+22 291 19 16 1916energia.pl

Oficjalny Partner Legii Warszawa

Oceniamy letnie transfery Legii

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

26-12-2017 / 22:24

(akt. 02-12-2018 / 11:42)

Latem do Legii dołączyło sześciu piłkarzy - Łukasz Moneta, Krzysztof Mączyński, Cristian Pasquato, Hildeberto Pereira, Armando Sadiku i Inaki Astiz. Czas na krótkie podsumowanie i ocenę przydatności zawodników do drużyny w rundzie jesiennej, ich wkład w wyniki drużyny.

Łukasz Moneta – Wracał do Legii z podniesioną głową - jako ten, któremu wypożyczenie i okres gry poza Warszawą posłużył. Swoją grą w Ruchu Chorzów, a wcześniej postawą w Wigrach Suwałki, meczami w reprezentacji młodzieżowej, zasłużył na ponowną szansę przy Łazienkowskiej. Jego przygoda zaczęła się obiecująco – najpierw 30 minut w spotkaniu z Mariehamn, zaś w rewanżu pełne 90 minut. Wywalczył wtedy rzut karny, nie wykorzystał dwóch idealnych sytuacji podbramkowych. Schody zaczęły się wtedy, gdy dostał szansę na lewej obronie. Od początku był źle nastawiony do gry w tym miejscu, o czym wspominał w przedsezonowych wywiadach. W spotkaniu z Wisłą Puławy pokazał, że nie może być alternatywą dla Adama Hlouska – źle się ustawiał, przegrywał pojedynki, miał kłopoty z czytaniem gry.  Miał też znaczny udział w straconej bramce, bo nie nadążył za rywalem, który miał przez to dużo czasu i miejsca, by dokładnie dośrodkować. Za ten słaby występ zaczął regularnie grać w rezerwach. Na kolejną szansę gry czekał do następnej rundy Pucharu Polski i meczu z Ruchem Zdzieszowice. Nie błyszczał zarówno w obronie jak i pomocy. I znów wpadł do poczekalni, aż do spotkania z Bytovią Bytów – zagrał 30 minut, zaliczył asystę przy golu Hildeberto, zmarnował dwie okazje. Ogólnie było słabo, nie tak zapewne wyobrażał sobie swój powrót do Legii. Wystąpił w pięciu meczach pierwszego zespołu – dwóch w eliminacjach do Ligi Mistrzów i trzech Pucharu Polski. Przebywał na murawie przez 329 minut. W tym czasie zdołał zanotować dwie asysty. Zamiast w Ekstraklasie grał na murawach w III lidze – wystąpił w jedenastu meczach, zdobył jedną bramkę. Jak zapowiedział jego menedżer, zimą ma zmienić klub na zasadzie transferu definitywnego.


Ocena negatywna - Legia to wciąż za duży klub dla Monety. Dla własnego dobra i rozwoju, powinien poszukać szansy gry w zespole z mniejszą presją na wyniki.


Krzysztof Mączyński – Transfer od razu okrzyknięty najbardziej wartościowym i prawdziwym wzmocnieniem – przechodził do Legii reprezentant Polski, kadry plasującej się w czołówce światowego rankingu. Zagrał w barwach Legii aż dwudziestu sześciu meczach – drugi wynik pod względem liczby spotkań. Lepszy od niego był tylko Adam Hlousek. Nie można więc powiedzieć, że się nie sprawdził czy nie przydał w rundzie jesiennej. Ale wydaje nam się, że gdyby w lepszej dyspozycji byli Thibault Moulin i Tomasz Jodłowiec, to mógłby mieć problemy z wyśrubowaniem podobnego wyniku. Nie zawodził, ale też nie zachwycał. Lepszy miał początek, gdy układał grę w środku pola, miewał bardzo dobre prostopadłe podania. Później było gorzej – ograniczał się do gry niemal wyłącznie defensywnej, często grał na alibi, podawał niedokładnie - na auty. Postawa defensywna miała sens wyłącznie w parze z „Tibo”, Francuz mógł wtedy bardziej skupić się na ofensywie. Zdobył dwie bramki w spotkaniach z Piastem Gliwice i Wisłą Puławy, zanotował też dwie asysty, ujrzał jedną żółtą kartkę. Nie było źle, ale spodziewaliśmy się po nim więcej. W ustawieniu Adama Nawałki wygląda zdecydowanie lepiej.


