Motyka: Legia gra gorzej niż może
21.10.2009 16:30
- Sprawa numer jeden to nie przestraszyć się Legii i wierzyć w swoje umiejętności. Jedziemy do zespołu, który również jest w dołku, nie wygrywa. Legia gra poniżej swoich możliwości i my musimy zrobić wszystko, aby nie pozwolić im rozwinąć skrzydeł. Mam nadzieję, że ta sportowa złość moich piłkarzy eksploduje w Warszawie i zagrają wspaniałe spotkanie. Jak prawdziwi gladiatorzy - mówi przed sobotnim meczem Legii z Koroną, trener Kieleckiego klubu, <strong>Marek Motyka</strong>.
Terminarz nie będzie sprzymierzeńcem Korony: Legia, potem Wisła Kraków, a do końca roku aż pięć wyjazdów.
- Ja wcale nie uważam, że niesprzyjający! Jeśli wygralibyśmy dwa najbliższe mecze, to w tydzień zmazalibyśmy plamę z całej rundy. Jesteśmy świadomi tego, co nas czeka, co możemy zyskać tymi spotkaniami. Najważniejsze zadanie na najbliższe dni to odbudować się psychicznie. Nie rozdrapywać więcej rany, która lekko się zabliźniła, ale skupić się myślami na Legii. Wierzę, że jesteśmy w stanie wygrać na Łazienkowskiej.
Ale Legia na Łazienkowskiej jeszcze w tym sezonie nie przegrała. Ba, nie straciła nawet gola!
- Arka też jechała do Kielc z myślą, że jeszcze nigdy z Koroną w Ekstraklasie nie wygrała. I co? Przełamanie. Dlatego te wszystkie statystyki są pewnie ciekawe dla was, dla kibiców, ale my w ogóle nie myślimy o tym. Też już mi przypomniano, że Korona w Warszawie nie zdobyła jeszcze nawet punktu. I bardzo dobrze! Mamy znakomitą szansę odczarować ten stadion, zapisać się w historii klubu.
- Ja wcale nie uważam, że niesprzyjający! Jeśli wygralibyśmy dwa najbliższe mecze, to w tydzień zmazalibyśmy plamę z całej rundy. Jesteśmy świadomi tego, co nas czeka, co możemy zyskać tymi spotkaniami. Najważniejsze zadanie na najbliższe dni to odbudować się psychicznie. Nie rozdrapywać więcej rany, która lekko się zabliźniła, ale skupić się myślami na Legii. Wierzę, że jesteśmy w stanie wygrać na Łazienkowskiej.
Ale Legia na Łazienkowskiej jeszcze w tym sezonie nie przegrała. Ba, nie straciła nawet gola!
- Arka też jechała do Kielc z myślą, że jeszcze nigdy z Koroną w Ekstraklasie nie wygrała. I co? Przełamanie. Dlatego te wszystkie statystyki są pewnie ciekawe dla was, dla kibiców, ale my w ogóle nie myślimy o tym. Też już mi przypomniano, że Korona w Warszawie nie zdobyła jeszcze nawet punktu. I bardzo dobrze! Mamy znakomitą szansę odczarować ten stadion, zapisać się w historii klubu.
Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.