Stadion Śląska zamknięty po meczu z Legią?

Jakub Szerszeń

Źródło: Twitter

10-12-2019 / 01:08

(akt. 10-12-2019 / 03:29)

W niedzielę Śląsk Wrocław przegrał 0:3 z Legią Warszawa. Spotkanie obejrzało ponad 31 tysięcy kibiców. Miejscowa policja złożyła po meczu wniosek o zamknięcie całego obiektu przed rywalizacją z Lechem Poznań.

Mecz Śląska z Legią przyciągnął na trybuny 31 819 widzów. To czwarta największa frekwencja w historii na spotkanie wrocławskiej drużyny. Rywalizację oglądało również 3421 fanów ze stolicy. Legioniści zaprezentowali trzy oprawy. Miejscowi także chcieli uczcić niedzielny mecz. Odpalono race, a także fajerwerki, które wybuchały nad murawą. Sędzia przerwał spotkanie na około dziesięć minut. 

Po meczu lidera z wicemistrzem Polski, dolnośląska policja złożyła wniosek do Wojewody o zamknięcie stadionu Śląska na spotkanie z Lechem Poznań. Taką informację podał Marcin Torz, dziennikarz "Super Expressu". Rywalizacja wrocławian z "Kolejorzem" 19. kolejce PKO Ekstraklasy została zaplanowana na sobotę 14 grudnia na godzinę 17:30. 

Sam klub zdecydował się na publikację oświadczenia, w którym zapowiedział m.in. prośbę o zamknięcie sektora B, na którym zasiadają najbardziej zagorzali kibice wrocławskiej drużyny. Całość poniżej. 

Oświadczenie władz Śląska po meczu z Legią:

"1. Przepisy prawa obowiązują każdego uczestnika imprezy masowej, a bezpieczeństwo kibiców jest dla nas najwyższą wartością. Niedopuszczalna jest sytuacja, w której grupa osób zakłóca przebieg meczu, odpalając niedozwolone prawem środki pirotechniczne.

2. Przed rozpoczęciem meczu z Legią Warszawa, we współpracy z służbami, przeszukano poszczególne sektory Stadionu Wrocław przy udziale psa przeszkolonego zakresie wykrywania materiałów pirotechnicznych. Kontroli poddano zwłaszcza najbardziej narażony na odpalenie rac sektor B, w tym toalety i ciągi komunikacyjne.

3. W wyniku kontroli prowadzonej przez służby porządkowe zatrzymano 26 osób usiłujących wnieść na Stadion Wrocław środki pirotechniczne. Zostały one przekazane Policji i zatrzymane na postawie art. 59 ust. 1 Ustawy o Bezpieczeństwie Imprez Masowych.

4. Pomimo skrupulatnej kontroli i ujawnienia przez służby porządkowe dużych ilości niedozwolonych środków, podczas meczu odpalona została pirotechnika. Obecnie trwa analiza zapisów monitoringu mająca wykazać, w jaki sposób doszło do jej wniesienia na stadion.

5. Dodatkowo klub zwrócił się do Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego we Wrocławiu z prośbą o przeprowadzenie audytu, którego celem będzie zweryfikowanie procedur bezpieczeństwa obowiązujących podczas imprez masowych organizowanych przez Śląsk Wrocław.

6. W związku z wydarzeniami podczas meczu Śląsk Wrocław – Legia Warszawa, klub zwrócił się do Wojewody Dolnośląskiego z wnioskiem o zamknięcie sektora B podczas meczu 19. kolejki PKO Ekstraklasy Śląsk Wrocław – Lech Poznań.

7. WKS Śląsk Wrocław SA deklaruje daleko idącą pomoc w wykryciu sprawców oraz dalszą walkę z przypadkami naruszania prawa na Stadionie Wrocław."

