Aleksandar Vuković: Odbudowaliśmy zaufanie do Legii

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

17-07-2020 / 09:00

(akt. 19-07-2020 / 09:07)

- Wierzę mocno w ten zespół, ale ta drużyna ma swoje granice, pewne limity. Możemy awansować do fazy grupowej europejskich pucharów, ale nikt nie powinien mówić, że w tym składzie osobowym to jest plan minimum. Chcę by była świadomość, jakie są potrzeby, by zrealizować kolejne cele - mówi trener Legii, Aleksandar Vuković.

W środę Aleksandar Vuković spotkał się z dziennikarzami - Przeglądu Sportowego, Gazety Wyborczej, Super Expressu, TVP Sport, Sportowych Faktów, Sport.pl, Newonce Radio, Legionisci.com i Legia.Net. Poniżej zapis rozmowy.

Co pan czuł będąc w sobotę na barce, słuchając, jak kibice skandują pana nazwisko?

- Przede wszystkim pilnowałem swojego dziecka. Chciałem, by syn był ze mną takiego dnia i przeżył taką przygodę. Ma 5,5 roku, nabiera odwagi do życia. Musiałem go upilnować. A jeśli chodzi o mnie? Czułem się wyczerpany, ale i spełniony, dumny. Zwłaszcza widząc jak moi piłkarze cieszą się z kibicami z mistrzostwa. Skandowanie mojego nazwiska? Dla mnie to nic nowego. Kilka lat byłem w Legii asystentem, przeżywałem to już.

Część tych, którzy skandowali pańskie nazwisko, jeszcze niedawno żądało pana odejścia.

- Uznaję to za nasz największy sukces. Odbudowaliśmy zaufanie do Legii. Kibice odbierają nas inaczej, niż robili to choćby na początku sezonu. W tej chwili jesteśmy postrzegani jako ci, którzy są godni, by zakładać koszulkę z elką na piersi. Dlatego dostajemy to wsparcie. Wiem jednak, że na początku byliśmy traktowani niesprawiedliwie. Jedna porażka sprawiała, że zaczęto w nas wątpić, porównywano do drużyn z poprzednich sezonów, które odpadały z europejskich pucharów... Porażka z Rangers była zrównywana z porażką z Sheriffem Tyraspol czy Trnavą i Dudelange. Dla mnie to było nie fair. Jeśli ktoś widzi znak równości między Legią z tego sezonu, a tą z poprzednich lat, to jest to mocno krzywdzące.

Powiedział pan, że Legia ma o 50 mistrzostw za mało. Co to znaczy?

- Wiadomo, trochę przerysowałem, chciałem, by moja myśl zabrzmiała dobitnie. Legia to klub z ponad stuletnią historią, o którym wszyscy mówią jako o największym, który zawsze grał o mistrzostwo. A ma ich, według wikipedii, 14. O Legii mówi się jak o Realu z czasów gen. Franco. Z tą różnicą, że Real Franco zdobywał wszystkie możliwe trofea, a Legia w czasach PRL, który rzekomo ją faworyzował, rzadko coś zdobywała. Dopiero właśnie gdy ustrój się zmienił, zaczęła wygrywać. Zaczęliśmy zdobywać trofeum dopiero, kiedy skończył się PRL, a rzekomo w czasach komunistycznych "okradaliśmy" inne kluby z najlepszych piłkarzy, powołując ich do wojska. A w tym czasie na Śląsku zdobyli 30 mistrzostw, a w Warszawie 4. Dlatego uważam, że jako klub powinniśmy mieć tych tytułów dużo, dużo więcej. W każdym razie, mamy co nadrabiać.

Z drugiej strony patrzę na rywali z pokorą, doceniam, jeśli ktoś nas wyprzedzi, jak w zeszłym sezonie zrobił to Piast. Dla mnie to wręcz bufonada, gdy mówi się, że Piast nie zasłużył w ubiegłym roku na tytuł. Zasłużył, bo wygrał 9 z 10 ostatnich meczów. To nieprawdopodobny wynik.

Po meczu z Cracovią Radosław Cierzniak powiedział, że kibice i dziennikarze nie wiedzą o wszystkich problemach, z jakimi mierzyli się piłkarze. Co mógł mieć na myśli?

- Trzeba zapytać Radka, ale gdy ja tego dnia podobnie tym się wypowiadałem, chodziło mi o kontuzje, o których nikt poza nami nie wiedział. Domagoj Antolić grał z kontuzją kolana, Radek Cierzniak z bolącymi plecami, Thomas Pekhart miał złamane żebro, grał na blokadzie, Michałowi Karbownikowi po pierwszym meczu z Cracovią z powodu wyczerpania dwa dni leciała z nosa krew... To świadczy o tym, jak dużo mieliśmy problemów z kontuzjami. Nie tylko takimi mechanicznymi, jakie mają Marko Vesović, Vamara Sanogo czy Jose Kante, którzy wiadomo, że nie będą grać jeszcze kilka tygodni czy miesięcy.

Pekhart grał na własną odpowiedzialność?

- Nigdy nie jest tak, że ryzykujemy na taką skalę, by zagrażało to zdrowiu zawodnika. Kiedy mamy informacje od doktora, że dany zawodnik nie będzie odczuwał bólu, że zagrożenie jest takie samo, jak gdyby był zdrowy, może grać. Wtedy występ leży w gestii zawodnika, czy on się godzi biegać z blokadą, w takich okolicznościach. Nigdy w takiej sytuacji nie zmuszam zawodnika, by wyszedł na boisko. Tak samo było z Thomasem. Zbudowaliśmy jednak taką atmosferę w zespole, że każdy był gotów do poświęceń.

Rok temu piłkarze tak by się nie poświęcili?

- Nie pamiętam takich sytuacji. Nie chcę też wracać do poprzedniego sezonu. Zostawmy to.

Zgodzi się pan, że przełomowe w tym sezonie były oba mecze z Lechem? Najpierw ten październikowy, wygrany 2:1 w Warszawie, a potem w rundzie finałowej 1:0 w Poznaniu?

- Mecz z Lechem z pewnością był takim punktem zwrotnym. Wcześniej przegraliśmy dwa z rzędu mecze, mieliśmy nieciekawą sytuację w tabeli, a do 56. minuty przegrywaliśmy 0:1. Odwrócenie tego spotkania dało drużynie nową energię, stabilizację. Od tego momentu aż do ostatnich tygodni sezonu, kiedy spuściliśmy z tonu, wyglądało to bardzo dobrze.

A drugi mecz? Bałem się go, bo nasza forma była niewiadomą. Gdybyśmy go przegrali, to pewnie dziś byśmy nie rozmawiali, walka o tytuł trwałaby do ostatniej kolejki rozgrywek. Czas pokazał, że w pierwszych meczach po wznowieniu rozgrywek byliśmy gotowi grać na wysokich obrotach. Dzięki temu wygraliśmy, odskoczyliśmy Lechowi i Piastowi, mogliśmy kontrolować sytuację.

Jeśli chodzi o kończące się rozgrywki, jaki mecz, może fragment, był dla pana modelowy?

- Ostatni mecz z Cracovią był jednym z takich meczów. Chodzi o to, by kontrolować jak najwięcej wydarzeń na boisku. Być groźniejszym od rywala, który też ma swoje atuty. I narzucać swoje warunki. To uproszczenie naszych założeń, to nie filozofia. Inne mecze? Nie wskażę konkretnych, ale powiem, co było takim sukcesem. Mianowicie fakt, że długimi miesiącami trzymaliśmy piłkarzy w znakomitej formie fizycznej. Nie zatrzymała nas nawet pandemia. Zawodnicy wciąż byli w świetnej formie. Dopiero pod koniec, w meczu z Piastem, zaczęło coś szwankować. Ale to naturalne, że w pewnym momencie bateria się wyczerpuje i trzeba jechać na rezerwie. Brakowało nam ludzi, którzy daliby nam impuls, nieco siły.

Czy to przesunięcie o dwa miesiące, spowodowane przerwą w rozgrywkach, fakt, że mieliście wolne marzec i kwiecień, a powinniście mieć czerwiec i lipiec, nie spowoduje, że w meczach w europejskich pucharach Legia nie powinna grać lepiej, być w szczycie formy?

- Na to pytanie nikt z nas nie ma odpowiedzi. Taka sytuacja zdarza nam się pierwszy raz. Nie umiem się odnieść, idąc w nieznane. Jak wszystkie kluby na świecie reagowaliśmy na bieżąco na to, co się dzieje w czasie pandemii. Robiliśmy wszystko, by wykorzystać ten czas jak najlepiej. Bardzo dużo dał nam ten fakt, że wygraliśmy ligę dwie kolejki przed końcem, choć oczywiście żałuję finału Pucharu Polski. Ale w obecnej sytuacji to daje nam możliwość, by przywrócić kilku piłkarzy do życia, by odpoczęli, zregenerowali się. Mam nadzieję, że będziemy w najwyższej formie już w sierpniu i aż do grudnia będziemy grać w piłkę tak, jak planujemy.

Można sobie było zadawać pytania, skąd tak wielka cena w końcówce sezonu w postaci kontuzji. Wiadomo, czemu było tak wiele urazów?

– Zadajemy sobie takie pytania i na pewno są w klubie ludzie, którzy przejmują się tym nawet bardziej, niż powinni. Mocno przeżywamy tę kwestię, choć mam wrażenie, że wiele w tym po prostu pecha. Spójrzmy na przykład Vamary Sanogo, który niezależnie od pandemii, jest graczem narażonym na urazy. Ma pewną powtarzalność w aspekcie problemów zdrowotnych. Do tego dochodzi uraz Arvydasa Novikovasa, który nie jest typowym dla piłkarza. Marko Vesović ma zaś problemy z kolanem. Pozostali? Choćby Tomas Pekhart złamał żebro, ale to kontuzja mechaniczna, wynikająca z gry kontaktowej. Nie szukałbym w tym drugiego dna. Niektórzy po prostu są bardziej podatni na kontuzje, a inni mniej. Ta pierwsza grupa musi robić więcej, by unikać kłopotów. Cały sztab pracuje nad tym, by reagować, a jednocześnie stosować prewencję. Wierzę, że 29 lipca, gdy wrócimy do treningów, sytuacja będzie wyglądała lepiej. Choćby dlatego, ostatnie dwa mecze w sezonie rozgrywamy w nieco zmienionym składzie.

Pięć zmian w Polsce powinno stać się normą?

– Nie powinniśmy różnić się zbyt mocno od Europy czy reszty świata. Nic się nie traci, trudno tu mówić o dodatkowej grze na czas, bo w końcu nadal są trzy okienka na dokonanie zmian. Cały świat i nasz kontynent idą w tym kierunku i wierzę, że doczekamy się też tego w następnym sezonie w Ekstraklasie. Czemu piłkarze w Polce mają być gorzej traktowani.BYć może gdyby te zmiany były, to kilku urazów dałoby się uniknąć.

Kontuzje sprawiły, że pojawiło się wiele myśli o potrzebie szerszej kadry. Ale może taka myśl była obecna już wcześniej, jeszcze przed pandemią koronawirusa?

– Myślenie nie zmieniło się z powodu kontuzji czy przerwy związanej z pandemią. Dostrzegałem, że jest pewien proces, który trwał w tym sezonie: drużyna się kształtowała, a przy tym udowodniła, że potrafi wygrywać i jest wartościowa. Widziałem też, że następuje też kolejny etap związany z rozwojem, który wiąże się z transferami. Ostatnia sytuacja nie wywołała większych zmian.

Dzień po zdobyciu mistrzostwa, prezes Dariusz Mioduski sprawiał wrażenie nieco zaskoczonego, że liczy pan na pięć–sześć transferów.

– Mamy w klubie jasną i spójną wizję dalszego rozwoju. Od początku rozumiem sytuację w Legii. Nie zacząłem pracy od sprowadzania piłkarzy za grube pieniądze. Najpierw wyciągnąłem z szafy graczy, którzy byli odstawieni i nikt na nich nie liczył. Często mówiło się, że Legia jest bardzo mocna i musi zdobyć mistrzostwo Polski. Wielu zapomina, kim dla opinii publicznej byli na początku sezonu Karbownik, Majecki, Wieteska czy Kante. Sam młody bramkarz to ktoś, kto rozegrał pierwszy pełny sezon w Legii. Stawiam, że wielu zagranicznych trenerów, znając oczekiwania, chciałby choćby transferu bardziej doświadczonego golkipera.

Obecna sytuacja jest nieco inna, ale chciałbym, by wobec naszych celów była jasność. Jestem bardzo otwarty, by być kimś, kto mozolnie i spokojnie buduje projekt pod nazwą ”sukces w europejskich pucharach”. Jeśli jednak zakładamy, że naszym planem minimum będzie faza grupowa Ligi Europy, to musimy zwiększyć szanse poprzez konkretne ruchy na rynku transferowym.

Jest jakiś ideał sprowadzanych graczy? Chcecie stawiać na Polaków? Na młodych piłkarzy? Może będziecie szukać głównie w innych ligach?

– To określenia, które są często nadużywane. Musimy działać dynamicznie, aktywnie obserwować rynek. Mogę mówić, że chcemy sprowadzać Polaków, a jeśli akurat pojawi się bardzo ciekawy obcokrajowiec, który będzie dla nas dostępny? Najważniejsze jest zapewnienie sobie usług graczy, którzy pozwolą nam się rozwijać i zmierzać do przodu.

Lista potencjalnych transferów jest już przygotowana?

– Tak, lista jest gotowa i dość długa. Mogę zażartować, że uszeregowana jest od najdroższych do najtańszych. Mamy kilka priorytetów, a jednym z nich jest pozycja bramkarza. Oczywiście, mamy Radosława Cierzniaka, który potwierdził z Cracovią i Lechią, że może nam pomóc. Ale to gracz mający już swoje lata, a kiedy zdarzy mu się kontuzja, jak ta ostatnia pleców, która wykluczyła go na dwa-trzy miesiące, pojawia się problem... Jeśli to się powtórzy, zostaniemy z Wojciechem Muzykiem i adeptami naszej akademii. Być może dołączy też Cezary Miszta, ale musimy się zastanowić, co będzie dla niego najlepsze w przyszłym sezonie. Potrzebujemy, by zasilił nas klasowy bramkarz. A co dalej? W każdej formacji potrzebujemy co najmniej jednego nowego zawodnika. Tak jest z obroną, pomocą i atakiem.

Dusan Kuciak zajmuje na wspomnianej liście pierwszą pozycję wśród bramkarzy?

– Patrząc na bramkarzy poza Legią, to Kuciak jest najlepszym bramkarzem w lidze. To nie ulega wątpliwości, ale ma ważny kontrakt z Lechią Gdańsk. Mówienie o nim teraz, to gdybanie. Jeśli by nie miał umowy, już byłby przy Łazienkowskiej. Ale sytuacja jest inna i nie wiem czy to dobry pomysł, by za 35-letniego golkipera płacić jakieś pieniądze. Stawiam, że zainteresowanie Legii może tylko podbić kwotę, która może być nierealna. Wiele wskazuje, że będziemy rozmawiali o bramkarzu spoza Ekstraklasy.

Co będzie kluczem? Utrzymanie obecnej kadry czy szybkie dokonanie wartościowych transferów?

– Naszym atutem jest fakt, że jesteśmy teraz innym zespołem, niż na początku sezonu. Bardzo żałuję, że nie będziemy w najbliższym czasie mogli liczyć na Vesovicia, który był niezwykle ważnym zawodnikiem. Kante, Novikovas czy Remy powinni być do naszej dyspozycji od początku kolejnych rozgrywek. Najważniejszym wyzwaniem będzie poradzenie sobie z nowym systemem eliminacji. To nie są w mojej opinii korzystne zmiany. Wyobraźmy sobie, że gramy tak z KuPS czy Atromitosem i w dodatku spotkanie toczy się na wyjeździe… W Pucharze Polski zagraliśmy słabiej z Cracovią. Jeśli w takim wypadku nie podołasz, nie będziesz miał dnia, to pojawia się kłopot. Nie będzie szansy na rewanż. Paradoksalnie lepiej byłoby grać dwa mecze najpierw, a w ostatniej rundzie tylko jedno spotkanie. Największym wyzwaniem będzie poradzenie sobie z tą sytuacją. Kluczowa będzie optymalizacja przygotowania na dzień, w którym będziemy rywalizowali o awans.

Czy będąc asystentem sześciu trenerów, wynotowywał pan sobie ich błędy, których teraz nie chciał popełnić jako pierwszy trener?

- Przede wszystkim cieszę się, że miałem tę szansę, by przygotowywać się do tego zawodu w ten sposób. Uważam, że to jest słuszna droga, przede wszystkim wiele dająca. Te obserwacje, patrzenie z boku na innych. Z bardzo bliska, ale jednak bez poczucia odpowiedzialności, dużego ciężaru. Wyciągnąłem z tego bardzo wiele. Podczas tego sezonu wiele razy miałem przed oczami sytuacje, które miały miejsca u moich poprzedników. Dzięki temu wiedziałem, co mam zrobić, jak powinienem zareagować.

Jakiś przykład?

