik - Danijel Ljuboja. Rozumiałeś się z nim bez słów.

No tak. Wydaje mi się, że kibice, którzy przychodzili na mecze, oglądali Legię w telewizji stwierdzą, że takiego duetu w Legii dawno nie było. Jeśli mam powiedzieć coś o Ljubo, to takiego piłkarza w polskiej lidze długo nie było i nie będzie. Super nam się grało, szczególnie w europejskich pucharach. Mieliśmy wtedy dobrą pakę: ciekawa szatnia, ciekawe osobowości, dużo charakteru, widać to było potem na boisku. Po prostu byliśmy mocni. Z Ljubo często rozmawialiśmy, spędzaliśmy dużo czasu razem poza boiskiem i efekty było widać w każdym meczu.

 

Przyszła też stabilizacja - ożeniłeś się z Sandrą, na świat przyszedł Niksa. To wiele zmieniło w twoim życiu.

Jak powiedziałem, są rzeczy ważne i ważniejsze. Rodzina zawsze jest priorytetem. Przyszła stabilizacja, zawsze czułem wsparcie ze strony swojej żony, ona też mi bardzo dużo pomogła. Nie oszukujmy się, różnie to bywa z piłkarzami, ale ona zawsze była ze mną. Jak ma się rodzinę, rodzą się dzieci, to od razu coś innego. Patrzy się na życie realnie, przestaje bujać w obłokach. Sandra jest nie tylko moją żoną, ale i przyjacielem. Mam kobietę, która cały czas dawała mi siłę, abym był lepszy, walczył o swoją pozycję i za to jej dziękuję.

Złożyłeś też dokumenty o polskie obywatelstwo. W reprezentacji Polski, ani Czarnogóry nie chciałeś jednak zagrać.

Zawsze mówiłem, że jeśli mam gdzieś zagrać, to w reprezentacji Serbii. Dostawałem sygnały z Czarnogóry, nawet się zgodziłem, żeby wystąpić, to zadzwonili z serbskiego związku, żebym nie robił takiego błędu. Potem rozmawiałem z prezesem Bońkiem, kiedy trenerem był Adam Nawałka, ale uważam, że zagraniczni zawodnicy nie mogą grać w reprezentacjach. Nie wiem czy mam rację, ale moim zdaniem tak powinno być. Teraz wiemy, że grają, jakieś modne niestety się to zrobiło.

 

Kolejny sezon skończył się pierwszym dla ciebie mistrzostwem Polski, ale wcześniej omal nie wyleciałeś z drużyny - mowa o sytuacji w Enklawie.

To mistrzostwo. Wyjątkowy smaczek. Jak przyszedłem do Legii, to ludzie opowiadali, jak kibice potrafią świętować mistrza. Długo czekałem, ale doczekałem się. Potem świętowanie, Starówka, Agrykola, coś niesamowitego. Jeśli miałbym wybrać najlepiej smakujące mistrzostwo, to wybrałbym to pierwsze, z 2013 roku.

Dobra, mów o Enklawie i drinkach.

Fatalnie się mogło to wszystko skończyć. Po finale Pucharu Polski nie pomyśleliśmy, znaleźliśmy się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie. Pierwszy raz wtedy poczułem, że głupio postąpiłem. Odczułem to mocno na swojej skórze, na każdym kroku, to była taka nauczka, która dużo mnie kosztowała. Wyciągnąłem wnioski. Człowiek uczy się cały cza. Dziś żałuję tej sytuacji, ale ona dała mi wiele do myślenia.

Dobra, dobra, ale spadłeś na cztery łapy, bo kary, czyli 70 tys. zł, to nie zapłaciłeś.

Wtedy była super szatnia, z osobowościami, mieliśmy mocny kręgosłup drużyny. Po tej sytuacji czułem wsparcie od każdego i bardzo się cieszę. Bo to znaczyło, że byłem w zespole kimś ważnym. Choć zaznaczę, że wtedy słabo się zachowałem, ale oni byli za mną i ze mną. Faktycznie dostałem karę finansową, wysoką ale z prezesem Leśnodorskim później jakoś tak załatwiliśmy, że z tego co pamiętam, nie zapłaciłem.

Po mistrzostwie przyszła pierwsza próba walki o Ligę Mistrzów. Niewiele zabrakło w meczach ze Steauą.

Wielki niedosyt. Graliśmy bardzo dobrze, byliśmy poukładani, naładowani optymistycznie, szczególnie po remisie w Bukareszcie. I przyszedł ten w Warszawie, początek – słabo wyszło, indywidualne błędy, dwie bramki, goniliśmy cały czas, z 0:2 na 2:2 i powiem szczerze, jakbyśmy mieli jeszcze kilka minut, to byśmy wygrali. Czuliśmy moc, mieliśmy zgrany zespół, byliśmy głodni sukcesu. Żałuję, że się nie udało.

Faza grupowa Ligi Europy nie była dobra w waszym wykonaniu. Przyszedł trener Henning Berg i wygraliście ligę - ostatni raz z taką dużą przewagą nad rywalami. W Polsce nie mieliście sobie równych.

To była Legia, która dominowała. Nawet jak przegrywaliśmy, to szybko zmienialiśmy wynik. Graliśmy widowiskowo, byliśmy poukładani, dla mnie to jeden z najlepszych momentów. Przyszedł trener Berg, na początku różnie to wyglądało, ale taktycznie bardzo dobrze poukładał zespół. Miał pomysł, był styl, też dobrze wyglądaliśmy.

Potem nastąpiło fantastyczne pół roku, ograliście Celtic, ale przez błąd proceduralny zostaliście ukarani walkowerem. Trauma była duża?

To był czas, że zespół osiągnął maksimum, nieważne z kim graliśmy, to przed nikim nie pękaliśmy. Czuliśmy się mocni i silni. Żałuję tego Celtiku. Pamiętam powrót z Edynburga, lot, w czasie którego już wszystko było jasne. Ja osobiście po tym meczu, jak spotkaliśmy się z zarządem, bo ktoś musiał za ten błąd odpowiedzieć, czułem się tak, że ciężko to wytłumaczyć. Bo jak może czuć się zawodnik, któremu zabierasz marzenia? Żałuję bardzo, bo myślę, że jak wtedy byśmy dostali się do Ligi Mistrzów, to mogliśmy zrobić coś wielkiego. 

Ten Celtic... Chyba tego najbardziej żal.

Niesamowity mecz to był, a przecież jeszcze Ivo dwóch karnych nie wykorzystał. Potem super gra w Szkocji, gdzie bez problemu wygraliśmy. Fajne to były czasy…

Byłeś w gazie, jak cały zespół. Strzeliłeś 13 goli, w Lidze Europy twój gol dał wygraną z Lokeren. To było najlepsze pól roku w barwach Legii? Czy potem za Jacka Magiery było lepiej?

Najlepiej grałem jak był trener Berg. Wiele rozmawialiśmy, miałem wsparcie od niego na każdym kroku. Czułem się w takim gazie, byłem liderem, to jedno, ale wtedy potrafiłem jednym podaniem wygrać dany mecz. I dziękuję trenerowi za to wszystko, bo miał bardzo duży wpływ na mnie. Jeśli miałbym wybrać najlepszy moment, gdzie ja czułem się najlepiej, to będzie czas u trenera Berga. Owszem, fajnie to też wyglądało u trenera Magiery, mielismy ciekawy zespół, fajne osobowości. Potem odszedł Prijo, Niko, latem Vadis i różnie to było.

I wtedy nastąpiło coś, czego wielu kibiców nie mogło Ci wybaczyć. Przedłużyłeś kontrakt, powiedziałeś, że to prawdopodobnie twój ostatni kontrakt, a potem wjechałeś do Chin, tuż przed meczami z Ajaksem.

Jeśli mógłbym coś zmienić przez cały pobyt w Legii, to zmieniłbym właśnie tę sytuację. To wszystko nie było w dobrym momencie, można to było inaczej zrobić. Dziś wiem, że postąpiłbym inaczej. Teraz tego żałuję, ale stało się. Oferta była trudna do odrzucenia. Mało osób wie, że ja przez dwa lata miałem niską klauzulę odejścia z Legii. Specjalnie przedłużyliśmy kontrakt, żeby zlikwidować tę klauzulę. Powiedziałem, że jeśli mam odejść, to klub ma dostać odpowiednią kasę. Chińczycy miesiąc mnie namawiali, podbijali stawkę, dla mnie, dla Legii. Ostatecznie, jak za wiekowego już wtedy piłkarza, Legia otrzymała godne pieniądze.

Najbardziej ucierpiał na tym trener Berg.

Tak. Trenerowi nikt nie powiedział, dowiedział się na konferencji od dziennikarzy, a potem przygotowywałem się do meczu, zadzwonił do mnie powiedział żebym przyszedł - już w dniu spotkania. Siedział z trenerem Kazem Sokołowskim, wszedłem, a on zapytał: to prawda, że odchodzisz, możesz mi ty chociaż powiedzieć. Musiałem powiedzieć prawdę. Powiedziałem, że to mój ostatni mecz. Spojrzał na mnie z żalem, po 2-3 sekundach, powiedział: to dzisiaj nie grasz. Byłem w szoku, odparłem: to trenera decyzja, muszę ją uszanować. I spędziłem mecz na trybunach, osłabiłem zespół, żałuję tego wszystkiego, ale rozumiem trenera Berga. On nie miał prawa dowiedzieć się ostatni. To była nienormalna sytuacja.

W Chinach długo nie pograłeś, doznałeś bolesnego urazu, którego leczenie się przeciągnęło przez źle przeprowadzoną operację. 

To było dla mnie nowe wyzwanie, wyjazd mnie wiele nauczył. Wiele osób mówi, że to było tylko dla pieniędzy. Mnie na ten projekt namówił trener Radomir Antić. Dużo tam nie pograłem, jedna i druga operacja barku, rozwiązałem kontrakt, trener też odszedł. Wróciłem do Europy.

Po chwili zdobyłeś mistrzostwo Olimpiją Lublana, przeszedłeś do swojego Partizana Belgrad i... po chwili byłeś w Legii. Ta transakcja to dobry materiał na film sensacyjny.

Serial można z tego zrobić, ze zwrotami akcji. Zadzwonił trener Marko Nikolić, bardzo dobry szkoleniowiec. Zapytał, czy interesuje mnie taka opcja, czyli Lublana. Ja chciałem grać, odzyskać formę, ale na początku mu odmówiłem. Powiedział: przyjedź, zobaczysz, sam zdecydujesz. Mila Mandarić, właściciel klubu i prezes, zaprosił mnie na obiad do swojego domu, pogadaliśmy przy dobrym winku. Był też trener i powiedział, że Olimpija czeka na mistrza od 20 lat. W ogóle wtedy nie gadaliśmy o kasie. Pomyślałem: tyle czekają, to trzeba zrobić. Dogadaliśmy się szybko i zrobiliśmy tego mistrza. Do dziś prezes powtarza, że duża w tym zasługa Radovicia. Przed Partizanem był temat Legii, nagle zniknął, to podpisałem umowę w Belgradzie. Zawsze mówiłem, że jeśli nie w Legii, to w Partizanie skończę tę moją przygodę z piłką. Potoczyło się to tak, że odpadliśmy z Zagłębiem Lubin, głównym winowajcą był Miro Radović, uderzono w najstarszych zawodników, była akcja z kibicami, poczułem to na swojej skórze. Powiedziałem, że nie chce tego kontynuować, bo nie ma sensu. Zadzwonił prezes Leśnodorski.

Transakcja nie należała do najłatwiejszych.

Zamieszanie w Partizanie, koniec okna, wątpliwość, czy się zgodzą. Trwało to trwało, ale się udało. Wsiadłem w ostatni samolot do Warszawy, wylądowałem i kolejne trzy lata spędziłem przy Łazienkowskiej.

Temat powrotu był wcześniej, ale trener Czerczesow był nieugięty.

Tak ale chwilę wcześniej do Legii trafił Kasper Hamalainen, a trener powiedział, że nie potrzebuje dwóch zawodników o podobnej charakterystyce i temat upadł. Chciałem nawet za darmo grać, aby go przekonać, ale nie udało się. Musiałem zaczekać z powrotem, ale wróciłem.

Wróciłeś i trudno było oczekiwać od ciebie że będziesz w jakiejś rewelacyjnej formie a byłeś chyba w życiowej. 13 bramek, w tym dwa gole strzelone Realowi Madryt. To było spełnienie marzeń?

To był bardzo fajny sezon, chociaż po powrocie nie było kolorowo, odszedł trener Hasi. Jacek Magiera poukładał wszystko jak trzeba, zespół zaczął funkcjonować, grać jak należy i te sześć miesięcy za niego, graliśmy bardzo dobrze, na wysokim poziomie. Cała ofensywa była w mega formie, ja czułem się znakomicie, też dzięki trenerowi Jackowi. Wspierał mnie i ufał, dał mi opaskę kapitana, dzięki niemu nim zostałem na dłużej. Zdobyliśmy mistrzostwo, a ja byłem w takim gazie, że wszystko mogłem zrobić. Z przodu Niko, Prijo, Vadis, Moulin, Gui: mieliśmy siłę rażenia. Gdyby oni zostali...

Po tym cudownym okresie, na zgrupowaniu doznałeś urazu kolana. Zamiast się leczyć, postanowiłeś zacisnąć zęby i pomóc trenerowi Jackowi Magierze. Brałeś środki przeciwbólowe, czasem nie mogłeś spać. Mistrzostwo udało się zdobyć, ale tobie taka postawa odbiła się na zdrowiu. Warto było?

Straciłem dziewięć miesięcy. W Hiszpanii pierwszy raz poczułem ból, nigdy takiego nie miałem. Zrobiliśmy badania, jedno, drugie, trzecie – niczego nie pokazywały. Miałem problem z chrząstką, a to przychodzi z wiekiem. Pogadaliśmy z lekarzami, zalecenia były takie, żeby wzmocnić kolano, a nie kłaść się pod nóż. Odszedł Niko, odszedł Prijo, nie mogłem iść na operację, trzeba było pomóc drużynie w walce o mistrza. Czy żałuję? Nie wiem, dużo mnie to kosztowało, ale cel osiągnęliśmy. Potem musiałem poddać się operacji, nie było innego wyjścia. Inna sprawa, że po tej kontuzji, w moim wieku, nie wróciłem już do formy. Jeśli mogę coś powiedzieć, to pamiętajcie Rado sprzed kontuzji, nie po kontuzji. Robiłem wszystko, co w mojej mocy, aby wrócić do formy. Dziś jestem zdrowy, stać mnie jeszcze na wiele. Przeszedłem ciężki okres przygotowawczy po operacji, u trenera Jozaka, wtedy powiedziałem sobie, że jeszcze dam radę.

Jesienią nie grałeś, leczyłeś się. Wiosną wróciłeś, ale to nie było to. Nie byłeś dobrze przygotowany do sezonu, nie pomogły dziwne decyzje - jak zgrupowanie w USA.