Komentarze (60)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał dywizji
  • 0 / 0
Świetna decyzja!
~Dorota piątek
  • 0 / 0
Dlaczego tylko macie pretensje do WKS a nie do Legii?Też nie byli bez winy.
Major
  • 0 / 0
Jak to jest możliwe, że w czasach globalnej inwigilacji i wszechobecnego monitoringu nikt nie jest w stanie zidentyfikować sprawców takiego postępowania? Zakaz używania kominiarek na stadionie powinien być PRIORYTETEM dla organizatora imprezy masowej. Nie stosujesz się do zasad - nie masz prawa przebywać na stadionie, bo stwarzasz zagrożenie.
Powiem Ci dlaczego. Będąc "bramkarzem" na stadionie, decydując o tym kto wchodzi o co wnosi - zatrzymałbyś jakiegoś łysego karka mającego przy sobie np racę? Wątpię. Widziałem takich bramkarzy na wielu stadionach, którzy przeszukują wchodzących "na oko". Widziałem takich przestraszonych chłopaczków, którzy ledwo mieli odwagę odezwać się do wchodzących, a co dopiero interweniować. Tu jest problem, bo strach to bardzo skuteczne narzędzie...
Major
  • 0 / 0
Jeśli jest tak, jak mówisz, to jest to problem firmy zabezpieczającej imprezę masową, która nie podejmuje konkretnych środków, aby wyeliminować taki precedens. "Chłopaczków" to mogą wysyłać na wolontariuszy przy Światowych Dniach Młodzieży, a nie do zabezpieczania imprez podwyższonego ryzyka. Działacze klubowi powinni rozważyć, co jest bardziej opłacalne: wynajęcie odpowiedzialnej firmy ochroniarskiej, czy konsekwencje braku przychodu z powodu kar nałożonych na stadion?
To jest bardzo złożony problem. Już rządy Bogusia pokazały, że jak nie możesz kogoś (kiboli) pokonać, to się przyłącz. Już wtedy zaczęło się przymykanie oka na wiele wygłupów i teraz - również ze strachu - nikt nie ma za bardzo ochoty tego zwalczać. Dawniej (oficjalnie) powiedziane było, że klub nie ma nic przeciwko racom bo "kibice" zadeklarowali, że ewentualne kary pokryją sami. Płaci jednak klub.. zgadnij dlaczego?
Generał dywizji
  • 2 / 0
Skala i sposób odpalania pirotechniki powinna być prawnie rozwiązana a następnie egzekwowana .Odpowiedzialność zbiorowa nie powinna wchodzić w grę .Thatcher prawie 40 lat temu potrafiła rozwiązać problem kibicowski a mu dalej nie potrafimy .Chociaż z wbieganiem na boisko poradziliśmy sobie ,no ale to było najprostsze .
Jest jeszcze inny aspekt tego debilizmu. Piłkarze - rozgrzewają się przed meczem, rozpoczynają grę, są w konkretnym cyklu rozruchu ...i co... banda przygłupów (podobno najwierniejszych kibiców drużyny) rozwala cały ten proces (szczególnie po tej porze roku!) i każe im stać w oczekiwaniu na wznowienie gry. Ileż to razy było tak, że mecz po przerwie niby toczył się dalej, ale ilu drużynom to nie pomogło? Tylko co to obchodzi neandertali? Oni przecież, jak sami często wyją: są najważniejsi, "oni to klub" - to jest chore i nadaje się do "wypalenia gorącym żelazem", do "kości".
Po meczu Izrael ; Polska, jakieś 2 dni po, przeczytałem, że chłopak, który tak czule obejmował Lewandowskiego dostał 3 lata zakaz stadionowy. Ponadto federacja izraelska zapowiedziała pozew cywilny jeśli UEFA wymierzy karę za przerwanie meczu. Rodzice chłopca zamiast nowego domu będą pewnie musieli spłacać kredyt lub wydać oszczędności swojego życia na spełnienie 1' zachcianki swojej pociechy. Szybko, sprawnie bez zbędnej ekscytacji - chcesz się bawić, to proszę bardzo, lecz za swoje.
Tak przy okazji przypomniał mi się dowcip. Przychodzi Icek do Mośka do sklepu i pyta jak , to jest, jesteś taki mądry i bogaty? To proste odpowiada Mosiek. Jem rybie łby. O to zważ mi 10 "deka" odpowiada Icek. Wychodzi, by po chwili wbiec z pretensją. Mosiek za 5 zł miałbym całe ryby do tych łbów. Widzisz Icek mówiłem prawdę. Jeszcze nie zjadłeś, a już zmądrzałeś!
Polska piłka jest w czarnej dupie sport.pl pisze - „Hit ekstraklasy przy pustych trybunach”
Żołądek mnie boli ze śmiechu
Generał brygady
  • 0 / 0
A tym hitem ma być niby mecz Oporowszkich z Drezyniorzem? No to nic dziwnego, że brzuch Cię od śmiechu boli!
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Przytrafiła im się literówka.
Najbardziej szkoda tej całej masy normalnych Kibiców, którzy mogą ponieść konsekwencje zachowania nieodpowiedzialnej mniejszości.
Generał brygady
  • 2 / 0
Jak zwykle...
Major
  • 1 / 0
Dlatego należy potępiać takie wybryki, aby nigdy więcej nie oglądać meczów życia (np. z Realem Madryt) tylko w telewizji.
