Polska - San Marino 5:0

Logo Legia.Net

Jakub Waliszewski

Źródło: Legia.Net

09-10-2021 / 22:50

(akt. 09-10-2021 / 22:52)

Reprezentacja Polski wygrała u siebie 5:0 z San Marino w meczu eliminacji mistrzostw świata. Gole dla biało-czerwonych strzelali Karol Świderski, Tomasz Kędziora, Adam Buksa i Krzysztof Piątek, a bramkę samobójczą zdobył Cristian Brolli.

Fot. Piotr Kucza / FotoPyK

W pierwszym składzie reprezentacji Polski znalazł się były piłkarz Legii, Łukasz Fabiański. Dla "Fabiana" był to ostatni mecz w narodowych barwach. W koszulce z orłem na piersi wystąpił w 57 spotkaniach i 27 razy udało mu się zachować czyste konto. Wystąpił m.in. na mistrzostwach świata w Rosji oraz mistrzostwach Europy we Francji, na których był jednym z bohaterów kadry prowadzonej przez Adama Nawałkę.

Polacy od początku spotkania ruszyli do ataków i nie opuszczali okolic pola karnego rywala. Wynik spotkania otworzył w 10. minucie Karol Świderski. Przemysław Płacheta precyzyjnie dośrodkował na głowę napastnika PAOK-u, który skierował piłkę do siatki. Sędzia przez długi czas analizował sytuację, jednak ostatecznie gol został uznany. Od 20. minuty biało-czerwoni prowadzili 2:0. Kacper Kozłowski podał piłkę w pole karne, następnie niefortunnie interweniował Cristian Brolli i trafił do własnej bramki. Piłkarze Paulo Sousy kontrolowali przebieg gry, a ich przewaga była bezdyskusyjna. Momentami brakowało jednak pomysłu na zaskoczenie obrony San Marino. Większość dośrodkowań z bocznych sektorów boiska kończyła się wybiciem piłki przez obrońców i oddaleniem zagrożenia poza pole karne. Na przerwę oba zespoły udały się przy wyniku 2:0.

Na samym początku drugiej połowy trzeciego gola dla reprezentacji Polski strzelił Tomasz Kędziora. Efektowny strzał Świderskiego odbił Elia Benedittini, piłka spadła pod nogi Michała Helika, który na wślizgu trafił w słupek, a finalnie akcję zakończył mocnym strzałem obok bezradnego bramkarza Kędziora. W 57. minucie boisko opuścił Łukasz Fabiański. Obie drużyny zrobiły 36-latkowi szpaler i pożegnały brawami. "Fabiana" na boisku zastąpił były bramkarz Legii, Radosław Majecki, dla którego był to pierwszy mecz w dorosłej reprezentacji Polski. W kolejnych minutach tempo ataków nieco spadło. Akcje ofensywne były konstruowane zdecydowanie wolniej niż w pierwszej połowie. Spokojny fragment meczu przerwał w końcówce spotkania Adam Buksa. Robert Gumny znakomicie podał do napastnika New England Revolution, który ze stoickim spokojem wykończył akcję. W doliczonym czasie gry do siatki trafił jeszcze Krzysztof Piątek. Kozłowski podał prosto nogi napastnika Herthy, który pokonał bramkarza po strzale z najbliższej odległości. Polska wygrała na Stadionie Narodowym z San Marino 5:0.

Polska - San Marino 5:0 (2:0)
Świderski (10. min.), Brolli (20. min. - sam.), Kędziora (50. min.), Buksa (85. min.), Piątek (90. min.)

Żółte kartki: Karol Linetty - Golinucci

Polska:  Fabiański (57' Majecki) - Gumny, Helik, Kędziora - Płacheta, Frankowski (66' Bereszyński), Klich (46' Piątek), Linetty, Kozłowski - Świderski (72' Buksa), Lewandowski (66' Moder)

San Marino: E. Benedettini - Man. Battistini, Brolli (74' Rossi), Simoncini, Palazzi (53' Fabbri)- Golinucci, L. Censoni (46' Grandoni), A. Golinucci - Mularoni, Hirsch (46' Tomassini), Vitaioli (74' Bernardi)