Umówmy się, ten wyjazd nikomu nic nie dał. Potem była Hiszpania, kolano wytrzymało, a to był najlepszy test. Zrobiliśmy mistrza z trenerem Klafuriciem, grałem, miałem udział w tym wszystkim. Cieszyłem się, bo mało kto wierzył, że po tak trudnej kontuzji dam radę. W moim wieku ciężko jest wrócić po takim zabiegu, bo nie masz pewności, że wrócisz na boisko. Choć oczywiście to nie było na tyle, ile się spodziewałem.

Podobno to ty byłeś trenerem u Klafuricia, ustalałeś skład, a w internecie zaczął funkcjonować trener Radović.

To jakiś totalny absurd. Wystarczy zapytać w drużynie. Zawsze podchodziłem profesjonalnie, a że trener liczył się z moim zdaniem, miałem jakiś autorytet, to przecież na to zapracowałem. Uwierzcie mi, nigdy, ale to nigdy, zawodnik nie może pozwolić sobie na dyskusję z trenerem, kto ma grać. Zabolało mnie to, bo dochodziły słuchy, że Radović podpowiada. Powtarzam: nie miało to miejsca, nie jest to w moim stylu. A jak ktoś chce, to niech zapyta zawodników. 

A potem nastąpił najtrudniejszy dla ciebie okres za trenera Ricardo Sa Pinto.

Przede wszystkim, to rzeczywiście był to najtrudniejszy moment w mojej karierze. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że tak będzie wyglądał mój koniec w Legii. Obiecałem sobie, że zawsze będę wypowiadał się z klasą, ale muszę przyznać, że Ricardo Sa Pinto tej klasy nie miał. To nie atak z mojej strony, to fakt. Co przeżyłem przez ten czas, to wydaje mi się, że mało kto by to wytrzymał. Robiłem wszystko, aby nikt nie mógł mi czegokolwiek zarzucić, pracowałem, czekałem na szansę. Dziś mogę powiedzieć, że jestem pod tym względem czysty. A czy druga strona jest? Nie do mnie pytanie. Co mnie boli, długo we mnie zostanie, chciałbym tylko wiedzieć, dlaczego tak to wszystko się potoczyło. Dlaczego ja, jako jedyny w kadrze, kapitan, nie dostałem szansy. Pewnie odpowiedzi nigdy się nie doczekam. Bardzo mnie boli, bo jedyne czego oczekiwałem, to odrobiny ludzkości ze strony trenera Sa Pinto. Normalnej rozmowy przede wszystkim. Uważam, że przychodząc do klubu, powinien porozmawiać z kapitanem jako z pierwszym z graczy. A ja w sumie rozmawiałem z nim dwa razy, za każdym razem nie dostałem odpowiedzi. Najpierw powiedział mi, że mam pracować, to dostanę szansę. Druga, i ostatnia, że wie, iż nie jest fair, ale nie może dać mi szansy. Ja niczego więcej nie wymagałem, tylko tego, aby każdy był równo traktowany. Mi nic za zasługi się nie należało. Przepracowałem najtrudniejszy okres przygotowawczy w życiu, przez 8 miesięcy nie opuściłem chyba żadnego treningu. Okej, mam swój wiek, ten PESEL, do którego wszyscy się doczepiali, ale jak można oceniać zawodnika, któremu nie dałeś szansy. To mi nie pasowało. Jak możesz przyjść do klubu i nie porozmawiać z kapitanem zespołu.

Co miał na myśli mówiąc, że wie, iż jest nie fair? Miał z góry przykazane?

Czy miał przykazane, to nie będę oceniał, bo ja, jako zawodnik, przede wszystkim współpracuję z trenerem. Wydaje mi się, że wszyscy byli pewni, że u Pinto nie dam rady. Mam 35 lat i odbierałem to tak, że skoro przychodzi nowy trener, to ma postawić na młodszych. Nie na lepszych, a na młodszych. I tyle.

Powiedziałeś, że wymagałeś od trenera ludzkiego podejścia, a go nie otrzymywałeś. Publicznie podkreślał, że jesteście jedną wielką rodziną.

To było tylko do mediów, żeby kibice usłyszeli. Przede wszystkim szacunek, którego on wymagał od wszystkich, sam nie okazywał go nikomu. On był ważniejszy niż klub, niż zawodnicy, niż cała reszta. Tak się nie da pracować. Wiadomo było, że prędzej czy później, to nic nie da. Zresztą wystarczy spojrzeć, gdzie i ile pracował. Ja do niego nie mam wielkiego żalu. Chciałbym tylko wiedzieć, czy to była jego wizja, czy kogoś innego, że nie zagrałem wiosna nawet w jednym meczu. Jestem świadomy, że to pytanie zostanie bez odpowiedzi. Może kiedyś coś więcej się dowiem.

Trener Sa Pinto sprawiał wrażenie, że jest twardy i niczego się nie boi. Był taki w rzeczywistości?

Książkę mógłbym napisać, jaką agonię przetrwałem, jak byłem traktowany. Nie chciałem niczego za zasługi, chciałem równego traktowania, a nie pierwszy raz w życiu byłem odsunięty nawet w czasie treningów, kiedy nie było miejsca dla mnie w czasie gierek treningowych. I to mu na pewno zawsze zapamiętam. Nie tylko ja, ale jeszcze parę osób, bo tak byliśmy traktowani. Jako kapitan zespołu, miałem mniej minut, niż np. Cristian Pasquato. A daję przykład zawodnika, który był odsunięty podobnie jak ja. Nawet w sparingach grałem po 10-15 minut. Mam żal, bo mógł odstawić mnie z klasą i po ludzku. Długo mnie to będzie bolało i we mnie siedziało. Jak zawodnik nie ma minut, rytmu meczowego, chce być przy piłce, jak najwięcej pokazać. Nie grałem prawie w ogóle. Jedyny mecz, który zagrałem w całości w zeszłym sezonie, to za trenera Klafuricia w europejskich pucharach (z Cork City – przyp.red.), w którym miałem asystę, bramkę i karnego wypracowanego. U trenera Pinto zagrałem 50 minut, strzeliłem gola, którego mi nie uznali. 

Gdy przyszedł trener Aco Vuković, wszyscy jakby odżyli, ale tobie minut ciągle brakowało.

Minut też nie było za dużo, graliśmy o mistrza, trudno, aby jakoś diametralnie coś się zmieniło. Przecież jak nie grałem pół roku, to gdybym nagle zaczął, to byłoby nie fair wobec innych. Starałem się pomóc trenerowi na tyle, ile mogłem. Wyszło ja wyszło, przegraliśmy wszystko, co mogliśmy przegrać. Jakbym miał podsumować ostatni rok, to pod każdym względem był to najgorszy sezon w mojej karierze. Gorszego nie było i gorszy się nie wydarzy.

Wygraliście ważny mecz w Gdańsku, potem przyszło spotkanie z Piastem. Niezła gra, ale porażka i coś w was umarło. Co się stało?

Zgadza się. Kibice powiedzą – Legia wygrywała w ostatnich latach mistrzostwo w ostatniej kolejce, ale grała dobrze. W tym sezonie, pierwszy raz odkąd jestem w Legii, po jednym z treningów powiedziałem do Kuchego: obawiam się o to mistrzostwo. A on odparł: ja też. Kiedyś Kuchy pewnie o tym opowie. Nie czuliśmy tej mocy, choć teoretycznie wszystko od nas zależało. Można analizować. Jeden powie, że 10 zawodnikom kończyły się kontrakty, inni że kolejnych 10 myślało o transferze. Ale głównym problemem był brak tego powera! Trener robił wszystko, aby wyciągnąć z tego maksimum, ale się nie udało. 

Dobra, ale co się stało?

Przede wszystkim wiele szczegółów decydowało, że przegraliśmy ten sezon. Za dużo się działo.

Co masz na myśli?

Cały sezon. Mistrzostwo było priorytetem, wiadomo, ale jak można pozwolić, że 10 zawodnikom kończą się kontrakty? Zmiany trenerów też zrobiły swoje. Trzeba na to wszystko spojrzeć realnie, w takich warunkach trudno o normalność

Miniony sezon okazał się ostatnim Miroslava Radovicia w Legii. Pożegnania nie było.

Zawsze marzyłem, że jak już będę odchodził z Legii, to będzie jakieś fajne pożegnanie, pełny stadion, będę mógł wyjść z rodziną do kibiców, pomachać im. To najbardziej boli, że nie pozwolono mi godnie się pożegnać. Wiele osób chciałoby, abym przez swoje rozgoryczenie uderzył teraz w klub. O nie. To mój klub, to moje miasto. Tak, mam żal o to pożegnanie i zawsze to we mnie zostanie. Chciałbym podziękować kibicom, pracownikom, każdemu z kim miałem przyjemność współpracować. I to będzie zawsze bolało. Bo to, że Radović nie jest potrzebny jako zawodnik – nie ma problemu. To mój klub, tu wygrałem najwięcej, tu najwięcej dostałem, tu najwięcej dałem. Jedyne, czego chciałem, to po ludzku się pożegnać. Liczyłem na to. Tak się nie stało, żal zostanie do końca.

Trener chciał byś został, Ty chciałeś jeszcze przez rok grać. A mimo to nie zostałeś w Legii. Jak to rozumieć?

Nie mam pretensji, jeśli chodzi o piłkarskie rzeczy, do prezesa. Jemu, jego rodzinie, życzę jak najlepiej. Klubowi życzę jak najlepiej. Żeby osiągnął sukces, którego kibice wymagają. Mam nadzieję, że przy Łazienkowskiej pojawi się kiedyś obcokrajowiec, który będzie związany z Legią tak, jak ja byłem i wciąż jestem. Trzy dni przed początkiem przygotowań dowiedziałem się, że nie widzą mnie w klubie. Zostawiliśmy sobie otwarte drzwi i uważam, że nie trzeba ich zamykać. Jeśli będę potrzebny, to wiedzą gdzie mnie mogą znaleźć. A ja otwieram nowy etap w życiu. Zobaczymy jak to się potoczy. Chciałbym jeszcze rok pograć w piłkę. Czas pokaże gdzie, muszę usiąść z żoną, porozmawiać i podjąć odpowiednią decyzję.

Polskie kluby rozważasz?

Na razie nie podjąłem żadnej decyzji, chciałem zakończyć w Legii, ale się nie udało. Zastanowię się.

Jak już kiedyś zawiesisz buty na kołku, to wrócisz do Warszawy?

Myślę, że tak. Uwielbiam to miasto, mam tu wielu znajomych, przyjaciół, na pewno wrócę. Mam tutaj mieszkanie, nie powinno więc być problemu jeśli chodzi o przeprowadzkę. W jakiej roli? Zobaczymy.

Chcesz coś powiedzieć na koniec od siebie?

Tak, chcę podziękować kibicom. Na każdym kroku czułem ich wsparcie, takie prosto z serca. Fani doceniali to, co robiłem dla klubu. Jestem dumny z ich postawy, z tego, że mnie cenili i cenią nadal. Tak więc dziękuję za wszystko i do zobaczenia.

Ankieta

Głosował: nie

Gdyby decyzja o przedłużeniu umowy z Radoviciem należała do Ciebie, to:

58.14% Zostałby na rok

41.86% Kontrakt nie byłby przedłużony

Komentarze (294)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Starszy kapral
  • 1 / 1
Mioduski i jego decyzje o Joazaku i Pinto wyrządziły wiele złego klubowi. Nie tylko jesli chodzi o same wyniki, ale też w kwestii podejcia do zawodników. Szkoda bo Legia sporo straciła na tym i mam wrazenie niestety ze nadal bedzie traciła
Porucznik
  • 1 / 0
Rado dzięki za wszystko!
Przypomnę tylko bramkę z Realem :)
https://youtu.be/mJsCfFbZkEA?t=110
~anry jarząbek
  • 1 / 1
Jakby Radović chciał to mógłby z kolegami taki mecz zorganizować(niezależnie od okoliczności w jakich się rozstali) tak jak to robią gwiazdy odchodząc na piłkarską emeryturę
~anry jarząbek
  • 0 / 0
Panie Boras jak taki z ciebie biznesmen to dołóż na transfery kilka milionów ojro.
Plutonowy
  • 4 / 7
Jak Lesny z Pedzlem odeszli z Legii to w kasie bylo jeczcze kilkanascie milionow. Jesli Legia byla by zadluzona to loczek by nie zaplacil 42 ml. Klakiery usprawiedliwiaja swego pana niby zlymi rzadami Lesnego a to wtedy budzet wyskoczyl do gory. Bledne decyzje pana ktory kompletnie sie nie zna na pilce rujnuja kadre,budzet czy ranking uefa. Lepiej jak by przy wlaczy byli jego kumple z lewicy to by dostal prezesa jakiejs kopalni i byl by spokoj.
Generał brygady
  • 2 / 1
Lewica nie rządzi, tylko kato/ prawica.
Co do Leśnego.... i pędzla, szkoda słów. I nie bronię Miodka bo tez ma za uszami. Tylko po co ta ciągła krytyka klubu?
Ty tak serio czy wóda jeszcze nie puściła? XD
Plutonowy
  • 3 / 3
A kto krytykuje klub ? Legia byla przed prezesikiem i bedzie po prezesiku. Krytykuje prezesa ktory sie ma pojecia co robi. Zadowoleni kibice z jego dzialan to moga byc w Gdansku czy Gliwicach ale na pewno nie w Warszawie.
~Szacunek dla trenera Magiery.
  • 2 / 0
dddd jaka prawica rządzi? PIS to lewica i nie ma nic wspólnego z prawicą. A po drugie to strona o Legii a nie o polityce.
Tak sobie obejrzalem skroty z meczami Legii w LM i LE i az sie lezka kreci. Tez dlatego ze Rado byl u szczytu formy i dal tyle radosci swoja gra.
Jezeli mamy powtorzyc zlote lata 2012 - 2017 trzeba nam takich ludzi jak Ljuboja, Rado, Vadis. Takich z charakterem, ale jednoczesnie z super umiejetnosciami. Patrze dzisiaj na nasz sklad i pytam sie kto ma pociagnac ta gre? Nie mamy indywidualnosci, wokol ktorych mozna budowac druzyne tak jak bylo kiedys. To jest nasz problem. I brak trenera. Czemu kazdy wypowiada sie w samych superlatywach o Czerczesowie? Bo facet mial charyzme, wizje i swietny warsztat. I mial posluch w szatni. Przy takim gosciu nawet nie masz prawa pierdnac. Za wczesnego Berga tez gralismy fajna pilke, ale wtedy tez wiekszosc pilkarzy byla u szczytu kariery.
Brakuje mi w obenym skladzie Legii kto by nadal jej charakteru. Ciezko bedzie nam znow zbudowac druzyne ktora zdominuje lige na lata.
Moze sie mylę, ale prosze was nie wychwalajcie obecnego skladu bo jest najslabszy od kilku lat, a widze, ze co niektorzy to pieja z zachwytu ze LE znow nasza.
Plutonowy
  • 1 / 0
Hmm, może Carlitos? Nie można zaprzeczyć, że ma umiejętności. Charakter nie bałkański, ale nie jest to koleś, który łatwo daje za wygraną. Wiadomo, że poprzedni sezon miał przeciętny w stosunku do możliwości, ale kto z Legionistów w tym czasie nie miał? Zresztą i Rado miał kilka słabych sezonów. I jak Rado pomogło przesunięcie ze skrzydła na 10, tak może Carlitosowi pomogłoby cofnięcie na 10 lub skrzydło? Oby, bo podobnie jak Ty, nie widzę takiego potencjału w innych obecnych zawodnikach Legii.
Generał dywizji
  • 2 / 3
Rysiek
Daj im pograć a potem oceniaj.
Chyba grali, ostatnio cały sezon. Więc ocenił.
Trzon zespolu zostanie niezmieniony, na jakiej podstawie mam liczyc nagle na dobra gre. Jeszcze z vukoviciem. Moim zdaniem do konca sierpnia bedzie w klubie jako trener. Zbyt duzo bylo wynalazkow w ostatnich latach by myslec ze tym razem moze trener bez zadnego doswiadczenia oaiagnie sukces.
Podpułkownik
  • 0 / 0
w wielu poruszonych wątkach mam podobne zdanie. W poprzednim sezonie zaskoczyły mnie najbardziej dwie rzeczy: miałkość i nijakość jaką osiągnęła to drużyna oraz to , ze można przyjechać do Warszawy i ograć w prosty sposób Legie na jej stadionie przy 17-20 tyś kibiców.
Porucznik
  • 0 / 0
To, że trzon zespołu pozostaje niezmienionym ja bym zapisał na plus.
Nareszcie
Rado był jednym z moich ulubionych zawodników ostatnich lat. Piszę więc to z niemałym żalem. Rado wraz z kolegami mógł zadbać o ten pożegnalny mecz wygrywając MP przed ostatnią kolejką. Wówczas byłby czas i miejsce na spektakularne pożegnania. Szkoda, że tak słaby sezon przytrafił mu się na koniec pobytu w Legii. Nieco przyćmiło to wcześniejsze osiągnięcia i dokonania. Z drugiej strony gdyby sezon był lepszy zapewne nie byłby tym ostatnim.
~Kuka Kie(L)ce do Egon
  • 1 / 0
Zawsze jestem Kuka Kie(L)e. A ty nie masz blizszej rodziny zeby sie czepic. A ty kto?? Egon z gangu Olsena??
~s(L)awek
  • 1 / 2
Owszem byłeś (L). Ale Made in China..... I wtedy nastąpiło coś, czego wielu kibiców nie mogło Ci wybaczyć. Przedłużyłeś kontrakt, powiedziałeś, że to prawdopodobnie twój ostatni kontrakt, a potem wjechałeś do Chin, tuż przed meczami z Ajaksem.
Jeśli mógłbym coś zmienić przez cały pobyt w Legii, to zmieniłbym właśnie tę sytuację. To wszystko nie było w dobrym momencie, można to było inaczej zrobić. Dziś wiem, że postąpiłbym inaczej. Wróciłem bez formy i z kontuzją
To jakiego chciałeś pożegnania Pajacu $ !!!!!!!!
Młodszy chorąży
  • 7 / 10
Legia robi się zaściankowym klubem pod względem zarządzania słabe transfery, słabe wybory trenerskie i słabe pożegnania ludzi zasłużonych dla klubu. Daleko nam do Europy nie tylko pod względem sportowym. Czy tak pożegnano Błaszczykowskiego po wieloletniej grze dla Borussii
Plutonowy
  • 10 / 6
Jeśli już analizujemy kto jest najbardziej zamieszany w sukcesy i porażki w ostatnim czasie to pokuszę się o mały wywód. Otóż Legia po przejęciu przez Mioduskiego i Leśnodorskiego była jak młody alpinista. Alpinista ten popatrzył na szczyt wysokiej góry i stwierdził że chce tam być. Drogi były dwie. Jedna długa i kręta o niewielkim nachyleniu. Druga krótka i stroma. Wyjątkowo niebezpieczna. Mimo iż alpinista stał w sandałach to zdecydował się na tą drugą drogę. Doszedł bardzo wysoko (LM) jednak wycieczka skończyła się tak jak można było się tego spodziewać. Alpinista się poślizgnął i zaczął spadać. Jeszcze przez moment mógł podziwiać w miarę ładne widoki (MP 2018) jednak ostatecznie boleśnie wyrżnął o glebę. Jednak nie zabił się, wstał, opatrzył rany (pozbycie się przepłacanych zawodników) i zaczął inwestować w sprzęt i szkolenie (akademia). Ciągle ma w planach powrót na szczyt lecz nie obierze już tej samej drogi tylko tą o wiele dłuższą.
Mówiąc krótko era Leśnodorskiego była złotą erą w dziejach Legii jednak sukcesy były na kredyt który należy teraz spłacić a z którym został Mioduski Czy było warto? Uważam że tak. Były to niezapomniane chwile. Jednak na dłuższą metę musiało się to wysypać. Każdy kto ma trochę rozumu uzbroi się w cierpliwość i poczeka na efekty pracy obecnego prezesa. Osobiście uważam iż potrwa to około trzech lat. Dużo? Przeżyłem choćby erę Cupiała gdzie ciężko było powąchać tytuł. Teraz tytuł w nadchodzącym sezonie to obowiązek bo i postrzeganie dna oraz szczytu trochę nam się zmieniło. Warto poczekać na drużynę gotową na występy w Europie która zostanie zbudowana na solidnych fundamentach.
Gdyby kasa z LM nie poszła na spłatę leśnego i tego drugiego to złota era by dalej trwała...
Plutonowy
  • 2 / 2
Celowo nie poruszam wszystkich składowych obecnej sytuacji. Równie duży problem to kontrakty niektórych zawodników. Z jednej strony to nagroda za dobrą grę. Zapłata za sukcesy odłożona w czasie. Choćby z tego względu gorszy okres musiał się przytrafić. Gdyby nie koszty rozłamu na pewno by było łatwiej. Jednak czy ktoś by się zdecydował dokupić kolejnych drogich w utrzymaniu zawodników? Raczej nie. Złota era i zapłata za nią właśnie dobiega końca. I nie ważne kto siedzi za sterami. Każdy by się musiał z tym zmierzyć.
Pozostając w tej wysokogórskiej poetyce dodałbym jeszcze, że w takiej długiej wyprawie ważny jest nie tylko sprzęt, ale również sprawdzony szerpa, który pomoże zataszczyć go na górę. Czy mamy takiego? To niebawem się okaże. Ostatnio z ich właściwym doborem było jednak dość słabo...
Mądrego to warto posłuchać. O tym powąchaniu tytułu to święte słowa. Ja jestem w stanie poczekać,bo porządne fundamenty są bardzo ważne. Niestety, większość chce mieć wszystko od razu i to tu, teraz. Obawiam się tylko,że po pierwszych niepowodzeniach hejt na trenera i prezesa będzie tak ostry,że znowu będzie szukanie nowego trenera,nowych Chorwato-Portugalczyków i nowych koncepcji,bo tłuszcza się domaga krwi. Oby tak nie było.
W zasadzie mogłeś jeszcze napisać że po drodze tragarze uciekli z prowiantem i ekwipunkiem :-)
Starszy sierżant
  • 8 / 9
Długo pan piłkarz wytrzymał żeby nie płakać w mediach że mu pomnika nie postawiono. Bardzo dobrze że klub opuszczają ludzie którym wydaje się że są ponad wszystkim i wszystkimi. Za to jak gnioles z kumplami Orlando to już zapomniałeś, za to jak sprzedałes się chińszczyznie w newralgicznych momencie rozgrywek też zapomniałeś, jak zwalniales wraz z kumplami trenerów którzy wymagają zwyczajne PRACY na treningu też zapomniałeś. Może i grać potrafiles ale ego miałeś przerosniete i dobitnie to pokazuje pan piłkarz. Sorry ale idź do swojego kolegi Bogusia może on cie pocieszy lub Izunia z ps. Jakoś mam wrażenie że teraz skończy się sprzedawanie tego co z szatni nigdy wyjść nie powinno. Ps. Mam nadzieję że już na l3 nie wrócisz w żadnej roli chyba że kibica na trybunie tyle.
Generał brygady
  • 3 / 3
Fakt, były plusy i minusy..... życie toczy się dalej.... jak zawsze.
Każdy kij ma dwa końce (z wyjątkiem procy)
Widać po ankiecie na głównej stronie ilu tu jest "życzliwych". Na pytanie: Czego oczekujesz od drużyny w sezonie 2019/2020? prawie 23% kolejnego nieudanego sezonu.
~Kufello bum bum
  • 0 / 0
Pewnie, że chciałbym potrójnej korony i gry w pucharach na wiosnę dla Legii. Tylko że jestem realistą i wiem, że nie mam prawa spodziewać się niczego dobrego w nadchodzącym sezonie. Myślę, że te 23% to podobni mi ludzie a nie trolle czy jak piszesz "życzliwi".
Ramos pamietaj ze Mioduski jeszcze nie zakonczyl przygody z Legia. W Polsce maja podobne sukcesy a w Europie lepszy zdecydowanie jest Lesnodorski. Pamietaj tylko ze Lesny mial wspolnika wiec czesc sukcesow mozna tez przypisac wspolnikowi czyli Mioduskiemu
Generał brygady
  • 2 / 5
Leśny na farcie LM, potem tylko TV i lans.... później spółka z Pędzlem i się posypało....
Generał
  • 5 / 3
ddd:
Leśny- awans do LM, wygrana grupy LE, za niego nigdy nie odpadliśmy w eliminacjach, jedno przegrane MP z silniejszym od Piasta Lechem, a potem od razu wyciągniecie wniosków i wzmocnienie kadry.
Posypało się jak Mioduski wziął się za to samodzielnie i zaczął podejmować sprzeczne decyzje, które usprawiedliwiał w swoich zaprzyjaźnionych mediach.
Wyobraźcie sobie co by się tu działo gdyby to za kadencji Mioduskiego był taki babol jak z Celtikiem.
Porucznik
  • 6 / 15
Rozmowa na temat "Który prezes był lepszy" rzeczywiście jest sporna, bo tutaj każdy może się obronić. Ja zadam inne pytanie:

Kto miał większe sukcesy w Legii? Pan Leśnodorski, czy Mioduski? Założę się, że dostanę masę minusów, kilka nieuzasadnionych pojazdów i na tym się skończy. To rzeczywiście była złota era Legii, ale kto jest odpowiedzialny za wyniki, a kto za ich koniec?? Czekam na komentarze... Tylko nie w stylu, że miał Leśny miał szczęście, takie tłumaczenia są durne i oznaczałyby, że Mioduski ma pecha..
Już o to pytałeś i przytaczałeś osiągnięcia.Ile można w kółko wałkować, ten sam temat?Czy to coś zmieni?
~MarioLLL
  • 1 / 5
Zdecydowanie Lesny mial wieksze sukcesy na arenie miedzynarodowej, aczkolwiek pamietaj Ramos ze Lesny mial Mioduskiego za wspolnika i te sukcesy mozna przypisac po czesci tez Mioduskiemu. Teraz Miodek sam dziala i na razie wiecej mial zlych decyzji niz dobrych. Zobaczymy co przyniesie lato i czy awansujemy do LE
Generał dywizji
  • 4 / 3
Tak to szansa na książkę za ilość wpisów jeśli to jeszcze funkcjonuje ;)
Ble ble ble
Starszy sierżant
  • 1 / 4
Znasz taką maksyme że kredyty się spłaca. BL działał szumnie i na kredyt i pewnego dnia Skończyło by się to drugą Wisła a obecny prezes działa z mniejszym rozmachem bo froteruje szambo finansowe po poprzedniku.
Generał dywizji
  • 9 / 4
Z innej beczki. Zobaczcie jakim my jesteśmy zasciankiem....jaki kontrakt ma dostać Pazdan w beniaminku...

"Ankarugucu robiło wszystko, aby zatrzymać Polaka na dłużej. Inne kluby oferowały jednak znacznie wyższe pieniądze, a klauzula odstępnego Pazdana wynosi symboliczne 50 tysięcy euro. Warto podkreślić, że w nowym klubie stoper ma zarabiać ponad milion euro rocznie."
Generał dywizji
  • 3 / 1
My mówię cała ekstraklasa a nie tylko Legia żeby było jasne
~Egon.
  • 2 / 2
Niestety.
Finansowo, kluby naszej Ekstraklasy, to druga liga, w dodatku już nie tylko Europy.
~Kuka Kie(L)ce
  • 7 / 5
A ty godnie sie pozegnales z Legia jak odchodziles do Chin?? I to jeszcze przed takimi meczami. Teraz nie placz i pakuj manele.
~Egon.
  • 1 / 4
Teraz jesteś Kuka z Kielc ?
A jutro ?
Rodrigo z Puerto Rico ?
~Kuka Kie(L)ce
  • 0 / 0
Nie. Zawsze jestem Kuka z Kie(L)c. Nie masz blizszej rodziny zeby sie czepic??
~Egon.
  • 0 / 0
Nie mam.
Ty mi się spodobałeś.
Marszałek Polski
  • 6 / 2
Ale kiedy ten pożegnalny mecz miał być?
Czy Rado nie widzi, nie chce widzieć, że nie było opcji takiego meczu im dać
Ostatni mecz graliśmy o MP to jak mieliśmy zrobić z niego benefis dla starszych panów?
Kłopot był taki że do ostatniej kolejki nikt się nie afiszował w kwestii przyszłości. Hlousek podpisał wcześniej umowę z Pilznen to i go pożegnali. Generalnie sytuacja trudna, której niewiele osób nie zauważa lub nie chce zauważyć
Po wtóre mój nos mi podpowiada że Rado do nas jeszcze wróci więc na pożegnalny benefis będzie jeszcze okazja
Generał dywizji
  • 6 / 1
Moim zdaniem nie było kiedy tego meczu zagrać. Owszem gdyby koledzy się spieli we wczesniejszych meczach choćby z Pogonią to ostatni mecz mógłby być meczem wszystkich starszych i młodzieży ale cóż ktoś to wcześniej spier...
o ile pamiętam Rado już raz nas opuszczał ale wtedy nic nie wspominał o godnym pożegnaniu ;)
Generał dywizji
  • 6 / 4
Do forumowych hejterów z pozdrowieniami od Rzeźniczaka.

"Wyzwolony chyba byłeś też ty – od ciśnienia panującego w Legii względem pojedynczych piłkarzy. Wydaje mi się, że rosnącego proporcjonalnie do czasu spędzonego w tym klubie.

