+22 291 19 16 1916energia.pl

Oficjalny Partner Legii Warszawa

Oprawy kibiców Legii na meczu z Górnikiem

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

14-05-2018 / 00:43

(akt. 02-12-2018 / 11:27)

Kibice Legii podczas meczu z Górnikiem Zabrze zaprezentowali dwie oprawy. Motywem przewodnim pierwszej prezentacji było płótno ze starcem - Konfucjuszem, który rzecze: "Mistrzostwo to nie wszystko, ale wszystko bez mistrzostwa to ch...". Hasło na transparencie było oczywiście parafrazą sloganu z komedii "Pieniądze to nie wszystko". Po bokach chińskiego filozofa powiewały flagi na kijach, były też odpalone race. Całość można obejrzeć w materiale filmowym poniżej.

Komentarze (21)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Domyślny awatar Major
  • 0 / 0
Ja myślałem, że to Platon, w myśl zasady "kilkanaście lat byłem kibolem na Żylecie i stać mnie obejrzeć Platonka".
Zgódźmy się, że to był symboliczny Mędrzec. Bez dalszego drążenia jego danych osobowych :)
~Mkl
  • 0 / 0
Tylko ostatnie słowo można było wykropkowac po "ch" byłoby mniej prostacko. Reszta dobra.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Dokładnie tak. Pisałem już kiedyś o talencie plastycznym i złośliwym, ale dużym poczuciu humoru autorów sektorówek, Klasie haseł na nich zamieszczanych. Tym razem tej klasy zdecydowanie zabrakło. Prostacka dosłowność zniszczyła to, co mogło być naprawdę dobrą, inteligentną oprawą. Szkoda!
~IceMan
  • 0 / 0
Wiekszosc zrodel podaje prawdziwą postać z której byl przedruk a wy swoje cdn.karatebyjesse.com/wp-content/uploads/2009/01/moriheiueshiba.jpg
Cytat natomiast to 1do1 a to był tekst inspirowany mistrzostwo zamiast pinądze
Pozdrawiam
Moim zdaniem na oprawie to ani nie Konfucjusz, ani mistrz zen, ale Feliks Dzierzynski.
Podpułkownik
  • 0 / 0
A mi sie wydawala jednak troche przekombinowana.
Wiadomo, klimat byl, haslo dobre, jednak mistrz zen czy Konfucjusz to nieco odlegle skojarzenie.
Wolalem klimaty z Pucharem jak rok temu czy nawet stara Syrenka (;
~Ech...
  • 0 / 3
Taka hipotetyczna rozmowa na Rodzinnej, vis a vis tej “fajnej oprawy”:
- Tatusiu, a co to jest chvj?

Od razu uprzedzę argument, że jak ktoś przychodzi na mecz z dzieckiem, to musi się liczyć z wulgaryzmami
To taka roznica mniej wiecej jak to, czy dziecko usłyszy na ulicy żuli przerzucających sie *urwami, czy ulubiony wujek przyjdzie do domu i powie: „siemasz, mały chvujku”...
Powiem Ci jako ojciec całkiem rozumnego chłopca - jak nie radzisz sobie z takimi pytaniami, to nie zabieraj się za robienie dzieci w ogóle, już nie mówiąc o wychodzeniu z nimi poza dom.

Mój syn "chu..." i "ku..." przynosił z przedszkola w wieku 3, 4 lat. A jak już dziecko umie czytać, to takich choojów na każdym rogu znajdzie kilkadziesiąt i to nie w chwili, kiedy będzie kompletnie pobudzone i skupione na czymś zupełnie innym.

W tym sensie o wiele trudniejsze są wszelkiego rodzaju "pozdrowienia do więzienia".
nie no łysy, jasne, jak sobie "nie radzi" - a właściwie ma z tym jakiś problem - z tłumaczeniem kwestii przekleństw, to niech się nie zabiera za robienie dzieci.... trochę popłynąłeś. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że jak nie umiesz wytłumaczyć dziecku kwestii wiezienia i faktu, że ludzie mają tam kolegów, to w ogóle nie powinieneś się brać za robienie dzieci, bo to są wątki do przegadania z rozumnym dzieckiem w kilka zdań. Chyba, że to jakaś rysa na wizerunku, mieć znajomych odsiadujących jakieś wyroki...
@kierownik

Mieć znajomych w więzieniu to zdecydowanie JEST rysa na wizerunku. Towarzystwo odpowiednie też trzeba umieć dobierać.
@kierownik
Znajomi odsiadujący wyroki...bardzo trudna kwestia do wyjaśnienia dziecku. Bardzo łatwo o zachwianie zaufania do społeczeństwa.