- Obawiałem się, że będę miał podobną sytuację do tej, jaką cztery lata temu w Legii miał Stanisław Czerczesow. Czyli że w końcówce sezonu będę musiał dać odpocząć wszystkim najważniejszym graczom, by mieć ich zdrowych i gotowych na ostatni mecz. Gdybyśmy w sobotę przegrali z Cracovią, sytuacja byłaby bardzo podobna. Kolejny mecz w Gdańsku - Wieteska i Artur Jędrzejczyk zagrożeni kartkami, Igor Lewczuk kontuzja. Na pewno miałbym dylemat, czy tak jak wtedy Czerczesow nie postawić w Gdańsku na rezerwowy skład, by na ten ważniejszy mecz - zresztą tak samo, jak wtedy: grany u siebie z Pogonią - nie rzucić wszystkich sił. Bo wcale nie było powiedziane, że w Gdańsku ten mecz byśmy wygrali, to trudny teren. I gdybyśmy nie wygrali, mogło skończyć się tym, że w tym najważniejszym momencie, gdzie ta presja byłaby już ogromna, byłbym zmuszony wystawić eksperymentalny skład. Na szczęście do tego nie doszło, ale dużo było takich sytuacji z przeszłości, u innych trenerów, z których korzystałem i pewnie jeszcze nieraz będę korzystał. I to jest moje wielkie szczęście, moja przewaga. Często zmieniano w Legii trenerów. A ja, przez ostatnie kilka lat, w bardzo krótkim czasie, mogłem przyglądać się pracy sześciu różnych szkoleniowców. Poznać różne filozofie, z których teraz czerpię i za co Legii dziękuję. Nawet się śmieję, że teraz powinienem jej się za to odpłacać chyba przez następne 20 lat.

A rzeczy, które podpatrzył pan u innych trenerów i z których wie pan, że nie chciałby korzystać?

- Takie też były. Nie będę mówił konkretnie, o kogo chodzi, ale był w Legii moment, że nie wszystkie decyzje wyglądały na podejmowane sprawiedliwie. Jak patrzyłem na to z boku, od razu rzucało się to w oczy. Dlatego bycie sprawiedliwym to jest dla mnie podstawa. Nie ma teraz w Legii sytuacji, że zawodnik potrenuje z drużyną dwa razy, internet się zajara, że ktoś taki trafił do Legii i on ode mnie od razu dostanie miejsce w podstawowym składzie. Nie. Każdy musi solidnie zapracować na to, by znaleźć się na boisku. Tylko że to niestety nie zawsze było w Legii regułą, bo bywały takie sytuacje, że piłkarze przetrenowali cały okres przygotowawczy, a ktoś przychodził tydzień przed pierwszym meczem i od razu wskakiwał do składu. Widziałem, jak reaguje na to szatnia i to była normalna reakcja. Jak idziesz po kawę do kawiarni i chcesz się wbić w kolejkę, to ludzie też zwrócą ci uwagę, a niektórzy może nawet spuszczą łomot. Musisz stać i cierpliwie czekać na swoją kawę. W piłce jest podobnie, mnóstwo jest takich sytuacji. Ja często wracam do czasów Czerczesowa, który to rozumiał i potrafił zarządzać grupą. Zresztą dzwonił do mnie teraz po mistrzostwie i prosił, bym przekazał gratulacje i pozdrowienia dla wszystkich kibiców Legii. A jak trener Czerczesow mówi, bym coś zrobił to muszę to sumiennie wykonać (śmiech). A więc przekazuję.

Pozostałych pięciu trenerów też dzwoniło?

- Nie wszyscy.

Ricardo Sa Pinto?

- On akurat nie zadzwonił. Nie wiem, może zgubił mój numer. Ale już tak na poważnie, to z pozostałymi mam kontakt. Jacek Magiera pojawił się nawet w klubie, by mi osobiście pogratulować. Inni jak Dean Klafuric, Romeo Jozak i nawet Besnik Hasi też mi gratulowali.

Z Sa Pinto nie ma pan kontaktu?

- Nie. Mieliśmy trochę inny układ, ale broń Boże nie mam o to pretensji, bo zawsze jako asystent dostosowywałem się do tego, czego oczekiwał ode mnie pierwszy trener. I tak też było w tym przypadku. Choć byłem wtedy bardziej z boku niż u innych, to też mogłem podglądać Legię Sa Pinty, który też był dobrym trenerem i ja też z tego korzystałem. On też miał pełne prawo do tego, by korzystać ze mnie na tyle, ile chciał. Nasze relacje były bardzo w porządku. Może nie było między nami jakiejś wielkiej współpracy, nie byłem szczególnie przez niego wykorzystywany do pomocy, ale takie było jego prawo jako pierwszego trenera. I ja to rozumiałem. Zawsze staram się postawić w sytuacji drugiego człowieka. Gdybym na przykład miał zacząć pracę np. w Mołdawii, to też mógłbym dostać asystentów, którzy już tam wcześniej pracowali. I byłoby to dla mnie zrozumiałe. Tak samo, jak to, że są trenerzy, którzy chcą otoczyć się tylko swoimi bliskimi ludźmi, w taki sposób pracować. Ja bym na pewno tak nie chciał. Korzystałbym z ludzi. Tak samo, jak korzystali w Legii Czerczesow, Hasi, Klafurić czy Jozak. Każdy z nich widział w tym jakąś wartość dodaną. Ale można też podchodzić do tego inaczej. Nie neguję tego. To kwestia indywidualnego podejścia.

Postrzega pan jako sukces, że zawodnicy, których Sa Pinto u siebie nie chciał, w Pana drużynie było liderami? Chodzi choćby o napastników - Jose Kante i Jarosława Niezgodę. Czy to zasługa także pracy w sferze mentalnej?

- Nie mam w szatni zawodnika, który bałby się być sobą. Jeśli chodzi o sferę mentalną, to każdy ma swobodę wykazania się, każdy wie, że jeśli zasłuży i udowodni swoją pracę, ja mu odpłacę miejscem na boisku. Domagoj Antolić nie gra dlatego, że ja postanowiłem zrobić inaczej niż robił to Sa Pinto, tylko dlatego, że jest najlepszym środkowym pomocnikiem w lidze. Chcemy przedłużyć z nim umowę. Tak samo w przypadku Jędrzejczyka.

Czekałem cierpliwie, aż Kante i Niezgoda wrócą do swojej optymalnej formy. Wiem, że bardzo wielu trenerów, szczególnie zagranicznych, w życiu nie czekalibyby na Jarka, tylko wymagali transferu. To dla mnie budujące uczucie.

Wcześniej wspomniał pan o meczu z Lechią za Stanisława Czerczesowa – to była gra va banque czy może demonstracja, że tak możemy grać jeśli zespół zostanie rozsprzedany? Ta teoria bierze się stąd, że Rosjanin był trenerem, który otwarcie mówił o tym, czego potrzebuje. Teraz po meczu z Cracovią tak samo zachował się Vuković.

- Nie, to było po prostu podejście strategiczne. Jodłowiec wtedy był z urazem, mieliśmy Borysiuka i Pazdana z kartkami – mogli przez jedno napomnienie wykluczyć się z kolejnego spotkania, a inni nabawić się urazu. Wtedy sytuacja byłaby bardzo trudna. W Gdańsku jest trudniej wygrać nawet w pełnym zestawieniu, niż na własnym obiekcie z Pogonią.

- Co do moich wypowiedzi po meczu z Cracovią. Jak widzicie czasu nie mam zbyt wiele, plan jest napięty. Nie będziemy mieli trzech tygodni wakacji i miesiąca przygotowań. Dlatego powiedziałem o potrzebach, gdy zapewniliśmy sobie tytuł mistrza Polski. Wcześniej nie miało to sensu, bo trzeba się było koncentrować na tym, aby tytuł odzyskać. Później natomiast mogłoby być zbyt późno, bo za chwilę ruszymy z kolejnym sezonem. Chciałem w ten sposób wszystkich uświadomić. W ten zespół wierzę, jak nikt inny, ale ta drużyna ma swoje granice, pewne limity. Możemy awansować do fazy grupowej europejskich pucharów, ale nikt nie powinien mówić, że w tym składzie osobowym to jest plan minimum. To złe podejście. Dlatego chciałem, by była świadomość, jakie są potrzeby, by zrealizować kolejne cele. Oczywiście jeśli zostaniemy w takim składzie jak jesteśmy, to zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby awansować i odnieść sukces, ale nie będzie to wtedy proste. Dlatego bądźmy realistami. Od kilku lat żyjemy w niezrozumiałym świecie. Przez cały sezon jest sporo narzekań na jakość i potencjał polskich drużyn, a później losujemy drużyny z innych krajów i to są „ogórki”, które mamy obowiązek przejść. To ze sobą jakoś nie współgra.

Legia potrzebuje gwiazd, mocnych nazwisk czy jednak kolejnych elementów, które wpasują się w drużynę?

- Nie miałbym nic przeciwko temu, byśmy zatrudnili Roberta Lewandowskiego. Z prawdziwymi gwiazdami łatwo jest sobie poradzić, one chcą wygrywać i osiągać sukcesy. Ci ludzie zwykle prezentują określony poziom i są przykładem dla innych, jak należy pracować i jak grać. Gwiazda dopasuje się do zespołu, a zespół do gwiazdy. Gorzej jest z tymi, których wy często uważacie za gwiazdy, a oni z gwiazdami nie mają nic wspólnego.

- By zatrudniać gwiazdy kluczowa jest wręcz sytuacja finansowa. Zawodnicy mający określoną renomę i mocne nazwiska kosztują sporo. Dlatego trzeba być realistą. Pozostaje nam nie robić z naszych piłkarzy przy Łazienkowskiej gwiazd, niech drużyna będzie gwiazdą i sięga po kolejne trofea.

Na ostatniej konferencji powiedział pan, że pewnych rzeczy nie można było zrobić szybciej.

- Uważam, że drużyna nadspodziewanie szybko zaczęła tak świetnie funkcjonować, to graniczy z jakimś rekordem. 31 sierpnia, gdy zamknęło się okno transferowe, mieliśmy taką drużynę, do jakiej dążyliśmy. Można powiedzieć, że od 1 września dopiero zaczęliśmy pracę na 100 proc. A już w październiku kibice żądają twojego odejścia... Na szczęście w październiku drużyna zaczęła funkcjonować. Uważam, że szybciej się nie dało "odpalić".

Zimą trener podkreślał, że najgorsze co mogło wtedy spotkać drużynę, to odejście kilku podstawowych zawodników. Jak to wygląda teraz? Czy obawy są podobne? Czy może liczy się trener z tym, że kilku graczy może opuścić Łazienkowską i jest na to gotowy?

- Bardzo liczę na to, że tak się nie stanie i w sumie jestem o to spokojny. Oczywiście jestem realistą. Mamy w zespole Michała Karbownika i jeśli na stół trafi oferta z dużą kwotą transferową, taką z gatunku nie do odrzucenia, trzeba się będzie z tym pogodzić. Ale liczę na to, że ten skład się nie zmieni, że ci którzy tworzyli trzon zespołu i prowadzili zespół do sukcesów, odgrywali ważną rolę, pozostaną nadal w klubie. Bardzo mi na tym zależy.

A były rozmowy z prezesem Mioduskim, że „Karbo” teraz nie sprzedajemy, że najwcześniej po eliminacjach europejskich pucharów? Czy raczej jest tak, że jak na stole pojawi się dziesięć baniek, to tego samego dnia będzie spakowany?

- Jak na stole pojawi się dziesięć baniek, to Michał będzie spakowany już poprzedniego dnia (śmiech). To jest taki temat, gdzie jest pełne zrozumienie i nie ma pola do dyskusji. Wystarczy milczenie, spojrzenie jeden na drugiego również.

A Karbownik jest już piłkarsko gotowy na wyjazd?

- W moim odczuciu, jeszcze jeden sezon w Legii byłby optymalny dla jego rozwoju. Taki sezon, w którym potwierdziłby wszystko, co o nim już wiemy, a także zrobił jeden krok do przodu. Chodzi mi o poziom grania, choć oczywiście Michał może grać na wielu pozycjach, bardziej z przodu również. Byłby po takim kolejnym sezonie bardziej gotowy do tego, by podołać wyzwaniom poza granicami Polski. Nie chciałbym aby to się skończyło tak, że zmieni klub i w nim będzie musiał czekać na swoją szansę. Ale jak będzie, to czas pokaże i nie mamy na to większego wpływu.

- Moim drugim klubem po Legii jest Partizan i często sytuacja tam w Belgradzie jest podobna do tej w Warszawie. Ostatnio sprzedali do Monaco piłkarza z rocznika 2001 za dziesięć milionów euro, a od razu trafił na wypożyczenie. Są kluby, które kupują piłkarza za niewyobrażalne dla nas pieniądze, tylko po to by puścić go dalej i czekać na niego jeszcze rok czy dwa. Wracając do sytuacji z „Karbo” – nie jesteśmy w stanie tu niczego przewidzieć. Traktuję Michała, jak moje piłkarskie dziecko i najchętniej nigdy bym go nigdy nie sprzedawał. Niestety realia są inne.

A kto może być kolejnym takim cudownym dzieckiem w Legii? Kto z młodych może pójść drogą Karbownika?

- Zobaczymy, tutaj rozwój następuje bardzo szybko. Maciek Rosołek czyli „Rossi” też jest moim piłkarskim dzieckiem,  – szczególnie po meczu z Lechem. Rozwija się zgodnie z planem, bardzo liczę na to, że w przyszłym sezonie będzie odgrywał większą rolę, regularniej pojawiał się na murawie z korzyścią dla zespołu.

Zapytam o dwóch bocznych obrońców, o to jaka ich czeka przyszłość. Chodzi mi o Luisa Rochę, który pokazał przez ostatnie tygodnie, że może być wartościowym graczem i Pawła Stolarskiego, który gdzieś zagubił formę.

- Paweł Stolarski jest naszym zawodnikiem i w tym temacie wszystko jest jasne. Natomiast Luisowi Rochy za kilka dni kończy się kontrakt z Legią Warszawa. Ale najświeższa informacja jest taka i mam nadzieję, że dojdzie do realizacji tej informacji, że przedłużymy z nim kontrakt o rok. On nie tylko końcówką sezonu, ale i całym swoim pobytem w Warszawie, na to po prostu zasłużył. To piłkarz, który będzie w stanie rywalizować na swojej pozycji z Filipem Mladenoviciem, będzie opcją do rotacji. Wiele można dobrego o nim powiedzieć – tak piłkarsko, jak i o człowieku. Widzę same plusy i mam nadzieję, że na dniach będzie to potwierdzone, że zostanie z nami na dłużej.

O Stolarskiego pytam dlatego, że jeśli Karbownik przejdzie na prawą stronę, do zdrowia wróci Vesović, to on będzie opcją numer trzy.

- Widzę, że też nie chcesz sprzedawać Karbownika (śmiech). Spokojnie, zanim Veso wróci do gry, to będzie 2021 rok. Do tego czasu zagramy wiele meczów i Stolar ma powalczyć o miejsce w składzie, jestem pewny, że może podołać zadaniu i skutecznie rywalizować z innymi. Od niego, jego podejścia i zaangażowania zależy, jakiego Stolara będziemy oglądać jesienią. Miewał w tym sezonie bardzo dobre momenty, ale miewał i gorsze.

Liczy pan, że William Remy będzie jeszcze ważną postacią Legii?

– Wciąż w to wierzę. Regularnie z nim rozmawiam i dyskutuję, by zrozumiał, że ma predyspozycje, by walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Warunkiem jest to, by był zdrowy i regularnie trenował. Liczę, że tak będzie, bo wiele pracuje nad prewencją, ale czasem pojawia się pech w postaci jednej kontuzji za drugą. Francuz się stara i wykonuje wiele ćwiczeń, by odsuwać ten pech od siebie. Ma z nami rok kontraktu i chciałbym, by był to czas, w którym wiele daje zespołowi.

Za chwilę europejskie puchary. Jakie były najcenniejsze lekcje sprzed roku na arenie międzynarodowej?

- Na pewno mamy za sobą doświadczenie, które teraz może nam się przydać. Naszą przewagą powinno być jednak przede wszystkim to, że teraz jesteśmy lepszą drużyną. Gdy graliśmy na Gibraltarze, potem z Finami czy Grekami, to dopiero się to zaczęło wszystko zazębiać, ale nie wszystko działało tak, jak tego chcieliśmy. Pamiętam mecz z Atromitosem w Warszawie – nie wiem jak mogliśmy go nie wygrać – były poprzeczki, słupki, mnóstwo strzałów a rywale bez sytuacji. Byliśmy lepsi, ale skończyło się remisem. Dobrze, że na wyjeździe udało się awansować. Takie są właśnie mecze pucharowe – możesz być zespołem lepszym i nie wygrać. Teraz przy systemie gry jednym meczem, będzie to bardzo duże wyzwanie. Ale musimy sobie z tym poradzić i liczyć na to, że to my skorzystamy na tej zmianie.

