Dobra passa Legii ze Śląskiem w stolicy

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

21-10-2020 / 09:30

(akt. 21-10-2020 / 08:27)

W środę Legia Warszawa rozegra zaległy mecz ze Śląskiem. Stołeczny zespół dawno nie przegrał z wrocławianami na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej.

W ostatnich latach legioniści bardzo solidnie radzili sobie ze Śląskiem Wrocław. Bilans pięciu ostatnich meczów z udziałem obu drużyn to: cztery zwycięstwa Legii i jeden remis. W tym czasie stołeczna drużyna strzeliła dziewięć goli i straciła zaledwie jednego.

Po raz ostatni Legia rywalizowała ze Śląskiem w czerwcu 2020 roku. Wówczas zwyciężyła przy Łazienkowskiej 2:0 w 31. kolejce ekstraklasy. Dwa gole dla miejscowych strzelił Walerian Gwilia. - Man of the match? Myślę, że to nagroda dla całej drużyny. Zapracowaliśmy na to wszyscy razem. Idziemy dalej po swoje cele, krok po kroku - opowiadał zdobywca dwóch bramek. Skrót meczu można obejrzeć tutaj, a fotoreportaż - w tym miejscu

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 2:0 (1:0)
Gwilia (35. min., 53. min.)

Żółte kartki: Wszołek, Vesović, Stolarski - Żivulić, Mączyński, Gąska.

Czerwona kartka: Żivulić (75. minuta - za drugą żółtą)

Legia: Majecki - Vesović (46. Stolarski), Lewczuk, Jędrzejczyk, Karbownik - Wszołek, Antolić (74' Slisz), Martins, Gwilia, Luquinhas - Kante (32' Pekhart)

Śląsk: Putnocky - Musonda, Puerto, Tamas, Stiglec - Marković (59' Pich), Mączyński, Żivulić, Chrapek (73' Gąska), Płacheta (80' Bergier) - Exposito.

W tamtym sezonie "Wojskowi" sięgnęli po mistrzostwo Polski na dwie kolejki przed końcem ligi. 

Bez bramek

Na początku sezonu 2019/20 przy Łazienkowskiej padł bezbramkowy remis. Zarówno jeden jak i drugi zespół często decydował się na uderzenia z dystansu. - Czujemy niedosyt z wyniku, bo byliśmy lepszym zespołem od Śląska i mieliśmy fragmenty dobrej, a nawet bardzo dobrej gry. Musimy brać pod uwagę fakt, że rywale wygrali swoje dwa pierwsze mecze, a przeciwko nam momentami musieli bronić się całą drużyną pod własnym polem karnym. Zobaczyłem sporo dobrego w naszej grze - powiedział po meczu trener Legii.

- Brakuje nam zrozumienia, szybszej gry oraz nieco lepszej kreacji z przodu. Gdy tego nie ma, trudno o gole. Nie ma okazji, strzałów… w jaki sposób masz zdobyć bramkę? Gdybyśmy wiedzieli, z czego to wynika, nie byłoby problemu. Nie wszystko funkcjonuje jeszcze jak należy. Trzeba pamiętać, że ofensywa, w porównaniu do zeszłego sezonu, w sporym stopniu się zmieniła. Dopiero w bieżących rozgrywkach mogę grać w jednym zespole z Arvydasem Novikovasem, Walerianem Gwilią oraz Luquinhasem. Mam nadzieję, że z czasem się to zazębi i będziemy wyglądać lepiej - komentował Jarosław Niezgoda, były już napastnik Legii. 25-latek reprezentuje obecnie Portland Timbers z MLS. Fotoreportaże są dostępne w tym miejscu.

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 0:0

Żółte kartki: Martins - Mączyński

Legia: Majecki - Vesović, Lewczuk, Jędrzejczyk, Stolarski - Novikovas, Antolić, Martins, Luquinhas - Gwilia (77' Nagy) - Niezgoda (72' Kulenović)

Śląsk: Putnocky - Broź, Celeban. Golla, Stiglec - Musonda, Mączyński, Chrapek (62' Łabojko), Pich, Płacheta (84' Łyszczarz), Exposito (72' Cholewiak).

Ostatnia domowa porażka

Ostatnia przegrana legionistów w Warszawie miała miejsce prawie 7,5 roku temu. Wówczas stołeczna drużyna przegrała 0:1 po samobójczym golu Michała Żewłakowa. Co ciekawe, było to drugie spotkanie w finale Pucharu Polski. W pierwszym meczu warszawski klub zwyciężył 2:0, a więc mimo porażki w rewanżu, cieszył się z triumfu w krajowym pucharze.

- Wiele przeżyłem, ale tego co dziś to jeszcze nie. Nie zdążyłem zobaczyć kartoniady, gdyż dla piłkarza, który gra raz w miesiącu – nawet takiego kończącego karierę – początek spotkania jest bardzo ważny. Starałem się koncentrować, a potem ciężko było o pomysł na grę. Bardzo dopisało nam dziś szczęście, bo po poprzeczce Ćwielonga, pomyślałem, że gdyby było nawet 15 rywali, to oni i tak na 2:0 nie zdołaliby strzelić - powiedział po finale Żewłakow. - Samobója biorę na siebie. Dodatkowo trzeba podkreślić, że Śląsk był zdecydowanie lepszy od nas. Moja decyzja o zakończeniu kariery jest chyba prawidłowa… Człowiek takich bramek nie jest w stanie przewidzieć, ale to nie jest miły incydent przy wygrywaniu pucharu. Chciałbym być napełniony pozytywnymi emocjami, a dziś to jedyna potyczka, której dziennikarze nie powinni analizować. Mecz się odbył, zdobyliśmy PP i dajcie nam spokój, haha – dodał „Żewłak”.

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław (0:1)

Żewłakow (2. sam.)

Żółte kartki: Kosecki, Dwaliszwili - Socha, Ostrowski

Legia: Skaba - Jędrzejczyk, Żewłakow, Jodłowiec, Suler - Kosecki, Vrdoljak, Gol (33' Łukasik), Dwaliszwili, Brzyski (74' Radović) - Saganowski (87' Furman)

Śląsk: R. Gikiewicz - Socha, Grodzicki, Kokoszka, Ostrowski - Sobota, Kowalczyk, Stevanović (87' Ł. Gikiewicz), Mila, Ćwielong (87' Więzik) - Cetnarski (65' Patejuk).

Zaległy mecz 5. kolejki PKO Ekstraklasy pomiędzy Legią Warszawa a Śląskiem Wrocław odbędzie się w środę, 21 października, o godzinie 18:00. Relacja na Legia.Net.

Komentarze (8)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Starszy sierżant
  • 0 / 0
I passa musi trwać!
Wy już lepiej niż nie piszcie o passach!!!
Sierżant
  • 0 / 0
Dokładnie xDDD
Co napiszą o jakimś ciągu to sam wp*****l.
Napierdalają klątwami jak Voldemort xD
Generał brygady
  • 1 / 0
W takim razie podtrzymać serię. Tylko 3 pkt.
Starszy kapral
  • 0 / 0
Ostatnio kilka dobry pass już poszło się turlać, więc...
Musieliście, kurła...
Chorąży
  • 0 / 0
Trzeba ja podtrzymac :-)

Tylko zwyciestwo (L)
Lepiej nie zapeszać.