+22 291 19 16 1916energia.pl

Oficjalny Partner Legii Warszawa

Relacja z trybun - trzy punkty zostają u nas! - wideo

Anna Grzelińska

Źródło: Legia.Net

07-03-2016 / 14:30

(akt. 07-12-2018 / 16:50)

Sobotni mecz Legii z Górnikiem Zabrze był dobrą okazją, by poprawić humory kibiców po blamażu w ostatnim meczu z Termaliką. Legioniści stanęli na wysokości zadania i po dosyć kiepskiej pierwszej połowie ostatecznie wygrali 3:1. Na trybunach po raz kolejny pojawiło się ponad 20 tys. kibiców – miejmy nadzieję, że z meczu na mecz frekwencja będzie się tylko poprawiać! Zabrzanie przyjechali sporą grupą – zajęli całą górną część swojego sektora.

Z dopingiem ruszyliśmy od pierwszych chwil spotkania. Po całej Łazienkowskiej poniosło się „Tylko Legia, ukochana Legia” i „Legia Warszawa”. W pierwszych minutach spotkania swoją oprawę zaprezentował Górnik. Najpierw kibice z Zabrza rozwinęli sektorówkę, obejmującą obie trybuny sektora gości, po kilku minutach odpalili też kilkanaście czerwonych rac. Po drugiej stronie stadionu Żyleta pozdrowiła klubowe zgody, a gniazdowy zaintonował następne przyśpiewki – zagrzewaliśmy legionistów do walki śpiewając m.in.: „Hej Legia gol”, „Ja kocham Legię”, „Czarna eLka” czy „Szkoła, praca, dziewczyna, rodzina”. W międzyczasie zatańczyliśmy walczyka kibicowskiego i „pozdrowiliśmy” sektor gości. W 37. minucie spotkania Sebastian Steblecki zepsuł nam nieco humory, wyprowadzając Górnika na prowadzenie… Kibice z Łazienkowskiej nie ustawali jednak w dopingu i do końca pierwszej połowy gorąco wspierali swoich zawodników. Przyniosło to zamierzone efekty, ponieważ w ostatnich sekundach doliczonego czasu Adam Hlousek rzutem na taśmę zdobył ładną bramkę do szatni!


Druga połowa meczu rozpoczęła się od głośnego „Mistrzem Polski jest Legia” oraz pozdrowień trybun dla Pana Lucjana Brychczego. Chwilę później zaśpiewaliśmy „Za kibicowski trud” i „Moja jedyna miłość”. W 63. minucie golkipera gości pokonał Artur Jędrzejczyk. Z trybun poniosło się głośne „Niepokonane miasto” i „Ja kocham Legię”. Niemal kwadrans później wynik spotkania ustalił Aleksandar Prijović. 3 punkty zostają w Warszawie! Do końca spotkania doping nie ustawał. Zaśpiewaliśmy jeszcze m.in. „Od kołyski aż po grób”. Tym razem wracaliśmy z meczu w doskonałych humorach.


Legioniści powinni jak najszybciej zapomnieć o poprzednim meczu z Termaliką i skupić się na rywalizacji z kolejnymi zespołami ekstraklasy. Przed nami dwa wyjazdowe spotkania – z Cracovią i Lechem. Na własnym boisku podejmiemy z kolei Lechię (2 kwietnia). W międzyczasie 16 marca legioniści zmierzą się u siebie z Zawiszą w ramach rozgrywek Pucharu Polski.


Do zobaczenia przy Ł3!

Komentarze (3)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Strasznie "grzeczne" te relacje, o pozdrowieniach dla zabrzańskich sprzedawczyków ani słowa :)
Byłem. Swoją cegiełkę do dopingu dołożyłem. Jestem przeciwny krytyce zawodników, ale Kuchy naprawdę powinien odpocząć.
~do KibicWola
  • 0 / 0
To chyba słabo oglądasz te mecze, bo Kuchy zaliczył asystę.