
Wypowiedzi przed hitem rundy jesiennej
28.10.2004 00:00
(akt. 30.12.2018 14:28)


Wywiad z "Zielkiem" znajdziecie tutaj. Artur Boruc: Na pewno nie położymy się przed Frankowskim i Żurawskim i nie pozwolimy, by wygrali Wiśle mecz. Jeśli wygramy w Krakowie, to będzie prawdziwy przełom. Mogę zostać bohaterem meczu, choć wolałbym, żebyśmy wygrali, choć wówczas na ustach wszystkich będzie strzelec zwycięskiej bramki. Mogę jednak nie puścić gola i strzelić go z karnego. Jakub Rzeźniczak: -Mamy troszkę słabszy okres. Zdarza się. Problem jeszcze gorszy ma - dajmy na to - Borussia Dortmund. W dziewięciu meczach zdobyła tylko osiem punktów. Takie dołki są czymś normalnym. W meczu z Górnikiem i w meczu z Pogonią popełniłem błędy, po których padły gole. Przyznaję się do tego, wyciągnąłem już wnioski i mam nadzieję, że takie wpadki już nie będą mi się zdarzać. Przynajmniej będę dążył do tego by się nie zdarzały. Myślę, że ten najbliższy mecz z Wisłą może przełamać tę złą passę zespołu. Jeśli na tyłach nikt nie popełni błędu i nie stracimy gola, atmosfera będzie bardzo dobra. Piotr Włodarczyk: Legia zawsze gra o zwycięstwo. Może tylko w Krakowie jest o nie trudniej niż zwykle. Na pewno będzie ciekawie, jak to Wisła z Legią. Aby wygrać, trzeba spełnić wiele czynników. Przede wszystkim cały zespół musi zagrać dobrze, a nie tylko pojedynczy piłkarze. Łatwiej nam będzie, jeśli pierwsi strzelimy gola. Przy stanie 0-1 kłopoty są już pewne. Trzeba wtedy grać wyjątkowo dobrze, by pokonać krakowian.
Cały wywiad z Włodarem znajdziecie tutaj. Łukasz Surma: Szukamy optymizmu w osobie Jacka. Wierzymy w to, że jakoś nas poustawia, że taktyką i naszym zaangażowaniem możemy zniwelować tę różnicę. Aktualna forma i zdobycz bramkowa Wisły mogą sprawiać, że niektórzy ludzie są pewni, iż to ona wygra. My musimy wznieść się na wyżyny własnych umiejętności. To jedyne przesłanki do końcowego sukcesu.
Wywiad z Łukaszem znajdziecie tutaj. Bramkarze radzą Arturowi Borucowi jak zatrzymać Tomasza FrankowskiegoZbigniew Robakiewicz: - Radzę Borucowi zabranie z Warszawy stosu cegieł do zamurowania bramki, a mówiąc serio musi wyjść na boisko skoncentrowany. Wierzę że sobie poradzi, bo lubi grać przy pełnych trybunach. Konkretnej metody nie ma. Gdy "Franek" trafi idealnie nie pomoże żaden bramkarz. Obrońcy nie mogą na to pozwolić - powiedział Robakiewicz Grzegorz Szamotulski: - Kiedyś seria Frankowskiego w meczach z Legią się skończy i mam nadzieję że będzie to już teraz. Na Tomka nie ma recepty. Gdziekolwiek się piłki nie odbije on tam będzie stał. Ma świetnie ułożoną nogę, trafia gdzie chce. Więcej nie powiem bo chłpakowi sodówka odbije. Niech zresztą Wisła nie liczy że Frankowski wygra jej mecz, bo napastnicy Legii to też nie ułomki. Franciszek Smuda: - Z reguły jestem neutralny, tym razem zresztą też, ale powiem, że wygra Wisła. Ma zdecydowanie więcej atutów: lepszą obronę z Kłosem i Głowackim, linię pomocy, w której też dominują reprezentanci Polski i Cantoro, a jeśli chodzi o atak to już nawet nie ma co porównywać - Frankowski z Żurawskim są w znakomitej formie. Tylko na pozycji bramkarza szanse są wyrównane, Majdana i Boruca cenię na równi. Saganowskiemu brak takiej serii jak Frankowskiemu, że co strzeli, to gol. Ma psychiczną blokadę, musi się przełamać. Włodarczyk też dużo strzelał wiosną, a teraz ciężko mu idzie walka z obrońcami. Maciej Szczęsny: - Uważam, że to Legia - między innymi dzięki mediom - w tym meczu ma sporo do wygrania, a niewiele do przegrania. Chciałbym, żeby oba zespoły pokazały piłkę na europejskim poziomie, udowodniły, że kryzys, które je dopadł i przekreślił ich plany w Pucharze UEFA, mają już za sobą. O ile zmiany w Legii - najpierw właściciela, a teraz trenera, mogą wyjść wyłącznie na dobre, to wszelkie przewroty w Krakowie są zbędne. Nie po to tyle lat budowano silny klub pod Wawelem, żeby znowu dokonywać rewolucji. Jeżeli rzeczywiście istnieje perspektywa zmian, to budzi w moim sercu - byłego wiślaka - lekki niepokój. Wiem, że porażka z Dinamem Tbilisi jest trudna do przełknięcia, ale wiślacy muszą sobie powiedzieć, że pucharowa rzeczywistość okazała się trudniejsza, niż im się wydawało. - Skutecznością Legii bym się za bardzo nie przejmował, bo każda dobra passa się kiedyś kończy, więc drużyna na miarę Legii nie może wiecznie grać średnio i przeciętnie. Ten zespół najniższe loty w tym roku ma już za sobą. Teraz będzie się wzbijał ku czemuś wyższemu i lepszemu. - Legia ma w tym meczu wszystko do wygrania, a Wisła jest w sytuacji podbramkowej. Jak wygra, to wszyscy powiedzą: "tak miało być". Natomiast remis, nie mówiąc o porażce, może być dla niej jak gwóźdź do trumny, wystrzał z "Aurory". Dlatego z psychologicznego punktu widzenia w lepszej sytuacji są legioniści. To może być przyczyna, dla której Wisła może być troszkę sparaliżowana. Ale nie zaskoczy mnie też, jeżeli wiślacy piekielnie się zmobilizują, skonsolidują, pokażą pazury, determinację, skuteczność i porozrywają Legię na strzępy. Jak rzadko kiedy każdy wynik jest możliwy. W każdą stronę i w każdym rozmiarze. Ważne będą drobiazgi psychologiczne: jak się ułoży początek, co się uda, a co nie. Ten mecz jest jak łajba na sztormowym morzu. - W głębi duszy marzę o remisie, bo to pozwoli nam na nawiązanie walki o mistrzostwo. Jeśli wygrają jedni albo drudzy, to część mojej duszy będzie zmartwiona. Mam nadzieję, że kibice obu drużyn przyczynią się do stworzenia wspaniałego widowiska. Że docenią wysiłek piłkarzy i ludzi w klubach. Kraków to miasto, które zasługuje na to, żeby kibice urastali do miana koneserów. Wiem, że trudno wymagać, by wśród kilkunastu tysięcy ludzi byli sami koneserzy, ale niech próbują. Źródło: PS, GW, Dziennik Polski, ŻW, Tygodnik Igol, SE, własne
Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.