Ondrej Duda: Chciałbym wrócić do Legii

Maciej Ziółkowski

Źródło: Instagram, Legia Warszawa

25-03-2020 / 10:05

(akt. 25-03-2020 / 12:58)

- Futbol jest nieprzewidywalny, nie wiadomo jak potoczy się kariera i gdzie skończę grać w piłkę. Nigdy bym nie przypuszczał, że trafię do Norwich i będę tutaj grał. Chciałbym wrócić do stolicy Polski. W Legii czułem się jak w domu i nie miałbym najmniejszego problemu z powrotem do warszawskiego klubu – mówił Ondrej Duda, były piłkarz "Wojskowych". Słowak udzielił wywiadu na Instagramie.

- Chciałbym być aktualnie na Słowacji, ale jestem w Norwich. Przebywam w mieszkaniu razem z dziewczyną, przez co jest nieco raźniej. Trudniej byłoby funkcjonować samemu. Jak wygląda mój dzień? Rano przeważnie odbywam trening indywidualny. Z racji tego, że mieszkam praktycznie w centrum, nie chcę biegać w środku miasta. W takim wypadku wsiadam w samochód i udaję się do miejsca bardziej przystosowanego do biegania. Potem mam wolne i wtedy trochę mi się nudzi. Wówczas oglądam Netflixa, gram na konsoli Playstation, lecz chciałbym już wrócić na boisko.

- Od dwóch tygodni pracujemy indywidualnie z racji na obecną sytuację na świecie. Niedawno otrzymałem informację, że wznowimy treningi grupowe najwcześniej 13. kwietnia. Do tego czasu czekają mnie dalsze ćwiczenia indywidualne. Dzisiaj zamknęli nam centrum treningowe. Jeszcze wczoraj mogliśmy z niego korzystać, trenować, mieliśmy zabiegi z fizjoterapeutami, gotowano nam posiłki... Premier zakomunikował jednak, że wszystko musi być zamknięte do odwołania.

- Która bramka dla Legii najbardziej zapadła mi w pamięć? Nie strzeliłem zbyt wielu goli dla stołecznego klubu. Pamiętam spotkanie Ligi Europy z Metalistem Charków w Kijowie. Wygraliśmy 1:0 po mojej bramce, Dusan Kuciak obronił rzut karny. W tamtym meczu grało mi się naprawdę dobrze, co udało się udokumentować ważnym trafieniem.

- Utrzymuję regularny kontakt z Michałem Żyrą. Pisałem też z Bartoszem Bereszyńskim, bo wiemy jaka jest u niego sytuacja. Mam dobre relacje z Dusanem Kuciakiem i Ivicą Vrdoljakiem. Jest paru zawodników, z przeszłością przy Łazienkowskiej, z którymi trzymam się do dziś. Nie jest tak, że zupełnie odciąłem się od Legii.

- Trudno wskazać mi konkretne, ulubione miejsce w Berlinie. Po treningach nie za bardzo chciało mi się zwiedzać stolicy Niemiec. Muszę powiedzieć, że nigdy nie widziałem drugiej strony Warszawy. Znałem Wilanów, gdzie mieszkałem. Czy pamiętam Paros? Tak, oczywiście. Myślę, że każdy zna tę restaurację (śmiech). Jeżeli chodzi o Berlin, poleciłbym KuDam. Jest tam sporo sklepów, restauracji, które są zlokalizowane w jednym miejscu. Można wypić kawę, a także pospacerować.

- Jakiś czas temu podjąłem decyzję o zmianie klubu. Do Herthy przyszedł Juergen Klinsmann, który nie miał ze mną takich planów, jakich oczekiwałem. Oczywiście, mogłem zostać i czuć się komfortowo, bo Berlin to wspaniałe miejsce. Zależało mi jednak na regularnej grze w piłkę. Jestem szczęśliwy z tego, że trafiłem do Norwich. To fantastyczne miasto, w którym mieszkają przyjacielscy ludzie.

- Virgil van Dijk? Bardzo trudno gra się przeciwko temu zawodnikowi. Znałem go jeszcze z rywalizacji z Celtikiem. Holender zrobił ogromny progres od tamtego czasu. Po przygodzie w Szkocji udał się do Southampton, a obecnie występuje w Liverpoolu. W tym momencie to chyba najlepszy obrońca na świecie. Nie jest łatwo mierzyć się z takimi piłkarzami. Swoją drogą, najlepiej wspominam właśnie domowe spotkanie Legii z klubem z ekipą z Glasgow. Nie miałem wtedy gola ani asysty. Ale doświadczyłem niezapomnianych emocji pod względem piłkarskim oraz atmosfery na stadionie. 

- Brakuje mi dopingu kibiców Legii. Obiekt w Berlinie jest ogromny, może pomieścić 70 tysięcy widzów. Komplet publiczności pojawiał się na meczach z Bayernem czy Borussią, poza tym zjawiało się trochę mniej fanów. Sympatycy Herthy nie zrobili na mnie takiego wrażenia jak legioniści. Inaczej jest w Anglii, gdzie kibice traktują piłkę jak święto. Wydaje mi się, że tutaj atmosfera jest lepsza niż w Niemczech, ale nie można jej porównać do dopingu prowadzonego przez "Wojskowych". W Warszawie był prawdziwy sztos. 