Komentarze (123)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Z napastników wszyscy trafili z wyjątkiem Lewego. Miejmy nadzieję, że to chwilowa obniżka formy i z Albanią Robert dołoży jakieś trafienie albo ze dwie asysty.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Nie był to jakiś wybitny ,porywający mecz.
Ale zrobili swoje i wygrali.
Polacy nie są mistrzami gry pozycyjnej.
Zobaczymy jak będzie w Albanii.
Bardzo piękny gest dla Fabiańskiego!
Belgowie stracili najlepsze pokolenie od lat. Nasza druzyna tez zaczyna sie zmieniac. Juz za chwile nie bedzie Glika, Krychowiaka, Lewego,
Chyba wroca czasy turniejow bez Polakow. Choc to juz bedzie nie lada wyczyn.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Jest puchacz nie ma się czego obawiać. Podejrzewam że następne MŚ będą nasze
Mecz byl bardzo nudny. Nieporadnosc Frankowskiego byla porazajaca.
Placheta, gosc z lawki, byl jednym z najlepszych na placu. To nie wyglada obiecujaco.
Do tego wrocil wymac**jacy rekami Lewandowski.
~(L)oniak
  • 0 / 1
Flaga SOBOWIDZ jak zawsze obecna!
Odnosnie pomaganiu sobie. 2006 rok i selekcjonerem jest thebil Boniek. Przegrywamy 1.0 u siebie z Lotwa i w ostatniej kolejce jedziemy na Wegry i musimy go wygrac zeby zajac 2 miejsce i miec baraze ale tez Szwecja musi u siebie wygrac z Lotwa.
My wygrywamy 2.1 po bramkach Niedzielana o ile sie nie myle a Szwecja przegrywa u siebie z Lotwa 0.1

Jezeli bedziemy potrzebowac zwyciestwa Anglii z Albania do zajecia 2 miejsca w grupie to mozna kase stawiac na Albanie. Angole to hooje i na pewno wystawia rezerwy bo awans pewny . NIkt nie bedzie Polsce pomagal
To był 2002,bylem na przegranym meczu z Łotwą.
Generał broni
  • 0 / 0
Zlatan nie strzelił karnego w tamtym meczu.