W Polsce niektóre przepisy prawne uchwalane są " na w razie czego" i takim prawem jest właśnie ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych. Co to jest , to w "razie czego", to jest na przykład sytuacja kiedy wystrzelona raca z rakietnicy trafia w czyjąś głowę. Skutki niech każdy dopowie sam. Wtedy jest już gotowy winowajca ( oprócz tego , który trzymał rakietnicę) będzie to organizator, któremu prokurator wymieni długą listę paragrafów. Zastanawiam się czy organizatorzy tj. prezesi klubów piłkarskich nie powinni każdorazowo składać zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, bo taki obowiązek na nich ciąży. Co ich powstrzymuje? Powstrzymuje ich to, że dobrze wiedzą jaka będzie reakcja służb. Zamiast zająć się problemem raz a dobrze, zamkną stadion dla publiczności i po krzyku. Ci ludzie od dymiących kijków dobrze o tym wiedzą i nie robią tego , bo to lubią, tylko jest to świetne narzędzie do trzymania właścicieli i prezesów za worek mosznowy. Gdy próbuje się ograniczyć ich ciemne interesiki to podkręcają worek i po krzyku.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Uzupełnię Twoją wypowiedź. KAŻDE PRAWO jest stanowione na w razie czego, ale ze znajomością precedensów i przewidywaniem skutków.
Boras
Nie sądzisz chyba, że instytucje, które powinny być szczególnie wrażliwe na łamanie prawa ( policja, prokuratura, sąd) nie widzą, że ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych jest MASOWO łamana, a liczba popełnianych czynów zabronionych jest znaczna i pozostaje bezkarna. Dlaczego zatem wymienione instytucje nie kierują zapytań do organizatora o brak zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa. Odpowiedź jest prosta. Musiałyby się tym zająć, a na to nie mają ochoty. Zajmują się jeżeli już nie mają wyjścia tj. policjant złapie kogoś na gorącym uczynku, czy też dojdzie do poważnego uszczerbku na zdrowiu.
~Plba
  • 0 / 1
Fornalik powinien być oburzony w końcu to u niego na Śląsku. Dodatkowo malinowe nosy 90%meczu śpiewali wulgarne piosenki o Legii. Skandal czy normalność panie Durnalik?
Generał dywizji
  • 2 / 0
Fornalik jest z innego Śląska, tak dla porządku.
Generał brygady
  • 0 / 0
Daj spokój Boras. Czy ukradł czy go okradziono, to wszystko jedno. Był zamieszany w kradzież.
Pułkownik
  • 4 / 1
Odpowiedzialność zbiorowa to nic innego jak czerpanie garściami z systemów totalitarnych, w których stosowano ją z upodobaniem. Wydawałoby się, że dziś w każdym niemal wymiarze została już zarzucona, jako nie tylko niesprawiedliwa, ale wręcz represyjna forma utrzymywania porządku. A jednak nie. Mentalnie wciąż tkwimy jedną nogą w bagnie. Bo przecież i wobec dzieci w przedszkolu, i wobec stadionowych troglodytów stosuje się zasadę zbiorowej odpowiedzialności. Nawet w kontekście regulacji prawnych pojawiają się co jakiś czas pomysły wprowadzenia odpowiedzialności zbiorowej. Tak jest przecież najłatwiej i najwygodniej. Chyba nikt już nie kojarzy, że to zwyczajnie obnaża słabość państwa, które na swój sposób, po omacku próbuje być radykalne. Tylko że nie tędy droga.
Generał dywizji
  • 2 / 0
Adriano
Zamknięcie sektora z jednoczesnym uniemożliwieniem wchodzenia na stadion czynnym i biernym uczestnikom ekscesów, to nie jest karanie, tylko profilaktyka mająca na celu zapobieganie możliwym wypadkom. Jeśli z powodu brudu dochodzi do regularnych zatruć w lokalu gastronomicznym, to się go zamyka. Stali bywalcy mogą się poczuć ukarani, ale tak na prawdę robi się im przysługę.
Jest ustawa o organizacji imprez masowych, która jest OBOWIĄZUJĄCYM PRAWEM!!! Nie egzekwowanie prawa też jest przestępstwem. Ktoś może podważać sens tego prawa, ale według mnie ono ma sens, bo ma prowadzić do podniesienia bezpieczeństwa i minimalizacji nieszczęśliwych wypadków. Przypomnę że płonąca raca ma temperaturę spalania około 1500 st C. Wypadek z racą, albo niekontrolowane zadymienie może spowodować panikę i nieobliczalne skutki. Kogo będą obwiniać w takim przypadku? Pójdzie siedzieć organizator imprezy, bo nie przestrzegał obowiązującego prawa.
Jeśli mówimy o prawach obywatelskich, to nie możemy zapominać o prawach tych którzy nie chcą dławić się dymem, co dodatkowo mają zagwarantowane przez przepisy.
Wolność jednego kończy się tam, gdzie narusza wolność drugiego. Cała ta demagogia o "karaniu zbiorowym" odwraca kota ogonem, bo to ci którzy nie chcą wdychać dymu, być narażeni na poparzenia i wysłuchiwać wulgaryzmów są karani zbiorowo i do tego wbrew prawu.
Publiczne lżenie innych też jest w Polsce karane a to że dajemy na to przyzwolenie świadczy tylko o niskiej kulturze. Jeśli wolnością ma być robienie na co tylko przyjdzie ochota, to jest prosta droga do anarchizacji życia w ogóle.
Pułkownik
  • 2 / 1
Nie, Boras.
W dobie monitoringu, kart kibica, bardzo ułatwionej względami technicznymi i organizacyjnymi identyfikacji kibiców naprawdę nie można godzić się na odpowiedzialność zbiorową. Klub ma wszelkie środki i obowiązek wskazać tych, którzy przewinili, a państwo (oraz sam klub) ma obowiązek zastosować wobec nich reguły prawa. Jeśli mają być radykalne, OK, ale właśnie wobec konkretnych osób. Dodatkowo pozostaje kwestia wyciągnięcia konsekwencji wobec samego klubu, który nie jest w stanie zapobiec wnoszeniu pirotechniki na własny stadion.

