+22 291 19 16 1916energia.pl

Oficjalny Partner Legii Warszawa

Z obozu rywala - Górnik Zabrze

Patryk Tylak

Źródło: Legia.Net

18-04-2018 / 08:50

(akt. 04-01-2019 / 13:08)

W środę czeka nas rewanżowy mecz półfinału Pucharu Polski, w którym legioniści podejmą na własnym stadionie Górnika Zabrze. Przed rozpoczęciem spotkania w lepszej sytuacji, dzięki wywiezieniu bramkowego remisu z Zabrza, znajdują się „Wojskowi”. Awans do finału pozwoliłby choć na chwilę zapomnieć o ostatnich spotkaniach w wykonaniu warszawiaków, ale i taki sam plan ma najbliższy rywal Legii. Zabrzanie rundy wiosennej nie mogą zaliczyć do udanej, dlatego ewentualny awans mógłby znacznie poprawić bilans wiosenny śląskiej ekipy.

Oczywiście, zakwalifikowanie się do grupy mistrzowskiej w wykonaniu beniaminka może być uznany za dobry, a nawet bardzo dobry wynik, ale zabrzanie z pewnością nie są zachwyceni swoją formą w rundzie wiosennej. Jeszcze jesienią długo utrzymywali się na pozycji lidera, z meczu na mecz utwierdzając ekspertów i kibiców w przekonaniu, iż w tym sezonie będą bić się o najwyższe cele. Po zimowej przerwie, górnicy nie potrafili nawiązać formą do jesieni. Na boisku odnieśli tylko dwa zwycięstwa (plus wygrana przy zielonym stoliku z Piastem Gliwice), większość starć kończąc remisem. Podopieczni Marcina Brosza mogą żałować, że nie udało im się dowieźć do końca prowadzenia zwłaszcza w konfrontacjach ze Śląskiem Wrocław i Sandecją Nowy Sącz, a więc zespołami prezentującymi fatalną postawę w bieżącym roku. Gdyby zabrzanie byli bogatsi w te cztery punkty więcej, w ligowej tabeli obecnie zrównaliby się „oczkami” z Jagiellonią Białystok i Legią Warszawa, co zwiększałoby ich szanse wywalczenia tytułu mistrzowskiego. Górnicy, na sześć kolejek przed końcem, nie są jednak na straconej pozycji. Do prowadzącego Lecha Poznań tracą tylko pięć punktów, co, patrząc na ostatnie „wyczyny” zespołów pretendujących do mistrzostwa, nie jest stratą nie do odrobienia.


Przed rewanżowym meczem z Legią, górnicy mogą doszukać się aspektów poprawiających humor kibicom śląskiej ekipy. Przede wszystkim cieszy odzyskanie skuteczności Igora Angulo, który długo nie mógł wstrzelić się w bramkę rywali. Bask miał na nodze piłkę meczową chociażby we wspomnianej rywalizacji ze Śląskiem, kiedy wykonywał rzut karny w końcówce meczu. Jego strzał z jedenastu metrów wybronił Jakub Słowik. Był to idealny obrazek odwzorowujący wiosenną formę napastnika. Angulo zaliczył dziesięć meczów bez strzelonego gola, ale przełamał się jeszcze przed pierwszym meczem półfinałowym, zdobywając bramkę przeciwko Sandecji. W dodatku snajper zapewnił drużynie zwycięstwo w miniony weekend, zdobywając dwie bramki z Jagiellonią (2:1). Dzięki tym trafieniom Angulo ponownie wysunął się na prowadzenie w klasyfikacji strzelców i wydaje się, iż problemy z nieskutecznością ma już za sobą.