Prawda jest taka że Angole mają wywalone na to kto awansuje z drugiego miejsca. Zagrają swoje tylko w trybie ekonomicznym, powinno to wystarczyć na Albanie
Natomiast Skandynawowie lubią ustawić mecz by pomóc sobie na wzajem np spotkanie Szwedów z Duńczykami 2 do 2 i wyeliminowanie Włochów, a że do Łotyszy im bliżej
Dzieki za poprawe Parsifal. 2002 rok to byl.
Podpułkownik
  • 0 / 2
Dokładnie 2003. Tak żałuję że nie udało się zemścić teraz na Szwedach. Oni w tamtych latach słynęli z wystawy duppy. Niesławne pamiętne 2x2 z Danią np.
Podpułkownik
  • 1 / 4
wiadomo że to będzie bardzo trudny mecz, coś w podobie to meczu w Erewaniu za Engela. Byle Naszym teraz nie zabrakło jaj bo będzie pewnie sporo walki, przepychanek i bijatyk. Lewandowski ma jakiś mini kryzys, ale wiadomo najbardziej niepokojące co moze odwalić Wojtuś na bramce. generalnie nie wierze abyśmy do tych baraży sie nie dostali, Albania przegra na Wembley, my mamy Andorę i Węgrów którzy już mają wyjbane na wszystko.
Generał
  • 5 / 1
Albańczycy grają nieźle w piłkę. Naprawdę tego nie widzisz?
Generał broni
  • 6 / 2
Albańczycy są na drugim miejscu nie przypadkowo, jeśli ktoś myśli że to będzie spacer to się grubo myli
Węgrzy wcale nie będą mieli wywalone na wszystko, szczególnie w meczu z Polską, takie myślenie jest bez sensu. Żebyśmy się nie zdziwili jak Anglia straci punkty z Węgrami… wielkiej piłki Anglicy nie grają.
I nie byłbym też taki pewny, że Anglii w ostatnim meczu będzie chciało się wygrać z Albanią żeby "pomóc" Polsce
Angoke pomogą jak w 39
Generał
  • 6 / 8
Jak patrże na zmianę nastawienia i grę naszych zawodników, jak słucham jak i co mówi Sousa w wywiadach, to jestem pewny że to jest dobry dla nas trener.
Z Anglikami zagraliśmy odważnie a mogliśmy się starym zwyczajem schować za podwójną gardą i strzelaliśmy im bramki. Szczególnie ważna była ta na 1-1, bo przegrywaliśmy z zespołem który ma dużo lepszych zawodników a potrafiliśmy ich przycisnąć w końcówce i strzelić. Ten fakt jest dużo ważniejszy od samego wyniku, bo działa na głowy zawodników. Sousa w każdym wywiadzie podkreśla, że musimy pracować nad mentalem i według mnie to jest kluczowe.
Umiejętności technicznych szybko nie zmienimy, ale wczoraj widać było chęć gry, wymiany podań. Cżesto to wyglądało na chaos z powodu braków technicznych, ale jak nie będziemy tak grać to nigdy nie ich nie podniesiemy,
Wielu ocenia Albanię na podstawie rankingu historycznego a lepiej popatrzcie jak oni grają. My się nie mierzymy z rankingiem historyczny, tylko z aktualną drużyną. To jest naprawdę niezły zespół. W Warszawie mieliśmy lepszy wynik niż grę, ale jestem przekonany, że z odpowiednim nastawieniem możemy ich pokonać.
Była szydera z Sheriffa a teraz jakby rury zmiękły. Problemem wielu komentatorów jest to, że nie patrzą na grę tylko na rankingi, wyceny i mają gotową tezę.
Przypomnę wam, że do eliminacji MŚ 74 też przystępowaliśmy jako kopciuszek i co? Wszyscy z którymi wygraliśmy się skompromitowali z amatorami?
Do eliminacji MŚ'1974, przystępowaliśmy jako złoci medaliści IO'1972.
Albania poza bramkarzami( rezerwowymi w swoich klubach), Djimsitim, Hysajem i Kumbulla w obronie, i utalentowanym Borją w ataku, nie ma żadnych znaczących zawodników. Ale niestety, my też ich zbyt wielu w kadrze nie mamy.
Bezpośrednio przed decydującym meczem z Anglią zremisowaliśmy 1 - 1 z Holandią u nich. Fantastyczną bramka śp. Deyny do zobaczenia na You Tube.
Mistrzostwo olimpijskie niewiele znaczyło, były to de facto mistrzostwa krajów socjalistycznych - konstrukcja była taka, że mogli uczestniczyć w nich amatorzy czyli zabrakło najlepszych piłkarzy, którzy grali zawodowo.
Generał
  • 1 / 1
Parsifal
No właśnie. Prawdziwa rywalizacja była w pucharach i na MŚ i ME.
Generał broni
  • 2 / 1
jak widać po późniejszych wynikach znaczyły, trzeba było mieć dużo jakości by zdobyć medal
dwa lata później na MŚ gwiazd futbolu nie brakowało i jakoś to naszej reprezentacji nie przeszkadzało
Major
  • 1 / 0
Tak czy siak ta wygrana na igrzyskach nie była prYpadkowa
Generał
  • 0 / 2
brodaty
Kompletnie nie rozumiesz kontekstu. W 1973r byliśmy pariasem piłki reprezentacyjnej w rozumieniu rankingów ale mieliśmy dobry zespół, który potem nas wywindował na czołowe pozycje. Ja mówię o tym że ocenianie historyczne ma z naczenie tylko historyczne a na boisku decyduje stan aktualny a ten trzeba umieć ocenić.
Generał brygady
  • 0 / 1
Dlatego nie mozemy przegrac zeby Sousa byl jak najdluzej selekcjonerem.Jesli uda mu sie dotrzeć do 3 części baraży jest szansa o nowy kontrakt.Tylko musialby zmienic swoje podejście w paru sprawach.Jesli zagramy spieci ze musimy wygrac to mecz przegramy (pojada nas z kontry).Jeszcze raz powtarzam ameba forumowym ze remis bardzo skomplikuje sytuacje albanczykom nie nam, dlatego dac im grac w to co nie lubią.
Jakim pariasem? Już w eliminacjach MŚ'1970, zajęliśmy 2 miejsce w grupie, przed Holandią a tuż za bardzo mocną wtedy Bułgarią. Z Europy wchodziło wtedy 9 zespołów z 8 grup( zwycięzcy grup, plus najlepszy zespół z drugich miejsc). Na MŚ było 16 zespołów, na ME grały wtedy 4 rwotezentacje. Gdyby nadal były takie liczby uczestników, to jedyny turniej jaki byśmy oglądali z naszym udziałem, to ten w 2012 roku.
*reprezentacje
Generał
  • 0 / 2
Polska jest krajem z nieprzewidywalną przeszłością. W 1939 też byliśmy potęgą bo Westerplatte i bitwa nad Bzurą.
Generał dywizji
  • 0 / 0
W Warszawie graliśmy słabo z Albanią tylko przez 20 minut. Dokladnie od straty gola do 40 minuty. W drugiej polowie Albanii już nie było na boisku. Węgrzy niech grają do końca może urwą punty Anglii.
"Z Anglikami zagraliśmy odważnie a mogliśmy się starym zwyczajem schować za podwójną gardą i strzelaliśmy im bramki. Szczególnie ważna była ta na 1-1, bo przegrywaliśmy z zespołem który ma dużo lepszych zawodników a potrafiliśmy ich przycisnąć w końcówce i strzelić"

