Widziane znad Bałtyku
12.11.2007 19:54
Kiedy dwa tygodnie temu Piotr Giza, w meczu z Wisłą Kraków, marnował doskonałą sytuację, pisałem, że był to wypadek przy pracy, że tak dobry technicznie zawodnik już więcej nie może się w ten sposób pomylić. Po piątkowym meczu z Jagiellonią widać, że problem jest jednak poważniejszy.
Tylko w czym ten problem tkwi? Być może rację ma Kazimierz Węgrzyn, twierdząc, że Giza źle czuje się, gdy gra drużyny nie zależy w głównej mierze od niego. Gdy jego udział w meczu opiera się bardziej na przypadku, na paru otrzymanych piłkach, niż na pomaganiu innym w wykonywaniu swych boiskowych zadań. Przynajmniej do końca rundy rolę playmakera pełnić będzie Roger, który za swoją grę zbiera wiele pochwał. Kto wie jednak, czy jego bez wątpienia wysokie umiejętności nie szkodzą czasem jakości gry Legii. Nieustannie bierze on odpowiedzialność na siebie, monopolizuje tempo akcji, nie rzadko zwalnia grę, długo holując futbolówkę. Z pewnością nie musi mieć to pozytywnego wpływu na partnerów z zespołu. Ci często nie mogą doczekać się piłki od swego lidera, wielokrotnie bezskutecznie zmieniają pozycję, przez co ogarnia ich narastające zniechęcenie. Zwłaszcza dla ambitniejszych z nich (patrz Giza) może być to sytuacja nie do zniesienia. Jakie jest więc rozwiązanie?
Być może należałoby ponownie skierować Rogera na lewą stronę, a środek powierzyć Gizie (względnie Burkhardtowi,j ako zmiennikowi). Mam nadzieję, że trener Urban, chociaż na próbę, dokona takiego kroku. On na szczęście problemów ze wzrokiem nie ma (w przeciwieństwie do niektórych obserwatorów PZPN) i na pewno dostrzega, co stanowi główny problem w jego drużynie. Pomijając oczywiście tragiczną skuteczność napastników.
Coś zmienić musi – przecież strata do Wisły, i tak już spora, nie może się powiększać w nieskończoność.
Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.