Ocena pozytywna – choć bliska neutralnej. Zaczął dobrze, później było gorzej, usiadł nawet na ławce rezerwowych kosztem Michała Kopczyńskiego. Z pewnością stać go na więcej. Wierzymy, że wiosna będzie lepsza – to okres poprzedzający Mundial w Rosji.


Hildeberto Pereira – Przychodził jako młody i obiecujący zawodnik, niektórzy widzieli w nim przyszłego Vadisa Odjidję-Ofoe. Niestety jak na razie jedynym wspólnym mianownikiem z Belgiem jest nadwaga z jaką przyszedł do klubu. O ile VOO szybko pozbył się wagi i pokazał klasę, to „Berto” schudł niewiele a forma z miesiąca na miesiąc była słabsza. Na początku zasłynął jako piłkarz z największą tkanką tłuszczową w historii klubu. Nie przykładał się do zaleceń dietetyków, obrażał się, gdy kazano mu zmienić nawyki żywieniowe. Zadebiutował w spotkaniu z Wisłą Puławy, ale widać było, że doszło do tego zdarzenia za wcześnie. Był za ciężki, dryblingi wyglądały jak z podwórka, często tracił piłkę. W kolejnych meczach z Wisłą Płock czy starciami z Sheriffem Tiraspol widać było, że umiejętności ma, ale przygotowanie fizyczne nie pozwalało mu na rozwinięcie skrzydeł. Z Zagłębiem Lubin zszedł z kontuzją po 30 minutach.  Nie licząc nieudanego występu z Lechią Gdańsk przez pół godziny, szansę otrzymał tylko z Bytovią Bytów. Na obronie wyglądał katastrofalnie, jak parodia zawodowego gracza, ale po przerwie został przesunięty do przodu i nieco się ogarnął, zdobył dwie bramki. Do tego dorobku w pierwszym zespole dorzucił jeszcze jedną asystę i jedną żółtą kartkę. W rezerwach mecze niezłe przeplatał z fatalnymi, gdy należał do najgorszych na boisku. W sześciu spotkaniach strzelił dwa gole. Miał za dużo przestojów, zbyt wiele kiepskich dryblingów i złych wyborów. Do tego jeszcze zaczął irytować wpisami w mediach społecznościowych, fotografiami i filmikami nago. Niestety to zawodnik, który psychicznie nie dojrzał do zawodowego futbolu, woli się bawić niż ciężko pracować. Ma jednak dopiero 21 i może jeszcze zmądrzeje. Na razie uda się na wypożyczenie do Northampton Town.


Ocena negatywna – nie może być inna. Piłkarz, który nie zarabia mało, a pożytku z niego niemal żadnego. Głównym problemem wydaje się być głowa i podejście do zawodu.


Cristian Pasquato – W zeszłym sezonie w Krylji zagrał 26 meczów, zdobył pięć bramek. Wydawało się, że skoro poradził sobie w siłowej i silniejszej od naszej lidze rosyjskiej, to tym bardziej musi się sprawdzić u nas. Tymczasem początek miał bardzo słaby. Widać było na treningach, że z techniką nie jest na bakier, piłka mu nie przeszkadza w grze. W rezerwach zagrał tylko jedno spotkanie – z Sokołem Ostróda. Należał do najlepszych, zdobył dwie bramki. Ale w czasie meczów w Ekstraklasie nie radził sobie z grą z kontaktową, przez co w starciach z rywalami tracił mnóstwo piłek. Wydawało się, że podzieli los Helio Pinto, że po prostu nie pasuje do stylu jaki panuje w Polsce. Ale z czasem jednak coś zrozumiał, zaczął unikać gry kontaktowej, szybciej pozbywać się piłki, grać na jeden kontakt. I to zaczęło przynosić efekty. Zdobył dwie bramki w dziewiętnastu występach w pierwszym zespole – z Bytovią Bytów i przepiękne trafienie w starciu z Bruk-Betem. Zapamiętamy też jego asystę na wagę remisu z Sandecją, w sumie miał cztery podania, które koledzy zamienili na bramki. Obejrzał jedną żółtą kartkę. Zaczął być ważną postacią, która powalczyła o pierwszy skład pod koniec rundy. Oby tak dalej. Umiejętności z pewnością ma. Wiele obiecujemy sobie po nim, gdy przepracuje okres zimowy z naszym klubem.