- Ulubiona oprawa kibiców Legii? Nie wiem czy mogę to powiedzieć, lecz bardzo podobała mi się ta, na której znalazła się świnia.

- Lepiej wspominam treningi w Legii niż w Herthcie. Nie ma co ukrywać, dużo zależy od szkoleniowca. W Niemczech rozgrzewka trwała 40 minut i zanim dotknąłem piłkę, byłem już trochę zmęczony i nie miałem za bardzo sił na dalszą część zajęć. W Warszawie, za kadencji Henninga Berga i później Stanisława Czerczesowa, mieliśmy dużo ćwiczeń z piłką, co bardzo mi odpowiadało. Może było trochę ciężej, ale dobrze oceniam ten okres.

- Nie chcę wyróżniać jednego piłkarza, z którym grałem w Legii. Mógłbym wymienić wszystkich. Było wielu zawodników: od Miroslava Radovicia aż po Ivicę Vrdoljka, Guilherme, Dusana Kuciaka. Chcę jednak podkreślić, że cały zespół był naprawdę świetny: Michał Kucharczyk, Michał Żyro, Bartosz Bereszyński, Inaki Astiz… Gdy Dossa Junior opuszczał Warszawę, bardzo mi go brakowało.

- Zawsze mówiłem kolegom, że chciałbym ponownie zawitać na Łazienkowską. Futbol jest nieprzewidywalny, nie wiadomo jak potoczy się kariera i gdzie skończę grać w piłkę. Nigdy bym nie przypuszczał, że trafię do Norwich i będę tutaj grał. Chciałbym wrócić do stolicy Polski. W Legii czułem się jak w domu i nie miałbym najmniejszego problemu z powrotem do warszawskiego klubu.

- W Norwich przebywam w tym samym mieszkaniu, co kiedyś Vadis Odjidja-Ofoe. Z początku nocowałem w hotelu, ale z racji, że jestem w Anglii tylko na pół roku, chciałem szybko znaleźć mieszkanie. Powiedziano mi, że jest jedno wolne, w którym wcześniej był Vadis. Kibice pamiętają Belga z występów w tym klubie. Co prawda mówią, że nie miał wówczas wybornego okresu. Ale podkreślali, że to super piłkarz i człowiek.

Komentarze (46)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Pułkownik
  • 0 / 0
Duda chce wracać, Carlitos chce wracać, Gui chce wracać
Generał dywizji
  • 0 / 0
A miało być na LN bez polityki ;)
~Paul Visco
  • 0 / 0
Wielki talent , dobry balans i przegląd pola , Lecz czasem grał od niechcenia i trochę wolny , Szczerze mówiąc wolę tych co mamy teraz , a najchętniej Vadisa i Cafu w dalszej kolejności znalazłby się Duda
Kapral
  • 0 / 0
Miło, że chciałby wrócić, bo czuł się u nas dobrze.
Czy by się przydał? Myślę, że tak. To solidny zawodnik. Ale czy jego sprowadzenie jest realne? To już inna kwestia.
Fajnie by było, może kiedyś się uda. Good luck Ondrej!
Starszy sierżant
  • 1 / 0
Wracaj. Ondrej potrafił grać w piłkę. I ma dopiero 26 lat. Można by go sprzedać jeszcze raz.
Pytanie: w jakim celu?
Porucznik
  • 0 / 0
No nie wiem, nie wiem, nie wiem...
~Arczi
  • 0 / 0
Fajna deklaracja, no ale jakbym miał porównać go z Liquinasem to wolę tego drugiego
Myślę ze myśli o powrocie do Legii na ten NAJBLIŻSZY sezon jeszcze jako mlody gwiazdor a nie na swój OSTATNI sezon w karierze.

