Rugby: Porażka na inaugurację wiosny

Jan Szurek

Źródło: Legia.Net

29-03-2015 / 00:59

(akt. 08-12-2018 / 01:47)

Ten mecz rugbistów Legii mógł wiele zmienić w układzie sił w I lidze. Niestety tak się nie stało. Budowlani Lublin udowodnili, że są najsilniejszym zespołem w tym sezonie i pewnie pokonali gospodarzy 26:10 (14:5). – Brakuje nam frekwencji treningowej, techniki i wytrzymałości. Pracujemy w warunkach czysto amatorskich. Potrzeba nam 2-3 lat ogrania w I lidze – powiedział po meczu trener warszawiaków Zdzisław Szczybelski.

Fotoreportaż z meczu (fot. Jan Szurek)

 

Legioniści źle zaczęli to spotkanie. Zbyt krótki kop rozpoczynający mecz spowodował, że inicjatywę od razu przejęli goście i już po chwili zdobyli pierwsze punkty. Mimo trudnej pozycji udanie wykonali zagranie i po zaledwie paru minutach prowadzili 7:0. Gospodarze, po kilku kolejnych minutach przewagi Budowlanych, wreszcie ocknęli się i po pierwszej dobrej akcji udało się im wykonać przyłożenie. Po wrzucie piłki z autu legioniści świetnie zawiązali mola i przepchnęli rywali zdobywając pięć punktów. Niestety, nie udało się doprowadzić do remisu - piłka po kopie leciała w stronę słupów, ale niestety zabrakło około metra, aby przeleciała nad poprzeczką. Dzięki temu goście utrzymali prowadzenie - 7:5.  Kiedy wydawało się, że Legii uda się zdominować rywala, przytrafił się błąd w rozegraniu. Niedokładnie podaną piłkę przejęli gracze Budowlanych i po chwili zdobyli kolejne pięć punktów, a następnie po raz kolejny dołożyli dwa punkty po skutecznym podwyższeniu.


Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 14:5 dla lublinian. W przerwie meczu obaj trenerzy przestrzegali swoich podopiecznych, aby wykazali się większą koncentracją w grze defensywnej w drugiej części spotkaniu. Tak też się stało. Tym sposobem przez prawie dwa kwadranse żadna z drużyn nie zdobyła kolejnych punktów.


W końcu jednak rugbiści Legii zdołali przeprowadzić świetną kontrę, po której lublinianie zatrzymali gospodarzy dopiero pięć metrów przed swoim polem punktowym. Po chwili legionistom udało się ponownie wepchnąć piłkę na pole punktowe, ale ku rozpaczy zgromadzonej publiczności, sędzia nie zaliczył przyłożenia. Po chwili było jednak lepiej i  warszawiacy zdobyli punkty. Tym samym przewaga gości zmalała jedynie do czterech "oczek". Niestety, chwilę później po indywidualnym błędzie w defensywie goście cieszyli się z trzeciego przyłożenia i skutecznego podwyższenia. W tym momencie legioniści przegrywali już 10:21 i stało się jasne, że tego meczu nie wygrają. Wykorzystali to gracze Budowlanych i po raz kolejny zdobyli 5 punktów, ustalając wynik spotkania na 10:26.


- Niestety, za szybko straciliśmy w tym meczu naszego środkowego. W drugiej połowie mieliśmy lekką przewagę, ale nie wykorzystaliśmy tego. Dwa błędy spowodowały, że ten mecz przegraliśmy 10:26. Gdyby nie one, wynik mógłby być korzystniejszy – powiedział nam po meczu trener warszawiaków Zdzisław Szczybelski.


Szkoleniowiec Legii dodał, że dzisiejszy rywal do niedawna grał w Ekstralidze, a warszawiakom brakuje frekwencji treningowej, techniki i wytrzymałości. - Pracujemy w warunkach czysto amatorskich, zawodnicy uczą się i pracują. Nie mają czasu na regularne treningi. Uważam, że w tym sezonie awans nie jest nam wskazany. Musimy najpierw stworzyć zespół z prawdziwego zdarzenia. Przede wszystkim należy stworzyć zawodnikom odpowiednie warunki oraz zadbać o frekwencję na treningach. Potrzeba nam 2-3 lat ogrania w I lidze, w ciągu których zespół zdobędzie doświadczenie, a my będziemy wzmacniać drużynę wychowankami z niedawno założonego zespołu juniorów – podsumował trener Legii. 

Komentarze (1)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~rugby
  • 0 / 0
a miało być tak pięknie. niedługo mecz ze Skrą i będzie znowu lanie