Boras

Chwalisz Sousę za jakieś niesamowite podejście tylko on z Anglikami przegrał i zremisował. Remis po bardzo odważnej grze w końcówce? A jaka miałaby ta gra być? Przegrywali, gonili wynik bo 0-1 czy 0-2 nie robi różnicy, punktów z tego nie ma wiec rzucili sie na 1-1. Michniewicz zagrał z Anglikami strasznie defensywnie jak to lubisz opisywać i wygrał. A w końcówce mieliśmy jeszcze 2 setki przy wyniku 1-0 dla nas wiec zamiast zamurować bramkę jak to przecież w zwyczaju to wiedzieli jak tych Anglików jeszcze zaskoczyć. Według mnie obaj trenerzy chcą grać w podobny sposób. Tylko Sousa ma za rywali takie drużyny jak San Marino czy Andorę i piłkarzy na 2-3 mecze. Więcej go nie interesuje a Michniewicz ma cały sezon na głowie z grą co 3 dni a to jest różnica. Wiem że Sousa brzmi pięknie, zagranicznie ale ja nie zauważyłem żeby jego kadra grała super piłkę.
Kapitan
  • 0 / 1
Sorry Pietrek, nad Wisłą jest niestety epidemia wyznawców najgorszego w historii trenera Leicester. Nie przebijesz się.
Plutonowy
  • 1 / 1
Doceniając nasz sukces w 1972 r trzeba pamiętać o tym, że medal olimpijski w piłce nożnej nie odpowiadał wartości drużyn.
Dodatkowo były to zmagania demoludów gdyż w piłkarskich reprezentacjach olimpijskich grali tylko "amatorzy". Medal olimpijski to zawsze sukces ale ten to był wykreowany przez propagandę PRL-u; Co nie zmienia postaci rzeczy, że tamta drużyna była świetna ;
Pułkownik
  • 0 / 6
Polska przegrywa z Albanią we wtorek, w niedzielę Legia z Lechem i wiecie już, kto nowym selekcjonerem...
Michniewicz ? Bo przegrał z Lechem… czy Sousa w Legii bo przegrał z Albanią ?
Generał broni
  • 2 / 4
Najpóźniej w barażach stracimy szansę na MŚ, Sousa odejdzie, przyjdzie Stanisław i zrobi porządek, skończy się przedszkole, wpływy menago , gra za zasługi i po to by wypromować zawodnika, zostanie przywrócona dyscyplina
Następne ME będą ciekawe
Generał
  • 1 / 3
brodaty
Właśnie Stanisław był oskarżany o układy z menadżerami kiedy prowadził reprezentację Rosji. Dobre interesy z nim robił Piekarski w każdym klubie który prowadził Stanisław. Bardzo lubię Stanisława za jego osobowość, ale nie można zamylkać oczu na inne sprawy.
W reprezentacji Rosji był obwiniany za defensywną taktykę, brak pomysłu na ofensywę. On tego zespołu nie rozwijał, on tylko osiągnął sukces ponad stan na MŚ grając defensywę.
Sousa rozwija zawodników, łamie nasz stereotyp myślenia o naszych zawodnikach. Z Anglią zagraliśmy odważnie a nie schowani za podwójną gardą i strzelaliśmy im bramki, szczególnie tą kiedy przegrywaliśmy i Anglicy mogli dowieźć wynik a my jednak potrafiliśmy ich przycisnąć. To jest większa wartość niż sam wynik.
Generał broni
  • 2 / 2
Sousa ma słabe rozeznanie jeśli chodzi o piłkarzy, polega na opinii asystentów z Polski i na obserwacji kilku zawodników z lig zagranicznych a co gorsza Sousa nie ma ochoty i tego nie ukrywa żeby coś zmienić w tej gestii, to widać w powołaniach, pod tym względem Stanisław będzie dużo lepszy , Stanisław też nie da narzucić sobie rozwiązań które będą mu nie na rękę .
Styl Stanisława to dobre przygotowanie fizyczne i dyscyplina oraz dobranie taktyki do potencjału drużyny, który w tej chwili w Rosji jest słaby.
Jeśli chodzi o osiągnięcia to występ ponad stan to coś o czym marzymy i czego oczekujemy, pierwsza reprezentacja ma osiągać wyniki przede wszystkim.
Od kilku lat jesteśmy drużyną która radzi sobie w grupie z przeciętnymi drużynami i nie ma nic do powiedzenia z zespołami z topu, nic się w tej kwestii nie zmieniło

Ja w swojej "karierze " kibica widziałem zdecydowanie lepsze spotkania przeciw Anglii a jedyna zmiana jaką widzę to odtrąbienie sukcesu po zdobyciu jednego punktu w dwu meczu z Anglikami, taki wynik zawsze był odbierany jako porażka, co do stylu zagraliśmy tak jak nam Anglicy pozwolili, oni zagrali bardzo ekonomicznie i osiągnęli co chcieli, jeden punkt i pewny awans z pierwszego miejsca, nie wiem dla czego w śród kibiców w Polsce była taka euforia po spotkaniu które odebrało nam szansę na bezpośredni awans
Generał
  • 0 / 4
Od kilkudziesięciu lat mamy mało do powiedzenia w meczach z najlepszymi zespołami. Mamy archaiczny system szkolenia i archaiczną PMS.
Jak się uprzemy to możemy to dalej konserwować i się zastanawiać dlaczego nasze dzidy nie robią wrażenia na przeciwnikach i dlaczego z "takim potencjałem" nie osiągamy sukcesów?
Popatrz sobie na grę zawodników z pierwszej dziesiątki rankingów i porównaj sposób gry. Możemy ogłosić suwerenność również w szkoleniu, w taktyce i nie zgadzać się z lewackimi tendencjami zgniłego zachodu, ale wtedy musimy zmienić hasło PZPN, a "Łączy nas wpeie.rdol"
Generał broni
  • 2 / 0
nie wiem czemu do dyskusji wtrącasz politykę, jestem w życiu osobą pragmatyczną i otwarty na świat więc gadki o zgniłym zachodzie i lewakach mnie śmieszą, może bardziej irytują bo to są argumenty ludzi którzy nie maja nic do powiedzenia i maja spore kompleksy