Nie ma euro nie ma igrzysk nie ma nic...:-)
Pułkownik
  • 1 / 0
Wracaj, powalczysz z Luqim o 10tkę
Bardzo duży talent ale po drodze coś poszło nie tak. Głowa...
~ziut
  • 1 / 0
Co niby poszło nie tak? Sprawdź sobie jakie statystyki wykręcał w bundeslidze
Akurat u niego wszystko szło bardzo dobrze, a w najlepszym momencie zmiana trenera i gościu odstawiony na boczny tor.
Nie kupuję tego.
Pułkownik
  • 0 / 0
Miła deklaracja, natomiast zdecyduje Vuko - sprawdza się teoria o tworzeniu drużyny spośród graczy, którzy nie tylko potrafią, ale i bardzo bardzo chcą być jej częścią.
Ondrej może kiedyś. Ale obecnie to nierealne.
Zbyt wiele zmiennych musiałoby wystąpić jednocześnie, ale obecny stan paradoksalnie mógłby w tym pomóc. Ledarq może niech nie czyta, bo przeczyta 2 książki i dojdzie do sedna materii, nie musi, niech dobrze gra...
Podpułkownik
  • 0 / 0
dobry jest 2 sezony wstecz mocno świecił w Bundeslidze, oblegałem mecze HB a raz wybrałem się do Berlina. Potem coś się zapiekło
Marszałek Polski
  • 0 / 0
pewnie jest sporo lepszy od czasu jak od nas wyjechał, ale nie sądzę, by to był typ zapierd.lacz.a jakich Vuko preferuje:)
Marszałek Polski
  • 0 / 0
a z tym powrotem to fajnie zażartował wie że granice zamknięte;)
Gwilia też nie jest zapierdalaczem, ja chodzę szybciej niż on biega, a jednak znalazło się dla niego miejsce w drużynie pierścienia, także myślę, że Vuko by zmieścił Dudę również.
Podpułkownik
  • 2 / 0
Fajny młody człowiek. Był bardzo ważnym punktem zespołu. W takim razie czekamy. Wróć kiedyś.
Generał broni
  • 0 / 0
Niech wraca, ale najpierw musiałoby go nie chcieć Norwith no i Hertha musiała by sie zgodzić na wypożyczenie.
Przyjacielu, drzwi dla ciebie otwarte
Nie przyjdzie - kwarantanna... Także zamknij drzwi:-)
Podporucznik
  • 0 / 0
Ot i kopacze... Cytuję : " Potem mam wolne i wtedy trochę mi się nudzi. Wówczas oglądam Netflixa, gram na konsoli Playstation," A gdyby tak książkę przeczytać, nadrobić braki, które zapewne są przeogromne. Historia, sztuka, literatura... O tempora, o mores...
Cóż, ja czytam sporo, ale na zarobki bym się z nim zamienił:-) Robi to, co chce i ma z tego niezłe źródło utrzymania, nie każdy będzie intelektualistą. Może i szkoda, ale nie nam o tym decydować... Choć rozumiem doskonale, co masz na myśli.
Pozdrawiam
Generał brygady
  • 0 / 0
Nooo, Ottawa. Kobietę ma w domu a on Netflix, Playstation...
;-)))
Ledarg1916
Są różne książki - lżejsze, cięższe.
Ondrej pisze :wsiadam w samochód", to dla niego jest to chyba bez różnicy...
Generał brygady
  • 1 / 0
Trzeba donieść do windy...
Będziedobrze,
wiem, że są:-) Są lżejsze i cięższe gatunkowo i również wagowo - nie zawsze się do pokrywa:-) Na przykład takie "Nawroty nocy" Patricka Modiano to ledwo 160 stron i to małego formatu, a męczyłem się z tym straszliwie. Za to "Stalin. Dwór Czerwonego Cara" cegła, która minęła w kilka wieczorów. Nie ma reguły:-)
Generał brygady
  • 0 / 0
Na temat prawidłowego wagomiaru powinie się wypowiedzieć Manekin! Howgh!
O tak, Manekin na pewno pomoże:-)
Marszałek Polski
  • 3 / 1
Dudi - nie ma sprawy - wbijaj do nas:) Zwłaszcza jakby ci było ciężko - Legia jest znana z tego że stawia na nogi ludzi z problemami, kłopotami, ożywia i wyprowadza z marazmów i kryzysów formy.
Oczywiście nie życzę ci kryzysów ale gdyby coś... :)
Kapitan
  • 0 / 0
W duecie z Radoviciem, gdzie Rado był w roli napastnika, a Ondrej za jego plecami, to gra wyglądała super. Jak zabrakło Rado i nie było z kim zagrać bardziej kreatywnie i co najważniejsze- dokładne piłki, to Duda się nie wyróżniał. Jeśli miał z kim zagrać, to grał bardzo dobrze. Ogólnie dobry zawodnik, teraz do Legii bardzo by pasował taki ktoś, jak Legijny Ondrej. Niech zakotwiczy w Anglii na długie lata.
Nierówny - to na pewno, ale też zdolny. Tak czy inaczej miło go wspominam. Życzę powodzenia.
Marszałek Polski
  • 4 / 0
Tak w ogóle to właściwie to jest nasz , legijny "wynalazek". Boguś go ściągnął ze slowackiej krainy, kiedy nikt o nim nie słyszał lub niewiele słyszal. I jak zwykle "powitany" został na forum (przynajmniej przez niektórych) jako ogórek, kiełbasa i sznurek.
Tak było:-) pamiętam też jego debiut ze Śląskiem, trochę tam zmarnował - chyba ze dwie setki, ale i tak było widać, że on potrafi grać. Zresztą wszedł wtedy z marszu - niemal z helikoptera na boisko;-)
To dawaj , wracaj
Plutonowy
  • 1 / 0
hehe lekkie treningi u Czerczesowa? no nie wiem :P
Major
  • 4 / 0
Miom zdaniem wlasnie powiedział ze były cięższe - jednak więcej było cwiczeń z piłka a potem dodał ze były cięższe ale lepsze dla niego..
Marszałek Polski
  • 1 / 0
może dla niego były lekkie... taki kawał byka:)
Atleta!:-)
Generał brygady
  • 1 / 1
... I choćby przyszło tysiąc atletów...
Generał broni
  • 2 / 0
Treningi w Bundeslidze nie należą do najlżejszych ;)