Ale ja nie piszę o racach, ani o imprezach masowych. Próbuję odnosić się do systemowych rozwiązań stosowanych w Polsce. Nieważne przy tym, w jakiej sferze, bo w każdej odpowiedzialność zbiorowa jest skompromitowaną formą sztucznego utrzymywania porządku publicznego. Chodzi więc o doktrynę prawa w ogóle. Wracając jednak do piłki, dam przykład patologii, jakie rodzą się w chorych umysłach osób widzących w odpowiedzialności zbiorowej skuteczne narzędzie prawne: Finał Pucharu Polski w Bydgoszczy. Grają Legia i Lech. Na stadionie wybuchają zamieszki, interweniuje policja. Efekt? Wskutek burd w Bydgoszczy zamknięte zostają domowe obiekty Legii i Lecha w Warszawie oraz Poznaniu.
Czysta farsa.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Mógłbym się z Tobą zgodzić co do roli monitoringu, ale jest on nieskuteczny w przypadku rozkładania sektorówek i zajmowania nie swoich miejsc przez kibiców. Zajmowanie miejsc w przejściach co uniemożliwia działanie służb stadionowych. Jakie widzisz rozwiązanie tego problemu, bo rozwiązanie go umożliwi rozpoznanie konkretnych osób i karanie?
Koledzy, jestem kibicem Legii od 7 lat. Niestety, nie jestem z Warszawy. Mieszkam w okolicach Wrocławia. Mecz ze Śląskiem to niemalże jedyna okazja by zobaczyć ukochaną drużynę na żywo. Czekam na mecz wiele miesięcy, przychodzę i co się dzieje? Kibice Śląska odpalają fajerwerki, które wybuchają nie tylko nad murawą, ale część z nich również nad trybuną C, czyli tą najbardziej "neutralną", a jeden z niewybuchów trafił mnie z impetem w brzuch. Jeśli coś takiego stało się mi, to co mogło stać się piłkarzom, którzy znajdowali się przez pare minut w pobliżu trybuny tych wspaniałych kibiców Śląska przed przerwaniem meczu? Jestem zwolennikiem kibicowania i rac, które pomimo dymu jednak uatrakcyjniają widowisko, ale fajerwerki na stadionie, to już skrajny kretynizm. I nie mogę nie wspomnieć - ludzie, między którymi siedziałem mieli ogromny ból, słysząc jak 3421 kibiców z Warszawy zagłusza 27500 osób z Wrocławia, a wynik meczu tylko pogarszał im humor :)
Generał dywizji
  • 2 / 0
Piotrek
Co by Ci musiała zrobić ta petarda żebyś zmienił zdanie. A może rzucona raca, trafiająca Cie w głowę mogłaby zmienić Twój stosunek do tych spektakli. Przypomnę że temp. spalania racy to 1500 st C.
Poleganie na poczuciu odpowiedzialności tych ludzi, to słaba gwarancja.
A poza tym pozdrawiam kolegę.
Pułkownik
  • 0 / 0
Boras,
ja nie mam gotowych rozwiązań, bo ani nie zajmował mnie ten temat specjalnie, ani też nie jestem specjalistą w tej dziedzinie. Wiem jednak, że trzy czynniki muszą zadziałać, by wyeliminować patologię z trybun:

1. Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych. (Ta polska wzorowana jest podobno na brytyjskiej i jest wcale niezła, ale wiele podmiotów organizujących owe masowe imprezy i tak ma ma do niej zastrzeżenia; co ciekawe, niektóre zwracają uwagę na jej restrykcyjność, inne - odwrotnie, na luki. Jeszcze inne z kolei podkreślają, że wiele jej zapisów to tzw. martwe prawo, zapisane w oderwaniu od realiów).
2. Kompatybilne elektroniczne systemy identyfikacji osób na stadionie.
3. Bezwzględna egzekucja prawa. (To ważniejsze nawet niż kształtowanie drakońskich regulacji, bo nie wysokość kar, lecz ich nieuchronność pozostaje istotą respektowania wszelkich przepisów. Mam wrażenie, że wobec pseudokibiców skupiono się jednak bardziej na przyspieszonym trybie orzekania kar niż na ich bezwarunkowym wykonywaniu).

Jeśli nie zadziała przynajmniej jedno z powyższych, sprawa pozostanie przegrana.

Jak łatwo zauważyć nie opatrzyłem komentarzem jedynie punktu 2. W tej chwili nie mam po prostu dobrej, prostej odpowiedzi, Boras.
Major
  • 0 / 0
@Boras44
Pod sektorówką (raczej) nikt nie odpala rac, bo to skończyłoby się pożarem, więc istnieje możliwość identyfikacji procesu odpalenia rac przez konkretne osoby.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Adriano
No więc włączyłeś się w dość szeroki nurt, "nie wiem jak, ale uważam że .....".
Piszesz że prawo musi być egzekwowane i ja się z Tobą zgadzam, ale obecna praktyka bardzo to ogranicza. Powstaje pytanie, czy tolerować łamanie prawa, czy je egzekwować ze skutkami ubocznymi, czyli stosować "opcję atomową" raniąc rykoszetem tych niewinnych.
Nie wiem jak długo chodzisz na mecze, ale ja wystarczająco długo żeby rozumieć że w sektorach gdzie powstaje "dym" nie ma ludzi przypadkowych. Są bezpośredni sprawcy i sympatyzujący a więc odmawianie wstępu na kilka/wiele meczów, może zniechęcić chociaż tych sympatyzujących do chodzenia na te sektory, żeby nie obrywać rykoszetem. Jak na gorących sektorach będzie mniej ludzi, to łatwiej stosować kary "celowane".
pshemo
Ja nie napisałem, że pod sektorówkami odpalają race, tylko że się pod nimi przebierają i maskują żeby uniemożliwić jednoznaczne rozpoznanie.
Ja uważam że stosowanie zakazu sektorówek na jeden/kilka/wiele meczów po incydentach z piro, w ewidentny sposób utrudni uciekanie od odpowiedzialności sprawcom, bo będą jak na patelni przed monitoringiem.
Nie mam nic przeciwko sektorówką, ale pozwolić na nie można ludziom którzy stosują się do zasad. Jeśli nie, to muszą świecić twarzami do kamer przez cały mecz.
Major
  • 2 / 0
a w czym zawinił stadion?
Generał broni
  • 1 / 3
Może karae śmierci ? Co tam jak już karać, karać, karać to na całego.?:)
Generał dywizji
  • 1 / 1
A może przypalanie racą i duszenie dymem?
Karać, karać, karać. Stadion zamknięty. Trybunę lub sektor w którym doszło do zdarzenia zamknąć na kilka miesięcy. Winni naruszenia regulaminu kilkuletnie zakazy stadionowe.
Generał broni
  • 2 / 2
Tak jak ktoś niżej napisał, chcieli się pokazać przed Legia, tylko że to tak nie działa, ultrasowanie nie polega na tym że zakupimy tony prochu i on za nas zrobi robotę, trzeba mieć pomysł i wizję oprawy plus odpowiednie zaplecze a przedewszystkim kibiców którzy to ogarną, niestety w Polsce jest coraz gorzej ,frekwencja jest słaba no i ludzie nieodpowiedni, ruch ultras w Polsce się kończy i tylko Legia trzyma jeszcze poziom i to mistrzowski poziom.
Generał brygady
  • 0 / 0
Wszystko kiedyś się kończy. Widocznie zapotrzebowanie za ruch ultras też. Futbol się zmienił, formy kibicowania również muszą. Ultrasi wymrą jak dinozaury i nastanie czas Januszów, którzy spokojnie będą oglądać profesjonalne mecze piłkarskie.
Generał dywizji
  • 4 / 1