Ocena neutralna – Po słabym początku, kiedy był już przez niektórych określony mianem niewypału transferowego, trochę się ogarnął, a w końcówce rundy pokazał, że może być kluczową postacią.


Armando Sadiku – W poprzednich latach też był przymierzany do Legii, ale zawsze decydowano się na kogoś innego – raz przeszedł Nemanja Nikolić, a następnym razem Aleksandar Prijović. „Do trzech razy sztuka” – w końcu doczekał się Albańczyk przenosin do Warszawy. Kiedy w debiucie, kilka dni po przylocie, wszedł na boisku w meczu z Górnikiem i zanotował świetne trafienie, choć na otarcie łez, wydawało się, że to jest gość, którego nam potrzeba. Dziesięć dni później strzelił gola w Astanie. Później wystąpił jeszcze w dwudziestu trzech meczach, ale bramki zdobywał już głównie w starciach ze słabymi rywalami jak Wisła Puławy, Ruch Zdzieszowice czy Bytovia Bytów. Choć pamiętać trzeba też o golu z Zagłębiem Lubin, dzięki któremu sięgnęliśmy po trzy punkty. W sumie w dwudziestu pięciu meczach zanotował 7 trafień i miał 4 asysty. Liczby robią wrażenie, ale gra już nie. Przede wszystkim wkurzało jego przyjęcie piłki – futbolówka zwykle odskakiwała mu od nogi i przychwytywał ją przeciwnik. Miał też kłopoty z grą w powietrzy, przodem do bramki. Marnował dogodne okazje stworzone przez kolegów jak pudło po zagraniu Michała Kucharczyk z Wisłą Płock. Nie dziwi więc, że przegrał rywalizację z Jarosławem Niezgodą, który w spotkaniach z każdym przeciwnikiem grał na podobnym poziomie, a w polu karnym zawsze był groźny. Sadiku to piłkarz, który gole strzelać potrafi – udowodnił to już nie raz w innych klubach i reprezentacji. Ale w Warszawie nie jest gwiazdą, postacią, na którą wszyscy grają. Na razie nie radzi sobie z nową rolą.


Ocena negatywna – mimo niezłych statystyk, nie przekonał nas do siebie, trenera Romeo Jozaka również. Dużo pracy przed nim, choć podobno w klubie rozważana jest opcja wypożyczenia do innego klubu.


Inaki Astiz – transfer last minute. Przechodził obok stadionu z tragarzami i tak już na nim został. Odchodził dwa lata wcześniej z Warszawy jako obrońca, które najlepsze lata miał już za sobą. Wrócił, bo kontuzji doznał Jakub Czerwiński, a wcześniej do Azerbejdżanu wyjechał Jakub Rzeźniczak. Miał być tylko rezerwowym, grać wtedy, gdy inni będą pauzować za kartki lub mieć kontuzje. Ale z miejsca wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie. Na początku bardzo pomógł drużynie i całej defensywie. Jego doświadczenie i spokój, były dla mistrzów Polski nieocenione. Później miał kilka interwencji, które można było nazwać złymi – tak było, gdy Arkadiusz Malarz po jego wślizgach popisywał się kapitalnymi interwencjami, tak było też, gdy spowodował rzut karny w meczu z Piastem. Można mieć do niego pretensje za ostatnie mecze, ale wcześniej nie zawodził. W sumie zagrał w piętnastu spotkaniach, obejrzał trzy żółte kartki i był wzmocnieniem drużyny.


Ocena pozytywna – Mimo swoich lat, dał wiele korzyści zespołowi, stawiali na niego zarówno trener Jacek Magiera, jak i trener Romeo Jozak. Sami jesteśmy ciekawi jaka będzie pozycja Hiszpana w drużynie po zimowych obozach przygotowawczych.

