Przegląd prasy
24.04.2010 09:30
Skrót z meczu Legia - Piast
Przegląd Sportowy - W dziesiątym tegorocznym spotkaniu Legia w końcu nie straciła
bramki. A że zdobyła trzy, to wygrała i ze spokojem czeka na to, co zrobią jej najgroźniejsi rywale, jednak nie zagrała na miarę swoich możliwości, miała sporo szczęścia i gdyby nie czerwona kartka Macieja Nalepy, mogło być różnie. To był bardzo dziwny mecz. już pierwsza akcja za sprawą Marcina Mięciela dała Legii prowadzenie (pierwszy gol napastnika stołecznej drużyny od niespełna pół roku), co spowodowało, że przestała zupełnie grać w piłkę. Formacja obronna cofnęła się pod własną bramkę, w środku pola powstała wielka dziura, co skrzętnie wykorzystywali goście. Choć to może dziwnie zabrzmi, legioniści może trzy, cztery razy w ciągu pół godziny zdołali z głową wyprowadzić piłkę z własnej połowy. Pozostały czas zawodnicy Stefana Białasa bezradnie biegali od jednego piłkarza Piasta do drugiego.
Gazeta Wyborcza - Najważniejsza była 37. minuta. Bartłomiej Grzelak wyszedł do prostopadłego podania i był sam na sam z bramkarzem Maciejem Nalepą. Napastnik Legii kopnął piłkę nad nogą przeciwnika i został sfaulowany. Sędzia Hubert Siejewicz słusznie pokazał Nalepie czerwoną kartkę i podyktował rzut wolny. Debiutujący w ekstraklasie Tomasz Kasprzik (numer 93 na koszulce oznacza rok urodzenia, w styczniu skończył 17 lat) po raz pierwszy dotknął piłki, kiedy musiał wyciągnąć ją z siatki po ładnym, precyzyjnym strzale z wolnego Macieja Iwańskiego. To drugi z kolei, a piąty w sezonie mecz, w którym Legia zdobywa bramkę z tego stałego fragmentu - w poniedziałek w spotkaniu z Jagiellonią z wolnego trafił Tomasz Kiełbowicz. Po bramce Iwańskiego Legia prowadziła 2:0, choć prawdę mówiąc, patrząc na to, co robiła od trzeciej minuty, na ten wynik zupełnie nie zasługiwała.
Rzeczpospolita - Trzeciego gola w 61. minucie strzelił Bartłomiej Grzelak - z sześcioma bramkami najskuteczniejszy zawodnik Legii, któremu latem kończy się kontrakt i zapewne odejdzie z klubu.
Legia awansowała na trzecie miejsce w tabeli i zbliżyła się do Lecha Poznań na jeden punkt, a do Wisły na pięć. Po porażce w Poznaniu sami piłkarze przyznali, że szanse na mistrzostwo Polski odbiera im matematyka, ale po meczu z Piastem widać, że kierowali się raczej logiką.
Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.