Ten system kar jest idiotyczny. Kowal zawinił a cygana powiesili. Moim zdaniem powinno się zawieszać wstęp na mecz dla wszystkich z sektora który robi dym. Jeśli ktoś się czuje niesłusznie ukarany, to następnym razem niech nie idzie na sektor z idiotami, jesli pójdzie, to jego sprawa.
Generalnie chodzi o to żeby karać winowajców a nie ofiary, czyli kluby. U nas to stoi na głowie. Zakazy stadionowe na jeden albo więcej meczów, zakazy wnoszenia opraw jesli zostały wykorzystane do ukrycia się, surowe kary indywidualne jeśli udało się zidentyfikować sprawców, to powinny być środki używane w takich przypadkach.
Albo ukarają pionka ktory puszczal petardy a nie tego który mu je dał...na następny mecz znajdzie sobie kolejnego pionka i tak będą karać wierzchołek nie próbując dotrzeć do źródła...
Generał brygady
  • 0 / 1
Boras, dawno już postulowałem prostsze a co ważniejsze, skuteczniejsze rozwiązanie. Wszyscy siedzący w danym sektorze są znani z imienia i nazwiska - mają karty kibica. Jak Ty i ja. Dla tych z sektora sprawiającego kłopoty zakończone karami finansowymi dla macierzystego klubu, ceny biletów/karnetów powinny być zwiększone o proporcjonalnie rozdzieloną kwotę kary. I to niezależnie od tego, czy nadal będzie delikwent zasiadał w rzeczonym sektorze, czy ucieknie na inny. To jest do zrobienia!
Generał dywizji
  • 0 / 0
masi
To chyba było by skomplikowane pod względem prawnym. Prościej jest nakładać zakazy, kiedy nie ma sprawców. A jak są sprawcy, to wtedy po calaku, ile kodeks pozwala i zakazy i kary.
Generał brygady
  • 0 / 0
Oczywiście, że prościej. Ale chyba nie na tym powinno to polegać!
Pułkownik
  • 1 / 0
Chcieli się pokazać przed LEGIĄ jacy to są ultrasi. I wyszło. Do Legionistów i tak wam sporo brakuje.
Generał broni
  • 1 / 1
Jestem zwolennikiem piro, ale z tymi fajerwerkami to raz że przesadzili a dwa że to ni jak ma się do oprawy, było to poprostu żenujące.
Powinien przyjść kiedyś taki dzień, w którym sędzia zakończy całe spotkanie gdy kibice przerwą mecz i roześle wszystkich do domów. Bez względu na to czyj to będzie mecz. Tylko wtedy można cokolwiek ugrać. Jeżeli kibice nie zmądrzeją to przynajmniej prezesi dołożą starań żeby kontrole osób wchodzących na stadion były rzetelniejsze. Sektorówki bardzo mi się podobają ale nie dziwcie się, że władze klubowe mają takie do nich podejście bo na meczu we Wrocławiu jak na tacy było widać, że służą głównie do ukrywania przestępstw i bandytyzmu stadionowego.
~andreas
  • 1 / 0
Myślcie trochę. Problem jest ogólnopolski. Dzisiaj Wrocław za chwilę może tak być u nas lub w innych miastach.
Ale głupa rżną, doskonale w klubie wiedzą jak te lampki zostały wniesione, zamknąć na 5 meczów to moze zapamiętają że Sylwester jest 31 grudnia.
Generał broni
  • 1 / 1
Przecież to oświadczenie jest groteskowe!!! Zrobili niby wszystko ok i co??? NIC!!! Pytanie, które zapewne pozostanie bez odpowiedzi jak ci bandyci jednak dali radę to wszystko przemycić???
Pułkownik
  • 0 / 0
Na pierwszym planie YT widzę Paśniewskiego. Co on na trybuny wskoczył podczas meczu?
No prawidłowo. Powinni zamknąć stadion na kilka spotkań, innej metody nie ma :(
Pułkownik
  • 1 / 0
Wiesz to również mogło nas spotkać. Jestem przeciwnikiem odpowiedzialności zbiorowej.
Generał broni
  • 0 / 1
Bez przesady cały stadion. Co winni są ludzie z innych sektorów??? Powinna zostać zamknięta ta trybuna B bez możliwości sprzedania biletu na inny sektor, ale wiemy tez po naszym klubie, że to kolejne SF.
Chorąży
  • 0 / 0
Zmienisz podejscie jak za takie swiecidelka zamkna nam caly stadion.
Generał broni
  • 0 / 0
Przecież nie raz już był zamykany za świecidełka.
Kapral
  • 3 / 0
Krag sie zamyka - wystawiasz dzieciaki przed meczem przed stadionem, ktore zbieraja na oprawy. Wielu glupio odmowic dzieciakiom, wiec wrzucaja do puszki kilka zlotych.