Bardzo mnie bolało to, że mimo że byłem osobą mocno zżytą z klubem, to kibice często najbardziej wyżywali się na mnie. To, co nadal mi się nie podoba, co uważam za mega słabe, to że często kibice w Warszawie łatwo znajdują sobie kozła ofiarnego. Z reguły osobę długo związaną z klubem, utożsamiającą się z nim. Michał Żyro miał taki moment, że kibice w niego mecz za meczem napierdalali. Wychowanek akademii, na zachodzie byłby pielęgnowany, chuchany, dmuchany, bo jest „jednym z nas”. Później byłem ja, Michał Kopczyński zbierał joby, ostatnio Kuchy i Rado. Osoby, zauważ, najbardziej utożsamiające się z klubem, a fani zawsze najmocniej je hejtują. Przecież to są zawodnicy, z którymi kibice powinni się utożsamiać. Należy dbać o ludzi, którzy mają Legię w sercu.

Ktoś zabrnął z tym hejtem wobec ciebie za daleko?

W momencie jak był Hasi dostawałem na Facebooku bardzo niefajne wiadomości. Jedna kibicka Legii wysłała nawet wiadomość, że życzy mi, żebym połamał sobie nogi. Edyta wtedy nie wytrzymała, sama starała się walczyć z tymi ludźmi, odpisywała im, tam szły już naprawdę ostre wymiany. Było grono paru osób, które pisały regularnie, życzyły mi złych rzeczy. Na mnie to nie oddziaływało, ale pokazywało, jak poj****i potrafią być ludzie. Piłka piłką, ale jakaś granica powinna być. To też zaleta bycia w Azerbejdżanie – kibice mogą mi na profilu pisać, że jestem c**jem amatorem, a ja tego nie zrozumiem, nie zaboli mnie to, bo język azerski jest dla mnie i tak kompletnie niezrozumiały."
Bylbym za tym zeby hejterzy pisali po azersku, ale obawiam sie ze az tak wybitnymi lingwistami moga nie byc :-) A niestety z tymi wychowankami to prawda, nie da sie nie zauwazyc. Rzezniczak mogl juz wymienic smialo nowy legijny narybek, czyli Szymanskiego i Wieteske, ktorzy rowniez mieli juz ostro jechane. Chwilowo jak zaczeli grac w U21 i wygrywac to wszyscy zaczeli nagle liczyc miliony za nich, ale wroci ekstraklasa i Wieteska jak zostanie to znowu bedzie "czemu tego drewniaka Miodek nie puscil latem chocby za 1-2 mln euro, i tak wiecej wart nie bedzie a przynajmniej by juz nam nie szkodzil?" ;-)
Generał
  • 3 / 1
Właśnie dlatego bronię na tym forum zasłużonych dla Legii zawodników oraz naszych wychowanków przed hejtem i celowym wybiórczym atakiem frustratów. I za merytoryczne docenienie ich zbieram joby od internetowych hejterów.
Nigdy nie zrozumiem czemu "podobno kibice Legii" wyżywają się na swoich zawodnikach takich jak Kuchy, Rado, Rzeźnik, Żyro czy Kopa, a dla przyjezdnych, którzy dają Legii niewiele, stosują taryfę ulgową.
Marszałek Polski
  • 1 / 1
Hejterzy mogą spróbować pisać po turecku; to język z tej samej grupy, tyle że znacznie bardziej popularny.
Co prawda, może to prowadzić do bardziej lub mniej zabawnych nieporozumień, jak choćby to, że tureckojęzyczni pasażerowie korzystający z usług Azerbaijan Airlines, przy podchodzeniu do lądowania rozumieją standardowy komunikat jako zapowiedź rozbicia się samolotu za ileś minut...
Generał dywizji
  • 1 / 0
"standardowy komunikat jako zapowiedź rozbicia się samolotu za ileś minut..."
Wydaje mi się że takie problemy powstają też w komunikacji Legii z wieloma kibicami.
Ciągle jest lament że katastrofa się zbliża. A ja myślę że to tylko turbulencje.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
W takim razie zapnijmy pasy i bez zbędnych emocji sposóbmy się do tego lądowania w Baku — wszak komunikat wygłoszono w języku miejscowym; a zatem opadanie będzie miało charakter łagodny tudzież będzie odbywało się w sposób kontrolowany...
~Pluton
  • 8 / 2
Obiektywnie (nie jestem kibicem Legii choć bacznie ją obserwuje) to Pan Radovic mówiąc o godności (godnym pożegnaniu) robi z siebie hipokrytę. Pamiętam jak odchodził z Legii za kasą. Godność na to mu pozwalała? Dodatkowo nie dziwi się trenerowi, że jest zły ponieważ dowiedział się o jego transferze ostatni. Więc pytam dlaczego osobiście nie poszedł do trenera mu powiedzieć? Dlaczego obarcza odpowiedzialnością za tą sytuację innych? Spędził wiele lat w Legii i co dla niej zrobił to każdy widział, ale to już przeszłość. Można takiego człowieka zostawić aby nadal pracował w Legii dla jej dobra ale co z pewnością lub zaufaniem , że znowu nie pójdzie za pieniędzmi (rozumiem że każdy chce pieniędzy ale on miał ich chyba wystarczająco). Taj czy siak pewna era się kończy.
Chorąży
  • 11 / 4
Mnie się też marzyło, że z Biedastoku wrócimy jako MP i z Zagłębiem zagrają odchodzący z zespołu. Że będzie pożegnanie, zejście z boiska w szpalerze przez Rado i Malarza. Czy aby nie spie:olili tego ich koledzy? Czy nie do nich powinien mieć pretensję? A może trochę do siebie?
Podpułkownik
  • 1 / 0
zawsze należy zaczynać od siebie, od kolegów zaczyna się w przedszkolu. I tak jak bardzo lubiłem Rado tak w ostatnich 12 miesiącach widać było tłustego kocura. Mecz pożegnalny dla kilku zawodników to bardzo dobry pomysł acz mało realny w obecnych warunkach
Kapitan
  • 8 / 9
Już raz sie "godnie" z Legią pożegnałeś to teraz nastąpił rewanż tym bardziej zasadny jak sobie przypomhisz swoją gre w ciągu ostatnich 3 lat.A tak na marginesie- nic o polowaniu na Orlando Sa czy imprezki u Stanowskiego.
~Egon.
  • 5 / 5
I tak długo piłkarze wytrzymali z tym przereklamowanym do granic możliwości Sa Pinto.
W środku sezonu wydawało mi się jeszcze, że atutem Legii będzie przygotowanie fizyczne, ale końcówka rundy wiosennej pokazała, że nawet pod tym względem wiele drużyn jest od nas lepszych, co pokazały ostatnie mecze.
Całe szczęście, że nie ma już przy Łazienkowskiej tego zapatrzonego w siebie trenerskiego partacza, bo facecik działał na nerwy nie tylko piłkarzom.
G... osiągnął, a drygał bez przerwy jak jakiś nakręcany bąk.
Ciekawe, kiedy sobie jakąś robotę znajdzie i pójdzie drygać gdzie indziej, żebyśmy nie musieli mu wreszcie płacić.
Chłopie, najmij się, choćby do podawania piłek w jakimś przedszkolu, bo płakać się chce jak się pomyśli, że jeszcze ci płacić trzeba.
Egon, klawo jak chol.ra :-)
Podporucznik
  • 11 / 9
Archi gralismy w europejskich pucharach fakt. Mamy fajny ranking ostatni juz sezon ale Lesny jechal na chwilowkach i na wielkim farcie i uwierz mi ze na dluzsza mete nie mialo to wielkiej szans przetrwania. NIe mamy zadnej gwarancji ze gralibysmy w LE przez ostatnie 2 lata gdyby za strerami klubu byl Lesnodorki bo jego fart kiedys by sie skonczyl
Podporucznik
  • 6 / 14
Widzisz za leśnego jechaliśmy na Vivusach i Providentach a teraz mamy takie długi ,że nawet tam nie dostaniemy złamanego szeląga
Hans chwilowki wczesniej czy pozniej cie zgnoja, jest to tylko kwestia czasu. Duet Lesny Miodek to byla idealna para do prowadzenia naszego klubu. Odrobina ryzyka z jednej strony i nadmierna wstrzemiezliwosc z drugiej. I to polaczenie funkcjonowalo. Teraz napisz kto i po co sciagnal cwanego pedzla z Poznania do spolki ?????? Wszystko przez niego poszlo sie jepac
A to dziwne bo Legia dostała kredyt na budowę akademii.
~Egon.
  • 2 / 1
A teraz na czym pojedziemy, żeby łatać coraz większą dziurę budżetową ?
Drugiego Szymańskiego nie mamy, a jak, nie daj Boże, kolejny raz szybciutko odpadniemy z pucharów, to możemy faktycznie pojechać, ale w p...

Fartem można, oczywiście, wszystko wytłumaczyć, ale, jeżeli wtedy mieliśmy farta, to byłoby dobrze, gdyby ten fart do nas wrócił zanim się razem z wozem wy..... do rowu.
Generał dywizji
  • 4 / 6
Akademia to oddzielny podmiot gospodarczy w Holdingu .
Generał dywizji
  • 6 / 0
kostia
Ale akademia nie ma samodzielnie zdolności kredytowej, bo nie posiada wystarczającego majątku, który może być zabezpieczeniem kredytu. Ktoś musiał dac takie zabezpieczenie. Pewnie nie obeszło się bez gwarancji Legii.
Generał dywizji
  • 5 / 1
Akademia została na 20 lat wynajęta KP Legia i ma spłacać kredyt w wysokości 6,5 mln rocznie przez 15 lat .Wywiad z prezesem akademii p.Zahorskim .Zabezpieczeniem są na pewno aktywa KP Legia .Finanse na tym poziomie to domena specjalistów ,sam jestem ciekawy jak by to wyglądało przy ewentualnej sprzedaży KP Legia .
Czyli Legia jest zabezpieczeniem i cała teoria że nie ma żadnej zdolności kredytowej jest kolejną bzdurą i kłamstwem.
Generał dywizji
  • 5 / 1
Legia jest za dużą marką żeby upadło ,całą polska piłka by przegrała .Kredyt może być tylko na mniej korzystnych warunkach .Tak to widzę jako laik w finansach .
Generał dywizji
  • 7 / 2
"Legia jest za dużą marką żeby upadło"
Wystarczy zakontraktować wystarczającą liczbę "kocurów" na wiele lat, stracić płynność finansową, potem licencję i gotowe, IV liga wita. Przed chwilą było przerabiane w Wiśle. Teraz nawet inwestora nie mogą znaleźć, bo kibolscy spece, co "mają Wisłę w sercu" i wiadomo, "żeby wyjąć trzeba włożyć", "kto nie ryzykuje nie pije szampana" itd, czyli te wszystkie mądrości które pojawiają się na naszym forum, narobili takich długów że nikt nie chce tam wejść.
Generał broni
  • 10 / 4
Rado - świetny piłkarz, mieliśmy szczęście, że u nas grał, mógł pewnie wycisnąć więcej z kariery ale kto nie mógł. No to tyle słodyczy a teraz a propos pożegnania. Pożegnanie już było przed meczem z Ajaksem bardzo serdeczne z obu stron wtedy jakoś Rado nie skarżył się - pieniążki zastąpiły zarówno kwiaty jak i łzy. Potem był powrót, czyli nowa szansa którą dała mu Legia ale już wtedy powinien być kontrakt łączony z obowiązkami trenerskimi, Rado jeszcze odżył na chwilę i doświadczeniem pokazał się w paru meczach i zgasł. Ostatni sezon to katastrofa, męka, wstyd, nie wracajcie do domu i pieniądze na kontrakt wyrzucone w błoto. Jednym słowem na pożegnania też muszą być właściwe i odpowiednie chwile, teraz nie ma, ewentualnie można rozegrać mecz towarzyski w jakiejs przerwie na reprezentacje jak Rado znajdzie chwilę czasu.
Zenek komentarz w punkt . Trzeba wiedziec kiedy ze sceny zejsc .... niepokonanym
Podporucznik
  • 10 / 4
Generalnie my kibice przez ostatnie 7 lat zostalismy strasznie rozpieszczeni. 5 mistrzostw Polski i dwa razy 2 miejsce. a malo kto z tego forum pamieta 24 lata bez MP a ja pamietam lata 80 i 90 i walke o utrzymanie w lidze czasami. Teraz kibic Legii jest bardzo wybredny i co roku chce LM. A sami nie jestesmy bez skazy. Napiszcie jak pomagamy klubowi w funkcjonowaniu??? Robbson ilu kibicow bylo na meczu z Realem w Warszawie??? Kto za to odpowiada??? Zwalacie wszystko na Mioduskiego a Lesnodorski tez zatrudnial frustrata trenera czyli Hasiego. Hasi na poczatku sklocil sie z wiekszoscia szatni zabraniajac isc im na wesele Rzezniczaka. Legia Celtic i bledy na poziomie A klasy . Lesnodorski mial super start z Legia a koncowke juz gorsza. Mioduski ma kiepski start a moze teraz bedzie lepiej??? Nam pozostaje tylko wiara w to. Tylko Legia Warszawa
Generał dywizji
  • 4 / 7
Jakbyśmy nie daj Boże nie awansowali do LE ,jakie znajdziesz usprawiedliwienie dla zarządzających klubem ?
Oczywiście mamy prawo wymagać coraz więcej.

Ok , przez Mioduskiego wyhamowaliśmy finansowo( to delikatnie powiedziane) ale jednak dalej jesteśmy najbogatszym i największym klubem w tym kraju.