Małe dziecko poszukuje norm morlanych, więc pytania, które zada będą pytaniami o ocenę morlaną zachowań więzionych i więżących: czy moralnie postępuje władza, która zamyka przestępców? Czy moralnie postępują osoby, które są karane przez władzę? Czy moralnym jest sympatyzowanie z ludźmi, którzy odsiadują wyroki?

Czy my jesteśmy tacy jak ci, co siedzą w więzieniu?

Zatargi z prawem zdecydowanie są trudniejsze do wyjaśnienia niż 'chooy' na płocie.
Kapitan
  • 0 / 0
Gorzej wytłumaczyć dziecku, że nie tylko złodzieje i pijacy są...
Moja młodsza córka ostatnio się mnie pytała czy jak ona nie kradnie w szkole to może dalej kibicować Legii. Bo ona kraść nie chce a Legię kocha.
Domyślny awatar Major
  • 0 / 0
@Evanduril
Milion razy bardziej wolę podać rękę człowiekowi z odsiadką na koncie za pojedynczy błąd, który zrozumiał, aniżeli komuś, kto popełnia regularnie przestępstwa gospodarcze i tylko dlatego nie siedzi, bo albo dał w łapę urzędnikowi, albo urzędnicy sami są zbyt leniwi, by go wsadzić, śmiejąc się uczciwym ludziom w twarz. Zresztą nie sądzę, by przykładowy Sagan miał rysę na wizerunku za to, że grał z Piechem w ataku.
~Ech...
  • 0 / 0
Widze, Łysy, że się nie zrozumieliśmy. Tu nie chodzi o umiejętność, czy brak umiejętności wytłumaczenia dziecku takiego czy innego słowa. Tu chodzi o moralny aspekt pojawiania sie takich słów w przestrzeni publicznej...
@Dzidek

Z całą pewnością nic nie jest czarno-białe. Przykład Maćka, który siedział w areszcie, bo żaden sędzia nie miał jaj, żeby go uniewinnić też byłby dla mnie ogromnym kłopotem, gdyby zainteresował mojego syna.
~Ech

To ja wrócę do sedna: chooy w tym haśle jest tak niegroźny jak krzyczenie 'bomba', kiedy zawodnik składa się do strzału.

Nie ma w tym słowie ładunku agresji ani nienawiści.

A w przestrzeni publicznej dominuje właśnie pogarda i nienawiść. Czasami w mniej dosadnych słowach.
Domyślny awatar Major
  • 0 / 0
@LysyZeStartreka

Oczywiście, nic nie jest tylko czarne lub tylko białe, to właśnie chciałem dowieść. Ja to zrozumiałem w wieku 27 lat na przykładzie, który wymieniłem powyżej. Myślę też, że inteligentny człowiek będzie w stanie wytłumaczyć dziecku to PDW chociaż na tyle, dopóki samo pewnych rzeczy nie zrozumie.

Co do wulgaryzmu na oprawie: mam podobne odczucia, jak Ty. Mój ojciec jest byłym bramkarzem i z jego ust za dzieciaka słyszałem naprawdę grube wiązanki (kierowane oczywiście do jego partnerów grających w obronie), zresztą nie tylko od niego, bo się bywało na treningach klubu taty. Mimo to przekleństw nauczyłem się dopiero w czwartej klasie podstawówki. Poza tym ten wulgaryzm jest parafrazą ze znanego filmu i hasło Rysia z "Pieniądze to nie wszystko" poniekąd weszło do języka potocznego. Dlatego też ten "chój" został, w mojej opinii, użyty w granicach przyzwoitości.
Domyślny awatar Major
  • 0 / 0
Brawo za pomysł. SUPER
Bardzo fajna oprawa.
~Ak102
  • 0 / 1
Mistrz Zen