Komentarze (335)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Jestem ciekawy czy tych młodych z Korony mamy w notesach. Oglądając skrót meczu byłem w szoku że grał szrot zagraniczny a ci młodzi wcale poziomu nie zaniżali
Mnie najbardziej przeraża poziom szrotu polskiego, który sprawia, że kluby I ligi już przy awansie do ekstraklasy sięgają po piłkarzy z zagranicy.
Tu się z tobą zgadzam w 100%
Generał
  • 2 / 2
Jutro DM w Cafe Futbol.
Depeche Mode? Super:)
Przeciez o Darka Michalczewskiego mu chodzilo
Ciekawe czy będzie miał coś ciekawego do przekazania.... Mam nadzieję że go prowadzacy program przecioraja seria pytań o wzmocnienia :)
Generał broni
  • 4 / 13
Tak bez złośliwości, czy Dariusz Mioduski miał w jakimś wywiadzie coś ciekawego do przekazania? W zasadzie ogólnikowo mówi o tym samym. Co najwyżej można wyłapywać jakieś sprzeczności, typu, że Obradovic dostanie szanse wiosną, a nie dostał, bo został skreślony już wcześniej. A jutro też nic konkretnego w szczególności co do transferów nie będzie. Powtórzy, że budżet na wzmocnienia jest bardzo ograniczony z wiadomych względów i tyle.
Tak bez złośliwości, czy fairplay miał kiedykolwiek coś ciekawego do przekazania? W zasadzie ogólnikowo mówi o tym samym. Co najwyżej można wyłapywać jakieś sprzeczności. A jutro też nic konkretnego nie będzie. Powtórzy, że budżet na wzmocnienia jest bardzo ograniczony z wiadomych względów i tyle ;)
Generał
  • 0 / 1
Widzę, że zidiocenie na tej stronie postępuje bardzo mocno.
Najwyraźniej do przekazania miał, skoro znalazłeś swój jakże cenny czas, by zareagować. Sam sobie zaprzeczasz.
No to teraz wiem jak nasz fairplay doczłapał do takiej szarży . 500 postów pod każdym artykułem i mamy marszałka, he he.
Generał broni
  • 3 / 10
Akurat mam teraz trochę więcej czasu, w statystykach ogólnych nigdy nie przebiję stałych liderów regularnie produkujących po kilkaset wpisów miesięcznie.
To bardzo ciekawe, jestem na LN od początku czyli gdzieś od 15 lat, pod tym nickiem piszę od 2010 roku i mam 18 tys wpisów, to gdzie te setki tysięcy?:)
Pewnie część powie,że jestem naiwny,ale ja tam ufam Vuko i Mioduskiemu do tego stopnia, że nawet ewentualna porażka w europucharach (oczywiście w zależności od okoliczności) tej wiary nie zniszczy.
Adnan Kovacevic to godny uwagi stoper
Widziałem tego Twojego Kovacevica dzisiaj w meczu z ŁKS. Młodzi z Łodzi wchodzili sobie jak w masło taki to mistrz stoper.
dlatego Korona wygrała ten mecz? będziemy żałować jak nie zakontraktowanie Ivicy Krizanaca
Zobacz sobie skrót to będziesz widział dlaczego korona wygrała. Wygrany mecz nie usprawiedliwia defensywy korony, która raz poraz pozwalała się ogrywać i doprowadzać do strzałów, z których powinno paść kilka bramek
nigdy nie schodził poniżej dobrego poziomu,sam zobaczysz gdzie wyląduje
Pułkownik
  • 2 / 0
Widzę kolego że upały doskwierają
twojej starej
Pułkownik
  • 0 / 1
Bruno
Idź już spać bo rano na śniadanie nie wstaniesz dzieciaku i mama będzie zla.
Nie nie i jeszcze raz nie.... z Esy jedynie bym wyciągnął Bochniewicza od zaboli
Generał brygady
  • 2 / 1
Bruno-10

Nie potrafię się ustosunkować do tej kandydatury. Np. bramka jaką Korona straciła w niedawnym meczu z Wisłą obciąża zdecydowanie jego konto. Z drugiej strony nie jest też przypadkiem pewnie, że dano mu szansę w reprezentacji Bośni. Kandydatura ciekawa, ale jednak przychylałbym się do opcji, że Legia powinna raczej szukać kogoś innego.
Vuko przeszedł przyśpieszony kurs dojrzewania, i zdał go na piątkę. Doceniam też, że w końcu głośno powiedział, że w obecnym składzie zakładanie fazy grupowej LE/LM to fikcja. Powiedział "sprawdzam" Mioduskiemu. I dobrze. Bo chyba każdy widzi, że transfery idą w milionach, sensownych ekwiwalentów do klubu, póki co nie widać, poza "darmowym" Mladnovicem, a jednocześnie za każdy razem plan minimum jest taki sam. I rozliczany z tego będzie nie Mioduski, a Vuko.
Sierżant
  • 3 / 0
Ale wiecie, że jest pandemia i ligi jeszcze grają? Piłkarze w innych ligach mają podpisane aneksy do końca lipca. Więc jak mają jakiegoś umówionego to i tak trzeba czekać.
Ostrożnie z tym zaufaniem. Pamiętamy stawianie na drewnianego Kulenovica, względem Carlitosa. Szczególnie w meczu z Rangersami.
Kapitan
  • 13 / 3
Generalnie musimy rozwiazac klub bo nic sie kurvva nie da zrobic i na pewno bedzie zle. Zeby grac w Europie to trzeba najpierw zdobyc to Mistrzostwo kraju, ktore dla wielu tutaj piszacych jest nic nie warte bo co to jest zdobyc Mistrzostwo Polski .Legia ma 104 lata i 15 Mistrzostw.
Wy naprawde nie doceniacie tego w jakich czasach zyjecie.
Generał dywizji
  • 6 / 3
100% racji....jak długo na coś nie czekasz nie doceniasz tego....A młodzi dziś często mają wszystko a na pewno nie chcą na nic długo czekać...
MP dla Legii to było długie długie czekanie...ale za to nikt z nich nie zna tego smaku aż tak :)
1970 - 1994 cale pokolenie kibicow czekalo na kolejne mistrzostwo.
Generał dywizji
  • 1 / 2
W tym Ja :)
Generał broni
  • 5 / 6
MarioLLL
Kiedyś na tym forum był gość Metaxa. Ten sam profil umysłowy. Potem go zbanowano. Idę o zakład, że to on. Nie dyskutuj z nim, bo to walka z wiatrakami. Ten gość ma wyraźny problem psychiczny.
Generał broni
  • 5 / 6
Po prostu minus i do piachu.
Generał broni
  • 6 / 15
Nawzajem.
MarioLLL, czy Ty naprawdę myślisz że to kibice Legii?! Zapewniam Cię że nie, a ich zajadłość i konsekwencja wypisywania bzdur świadczy że to ludzie o sporych zaburzeniach psychicznych. Najzabawniejsze że oni wypisując dzień w dzień jaka ta Legia zła i zaraz upadnie, gdzieś sobie uroili że dzięki temu ich mokry sen się spełni:)
ale nie zauważyłeś, że wtedy Legia i cała polska piłka coś znaczyły na świecie? Aktualnie e-klapa to 29 liga w Europie. Nie przekonasz mnie, że to zaszczyt, być królem tego grajdołu. Mamy najwyraźniej inne oczekiwania i ambicje.
Nie rozumiem, dlaczego tak trudno zaakceptować, że ktoś uważa, że MP to dziś dla Legii obowiązek. Ile nie pytać w wywiadach, to mówią, że Legia to wielka presja kibiców i w każdym sezonie nastawienie na zgarnięcie pełnej puli. Droga do rozwoju tego klubu znajduje się w Europie, a nie w Polsce.
Generał broni
  • 0 / 1
Tak było, ja na trybunach od 72
Kapitan
  • 11 / 5
Fairplay zepsules mi cala przyjemnosc kibicowania w el LM w tym roku. Napisales ze dopiero w 2024 bedziemy grac w Europejskich Pucharach. Jak ja mam zyc teraz ?? Wczoraj nazwalem Cie nieladnie i musze przeproscic Thebili bo jestes pare poziomow nizej.
Generał broni
  • 6 / 10
Człowieku żałosny, odkoleguj się ode mnie z łaski swojej. Poszukaj sobie tych epitetów w swojej rodzinie, bo to rodzina kształtuje ludzi. Ciebie ukształtowała na jakiegoś zacietrzewionego chama, który loguje się w necie, by wyzywać i wylewać swoje hejty. Wara ode mnie.
Odczepie sie od Ciebie jak TY odczepisz sie od Legii. OK???
Zobaczymy jak długo na tym forum pobędziesz, bo będę zgłaszał twoje wyzwiska pod moim adresem do moderatorów Legia.net. Chcesz się przekonać?
Napisales do mnie czlowieku zalosny. To tez jest wyzwisko. Odczep sie od Legii
Generał broni
  • 4 / 11
Nie zapluj się z tego zacietrzewienia, zawzięty hejterku. Legia nie potrzebuje takich żałosnych obrońców jak ty, którzy nie mają żadnych argumentów a wszystko na co cię stać to bluzgi. Legia sama się obroni wynikami i to wyniki będą podstawą oceny tego trenera i prezesa.
Porucznik
  • 8 / 5
Mario nie karm trolla.
fairplay nie dość, że maruda i toksyczny element, któremu nic się nie podoba, to jeszcze donosiciel. Czyżby potomek TW
Generał broni
  • 5 / 13
Człowieku, moje wpisy nie mają nic wspólnego z trollowaniem. Zamiast się pieklić i wyzywać od trolli, musisz się nauczyć, że nie masz monopolu na racje i monopolu na ocenę gry Legii i że ktoś kto ma inne argumenty i potrafi je uzasadnić. Ja nikogo nie atakuję wyzwiskami za to, że wynosi trenera Vukovica pod niebiosa i pisze, że Mioduski dzięki akademii jest gwarantem sukcesów Legii. Niech tak będzie, wszyscy chcą sukcesów Legii. Problem jest jaskrawy i polega na tym, że bez sukcesów, których od paru lat brakuje, bardzo trudno ten klub sfinansować, w ogóle utrzymać a w czasie absolutnie nadzwyczajnym okazało się, że na coś takiego jak PZPN w ogóle nie ma co liczyć, bo to nie są ludzie o jakiejkolwiek zdolności do myślenia systemowego. Co z tego, że Legia będzie wygrywać to MP, jak ma takie wydatki przez cały sezon, że brakuje tej kasy na rozwój i ciągle brakuje?
Generał broni
  • 9 / 6
Minusa dla trolla.
Generał broni
  • 6 / 14
Mówisz, masz :)
Porucznik
  • 2 / 3
Ja się być może zgadzam z Fairplay co do długoterminowej oceny Mioduskiego, którego błędy pozbawiły Legię pucharów na wiele lat i przez to odcięły od finansowania, które jest potrzebne takiemu klubowi. Natomiast reszta, w tym ocena Vukovica, jest w oderwania od faktów. Można się spierać i mieć różne zdania, ale punktem wyjścia muszą być fakty.
Generał broni
  • 8 / 6
"Ja się być może zgadzam z Fairplay co do długoterminowej oceny Mioduskiego"
Nie załamuj mnie. Jakie długoterminowe? Jeszcze w pażdzierniku bylismy laszczami (według tych gnomów) a już w listopadzie jechalismy jak walec. Żyjemy tu i teraz a teraz jestesmy MP i zobaczymy co sie wydarzy w pucharach. Jak mawiają na Kaukazie trzeba zacząć walczyć a bitwa wszystko pokaże. Po co dzielić włos na czworo?
Generał broni
  • 7 / 5
Kiedyś Tyson ładnie powidział, że przed walką każdy ma jakiś plan, dopóki nie dostanie potężnej bomby.
Porucznik
  • 3 / 3
To, że teraz jest dobrze - i tylko trolle mogą ciągle narzekać - to nie znaczy, że nagle mam dostać amnezji obejmującej 3 ostatnie lata. Te 3 lata fatalnych decyzji Mioduskiego - do czego on sam zaczyna się już powoli przyznawać, chociaż jeszcze w daleko niewystarczającym stopniu - kosztowały nas cywilizacyjnie jakieś 10 lat. Straciliśmy pieniądze, współczynnik, straciliśmy wizerunkowo bardzo wiele. Nawet teraz skutek jest taki, że zamiast z 3-4 rundy zaczynamy puchary z ręką w nocniku, od 1 rundy w systemie 1 meczu.
Cieszę się, że wreszcie idzie ku lepszemu, ale 3 minione lata to są kolosalne straty i tego nic nie wymaże.
Ja mam amnezje po kazdym prze Legie przegranym meczu ;P
Wygranie tej śmiesznej. buraczanej ligi, nie jest dla mnie weryfikacją ani trenera, ani zespołu. Weryfikacja pracy Vuko nadejdzie za chwilę, gdy trzeba się będzie zmierzyć z kimś spoza grajdołu zwanego ekstraklasą. Dopiero wtedy będzie mu można gratulować lub zwalniać.
Generał broni
  • 0 / 1
O zwalnianiu zapomnij.
Porozumienie między Legią a Zagłębiem w sprawie transferu Bohara coraz bliżej...
Młodszy chorąży
  • 2 / 1
Gdzie o tym niby piszą?
No właśnie, trzeba zawsze podawać źródło.
Nie rozumiem jak można zajmować się tym co mówi Żuraw i Amica. Jak tak to prężą piórka jakiej to roboty nie wykonali bo będą mieli wice majstra i co to nie Oni jacy nie są wspaniali cudownii i po prostu Mega drużyna

I jednocześnie w tym samym momencie w Posen krzyczą że Legia wygrała tylko dlatego że liga jest marna i że słabi przeciwnicy itd itp.

Rozumowanie z krainy kwitnącej bulwy.

Jak Kali ukraść to dobrze , Ale jak Kalemu ukraść to źle.
Pułkownik
  • 5 / 0
Zaraz Lechia może mieć więcej pucharów od nich.
Pułkownik
  • 0 / 0
słuszne, zaraz nastąpi pierwsze sprawdzam i eliminacje do LE tam nie będzie głupich dyskusji tylko 90 min zap.....lu z silnymi przeciwnikami
Chińskie media informują o zainteresowaniu Legii Wu Lei'em z Espanyolu Barcelona. 28 latek jest zawiedziony spadkiem z LaLiga i szuka innych możliwości kosztem pieniędzy. Na plus Legii działa zdobyte mistrzosto i co za tym idzie eliminacje do LM. Jest wyceniany na 8mln euro.
Piłkarz ten dysponuje niezłym wolejem :)
Młodszy chorąży
  • 0 / 0
Na jakiej gra pozycji?
Lewy napastnik, ma kontrakt do końca roku, sporo wart. Pewnie kolejna plotka.
Młodszy chorąży
  • 2 / 0
Pewnie tak. Mam nadzieję, że kogoś pozyskamy w przyszłym tygodniu.
wybacz, ale miną jeszcze lata świetlne, jak jakikolwiek zespół z Polski będzie stać na zawodnika wycenianego na 8 mln. Niechby nawet puścili go za 4 mln - to też utopia.
Z tymi kwotowymi możliwościami transferowymi polskich klubów to tak jak z gonieniem Niemców w osiągniętym dobrobycie, co dekadę perspektywa 50-letnia.
Podporucznik
  • 6 / 9
Vuko już się zabezpiecza przed wywaleniem i otwarcie mówi. Bez wzmocnień awans do LE to tylko marzenia ewentualnie fart. Z taką kadrą i ewentualne transfery z Klubu a takie beda, drużyna będzie walczyć co najwyżej o Mistrza. I to mocno walczyć.

I ma rację:
Z Pekhartem, Martinsem, Gwilia, Wieteska w pierwszym składzie to my przegrywamy w Ekstraklasie. Teraz jeszcze wypadł Kante, Vesovic czy Majecki.
Jeszcze jak sprzedadzą Karbo to w ogóle brak jakości.
Cierzniak - Mladenowic, Jędza, Lewczuk, Karbo - Antolic, Slisz - Wszołek, Luki, Gwilia, - Pekhart

Jeśli nikt nie odejdzie to tak zaczynamy sezon.
Wg mnie do wymiany w1 skladzie: Cierzniak, Lewczuk, Slisz, Gwilia, Pekhart

A Vuko wie że możliwe są Transfery Antolicia, Karbo, Luki czyli ludzi którzy robią gre Legii.
Według mnie nikt z podstawki na czas el. LM/LE nie odejdzie. Okno jest przedłużone do października, więc Vuko będzie miał w tym aspekcie spokój - Karbownik z Mladenoviciem na bokach obrony to są już poważne argumenty na eliminacje. Gdyby jednak Veso był zdrowy, to z Karbo grającym wyżej w linii pomocy byłaby już w ogóle bajka. W optymalnym układzie fajnie gdyby do Legii ponownie zawitał Kuciak i Prijovic, ale umowmy się, to raczej się nie stanie ;) Ślisza bym broń Boże nie wymieniał, on za chwilę powinien być lepszy od Gwilii.
Macias
Slisz to już jest nasz najlepszy środkowy obrońca :)
środkowy pomocnik oczywiście :)
Podpułkownik
  • 0 / 0
Z podanej wyżej jedebastki do wymiany (ale nie zwolnienia) jest Cierzniak, Lewczuk, Gwilia i do tego napastnik do rywalizacji z Pekhartem, bo jest sam. Slisza nie ruszałbym wogule. Na puchary potrzebujemy go bardziej niż na ligę, potrzebny nam zawodnik tego typu. W defensywie świetnie, w ofensywie trochę jeszcze mało, ale widać, że coś zaczyna działać. Z Antoliciem mogą stworzyć ba prawdę solidny duet.
Plutonowy
  • 7 / 3
Niby fairplay jesteś, ale Twoja propaganda poraża...
Propaganda jest po drugiej stronie sporu, to jest propaganda sukcesu. Jest super, jest super, więc o co ci chodzi... tak to szło.
Panie Redaktorze, a gdzie codzienny artykuł o tym, kto nie trafi do Legii? ;)
Marszałek Polski
  • 6 / 7
Krążę trochę po sieci atam wywiadz Żurawiem.
Generalnie celebra bo nieuchronnie i tryumfalnie zmierzają po pewne wicemistrzostwo.
Żuraw pręży pióra, gdyż odeszło mu przed sezonem 12grajków, a uzupełnił ich czterema. Wypomina niedowiarkom że prorokowali iz do ósemkonie wejdzie i zostanie majstrem grupy spadkowej. A tu proszę- i do tego z najmłodszą drużyną w eklapie, której trzon stanowi młodzież, zdolna, wiodąca, pyracka, wychowana na ich macierzystym kartoflisku.
Także Vuko - wyglądasz przy Zurawiu jak nieopirzony kurczak przy niedźwiedziu.
Porucznik
  • 7 / 4
Czad. Jednak wolę mieć tytuł mistrzowski niż jakieś tego typu pierdoły.
Major
  • 4 / 2
Pyrlandzki stan umysłu w pełnej krasie.
Generał brygady
  • 3 / 0
Ja szczerze powiem, że może czuć satysfakcję. Widać w Lechu też ktoś poszedł do głowy i nie wywala trenera tylko za brak zwycięstwa nad Legią w tabeli końcowej, jak to spotkało Bjelicę. Nie zatrudnia przereklamowanych tuzów trenerskich, jak np. Nawałka. Rozumiem więc zadowolenie trenera Żurawia, bo on w odróżnieniu od paru swoich piłkarzy nie odleciał(może z wyjątkiem tego tekstu o kilometrach ;-), twardo stąpa po ziemi, nakreślił plan, który mimo mocnej krytyki realizował i teraz zbiera owoce w postaci wicemistrzostwa.
Jestem natomiast ciekaw jestem jak sobie poradzą w pucharach bez Gytkjaera, Jóźwiaka, kto ich zastąpi i jak się spisze. Jak długo zostanie Tiba, który ma rok kontraktu tylko. Bo przy tych piłkarzach młodzi mogli sobie grać bez większego ryzyka. Tak jak Karbownik w Legii. Jak sobie poradzi defensywa Lecha w pucharach? Bo to puchary w pierwszym rzędzie, a nie walka o mistrzostwo, powinny być wyznacznikiem dalszej drogi Lecha i środowisko piłkarskie powinno odpowiedniego przygotowania do nich wymagać od Lecha, a nie jedynie od Legii.