Wiem o co ci chodzi ale nie podzielam twojego entuzjazmu, z jednej strony doceniam fakt że Sousa chce żeby jego drużyna grała w piłkę z drugiej strony nie podoba mi się podejście do pracy trenera i traktowanie pracy z kadrą Polski jak zajęcie tymczasowe na 1/4 etatu co w efekcie daje niesatysfakcjonujące rezultaty .

system szkolenia jest archaiczny , to widać ale zmiany powinny dotyczyć przede wszystkim rozgrywki ligowe i kadry młodzieżowe, PZPN powinien wymusić grę w piłkę sposobem sędziowania i doborem odpowiednich ludzi w kadrach młodzieżowych, potrzebna jest też zmiana mentalności co będzie trudne. Takie zmiany wymagają czasu, ale widać że idzie ku lepszemu

Kadra powinna grać o wynik
Generał
  • 0 / 4
Wtrącam politykę, bo ona jest również wypadkową społecznego myślenia a to z kolei przekłada się na wszystkie dziedziny życia, również sport.
Nie przypadkiem Sousa mówi o potrzebie zmiany mentalności zawodników. Niby to nie ma nic wspólnego z polityką, ale tylko pozornie, bo pokazuje nam nasze deficyty w sposobie myślenia.
W sporcie zawsze się gra o zwycięstwo, ale nasz NMG to jest tak naprawdę próba nie przegrywania a to są różne sprawy.
Włosi słynący z obrony zagrali na ME ofensywnie, zupełnie jak nie Włosi i wygrali, pierwszy raz od bardzo dawna.
Grecy grając murarkę wygrali raz i już nigdy tego nie powtórzyli, bo defensywą może się udać a ofensywą się kreuje. Piłka nożna polega na strzelaniu bramek, to tak dla przypomnienia.
Nie awansować do baraży, z najsłabszej(razem z J) grupy eliminacyjnej, może być sporym wyczynem.
Porucznik
  • 0 / 1
Tak samo jak nie wygrac ekstraklasy tez bedzie wyczynem?
Jedynie Ludogorets i Bayern, zdominowali w ostatnich latach rodzime rozgrywki. Mistrzem Chorwacji kilka lat temu była Rijeka, mistrzem Anglik swego czasu było Leicester, mistrzem Francji jest Lille. W polskiej lidze jest silny w tym sezonie Lech, jest Raków i Pogoń. Legia dodatkowo gra w pucharach. Może się tak zdarzyć, że nie zdobędziemy mistrzostwa. Jednak nie awansować do baraży, mając za rywali Albanie i Węgrów, to jest blamaż.
Adi jeżeli w ostatnich latach wygrywasz tą ekstraklasę „ co roku” to nie jest wyczyn, tylko przypadek lub chwila słabości.
Generał brygady
  • 2 / 4
Z Albania trzeba zagrac z respektem i wycofani bo to im zalezy na wygranej nie nam a wygrywaja mecze dzieki kontratakom.Niestety Sousa zrobi po swojemu.
Porucznik
  • 3 / 1
możesz rozwinąć? Bo brzmi jak brednie .. zwłaszcza: bo to im zalezy na wygranej nie nam
Generał brygady
  • 0 / 3
Co ty p*****lisz? Remis z nimi i Wegrami nam wystarczy bo nie wygraja z angolami (andora wiadome wyniki).
Generał brygady
  • 1 / 2
Remis na wemblay? Nie wierze
Marszałek Polski
  • 4 / 2
Niby 5-0 fajnie wygląda, ale oprócz pożegnania Fabiana to totalnie NIC pozytywnego nie da się powiedzieć o grze Polaków.
Siwy bajerant jak na razie to kolejna pomyłka rudego, który przewalił Euro i swoją głupią anty sportową decyzją zakończył Fabiańskiemu karierę w reprezentacji.
Generał
  • 2 / 2
Szczerze.. Taka sama męczarnia jak mecz z Andorą. Widac źż]e nie dostaną gonga, to nie grają. Do Sousy nie mam i nie będę mial przekonania.
Generał
  • 1 / 2
Planowane zwycięstwo.
Porucznik
  • 1 / 0