Forma najlepszego snajpera zabrzan z pewnością będzie miała wpływ na przebieg meczu z Legią, ale dużo zależy także od przygotowania fizycznego piłkarzy prowadzonych przez Brosza. Górnicy potrafią zabiegać przeciwnika, i jeżeli nie przeszkodzi im w tym granie co trzy-cztery dni, mogą w tym aspekcie przeważać również nad legionistami. Najwięcej kilometrów na boisku przebiega zazwyczaj Szymon Żurkowski, a więc czołowa postać zabrzan w drugiej linii. Gdy Żurkowski rozpędzi się z piłką przy nodze, ciężko jest go już zatrzymać, nie pomagają w tym nawet ostre wślizgi. 20-latek jest najczęściej faulowanym zawodnikiem w lidze, można więc powiedzieć, iż sytuacja jest analogiczna do poprzedniego sezonu, kiedy w barwach warszawiaków występował Vadis Odjidja-Ofoe i ciągnął całą grę ofensywną Legii. Rywale chwytali się różnych sposobów, aby powstrzymać Belga, i podobnie jest z Żurkowskim. Jednakże młodzieżowy reprezentant Polski nie jest jedynym zagrożeniem z drugiej linii zabrzan. Wszyscy znają możliwości Rafała Kurzawy i jego lewej nogi, którą potrafi celnie dośrodkować piłkę do kolegi z zespołu, albo trafnie uderzyć z rzutu wolnego, o czym przekonali się już legioniści. Jego formę, tak jak i Damiana Kądziora, docenił już Adam Nawałka, powołując tę dwójkę na zgrupowania reprezentacji Polski. Kurzawa ma już nawet za sobą debiut w narodowych barwach. „Wojskowi”, przy stałych fragmentach gry przeciwnika, muszą się skupić także na Mateuszu Wietesce. Środkowy obrońca często gości w takich sytuacjach w polu karnym rywala i równie często udaje mu się dośrodkowanie zamienić na gola. Do pełni szczęścia brakuje gry w defensywie, którą były legionista musi poprawić, podobnie jak reszta kolegów z obrony. Zabrzanie w bieżącym sezonie stracili w lidze aż 47 bramek, co jest zdecydowanie największym wynikiem spośród wszystkich drużyn grupy mistrzowskiej.


Górnicy są świadomi swojej niefrasobliwości w defensywie, a trener Brosz wymaga koncentracji w obronie w środowym starciu. Nie zapomina także o tym, iż jego drużyna musi zdobyć przynajmniej jedną bramkę: - Ważna będzie koncentracja w grze obronnej. Oczywiście mamy świadomość, że musimy zdobyć minimum jednego gola. Szanuję rywala, ale wierzę w nasz zespół i pracę, którą wykonujemy – bojowo nastawia się przed spotkaniem szkoleniowiec zabrzan.


W środowej konfrontacji na boisku na pewno nie zobaczymy dwójki bliźniaków – Rafała Wolsztyńskiego i Łukasza Wolsztyńskiego. Obaj zmagają się z groźnymi kontuzjami i w bieżącym sezonie już nie zagrają. Do dyspozycji trenera powinien być za to Michał Koj, który z powodu urazu opuścił pierwsze spotkanie rozgrywane dwa tygodnie temu. Początek meczu o godzinie 20:30. Rozjemcą starcia będzie Bartosz Frankowski. Zapraszamy do przyjścia na stadion i wsparcia legionistów. Kibiców, którzy nie mogą zjawić się na Łazienkowskiej oraz obejrzeć meczu w telewizji, zachęcamy do śledzenia naszej relacji tekstowej na żywo. Transmisj.ę ze spotkania przeprowadzi stacja Polsat Sport.

Komentarze (4)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~(L)_ubie piwko
  • 0 / 0
Kupiłem już bilety na finał, więc niech spróbują nie awansować...
~Podaj nick
  • 0 / 0
Oczywiście masz rację, ale Legia nie musi w tym meczu atakować od początku, nie będzie grała atakiem pozycyjnym który wychodzi w tym sezonie średnio, będzie mogła grać z kątry, co przy założeniu że będą grali Niezgoda, Szymański i Kucharczyk, może dać nam awans.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Dziś zobaczymy czy mamy drużynę, czy zbieraninę. Jeżeli dziś nie awansujemy, to i o mistrzostwie można zapomnieć. Kto wie czy nie i o pucharach.
Podpułkownik
  • 0 / 0
W niewiele lepszej sytuacji jestesmy tak naprawde, awansujemy w przypadku bezbramkowego remisu, a przy stylu gry kurnika obstawiam ze bez bramek sie nie skonczy.
1:1 to dogrywka, 2:2 to do widzenia.

Na bezbramkowy remis liczyc nie mozna, przekonaly sie o tym wczoraj scyzoryki. A przy wymianie ciosow przyjezdni maja ta przewage ze ich gol wazy wiecej.