Nie mam nic przeciwko, żeby w naszych realiach Legia była takim Bayernem, który skupia się w pierwszym rzędzie na tytułach mistrzowskich, ciągnie polską piłkę w pucharach jako główny zespół, a Lech taką Borussią. Czyli zespołem przede wszystkim ogrywającym młodzież, który regularnie gra w pucharach, a raz na jakiś czas może nawet sprawić niespodziankę i coś więcej w lidze ugrać. Legia i Lech są na siebie skazane i potrzebują siebie. Podobnie jak polska piłka tego potrzebuje. Niech więc jedni i drudzy do tego dążą. :-)
Pułkownik
  • 3 / 0
Znając ich przegrają jeszcze z Jagą a Piast wskoczy na 2 miejsce.
Na oficjalnej ciekawy filmik: "Legia Training Center tętni życiem!" Warto obejrzeć. Relacja ze świętowania na Bulwarach też spoko. Generalnie, tam gdzie jest Kuba jest ciekawie....
Ma głowę na karku, i coraz bardziej mądre słowa popiera czynami.
Tak pisane Vuko von A następnie przyznałem się do błędu.

Przyznaję jeszcze raz ... Vuko zrobił kawał dobrej roboty i jeśli chodzi o Legię abym się tak mylił jak najczęściej.
Porucznik
  • 3 / 2
Szanuję te słowa. I żeby nie było, że się teraz wymądrzam. ja sam nie byłem zwolennikiem tej koncepcji od początku. Na start krytykowałem przedłużenie Vuko, ale nie za MP (bo to nie idzie na jego rachunek), tylko bo uważałem, że przegra nam kolejne puchary, co nas ostatecznie pogrąży finansowo, w rankingach itd.. Puchary przegrał, ale po Rangersach zrozumiałem, że i tak wycisnął maksa. Na zgliszczach Sa Pinto nie dało się budować.
Przecież fakty są takie, że Vukovic nie budował na żadnych zgliszczach, a na tym, co Sa Pinto rozpoczął. Którego zawodnika zatrzymał Vukovic po objęciu Legii? Malarza? Kucharczyka? Radovica?
Porucznik
  • 2 / 1
Zatrzymał resztę składu. Np. Antolic, Vesovic - może coś mówią Ci te nazwiska - weszli u Vuko o poziom wyżej względem tego co grali wcześniej, podobnie jak wielu innych graczy. Vuko zatrzymał niechcianych przez Sa Pinto napastników, i to dwóch, i każdy mógłby być najlepszym napastnikiem ligi z koroną króla, gdyby grał cały sezon, bo mieli odpowiednią średnią bramek na mecz. Mówimy o 3 i 4 napastniku w hierarchii Sa Pinto. Jeźdzmy dalej. Vuko dostał zgliszcza, drużynę bez mentalności, wypaloną, z jakimiś Agrami i Medeirosami, które zjadały budżet na nowych graczy. I z tego punktu wyjścia w sezon zdobył MP, sprzedał graczy za 20 mln E oraz wypromował kilku młodych.
I tu dla mnie EOT, bo ktoś, kto to jeszcze kwestionuje po prostu musi być zwykłym trollem.
Vukovic kontynuował robotę zaczętą przez Sa Pinto. Zadaniem Portugalczyka było według mnie oczyścić ten skład ze zbędnych zawodników (Mączyński, Malarz, Kucharczyk, Radovic). Pazdana też sprzedano i to był dobry ruch. Błąd popełnił Sa Pinto na pewno co do Kante. Dariusz Mioduski nie przyznał, że zatrudnienie Sa Pinto było błędem. A opowieści o wypalonych piłkarzach Legii są już dobrze znaną śpiewką. Tak samo byli wypaleni po Magierze, po Jozaku, po Klafuricu. Za każdym razem następca w tym sensie, w jakim usiłujesz to kolorować, były zgliszcza, wypalona mentalnie drużyna potrzebująca nowych bodźców. Wyzwiska od trolli sobie daruj, bo to prostackie podejście do odmiennych opinii.
Porucznik
  • 1 / 2
Można dyskutować i różnić się w ocenie faktów i do tej kategorii zaliczyłbym ocenę piłkarzy, którzy odeszli oraz ocenę profilu trenera Sa Pinto. Co do Sa Pinto, sprawa jest prosta, był w konflikcie ze wszytkimi nikt nie ma o nim pozytywnego zdania. Więc ten temat właściwie można zamknąć. Co do odejść. Malarz i Rado to było oczywiste ze względu na wiek. O odejściu Kucharczyka decydował właśnie Vukovic. Mączyński - moim zdaniem dobry piłkarz. Tu się można spierać, ale w Wiśle był wiodący i w Śląsku był wiodący. Moim zdaniem niewykorzystany potencjał. Co do Pazdana trudno dyskutować, fantastyczny piłkarz, wszędzie gdzie grał i gra się znakomicie sprawdza. Bardzo zły ruch Sa Pinto.
O zgliszczach pisałem ZANIM zwolniona Sa Pinto - pisałem, że wyrzucając wartościowych graczy i zastępując ich różnymi Agrami i Medeirosami rozwala fundamenty i że musimy mu kibicować, bo jeśli jego projekt się nie uda, to zostanie spalona ziemia.
Co do reszty moich argumentów (Niezgoda, 20 mln, młodzież, MP) się nie odniosłeś - aha, czyli "chcę rozmawiać o konkretach i argumentach, ale nie tych, które przeczą mojej tezie". Napisałem, że jeśli ktoś tych rzeczy nie widzi albo nie uznaje, to jest trollem i zdanie podtrzymuję.
Kolego, dyskutować można o wszystkim i o każdym, ale bez arbitralnego ustalania, co jest przedmiotem dyskusji i wyzywania od trolli. Po prostu swoje oceny są dla ciebie tak oczywiste, że nazywasz je faktami. To nie ma nic wspólnego z dyskusją. Ja uważam, że Legia będzie zdobywać kolejne MP, ale w pucharach będzie bardzo ciężko awansować nawet do LE. Nie wiem, może jestem naiwny, ale wciąż wierzę, że Legia może mieć trenera, który tak ją przygotuje do sezonu, że od jego początku Legia będzie w formie i nie będzie przedmiotem drwin dziennikarzy, że znów męczymy się z jakimiś zespołami amatorskimi a poza tym, że będzie to trener, który podniesie ten zespół na wyższy poziom mentalny i taktyczny. Europa bardzo nam uciekła, a widoków na podniesienie poziomu ligi, która jednak ciągnie nas w dół, nie ma żadnych.
Porucznik
  • 0 / 0
To powiem inaczej. Z Twoich wypowiedzi wyłania się obraz prowadzenia dyskusji, gdzie programowym celem jest po prostu narzekanie. I stąd taka ocena.
Z wieloma opiniami szczegółowymi się zgadzam. Że droga od MP do pucharów, nawet LE, jest daleka i pozostanie daleka. Że jest to wina Mioduskiego, który zaprzepaścił historyczny kapitał. Że słaba liga ciągnie nas w dół (wyrastanie mocno ponad poziom lokalnej ligi, chociaż możliwe, jest trudne i zdarza się rzadko).
Z kolei ze przydałby się trener, który da wynik od razu na puchary - tu można dyskutować, ale moim zdaniem to są nierealistyczne mrzonki. Po pierwsze żaden trener nie zrobi wyniku znacząco ponad budżet. Było takie porzekadło o Michale Aniole i rzeźbieniu w g... Po drugie żaden trener nie zrobi tego od razu, co dobrze widać po ekstraklasie, gdzie trenerzy zwykle robią lepszy wynik w drugim sezonie pracy. Po trzecie jest kwestia czasu rozpoczęcia eliminacji, które trafiają w moment kiedy nasi piłkarze są pod formą i to jest IMO nie do przeskoczenia. Nie można być cały sezon w szczycie formy i nie da się osiągnąć szczytu w kilka tygodni po urlopach. Więc tu się różnimy opinią, ale różnimy się sensownie. Bezsensowne jest kwestionowanie wszystkiego na zasadzie 'wszystko jest do d...' a tak wynikało w Twoich wpisów, chyba że się mylę, to proszę popraw.
Jest na co narzekać, znów sporo porażek w sezonie, przegrany PP, spora nerwówka w rundzie finałowej mimo znacznej przewagi punktowej i braku formy bezpośrednich rywali. Będą wyniki w Europie, zamiast narzekania będą pochwały.
fairplay - ale obiecales ze przestaneisz narzekac jezeli Legia dostanie sie do fazy grupowe PE. Trzyma za slowo i bede przypominal ;P
Kapitan
  • 4 / 1
Przejrzałem wiele komentarzy i nie dziwię się, że jest spór.

Rok 2014 i mecze z Celticem oraz późniejszy awans do LM rozbudziły nadzieje.

W pierwszym przypadku dużą rolę odegrał team-spirit. W drugim również, ale były też indywidualności.

Nie mamy w tej chwili takich indywidualności.

Trzeba poczekać na transfery i mieć nadzieję, że będą udane i szybko się wkomponują w zespół.

Mocne nerwy, to niezbędna cechą kibica. Szczególnie w przypadku Legii. Ćwiczę to od 55 lat.

Pzdr
Generał brygady
  • 1 / 1
Wydaje mi się, że o ile w meczach z Celtikiem był team-spirit, o tyle w eliminacjach do Ligi Mistrzów 2016/2017 już trochę występował chaos. Wtedy właśnie, wydaje mi się, zadecydowały indywidualności. Charakter Kucharczyka i skuteczność Nikolicia, bo każdy kolejny rywal sprawiał nam ogromne problemy, a drużyna wyglądała na niezgraną.
Jeżeli miałbym porównywać dzisiejszą Legię do tej z kilku niedawnych lat... Myślę, że najbliżej jest jej do tej Czerczesowa. Zarówno stylem gry, który Vuko stara się wpajać, ale też charakterem. Zespół nie ma indywidualności. Wówczas był Duda wprawdzie, ale umówmy się, on na wiosnę już był myślami w innym klubie, a sezon życia w linii pomocy grał Jodłowiec. Podobnie jak w drużynie Czerczesowa obecnie szukamy lewoskrzydłowego z prawdziwego zdarzenia. Musieli tam grać Hamalainen, Duda, bo Aleksandrow nie bardzo się do tego nadawał. Dzisiaj mamy lepszego lewoskrzydłowego, moim zdaniem, ale bardzo chimerycznego i w dodatku dość długo kontuzjowanego. Różnicą jest kwestia ataku. Obecnie. Bo na jesieni rysował nam się duet napastników zbliżony charakterem do pary Nikolić-Prijović. Z jednej strony killer Niezgoda, z drugiej Kante - silny, szybki napastnik, dobrze wyszkolony technicznie, utrzymujący się przy piłce, asystujący, stylem gry przypominający Prijovicia. Możemy dyskutować czy to są porównania 1:1, ale wydaje mi się, że są rzucające się w oczy podobieństwa między tymi dwoma zespołami. I nie jest to przypadek. Sęk w tym, że jeśli idzie o atak powstała wiosną luka po odejściu Niezgody. Przyszedł wprawdzie Pekhar, który jest silnym, trudnym do upilnowania dla obrońców napastnikiem, ale nie tak skutecznym. Tu są rezerwy.
Natomiast warto zwrócić uwagę również na to, moim zdaniem, że zarówno Czerczesow(mający u nas bardzo dobrą prasę), jak też Vuković, nie zdołali udowodnić, że przebudowany przez nich i zgrany zespół(dlatego nie liczę zeszłorocznych eliminacji pucharowych), poradzi sobie w europejskich pucharach. Obaj też jednak - tu kolejne podobieństwo - sugerowali lub sugerują, że sam team spirit może nie wystarczyć, że trzeba wzmocnić kadrę.

Szacunek dla Twojego stażu kibicowskiego. Myślę, że mocne nerwy się bardzo przydadzą i wierzę też w realizację i skuteczność odpowiednich transferów. :-)
Generał brygady
  • 0 / 0
*przepraszam, pomyliło mi się. Bo na lewym skrzydle wtedy mógł też zagrać Guilherme. Ale jednak wielu z nas już wtedy widziało Brazylijczyka w środku. To mogła być też motywacja dla trenera by skrzydłowego szukać
Porucznik
  • 4 / 2
Wrzuciłem w wyszukiwarkę "Vuko won" i podobne, wiele osób tak pisało, np. andrew1916, Adriano91, savicus, ragefan, Robbson, Dario123, ArthurLondyn, nowrotek, grzesl, długo by wyliczać...
Porucznik
  • 2 / 2
Wiele osób, również wielu tutaj piszących, zawstydziło legijną społeczność lansując hasło "Vuko won". Powinni teraz po prostu tak po ludzku przeprosić.
Kapitan
  • 10 / 6
Fairplay debilu ja jestem kibicem Legii ponad 30 lat. Wejdz na wikipedie i wpisz sobie znaczenie slowa kibic. NIe uznaje sie za zadna elite, tylko idiota moze takie cos wymyslic.
ty nie masz innego zdania ty wszystko krytykujesz cokolwiek jest zwiazane z Legia. Sam mnie wyzywales pare razy wiec nie pouczaj mnie .
Nic wam nie da masowe cenzurowanie normalnych wpisów minusami.
Kapitan
  • 15 / 6
Juliusz BMW black1916. Wy tak macie na codzien?? Wszystko w czarnych barwach widzice?? Legia zdobyla mistrzostwo Polski a wy zli ??? Bo 9 porazek bo nie z przewaga 20 punktow. Powinniscie sie cieszyc ze zyjecie w takich czasach. Ja pamietam czasy gdzie Legia bronila sie przed spadkiem z ligi i dalej sie jej kibicowalo o jeszcze mocniej. A tu 6 mistrzostw w 8 lat i dalej jest zle ...

Mistrzostwa Europy 2016 Portugalia w turnieju wygrala JEDEN mecz i zostala Mistrzem . Kto o tym dzis pamieta??? Tytulu nikt im nie odbierze.

Zyjecie w zlotych latach Legii Warszawa a wam dalej jest zle...
Major
  • 8 / 3
Bo nie.
Zacznijmy od tego czy to kibice
Major
  • 4 / 1
Być może. Tylko kogo?
Podporucznik
  • 0 / 1
elkamocno:
Ja nie jestem kibicem po wyśmiałem oskarżenie tego typa, że Legia specjalnie odpuściła PP? :)
Sami nimi nie jesteście sprzedawczyki.
Zegrze a co nam kibicom pozostaje ??? Kibicowac wielkiej Legii. Mam takie same przeczucie jak w sezonie w ktorym pokonalismy Dundalk i awansowalismy do LM. Do boju Legia ;)))
Monaco gra sparing, za podstawowego bramkarza Lecomte, wszedł testowany Mitryushkin. Radek Majecki na ławce. Z innej beczki, ale myślę że warto wspomnieć :)
I wszedł Radek za Rosjanina, więc debiucik:)
Kapitan
  • 14 / 7
Mam nieodparte przeczucie ze LM 2020 zawilta na L3 ;)) Vuko ma za soba pelny sezon jako trener i zdobyl mistrzostwo Polski. PP wg mnie to sobie odpuscili i widzac co sie stalo z kontuzjami dobrze zrobili. Teraz odpoczynek i eliminacje za miesiac czas zaczac ;))
Marszałek Polski
  • 4 / 1
Podziwiam za optymizm
BMW wytlumacze Ci o co chodzi. Final PP jest 24 lipca. Legia zaczyna przygotowania do sezonu 29 lipca,. Kiedy pilkarze maja odpoczac??
Dlaczego tak jest?? Bo debi;l Boniek ryza kurvva z Widzewa tak sobie ubzurala majac w d***e zdrowie pilkarzy. Jako jedyna liga w EUROPIE utrzymalismy 3 zmiany w meczu.