Można zrozumieć ,że co roku nie będziemy zdobywać mistrzostwa bo taki jest sport ale poprzedni sezon to katastrofa i porażka na wszystkich frontach i za to odpowiada w głównej mierze Prezes i Właściciel klubu czyli jeden osobnik który chciał zrobić wszystko po swojemu no i tak zrobił,że efekty widzimy.
Najgorsze jest to,że wiele z jego pomysłów i decyzji wielu kibiców na biężąco krytykowało komentując "Nie Darek ,to się nie uda,nie idź tą drogą,to błąd.
W czym więc upatrywać jakiejś wiary i optymizmu skoro za sterami stoi człowiek który zdemolował to co budowaliśmy przez lata.
kostia nie bedzie usprawiedliwienia. Bedzie to kolejny rok cofania sie w rozwoju klubu. Mioduski odpowiada za to wszystko. Ja sadze jednak ze w tym roku sie uda. Dwaj pierwsi przeciwnicy nie sprawia nam wiekszych klopotow i 3 runda LE jest nasza. Jak bedzie dalej zobaczymy.
Generał dywizji
  • 5 / 8
Od odejścia BL w zasadzie zostało już tylko paru piłkarzy .Legia jest teraz projektem autorstwa DM , trzy miesiące wystarczą żebyśmy zobaczyli na jakich torach jesteśmy .
A ilu się przewinęło piłkarzy z zagnianicy. Paru zaledwie mogę powiedzieć że są dobrzy.
Necid Chukwu Ojamaa Manu to sa tez pilkarze z zagranicy ktorzy Legii nic nie dali oprocz wysokich kosztow utrzymania
Akurat Manu strzelił gola na wage PP:-)
Wiadomo wymienisz za jednego i drugiego prezesa lepszych i gorszych tylko zwróć uwagę na proporcje.
Za czasow Lesnego tez nie wygrywalismy mistrzostwa z ogromna przewaga tylko czasem czekalismy do ostatnich sekund ostatniej kolejki a mielismy lepszy sklad niz teraz.
graliśmy chociaż w pucharach na wiosnę i zdobyliśmy PP.
Ostatni sezon to kompromitacja i generalnie jest coraz gorzej od czasu zmiany właściciela.
Piłkarze coraz słabsi,blamaże w pucharach , bieda i długi.
A czyja to wina ze skład jest gorszy niż kiedyś. Samo się zrobiło?
Mario w sezonie w którym np przegralismy z amika też były błędy, ale było PP i faza pucharowa LE.
Zabawne że tamten sezon był uznany za porażkę....
To co teraz powiedzieć.
Ale nie gralismy w tych pucharach rok w rok. Za nami bardzo zly sezon to fakt ale przed nami nowe cele i na tym sie skupmy. LE to priorytet. Za dlugi w Legii po czesci winny jest Lesnodorski ktory co roku do budzetu wliczal pieniadze za wystepy w LE a to troche loteria byla. Lesny odszedl ale pilkarze z kosmicznymi kontraktami zostali .
Wliczal puchary bo w nich grał. Bronił ktoś Mioduskiemu za jego rządów grać w pucharach?
Ale nie rok w rok. Na dluzsza mete nie dalo sie tak ciagnac a budzet musi byc stabilny a LE lub LM to powinien byc dodatek do budzetu a nie jego podstawa.
Mario z tymi kontraktami to juz.... pojechałes: Vadis, Gui, Moulin bardzo szybko odeszli.
W ciągu 2 lat praktycznie cała drużyna jest wymieniona ale Ci co przyszli to wiesz:
Eduardo, Pasquato, Berto, Sadiku, Philipps, Maurico, Maczyński to tak na szybko, Agra

Na plus Cafu, Remy, Martins

Słabo.
Szczególnie z zagranicy jest dramat
Podpułkownik
  • 2 / 3
MarioLL - errata: za czasów Leśnego jednak graliśmy w pucharach rok w rok. Nabiliśmy sobie punktów w rankingu, z czego dziś korzystamy.
~Egon.
  • 2 / 2
Jeżeli chodzi o kwestie czysto sportowe, to na razie nie ma nawet czego porównywać z czasami Leśnego i żadne czarowanie się nic tu nie pomoże.
Z pewnością lepiej jest ledwo wygrać mistrzostwo, zdobyć PP i zremisować z Realem, niż dostać łomot na wszystkich frontach jak jakiś futbolowy kapeć.
Robbson - przecież to Leśny podpisywał wiele niepoważnie wysokich kontraktów, z których większości dopiero niedawno zeszliśmy, a z niektórych jeszcze nie (Jodła, Jedza).

Mioduski też oczywiście ma swoje za wysokie, nieudane kontrakty jak np. Pasquato, ale przynajmniej są to umowy na 2 lata, a nie na 3/4 dla zawodników w okolicach 30 roku życia
Akurat 5 lat tam graliśmy to mógł sobie liczyć. Dziwnie sie tak złożyło że odkąd Mioduski sam odpowiada za klub to jakoś tak nie możemy awansować chociaż do LE. A przecież losowania są dalej ok. W tamtym sezonie to Słowacy i Luksemburg nas załatwili to nie można mówić o braku szczęścia.
Xxxx
Nie wiem czy były wysokie, ale graliśmy w LM czy LE.
Mioduski podpisał podobne (może tańsze) nie gramy nigdzie.
Jaki z tego morał?
~Egon.
  • 3 / 0
Remy na razie ani na plus, ani na minus. Jak do tej pory, żadna rewelacja.
Jeżeli Lewczuk da radę zagrać tak, jak przed wyjazdem, to posadzi Remiego na ławce.
Cafu - w tej chwili ligowy średniak.
Martins - duży plus. Udany transfer.
Generał broni
  • 1 / 4
Morał zawsze ten sam, trolle szczekają, karawana idzie dalej!
~Egon.
  • 3 / 0
Podsumował naczelny troll forum.
jz czyli zero argumentów
Robbson ja wielbie klub Legia Warszawa. Daleko mi do uwielbienia Mioduskiego albo Lesnodorskiego. Rado zrobil wiele dla naszego klubu ale nie robil tego za darmo tez i swoje zarobil. Kazda ze stron odniosla korzysci z tej wspolpracy. Teraz nadszedl jej koniec i trzeba zyczyc Rado powodzenia na dalszej drodze zycia
Mario ja już o tym pisałem. Dla mnie Rado z Kuchym widzieli chaos w klubie. Przecież ten sezon był taki sam jak poprzednie tylko tym razem Piast nie sfrajerzyl. To mogli mieć takie myśli.Mogli myśleć że Legia to statek bez kapitana i idzie na górę lodową. Ja to tak rozumiem.
To są dorośli ludzie mieli kupę kasy za premie za MP. Nie chcę mi się wierzyć że nie chcieli MP.
Po prostu my graliśmy źle w piłkę. Te ciągłe zmiany trenerów to główny powód. A wiemy kto tych trenerów zmieniał.
~ziggy666
  • 0 / 0
Mógł być legendą, ale wybrał chińskie badziewie...
jz chcesz argumentów. Proszę
W tamtym sezonie przegralismy MP z Piastem, odpadlismy z rakowem w PP, a w pucharach z Luksemburgiem w tzw el LE.
Do tego kilka przykrych porażek i przełaman typu amika, wisla, cracovia... itd.
Za to wszystko odpowiada twój Darek Mioduski. I w skali 0-10 jego zarządzanie za tamten sezon to 0.
Chyba że może komus się podobał tamten sezon?
Podporucznik
  • 9 / 10
Nikt nie ma patentu na MP co roku. Rado otwarcie przyznal ze starzy wyjadacze nie wierzyli w MP , czyli mieli na to wyjepane jednym slowem. Wiedzieli ze kontrakty nie beda przedluzone wiec po hooj sie starac. Mioduski popelnil wiele bledow ale to jest jego klub i my kibice mozemy tylko wspierac naszych pilkarzy. Ja jestem bardzo ciekaw NOWEJ LEGII . Bez starych sytych kotow
To trzeba było powiedzieć do Rado nie chcemy Cie a nie grać w kotka i myszkę.
Poza tym Rado gadał tak z Kuchym. Może dopadły ich wątpliwości po jakieś porażce. Patrząc na ten cyrk z 3 trenerami to wszystko jest możliwe. Co nie znaczy że Rado latał po całej szatni i opowiadal że nie zdobędziemy MP. Jesteście wstrętni ze swoimi interpretacjami.
Minusujcie ile chcecie ale tego sezonu i odpowiedzialności Mioduskiego nie zmienicie.
Prawda się obroni.
Fakty są minusowane a insynuacje o Rado plusowane.
Forum spada na psy.
Robbson kazdy moze interpretowac na swoj sposob slowa Rado. Fakt jest taki ze nie gral ale ja osobiscie nie wierze ze w szatni siedzial cicho i sie nie rzadzil. NIe ma takiej opcji. Skonczyla sie pewna epoka i za 3 tygodnie zobaczymy NOWA LEGIE. Jaka?? Czas pokaze . Jestesmy kibicami i musimy wspierac nasz klub obojetnie kto jest jej wlascicielem
Mario za bardzo to wszystko interpretujesz. Nikt nie wie co tam Rado mówił i czy w ogóle coś mówił.
Zobaczymy.
Nie myl wspierania klubu z bezkrytycznym uwielbieniem wszystkiego co się w nim dzieje.
wiesz, można wszystko interpretować dwojako, ale akurat Rado w każde slowo nie ma co wierzyć, co wielokrotnie udowadniał. Uważam że nie ma przypadku w tym, że stara gwardia poleciała, bo co jak co, ale Kuchy, jak mu się chce, to potrafi choć gryźć trawę a tego wiosną nie robił co każdy widział na własne oczy.
kierownik
Po prostu wszystko szło w złym kierunku. Te ciągle zmiany trenerow, taktyki itd. Słabe wzmocnienia zimą.
Rado mówi to teraz co nie znaczy że biegał po szatni każdego dnia z tą myślą.
Widzieli że tym razem może się nie udać. Ile razy można liczyć na to że nikt z rywali się nie wybije ma MP?
Ten sezon nauczył nas że nie można popełniać ciągle błędów w zarządzaniu klubem bez konsekwencji.
Szkoda że poza Mioduskim odbija się to na nas kibicach. On może sprzedać czy oddać klub a my kibice zostaniemy.
Kapitan
  • 5 / 4
Naprawdę wszystkiemu winny jest prezes?

Czyli jak mi śmieciarka nie przyjedzie, albo była ulewa i mnie podtopiło, to jest wina Dudy czy Kaczyńskiego?
Wszystkiemu nie, ale tak z 80 proc.
Zawsze odpowiada osoba na górze. Chyba logiczne co?
To nie sprzątaczka tylko prezes odpowiada.
Jaka to siła wyższa spowodowała że tak spier..... y sezon
W pucharach mieliśmy szczęście bo Słowacy i Luksemburg to nie tuzy. Tak się wydawało.
W lidze też nikt nam nie uciekł nie wiadomo jak. To my graliśmy źle. To nie ze Amica kupiła 10 graczy po 3 mln i nic nie dało się zrobić. To był znowu taki sam sezon jak zawsze tylko tym razem Vuko nie był Klafuriciem.
Nie wiem gdzie tu widzisz jakieś klęski żywiołowe.
Mario
Te stare syte koty prawie nie grały w tym sezonie.
Najbardziej zawiodły te młode ,głodne koty.
Podpułkownik
  • 4 / 5
Co Wy z tą "nową" Legią? Na czym ma polegać ta "nowość"? Bo na razie nie widzę nic, co by się wyróżniało na tle chaosu panującego w ostatnich 2 latach. Przypadkowy trener (przy całej sympatii do Vuko), brak jakości w transferach, powroty po latach, brak szacunku do odchodzących legend klubowych. Gdzie na "nowość"?
Kapitan
  • 4 / 1
O ile wybór Jozaka był beznadziejny, to Klafurić miał duże poparcie tutaj.

Również Sa Pinto wydawał się dobrym wyborem, i przez 3 miesiące się to potwierdzało. Cóż, Mourinho też się nie sprawdził w MU, choć wydał 300 mln Euro na kogo chciał. I nie ma tam nawoływania do zmiany właściciela.

Mioduski zrobił wiele błędów, ale nie można go winić za wszystko. Gdyby dobry właściciel/prezes gwarantował sukcesy w piłce to byłoby proste. Ale tak nie jest.
Gdybyśmy wykorzystali liczne sytuacje w meczu z Luksemburgiem.. byłyby puchary i więcej kasy (choć tam zapewne wstyd z taką grą). Albo sytuacje z Piastem.... gdybyśmy tego nie przegrali, raczej byłoby mistrzostwo.
A gdyby za BL Gol nie strzelił w 93 minucie ze Spartakiem.....? A Hamalainen w 93 z Amiką? Sukces od porażki w piłce dzieli czasem włos.

Powtarzam - Mioduski zrobił mnóstwo błędów, ale oskarżanie go o wszystko to bzdura.
Generał broni
  • 1 / 3
W Legii trwa przebudowa, oczywista oczywistość. Odeszło szereg zawodników, nie ma już długich sowitych kontraktów za zasługi, pojawiło się sporo młodych zawodników, którzy otrzymają szanse. Bardzo dużo się nareszcie dzieje i budżet płacowy też nie będzie już tak rozdęty.
Czytając uważnie, widać. że Pinto miał odwalić czarną robotę przy rewolucji i zogniskować złość odrzuconych i mediów na sobie.
Mimo wszystko ignorowanie Rado w szatni wydaje się głupszym pomysłem niż klub kokosa dla Jędzy. Zwykłe "Jesteś już zbyt słaby by grać" pewnie by wystarczyło.

PS: Symptomatyczna jest wzmianka o defetyzmie Rado i Kuchego pod koniec sezonu.
Zarządzanie wg Mioduskiego. Powiem na ucho do Sa Pinto nie wpuszczaj Rado bo wiesz nie przedłużam z nim kontaktu.
w ogóle ciekawe o co chodziło, że Sa go tak poniżał. może to jego metoda zarządzania, dotychczasowych liderów upokorzyć i przejąć liderowanie "siłą".
Tak czy inaczej to beznadziejny człowiek był, dobrze, że już go nie ma.
Kierownik
Miał wytyczne kto nie może grać. A Vuko z Pasquato co mówił? Też miał wytyczne że Włoch grać już nie może...
Vuko miał odwagę to powiedzieć. Sa Pinto nie.
Wg wywiadu nawet on twierdził że postawa wobec Rado była nie fair.
Stawiam dolary przeciw orzechom, że był przykaz z góry by zmarginalizować role wskazanych piłkarzy.
Zresztą jesienią wszyscy tego oczekiwaliśmy. Styl w jakim się to odbyło to niestety inny temat.
Kapitan
  • 4 / 2
Pinto poniżał wszystkich, nie tylko Rado i Malarza. A czasami wszystkich na raz. Także innych pracowników, nawet sprzątaczki. Było o tym pisane.

Pinto po prostu ma zwichrowaną psyche i to jest powód dla którego zmienia pracę średnio co 9 miesięcy, mimo zapewne dobrego warsztatu, doświadczenia piłkarskiego, itp. itd. W sumie ma wszystko, oprócz tego że jest świrem i to w złym tego słowa znaczeniu. Bo poniżanie ludzi zawsze się tak musi skończyć.
Porucznik
  • 6 / 0
Oczywiście był przekaz z góry żeby Radovicia zgnoic dlatego Vuukovic gdy został trenerem zaczął go regularnie zabierać do kadry meczowej i wpuszczać z ławki na boisko.W nagrode za to gnojenie dostał od klubu role pierwszego trenera.
Szybki - w przypadku Jędzy to właśnie Vuko postawił veto.
~Egon.
  • 0 / 0
Ten cały Sa Pinto, to prosty chłop, w dodatku przewrażliwiony na swoim punkcie i nie dostrzegający innych, a takim nigdy nie powinno się powierzać żadnej władzy.
Chorąży
  • 9 / 5
Radovic i Kucharczyk nie wierzyli w mistrzostwo i zarażali swoim nastawianiem innych.Nic dziwnego,że obaj zostali pożegnani.Syte koty są tu niepotrzebne.
Rado prawie nie grał. Co Ty chcesz na niego zrzucić. A te nie styte koty to co?
Jak zawodowy pilkarz nie moze wierzyc w MP ?????????? Nawet po meczu z Piastem nadal bylismy liderem w tabeli. Zdobyli z Legia wszystko i mieli wywalone na gre. Taka jest prawda. Czemu Kucharczyk nie ma jeszcze klubu?????? Jakos pilkarska Europa nie bije sie o Kuchego jak to mu sie wydawalo
NIe gral ale mial duzo do powiedzenia w szatni. I jak widac nie robil dobrej atmosfery .
Szczególnie jak wychodził w przerwie na murawę w Gdańsku. Widziałem jak ich mobilizowal. Wg Ciebie to pewnie kazał im nie wygrywać
Major
  • 2 / 1
Powodzenia Rado! Byłoby super gdyby nie ta dezercja do Chin. Było minęło a i forma już nigdy nie wróciła do normy.
NIestety PESELU nie oszukasz. Juz niedlugo zobaczymy nowa Legie. Jaka??? Czas pokaze
Dzieki Rado za lata spedzone w Legii ale sam wiesz ze wszystko sie kiedys konczy. Zreszta Rado ma tez wiele za uszami i jakos swiety nie jest. W czasie konfliktu otwarcie poparl Lesnego i to tez nie umknelo Mioduskiemu. Ostatnia legenda jaka grala w Legii to Jacek Zielinski. Nie odszedl nawet jak mial super propozycje z zagranicy. Nikt nie moze byc wiekszy od klubu w ktorym gra
Kapitan
  • 4 / 2
Czy ktoś mu ODMÓWIŁ pożegnania? NIE. Bo teraz nie ma jak pożegnania zrobić. A jak je zrobić, jeśli będzie grał w innym klubie???