Wystarczy remis z Albania i wygrana z Wegrami u siebie.Albania ma mecz na wembley napewno jakies pkt straci
Mecz oglądałem dla Fabiana, on zszedł z boiska a ja od telewizora.
Z Albania bedzie porazka . My dalej nic nie gramy...
Zagramy o wszystko tj.o prawo do baraży. Napewno Albańczycy nie uklękną przed Polakami i nie idzie mi o słynną akcję przed pierwszym gwizdkiem sędzięgo. My musimy wygrać, im remis wystarczy. Będziemy pod presją i bez marginesu błędu.
Plutonowy
  • 1 / 0
Remis nie wystarczy Albanii. Chyba że zakładasz że Albania pokona Anglię na wyjeździe albo Polska przegra z Węgrami
Kapitan
  • 1 / 3
Anglicy w Warszawie zostali wygwizdani - nie zdziwiłbym się jakby się fiutki podłożyli Albanii
Podporucznik
  • 0 / 1
Logic, podkładanie się jest w polskiej mentalności. Na wyspach zupełnie inaczej na to się patrzy. Nie ma możliwości, by ktoś się komuś podkładał, bo to będzie jego ostatni mecz w kadrze.
Już z Anglia miał być pogrom… ile razy Legia miała być pogromiona w pucharach… z Bodo, Dinamo, Slavią :)))
Takich meczy nie powinno być. One są nikomu niepotrzebne. Te wszystkie Andory, San Marino i inne Gibraltary powinny przed rozgrywkami stworzyć jedną grupę i zwycięzca awansowałby do "normalnych" eliminacji (kwalifikacja do kwalifikacji).
Przecież nasza reprezentacja już kiedyś ręką Furtoka musiała się ratować, aby pokonać San Marino.
Chorąży
  • 8 / 1
To teraz wiesz jak Legię w LM traktują w Madrycie, Manchesterze czy Monachium...
Major
  • 3 / 3
Sokkar. Zwłaszcza po nie aż tak dawnym remisie z Realem czy choćby zwycięstwami ze Spartakiem czy Leicester. Kontrolujesz co piszesz?
W 95r. podczas pierwszej kolejki LM oglądałem magazyn poświęcony tym rozgrywkom W RTL(niemiecka stacja), ponieważ były skróty wszystkich meczy. Przy omawianiu naszej grupy gość- ekspert F. Beckenbauer powiedział, cytuję z pamięci: zespoły Legii i Rosenborga nie powinny uczestniczyc, bo nie pasują do tych rozgrywek(LM). Kibiców w Europie nie interesują mecze z udziałem takich klubów,podobnie sponsorów rozgrywek. Taki był sens tej wypowiedzi.
Parsifal w punkt, dla niektórych my jesteśmy takim San Marino i wtedy wielkie oburzenie że jak to, przecież to wypacza idę sportu.
Kapitan
  • 0 / 1
Legia nie gra w LM, więc jak ją traktują w Monachium, Madrycie, Manchesterze? Tak samo jak inne kluby, które nie grają w LM. Nie interesują się tym.
Ja tak samo traktuję te manczestery i reale i nie oglądam LM bo to staje się nudne te same kluby.
Zły. Zwłaszcza. Poniweaż z ich punktu widzenia taki mecz nikogo nie interesuje, wystawiają rezerwy, a jeszcze punkty można przypadkiem stracić
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Również pamiętam wypowiedź Beckenbauera. Oczywiście idiotyczną, bo kompletnie przekreślającą ideę sportu, rywalizacji w której każdy ma na starcie równe szanse. Zresztą szybko te równe szanse zaczęto likwidować w rozgrywkach klubowych. Gdyby chcieć zastosować podobne działania w piłce reprezentacyjnej, chyba już wszystko stanęłoby do góry nogami. Bo w piłce reprezentacyjnej akurat tendencję są odwrotne - nie dąży się w niej do uczynienia z finałów Mistrzostw Europy czy Mistrzostw Świata turniejów ekskluzywnych, tak jak to jest z Champions League, tylko rozszerza się ich formułę (48 zespołów będzie niedługo grać na mundialu).