I teraz mamy taka sytuacje,trzeba wybrac olanie PP i urlopy od 19 lipca czyli tydzien wiecej odpoczynku i wiekszosc swiezosc na start eliminacji Ligi Mistrzow a zylowanie do bolu o 3 miliony zlotych i ryzyko kolejnych kontuzji i odpadniecia w 1 lub 2 rundzie eliminacji LM bo pilkarze sa zajechani. Dla mnie wybor jest prosty OLEWMY PP i 3mln zlotych a robie skok na miliony euro. Zrozumiales BMW?????
Chorąży
  • 4 / 6
Wygranie z 9 lub 10 porażkami ligi... polskiej ma być gwarantem awansu do LM? Ludogorets, Celtic czy RB Salzburg zespoły, które deklasują swoje ligi i Legie jakością piłkarską, grają w LM od święta.
Liga polska powinna zakonczyc sie po 30 kolejkach. I tak to nic nie zmienilo. Ale ryzy to ryzy
Juliusz gdzie ja napisalem ze Legia ma gwarancje gry w LM?? Ilosc porazek w sezonie nie jest zadnym wykladnikiem. Poczatek sezonu Legia zawsze odpuszcza bo skupia sie na Europie. A po drugie Legia ma sponsora , ktory tez czegos wymaga podczas sezonu. NIestety niektorzy kibice tego w ogole nie rozumieja
Pułkownik
  • 2 / 1
Marzyć nikt tobie nie zabroni ale na obecną chwilę z takim potencjalem, jest to mało realne jak nie możliwe
Major
  • 2 / 1
To go wyrzuć.
Sam wyleci tak jak poprzednicy, prędzej czy później. Nie odejdzie, a wyleci.
Major
  • 0 / 2
Jak każdy. Możesz wyrzucić szklaną kulę jak tylko na takie wróżby ją stać.
No właśnie nie każdy, niektórzy wolą nie kontynuować pracy z klubem jak np. Stanisław Czerczesow.
Major
  • 0 / 1
Racja. Nie wyrzucaj kuli.
Podporucznik
  • 3 / 2
Taak rozumiem.
LE też pewnie odpuścił, żeby nie przeszkadzała mu zdobyć MP? :)
Każdą porażkę tak usprawiedliwisz geniuszu?
Podporucznik
  • 2 / 2
LM się ocknij, dla nas Piast to rywal którego nie możemy pokonać. Bez wzmocnień nie mamy szans nawet na LE
Generał
  • 2 / 1
Z każdym postem potwierdzasz, że jesteś kretynem.
Jak odpuścił PP?
Wystawiając najsilniejszy możliwy skład w tym zawodników, którzy grali na blokadzie?
Widzę, że im głupsza teoria tym większe powodzenie u klakierów..
Major
  • 1 / 1
Real Madryt wygrał ligę, ale przegrał z koronawirusem. Florentino Perez: Nie będzie wielkich transferów. Także ten. Pomarzyć dobra rzecz, a drugie dobre, że za to jeszcze nie karzą.
Real ma teraz kompletna druzyne. Zobacz sobie kto siedzi tam na lawce a maszyna funkcjonuje bardzo dobrze. Zizu pieknie ich poukladal. Ten zespol naprawde nie potrzebuje wzmocnien
Major
  • 0 / 2
Czego nie rozumiesz?
Wszystko rozumiem. A nawet zgadzam sie z Toba. Real kupuje gwiazdy zeby zarabiac na gadzetach . Taka prawda a te gwiazdy nie zawsze podnosza poziom zespolu
Major
  • 0 / 1
Skoro Real nie ma kasy to skąd ją my weźmiemy?
Real potrzebuje 200 mln euro a my 2 mln. Sprzedalismy Majeckiego za 7 i NIezgode za 5 . Moze z nich cos zostalo
Major
  • 1 / 0
W tej chwili to pewnie nie mamy nic.
Fairplay z Toba nie da sie normalnie dyskutowac. Zawsze jestes na nie. Akademia to przyszlosc Legii i gwarancja 2-3 pilkarzy ktorzy beda co sezon zasilac pierwsza druzyne, co za tym idzie budzet klubu po beda wytransferowani. Za ile to juz zalezy od nich samych. Ale tobie nikt nie dogodzi. Nawet jakby CR7 i Messi przyszliby do Legii to bys marudzil bo za starzy i nie perspektywiczni.
Generał broni
  • 4 / 10
A ty jesteś zawsze na tak, akademia to żadna gwarancja a jedynie szansa. Akademia to nie uprawa ogórków szklarniowych.
Uprawianie ogorkow szklarniowych nie daje gwarancji pieknych zbiorow owocow co roku.
Daje bardzo wysokie prawdopodobieństwo w odróżnieniu od akademii piłkarskiej, czepiaj się dalej.
Podpułkownik
  • 4 / 1
Wiecie co ?
Ja nie chcę już więcej na portalu oceniac ani zawodnikow ani trenera.
Bądźmy pragmatyczni.
Tak jak mowil trener Vukovic i wielu kolegów z forum:
- Trenera, klub i zawodnikow niech zweryfikuje boisko.
Niech będą rozliczani z wyników.
A jak się nie uda ? Nie przyjmujemy do wiadomości tłumaczeń - nie udało się, bo...
Na razie podarujmy im nasze zaufanie.
Zobaczymy jak sobie poradzą.
Bo my może nie jesteśmy super-ekspertami ale też proszę nie trollami...
Pozdrawiam całą legijna społeczność.
Wiesz, ale te tłumaczenia już są. Już jest narzekanie, że mało czasu, że jeden mecz to loteria, sugestie, że zespół znów nie będzie dobrze przygotowany od początku itd.
~transferinfo
  • 0 / 0
Podobno Legia jest zainteresowana Borja Bastónem, ktory jest bez klubu.
Problemem sa zadania finansowe Borji.
Major
  • 3 / 0
Staszek zadzwonil...ech, to jest gosc!
Tylko jeden trener nie pogratulował
Generał
  • 3 / 6
Moje zaufanie odzyskacie jak skończą się durne porażki, kiedy prowadzimy. Kiedy zobacze wyrachowany zespól umiejący grać wynikiem. Raz ok. Ale nie ciągle takie mecze. I po drugie - powrót do Europy.
Starszy sierżant
  • 6 / 2
wyczerpujacy i konstruktywny wywiad Nasza Legia najlepsza w.Pl jest i lecimy na podbój Europy pandemicznej.zdrówka
Ogromny szacunek dla Vuko i calego sztabu za włożoną pracę. Wbrew pozorom zdobycie MP nie jest tak oczywiste w takich warunkach jak sie wszystkim wydaje. To jest Legia i gramy o najwyzsze cele ale raz że drużyna jest po gruntownej przebudowie a dwa że też gra mlodziezowcami. W Poznaniu od dlugiego czasu graja mlodymi i mają wybór: albo MP albo promowanie młodzieży, Vuko nie postawił na żadne "albo" tylko zdobył MP i wypromował dwóch młodzieżowców, jeden pobił rekord transerowy a drugi zapewne zrobi to po raz kolejny. Według mnie klub konsekwentnie kontynuuje krok po kroku budowę i robi to w odpowiedniej kolejności. Pierwszym zadaniem zapewne było to by Vuko zrobił przegląd piłkarzy jakich ma do dyspozycji, niektorych wyjął z szafy a niektorym podziękował. Stworzył fajną drużynę, która potrafi grać w piłkę, robi to efektownie i efektywnie. Jednak teraz uważam że czas by do klubu dołączyli piłkarze którzy znacząco podniosą jakość. Mowa tu o 5 czy 6. Ja uważam że będzie nieźle jeśli do klubu dołączy 2 takich piłkarzy. Cały czas mam nadzieję że przyjdzie Alibec. Jeśli to się sprawdzi i pomysł na klub będzie kontynuowany to współczuję rywalom i obecnym tutaj w dużej ilości forumowyn trollom ;)
Generał broni
  • 6 / 12
Dariusz Mioduski dla TVP (kilka dni temu):
"Dla nas puchary europejskie to jest absolutnie podstawowe założenie i nasz obowiązek. Jeżeli nawet my wygrywamy MP, a nie awansujemy do pucharów, to jest sezon postrzegany jako nieudany... Tutaj nie ma zmiłuj się, nie ma takiej możliwości, abyśmy próbowali się krygować. My mówimy otwarcie: chcemy i powinniśmy grać w pucharach europejskich i to jest nasz cel. Wszyscy o tym w klubie wiedzą, włącznie ze sztabem."

Mam nadzieję, że będziesz rozliczał z tego celu trenera zamiast pisać peany na jego cześć i wyzywać mających odmienne zdanie od trolli.
Podporucznik
  • 6 / 9
Koleś nie ma szacunku dla Mistrzostwa sprzed 3 lat i trenera, który je zdobył, choć grał jednocześnie w LM, LE i zdobył więcej punktów w lidze, a teraz puszcza jarząbkowy tekst o szacunku dla Vuko i o trollach :)
Hipokryzja tutaj nie granic.
Fairplayku

Dopóki widzę progres w grze i w zarządzaniu klubem a w tym sezonie widać to gołym okiem to będę pisał peany na cześć każdego kto ma w tym swój udział. A że ty zatrzymałeś się na maju 2019 to już twoja sprawa.
BMW

Stwierdzenie że najlepszy piłkarz który kiedykolwiek zagrał w polskiej lidze robił grę i poprowadził zespół do MP jest brakiem szacunku? Stuknij się w głowę.
Podporucznik
  • 3 / 8
Robił grę, ale cały zespół dobrze grał i do tytułu poprowadził nas ówczesny trener, więc sam się puknij.
BMW

Wielokrotnie dyskutowaliśmy na ten temat i te dyskusje do niczego nie prowadziły. Więc ta też do niczego nie doprowadzi. W drużynie Magiery najjaśniejszym punktem był Vadis, Vadisa zabrakło i zniknęła też organizacja gry, szczególnie jesienią podczas eliminacji do pucharów które niechętnie wspominasz bo Magiera poprostu nie dał rady z takimi drużynami jak Astana czy Tyraspol. W drużynie Vuko widzę najjaśniejszy punkt i jest nim trener, który nie miał z przodu Vadisa ani Malarza na bramce. Jeśli byłaby taka konieczność i miałbym decydować kto w przyszłym roku miałby być odpowiedzialny za budowe Legii a do wyboru miałbym Vuko albo Magiere zdecydowanie wybrałbym Vuko. Czy to brak szacunku do Magiery? Nie, szanuje go jako człowieka, życzę mu również sukcesów jako trener.
Podporucznik
  • 4 / 8
Podczas eliminacji do pucharów?
Przecież mówisz tylko o szacunku za MP i nie czeksz na puchary tak jak napisał fairplay.
Vuko odpadł z Rangers nie zagrażając ich bramce w dwumeczu, a Astana gra co roku w fazie grupowej częsciej od Glasgow.
Dobre podejście hipokryty,: jak Vuko prowadzi zespół to zdobycie MP jest trudne, jak inni trenerzy to łatwe :)
Jak Vuko jest trenerem to wejście do pucharów jest niemożliwe, ale jak inni to oczywistość :)
Gadaj zdrów te prpoagandowe bajki.
"Vuko prowadzi zespół to zdobycie MP jest trudne, jak inni trenerzy to łatwe"

Pokaż mi fragment gdzie tak napisałem, jak nie to poprostu nie zaśmiecaj mi postów pisząc takie bzdury.
Podporucznik
  • 1 / 0
"zdobycie MP nie jest tak oczywiste w takich warunkach jak się wszystkim wydaje"
No wcale.
Rywale punktują gorzej niż we wszystkich poprzednich sezonach; nie graliśmy w pucharach i moglibyśmy się skoncentrować tylko na MP i PP, ciągle mieliśmy najlepszą i najszerszą kadrę w lidze.
Nieoczywiste to były MP 2002 i 2006, a to było wręcz obowiązkiem w takich warunkach bez gry w Europie.
Nadal czekam bo mi nie odpowiedziałeś...

Przypomnę cytat:

"Vuko prowadzi zespół to zdobycie MP jest trudne, jak inni trenerzy to łatwe"
Podporucznik
  • 2 / 0
Odpowiedziałem.
Gdzie? Gdzie ja napisałem że inni trenerzy mieli łatwo?
~treneiro
  • 1 / 0
do fairplay
Z jednej strony to masz racje piszac ze Akademia to SZANSA no wychowanie lepszych pilkarzy.
Z drugiej strony dodalbym ze duuuzo wiecej zalezy od trenerow.
Sam widziales jak slabo sa wyszkoleni technicznie ci mlodzi pilkarze co zagrali z Legia.
To niestety prawda, ale ufam dyrektorowi Grootscholtenowi, ktory mówił w wywiadzie, że są w Polsce kandydaci na wartościowych trenerów wychowanków. Niestety ich przygotowanie i zatrudnienie będzie oczywiście kosztowało.
Zaczelo sie . Gracz z karta na reku to po******lka a nie pilkarz , tak krzycza znawcy i eksperty na Legia Net. Ci sami co 2 tygodnie temu wychwalali przyjscie Mladenovicia, ktory przyszedl jako wolny zawodnik ;)))
Tylko pilkarz kosztujacy 100 milionow kopiejek daje gwarancje awansu 5 razy pod rzad do Ligi Mistrzow.
Taki Bayern Monachium to sa frajerzy tysiaclecia . Wzieli pilkarza z karta na reku czyli Roberta Lewandowskiego.
Smutno sie robi czytajac takie wpisy kibicow Legii, dajmy popracowac calemu sztabowi Legii Warszawa a martwic mozemy sie tylko tym jak zdobyc bilety na nastepny sezon Ligi Mistrzow w ktorej wystapi MIstrz Polski 2020 !!!!
Bo to są znafcy, a nie znawcy ; - )
Legia powinna mieć więcej pkt! Błąd PZPN

naszpicy.pl/2020/07/niewazne-kto-punktuje-wazne-kto-liczy.html?m=1
A gdzie się pomylili?
To bardzo ważne! Powinni to gdzieś zgłosić. Może do tego Boniek ma kompetencje żeby wyprostować błędy!
Bramkarz "za darmo", 29 lat, podobno kozak wg znających jego grę w Czechach.

https://www.glasgowtimes.co.uk/sport/18590038.amp/?__twitter_impression=true

https://www.transfermarkt.pl/vaclav-hladky/profil/spieler/95795
Plutonowy
  • 2 / 0
Podobno konkurencja to Celtic, Slavia i ktoś z Turcji . Niezły poziom ale będzie ciężko ..
Marszałek Polski
  • 1 / 1
Mam nadzieję że do.ofensywy też rozpatrujemy piłkarzy na takim poziomie
Trzeba mu przesłac filmik z mistrzowskiego rejsu barką, może się skusi...
Black 1916

Wizje Lesnego i Mioduskiego bardzo sie roznily i dlatego Panowie sie nie dogadali. Jezeli piszesz o Europejskich Pucharach to dlaczego nie napiszesz o kompromitacji Lesnodorskiego i dwumeczu z Celticiem i nieznajomoscia przepisow , co jak wiemy skutkowalo odpadnieciem z LM. Lesnodorski chcial sukcesow juz i jechal po bandzie i na chwilowkach. Mioduski zbudowal Akademie i to jest inwestycja w stabilna przyszlosc.

Piszesz fakty fakty fakty a sam snujesz domysly. Pawadopodobnie 4 sezon bez pucharow bedzie. Po czym to wnioskujesz??? Te eliminacje beda inne niz wszystkie. Moze byc tak ze w 3 rundach wszystkie mecze zagramy u siebie, badz na wyjezdzie . Jest szansa na dojscie do 4 rundy a tam wszystko jest mozliwe
Akademia to jest szansa na stabilną przyszłość, szansa a nie gwarancja tej przyszłości. Nikt nie zagwarantuje, że z tej akademii wyjdą wielomilionowe talenty.
Major
  • 0 / 1
Niech wyjdą jakiekolwiek. A jeden na stu niech będzie na miarę Legii, jeden na tysiąc ponad to.
Rzecz w tym, że wielkie talenty muszą stamtąd wychodzić regularnie i to w każdym sezonie. Ilu zawodników w ostatnich kilkunastu miesiącach sprzedała Legia? A koszty poniesione w tym czasie i tak nie pozwoliły na wypracowanie jakichś zysków. Stoimy i czekamy aż ktoś się zgłosi po Karbownika, żeby zrobić jakiekolwiek transfery.
Kapral
  • 2 / 2
Aleksandar the Great.
Chorąży
  • 6 / 9
Vukovic bardzo mądrze to rozgrywa.Mioduski myślał, że postawi cel minimum awansu do grupy Ligi europy i Vukovic się temu podporządkuje bez zająknięcia.Mioduski w przypadku niezrealizowania celu miałby argumenty, żeby go zwolnić i rozpocząć eksperymenty z kolejnym trenerem, bo jak się nie ma pieniędzy, to trzeba liczyć na cud.
Major
  • 9 / 7
Zmień dilera.
Chorąży
  • 5 / 5
Co ci nie pasuje w moim wpisie skończony kretynie? Czy to nie Mioduski znowu mówi, że awans minimum do grupy LE jest bardzo ważny, bo mają to wliczone do budżetu? Widze, że na tej stronie znowu zaczynają działać opłacone trole, które w dodatku nie mają nic merytorycznego do napisania.
Chorąży
  • 4 / 4
Jak podają na twitterze ludzie będący blisko klubu, biuro prasowe Legii ocenzurowało ,wypowiedz Vukovicia na temat transferów, bo była ona zbyt dosadna.
Major
  • 4 / 2
A co ci nie pasuje w moim nieskończony kretynie?
Teza o zwolnieniu Vukowicza przy braku LE jest chybiona. Na 100% nie byłoby nawet takich myśli, a co dopiero decyzji. Vukowicz dał MP w dość pewny sposób, niepamiętany od lat, przeszedł przez kryzys na początku, przebudował zespół, walczył jak równy z równym z Rangersami, przyniósł kupę kasy stawianiem na paru zawodników, ma wizję drużyny. Absolutna bzdura że Mioduski miałby go zwolnić przy braku LE i szukać kogoś nowego, skoro to Vukowicz wszystko poukładał i przyniósł worek kasy stawiając na skreślonych piłkarzy. Gdyby tak było, zrobiłby to już po Rangersach. Natomiast co innego jest domaganie się wzmocnień na już i presja na prezesa żeby była kasa od początku, a nie dopiero po sprzedaży.
Major
  • 3 / 3
Juliusz zrozumiał?
Chorąży
  • 2 / 6
Magiera remisował z Realem, ogrywał Sporting i miał być trenerem na lata, a pół roku później już go nie było z winy Mioduskiego, który rozsprzedał mu skład, a w zamian sprowadził szrot piłkarski. Vukovic doskonale zdaje sobie sprawe, że może go czekać podobny scenariusz.
Major
  • 4 / 2
A od tamtej pory absolutnie nic się nie zmieniło.
Nie sądzę by Mioduski myślał o zwolnieniu Vuko. Puchary w tym roku to loteria A Vuko pokazał, że potrafi dotrzeć do piłkarzy.
Vukovic walczył też jak równy z równym z Europa FC na Gibraltarze oraz przede wszystkim z fińskim Kuopionem, gdzie nasza Legia dokonała na wyjeździe takiej degrengolady tam, że myślałem, że w czasie meczu osiwieję. Co tam się nie wyczyniało, mieliśmy wówczas furę szczęścia w tym meczu i na 5 min. przed końcem zmarnowanego karnego przez Kulenovica. Tak Vukovic przygotował wtedy zespół do gry w Lidze Europy. Teraz już od razu jest narzekanie na brak meczów rewanżowych, bo gościu czuje, że znów zespół będzie mu trudno przygotować do jeszcze trudniejszych meczów.
Major
  • 2 / 2
Gwarantuję ci, że żaden trener ci tego nie zagwarantuje.
Podporucznik
  • 2 / 0
Zgadzam się z Juliusza.
Najwazniejsze w tym wywiadzie jest to, ze Vuko mówi o konkretnych wzmocnieniach chcąc grać przynajmniej w LE. Mioduski skasował 7mln euro za Majeckiego,gdzie te pieniądze?
4 mln podobno zjadła pandemia, masz już odpowiedź?
Major
  • 5 / 5
A gdzie twoje kieszonkowe?
Major
  • 7 / 3
Za 2000 ale z kieszonkowego. Inaczej miałbyś co najmniej za dychę.
Szkocka prasa podaje, że interesujemy się Vaclavem Hladkim byłą gwiazdą St. Mirren (tak piszą). W jego kierunku spogląda także Celtic i Slavia Praga więc teoretycznie może to i dobry golkiper.
Generał broni
  • 3 / 12
Jestem ciekaw, ile tych pojedynków transferowych wygra Legia. Mam nadzieję, że jakieś wygra, bo nie ma kim w tych eliminacjach grać.
29 lat cały sezon w Szkocji... Do tego Czech więc z komunikacją nie byłoby problemu... W sumie czemu nie?
Generał broni
  • 2 / 11
Jak Czech, to może wybierze Slavię najprędzej?
Chorąży
  • 7 / 3
Niech lepiej dzwonią do Orlando Sa i gadają z nim.