Potem za zebrane srodki robi sie ten rubaszny cyrk wiejski na trybunach, ale kare placi klub.

Po kilku takich wybrykach kary sa coraz bardziej upierdliwe, wiec i budzet mniejszy, a wiadomo, jak nedzne budzety maja polskie kluby.

A potem ta sama zwierzyna zbulwersowana beznadziejna gra druzyny organizuje "rozmowy wychowawcze" i pyta sie z trybun co sie dzieje, ze jest tak zle, mimo ze co najmniej raz na runde organizuja takie fajerwerki, przez co klub znowu cierpi.

Dodatkowo wpaja sie ludziom do glowy obraz racowiska, sztucznych ogni i innej pirotechniki, wiec na mecze przychodzi jeszcze mniej osob, bo co to za frajda siedziec w zimnie dodatkowy kwadrans, bo banda australopitekow musi przerwac mecz?
Generał dywizji
  • 0 / 0
Zamknięcie trybuny B nic nie da, skoro ludzie z niej przesiadka się na inny sektor. Przy takich problemach rozwiązanie powinno być inne. Zakaz zakupu biletu wszystkim tym, którzy podczas ów meczu siedzieli na trybunie b.
Młodszy chorąży
  • 4 / 0
Działacze Śląska, przerażeni wizją zamknięcia stadionu i dużej kary finansowej, robią opinię publiczną w balona. Jak to możliwe, że mimo przeszukania tysięcy widzów, sprowadzenia policyjnego psa kibole i tak odpalili z pół ciężarówki fajerwerków? Albo kiepsko szukali, albo pirotechnika była przywieziona na stadion wcześniej, za cichym przyzwoleniem ochrony czy pracowników Śląska zblatowanych z kibolami. Obstawiam to drugie. To samo dzieje się na finałach Pucharu Polski.
Pułkownik
  • 0 / 0
Wszędzie niestety tak jest. Kluby muszą się układać z Ultrasami, inaczej będą protesty, bojkoty i ogólny terror.
Major
  • 0 / 0
A jest gdzieś nagranie tej "akcji" przeszukania stadionu, czy tylko pusta gadanina po fakcie? Boją się o brak wpływów z kolejnego "hitowego" meczu, więc bronią się, czym się da.
Kapitan
  • 1 / 0
To było do przewidzenia że kiedyś się to tak skończy.
Grupy debili spowodują, że trybuny pozostaną puste.
Jeszcze raz pytam; Czemu ma TO służyć.
Podoba mi się oswiadczenie śląska.
Czyżbyśmy doczekali sie powiewu normalności w sprawie kontroli "ruchów kibicowskich"?