Dla mnie dyskusyjne jest natomiast dopuszczanie do rozmaitych rozgrywek takich reprezentacji jak Wyspy Owcze. Przecież to nie państwo, a część Danii. Czy wszelkie terytoria zależne muszą mieć własne drużyny? Grenlandia też należy do Danii, też ma reprentację (nawet grywa z Wyspami Owczymi) tylko niezrzeszoną w FIFA...
Nie do nas należy decydowanie, kto może wystawić reprezentację. A już w szczególności argumentem przeciwko nie powinien być poziom sportowy, bo to przeczy idei sportu.
~Der
  • 0 / 0
Czym innym jest klub profesjonalny, ale słaby w skali Europy - typu Sheriiff lub Legia, a czym innym reprezentacja złożona z zawodników, którzy de facto nie są profesjonalnymi sportowcami. Sportowo? Bez sensu takie mecze. Natomiast dla kasy jak najbardziej, bo ludzie przyjdą na stadion i obejrzą przed tv - jakby było co oglądać.
Generał
  • 0 / 0
". Czy wszelkie terytoria zależne muszą mieć własne drużyny?"
Np Szkocja, Walia czy Irlandia Płn. Czym Wyspy Owcze są gorsze?
Marszałek Polski
  • 0 / 0
No to chyba pytanie do FIFA, dlaczego różnicuje takie reprezentację i dlaczego np. duńska Grenlandia pozostaje, mimo starań, poza FIFA, a duńskie Wyspy Owcze - nie.

W czym np. Gibraltar jest lepszy od Grenlandii?
Pewnie dlatego, że Grenlandia jest wielką wyspą i nie posiada infrastruktury do rozgrywania spotkań międzypaństwowych na poziomie wymaganym przez FIFA. Pewnie i zainteresowanie mieszkańców piłką nożną jest niewielkie.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Z boiskami jest tam kłopot, ale kilkadziesiąt jednak funkcjonuje. Nie ma stadionu spełniającego kryteria FIFA, ale jest planowany - pod dachem i ze sztuczną murawą, jak wszystkie tam.

Problemem jest to, że obecnie żeby znaleźć się w FIFA trzeba należeć do jakiejś federacji kontynentalnej, a np. UEFA przyjmuje już tylko reprezentacje państw niepodleglych (rzecz nie dotyczy już przyjętych z czego skorzystały wspomniane choćby Wyspy Owcze, ale też terytoria zależne i kraje Wspólnoty Brytyjskiej, przy czym Gibraltar - też brytyjski, jak Walia czy Szkocja - przeszedł trochę inną drogę).
Grenlandia stara się więc o członkostwo w CONCACAF (w tej strefie gra już np. reprezacja Grenlandii w piłce ręcznej).
Kilka dodatkowych słów. Otóż niektórzy z Kolegów poruszyli tu aspekt „równych szans”. No to takich naprawdę równych szans nigdzie nie ma. Czy pojedynek Mike’a Tysona z debiutantem o wadze piórkowej byłby spotkaniem „równych szans”? Ale nawet i w piłce nożnej istnieje zasada – powiedzmy - „wstępnej selekcji”. W Lidze Mistrzów wpierw dochodzi do meczy klubów z peryferii „wielkiego futbolu” między sobą, a dopiero po przejściu iluś tam przeciwników w kwalifikacjach dany zespół może zagrać na szczeblu „grupowym” i dopiero wtedy trafić na Real.

Wstępna selekcja istnieje w niezliczonej ilości sportów. Są przecież kwalifikacyjne minima olimpijskie, tenis zawodowy też oparty jest o wstępne kwalifikacje itp itd.

Jeśli chodzi o mecze reprezentacji narodowych, to jaka to jest równość szans gdy San Marino gra z Polską, która ma ponad 1000 (tysiąc!) razy więcej ludności (a więc możliwości wyboru piłkarzy są tysiąckrotnie większe).

Ale ja wcale nie jestem przeciwny udziałowi „Gibraltarów” w mistrzostwach i pucharach. Tylko zważywszy na różnice klas, te zespoły powinny dostawać „równe szanse”, a więc grać z porównywalnymi przeciwnikami (Andora, San Marino, etc). I dopiero zwycięzca takich pojedynków dostałby szansę zmierzenia się z zespołami potencjalnie DUŻO lepszymi. To byłby chyba bardziej prawdziwy „duch sportu” niż dopuszczanie „słabiaków” do grup, gdzie po 5 meczach mają zero punktów i stosunek bramek 0:20.

A że na boisku może być różnie? Ha, to jest wszakże piłka nożna. Ale starajmy się unikać – w miarę możliwości - sytuacji gdy „duży bije małego”. Bo to nie jest zgodne z duchem sportu.

