Roland Garros: Mordercze boje Igi Świątek

Dariusz Oleś

Źródło: Legia.Net

07-06-2018 / 18:20

(akt. 02-12-2018 / 11:26)

Świetnie radzi sobie Iga Świątek w juniorskim turnieju na kortach Rolanda Garrosa. Legionistka, po wczorajszej gładkiej wygranej, zagrała dzisiaj kolejne ...trzy spotkania, w których nie brakowało emocji. Ostatecznie mecze deblowe i singiel zakończyły się triumfem Polki, która jutro walczyć będzie o finały.

3. runda (06.06): Iga Świątek – Clara Burel (13) 6:3, 6:1


Wczorajszy mecz trzeciej rundy pomiędzy Igą Świątek a rozstawioną z numerem trzynastym, Clarą Burel nie należał do emocjonujących. Polka miała problemy tylko na początku pierwsze seta, kiedy to w trzecim gemie dała się przełamać, dzięki czemu chwilę później Francuska wyszła na dwupunktowe prowadzenie (3:1). Świątek, przy następnym swoim podaniu również miała kłopoty, ale na szczęście nasza zawodnicza zdołała obronić break-pointa. Od tego momentu, na korcie dominowała już tylko legionistka, która najpierw odrobiła straty, a następnie dzięki drugiemu przełamaniu powiększyła przewagę, której nie oddała do końca seta.

Druga partia to koncert gry warszawianki, która poradziła sobie z rywalką w niespełna pół godziny. Burel w tej części meczu raziła głównie w polu zagrywki, gdzie popełniła aż siedem podwójnych błędów. Kłopoty z serwisem bezwzględnie wykorzystała Świątek, przełamując przeciwniczkę czterokrotnie, wygrywając dzięki temu seta 6:1.

 

1/4-finału: Iga Świątek – Yuki Naito (10) 7:5, 7:5


Do prawdziwego thrillera doszło dzisiaj podczas meczu Igi Świątek z Japonką Yuki Naito, która w wielkoszlemowym turnieju rozstawiona jest z numerem dziesięć. Tenisistka warszawskiej Legii wykazała się w tym spotkaniu niezwykłą odpornością psychiczną, gdyż w niemal identycznych setach dwukrotnie odrobiła straty w sytuacji, gdzie losy danej partii były już praktycznie przesądzone. W pierwszym oraz drugim secie Naito prowadziła 5:4 i miała przewagę własnego serwisu. W obu setach, w tej sytuacji, Świątek nie dość, że bez kłopotów wyszła z opresji, odrabiając podanie, to chwilę później zadała rywalce kolejny cios, przełamując przeciwniczkę najpierw na wagę seta, a później na wagę wygranego ćwierćfinału.

W półfinale Świątek zmierzy się z Caty McNally. Amerykanka jest ...deblową partnerką Świątek, w tym turnieju.

 

2. runda, debel: Iga Świątek/ Caty McNally – Maria Camila Osorio Serrano/Xiyu Wang (2) 6:3, 5:7, 12:10


Do kolejnego emocjonującego meczu z udziałem Polki doszło kilka godzin po meczu singla. Świątek w parze z McNally miały do rozegrania większą część meczu, który ze względu na pogodę, został wczoraj przerwany (przy stanie 1:1 w gemach). Ich przeciwniczkami był duet M.C. Osorio Serrano/Xiyu Wang. Po dobrym, trwającym 27. minut pierwszym secie, który został wygrany przez polsko-amerykański debel 6:3, nic nie wskazywało na to, iż później może dojść do kłopotów. Zwłaszcza, że po dwóch przełamaniach w drugiej odsłonie Świątek/McNally prowadziły 4:1. Dramat wydarzył się w drugiej części partii. Kolumbijsko-chiński duet, najpierw odrobił jedno przełamanie (4:2), a gdy wydawało się, że mecz lada chwila się zakończy, Osorio Serrano/Wang najpierw obroniły dwie piłki meczowe, a chwilę później doprowadziły do remisu (5:5). Rozstawione z numerem drugim tenisistki, postanowiły pójść za ciosem, co doprowadziło do kolejnego przełamania i wygrania seta 7:5.

W decydującej, trzeciej odsłonie, grano super tie-break (wygrywa para, która pierwsza zdobędzie co najmniej dziesięć punktów, przy zachowaniu co najmniej dwóch punktów przewagi). Obie pary, niepewnie prezentowały się w polu zagrywki, raz po raz tracąc punkt przy własnym serwisie. W końcówce seta wydawało się, że więcej sił zachowały OsorioSerrano/Wang, które zdobywając punkt na 9:7, miały dwie piłki meczowe. Turniejowe dwójki, nie wykorzystały jednak okazji i pomimo jeszcze jednej takiej szansy przy stanie 10:9, przegrały super tie-break 10-12, a całe spotkanie 1:2.

1/4-finału, debel: Iga Świątek/ Caty McNally – Chloe Beck/Taisya Pachkalev 6:4, 6:3

 

Trzeci(!) mecz, jaki dzisiejszego dnia stoczyła warszawianka, był najmniej emocjonujący i trwał niewiele ponad godzinę. Świątek/McNally, zagrały z parą Chloe Beck/Taisya Pachkaleva. Po polsko-amerykańskim duecie, który rozegrał drugi deblowy pojedynek w krótkim odstępie czasu, nie było widać śladów przemęczenia. Pierwszy set rozpoczął się od przełamania na korzyść Świątek/McNally. Rywalkom, udało się odrobić podanie, jednak chwilę później różnica punktowa ponownie zwiększała się do dwóch oczek. Ostatecznie pierwszego seta Beck/Pachkaleva przegrały 4:6.

Druga partia zaczęła się bardzo dobrze dla Świątek/McNally, które po dwóch przełamaniach bardzo szybko objęły prowadzenie 3:0. Kolejne gemy, nie przyniosły już większych emocji i przewaga osiągnięta w pierwszej części seta, pozwoliła na spokojne wygranie tej odsłony 6:3.

W półfinale Świątek/McNally zagrają z parą Loudmilla Bencheikh/Julie Belgraver.

 

 

 

Komentarze (2)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~Radomski Legionista
  • 0 / 0
Droga Redakcjo,
Pisze się Garros.
Literówka w tytule aż bije po oczach...
Powodzenia Iga! Trzymam kciuki za finał!