Czy gdzieś jest powiedziane, że pożegnania w przyszłości nie będzie? Nie - sądzę że będzie, prędzej czy później.

Więc po co taki judzący tytuł, koledzy z Legia.net? To była najwazniejsza sprawa w tym co powiedział?

Patrząc na mecz ze Spartakeim - łezka się w oku kręci widząc piętkę Ljuboji.... oraz widząc Borysiuka - zmarnowany talent. Chłopak zatrzymał się w rozwoju w wieku 20 lat.
Kapitan
  • 4 / 6
Smutne jest, że tak zasłużony zawodnik zostaje potraktowany przez klub w ten sposób. Rado jak mało kto zasłużył na fajne pożegnanie. Vuko chciał by Rado został, Mioduski miał inne zdanie. To jasno pokazuje ile ma Vuko do powiedzenia jeśli chodzi o kształt zespołu. Legia najlepiej funkcjonowała w atmosferze wielkiej sportowej rodziny, a nie korpo bez skrupułów...
Dzięki Rado za wszystko. Co do tego pożegnania to było raczej dość trudne jak zauważyłeś graliśmy o mistrzostwo i nie bardzo sobie wyobrażam w tym czasie organizacje takiego przedsięwzięcia.
Pułkownik
  • 2 / 5
To organizuje się nawet sparing np. z Radomiakiem czy innym klubem i kurtuazyjnie wręcza się zegarek buzi buzi i po sprawie. Ale takie zwyczaje obce są w korporacjach. Cóż, inna jakość u nas zawitała. Tylko po co gadać o legijnym DNA.
Kapitan
  • 2 / 0
Sparing z Radomiakiem? Przy pełnych trybunach?
Podaj datę kiedy taki sparing miał być zrobiony - żeby ludzie przyszli. Po terminie rozwiązania kontraktu z Rado, bo założenie było że być może zostanie. Jeśliby został w Legii, na pewno miałby pożegnanie.

Nie ma takiej daty.
To dopiero by się Pan Radovic oburzył na propozycję pożegnania w meczu towarzyskim z Radomiakiem, no i te "tłumy" na trybunach.
Jasne sparing z Radomiakiem w celu pożegnania zawodnika, kiedy gra się co trzy dni i nie ma czasu jednostkę treningową.
Generał dywizji
  • 6 / 0
Rado w czasie rozwodu właścicielskiego stanął po stronie BL .Ta końcówka kontraktu była dla niego ciężka ,wątpię że DM zapomniał o tym bezsensownym jednak zajmowaniu stanowiska w sprawach właścicielskich przez zawodnika klubu.
Generał broni
  • 5 / 0
To czemu pan zawodnik skoro było mu ciężko po prostu nie odszedł??? Wiecie co??? Czasami szukacie dla zawodników takich usprawiedliwień że nie dziwota, że ci robią sobie w klubach co chcą.
Generał brygady
  • 2 / 0
Ale kasa się zgadzała do końca, czy się grało czy nie.
Trudno zeby nie stanal, na odchodne BL podpisal jemu i innym astronomiczne i dlugie kontrakty, bez wzgledu na wiek zawodnika i racjonalnosc takich decyzji, dlatego cala druzyna po sezonie zamiast swietowac z Mioduskim pojechala do klubu zeby bawic sie z Lesnodorskim. Kto to widzial zeby zawodnicy po 30, ktorzy sila rzeczy z racji wieku juz nie beda grac na wysokim poziomie mieli takie kontrakty. To byla wojna o miliony na szkode klubu. A zawodnicy zadowoleni, wiadomo, kto by nie byl, skoro nigdzie na swiecie takich pieniedzy nikt by im juz nie dal.
Nic dodać nic ująć
Pułkownik
  • 5 / 6
Jeśli ci amatorzy z klubu, myslą, że zdziałają coś w el. Ligi Europejskiej z takimi piłkarzami, jakich mamy w składzie obecnie, mocno sie rozczarują. Gdzie są k.....a wzmocnienia!?
Kolego Bart transfery i wzmocnienia są w sklepie z transferami i wzmocnieniami ,to tak jak byś nie wiedział (;
Zarzad Legii z panem Mioduskim na czele zrobil ogromny blad nie dajac szansy na nastepny rok najlepszemu zawodnikowi Legii od czasu Deyny i Gadochy , Radovic przerastal pozostalych zawodnikow Legii o 2 klasy , on nalezalo zawsze do Champions League level a pozostali do Europa League level , CO GORSZE nie pozegnac takiego zawodnika z godnoscia i podziekowaniem za tyle lat gry i wklad w kazdy sukces Legii to po prostu TRAGEDIA , Miroslaw don't worry you stilol the best at age of 35 you still can play outstanding football and maybe you show Legia in different club , all the best for you and your family , take care and good luck !!!!!!!!!!!
Marszałek Polski
  • 9 / 3
Dalej uważam że Berg to najlepsze co nas spotkało w ostatnich latach odnośnie trenerów i rozwoju klubu
Facet niesamowicie inteligentny. Szkoda że nie dali mu wyjść z kryzysu. Facet by tu się zadomowił i byśmy mieli trenera na lata
Generał broni
  • 2 / 9
A jakby nie wyszedł z kryzysu?
A jakby wyszedł? Gdybanie.
Generał broni
  • 5 / 2
Jak miał wyjść z kryzysu??? Skoro grupa tortowo bankietowa lub tzw, trzymająca władzę miała na Berga już wywalone!!!
Przecież po Bergu ten manewr był powtarzany cyklicznie oprócz Czerczesowa, który był tu za krótko aby i on doznał "wdzięczności" piłkarzyków.
Nawet kumpla Jacka w końcu pogonili.
Młodszy chorąży
  • 6 / 1
A teraz klub pokazał, że też ma na nich wywalone i zupełnie prawidłowo.
Generał dywizji
  • 2 / 2
Jeżeli prezes ogłasza że ma trenera na lata a pozbywa się go z pracy przy pierwszym kryzysie to piłkarze wykorzystają tą niekonsekwencję brutalnie .
~renmar
  • 2 / 2
P. Mioduski jest całkowicie wyjałowiony z "czucia" emocji piłki -typowy"korpo ludek. Wszystko jest j sztuczne i nieprawdziwe.
Chorąży
  • 13 / 0
Zbierzmy fakty. Wygrywamy przekonująco z Lechią w Gdańsku i drużynę ogarnia niezrozumiała niemoc. Vuko na konferencji mówi o braku zaangażowania niektórych zawodników. Pozytywnie wyraża się o Hlousku. Pożegnanie na stadionie ma tylko Hlousek. Przypadek? Nie. Oczywisty rezultat zachowania pozostałych zawodników w końcówce sezonu. Przypuszczalnie część z nich usiłowała wykorzystać sytuację, żeby ugrać coś dla siebie. Może dodatkową kasę, może przedłużenie kontraktu. Pewne jest, że coś się źle działo w drużynie, bo było to widać na boisku. Była przyczyna i był skutek, że z Rado, Kuchym i Malarzem rozstano się tak, a nie inaczej.
A pretensje Rado o to ,że nie grał są po prostu żałosne. Wszyscy widzieliśmy go na boisku. Był wolny, tracił piłkę, niecelnie podawał. Z całą sympatia dla Rado, to jeszcze nie ten rozmiar kapelusza, żeby nazywać go legendą Legii i organizować pożegnalne mecze jak śp. Kazimierzowi Deynie.
Generał broni
  • 5 / 8
Racja, w Legii są tylko dwie legendy: Pan Lucjan Brychczy i Pan Kazimierz Deyna. Nazywanie innych zawodników legendami to profanacja i brak szacunku dla tych dwóch bohaterów Legii Warszawa!
Młodszy chorąży
  • 11 / 3
No proszę. Pamiętam jak na Berga wylano wiadro pomyj po tym jak nie wystawił Rado z Ajaxem. Ja broniłem wtedy Berga i jak widać miałem rację. Rado sam przyznał, że miał wtedy wywalone na trenera i drużynę, nawet im nie powiedział, że jest coś na rzeczy ze zmianą klubu. Brzydko Panie Radovic, ale teraz to Ci nie przeszkadza wylewać żale o braku pożegnania. Kolejny wielce pokrzywdzony po Kucharczyku i Rzeźniczaku.
~Sportowiec
  • 1 / 1
Rado to Legionista i będziemy pamiętać Jego bramki , asysty oraz zostawione serducho w meczach. Dziękuję za wszystkie cudowne chwile za wszystkie trofea i za to że zasłużyłeś na miano Legionisty. Powodzenia w dalszym życiu.
Taki jest los piłkarza zawodowego. Mam wiele uznania dla jego dokonań w klubie dla dobra Legii. Zawsze z nim będą się wiązać n\chyba najciekawsze wspomnienia. każdy piłkarz zawodowy jest kowalem swojego losu i musi zdawać sobie sprawę, że kolejne pokolenia młodych czekają na swoją szansę i granie wieczne nie jest możliwe. Nie wiem czy Legia zaproponowała mu jakąś posadę (np. w akademii) i czy MR na taką ofertę by przystał. W mojej oceni byłoby to bardzo dobre rozwiązanie. Ale być może MR ma inne plany na przyszłość. Życzę mu powodzenia i spełnienia jego planów. W pełni na to zasługuje.
Generał broni
  • 2 / 5
Dlaczego nie wiesz, czy Legia zaproponowała Radovicowi i Malarzowi inną rolę? Przecież dostali oferty pozostania, ale z nich nie skorzystali, ponieważ obaj wyraźnie mówią, że chcą nadal grać.
Miro, trzymaj się, wszystkiego dobrego. Pożegnanie Ci sie należało, no trudno, ale może do nas wrócisz i dlatego nie ma się co żegnać. Dzięki za wszystko
Generał dywizji
  • 6 / 3
Godne pożegnanie to obowiązek klubu również wobec kibiców .To dla Rado przychodzili kibice ,to tacy piłkarze będą zapisani w historii klubu ,gdzie o prezesach będą tylko wzmianki ..
jz166 co komentarz to ponad dziesięć (10) minusów i nadal 18. miejsce na forum ( ostatnio jeszcze było #19 )