Pomijam tu kwestię spojrzenia na spotkania „nierównych” ze strony potencjalnie silniejszych. Przy dzisiejszym przeładowaniu kalendarza, takie mecze mają jeszcze mniej sensu niż dla zespołów słabszych.
Niby 5:0, niby odfajkowane, ale grali dobrze do pierwszego gola.
Później był pokaz nieudolności, dużo strat, Frankowski nawet nie potrafił prosto i celnie podać, reszta podobnie.
Z przodu ogromny tłok, oglądało się to kiepsko i wyglądało to kiepsko mimo 33 akcji pod bramką przeciwnika.
Nie potrafią grać środkiem, wszystko do boku i wrzuta, to samo co u nas.
Generał
  • 1 / 0
Wynik cieszy.Gra zdecydowanie mniej.
Wynik tez nie cieszy, 5:0 z San Marino to granica przyzwoitosci, nie ma gorszego zespolu na świwcie.
Kapitan
  • 2 / 7
Po raz kolejny miałem wrażenie, że gdyby Lewandowski zszedł wcześniej, to by się posypały bramy. Przecież oni wszyscy czuli się zobowiązani żeby mu dogrywać, a on ciągle machał i okazywał niezadowolenie. Nawet gdy nie było szans posłać mu pilki, to jakiej pretensje od razu. To. Nie jest grą w piłkę.
Chciał sobie postrzelać, ale dziś bohater był jeden.
Szans jest zazwyczaj multum z takimi amatorami, ale problem polega na tym, że Lewandowski ma za kompanów półzawodowców.
Ślepy sedzia razem z varem ukradli karnego, bylby gol i to wszystko moglo inaczej sie potoczyc dla Lewego.
Myślałem że karnego to Fabian już będzie strzelał a tu sędzia baterii nie włożył do mikroportu.
Straszna kopanina
Na drugą połowę zabrałem córki na rowery ;)
Jakoś mi ten mecz nie podszedł.
Generał
  • 1 / 0
Zauważyłem, że gra reprezentacji wywołuje u mnie dużo mniejsze emocje niż gra Legii.Oczywiscie oglądam ale tak jakoś bezosobowo.Tylko te wybory Sousy mnie wkurzają.
Mam tak od początku 21 wieku, coś we mnie pękło w latach 90 tych ubiegłego wieku
Po porażkach Legii jestem struty i czuję się jak zbity pies, całe serce, emocje, duża część życia układana jest pod mecze live, transmisje, czytanie prasy itd a reprezentacja wzbudziła jakiekolwiek emocje ostatnio jak pokonaliśmy Niemców, jak nie mam możliwości obejrzenia meczu repry nic się nie dzieje. Jak nie mogę oglądać z jakichś powodów Legii to niesamowity ból....no jakoś tak to jest w moim życiu....jak widać ur w 65r, a Legia jest moją miłością od 70 r. jak tylko zacząłem coś kumać...
Generał dywizji
  • 1 / 0
I fajna zmiana, pokoleniowa. Radek powodzenia, powtórz chociaż to co Fabian pokazał w reprze
Kozłowski i Świderski TOP, Linetty słabo.

Pierwsza połowa całkiem fajna, mnóstwo okazji choć mam wrażenie że piłkarze za bardzo chcieli wejść z piłką do bramki. W drugiej połowie gra kompletnie siadła bo Piątek, Buksa i Moder nie byli w stanie zastąpić Lewego, Świderskiego i Klicha. To uwaga do Czesława że nie da się rozwalać ofensywy co mecz bez utraty jakości.
Całe szczęście z Albania bez Linettego.
Haha całe szczęście bo co? Bo grał w Lechu kompleksiarzu? O piłce nie masz pojęcia amebo umysłowa
Zdzieracz Azbestu

Ty twierdzisz ze Linetty zagral dobrze ? Gratuluje wiedzy pilkarskiej. Wczoraj to byl czlowiek strata i gorszy od niektorych pilkarzy San Marino. Dostac zolta kartke w tym meczu swiadczy o tym jak zagral .
Przyznam szczerze, że nie liczyłem na aż taką karierę Świderskiego.
Zdzieraczu azbestu ;)) bo jest słaby, to wszystko, po co cały czas porównujesz Legię do Lecha ?
Czyli mecz z Albanią to walka o 2 miejsce. Niesamowite, że z Węgrami Albania ugrała aż 6 punktów. W Anglii raczej Albania przegra, ale potem u siebie z Andorą raczej wygra. My jeszcze mamy po Albanii Andorę i Węgry.
Teraz minimum remis i jesteśmy na 2, bo w ostatnim meczu z Węgrami porozumienie polityczno-narodowe będzie miało priorytet.
Mecz żaden, nudy i tyle. Niemniej obejrzałem dla Fabiana. Łukaszu, dziękuję! Zawsze byłeś świetnym graczem i człowiekiem!
Nadal jesteś, żeby nie było! :-)
Generał dywizji
  • 5 / 0
Fabian dla mnie zawsze to Ty byłeś nr 1. Dzięki!
Dokładnie. Szczęsny do pięt mu nie dorasta.
Dużym błędem było niewystawienie Fabiańskiego w pierwszych dwóch mecz w MŚ W Rosji.
Marszałek Polski
  • 3 / 7
Z Albanią będzie oklep
Lewandowski się skończył.
Generał
  • 1 / 0
Ciekawe.Niby dlaczego.
Po prostu nie chciał dziś zabierać show Fabiańskiemu ;)