Przegląd prasy po meczu w Kielcach
16.09.2013 08:58
Rzeczpospolita - Na początku sezonu zwolniony został Leszek Ojrzyński, który stworzył drużynę walczącą, zaangażowaną, czasami nawet niezdrowo agresywną. Jego Korony bali się wszyscy, Legia na wyjeździe nie potrafiła wygrać od lat. W miejsce Ojrzyńskiego zatrudniony został trener z Hiszpanii, który miał nauczyć piłkarzy pięknej gry. Po pierwsze - wydaje się, że piłkarze nie mają pojęcia, o co mu chodzi; po drugie - wydaje się, że wcale nie chcą się dowiedzieć. Korona położyła się przed Legią w pierwszej minucie i z bólem przyjmowała kolejne ciosy. Takiej przewagi jak w Kielcach mistrzowie Polski nie mieli jeszcze nad nikim w tym sezonie. Jan Urban oczywiście znowu namieszał w składzie, ale tym razem zmusiły go do tego kontuzje piłkarzy, którzy mogą zagrać w czwartkowym meczu Ligi Europejskiej z Lazio. Szansę gry od początku dostał m.in. Władimir Dwaliszwili. Urban zarzekał się, że potrzebuje przerwy na reprezentację, by przywrócić Gruzina do wysokiej formy i jak powiedział, tak zrobił.
Gazeta Wyborcza - Jak mecz z Koroną, to legionista zalicza hat trick. W poprzednim sezonie do kieleckiej bramki trzy razy trafił Danijel Ljuboja, W sobotę Wladimer Dwaliszwili. Warszawianie wygrali 5:3 i znowu są liderem. Tym razem, po raz pierwszy w sezonie, nie było rewolucji w składzie. W porównaniu z poprzednim meczem, z Cracovią na wyjeździe, trener Jan Urban wymienił tylko kontuzjowanego Jakuba Wawrzyniaka na Tomasza Brzyskiego. Drugi lewy obrońca Legii zaliczył w Kielcach dwie asysty. Legia zabawiła się z Koroną Kielcach, na tle ligowego przeciętniaka czy nawet słabeusza (po sobotniej porażce Korona jest ostatnia w tabeli) pokazała swoją siłę rażenia. Wyszła skoncentrowana od pierwszej minuty i zdecydowanie wygrała. Pięć zdobytych bramek to najniższy wymiar kary, jaki spotkał Koronę, której na otarcie łez mistrzowie Polski pozwolili pokonać Wojciecha Skabę trzy razy. - To były nasze prezenty i jedyny element, który chciałbym z tego spotkania wyeliminować - mówił trener Jan Urban. Zwycięstwo jego zespołu ani przez moment nie było zagrożone, gole dla gospodarzy wyniknęły z indywidualnych błędów i dekoncentracji, gdy przewaga była bezpieczna.
Fakt - Mecz Korony z Legią zostanie w pamięci kibiców na długo. Zespół mistrza Polski wygrał w Kielcach 5:3 po spotkaniu obfitującym w efektowne akcje i koszmarne błędy obrońców. Zawodnicy oddali w sumie 36 strzałów na bramkę! W ofensywie stołeczna ekipa pokazała wielką siłę, ale trener Jan Urban przed czwartkowym meczem w Lidze Europy z Lazio Rzym nie może być spokojny. Po raz kolejny fatalne błędy popełniali obrońcy, do spółki z defensywnymi pomocnikami. - Nasza gra była naprawdę efektowna. Z drugiej strony rozdaliśmy Koronie kilka prezentów i to nie może się powtórzyć w kolejnych meczach - nie miał wątpliwości Urban.
Przegląd Sportowy - To była Legia, którą chyba każdy chciałby oglądać - mówił Miroslav Radović. Sam chyba nie spodziewał się, że trzy punkty w Kielcach przyjdą tak łatwo. Legioniści torturowali przeciwnika. Co wstawał z kolan, to dostawał kolejny cios. Pod wodzą Serba i odrodzonego Wladimera Dwaliszwilego, który wrócił do piłkarskiego życia z przytupem i może być pewny miejsca w składzie na czwartkowy mecz Ligi Europy z Lazio. Z drugiej strony, piłkarzom Legii nie wypada popełniać takich błędów, jak w sobotę. Dominik Furman, Łukasz Broź i Helio Pinto zaliczyli asysty drugiego stopnia, ale przy bramkach gospodarzy.
Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.