Myślałem że są jakieś kary lub degradację... nikomu nie życzę nic złego, ale lekko się dziwię
Pułkownik
  • 4 / 0
Kara ujemnych pkt jest jak komentarze są usuwane. Jak masz 2 łapki zielone i 10 czerwony to twój komentarz nie zostaje usunięty musi być 10 różnicy np. 2 łapki zielone 12 czerwonych :)
Generał broni
  • 5 / 7
Wiadomo, że się umówiliście na minusowanie mnie, bo nie znosicie innych poglądów. No cóż, od dawna wiadomo, że ustawki na minusowanie nie mają nic wspólnego z dyskusją.
z nikim się na nic nie umawiałem
Lubiłem Sa Pinto jednak widzę że wyrządził Rado krzywdę. Nie może być tak że ktoś trenuje i nie dostaje szansy, bo i tak z nim się nie przedłuży kontraktu. Rozumiem gdyby był po prostu słaby. Pod koniec sezonu po tylu miesiącach trzymania go na ławce to już faktycznie nic nie dawał. Jednak trudno żeby coś miał zrobić jak go tak załatwiono.Tutaj jednak wyraźnie chodziło o to ze ma zakaz gry a chyba nawet Pinto miał przykaz z góry.
Zresztą to samo miał Vuko z Pasquato. Vuko by skorzystał, ale nie mógł.
Czy tym klubie będzie normalnie?Niech Mioduski sam trenuje jak już tak wyznacza kto ma grać. Będzie właścielem, prezesem i trenerem...
Byłoby zayebyscie gdyby Rado przeszedł do jakiegoś fajnego klubu i pierwszego gola celebrował pokazując L-kę :)
I żeby się nie cieszył strzelając Legii!!!
Coś tam mówił że raczej będzie grał za granicą, wtedy byłoby trudno mu trafić na Legię, ale gdyby został jednak w Polsce, to doprawdy nie wiem jakie kluby a raczej ich kibice mogliby udźwignąć taką L-kę :-)
Dzięki Miro ! Dozobaczenia :)
Marszałek Polski
  • 8 / 7
Dzięki Rado za wszystko:), szkoda, że nie ma tego pożegnania z klasą, to mu sie zwyczaje w świecie należało i należy, tak samo Kucharczykowi.
Szkoda ze on się godnie nie pożegnał z klubem i przede wszystkim z kolegami kiedy odchodził do Chin,wtedy to wszystko było ok?
Pełna zgoda Kolego, gdy piłkarze w 5 minut wypinają się na klub jak tylko ktoś im zaszeleści banknotami to wszystko jest ok, za to od klubu żądają się czerwonych dywanów i wielkiej fety pożegnalnej.
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Byłoby gdyby w ostatniej kolejce było pozamiatane. Czy byłby mistrz czy nie, ale grali w ostatnim meczu o coś więc ciężko wstawić do składu graczy co nie powąchali murawy od kilkunastu spotkań Wyobrażasz sobie jakby mecz się skończył remisem a Piast przegrał z Lechem a w składzie Malarz Astiz Rado. Awantura na całego
Przy okazji dzięki Miro za wszystko kawał gracza od momentu pojawienia się Ljubo w Legii
Powodzenia
Marszałek Polski
  • 2 / 4
Nikt tu od klubu nie żąda czerwonych dywanów ani żadnej wielkiej fety, po co doklejasz coś co nie istnieje. Fajnie wam się wszystkim piało jak Legia dzięki niemu wygrywała, jak kręcił obrońcami, jakie to wszystko było fajne dla oka, a teraz nagle wypominacie mu odejście do Chin. Jestem ciekawy ilu z was zrezygnowało by z aktualnej pracy, gdybyście dostali ze 3 razy większą kasę za to samo gdzie indziej. Moment nie był najlepszy i sam to przyznał, ale skoro poszedł akurat wtedy znaczy się, że mógł to już być ostatni dzwonek tej oferty, którą początkowo odrzucał i albo jedzie albo nie. Facet ma rodzinę i wcale mu się nie dziwię, że nie patrzył na świrkawampirka, czy mientowego, że ich to wku.rwiło, tylko pojechał zarabiać grube pieniądze, zrobił tak jak większość piłkarzy w jego wieku skorzystał z bardzo dobrego kontraktu i pewnie sporych pieniędzy za sam podpis, a ludzie tak mu się dziwią i pytają Rado dlaczego?
Czyli Radovic może się wypiąć na klub i kibiców bo ktoś mu zaproponuje większą kasę za to w drugą stronę już jest oburzenie bo nie zrobiono mu hucznego pożegnania. To się nazywa mentalność Kalego.
Generał broni
  • 1 / 2
Jedna podstawowa zasada: to zawodnik jest dla klubu, a nie klub dla zawodnika.
Rado to Legia ,Legia to Rado.
To już był taki ostatni Mohikanin..Nie ma już obecnie żadnych legend,żadnych charakterych i wyrazistych postaci które spędziłyby w tym klubie sporo czasu i dla których Legia to jednak coś więcej niż miejsce pracy i comiesięczne przelewy od księgowej.
Na pewno coś się skończylo ,coś się zmienia ale czy idzie ku lepszemu?to mam jednak wątpliwośći.
Pułkownik
  • 4 / 9
Tak po ludzku szkoda. Niestety Rado potraktowano jak trybik w maszynie.
A jak Rado potraktował klub odchodząc do Chin?Wiem że to było dawno ale ból(przynajmniej u mnie pozostał do dziś)bo całe to zamieszanie odbiło się na drużynie i wyniku,a mogło być tak pięknie
Pułkownik
  • 1 / 1
A nie pomyślałeś, że mocno go namawiano na wyjazd - mówię tu o zarządzie, który przytulił niezłą kasę.
Sam Rado powiedział że to on sam podjął decyzję bo też miał na uwadze to że klub zarobi na tym transferze.
Mientowy76
Mało osób wie, że ja przez dwa lata miałem niską klauzulę odejścia z Legii. Specjalnie przedłużyliśmy kontrakt, żeby zlikwidować tę klauzulę. Powiedziałem, że jeśli mam odejść, to klub ma dostać odpowiednią kasę. Chińczycy miesiąc mnie namawiali, podbijali stawkę, dla mnie, dla Legii. Ostatecznie, jak za wiekowego już wtedy piłkarza, Legia otrzymała godne pieniądze.
Mógł nie przedłużać i odejść za darmo, czy wtedy byłoby ok?
Mógł jak już odszedł to po prostu nie wracać i byłby spokój
Pułkownik
  • 0 / 1
Już nie wróci i tyle. Szkoda, że nie szanuje się piłkarzy co kawał wątroby tu zostawili. Po prostu brak przyzwoitości ze strony zarządu i tyle. Nie ma co drążyć dalej.
~Jacek
  • 0 / 0
DZIĘKI RADO za te wszystkie mecze w Legii. Pamiętam jak kiedyś spotkałem Cię na Żoliborzu pod urzędem, podobało mi się to, że rozmawiam ze skromnym człowiekiem, który nie pokazywał co to nie on. szkoda, że tak to się kończy (bez pożegnania), ale pamiętaj my Cię pamiętamy i dziękujemy!!!!
Każdy dobry sportowiec jest wspominany przez lata przez kibiców i to niech będzie rekompensatą za Twoje granie.
Jeszcze jedno pokazuj się na meczach my to widzimy.
pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego
Podporucznik
  • 8 / 8
Niestety to już koniec. Korpo zarządzanie nie oszczędza nikogo. Dzięki za te wszystkie lata Rado. M.in. dla Ciebie przychodziłem na trybuny.
~Hustawkak
  • 13 / 5
Jak pryskales do Chin to nie wolałes o pożegnania.......
Najlepszego Rado

Taka mała dygresja:
Z jednej strony mówisz w wywiadzie że zapierdala£e$ na treningach że zrobiłeś wszytko -czyli nie masz sobie ogólnie nic do zarzucenia.
A Z drugiej strony jak padło pytanie o mistrzostwo to mówisz że przez pół roku nie grałeś itd itp.

Ale chyba kondycja była siły były aby biegać....
Przecież na treningach robiłeś taką świetną robotę.
Podporucznik
  • 2 / 1
Dzięki Rado za wszystko.
Podporucznik
  • 8 / 15
Teraz Rado będzie mieć waty jakieś wobec klubu. Ile Rado zarobiłeś przez całą karierę? Ile milionów?
Miliony kibiców
Chorąży
  • 3 / 2
Rado dzięki za te wszystkie lata i wróć tu do naszego klubu bo to Twoje miasto..
~olo
  • 1 / 2
Może to nie głupi pomysł, aby 06.07 na prezentacji zespołu drugą połowę rozegrali Kuchy, Rado, Malarz, Hama itd.
Pożegnajmy ich godnie a i frekwencja będzie większa
Pułkownik
  • 2 / 1
Problem w tym, że zarząd nie chce ich już widzieć.
Dziwisz się Dariok?
~BRD
  • 6 / 3
Chin nie zapomnimy...
Co jak co, ale Rado po tylu latach zasłużył na pożegnalny mecz, typu Legia - Partizan np. Spędził tu wiele lat, zostawił tu kawał zdrowia i serducha i dał wszystkim kibicom wiele radości.
Niedługo zaczynamy nowy sezon, będzie sparing i prezentacja nowej Legii, można byłby przy okazji pożegnać odchodzących z zespołu.
Rado to się należy jak psu buda. Klub chce aby on wrócił do Legii gdy zakończy karierę, sam Rado też bierze to pod uwagę, ale jak sam mówi, nigdy nie zapomni jak klub go na końcu potraktował, i że to zawsze będzie go to bolało. Jeśli ma współpracować z Mioduskim i mieć zadrę w sercu, to nie za dobrze to wróży na przyszłość.
Dogadac się z Rado, najlepszy moment na pożegnanie to ta prezentacja nowego zespołu, albo pierwszy domowy mecz w nowym sezonie.
Przy prezentacji nowych pożegnanie starych zawodników O B O W I Ą Z K O W E!
Marszałek Polski
  • 10 / 1
Pamiętam taki mecz z pyrami, gdzieś około 2006/7, siedziałem wtedy na sektorze B, prowadziliśmy lekko 2 koło i zaczęło zgrzytać, pod koniec zrobiło się 2:2 a Zakrzewski po strzelonej bramce zrobił paluszkiem gest "ciii..." - i wtedy wkroczył Rado - jeździł na doopie po prawej stronie (czyli koło mnie:)), nawijał te kartoflane zasieki obronne jak chciał ale nie mógł ich dobić bo wtedy pyrackiej bramy bronił ten zaje8isty Rumun, który potem poszedł do Wisły... aż w końcu ye8nął na 3:2 - wyliśmy ze szczęścia jak rozjuszone byki, a jeden z tych fanatyków wrzeszczał "Zakrzewski - wiesz teraz gdzie se możesz wsadzić ten palec!!!!!!!!!!!!!!!!!!!???????????????!!!!!"... bezcenne - dzięki Rado:) Boże prowadź:)
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Jedno sprostowanie - bronił wtedy Kotorowski, Rumun musiał jakos później gdzieś kiedyś....
~Egon.
  • 1 / 0
:-):-):-)

Rado - jeden z nielicznych, grających w Polsce zawodników z poziomem na Ligę Mistrzów.
Wstyd, żeby taki piłkarz, część historii Legii, nie został godnie pożegnany. No cóż, korpo-hieny mają swoje metody.
Marszałek Polski
  • 3 / 2
Rzeczy dzieją się szybko, za kulisami, w trakcie przerw między aktamisztuki. Artyści wtedy siedzą gdzieś w swoich kanciapach bez akijażu, a publika jest w domu. Kończy sie kontrakt, sztuka schodzi z afiszów, mija sezon. Od nowego grasz w innym teatrze , w innym mieście. Kiedy , jak i gdzie chcesz zrobic fetę, dostać kwiaty i ordery? Nie ma czasu i miejsca.
Ważne jest żeby pamiętać i miec szacunek. Ja mam. Dla mnie Rado to spory kawał historii Legii, bramki, asysty, wzruszenia, gratulacje i podziw.
Zawsze mu się pierwszy ukłonię i powiem "dziękuję". Niezależnie od tego czy będzie "feta i godne pożegnanie" czy tylko "podac rąsi" w kuluarach i do nastepnego...
Pamietajmy o tym, a nie o dętych, granfaloniarskiech imprach z orderami.
Zgadzam się, że najważniejszy jest szacunek do Rado i pamięć o tych wspaniałych chwilach jakich nam dostarczył. Porównanie do teatru i artystów raczej chybione, w przypadku Rado wszystko było jasne już dawno, pan pseudo-prezes nie potrafił mu zapomnieć za kim Rado stanął murem w konflikcie właścicielskim. Wystarczyło w meczu z Pogonią pożegnać go właściwie. Tylko tyle i aż tyle.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
" Porównanie do teatru i artystów raczej chybione," - zależy od wyobraźni. Naprawdę nie widzisz związku między teatrem, kinem, koncertem, performance a widowiskiem sportowym? Wszędzie jest szołbiznes, publika, występ. Tylko zasady nieco inne, o nie dziwi, boo gdyby zawsze były te same to powiałoby nudą.
Źle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi o to, że w przypadku Rado nic się nie działo szybko, znienacka za kulisami, jak w teatrze tylko to była dawno podjęta decyzja, podziękowanie za to, że murem stanął za Leśnodorskim.
Powodzenia Rado.
Znowu jarzabek tłumaczy Mioduskiego? Czy ten człowiek nie ma nic lepszego do roboty?
Marszałek Polski
  • 4 / 4
nie ma
to jego życie
całe
A może to sam Mioduski ukrywający się pod pseudonimem?
Podpułkownik
  • 1 / 2
A może to jest właśnie jego robota?
Marszałek Polski
  • 3 / 1
"Domyślny awatar Podpułkownikmientowy76 1 / 1
A może to sam Mioduski ukrywający się pod pseudonimem?"

Za duża różnica w klasie, temperamencie, słownictwie i w ogóle wszystkim. Mioduski nie jest de8ilem, który naczelnym swoim zadaniem uczynił zniechęcenie wszystkich do siebie.
~mmz
  • 4 / 2
Miro bardzo Ci dziękuję za tyle lat gry i świetne momenty, których było bardzo dużo. Dla mnie powinieneś zostać jeszcze rok, choćby tak jak Inaki a później przejść do akademii. Myślę, że wszystko było do dogadania, ale gdyby był normalny prezes, a nie farmazon i byznesmen. Życzę Ci powodzenia! Prędzej czy później mecz pożegnalny będzie i będzie na nim pełny stadion! (L)
Generał broni
  • 13 / 16
Najważniejsze, że Legia się zmienia i nie ma w niej już świętych krów ani zawodników pozostawionych za dawne zasługi. Daje to podstawy do stworzenia zgranego zespołu, który ma szanse być jednością zarówno na boisku, jak i w szatni.
Oj już zamilcz.Ty i te twoje niestworzone historie. Została jedna święta krowa Dariusz Mioduski. Gdyby piłkarz tak trenowal i grał jak Darek zarządza klubem to w B klasie nawet by nie grał.
No tak, ostatnio jakoś zamilkł wkład do garnituru prezesa. A jeszcze zimą ochoczo pytał : "Gdzie są k..wa transfery "???
~Egon.
  • 1 / 1
Faktycznie się zmienia - na boisku coraz słabsza, za to dziura budżetowa coraz większa.
Generał broni
  • 2 / 3
Zero argumentów, tylko uciszanie i gadka o milczeniu. Człowieku, nie dorosłeś do dyskusji na forum i wymiany argumentów, a przede wszystkim trzymania się faktów.
Tyle lat w klubie a swojego zwodu na zamach nie nauczyl ani jednego mlodego. O starych takich jak Kuchy nie mowiac. Przeciez przez ostatnich pol roku to on powinien miec zajecia a mlodymi I uczyc ich zwodow.
To jest nie do podrobienia. Podobnie jak jego strzały "farfocle". Niby się potknął, trafił nie czysto, piłka leci niby przypadkowo, taki fartowny-farfocel, a bramkarz leży w przeciwnym rogu/stoi bezradnie i pada gol. W jednej sekundzie łapiesz się za głowę i się zastanawiasz jak on mógł tak zepsuć strzał, i w tej samej sekundzie cieszysz się jak głupi bo jednak wpadło. Fenomen. Nigdy czegoś takiego u innego piłkarza nie widziałem.
Marszałek Polski
  • 3 / 2
zwód na zamach jest stary jak cała piłka nożna, a może starszy...
nie trzeba go uczyć tylko stosować... większość broniących daje się na to nawijać jak drut na transformator... a jeszcze jak ktoś nie odpuści i zrobi to dwa razy, to klient siedzi na doopie albo nawet leży na plerach.. co nie Kędziora?
RADO - MISTRZ!!!:)
Jesli to tego nie trzeba uczyc I to take proste to ile razu zaprezentowali to w tamtym sezonie Kuchy, Weso, Agra Hama szymi razem wzieci. Pewnie policzylbys to na palcach jednej reki.
Jesli to tego nie trzeba uczyc I to take proste to ile razu zaprezentowali to w tamtym sezonie Kuchy, Weso, Agra Hama szymi razem wzieci. Pewnie policzylbys to na palcach jednej reki.
Jesli to tego nie trzeba uczyc I to take proste to ile razu zaprezentowali to w tamtym sezonie Kuchy, Weso, Agra Hama szymi razem wzieci. Pewnie policzylbys to na palcach jednej reki.
Jesli to tego nie trzeba uczyc I to take proste to ile razu zaprezentowali to w tamtym sezonie Kuchy, Weso, Agra Hama szymi razem wzieci. Pewnie policzylbys to na palcach jednej reki.
Jesli to tego nie trzeba uczyc I to take proste to ile razu zaprezentowali to w tamtym sezonie Kuchy, Weso, Agra Hama szymi razem wzieci. Pewnie policzylbys to na palcach jednej reki.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Krzychu, odpowiem ci raz, mimo tego że pytasz az pięć razy. Uwaga - odpowiedź: ponieważ piłka nozna jak każda inna ludzka aktywność wymaga myślenia. Jak pomyślisz że możesz zrobić ten zwód to go robisz. Wsio.
Generał dywizji
  • 13 / 2
Ja Rado lubiłem za charakter boiskowy, bo nie pękał przed nikim. To jest chyba jeden z powodów dlaczego zawodnicy z Bałkanów są mile widziani w każdym zespole. Szkoda że ten sezon tak się ułożył że nie było okazji zagrać pożegnalnego meczu, Rado na niego zasłużył jak mało kto.
Dobrze by było, gdyby to zrozumieli nie tylko kibice, ale przede wszystkim ludzie, którzy o tym decydują...
Nie tak powinna kończyć się ta historia... Nie tak...
Pozdrawiam
Pelna zgoda.
Według mnie to nie jest tak czarno-biała sytuacja jakby się wydawało...
Pietrek,
może i nie jest, ale - kurczę - jesteś kibicem. Ile razy Rado dawał nam radość? Ja w takich chwilach jestem romantykiem... Uważam, że mu się należy i już. Nie twierdzę, że inni mają się ze mną zgadzać, tak to jednak widzę. To naprawdę legenda...
Pozdrawiam
Ledarg

Napisałem wcześniej w komentarzu takie zdanie:

"Rado- kapitan, według mnie najlepszy pilkarz Legii ostatniej dekady"

I zdania nie zmieniam. Ale jednak kilka rzeczy mi nie do końca pasuje.
Major
  • 8 / 13
"Przede wszystkim szacunek, którego on wymagał od wszystkich, sam nie okazywał go nikomu. On był ważniejszy niż klub, niż zawodnicy, niż cała reszta. Tak się nie da pracować. Wiadomo było, że prędzej czy później, to nic nie da. Zresztą wystarczy spojrzeć, gdzie i ile pracował."