Został bramkarzem? Fiu Fiu
Przy takiej konkurencji mamy niewielkie szanse na transfer.
Generał dywizji
  • 1 / 2
Kutafonie jeden wież dobrze że chodzi o napastnika a się j***esz Przez takich pajaców jak ty i minimalistów Legia ie gra w pucharach ! Bo i po co M.P cel nr !
Marszałek Polski
  • 0 / 1
Pekhart go namówi :)
No byłoby super.
Podporucznik
  • 14 / 8
Większość ligi zazdrości takiego TRENERA. Gościu jest niesamowity i uwielbiam go słuchać. Bardzo podoba mi się szacunek dla wszystkich dookoła, twarde stąpanie po ziemi oraz przede wszystkim zero gwiazdorzenia. Vuko zna swoją wartość, wie co ma robić i ma głęboko w doopie opinie różnych frustratów.
Szokujące jest dla mnie, że czasem pojawiają się tutaj jakieś negatywne opinie na temat tego człowieka.
Za to co zrobił z Legią przez ostatni rok, to powinien mieć wymurowany pomnik pod stadionem. W ciągu jednego roku zmienił wypaloną bandę podstarzałych panów na kosmicznych kontraktach w ekipę gdzie jeden za drugiego idzie w ogień.
Największy szacunek dla mnie jako postronnego kibica kopanej stanowi fakt, że podobnie jak Czerczesow stwierdził już na starcie, że on jest trenerem, a nie managerem i jego zadaniem jest trenować i wykorzystywać potencjał drużyny jaką ma, a nie pitolić o transferach.
Przed, lub w trakcie sezonu sprzedani zostali praktycznie wszyscy piłkarze na których można było zarobić dobry pieniądz. Szymański, Kulenovic, Niezgoda, Carlitos. Dołączając Cafu to 13mln EUR z transferów wychodzących z klubu.
Na ich miejsce pozyskano piłkarzy bezgotówkowo, lub za symboliczne pieniądze. Vuko potrafił postawić na największego człapaka i wyśmiewanego wszem i wobec Anotolicia i ten Antolic nie wiem, czy obecnie nie jest najlepszym środkowym pomocnikiem ligi.
Potrafił postawić na dawno już skreślonego Kante, który to bardzo się przyczynił do tegorocznego tytułu.
Potrafił postawić odważnie na Karbownika, który rok temu był wyceniany na 100tys EUR, a teraz jest mowa o transferze na poziomie 10mln EUR.
Veso wcześniej mocno chimeryczny, pod skrzydłami Vuko osiagnął stabilną formę i był zdecydowanie najlepszym prawym obrońcą ligi (szkoda jak cholera tej kontuzji).

Śmiem twierdzić, że lepszego roku, to Legia nie miała od niepamiętnych czasów. Odpalono wielu przepłacanych piłkarzy na wysokich kontraktach, sprzedano wielu piłkarzy za kupę forsy (jak na warunki Ekstraklasy, to astronomiczne pieniądze), odkurzono tych, którzy już byli skreśleni oraz wypromowano nowych, na których będą zarobione kolejne grube miliony.
Oprócz tego jeszcze na luzaku zdobyte mistrzostwo po raz pierwszy od dawna.

Ja osobiście jestem pełen podziwu i jak dla mnie to jest zdecydowanie najlepszy trener aktualnego sezonu Ekstraklasy, to że mimo wszystko zdarzają się głosy wśród "kibiców Legii" (czy oby na pewno), głosy krytyczne i jakieś wrzuty, po jednym czy dwóch słabszych meczach, to jest po prostu chore. Szanujcie gościa i módlcie się żeby tutaj był jak najdłużej, Czerczesow dwa razy się nie zdarza ...
Jestem daleki od bycia piewcą jego talentu trenerskiego. Wykonał swoją najważniejszą robotę i niczego nie spieprzył za bardzo do tej pory. Są to podwaliny pod prawdziwe sukcesy jako trener w przyszłości and time will tell czy będzie dobrym trenerem czy tylko solidnym.
Generał broni
  • 9 / 5
"Potrafił postawić odważnie na Karbownika, który rok temu był wyceniany na 100tys EUR,"

Mało tego, potrafił powiedzieć że nie miał pojęcia że karbo tak odpali. Inny stroszył by pióra i robił z siebie wizjonera. To pokazuje że nie próbuje sobie sztukować autorytetu. Dlatego od początku kibicowałem Vuko, bo jest gosciem z charakterem i inteligentnym. Te dwie cechy razem prawie zawsze dają dobry rezultat. Ale są bardzo nielubiani przez pokurczów różnego sortu, którzy własne zdanie na jakikolwiek temat mają po uprzednim zaczęrpnięciu wiedzy jaka jest opinia "najmodniejsza". Czy Carlitos jest gwiazdą np.
Generał broni
  • 9 / 5
"Jestem daleki od bycia piewcą jego talentu trenerskiego."
A którego talentu trenerskiego jesteś piewcą? Mourinho był cudotwórcą już nie jest. Guardiola był na topie już nie jest. W najbogatszym klubie nie może zdobyć mistrzostwa. Teraz Klopp jest na topie, ale za chwilę się pewnie wypali spadnie poziom niżej. Droga trenerska jest usłana "trupami" trenerskimi, którzy kiedyś święcili tryumfy.
Jakie są twoje kryteria oceny trenera?
Pułkownik
  • 2 / 10
Choćby takie, że oprócz środka sezonu kiedy gnietliśmy przeciwników, to pozostała część sezonu była krótko mówiąc słaba i zdobyliśmy tego mistrza głw. dzięki słabości rywali. Stąd mój osąd, że niczego do tej pory nie spieprzył. Zobaczymy czy powtórzy to w przyszłym sezonie i czy nie odpadnie z ogórkami w pucharach.
Kolego mnie też mierzil fakt, że Luqi gra na skrzydle a Gvilia na 10... Ale po ostatnim meczu z Lechia wiem czemu tak właśnie się dzieje... Nie ma w tej chwili w skladzie żadnego zawodnika (zdrowego) , ktory byłby konkurencja dla Luqi chociaż w sumie każdy wie że jego nominalna pozucja jest środek... Z całym szacunkiem do M. Cholewiaka bo to bardzo sympatyczny piłkarz... Ale sportowo się nie broni i dlatego z musu gra Luqi na skrzydle... Miejmy nadzieję że Novikovas odpali i będzie gral na poziomie podobnym do tego co prezentował w Białym. We will See... W sumie
Major
  • 3 / 2
Cobus myślisz że kto inny będzie zbierał orłów?
Ty cobus to jednak nie jesteś normalny.
Cobus ty jesteś z sekty PO? Kłamstwo, nienawiść, obłuda i pogarda. Jeszcze nie wyjechałeś z kraju z celebrytami?
Cobus ty jesteś z sekty PO? Kłamstwo, nienawiść, obłuda i pogarda. Jeszcze nie wyjechałeś z kraju z celebrytami?
Podporucznik
  • 0 / 2
Dość ciekawy wywiad, wypowiedzi z sensem i nie spoczywanie na laurach.
Chodzą słuchy, że nasz pion sportowy spogląda w kierunku D. Despotovica oraz zawodnika, który już jakiś czas temu był jedna noga w L minawicie Słowaka Roberta Maka... (obaj są bez kontraktow więc w sumie wpisywaliby się w opcje kontraktowania graczy z kartą na ręku)...
Chorąży
  • 0 / 0
Despotovic to defensywny napastnik. Jak Legia grała z Astaną to przegrywał tam rywalizacje z Kabanangą chociażby.
Mak od lat podstawowy skrzydłowy reprezentacji Słowacji na pewno byłby dużym wzmocnieniem, ale mało prawdopodbne, żeby Legia spełniła jego oczekiwania finansowe.
Generał broni
  • 4 / 4
Warto interesować się tym co dzieje się gdzieś indziej w sprawach budowania zespołu, To co jest oczywiste dla różnych ekspertów medialnych, nie jest dla ludzi trzeźwo myślących, że nie tylko miliony dutków robią efekt. Wkleję cytat z PS.

"Gdy Monchi wymienił pół kadry Sevilli, wielu pukało się w głowy. Ściągał niechcianych zawodników, a prowadzić ich miał trener o najgorszym wizerunku w Hiszpanii. Ale dyrektor sportowy Sevilli znowu trafił w dziesiątkę i pokazał, że należy do najlepszych w swoim fachu."
Dlaczego nie ściągnął "inwestora" i nakupił Ronaldów za setki milionów?
~Xxxxx123
  • 1 / 0
Ten sam Monchi potem robił fatalne interesy w Romie i ma tam bardzo słabą opinie (np. zakontraktował Pastore kosztem Ziyecha), ale to anegdota.

W naszej sytuacji finansowej transfery gotówkowe to często niepotrzebne ryzyko.
Po prostu nas nie stać na wykupienie zawodnika, który niemalże na pewno będzie solidnym wzmocnieniem. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy zawodnik ma niską klauzulę wykupu.
To, że zapłacilibyśmy 1, 2, 3MLN nie gwarantuje nic w dzisiejszym futbolu.

W sytuacji klubów takich jak nasz jedyną sensowną opcją jest zbudowanie koncepcji zespołu, skauting i sprowadzanie zawodników pod tę koncepcję (coś co Monchiemu w Sevilli szło swietnie).
Zawodnicy z kończącymi się kontraktami są najrozsądniejszą i najbezpieczniejszą opcją
Generał broni
  • 1 / 4
Xxxx
To że mu nie wszędzie wyszło jest tylko kolejnym dowodem na to, że nie ma ludzi nieomylnych i nie w każdym otoczeniu ten sam człowiek osiągnie sukces. to jest banalna prawda znana od wieków.
Człowiek którego po dziś dzień uważa się za geniusza (niektórzy twierdzą że złego geniusza) zarządzania państwem a jego prace pisane w XVw są do dziś uważane za pozycję obowiązkową dla menedżerów wysokiego szczebla, lub polityków, umarł w biedzie i zapomnieniu. I jak go ocenić? Jako wizjonera, czy nieudacznika? Nic nie jest czarno białe a ci którzy chcą widzieć świat w ten sposób są najdelikatniej mówiąc niedojrzali.
Biorąc zawodników z kartą na ręku eliminacji nie zwojujemy
czemu?
A w czym ci z kartą w ręku są gorsi od tych z kwotą odstępnego? Czy Wszołek za milion euro byłby lepszym piłkarzem od tego który przyszedł za podpis? To samo np Mladenović.
Powiem tak... analizując obecnie dostępne opcje to jest kilka ciekawych nazwisk dostępnych na zasadzie wolnego transferu... Pytanie jakie mają żądania finansowe i czy i ewentualnie ile chcą za podpis...
Powiem więcej, wykorzystujemy swoją markę hegemona w europie środkowo wschodniej do ściągnięcia dobrych piłkarzy za darmo co jest naszą przewagą w stosunku do reszty ligi.
Popatrz na statystyki Despotovica, Maka z tego sezonu a np Alibeca. Jak dla mnie Alibec w takiej dyspozycji jest pewna gwarancja Despotovic i Mak mnie już nie przekonują
No Alibec ma statystyki świetne i jest na pewno świetnym graczem. I dlatego może być go ciężko sprowadzić. Jeżeli Mioduski nie ma więcej kasy do zaryzykowania to siłą go jednak nie zmusisz.
Natomiast co do Maka, zobacz na to ile minut zagrał w Zenicie, który jest jednym z lepszych klubów w europie wschodniej.
Bayern, biorąc Lewandowskiego, chyba dużego błędu nie popełnił?
Vuko

Yebać leszczy z kurami się nie pieścić
Generał brygady
  • 6 / 2
Właściwie niemal każdą wypowiedź Vuko dobrze byłoby skomentować, bo jest co - gratulacje dla kilku redakcji za ten wywiad.

Nie wdając się na razie w szczegółowe kwestie napiszę tylko tyle, że cieszę się z szansy, którą Serb otrzymał przy łazienkowskiej. Zasłużył na to. Ogromny szacunek w moich oczach zyskuje - jako człowiek - za naukę języka polskiego oraz polskiej historii (zna ją, jestem pewien). Ziarenkiem w tym ostatnim aspekcie jest przeszłość Legii i przytomne spojrzenie Vuko na czasy PRL w odniesieniu do ówczesnego "rozdawania" tytułów. Dobrze, że wybrzmiało to w jego wypowiedziach (choć pomylił się, bo w dobie PRL nie doliczył dla Warszawy - tak Warszawy, nie Muranowa - mistrzostwa z 1946 roku zdobytego przez Polonię, aczkolwiek faktycznie to wymyka się kontekstowi, w jakim o tym wszystkim mówił).

Vukovic jest legionistą, z Legii w Polsce wyrósł i Legii się poświęca (myślę bowiem, że to nie tylko praca - pasją Vuko jest futbol w ogóle, pasją w pasji - Legia Warszawa, co rzecz jasna nie czyni z niego automatycznie najlepszego z możliwych do pracy w naszym klubie trenerów). Nie bezbłędnie buduje swoją karierę, lecz mądrze. I staje się coraz lepszy. To ogromny atut, bo w marazmie "polskiej myśli szkoleniowej" wyraźnie się pod tym względem wyróżnia.

Mnie szczególnie cieszy analityczne spojrzenie Vuko: te "globalne", i te "boiskowe" - Serb dostrzega zarazem kondycję klubu, jak też jego finansowe możliwości, bierze pod uwagę potrzeby, bierze poprawki na realia, w których funkcjonujemy (po prostu rozumie Legię "od wewnątrz"), a jednocześnie, "boiskowo" właśnie - czyta grę podobnie jak my, kibice: dokonuje przeważnie sensownych zmian, ofensywnych, rozumie jak powinna grac jego drużyna w Ekstraklasie (skazana na ofensywę; zgodnie z oczekiwaniami trybun). Mądrze zarządza personaliami.

PS. Osobiście nigdy nie byłem przeciwnikiem Vuko i nie pisałem negatywnych wobec niego komentarzy, aczkolwiek nie byłem też orędownikiem jego pracy (dyskusje na ten temat toczyły się na forum głównie w sierpniu, wrześniu i październiku). Czekałem na rozwój wydarzeń. I teraz też podkreślę - zrobił w mijającym sezonie kawał świetnej roboty, przeszedł do historii jako jeden z trzech, którzy zdobyli z Legią tytuł jako piłkarz i trener, natomiast na generalną ocenę przyjdzie jeszcze czas. Spokojnie. Jak dotąd należą się ogromne gratulacje.
Generał broni
  • 2 / 5
" natomiast na generalną ocenę przyjdzie jeszcze czas."
Generalna ocena będzie możliwa dopiero po zakończeniu kariery. Z całą pewnością Vuko zaliczy z Legią wzloty i upadki. Z całą pewnością kiedyś się wyczerpią emocje i motywacja do pracy w Legii i będzie potrzebny nowy impuls. W każdej pracy polegającej na kreowaniu ważna jest "energetyka" człowieka, zapał, umiejętności i przekonanie że obrana droga przyniesie postęp.
Satysfakcję daje robienie postępu, niestety u nas słabo się to dostrzega a z jakichś powodów dominuje oczekiwanie na ostatni akord, czyli potknięcie, żeby w końcu zrzucić kogoś kolejnego z piedestału.
Ja przyjąłem inną metodę. Cieszy mnie obserwowanie progresu, zmian na lepsze i nie zastanawiam się kiedy to się skończy. Nie oczekuję nawet konkretnego wyniku, bo ten zalezy od wielu okoliczności. Jeden niefart potrafi zepsuć wynik, natomiast nie jest w stanie zepsuć dokonanego postępu w rozwoju. Ten mogą zepsuć tylko głupie decyzje, uleganie nastrojom chwili, zawiedzionym wygórowanym oczekiwaniom. Legia musi się zbudować jako sprawna struktura, potrafiąca wykorzystywać swój wewnętrzny potencjał w rozwoju we wszystkich możliwych kierunkach. Nie szukania drogi na skróty, jakiegoś wyimaginowanego inwestora, który nie wiedzieć czemu ma swoją kasą uszczęśliwiać kibiców. Wewnętrzne rezerwy nie tylko Legii, ale całej polskiej piłki, to jest najważniejsze źródło rozwoju. I Vuko na tym etapie jest jednym z najlepszych rozwiązań trenerskich, bo ma ambicje, energię i ogromną chęć, żeby udowodnić, że on potrafi coś zbudować a jednocześnie na tyle świadomości gdzie jest i jakie są możliwości. Jest gotowy budować swoje CV trenerskie w tempie na miarę możliwości klubu.
Tak zwani trenerzy z doświadczeniem w mocnych ligach, nie są tym zainteresowani. Oni przychodzą zarobić i przypiąć sobie kolejną "gwiazdkę", żeby nią czarować kolejnych pracodawców i negocjować wyższe kontrakty. Oni chcą szybkich transferów i nie interesuje ich co zostanie w klubie po nich a najczęściej zostają długi.
Dlatego miejmy satysfakcję z tego, że w klubie jest zespół ludzi, którym nie jest obojętne w jakiej kondycji ogólnej jest klub. Nie oczekujmy od nich cudów (chociaż nie mam nic przeciwko temu aby sie wydarzyły), ale śledźmy z sympatią każdy pozytywny ruch. Ja tak robię i nie jestem sfrustrowany. Będę rozczarowany jeśli nie awansujemy do fazy grupowej, ale nie uznam tego za koniec, bo to nie rozwali finansowo klubu. Sprzedamy Karbownika i zaczniemy doszlifowywać zespół do następnego podejścia. Z tym trenerem jest to jak najbardziej możliwe, czuję u niego tą energię i determinację.
Generał brygady
  • 0 / 0
Tak, Boras: "Dlatego miejmy satysfakcję z tego, że w klubie jest zespół ludzi, którym nie jest obojętne w jakiej kondycji ogólnej jest klub. Nie oczekujmy od nich cudów (chociaż nie mam nic przeciwko temu aby sie wydarzyły), ale śledźmy z sympatią każdy pozytywny ruch".

