Prezes sekcji Futsalu Legii - cele zostały zrealizowane

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: legiafutsal.com

26-05-2020 / 14:10

(akt. 26-05-2020 / 14:13)

- W pierwszym sezonie zakładaliśmy sobie dwa cele - zdobycie Pucharu Polski na szczeblu mazowieckim oraz awans do 1 Ligi. Oba cele zostały zrealizowane. Mimo wszystko szkoda, że pandemia tak bardzo zmieniła sport i mecze barażowe nie doszły do skutku. Na pewno byłyby to starcia pełne emocji. W szczególności mecz z doświadczoną drużyną Futbalo Białystok na wyjeździe i ewentualna byłyby wspaniałym zakończeniem sezonu. Rozgrywki zostały jednak zakończone, awansowaliśmy w nieco inny sposób - mówi prezes sekcji futsalowej Legii Warszawa. Emil Krysiński.

- Już przed rozpoczęciem rozgrywek 2 ligi na Mazowszu byliśmy zdecydowanym faworytem, ale mimo takiego stanu rzeczy nie lekceważyliśmy naszych ligowych przeciwników. Drużyny, które nie były nam znane z poprzednich rozgrywek, w których graliśmy pod szyldem Win Win, były przez nas oglądane w spotkaniach sparingowych przed sezonem, a następnie już w meczach ligowych. Znaliśmy zarówno mocne jak i słabsze strony naszych rywali. W całym sezonie przytrafiła nam się jedna porażka z drużyną AZS AWF Warszawa, ale przyczyn tej porażki doszukiwałbym się bardziej w naszych szeregach niż fakcie, że rywal nas czymś zaskoczył. Ale trzeba przyznać że chłopcy z AZS AWF Warszawa zrobili bardzo duże postępy pod okiem trenera Zbigniewa Tyca i tego dnia byli lepsi.

Dysponowaliście dość szeroką kadrą, ale wobec licznych urazów, kolejnych transferów dokonywaliście w trakcie sezonu. Trudno było nakłonić dwóch graczy Zdrowia, czy czwartego bramkarza, do zmiany barw klubowych w trakcie rozgrywek?

- W pewnym momencie sezonu mieliśmy kontuzjowanych aż 7 zawodników, ale ruchy transferowe związane z zawodnikami Zdrowia Garwolin nie wynikały z potrzeby szybkiego uzupełnienia kadry. Dwójka graczy Garwolina była przez nas obserwowana już jakiś czas i wiedzieliśmy, że ich przyjście będzie dla naszej drużyny wzmocnieniem i podniesie rywalizację w drużynie. Zarówno Sebastian jak i Michał są bardzo mocno zżyci ze środowiskiem garwolińskim. Wnieśli duży wkład w budowanie drużyny Zdrowia Garwolin i nie była to dla nich na pewno łatwa decyzja. Ich przejście nie było w pewnym momencie takie oczywiste, ale cieszę się, że udało się ich przekonać, bo to wartościowi zawodnicy, ale również ludzie. Z przyjściem do naszej drużyny czwartego bramkarza sytuacja była już inna. Zostaliśmy w pewnym momencie z jednym bramkarzem i pilnie potrzebny był nam ktoś jeszcze na tą pozycję. Udało nam się za namową naszego kapitana ściągnąć Pawła Sobolewskiego. Paweł jest bardzo doświadczonym zawodnikiem, mającym na swoim koncie występy na poziomie ekstraklasy ale również w reprezentacji. Mimo, że wszedł do gry prawie z marszu swoim doświadczeniem ugasił pożar związany z brakiem bramkarzy i za to mu bardzo dziękujemy.

Udział w rozgrywkach Pucharu Polski był na pewno ciekawy dla kibiców, a dla Was był z jednej strony dobrym sprawdzianem przed rywalizacją w wyższych ligach, ale też dodatkowym obciążeniem finansowym. Nie było zawahania, czy warto brać udział w tych rozgrywkach?

- Jednym z naszych celów przed sezonem było zdobycie Pucharu Polski na szczeblu mazowieckim i zagranie już na szczeblu centralnym. Chcieliśmy dojść w pucharze jak najdalej i nawet przez moment nie zastanawialiśmy się czy warto czy nie. Wiedzieliśmy, że gra z wyżej notowanymi drużynami pomoże nam tylko zrealizować nasz główny cel, czyli awans do 1 Ligi. Co do obciążenia finansowego, to w budżecie przed sezonem mieliśmy uwzględnione dalsze fazy w rozgrywkach Pucharu Polski. Niestety odpadliśmy z drużyną z ekstraklasy. Pozostał niedosyt i do dzisiaj zastanawiamy się ze sztabem trenerskim jak to by wyglądało gdyby nie plaga kontuzji jaką mieliśmy w tym czasie.

A zainteresowanie kibiców – było takie, jakiego się spodziewaliście?