Komentarze (40)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
jak na razie na malutki plusik tylko Męczyński, bo gra, ale gra bez większych fajerwerków! cala reszta albo minus albo duży minus!!! mam nadzieję, że po okresie przygotowawczym przynajmniej jeszcze jeden z tych zawodników okaże się realnym wzmocnieniem!!!
A ja powiem tak: letnie transfery będzie można dopiero ocenić po sezonie. Zobaczymy, czy Mączyński i Pasquato w tych decydujących momentach na finiszu ligi będą czołowymi postaciami i czy wytrzymają presję, zobaczymy, czy Sadiku po okresie przygotowawczym coś pokaże. Astiz lepszy nie będzie, Hildeberto i Moneta są na straconej pozycji.
~EKIPA SPORTOWA
  • 0 / 0
Wypożyczony do końca sezonu ma zostać Sadiku do Szwajcarii,
Domyślny awatar Major
  • 0 / 0
Oprócz Mąki i Pasqato reszta od odpalenia.
~nikt
  • 0 / 0
Astiz gra zwyczajnie słabo. Z pewnością jest to dobry ruch i dobry pomysł na uzupełnienie, bo przede wszystkim jest to zawodnik niezwykle utytułowany i mocno związany z Warszawą ale jego gra jest byle jaka.