Ja tak z ciekawości chciałbym doczekać wybrzmienia wreszcie, definicji, czym jest "legijne DNA", bo takie sformułowanie pada bardzo często z kręgów Łazienkowskiej, ale nikt jeszcze tego dokładnie nigdy nie określił.

PS. To jak w socjalizmie owa mityczna 'sprawiedliwość społeczna' - świetne hasło, ale bez definicji.
PPS. Ongi w encyklopediach, gdy dane hasło było trudne do wyjaśnienia - pomijano je. Przykładem 'czas' (ale to tylko dygresja).
Na twiterze ktoś napisał, że na naszym celowniku Djordje Despotovic. 28-letni napastnik były Odenburga. Nie powiem ciekawy gracz. Oczywiście za darmo. A interesuje się nim m.in Trabzonspor.
Typ Pekharta z lepszym strzałem na bramkę i szybszy.
Podpułkownik
  • 2 / 0
Na pewno wnosi do dyskusji więcej niż ty. Co komentarz to hejt i wyzwiska.
Generał broni
  • 2 / 4
Jedną z najbardziej zabawnych/irytujących sprzeczności jest nawoływanie do stawiania na młodych Polaków, ale żeby byli doświadczeni i klasowi. Wszystkim się podoba że Lech czy Legia gra młodymi zawodnikami, ale jednocześnie oczekują żeby sprowadzić kilku "klasowych" zawodników. Czyli generalnie jesteśmy za a nawet przeciw, bo przecież ci "klasowi" zawodnicy mają zająć miejsce tych "młodych zdolnych", którzy "muszą zdobyć doświadczenie". Oczekują gry młodymi, ale jak oni grają i grają ładnie i się rozwijają, to wtedy jest zarzut o brak cyferek. Gdyby ktoś chwilę się nad tym zastanowił, to musi dojść do wniosku, że to są działania nawzajem się wykluczające. Cyferki przychodzą z rozwojem zespołu a ten musi być przemyślany i konsekwentnie realizowany a nie miotanie się od sasa do lasa.
Generał brygady
  • 0 / 0
"Wszystkim się podoba że Lech czy Legia gra młodymi zawodnikami..."
A jednocześnie zapomina się, że sensem sportu jest zwyciężać, a nie budować młodych, albo generować finansowe zyski do klubowego budżetu. Granie młodymi to tylko droga, wybór, etap, sposób, możliwość...

PS. W kontrze do powyższej tezy (ale nie będę tu prowadził dysputy sam ze sobą) można napisać tylko tyle, że pewnym zadaniem klubów jest też kształtowanie piłkarzy w kontekście krajowej reprezentacji. Cieszy więc, że robi to Lech, czy Legia, ale my - kibice warszawskiego zespołu - nadal będziemy przedkładać trofea nad budowanie adeptów - takie są zdrowe skądinąd deklaracje Mioduskiego, na szczęście, i takie są w świecie piłkarskim (sportowym) reguły.
Generał broni
  • 0 / 2
Adriano
Czytałem kiedyś interesujący wywiad z prezesem Ajaxu. Zadano mu pytanie, dlaczego mając 100 mln EUR na koncie nie kupią kilku "klasowych" zawodników, żeby zajść wyżej w LM niż 1/8, 1/4 finału. Odpowiedział w sposób absolutnie logiczny. Otóz liga Holenderska ma określone możliwości generowania pieniędzy, wielokrotnie niższe od kilku lig europejskich. Żeby MIEĆ SZANSĘ konkurowania na dłuższą metę z klubami angielskimi, hiszpańskimi które rok do roku dostają wielokrotnie więcej pieniędzy od Ajaxu, musieliby zaryzykować stabilność finansową klubu a spodziewana premia i tak by nie pokryła wydatków. Więc oni rozumieją co to jest Pyrrusowe zwycięstwo i postawili na inny model rozwoju, czyli szkolenie, skautowanie i osiąganie maksymalnych wyników zgodnie ze swoimi możliwościami. Czy to znaczy że nie mają ambicji sportowych? Wręcz przeciwnie, chcą wyskautować i wyszkolić takich piłkarzy, którzy jako sportowcy nie ulękną się żadnego przeciwnika, co się często udaje. Warto mierzyć siły na zamiary i nie zapominać z czego się żyje. ta polska wynikomania, polegająca na wiecznym łataniu składów "klasowymi zawodnikami" na już, na jutro, doprowadziła do kompletnego upadku szkolenia, bo po co robić coś, co natychmiast nie da "sukcesu" np. miejsca w czołowej 8 eklasy. Czy to nie jest śmieszna miara sukcesu w porównaniu do stworzenia dobrze działającego klubu rozwijającego młodych zawodników? Metoda kupowania tabunu 'klasowych zawodników" powoduje że wygrany jest tylko jeden klub w lidze, MP. Reszta jest przegrana, bo wydali pieniądze które nie przyniosły rezultatu i nie wydatki nie pozostawiły po sobie niczego trwałego. Ot zbiegli się zawodnicy, pograli, pobrali kasę i się rozbiegli. Taka Korona Kielce, która może być symbolem budowania klubu w Polsce. Na szczęście pojawiają się inaczej myślący, co kiedyś da nam również wyniki.
Generał brygady
  • 0 / 0
Doprecyzujmy - Ajax gra na miarę swoich możliwości. Jest wiodącym klubem w swojej macierzystej lidze i raz na jakiś czas mocno akcentuje swoją obecność w Europie ( w porównaniu do klubów Ekstraklasy - bardzo mocno). A zatem gra na miarę swojego potencjału, który wyznacza liga i budżet.

Legia, jako klub, ma potencjał mniejszy - dominacja w Polsce + regularne występy w grupie w europejskich pucharach (niekiedy, bonusowo, więcej). Rzecz idzie o zbliżenie się do owego potencjału na możliwe maksimum.

Przeskok stopień wyżej to często mrzonka - zwłaszcza dla klubów z Europy Środkowo-Wschodniej. Tu nie wchodzą z zasady szejkowie, ani ogromy kapitał; nawet dla fanaberii. Ale nie to jest przecież meritum sprawy, lecz zwycięstwa które pozostają w zasięgu. To sukcesy - choćby tylko krajowe - wciąż w sporcie pozostaną najważniejszym wyznacznikiem wielkości, a nie rozwój, bądź samo nawet tempo rozwoju. Co nie znaczy o deprecjonowaniu tegoż z mojej strony.
Generał broni
  • 1 / 1
Przychód ligi Holenderskiej to 600 mln EUR. Plus od dawna działające akademie i rozwinięta myśl szkoleniowa. Przychód ligi polskiej to około 600 mln zł plus brak akademii i dużo słabsza myśl szkoleniowa. I nie mam tu na myśli trenerów czołówki, ale głównie piłkę dziecięcą i młodzieżową. Jak się zestawi róznicę finansową i kompetencyjną, to różnica jest ogromna. Legia musi sobie kupić, to co Ajax bierze z akademii. Tu nie chodzi tylko o porównanie klubów, ale całej piłki. Legia mimo akademii nie wyszkoli tylu piłkarzy i na takim poziomie jak Ajax, bo Ajax czerpie z całej piłki holenderskiej i już nastolatkowie są na wyższym poziomie niż nasi. trzeba to wszystko brać pod uwagę. Poza tym Legia nie ściga się z Ajaxem, ale z klubami z Czech, Rumunii, Austrii, Szwecji, Danii, Serbii, Choracji. Jest cała masa klubów, które też mają ambicje i możliwości nawet większe niż Legia. Legia jest w bardzo szerokim peletonie z którego nie jest łatwo odskoczyć.
Więc pracujmy, nie traćmy wiary, ale miejmy świadomość, że to nie jest takie proste.
Generał brygady
  • 2 / 0
Zgoda, Boras, co do Twojej ostatniej wypowiedzi, ale mam wrażenie, że i tak w sumie pisaliśmy tym razem o dwóch różnych sprawach .
Ja skupiam się na zapełnianiu gabloty - czyli realnie dominacji w Polsce. Ty piszesz o Europie - OK. Ale to już jest kwestia związana z niegdysiejszymi deklaracjami Mioduskiego o TOP 50 dla Legii na Starym Kontynencie. Może w innym wątku porozmawiamy. Ja bardzo chętnie.
Generał broni
  • 6 / 10
Ciekawe jak długo prezes Mioduski będzie jeszcze rolował te długi, które ma klub i czy zmieni zdanie w temacie ewentualnego inwestora, który mógłby przerwać to błędne koło braku kasy i gry w pucharach. Zamiast opowiadać różne sprzeczne rzeczy w wywiadach mógłby raz a szczerze powiedzieć co i jak konkretnie zamierza osiągnąć z Legią w ciągu najbliższych 3-5 lat.
Generał broni
  • 3 / 8
Plan jest taki. W przyszłym sezonie ieć MP na 4 kolejki przed końcem, sprzedać 1-2 zawodników za 10-15 mln EUR a kupić 3-4 kocurów za 2-3. Awansować w cuglach do LE i znaleźć inwestora, który będzie sypał co rok kilkanaście mln EUR za które kupimy wór Ljubojów i Vadisów, bo wiadomo że oni się poniewierają za każdym rogiem na pęczki i dotrzemy z nimi do 1/4 finału któregoś z pucharów.
A ja jestem ciekaw jak długo fairplay będzie rolował te swoje brednie o braku kasy.
Brednie o braku kasy? Człowieku, zmierz sobie temperaturę, jeżeli uważasz, że Legia ma kasę.
Generał broni
  • 4 / 6
Bez końca. To jest typ, który nawet po awansie do LM będzie marudził, że przegrywamy mecze i awansujemy do fazy pucharowej. Jak awansujemy, to będzie marudził, że dochodzimy w niej wysoko. Jednym słowem, to jest typ, którego sensem istnienia jest marudzenie.
fairplayku

Cofnij się o rok, wtedy rzeczywiście było bardzo słabo z kasą. Teraz po tym roku z samych transferow wpłynęło 20 mln euro. Do tego nieznana jest przyszłość Karbo i jeśli odejdzie to do tej sumy możesz dopisać 8-10 mln a ty płaczesz dokładnie tak samo jak rok temu.
Sensem twojej egzystencji tutaj jest wodolejstwo i mędrkowanie, z którego nic nigdy nie wynika.
Pułkownik
  • 3 / 1
Stanisław Czerczesow i wszystko jasne
"Jeśli ktoś widzi znak równości między Legią z tego sezonu, a tą z poprzednich lat, to jest to mocno krzywdzące."

Trafione w punkt Vuko. Miałem dziesiątki dyskusji na ten temat bo wiele ludzi wrzuca ten sezon do jednego worka z poprzednimi. I to rzeczywiście jest krzywdzące i niesprawiedliwe.
Generał broni
  • 2 / 5
Dla mnie niezrozumiałe jest, jak wielu ludzi ze "środowiska" nie potrafi/nie chce dostrzec rzeczywistości, tylko dywagują w oderwaniu od faktów. Z pominięciem elementarnej wiedzy o piłce.
Najpierw mediach wałkuje się temat, że żeby zespół został zbudowany, trener potrzebuje czasu by stopniowo zbudować zespół, jego styl dobrany do możliwości a już chwilę potem, rozlicza się trenera po 2 miesiącach pracy, bo nie zrobił wyniku. Ta schiza jest jedną z największych dolegliwości, bo nie pozwala na rzeczowe działanie. Trenerzy są zahukani przez dyletantów, którzy dla klikalności, taniej popularności są gotowi powiedzieć każdą bzdurę, nie przejmując się tym, że po jednej bzdurze (totalnej krytyce) wpadają w kolejną bzdurę, wygórowane oczekiwania.
Fajnie gramy w piłkę, ale nie jesteśmy jedynym klubem który to robi. Co rok, jako liga, dostajemy łomot od zespołów które mimo mniejszych budżetów mają zawodników i trenerów którzy chcą grać w piłkę a my (jako uśredniona opinia publiczna) liczymy zawodnikom i trenerom kg, cm i przebiegnięte km. Nie jest przypadkiem, że cała czołówka strzelców ligi to obcokrajowcy, że w każdym klubie kluczowe role odgrywają obcokrajowcy a pismaki wiecznie piszą o zagranicznym szrocie a jak się popatrzy na zaplecze eklasy, gdzie gra więcej Polaków, to dominuje kopanina i "siła razy gwałt".
Generał broni
  • 7 / 6
Od dawna lubię słuchać Vuko, bo jako jeden z niewielu ma odwagę mówić co myśli i robić to co zapowiadał. Dominujące postawy u nas to "Stefek Burczymucha" i "Rycerz Szaławiła" z ustami pełnymi frazesów bez pokrycia. Uwielbiamy się pompować i stawiać wyżej od innych w oderwaniu od rzeczywistości. Vuko ma odwagę sprowadzać na ziemię i to jest bardzo pożyteczne, bo stojąc twardo na ziemi można zrobić dużo więcej niż lewitując w oparach chorych wyobrażeń.
Czy mówienie otwarcie o własnych brakach jest objawem słabości? Ja uważam że wręcz przeciwnie, to jest punkt wyjścia do poprawy swojej pozycji. Uważam że Vuko jest nie tylko dobrym trenerem dla Legii, ale również niezłym terapeutą dla piłkarskiego środowiska, przeżartego chorymi urojeniami. Lepszy od niego pod tym względem był tylko Czerczesow który regularnie czołgał umiejętnie i dowcipnie naszych medialnych matołów, lansujących teorie wydłubane z własnego nosa.
Rozum i szczera dyskusja są w polskiej piłce ważniejsze od kasy, bo tą można zmarnować przez głupotę a rozum ma zdolność pomnażania i rozwijania wszystkiego.
Na pewno poprawi sobie pozycję u Mioduskiego zwłaszcza po tych naciskach na transfery. Ja uważam, że podobnie jak u Klafurica mistrzostwo daje mu większy zakres wpływu na politykę transferową klubu. Jeśli się narazi właścicielowi lub odpadnie z powodu braków kadrowych to zawsze się wybroni, że wspominał o tym. Dodatkowo z tym mistrzostwo jeśli wyleci kiedyś z klubu z pewnością znajdzie szybko nową pracę.
Generał broni
  • 1 / 5
Te dywagacje kto się komu narazi i będzie za to ukarany, to są rozmyślania ludzi małostkowych. Oczywiście nie brakuje takich. Małostkowość to dość powszechna cecha w Polsce. Ale Vuko nie stawia sprawy w ten sposób, że transfery albo śmierć. Mówi to co jest oczywiste, że dobre transfery podniosą prawdopodobieństwo awansu do pucharów, ale proces budowania zespołu i klubu jest wieloletni. Zespół gra lepiej chociaż koszt jego utrzymania zmniejszył sie o setki tysięcy zł/mies (słowa Vuko). Nie po to zmniejszano te koszty, żeby je teraz gwałtownie podnosić, tym bardziej że i tak nie osiągniemy jakości dającej gwarancję awansu do pucharów. Pewnie będą wzmocnienia, ale rozsądne i bez szaleństw finansowych. Vuko wyraźnie mówi, że nie chodzi mu o zawodników którzy wywołają chorą podnietę w mediach i na forach, tylko o takich którzy realnie wzmocnią zespół.
Nie znam sytuacji w klubie, ale wydaje mi się że panuje tam atmosfera szczerości i otwartości połączona z męską postawą waleczności. Ja mam już szczerze dość słuchania tych beks, które wiecznie żądają "gwiazd". To jest postawa alibi dla słabych, bo jedyne na co nas stać to ściąganie "gwiazd" po po przejściach z których jedna wypali a kilka nie. Ljuboja odpalił a Eduardo czy Medeiros nie. A kasa leci. Media to wpadają w bezmyslny zachwyt, jak sie uda, to bezmyślny hejt, jak się nie uda. Trzeba konsekwentnie realizować swój plan, robić wszystko co możliwe, ale bez utraty rozsądku. Myślę że największym błędem Mioduskiego było na początku to, że próbował jednocześnie załatwić dwie sprawy, oczyścić klub z kominów płacowych i spełniać oczekiwania wyników. To spowodowało, że ani kosztów specjalnie nie obniżył, ani wyników nie było. Zespół trzeba budować konsekwentnie i to jest nigdy nie kończąca się robota.
Starszy sierżant
  • 13 / 13
Dawidziuk mówi, że żadnych transferów gotówkowych nie będzie, bo nie ma kasy. Kuba Majewski mówi, że część tego wywiadu zwiazaną że wzmocnieniami wycięto w wcześniej z lokalnej prasy, Vukovic jasno już kolejny raz wspomina, że bez wzmocnień o LE pomna pomarzyć. Jasno zatem będzie widać, że DM to kretacz, czy serio mu zależy na LE. 4 rok bez pucharów będzie fajnym podsumowaniem jego prezesury
Mioduski jasno okreslił , że w obecnej sytuacji finansowej w grę wchodzą transfery bezgotówkowe ( to zresztą trend w całej ekstraklapie), co w cale nie musi oznaczać , ze sciągną złych zawodników. Transfery za kasę pojawią sie jesli uda się kogoś sprzedac, np. Karbownika. Tak czy inaczej wzmocnienia , bramkarz, napastnik, skrzydłowy zgodnie z tym czego oczekuje Vuka będą.(choć niekoniecznie 5-6) Ja tu krętactwa nie widzę, a raczej rozsądną strategię adekwatną to punktu w jakim znajduje się klub.
Major
  • 6 / 3
Może weź kredyt i dosyp do klubowej kasy.
Tu nie ma co brać kredytów, bo tych już jest sporo, ale określać realistycznie cele. Jakie to zarządzanie w klubie, gdy trener mówi, że trzeba 5-6 transferów na LM/LE a prezes mówi, że musimy grać w LM/LE? Albo to nieporozumienie, albo jakaś ustawka.
Igiel jakoś za Leśnego Legia grała i w LE i w LM. To nie problem braku kasy w klubie tylko fatalnymi decyzjami Mioduskiego w ostatnich latach. Na same niewypały i trenerów poszły miliony euro. To on doprowadził Legię do takiego stanu.