- Futsal dla większości kibiców Legii był nowością. Tym bardziej bardzo się cieszymy, że stworzyła się po pierwszym roku grupa, która jest na każdym naszym spotkaniu. Na większości naszych meczów frekwencja była na poziomie klubów ekstraklasy. Naszym celem jest pokazanie jak atrakcyjny dla kibiców może być futsal i tworzenie społeczności kibicowskiej, z którą razem będziemy budować silny legijny futsal. Tylko razem możemy stworzyć coś wielkiego i dlatego bardzo dziękujemy wszystkim kibicom, którzy tak licznie pojawiali się na naszych spotkaniach i już teraz zapraszamy na nasze pierwszoligowe mecze.

Dla formalności – futsalowa Legia po awansie nadal swoje mecze rozgrywać będzie w hali OSiR Włochy, przy ulicy Gładkiej 18?

- Tak zostajemy na Gładkiej. Tak jak już nie raz podkreślaliśmy chcemy, aby ,,Gładka” oraz Osir Włochy były naszym domem na lata. My się tam już tak czujemy. Bardzo dobrze oceniamy współpracę z Osirem Włochy. Liczymy, że pozytywnie zakończą się rozmowy z dzielnicą Włochy o wspólnym partnerstwie. Już teraz udowodniliśmy, że taka marka jak Legia jest wartością dodatnią dla włochowskiej społeczności.

Celem w nowym sezonie będzie kolejny awans? Choć nikt nie ma wątpliwości, że wywalczyć go będzie o wiele trudniej niż ten z drugiej ligi.

- To będzie nasz drugi sezon w historii, a pierwszy na zapleczu ekstraklasy. Podchodzimy z pokorą do tej klasy rozgrywkowej, ale wszyscy w sekcji mamy jedno marzenie i będziemy o nie walczyć w każdym meczu. Tym marzeniem jest awans! Ale wiemy, że bardzo dużo pracy przed nami wszystkimi, aby to zrealizować.

Co powinny zrobić firmy lub instytucje, zainteresowane wspieraniem futsalowej Legii?

- Tylko z solidnymi sponsorami, partnerami oraz wsparciem naszych kibiców jesteśmy w stanie realizować nasze marzenia. Legia Warszawa to najbardziej utytułowany wielosekcyjny klub sportowy w Polsce. Legia to jest największa marka sportowa w naszym kraju, ale przede wszystkim są to rzesze kibiców w całym kraju, którzy są wierni swojemu klubowi, a którzy są gwarantem, że ewentualna współpraca przyniesie wymierne korzyści zarówno naszym sponsorom jak i naszej sekcji. Jesteśmy otwarci na rozmowy z każdą firmą czy instytucją. Zainteresowanych prosimy o kontakt na e-mail: [email protected] lub telefonicznie pod numer dostępny na naszej stronie sekcyjnej. Mamy również przygotowaną ofertę „Klub 100”, w ramach której każda firma czy też osoba prywatna może dołożyć swoją cegiełkę – niewielką już kwotę – do budowy naszej sekcji. Na koniec chciałbym zachęcić również do wspierania projektu ,, Win – Win”, z którego wywodzi się nasza sekcja, a który skierowany jest do warszawskiej młodzieży z placówek opiekuńczo-wychowawczych zagrożonej wkluczeniami społecznymi.

Komentarze (3)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał broni
  • 1 / 0
Niech sekcja futsalu organizuje LSS futsal w szkołach dla dla dzieciaków od 7-go roku życia. W każdej szkole jest sala gimnastyczna, dzieciaki mają blisko domu i zajęcia można prowadzić cały rok. Kiedy jest ciepło mogą wychodzić na boiska.
To chyba najszybsza metoda upowszechnienia gry w piłkę, nauki techniki i selekcji najzdolniejszych, którzy mogą wybrać czy kontynuować futsal czy tradycyjną piłkę. Myślę że można na to dostać dofinansowanie z Ministerstwa Sportu w ramach akcji SKS.
To jest ważne żeby dzieci z mniej zamożnych rodzin też mogły w tym uczestniczyć. Dzisiaj piłka dziecięca przestała być sportem dla biedniejszych, bo bezpłatnych zajęć jest mało. Boniek wiecznie bredzi o tym że najlepsi piłkarze rodzą się z biedy a nic nie robi żeby tym biednym umożliwić grę w piłkę. Najbardziej mnie wkuwia, że to wieczne narzekanie (że nie ma podwórek) poszukiwanie usprawiedliwień (komputery i klimat) zastępują jakieś sensowne działanie.
WPROWADŹCIE PIŁKĘ DO SZKÓŁ!!!! DAL WSZYSTKICH!!!!!!
Świetny pomysł. Ale niech pamiętają o dziewczynkach, na zdjęciu już jedną chętną widać...
Generał broni
  • 0 / 0
O dziewczynkach nie da się zapomnieć :-).
Ale oczywiście dziewczyny też powinny grać w piłkę, może nawet razem z chłopakami. W tym wieku nie ma dużej różnicy fizycznej. To również będzie źródłem zawodniczek w sekcjach kobiecych, oraz frekwencji na stadionach a szczególnie w sklepie klubowym jeśli projektanci się postarają.