A chwalenie Sadiku za marne 7+4 w dwudziestu kilku spotkaniach to żenada. Dla pomocnika to niezły wynik ale dla napadziora zwyczajnie kiepski i jak typek się nie postara na wiosnę to duży minus. Na szczeście w reprze swojej gra, a to zawsze walor w przypadku chęci pozbycia się gościa.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Wszystko to zapchajdziury a nie piłkarze, Leśnodorski z Żewłakiem myśleli, że cały świat składa się z niedocenionych Odidjów Ofołów , podobnie zresztą jak potem Miodulski. Gleba musiała być bolesna. Mączyński zdecydowanie najlepszy ale z wiekiem przestaje być człowiekiem od czarnej roboty i staje się mistrzem rozegrania i prostopadłych podań a ta rola już go mocno przerasta.
za co wy dajecie 2 Sadiku czy 3 plus Pasqauto to naprawdę nie wiem. Przecież to są mega nie wypaly. Żeby napastnik po tylu kolejkach miał tyle goli. Za takie pieniądze to się w głowie nie mieści. To samo wychowanek juve:Mial być 10, liderem, a gość nie grał nic, w ogóle bujal się pomiędzy trybunami a ławka rezerwowych. Dobry może 1 lub 2 mecze i od razu k.. a 3+. No nie mogę.
Astiz za co ocena. Za grę. To już można grać kompletne go... o byle by grać? , prokurowac co mecz 1 czy 2 gole dla rywali. Jego absolutnie nie powinno być w klubie. Ja nie wiem czemu zamiast tego emeryta nie grał jakiś młody.
sam fakt, że jedyny z tej grupy oceniony jednoznacznie pozytywnie przez redakcję to piłkarz wzięty z łapanki, bez żadnego "skautingu" pokazuje, jakie dno odstawiła Legia w ostatnim oknie transferowym.
Wypada i trzeba wierzyć, że zimowe okno będzie dużo bardziej jakościowe. Na tę buraczaną ligę to może i wystarczyć obecny skład po niewielkich korektach, ale na puchary europejskie, to dużo, dużo, dużo za mało.
Ile spotkań wygraliśmy w tym sezonie więcej niż 1 bramką różnicy?
Podpułkownik
  • 0 / 0
Monecie to sodowka walnela do glowy, jaki to niby zaje.bisty z niego kozak na skrzydlo ?
Grasz tu gdzie cie widzi trener albo nie grasz wcale.
Od poczatku myslalem ze mial byc wzmocnieniem na LO jak go sprowadzono. Dziwne ze nie rozumial tego sam zawodnik.
~Kiwi
  • 0 / 0
W skali 1-6
Astiz- 2+
Berto- 1
Pasquato- 2+
Sadiku-2
Moneta-1
Pułkownik
  • 0 / 1
raczej
Astiz 3
Berto 1,5
Pasquato 3,5
Sadiku 2
Moneta 1
~Znam się
  • 0 / 0
Po co Kiwi poprawiasz skoro dobrze napisał?
Dziwne te redakcyjne oceny.. Astiz - z całym szacunkiem, zasłużył na ocenę neutralną. Sadiku podobnie, choć przez Redakcję oceniony na minus.
Pasquato dla odmiany dałbym na plus, bo widać, że chłopak ma talent. Miejmy nadzieję,że trener będzie na niego stawiał, bo przy obecnym składzie (i formie piłkarzy) - nie jest to gracz na ławkę rezerwowych.
no wiesz, oceny subiektywne. Np dla mnie Saidiku to transfer na plus w momencie podpisania, a na dziś to solidny minus, już nawet Niezgoda który gra jak na delirce, taki jest spięty, wypada od niego po prostu lepiej mimo że też fatalnie. Facet nie daje rady w tak ogórkowej lidze jak nasza, przy piłce jest po prostu słaby. to silny wysportowany facet, więc coś tam czasem ogarnie, ale piłkarsko jest wg mnie po prostu cienki albo mu się permanentnie nie chce (pamiętam opinie o nim z ligi szwajcarskiej w momencie jak do nas przechodził, że to strasznie obrażalski typ, który jak nie ma placu to strzela fochy - może to samo mamy i u nas z nim).
tak na oko to prawie wszystkie były fajne w momencie podpisywania. bo ciężko krytykować klub za ściągnięcie Mąki, który był czołową postacią Wisły i do tego grywał w kadrze. i kupili go za drobne. Pasquato dał radę w lepszej lidze od naszej, a ten cały Sadiku to czołowa postać innej kadry, która ostatnio lubiła namieszać, też w skali Europy kupiony za drobne.
Jedyny realny zonk to ten Berto - facet stracił miejsce na pół roku w klubie w niejasnych okolicznościach, zapuścił się, co było chyba widać podczas badań? a klub dał mu 5 lat kontraktu i bodaj 40% od kolejnego transferu dla klubu macierzystego. no po prostu komedia, i to wg mnie był strzał z kategorii DCC czy Jędza, tzn totalny brak wyobraźni i działanie na szkodę klubu choć być może w dobrej wierze.
Tu nie ma co oceniać. Wg mnie najbardziej skopane okienko jakie było od lat. Z konkretną oceną można wychodzić po sezonie. Choć uważam, że zostanie z nami na wiosnę tylko Mąka i włoszek. Reszta na wypożyczenia. Baby z wozu, koniu lżej będzie.
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 0 / 1
Zimowe z Chukwu, Jędzą, Nagy i Necidem było jednak gorsze...
Podpułkownik
  • 2 / 0
No wlasnie, porownamy po sezonie.
Bo co co do Nagy'a i Jedzy - na wiosne jednak byli wzmocnieniem.
Szczególnie ze Nogy grał dobrze, pamiętam strzelił bramkę w Kielcach czy Szczecinie, a i Jędrzejczyk grał solidnie. Nawet Necid jakąś cegiełke dołożył. Co tu teraz porywnywac.
~taaa jasne
  • 0 / 0
eLson - przypomnij sobie ile bramek straciliśmy po babolach Jędzy...
Kapitan
  • 0 / 0
Astiz ocena pozytywna? On sam we własnej osobie zabrał Legii z 6 punktów jak nie więcej. Proszę was.
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 0 / 0
Astiz na jesieni popełnił 2 ewidentne błedy, które skończyły się bramkami dla rywali - z Sandecją i Wisła Płock. W pozostałych meczach spisywał się naprawdę dobrze, a biorąc pod uwagę przecietne noty od redakcji legia.net był naszym najlepszych stoperem w rundzie (lepszym od Pazdana, Dąbrowskiego i Czerwińskiego). Jak na gracza zakontraktowanego z przypadku, uważam, że spisał się bardzo przyzwoicie.
To było najgorsze okienko transferowe od kilku sezonów.
~MM
  • 1 / 0
NA portalu 2x45.info Astiz jest w rezeewowej jedenastce najsłabszych piłkarzy rundy jesiennej a tu ocena pozytywną? Dziwne. Ogólnie najsłabsze okienko w Legii od lat. W styczniu musi być lepiej.
Kiedyś mówiło się ironicznie o zaciągu Truskawkowym teraz możemy mówić równie ironicznie o zaciągu miodowym.