Co do słów Mioduskiego to proszę o jakiś cytat, że tak mówił. Poza tym sam Vukovic mówi, że prezes postawił przed nim cel minimum, czyli awans do pucharów. Poza tym roku w prezes prezes Mioduski mówi o grze w Le, o trenerach na lata, a nic z tych rzeczy się nie dzieje.

Odniósł się ktoś do 3 lat bez LE? Może o tym bardziej podyskutujemy? Chętnie podywaguje o takich transferach i trenerach jak Langil, Agra, Hildeberto, Pasquato, Sadiku, Jozak, Klafurica, Obradovica, Eduardo, Mauricio
~asdf
  • 0 / 1
kup Legie i ze swoich dokladaj... takie p*****lenie malkontentów
Generał
  • 4 / 3
Może niech kumaci od ltm oddadzą 30% tego co Legia przez 10 lat MUSIAŁA zapłacić za ich "miłość" to starczy na 3-4 kocurów.
Jesteśmy biedni, ale kreatywni. Może poczekajmy i zobaczymy kto przyjdzie. Może nie stać nas zapłacić za transfer, ale możemy dać stabilne zarobki na normalnym poziomie.
Generał dywizji
  • 1 / 4
Zagrywka pod publiczkę .Już słowa Kucharskiego były złym znakiem .D.M mówi to co chce kibic Legii usłyszeć a nie to co ma w głowie ! Nagle na nikogo nas nie stać , bez gotówki za Karbo nic nie ruszymy .Z esa też jak widać nie pierwszy garnitur ! Mladenović jest wyjątkiem ! Może być i tak ,że Miszta jako drugi będzie ! A słowa u Kuciaku brzmią kuriozalnie , Boruca za free to nawet w wieku 42 lat by podpisali! Vuko się nie ma co dziwić ,Legia to korpo Legia i tu się liczy zysk a nie fan kibica ! Co D.M nawija a co robi po woli widzimy! Ich celem są puchary ? Po co on piep........ takie kawałki !
Major
  • 2 / 0
I czego cię te nie trafione transfery Black nauczyły? Nigdy nie masz pewności że przy naszych możliwościach finansowych który transfer wypali a który nie. Chyba że masz gdzieś worek bez dna, to się podziel jego zawartością.
@1313

Co Ty miałeś w szkołach z matematyki? Jeśli 30% z tego co Legia przez 10 lat musiała zapłacić przez "ltmów" starczyłoby na 3-4 kocurów, to wszystkie zapłacone przez te 10 lat przez ich "miłość" kwoty musiałby być liczone w dziesiątkach milionów euro.

PS to nie jest obrona LTMów tylko zdrowego rozsądku. Mniej propagandy, więcej faktów.
~bubba
  • 0 / 0
ile razy trzeba takim jak ty tłumaczyć że tak na prawdę nie ma transferów bezgotówkowych, to że nie trzeba płacić za zawodnika nie znaczy że jest za darmo. w tym czasie będzie wiele takich transferów bo rynek uległ modyfikacji przez wirusa w całej Europie a przykładem jest Mladenović, może być Felix i cała masa innych zawodników
Generał
  • 4 / 1
No i kolejny raz brawo Vuko, albo wzmocnienia jakościowe do drużyny na już, albo nie mówmy NIC o grupie LE. Nasza kadra doszła do ściany i bez odpowiedniego "młota" nie przebijemy jej.
Co do ilości MP to każdy wie jak było MY "kradliśmy" ehh szkoda, że mnie nie ukradli do Legii tylko zrobiłem swoje już w WP. Za to przez prawie 50 lat okradano nas z uczciwej walki o MP.
Z resztą po 89r tez kilkukrotnie nas okradano z MP.
Jeżeli chodzi o przyszłość, jak się już zakwalifikujemy do LE i sprzedamy Karbownika i będziemy się zastanawiać jak wydać to siano to jest pewna strefa w której się nie obracamy, a powinniśmy. Piłkarze bezpośrednio z Ameryki Południowej. Ogromny rynek i świetni gracze za stosunkowo nieduże pieniądze. Gdyby tam wysłać naszego portugalskiego scouta, czuję, że byłoby eldorado jak na nasze warunki.
Major
  • 1 / 0
Jeżeli myślisz że ty pierwszy wpadłeś na ten pomysł to jesteś w dużym błędzie.
Wszystko elegancko tylko w kwestii Rangersów Vuko nadal nie rozumie jednej rzeczy. Pretensje są nie o to, że odpadł ( bo Rangersi mają naprawdę solidną ekipę i trenera ) ale o to że nie zrobił wszystkiego by powalczyć o awans. Zabrało mu odwagi no i ten upór z Kulenoviciem i Carlitosem na ławce.

Ale to dość charakterystyczne dla debiutantów, nie czujących się mocno na stanowisku.

Dziś dobrze rokuje domaganie się transferów, bo pokazuje, że odpowiednio ocenia potencjał którym dysponuje ale też to, że czuje się mocniejszy i odważniejszy - jak to zawsze bywa z trenerami, którzy dopiero co wygrali mistrzostwo.

Mam nadzieję, że zagraniczny bramkarz da taką samą jakość jak Kuciak, bo o ile idea nie wydawania pieniędzy na bramkarza ma sens, to jednak nie kosztem jakości właśnie.
Major
  • 1 / 2
Gdybylogia stosowana. Może by było tak, a może inaczej.
Generał dywizji
  • 1 / 4
Widać jesteś z grupy ma M.P to jest zajeb.....scie , tylko że dla kibica Legii to normalne zdobywanie M.P a celem jest Europa ! Jak tak będziemy do sprawy z roku na rok podchodzić to w pucharach zagramy za 4 lata bez wypracowanego przez lata rozstawienia w el.LE! Mówisz gwiazda nie wypali i co będzie .Legia bez gwiazd zagranicznych na nasze możliwości jak do tej pory po za latami 90 tymi nie grała w Europie! Może i być grajek z esa ,ale taki co da to coś np ,Felix czy nawet powiedzmy ten Gytkier tak dla przykładu ! Czy my potrafimy wyjąć zawodnika z Piasta z pierwszego składu za D.M nie ! Nawet z Lechii nie za bardzo mogą , bo najlepiej jakby go nam za darmo do Warszawy jeszcze dowieźli !Wyjątek jest Slisz ,ale tu liczą na szybką sprzedaż !
Wiesz jeśli chodzi o upór to większym problemem są kibice którzy wiedzą wszystko najlepiej!! I nie zależnie od faktów upierają się zza komputera: "ależ trenerze pan nic nie wie"

Nwm czy oglądałeś tamte mecze ale ewidentnie tam było widać jaki napór był na Legię i jak rozsypała by się nasza obrona bez tak pogardzanego "defensywnego napastnika".

To nie jest tak że można wyjąć akcję gdzie Kule źle zagrał i postawić tam Carliosa. Bo przy takiej zamianie do tych akcji by zwyczajnie nie doszło. Zabrakło by tej jednej osoby pracującej jak wół w odbiorze co pozwalało choć chwilę pobyć na połowie przeciwnika.

No to może postawić tam obrońce? No nie bo obrońca jeszcze mniej od Kule by dawał w ataku i z kolei w ataku byśmy grali zawodnika mniej.

Wydaje mi się że gdyby wówczas Kante lub Sanogo (wg tamtejszych spostrzeżeń ze sparingów) był w dobrej dyspozycji to byśmy awansowali albo chociaż doszli do dogrywek.

Z drugiej strony Niezgoda w dobrej dyspozycji też by nic nam nie dał. Z tych samych powodów co Carlitos.
Major
  • 6 / 0
Od upadku komuny jeden tytuł dla śląskich mocarzy. Przypadek?
Generał
  • 3 / 0
I to tylko dlatego,że u nas rok temu wiosną był był większy burdel niż obecnie w Barcelonie. Kilku jak ich określił Vuko "medialnym Legionistom" mocno odbiła sodóweczka i olali wynik sportowy.
Major
  • 2 / 0
Dokładnie. Byłaby okrągła liczba. ZERO.
Generał brygady
  • 3 / 1
Mistrzostwo Mistrzostwem ale taki klub jak LEGIA to musi co roku grać minimum w fazie grupowej LE.
I jak to minimum od paru lat spełniamy?
Starszy szeregowy
  • 2 / 1
Wydaje mi się, że choć nie słyszymy tego dosłownie to życzenie Vuko na temat tych kilku jakościowych transferów może być bardzo trudne do spełnienia, wsłuc**jąc się w słowa zarówno Pana Mioduskiego jak i Kucharskiego. Budżetu na transfery prawie nie ma, albo jest bardzo, bardzo mały, a nawet transfery "bezgotówkowe", takie jak ten Mladenovicia, licząc pieniądze na kontrakt, podpis (nie wiem, ile dostal agent) kosztowały klub więcej, niż 1,3 mln euro... dokładniej sytuację budżetową opisałem poniżej.

https://legia.wordpress.com/2020/07/15/gdzie-sie-podzialy-pieniadze-za-las/
Generał brygady
  • 1 / 0
Mnie się wydaje, że choć z jednej strony Vuko, szczerze na pewno, mówi, że dobrze dla wszystkich, gdyby Karbownik został jeszcze pół roku lub sezon nawet, to chyba w duchu, z bólem serca może, ale oczekuje tych 10 milionów euro oferty. Może bowiem zdawać sobie sprawę, że bez tych pieniędzy ciężko o niezbędne wzmocnienia.
Jedna moja uwaga do zalinkowanego tekstu tylko:

"A cała reszta, przyprawiające o zawrót głowy, 60 milionów banknotów polskich to pożyczka z Banku Gospodarstwa Krajowego."

Tak, ale jest to kredyt wieloletni, oczywiście niekomercyjny, bardzo korzystny, bo finansowany przez Bank Gospodarstwa Krajowego, który jest państwowym bankiem rozwoju z misją wspierania rozwoju społeczno-gospodarczego Polski.
Stąd to swoboda właściciela, jak szybko spłaci ten kredyt, a ile będzie chciał przeznaczać na podnoszenie poziomu piłkarskiego Legii. Na żadnym wielkim musie z powodu tego kredytu na dziś właściciel klubu nie jest. Z takim kredytem może spać spokojnie.
Starszy szeregowy
  • 2 / 0
fairplay - dzięki za sprostowanie - jeżeli rzeczywiście tak jest i Dariusz Mioduski ma większą swobodę co do jego spłaty to są to bardzo dobre informacje. Ale musimy brać także pod uwagę inne kwestie, takie jak straty podczas pandemii czy dalej wysokie koszta prowadzenia klubu. Głono się o tym nie mówi, ale wydaje się, że dla klubu jedną z najbardziej palących kwestii jest też przedłużenie kontraktów Antoliciowi i Jędrzejczykowi - wydaje mi się, że obaj mogą także wymagać bardzo wysokich pensji, a klub musi zachować zdrowy rozsądek w tej kwestii. Vukovic po Cracovii zresztą podkreślał, że jeszcze ponad sezon temu te kontrakty były o wiele za wysokie.
Jasne, powiedziałbym że sporo wyższe koszty funkcjonowania klubu, bo od teraz dochodzą koszty utrzymywania ośrodka. Z drugiej strony przez pandemię duże straty. Ale prezes Mioduski mówi mimo to o konieczności awansowania do LM/LE a z drugiej strony trener mówi, że brak meczów rewanżowych w eliminacjach (poza ostatnią rundą) jest ogromnym utrudnieniem. Czyli już się asekuruje na wypadek odpadnięcia Legii z tych eliminacji. Dla mnie wypowiedzi to jakiś teatr, w którym panowie już pogodzeni, że w LM/LE raczej nie zagramy, choć oczywiście liczą jeszcze na szczęście, to jednak pewnie też aby nie demobilizować zespołu stawiają cele, dla mnie te cele są nierealistyczne. A ich nieosiągnięcie będzie dla budżetu Legii jeszcze bardziej bolesne.
Generał brygady
  • 2 / 0
"Nie powinniśmy różnić się zbyt mocno od Europy czy reszty świata. ... Czemu piłkarze w Polce mają być gorzej traktowani."

Nic dodać, nic ująć. W temacie 5 zmian.
Fajny wywiad, rok temu to była zbieranina i nie chodzi mi o jakość lecz o zgranie, o to że ci ludzie zaczynali się dopiero poznawać. Teraz prezes i dyrektor muszą pomoc trenerowi. Do boju :)
*bez szybkiej sprzedaży Karbownika
kasy na bank nie ma w kabzie, tak wywnioskowałem ze słów, że szkoda pieniędzy na zagraniczny wyjazd, skoro można zrobić obóz w LTC. budżet kreatywny to nic innego moim zdaniem, niż słynne Leśnodorskie "ile sobie naru.asz tyle będziesz miał" do Żewłaka :D więc pewnie ktoś odejdzie i tyle. Skoro Vuko mówi o 5 wzmocnieniach, to odejście musiało by być grube, więc pewnie Karbo albo Luqi do tych Arabów.
Oczywiście że kasy nie ma i nawet nie liczę że przyjdzie ktoś za 5 mln EU. Zresztą i tu trzeba szczęścia przykład Medeirosa daje do myślenia że nie wystarczy tylko "zrobić przelew". Wydaje mi się że pierwszy który zostanie sprzedany to będzie... Kante co innego słowa Vuko i prezesa oficjalnie, ale jak dla mnie on jest spalony. W meczach u siebie coś czuję że będzie miał ciężko plus nie wiem czy szatnia też była taka wyrozumiała na jego wybuch frustracji. Myślę że ściągną Kapustkę bo już dawno o nim było mówione. Ale to tylko takie moje gdybania forumowo wakacyjne :)
Vuko odbuduj Nagiego człowieku, przemów mu do rozsądku, to bardzo dobry piłkarz jak chce. Będziesz miał 1 z tych 5 transferów.
Major
  • 2 / 0
Niektórzy są po prostu niereformowalni.
Młodszy chorąży
  • 3 / 2
"Zaczęliśmy zdobywać trofeum dopiero, kiedy skończył się PRL, a rzekomo w czasach komunistycznych "okradaliśmy" inne kluby z najlepszych piłkarzy, powołując ich do wojska. A w tym czasie na Śląsku zdobyli 30 mistrzostw, a w Warszawie 4."

Z A J E B I S T E P O D S U M O W A N I E ! ! ! ! !
Młodszy chorąży
  • 2 / 2
Zawsze uważałem, że siłę Legii za komuny pokazywał Puchar Polski, gdzie nazbieraliśmy 9 trofeów i 4 razy przegrywaliśmy finał.
W lidze niestety przegrywaliśmy ze śląską spółdzielnią....
Major
  • 2 / 0
Nie tylko śląska spółdzielnia.
Młodszy chorąży
  • 2 / 0
Fakt. Ale ci wiedli prym...
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Bo.to.jakiś mit non stop powtarzany przez zakompleksionych kibiców innych klubów. ruch z górnikiem to najbardziej komunistyczne kluby które miały warunki dla pilkarzy bez porównania z tymi co były wtedy w Legii. Brali piłkarza, jako dyrektora kopalni, i lepszych pieniędzy nigdzie nie miał.
Wystarczy właśnie spojrzeć na mistrzostwa zdobywane w prlu. Skończyła się komuna, skończyły się sukcesy górnika i ruchu. Dwóch najbardziej komunistycznych klubów w Polsce
Nie wiem, czy ci ludzie naprawdę nie pamiętaja, że wojsko było obowiązkowe? Chyba lepiej, że grali w Legii, bo inaczej musieliby by biegać w maskach pegazkach po poligonach...
Ale chyba więcej powołań było do kopalń, a nie do wojska ; - )
Ciekawy wywiad z Rado. Oto fragment:
"Pokażcie mi inną taką robotę. Naprawdę tego nie doceniamy, a kiedy gramy w piłkę, to naszym jedynym obowiązkiem jest założenie butów, wyjście na boisko, dwugodzinny trening i do domu".