Buhaha... cala prawda o portugalskim bucu...
Wyjazd do Chin nas zabolał, wiadomo, kibic to romantyk. Z drugiej strony każdy z nas marzy o lepiej płatnej pracy, a niektórzy zapominają, że to ich praca... Z tego żyją. Oczywiście, nie wszystko mi się podobało, ale dla mnie Rado i tak już jest legendą Legii i cieszę się, że mogłem oglądać jego grę.
Żałuję, że nie było pożegnania, na jakie zasłużył, bo moim zdaniem zasłużył!
Powodzenia
Major
  • 6 / 2
Rado, dzieki za wszystko!
Mocno kochliwy ten Rado. Nic o klubie nie wie, podpisuje z nim kontrakt, a po miesiącu już całuje herb (mecz z GKSem Bełchatów, skrót powyżej). ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dzięki Rado. Kawał czasu tu spędziłeś. Pozostawiasz ogólnie dobre wrażenie. Uważam jednak,że nie wykorzystałeś swego potencjału. Stać było Ciebie na zdecydowanie więcej. Może przez to,że wsiąkłeś w tę naszą smutną jak p... ekstraklasę? Ten mecz z Realem to ewidentnie pokazał. Myślę,że mniej zdolni od Ciebie robią większe kariery. Trudno, takie życie. Sukcesy jednak masz i będzie co wspominać. Powodzenia,ale w Legii to jednak Twój czas już minął.
Starszy kapral
  • 7 / 3
Szkoda,że działacze zapomnieli ile on zrobił dla klubu. I jakim był zawodnikiem. My nigdy nie zapomnimy! Dziękujemy Ci Miro za wszystko. Powodzenia w dalszej karierze.
Młodszy chorąży
  • 4 / 1
Miałem napisać coś w podobnym klimacie. Uprzedziłeś mnie i dobrze.
Chorąży
  • 10 / 5
Dzięki Rado za wszystko!!! Powodzenia dalej. Szkoda, że w Legii Cię godnie nie pożegnali.. A z pewnością na to zasłużyłeś.
"Mistrzostwo było priorytetem, wiadomo, ale jak można pozwolić, że 10 zawodnikom kończą się kontrakty? Zmiany trenerów też zrobiły swoje. Trzeba na to wszystko spojrzeć realnie, w takich warunkach trudno o normalność" - cała prawda o Mioduskim i jego nierządach! I dlatego pewnie Radović nie został godnie pożegnany, Mioduskiemu nie pasuje jego charakter. No cóż Kluby tworzą ludzie..
No niestety los nas pokaral tym nieudacznikiem. Co zrobić
Jako właściciel golodupiec i mitoman a jako prezes nieudacznik. Każdy z nas gdyby miał klub to nigdy w życiu nie zrobiłby by prezesem Darka.
Rado, miałeś okazję by się godnie pożegnać. Wystarczyło wygrać dwa ostatnie mecze i odszedłbyś w glorii mistrza.
Jedno zdanie mnie intryguje w tym wywiadzie:

"W tym sezonie, pierwszy raz odkąd jestem w Legii, po jednym z treningów powiedziałem do Kuchego: obawiam się o to mistrzostwo. A on odparł: ja też."

Analizując tę rozmowe, Rado- kapitan, według mnie najlepszy pilkarz Legii ostatniej dekady, 13 lat w Legii, lider zarowno na boisku jak i w szatni twierdzi ze obawia sie o to mistrzostwo. Przytakuje mu drugi piłkarz, 8 lat w Legii, swego czasu walczak ktory dorzucił ogromną cegłę do sukcesów Legii. Wiec jesli oni nie wierzyli w Mistrzostwo, piłkarze ktorzy w szatni grali pierwsze skrzypce to kto miał wierzyć? Cafu, Nagy, Wieteska? Pewna era dobiegła końca, chłopaki napisali historię ale teraz glowa w tym Vuko zeby zbudować drużynę od nowa. Z pilkarzami którzy sa glodni gry, glodni sukcesów, którzy dobro Legii postawią ponad swoje. Stworzą szatnie w której każdy będzie równy, która stworzy team a nie tylko zlepek indywidualności.
Dokładnie. Zamiast pociągnąć drużynę do przodu, wstrząsnąć nią i wykrzesać jeszcze trochę tej energii to człapali do konca sezonu.
Podpułkownik
  • 2 / 1
Jak miał wstrząsnąć, skoro w ogóle nie grał? Był odstawiany, pomijany w gierkach treningowych itp. Takie pretensje do Rado to odwracanie uwagi od prawdziwych winowajców.
Był odstawiony również przez Vukovicia?
Generał brygady
  • 12 / 7
Lubię Radovicia i szanuję. Ale gdybym chciał być złośliwy, powiedział bym, że Legia pożegnała go tak, jak on Legię wyjeżdżając do Chin. Sam mówi, że zrobił to nie fair. Bilans zawsze wychodzi na zero.
Generał dywizji
  • 1 / 2
Masi masz rację ,do Rado wróciło to jak bumerang .Ale dał nam trochę radości i za to dzięki .
Podpułkownik
  • 1 / 1
Za jeden błąd w karierze (do czego sam się przyznaje) skreślasz człowieka? W takim razie niektórych obecnych decydentów na Łazienkowskiej trzeba by było skreślać co tydzień.
Generał brygady
  • 0 / 0
Archie, przecież wyraźnie napisałem, że szanuję i lubię Rado. Gdzie widzisz w moim poście, że go skreślam? Powiedziałem jedynie, ze karma wraca. I zeruje bilans.
Chciałbym pożegnania Rado na Ł3. Ale kiedy? Może w sparingu z Radomiakiem, o ile będzie jeszcze dostępny. A może towarzyski mecz z jego przyszłą drużyną? To się już zdarzało.
Chorąży
  • 11 / 1
Nie ma co gadać, zasłużył na pożegnanie..
Bez dwóch zdań...
Pozdrawiam
~L
  • 4 / 3
Rado szacunek za tyle lat grania. a o rysiu buraczanym szkoda gadac , ten człowiek zniszczył wszystko
Plutonowy
  • 10 / 6
Nie pierwszy raz brak szacunku w Legii za czasow loczka juz mamy KorpoLegia&Dyskont ponure czasy oby jak najszybciej ktos madry z kasa kupil Legi. a i klakierownie loczka ;-)
Pułkownik
  • 10 / 1
Coś czuję między wierszami, że Radović już nigdy nie zawita do Legii w jakiejkolwiek roli, póki jest w niej Mioduski.
A jak nazwiesz to, ze trener dowiaduje sie na konferencji od dziennikarzy ze jego kluczowy zawodnik odchodzi z klubu?...
To bardzo prawdopodobne jako ze Rado obok paru innych byl wręcz przywódca "teamu Leśny". Inne nazwiska też latwo tu dopisać
Chorąży
  • 13 / 2
Wielki zawodnik wielki wojownik.Szkoda. Dziękuję Rado za wszystko co zrobiłeś dla Legi
Zwłaszcza za to, że poprawnie odmieniał nazwę klubu, czego nie każdy polski kibic potrafi (zrobiłeś dla... kogo? czego? Legii).
Chorąży
  • 1 / 0
Dziękuję za korektę
Plutonowy
  • 11 / 7
Szanuję Rado za wszystko co zrobił dla Legii a on powinien szanować Legię za wszystko co mu dała. W zasadzie w tym klubie ustawił się do końca życia. Największą kasę zgarnął oczywiście w Chinach. I tu można przejść do kwestii pożegnania. Ile dni przed meczem z Ajaxem Berg się dowiedział że właśnie cała jego koncepcja na ten dwumecz poszła się walić? Czy wtedy Rado powiedział Chińczykom poczekajcie na mnie bo chcę się godnie pożegnać i rozegrać ten dwumecz? Czy spakował się w momencie gdy pierwszy raz mieliśmy szansę ograć legendarny klub w puchrach na wiosnę? Wybrał dobro swoje i swojej rodziny zamiast dobra klubu. Mimo tego dostał ponownie szansę na przeżycie czegoś niesamowitego. Do końca życia będzie pamiętał jak wkręcał w ziemię obrońców Realu. My też to będziemy długo pamiętać. Gdy wyjeżdżał do Chin była to na pewno ciężka sytuacja dla niego. Natomiast w tej chwili sezon zakończył się tak a nie inaczej i raczej nie ma klimatu na kwiaty i pożegnanie z pompą. Tak jak kibic próbował zrozumieć jego decyzję o zmianie klubu tak samo Rado powinien zaakceptować bez żalu to że nie pożegnano go jak legendy.
Śmieszny jesteś, jeśli uważasz,że na pożegnanie takich piłkarzy, jak Rado to potrzeba klimatu.
Jakoś dziwne, że tak przeciętnego gracza jak Hlousek, to Miodek przed Lubinem potrafił pożegnać.
Wielkim obciachem jest, że tak "żegnamy" gościa, który jest 3 w liczbie występów i 4 wśród zdobywców bramek w historii Legii...
Plutonowy
  • 2 / 0
Da się tu coś napisać żeby nie skończyło się wycieczką osobistą i obrażaniem? Co to za argument w dyskusji nazywając kogoś śmiesznym? Przede wszystkim to Rado dostał ofertę pracy prawdopodobnie na zasadach podobnych do Astiza więc to on decyduje że odchodzi w tym momencie bez pożegnania. Zapewne w przyszłym sezonie i kwiaty by się znalazły. Sam sobie wyobrażałem że zagramy w finale Pucharu Polski, Rado wyjdzie jako kapitan i to będzie jego pożegnalny mecz. Niestety przegraliśmy wszystko i nie było kiedy zrobić odpowiedniego pożegnania.
Starszy sierżant
  • 6 / 1
Dzięki Rado za wszystko. Przychodził po mistrzostwie Darka Wdowczyka, kupę lat...
Pułkownik
  • 6 / 6
Nie przedłużenie umowy z Rado było akurat jedynym rozsądnym wyjściem z uwagi na jego obecny poziom sportowy. Ale faktycznie, głupio się złożyło, że Rado nie miał możliwości aby wystąpić ostatni raz i się pożegnać. Może gdyby Piast wtedy pokonał Pogoń, zapewnił sobie mistrza kolejkę wcześniej i ostatni nasz mecz byłby o nic. Dalej byłoby to zbyt gorzkie pożegnanie. Szkoda.
RADO dziękuję Ci za te wszystkie lata w Legii
Generał broni
  • 7 / 10
O kilka lat za długo w Legii, takie są fakty!
Generał brygady
  • 0 / 0
Przesadzasz jz. Rado do kontuzji kolana był super. Potem próbował wrócić do swojego poziomu, mówił że jeszcze zobaczymy "starego, dobrego Rado". Niestety zobaczyliśmy tylko starego. Nie z jego winy zresztą. Właśnie z winy tego "starego". Metryki się nie oszuka. Nie każdy jest niezniszczalny jak Pirlo czy Ronaldo. Ale nie można nikomu odmówić nadziei na powrót na boisko, tym bardziej, że kontuzję odniósł nie przestając grać, choć bolało.
Kapitan
  • 12 / 1
Żegnaj Mistrzu !!!.Dziękuje!!!
Ljuboja to był największy kozak w Legii. Jego CV , mentalność, inteligencja to było coś ponad tą ligę i dlatego zawadzała burakom. Niestety pewna Aldona przez swoje łóżkowe voyage wsadziła do Legii zakompleksionego chama.
Podpułkownik
  • 4 / 1
Daniel Ljuboja to był kozak jak 100 sukinkotów i nie pękał przed frajerami
Piłkarsko a zwłaszcza pod względem efektownosci gry doskonały, tym bardziej na nasze warunki. Tez go uwielbiałem, choc Vadis jednak byl wg mnie lepszy. Jednak co do profesjonalnego podejscia to ciut tam brakowało i glownie to nie pasowalo przedw wszystkim Urbanowi ktory na wejsciu zakomunikowal Ljubo ze tak jak u Skorzy to juz nie będzie. Choc nie wykluczam, ze jako zawodnik sprowadzony przez Jozwiaka nie pasował tez komus innemu. A szkoda.
Widzę tez Swirek, ze dzis nie ceregielisz sie ze swoimi sentymentami. Szczerosc godna uznania choc oczywiście tego ze o takich zawodnikach jak Ljubo i takich czasach dzis mozemy pomarzyć.
~FANG
  • 6 / 5
Do jz166: no dobra, w wywiadach to można mówić wszystko. A bezpośrednio Rado się dowiedział 1,5 tygodnia temu. Nie można było tego powiedzieć wprost wcześniej? Gość się pakuje na obóz cyz coś a okazuje się że 3 dni przed obozem mu dziękują.. pomyśl
Generał broni
  • 8 / 16
Nie, Legia jasno zakomunikowała, że nie przedłuży kontraktów z zawodnikami, których kariery zmierzają do końca. Było wyraźnie powiedziane również, że negocjowane będą kontrakty tylko z Kucharczykiem i Hlouskiem. Jak wiadomo, obaj są już poza Legią. W pozostałych przypadkach było jednoznacznie powiedziane, że będą musieli czekać do końca sezonu, przy czym tym zasłużonym, tj. Malarzowi i Radovicowi klub zgodnie z zapowiedzią zaoferował pozostanie w Legii w innej roli. A na pożegnanie Radovic nie zasłużył, bo politykował w tym klubie i w czasie konfliktu właścicielskiego opowiedział się publicznie przeciwko obecnemu właścicielowi. Niech go pożegna ten, za którym w studiu Liga + Ekstra zagłosował.
Jak widać miał rację, że się opowiedział przeciwko wkładowi do garnituru prezesa, czuł, że to będzie katastrofa i się nie pomylił !!!