Okienko katastrofa. Zamiast Angulo i Carlitosa upolowalismy Astiza.

To juz moje Dynamos Delhi lub Kerala Blasters zrobily lepsze zakupy.
Mocne ekipy w swoich ligach? :D
póki co, to Miodek w lato dał ostatnią szansę ekipie Leśnego. Fajnie że to zrobił, widać, że to porządny człowiek.
Oczywiście zawalili, Miodek więc postawiał wszystko po swojemu. Pierwsze Miodowe okienko przed nami a nie za nami.

a co do Angulo, zwalać na skauting, że nie wyszukał 32 letniego Hiszpana, z którym słaby klub greckiej ligi nie przedłużył kontraktu? no stary, kto mógł przewidzieć, że facet nagle na zapleczu ekstraklasy złapie życiówkę? no chyba nikt.

to samo carlitos - rozumiem, że oczekujesz, że nasi skauci będą wyłapywać piłkarzy z 3 ligi hiszpańskiej? przecież ten zawodnik to ewidentnie projekt własny zaciągu hiszpańskiego w Wiśle, to naturalne, że żaden skauting z Polski by go sam z siebie nie wyszukał. to tak jak by chwalić nasz skauting za Vadisa :)
~Olo
  • 0 / 2
Astiz jest do bani. Zawalil mecz z Sandecja i mecz z Piastem. Ten typ chodzi zły jak nie zrobi babola. Rzezniczak przy Astizie to Maldini.
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 1 / 0
Rzeczywiście, zwłaszcza z Piastem zawalił, kiedy wszedł na boisko w 82 minucie przy stanie 1:0 i takim wynikiem skończył się ten mecz. Ludzie, zastanówcie się jak coś napiszecie i nie powielajcie błędów redakcji.
~Znam się
  • 0 / 0
Redakcja strasznie mocne zioło pali skore doszukała się jakiegokolwiek pozytywu w tych transferach...
Na neutralną ocenę, i to taką mocno naciąganą, zasłużyli Mąka i Astiz. Ale pozytywów to ja nie widzę.
~Sobieryba
  • 0 / 0
Ktoś pisał w mocno świątecznym nastroju...
Moneta - jak pisać to szczerze on w kilku meczach rezerw był najsłabszy, transferowy przekręt za który ktoś powinien odpowiedzieć
Tylko negatywnie można patrzeć na najwolniejszego obrońce eklapy Inakiego wiele zawinionych bramek wyłącznie jego obciąża; sympatycznego Hiszpana widziałbym raczej jako asystenta w rezerwach ...
Sadiku Hildeberto Pasquato powinni przepracować zime tutaj wtedy ocenimy bo przygotowanie przez Krzepote wiadomo jakie było on i Messiego by zmarnował.
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 1 / 0
Generalnie dno. Neutralna ocena powinna być tą najwyższą. To okienko zapisze się na pewno w historii klubu...
Domyślny awatar Podporucznik
  • 1 / 0
Astiz z oceną pozytywną? Czy wam czasem sufit nie spadł na głowę? On gra jakby był ślepy...
Domyślny awatar Podporucznik
  • 0 / 0
Od razu ślepy - raczej niedowidzący.
Domyślny awatar Major
  • 2 / 0
Inaki uratował nasz skauting przed totalną kompromitacja... wypatrzyli go i sprowadzili do klubu...
Domyślny awatar Major
  • 1 / 0
Żarcik...
~Woojek
  • 0 / 0
... Astiz akurat przechodził z tragarzami.
źewłakowa uratował bo to on robił transfery latem dlatego wziął swojego kolege Astiza bo nikogo innego nie potrafił znalezc
~Marcinek
  • 1 / 0
Astiz ocena pozytywna haha wiecznie spózniony każdy w tej śmiesznej lidze jest szybszy od niego a pewnie i w 1 lidze by nie nadążał
~HUSTAWKA
  • 0 / 3
A co pokazal Pasquato..gola z Termalica a poza tym dnoooooo